Dodaj do ulubionych

"hymn" armii radzieckiej

08.10.04, 21:11
Parę lat temu był w telewizji serial "Tajemnice Rosji". W jednym z odcinków,
o jednostce wojskowej na Dalekim wschodzie było pozegnanie odchodzących
oficerów. I na balu oficerowie tańczyli do takiej pięknej melodii. Wtedy
mówili, ze jest to jakby hymn armii. Wydaje mi się, że ta melodia miała też
słowa. Ktoś moze wie co to za melodia i skąd ją mogę ściągnąć i ewentualnie
słowa do niej?

A w ogóle to mogliby powtórzyć ten serial.
Obserwuj wątek
    • hajota Re: "hymn" armii radzieckiej 08.10.04, 21:37
      Co prawda pojęcia nie mam, bo serialu nie widziałam, ale próbuję dedukować. Jak
      tańczyli, to pewnie walc. Jak walc i związany z armią, to mógł być "W lesie
      przyfrontowym". To tylko mój domysł, może ktoś oglądał serial i wie na pewno. W
      każdym razie podaję link
      www.retro.samnet.ru/music/phono/war/vinogradov-v_lesu_prifrontovom.mp3
            • stefan4 Re: "hymn" armii radzieckiej 13.10.04, 18:18
              asiak44:
              > Hajota dzięki, to to piosenka, no czy nie piękna?

              Piękna? Hmmm... Na wkus i cwiet... Mnie ona się raczej wydała jakaś taka
              panegiryczna. W dodatku dość złowieszcza.

              A co Ci się w niej podobało?

              Kiedy jej szukałem po interśmieciu, przypadkowo znalazłem recenzję Gazmanova.
              Trochę tam z niego podkpiwają, ale nie wiem czy słusznie :

              Олег Газманов [...] профессиональный гимнописец [...] выдал на-гора очередной
              гимн [...] лирический герой страдает и мучается, но неясно от чего. То ли от
              того, что не был «на воле сто лет», то ли от бессонницы, то ли от того, что
              простыни на его постели оказываются мокрыми

              Wkleiłem z www.aif.ru/online/aif/1211/14_01 .

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
    • sasza04 Re: "hymn" armii radzieckiej 09.10.04, 00:20
      Hymnem Armii Radzieckiej moglo byc tylko Прощание словянки, ale do tego sie nie
      tanczy tylko wspaniale maszeruje. Jezeli to byl Daleki Wschod to mogli tanczyc
      do pieknego walca z okresu wojny japonskiej "Na sopkach Mandzurii", ale slow
      zbyt nie pamietam. radze wpasc na www.sovmusic.com i tam poszperac.
        • stefan4 Re: "hymn" armii radzieckiej 13.10.04, 21:34
          asiak44:
          > Może wiecie gdzie znależć tekst i tłumaczenie tej piosenki?

          Tekst na przykład w www.gazmanov.nm.ru/texts2.htm#%CE%F4%E8%F6%E5%F0%FB .
          Tłumaczenie? A na jaki język byś chciała?

          Mogę Ci przetłumaczyć refren na polski. Ale nie poetycko, bo nie dostrzegam w
          nim poezji, tylko słowo za słowem:

          ,,Oficerowie, oficerowie, wasze serce jest na celu [ew. na celowniku]
          za Rosję i wolność do końca.
          Oficerowie, Rosjanie, niech wolność się rozjaśnia [ew. rozpala blaskiem]
          każąc sercom dźwięczeć unisono.''

          Powtarzanie ,,oficerów'' jest prawdopodobnie środkiem ekspresji artystycznej.
          Powtórzenia ,,serca'', ,,wolności'' i ,,Rosji-Rosjan'' pochodzą od autora a nie
          od tłumacza i trudno je uznać za artystyczne. Pewnie poeta zapowietrzył się od
          patosu i zabrakło mu słów. Taka przypadłość nazywa się echolalią. To, że
          wszyscy oficerowie mają tylko jedno serce, jest albo skomplikowaną metaforą (za
          którą nie nadążam), albo podwójną literówką, albo brakiem dbałości autora (nie
          tłumacza) o formy gramatyczne. Nie było żadnych wersyfikacyjnych przeszkód,
          żeby zamiast ,,waszie sierdce'' napisać ,,waszi sierdca''.

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
          • hajota Re: "hymn" armii radzieckiej 13.10.04, 22:07
            stefan4 napisał:

            > asiak44:
            > To, że
            > wszyscy oficerowie mają tylko jedno serce, jest albo skomplikowaną metaforą
            (za
            > którą nie nadążam), albo podwójną literówką, albo brakiem dbałości autora (nie
            > tłumacza) o formy gramatyczne. Nie było żadnych wersyfikacyjnych przeszkód,
            > żeby zamiast ,,waszie sierdce'' napisać ,,waszi sierdca''.

            No popatrz, co znaczy sugestia. Do tej pory byłam przekonana, że słyszę "waszi
            sierdca", tak jak logicznie powinno być (zwłaszcza że dalej jest o tych sercach
            bijących w jednym rytmie, czy jak tam). A przed chwilą przesłuchałam uważnie, i
            rzeczywiście wychodzi, że mają jedno serce. Całe życie człowiek się uczy...
              • stefan4 Re: "hymn" armii radzieckiej 14.10.04, 18:53
                asiak44:
                > Dziękuję Stefan, no trudno, że takie słowa, ale melodia(dalej twierdzę tak)
                > jest chwyta za serce.

                Ja potem sobie pomyślałem, że niepotrzebnie tak ostro wystąpiłem przeciwko. Nie
                mam żadnego interesu w tym, żeby Ci obrzydzić coś, co lubisz. Ja akurat jestem
                bardziej wrażliwy na słowa piosenki niż na melodię. Tak jestem głupio
                skonstruowany.

                Przepraszam.

                - Stefan

                www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                            • stefan4 szliapa wnizu 21.10.04, 15:17
                              hajota:
                              > Stefanie, jam co prawda nie Asiak, ale pragnę wyrazić najwyższy zachwyt.

                              Dziękuję za wyrazy. Twoje uznanie jest dla mnie cenne, bo wyglądasz na
                              specjalistę wysokiej klasy.

                              A wierszyk, to taki sobie żarcik. Asiak wyraziła zdziwienie, że się nie
                              odzywam. Nie bardzo rozumiałem, dlaczego miałbym się odzywać, skoro na temat
                              hymnu armijnego wszystko już zostało wyjaśnione. Ale taka odpowiedź byłaby
                              nudna, więc trochę ją ubarwiłem.

                              Wierszyk okazał się dosyć hermetyczny i nie sądzę, żeby Asiak mogła go
                              zrozumieć, skoro miała trudności ze słowami hymnu. Zdałem sobie z tego sprawę
                              dopiero wtedy, kiedy z całkiem innej strony dostałem prywatnego mejla z prośbą o
                              wyjaśnienie rosyjskich słów i rosyjskich realiów. Ponieważ autorem mejla była
                              osoba, na której mi zależy, odrobiłem pracę domową i wyjaśnienie okazało się o
                              wiele dłuższe i bardziej skomplikowane niż sam wierszyk.

                              Jak zgrabnie przekładać jedną kulturę na inną?
                          • qubraq Re: Do Asiaka: dlaczego się nie odzywam 23.10.04, 18:57
                            stefan4 napisał:

                            > ...Widziałem: kot usmieszku priacziet
                            > w usy; jak gdyby słów mu brak . . .
                            > I w końcu wiem, że to oznacza
                            > ,,ty łuczszie pomołczi, durak.''

                            Stary, to jest cudowne, człowiek który to wymyślił - rozumiem że to chyba Ty -
                            musi być wspaniały. Proszę bardzo zcy masz jeszcze takie wierszyki czy też
                            tworzysz na gorąco, pod wpływem emocji? Bez żartów: nie jestem znawcą ale to mi
                            wygląda na sztukę piękną!
                            Andrzej
    • qubraq Do Hajoty! 23.10.04, 19:22
      Haniu, czy mogłabyś mi jeszcze trochę takich linków podpowiedzieć? Ściągam
      sobie ostatnio te piosenki, które obydwoje - Ty i ja - lubimy.
      Andrzej
        • qubraq Re: Do Hajoty! 25.10.04, 21:28
          tuliak napisał:

          > wiersze wierszami, prosze nie zapominac za co nasze diedy-pradiedy papali w
          > sibir'
          > wot takije piragi
          > ps. kijek w mrowisko...

          Dziwny jesteś, nie wyglądałeś na takiego który wtyka kijek w mrowisko żeby
          zobaczyć dramat mrówek; rozumiałbym jeszcze ciekawość... ja kiedyś utleniałem
          benzynę kwasem azotowym i silnik po kilku sekundach eksplodował ale to było z
          ciekawości. Moze Ty naprawdę myślisz że to jest wtykanie kija w mrowisko...
          I co, Ty, pochodzący z Tuły, jak sądzę, urodzony tam pewnie sto lat po moim
          cudownym tulskim samowarze, sądzisz że my z Hajotą, Asią i Stefanem,
          pamiętając o syberyjskich wywczasach naszych dziadów-pradziadów przestaniemy
          lubić rosyjska muzykę czy poezję, ruską kulturę i to coś czego nie potrafię
          nazwać a co się pojawia razem z Zacharem Daszeńką Igorem Władkiem i Agnieszką
          ten duch - ta rosyjska duszA! Nie wiem czy mnie rozumiesz. Czy sądzisz że muszę
          całe życie nienawidzieć Amerykanów za to że kilku bandytów na Phantomach z
          białymi pięcioramiennymi gwiazdami 32 lata temu zabiło zalogę naszego statku
          handlowego "Józef Conrad" na redzie portu w Hajfongu lub za to że na wolny kraj
          jakim był ludowy Laos zrzucili w tym czasie prawie 3 miliony ton bomb i ponad 8
          milionów min, czy mam nienawidzieć wszystkich Ukraińców za to że chcieli nas
          spalić w 1944 roku i gdyby nie bohaterska walka żołnierzy rosyjskich, z
          narażeniem życia broniących naszego domu przed bandytami prowydnyka Stiacha,
          pewnie dziś nie pisalbym tego....
          Nie, nie, nie!
          Kocham amerykańską muzykę country&western jak i rosyjską muzykę ludową, może
          jestem troche prymitywny ale rosyjska piękna poezja mnie uskrzydla - nie piszę
          o innej francuskiej czy niemieckiej ale akurat ta tak na mnie działa!
          A miłośc do "Rewe taj stochne Dnipr szyroki" pozostanie mi jak sądzę do końca
          dni moich.
          Dziwny jesteś Tuliaku... powiedz, nie lubisz nas, ludzi znad Wisły? Może Ci
          jakoś podpadli, na pewno nie są święci, ale nie rezygnuj z naturalnej symatii
          do ludzi. Jeden z naszych księży katolickich powiedział "spieszcie sie kochać
          ludzi, tak szybko odchodzą od nas..."
          Z innej beczki: pijasz oczakowski kwas - skąd go zdobywasz? Jest w Polsce
          możliwość dostania go?
          Andrzej
          • hajota Re: Do Hajoty! 25.10.04, 21:48
            E tam, Andrzeju, ja wcale tego nie odebrałam tak, że Tuliak ma cokolwiek za
            złe smile
            A co do Syberii, to mój pradziadek po kądzieli naprawdę tam trafił - za
            konszachty z PPS. Rodzinna legenda głosi, że Stefana Okrzeję na strychu
            przechowywał (ale kto dziś pamięta, kto to był Okrzeja...).
          • tuliak Re: Do Hajoty! 27.10.04, 02:58
            Dość mało czasu spędzam w necie więc tu nie zaglądałem -zapomniawszy o
            prowokacji, - ( tylko popatrzyłem na plan pewnego stolicysmile - a tu proszę -
            wiedziałem, że można liczyć na interesującą wypowiedź i pretekst
            do „napalmowej” polemiki.
            >sądzisz że my z Hajotą, Asią i Stefanem, pamiętając o syberyjskich wywczasach
            naszych dziadów-pradziadów >przestaniemy lubić rosyjska muzykę czy poezję,
            ruską kulturę i to coś czego nie potrafię
            >nazwać a co się pojawia razem z Zacharem Daszeńką Igorem Władkiem i Agnieszką
            >ten duch - ta rosyjska duszA! Nie wiem czy mnie rozumiesz.

