Dodaj do ulubionych

Chłopak z pociągu

14.09.19, 18:21
Hmm postanowiłam założyć ten wątek jeszcze raz ... Wiec jakoś w lipcu jechałam sobie pociągiem wraz z mamą , w pewnym momencie wsiadł mężczyzna na oko koło 30 ( ja mam 17) nie zwróciła bym na niego uwagi gdyby nie stanął przed nami i nie spójrzał głęboko w oczy , potem normalnie przeszedł kilka przedziałów dalej , niepokoji mnie to ze podczas przejazdu chodził tak z dwa trzy razy i specyficznie się przyglądał

Sytuacja powtórzyła się jednak tym razem jasno dalam mu do zrozumienia że sie go nie boje ( co nie do końca jest prawdą ) i po prostu trzasnełam przedziałem

Od tych dwóch sytuacji minęły jakieś dwa miesiące , jednak wczoraj byłam zmuszona jechać tym pociagiem , przeszłam kilka przedziałów by zająć miejsce wraz z mama , gdy jednak go zobaczyłam odrazu zaczął sie patrzeć z daleka , dla świętego spokoju usiadłam dalej od niego i postanowiłam dac sobie z tym spokój i po prostu dojechać do domu , jednak jak zwykle "on" musiał cos zrobić ... , najpierw po prostu przyglądał się z daleka co naprawdę mnie krepuje a potem postanowił przejść przez nasz przedział , moja mama również zauważyła jego dziwne zachowanie i po prostu zjechała go wzrokiem , on się obejrzał dwa razy , po kilku minutach przeszedł spowrotem , zatrzymał sie za drzwiami , oparł o przedział i dalej się gapił , ddopiero po jakimś czasie zajął dalej miejsce , macie jakieś pomysły bo ja naprawdę kompletnie nie wiem o co mu chodzi ehh
Obserwuj wątek
    • zaraa Re: Chłopak z pociągu 06.02.20, 17:41
      super temat
    • mamuka_z_boru Re: Chłopak z pociągu 29.11.22, 15:32
      Może naczytał się jakichś pseudopsychologicznych podręczników z zakresu NLP. Czytałam kiedyś jakąś taką "alchemię podrywania" czy inne "vademecum uwodzenia" - jeden wielki bełkot o tym, jak to kontaktem wzrokowym i odpowiednimi sekwencjami gestów można zmusić drugą osobę do zrobienia czego tylko będziemy chcieli.
      I pewnie bym o tym zapomniała, ale zdarzyło mi się, że na jakiejś imprezie firmowej kolego męża próbował na mnie tych sztuczek (zapewne był na jakimś biedaszkoleniu NLP dla managementu). Pewnie sam sobie wydawał się mega tajemniczy i władczo uwodzicielski, ale jak dla mnie wyglądał jakby cierpiał na chroniczną obstrukcję.
      Więc ten Twój tajemniczy stalker skojarzył mi się z takim właśnie zdesperowanym typkiem, który naczytał się jakichś "niezawodnych sposobów, by uwieść każdą kobietę" i codzienne w drodze z pracy usiłuje wcielić je w życie.
      Albo jest osobą jakoś zaburzoną - może gdybyś jeździła częściej tym pociągiem, to byś się przekonała, że on tak codziennie gdzieś jeździ i czujnie przygląda się ludziom.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka