Smutek męskiej duszy - za zgodą Lx

07.12.03, 14:52
wątek cokolwiek ocenzurowany - ale tylko do tej pory
• Smutek męskiej duszy- tytuł cytowany
lablafox 05.12.2003

wiadomosci.wp.pl/prasaWiadomosc.html?wid=1681237&kat=9811
Jak okazuje się depresja bywa również sprawą męską. Przesyłam ten artykuł do
przeczytania i przemyślenia .
    • em_em Re: Smutek męskiej duszy - ML 07.12.03, 14:54
      Re: Smutek męskiej duszy- tytuł cytowany
      marialudwika 05.12.2003 20:57

      Artykul uwazam za ciekawy,wielu ludzi wokol choruje na depresje a miec ja nie
      jest zadnym wstydem.To choroba,jak kazda inna a moze nawet gorsza bo choroby
      duszy trudniej pokonac niz choroby ciala.Znam kilka osob z depresja i sama
      miewam dolki.Pozdrawiam
      ml
      v
    • em_em Re: Smutek męskiej duszy - Piotr-61 07.12.03, 14:54
      • Re: Smutek męskiej duszy- tytuł cytowany
      piotr-61 05.12.2003 21:37

      ...Wcale nie uwazam depresji za wstydliwa chorobe. Uwazam, ze
      jest to jedna z bardziej rozpowszechnionych a jednoczesnie najmniej
      rozpoznawalnych chorob. Sam miewam takie stany, iz wydaje mi sie, ze jestem ta
      przypadloscia dotkniety. Dlatego jako temat do dyskusji calkiem niezle.

      Powtarzam jeszcze raz: depresja jako temat (niespersonifikowany) jest jak
      najbardziej OK

      piotr
    • em_em Re: Smutek męskiej duszy - Foxal 07.12.03, 14:55
      • Re: Smutek męskiej duszy- tytuł cytowany
      foxal 06.12.2003 01:46

      Mnie sie wydaje, ze sam topic jest OK, ... Czesto ludzie pisza bezposrednio lub
      dosadnie to co mysla w prostolinijny sposob, mniemajac, ze wynika to z ich
      wlasnych przemyslen - a przeciez moga sie mylic.

      Pobudki jakimi ludzie sie kieruja piszac bezposrednio i dosadnie niekoniecznie
      musza byc wynikiem stanu depresyjnego a np meskiego klimakterium, ktore rowniez
      istnieje i przebiega inaczej z podobnymi objawami wymienionymi w artykule.

      Bardzo rzadko mezczyzni wiedza, ze przechodza swoje klimakterium, ktore objawia
      sie w roznym przedziale wieku. Sa tacy,ktorzy wydaja sie miec je cale swoje
      zycie i nikt ni epodejrzewal by ich o jakies przypadlosci chorobowe wymagajace
      psychoterapii.

      Ostatnio kobiety odbieraja mezczyznom te historycznie wpojona meskosc, po przez
      zajmowanie kierowniczych stanowisk w czysto meskich zawodach, ktore dawniej
      okupowali i do tego jeszcze mowia o tym oficjalnie, co mezczyzni czuja sie jak
      wykastrowani duchowo. Jest to jednak objaw naszych czasow i niestety nie
      znajdzie sie na to inne lekarstwo, jak przyjecie tego do wiadomosci.
    • em_em Re: Smutek męskiej duszy - Warum 07.12.03, 14:56
      • ...
      warum 06.12.2003 14:14

      A ja dopiero teraz przeczytalam wskazany przez LX artykul, bo wczesniej
      czytalam na onecie podobny....
      Ja naleze do osob, ktore otarly sie o powazna depresje.... ale jakos wydaje mi
      sie ze sie wygrzebalam z tego. I czytajac co niektorych zastanawiam sie, ze
      moze powinno sie "za kare" autorow bezmyslnych, durnowatych-personalnych
      postow, doswiadczac czyms takim? Moze... gdyby przez chwile ci normalni,
      spelnieni, i oczywiscie pozytywni... poczuli sie jak ci, ktorym chwilowo gorzej
      byloby to moze sparwiedliwsze, bo zrownawalo by odczucia? I latwiej byloby o
      porozumienie? Nie wiem jak Wy to widzicie, ale ... na forum nie zauwazylam
      postow prymitywnych, kazdy prezentuje osmiele sie/ bo i ja tu
      wypisujesmile/nazwac - wyzszy poziom wiedzy i wlasnych przemyslen. Ale jak doszlo
      do pyskowki, w kazdym odezwal sie "panisko", jak to mnie ktos osmiel sie
      PUBLICZNIE obrazac. Bo to prawda i najlepiej byloby od razu napisac- sorry,
      ponioslo mnie. przepraszam i bede sie pilnowac - ale... nie kazdemu wystarczy
      Odwagi, by to powiedziec, bo...zadzialaly emocje, wzburzenie i... ataki na
      oslep, bezmyslne, utozsamiane z obrona przed zmasowanym atakiem. I tak bledne
      kolo zamiast zniknac, kreci sie w najlepsze.Ale... moze mnie jest latwiej to
      zrozumiec? Bo swoje przezylam, i nie jestem fachowcem? Nic tak nie uczy zycia i
      ludzi jak wlasne doswidczenia i odrobina POKORY./ nawet jak ci co mnie nie
      lubia uwazaja,ze mnie jej brak/.Pozdrawiam serdecznie wszystkich , ktorym
      pogoda nie przycmila rozsadku, a wierza w sw. Mikolaja, Gwiazdora itp dobre
      duszkismile
    • em_em !!! 07.12.03, 14:59
      jeżeli ktokolwiek z autorów powyższych postów uważa że usuwając fragmenty
      "spersonifikowane" zmieniłam sens ich wypowiedzi w części dotyczącej tematu -
      bardzo proszę o uwagi -
    • marialudwika Re: Smutek męskiej duszy - za zgodą Lx 07.12.03, 15:38
      Przed chwila napisalam post i znow go "wcielo".Wiem,ze to nie byla "cenzura"
      naszej vice-admin,ale wkurzajace jest,ze juz drugi raz mi post ginie.
      Napisalam w nim,ze jesli chodzi o mnie to t.j. jest teraz jest o.k..
      Pozdrawiam
      ml
      • bodzio49 Re: Smutek męskiej duszy - za zgodą Lx 07.12.03, 17:12
        Może nie całkiem na temat ale zacytuję: "jeśli się postaramy, możemy sobie
        zapewnić aprobatę innych ludzi, lecz nasza własna jest sto razy więcej warta.
        Szkoda, że nie znaleziono sposobu by ją sobie zapewnić" M. Twain
    • piotr-61 Nie na temat 07.12.03, 17:24
      A nie przesadzamy leciutko?
      Nie prosciej rozpoczac nowy watek? To tylko tak na marginesie smile
      • em_em Re: Nie na temat 07.12.03, 17:36
        >>piotr-61 napisał:

        > A nie przesadzamy leciutko?
        > Nie prosciej rozpoczac nowy watek? To tylko tak na marginesie smile


        >>foxal 07.12.2003 04:10

        >Zrobilem mala przerwe o czytaniu i juz nie tylko mooj kometarz znikna, ale
        >zniknal caly watek - a szkoda, bo byl dobry.
        >Szanowny Admin mogl skreslic tylko ten niefortunny komentarz


        >>jej_maz 07.12.2003 04:30

        >Zgadzam sie ze watek byl dobry i - tu przyznam szczerze - oczekuje od autorki
        >rozpoczecie identycznego, z tym samym linkiem,


        i to są właśnie faceci - im dogodzić ................................
        • bodzio49 Re: Nie na temat 07.12.03, 17:51
          To chyba był kamyczek do mnie em_emko.
          A swoją drogą jak łatwo o nieporozumieniesmile.
          • em_em Re: Nie na temat 07.12.03, 18:37
            bodzio49 napisał:

            > To chyba był kamyczek do mnie em_emko.
            > A swoją drogą jak łatwo o nieporozumieniesmile.

            faktycznie łatwo smile)))) - skoro wymieniam trzech a odzywa się czwarty wink
            • bodzio49 Re: więc na temat 07.12.03, 18:57
              Przepraszam za nieporozumienie.
              I ja znalazłem się w takim dołku choć było to kilkanaście lat temu. I miałem
              dobre powody. Mi pomogła kobieta. Ale zastanawiam się czyja pomoc w takich
              wypadkach jest cenniejsza: specjalistów czy po prostu dobrych przyjaciół?
              Czy płeć ma znaczenie? A może w naszych warunkach kulturowych i tradycji jednak
              specjaliści nie są tak pomocni jak w innych krajach gdzie wydatki na
              psychoterapeutów są normalną pozycją w budżecie.
              • wedrowiec2 Re: więc na temat 07.12.03, 19:03
                Niestety w skrajnych przypadkach depresji musi wejść medycyna ze swoją chemiąsad
                Depresja to nie tylko efekt złych wydarzeń w życiu, ale także zmiany w
                metaboliźmie. W takim wypadku najlepsi przyjaciele nie pomogą.
                • bodzio49 Re: więc na temat 07.12.03, 19:12
                  Lecz do niedawna jakoś obywaliśmy się bez tej chemii. No tak, ale czasy stały
                  się znacznie bardziej niebezpieczne jeśli chodzi o stresy. Nic za darmo.
                  • wedrowiec2 Re: więc na temat 07.12.03, 19:17
                    Życie było spokojniejsze, inne były problemy. Ogólna świadomość dotycząca
                    szeroko rozumianego życia psychicznego też podniosła się bardzo. Kiedyś ktoś
                    był po prostu melancholikiem, teraz jest w depresji...
                    • olga55 Re: więc na temat 07.12.03, 20:08
                      Dawniej myslałam,że depresja to taki większy "dołek" spowodowany różnymi
                      niekorzystnymi sytuacjami.Teraz wiem, że to jest po prostu choroba.Mam
                      znajomą,która cierpi na depresję, a wcale nie ma ku temu zewnętrznych powodów-
                      przynajmniej w tzw. obiektywnym znaczeniu.Ona jednak odbiera rzeczywistość
                      zupełnie inaczej.Najgorsze jest chyba to,że otoczenie ,znajomi odsuwają sie od
                      takiej osoby,a to jeszcze pogarsza sytuację.
                      Ja miewam "doła",chandrę,zły dzień,ale teraz wiem, ze to zupełnie co innego.
                      • foxal Re: Wrocmy do tematu - czy mozna? 07.12.03, 23:47
                        > Mam znajomą,która cierpi na depresję, a wcale nie ma ku temu zewnętrznych
                        powodów- przynajmniej w tzw. obiektywnym znaczeniu.Ona jednak odbiera
                        rzeczywistość zupełnie inaczej.< olga55

                        Ocena znajomych o braku zewnetrznych przyczyn powodujacych "depresje" swiadczy
                        o tym, ze organizm jest nie wydolny w okreslone zwiazki, ktore sam produkuje,
                        zeby czuc sie "normalnie".Dlatego wspolczesne metody badan i leczenia
                        pozwalaja, aby uzupelic te wasnie brakujace "chemicalia" po przez dozowanie,
                        powodujace lepse samopoczucie.

                        Ogolny problem jest, jak szybko uda sie postawic odpowiednia diagnoze i
                        przepisac odpowiednie leczenie. Wiekszosc ludzi boi sie takich badan, bo
                        historycznie chodzenie do psychiatry swiadczylo, ze taki osobnik nie miewal
                        wszytkich klepek po kolei zlozonych. Obecnie ta sprawa rozpoczyna miewac inne
                        konotacje wsrod znajomych i sasiadow.

                        A tak na marginesie to mozna wpasc w jakis taki maly dolek, jak sie czyta wpisy
                        nie na temat, jaki podany jest na poczatku strony. Ciekawe, ze ludzie szybciej
                        pisza niz czytaja o co chodzi - czy to jest c'est la vie tego forum?
                        • oqo Re: Wrocmy do tematu - czy mozna? 08.12.03, 00:00
                          posiadanie żywego futrzaka w domu , znacznie oddala w czasie wystąpienie
                          stanów melancholijnych , tudzież depresji....
Pełna wersja