            Nie przestaniecie, bo macie to w genach a ja nie miałem zamiaru nikogo do tego
            nakłaniać. Nie można wirować w nieskończoność w tym obłędnym kręgu historii i z
            uporem maniaka potępiać te czy inne nacje w całości, przecież dobrze wiemy o
            tym, że ludzie dzielą się inaczej. Szkoda, że mało nas jest ale jakoś
            tak „dziwny jest ten świat”...
            A duch o którym mówisz przepełnia mnie bezustannie. Czasem grywa on na strunach
            nostalgii zbyt rzewne pieśni i dobrze jest trącić jakąś fałszywą jak w
            koncercie Jankiela. Hm, ta dusza rosyjska, to pojęcie można rozciągnąć
            do słowiańskiej i zaryzykuję twierdzenie, że to gatunek powoli ginący. W kraju
            nad Wisła w ostatnich kilkunastu latach zmiany w gospodarce ją prawie
            unicestwiły. W Rosji niestety tempo życia też odcisnęło swoje piętno na
            ludziach i nie są już tacy – rzekłbym - kordialni jak dawniej, a żal’
            Zawsze staram się nie zwracać uwagi na nacjonalistyczne „zagrywki” w czasie
            rozmów, podróży, itp., tego bez ½ l. nie razbieriosz
            I nadwyraz mile jest tu zajrzeć do wszystkich znajomych.
            A oprócz Amerykanów, gdyby tak się postarać, to na każdego jakiś bacik
            znajdziemy, na Anglików, na Francuzów,itd., nawet na Węgrów- ale po co? Carpe
            diem.

            >powiedz, nie lubisz nas, ludzi znad Wisły? Może Ci
            >jakoś podpadli, na pewno nie są święci, ale nie rezygnuj z naturalnej symatii
            do ludzi.

            Ludzie są źli albo dobrzy, a i tym ostatnim też błąd się zdarzy, cóż, a czemu
            od razu tak generalizować?

            > Jeden z naszych księży katolickich powiedział "spieszcie sie kochać
            ludzi, tak szybko odchodzą od nas..."
            piękny aforyzm i zgodny z duchem ekumenizmu
            ale mam znajomych np. muzułmanów i jakoś zawsze ciekawie nam się rozmawiało i
            rozmawia, nie poddając się defetyzmom; hm, czyżby duch internacjonalizmu tym
            razemwink? Czy to się dobrze teraz kojarzy, bo kiedyś to był synonim eksportu
            rewolucjiwink
            Jak Stefan napisał „ literatura i wiersze doskonale rusyfikowały część
            społeczeństwa polskiego pod zaborami” podczas gdy inną część wywożono
            kibitkami, odebrawszy majątki, nierzadko np. za wywieszenie polskiej flagi w
            święto narodowe. Historia...
            >Z innej beczki: pijasz oczakowski kwas - skąd go zdobywasz? -kupiłem zgrzewkę
            i kończy się nieuchronnie ale czy jest w Polsce to trzeba by zadzwonić i
            spytać czy gdzieś dostarczają albo maila napisać? Z tym, że efekt może niestety
            nie być zadawalającywink
            Ale Лвивский бочковый choć z plastiku taki sam jest,
            porównywaliśmy „komisyjnie” w niedzielęsmile a to bliżej-)

            Tym razem przekąszając тульский пряник i конфеты Ясная Поляна pozdrawia forum
            Tuliak , „ nie rezygnujący z naturalnej sympatii do ludzi”

            «В российском рынке на достойном месте
            Медовый славный пряник сувенирный,
            Всё уместить смогли в полезном месте
            Любовь и мед, да и секрет старинный»

            Ps. 27.10 – Прасковья – грязь, первый снег...
            • qubraq Re: Do Hajoty! 27.10.04, 14:04
              tuliak napisał:

              >... wiedziałem, że można liczyć na interesującą wypowiedź i pretekst
              > do „napalmowej” polemiki.

              Błagam, nie wspominaj napalmu; nic o nim nie wiesz, nie wiesz jak wszystko czuć
              benzyną i smrodem zjełczałego oleju, nie wiesz jak wygląda palące się bez
              przerwy przez cztery dni wszystko wkoło łącznie z powietrzem!
              Minęło tyle lat a ja jeszcze czasem sie budzę z przerażeniem kiedy w środku
              nocy z dworu zawieje przez okno z uliczki smród spalin kopcącego "dizla".

              > Nie przestaniecie, bo macie to w genach a ja nie miałem zamiaru nikogo do
              tego nakłaniać. Nie można wirować w nieskończoność w tym obłędnym kręgu
              > historii i z uporem maniaka potępiać te czy inne nacje w całości, przecież
              > dobrze wiemy o tym, że ludzie dzielą się inaczej.

              Przebacz, trochę inaczej Cię odczytałem ale to moje wina, chyba nie wyczułem,
              nie zrozumiałem tej cienkiej warstwy ironni, którą Hanka - jako kobieta -
              wyczuła jednak...jeszcze raz - przebacz!
              > Szkoda, że mało nas jest ale jakoś tak „dziwny jest ten świat”...
              > A duch o którym mówisz przepełnia mnie bezustannie. Czasem grywa on na
              > strunach nostalgii zbyt rzewne pieśni i dobrze jest trącić jakąś fałszywą jak
              > w koncercie Jankiela. Hm, ta dusza rosyjska, to pojęcie można rozciągnąć
              > do słowiańskiej i zaryzykuję twierdzenie, że to gatunek powoli ginący.
              > W kraju nad Wisła w ostatnich kilkunastu latach zmiany w gospodarce ją prawie
              > unicestwiły.
              > W Rosji niestety tempo życia też odcisnęło swoje piętno na ludziach i nie są
              już tacy – rzekłbym - kordialni jak dawniej, a żal....
              > I nadwyraz mile jest tu zajrzeć do wszystkich znajomych.
              > Ale Лвивский боczkowyj choć z plastiku taki sam jest,

              Czy mówiłem Ci że jestem ze Lwowa ale sprzed sorokpiatowo?

              > Ps. 27.10 – Прасковьn
              > 3; – грязь, перв
              > 099;й снег...

              Tuliak, gdzie Ty mieszkasz, że jest tam juz śnieg i co ma do tego Praskowia?
              Andrzej
              • tuliak Re: Do Hajoty! 29.10.04, 02:05
                > Błagam, nie wspominaj napalmu; nic o nim nie wiesz
                - wspominam replikę na niegdysiejszą wypowiedź forumowego kolegi, w zeszłym
                roku (chyba?) szczególnie napalmową
                - "Apocalipsis now"(Czas apokalipsy) był sobie kultowy film, w stanie wojennym
                (jakoś na początku, aż dziw,że wyświetlali taaaaki film)poszliśmy nań z kolegą
                do kina nolens volens "Związkowiec"... zasnąłem dość szybko... męczyły mnie
                potem wyrzuty sumienia, no taki kultowy, jak by teraz młodzież rzekła... ale za
                każdym kolejnym kontaktem z tym filmem utwierdzałem się w twierdzeniu iż jest
                MAGICZNY!! następny był "Deer hunter"("Łowca
                jeleni"),kolejny "Platoon"("Взвод", najlepsza atmosfera była oglądając te filmy
                (z kolejnymi częściami Rambo włącznie)w Rosji w czasie wojny afgańskiej, za
                komunizmu, z dreszczykiem całkiem realnej możliwości interwencji systemu na
                twoim grzbiecie, ta polska przekorasmile jak z podróżami z самоиздатом
                Рыбакова "Афганцы" lub polską "Konspirą"... albo "Archipelagiem Gułag" w
                plecaku przez granice gdy w kraju trwał XXVII zjazdsmile to nie było śmieszne w
                zasadzie, raczej podróżno-celniko-odporno-późnoalkoholowesmilei tak to nie to co
                jeszcze parę lat wcześniej mogło się zdarzyć
                "Взвод"... mam przed sobą okładkę Ровесника 2 февраль 1989 (ZNALAZŁEM JĄ ZNÓW
                PO LATACH!!)z dziewczynką w chuście na głowie, jawnie muzułmanką, rączka do
                góry -znak V...uśmiechnięta,bielutkie ząbki,już te drugie, brakuje na razie
                dwójek,
                "груз 200"(MŁODZIEŻ WIE CO TO? - PRIZ DLA ZNATAKOW...) właśnie przestał latać
                (czyli чёрный тульпанwink, przez most w Termezie wracają ostatnie transporty,
                powracający koledzy opowiadają niesamowite historie... Mężczyzna (może 99
                procent??)ma w sobie wrodzoną chęć do побывания na wojnie(?!) i postrzelania i
                zobaczenia na własne oczy efektu (poligony to nie to samo...)(nno, ciekawe...)
                > Przebacz, trochę inaczej Cię odczytałem ale to moje wina, chyba nie wyczułem,
                > nie zrozumiałem tej cienkiej warstwy ironni, którą Hanka - jako kobieta -
                > wyczuła jednak...jeszcze raz - przebacz!
                bo ja czasem taki ironiczno-autoironiczno-cyniczny(?!?) jestem, nnno nie wiem
                sam... wcale się nie gniewam, choć ciśnienie mi się podniosło w swoim czasie
                MŁODZIEZ MÓWI TERAZ: SPOKOsmile
                > smilesam siebie zacytuję bo "dziwny jest ten świat" - oj, strasznie,
                strasznie...

                > Ale Лвивский бочковый się skończył... ale był taki sam jak Очаковский

                > Czy mówiłem Ci że jestem ze Lwowa ale sprzed sorokpiatowo?
                wiem, jestem tu od początku i wszystko pochłaniamwink pamiętam Twoje wypowiedzi
                nt Lwowa, jest mi on (jak kieeedyś pisałem) rodzinnie bliski, bywałem tam
                wielokrotnie,a niedawno byli tam moi bliscy BARDZO, a niektórzy stale bywają

                > co ma do tego Praskowia?
                a ja sobie tak cytuję od początku tego forum (które uwielbiam nota benesmile,
                kalendarz stareńki i przytaczam,przytaczam,...

                Pozdrawiam Kochani
                T.
                komentarze?
                tylko co to ma z muzą wspólnego? no może włączmy sobie Liube "Sałdat"
                albo "Dawaj za"...

                sorki Muu za dygresje nie-na-temat,że tak powiem nam muzycznym forum, więcej
                nie będę
                żegnam się nie-rosyjsko-LedZeppelinowo(jednakowoż bardzo znane są w R.taaakie
                grupy) hiciorem "All of my love" który to właśnie leci... smile
                bo to w sam raz jest tematycznie i Bisowo 29/10/04 g.02:03 Gzyl sobie gra
                (alibi takie trochęsmile
                • qubraq Do Tuliaka! 29.10.04, 11:24

                  Masz pisane, trzeba przyznać... Nie chwytam niestety wszystkiego, ale to chyba
                  moja wina, zbyt oddaliłem się od zasadniczego nurtu życia codziennego. Chyba
                  pora już umierać jak mówił wielki GBS.
                  Jeśli tego dnia były w Twoim kalendarzu (domyślam się, tylko, że prawosławnym!)
                  imieniny Praskowii to wymień jeszcze trochę takich fajnych popularnych
                  dawniejszych imion rosyjskich (nie tych Aaron, David, Cosmo czy Dżek).
                  Jeśli chcesz mi coś jeszcze nieodpowiadającego duchowi tego Forum napisać to
                  żeby nie drażnić naszej Agnieszki kliknij do mnie do skrzynki poczty Gazety lub
                  na "tlen.pl" z tym samym nickiem, ok?
                  Andrzej
                  • stefan4 Re: Do Tuliaka! 29.10.04, 17:07
                    qubraq:
                    > pora już umierać jak mówił wielki GBS.

                    Jaki GBS? Jestem beznadziejny w skrótach... Tak śpiewał wielki Rozenbaum, ale
                    on się przecież nie skraca do GBS:

                    Нам ужe давно за тридцать,
                    кони мчатся по пятам. . .
                    Нe пора-ли застрeлиться
                    господин штабс-капитан?

                    - Stefan

                    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
      • hajota Re: Do Hajoty! 25.10.04, 21:52
        qubraq napisał:

        > Haniu, czy mogłabyś mi jeszcze trochę takich linków podpowiedzieć?

        Andrzeju, te linki już tu chyba wymieniano, ale podam jeszcze raz, bo warto:
        www.retro.samnet.ru
        www.sovmusic.ru
        ksp.intat.ru (piosenki bardów)

        Na pierwszej stronie znajdziesz bogaty zbiór linków do innych stron.
    • qubraq Haniu... 25.10.04, 22:36
      Haniu, przepraszam że tak odebrałem Tuliaka, ale sprawdź sama jeszcze raz, ja
      nie mam mu tego za złe ale on mnie prosi zebym pamietał za co nasi antenaci
      trafiali na Sybir, no za co! za poezję??? Ale w sumie dziękuję za linki
      A.
      • hajota Re: Haniu... 25.10.04, 23:04
        Andrzeju, ja powiem ogólnie: po iluś tam latach obcowania z Internetem, gdzie
        pulsuje tyle podskórnej agresji, wyrobiłam sobie taką postawę, żeby w
        przypadkach niejednoznacznych z góry zakładać, że piszący ma dobre albo
        żartobliwe intencje. Choćbym miała wyjść na naiwną idiotkę. Inaczej można
        zwariować.
        A Tuliak może się sam wypowie, o co mu chodziło.
        • qubraq Re: Haniu... 26.10.04, 15:27
          hajota napisała:

          > ....A Tuliak może się sam wypowie, o co mu chodziło.

          Jasne, przyjmuję reprymendę i nihil plus. Nihil difficile amanti! Na swoje
          usprawiedliwienie mam tylko to, że dość często moi własni rodacy mieli mi za
          złe moje "pozakresowe" sympatie, stąd poziom wrażliwości moich wykrywaczy
          pożaru samoczynnie wylądował poniżej 0,9. Może i on żartował...Kiedyś mnie
          dziewczyna w Kazaniu na wołżańskim priczale zapytała "dlaczego wy, Paliaki,
          tak lubicie śpiewać rosyjskie piosenki?". No i tak to Haniu jest.
          Andrzej
          • asiak44 Re: Haniu... 26.10.04, 18:37
            Moja mama nie może zrozumieć jak może mi się podobać język rosyjski i piosenki
            rosyjskie/ A moja córka poszła do liceum i zmieniła niemiecki na rosyjski, bo
            jej sie ten język podoba, bardzo chętnie słucha muzyki rosyjskiej, i tej
            wcześniejszej i tej najnowszej. Myślę, że po prostu coś lubi albo nie - to coś
            jest w genach.
              • qubraq Re: Haniu... 26.10.04, 21:53
                asiak44 napisała:

                > Podpisuję sie pod wypowiedzią Qbraqa.

                Dzięki Asiu, ale przyznasz że wiersz Stefana jest genialny, prawda?
                "Sujetu gorodow i w razswietie maszyn, my spuskajemsa wniz z pabieżdzionych
                wierszyn..." aż mrówki wchodzą na plecy człowiekowi... a to solo gitarowe, co
                nie? Przypomina mi sie gitara Gorodnickowo z pieśni "Śnieg"...
                "...łuczsze gor mogut byt' tolka gory, na katorych jiszczo nie bywał, ...,na
                katorych nikto nie bywał"...Nu wot!
                A moje dzieci żadnego zainteresowania czymkolwiek rosyjskim, prawdziwą muzyką,
                krajoznawstwem, żadnych lwowskich smaków, żadnego śpiewania czy tańczenia choć
                my w swoim czasie pierwsi byliśmy z żoną w tych dyscyplinach. Nie pamiętam żeby
                nasze dzieci nas kiedykolwiek zapytały dlaczego lubimy kulturę rosyjską...
                I dlaczego tak jest?
                Andrzej

                • qubraq Re: Haniu... 26.10.04, 22:33
                  Coś pochrzaniłem z tymi słowami Wysockiego, bo to idzie tak:
                  "W sujetu gorodow i w patoki maszyn
                  wazwraszczajemsia my, prosta niekuda diet'sia
                  I spuskajemsia wniz z pakarionych wierszyn
                  astawliaja w garach astawliaja w garach swaje sierdce
                  ...."
                  Pamiętam wieczorny powrót batalionu z gór w doliny i ten cudowny widok miasta
                  hen daleko w dole i ta piosenka uparcie wracająca do uszu...
                  Andrzej
                • stefan4 Re: Haniu... 26.10.04, 23:06
                  qubraq:
                  > przyznasz że wiersz Stefana jest genialny, prawda? "Sujetu gorodow i w
                  > razswietie maszyn, my spuskajemsa wniz z pabieżdzionych wierszyn..."

                  Dzięki, Andrzeju, za uznanie, ale nie chciałbym sprawiać wrażenia, że się
                  podczepiam pod genialność Wysockiego. To jego prawie zacytowałeś, szczegóły są
                  na przykład na
                  www.kulichki.com/vv/pesni/v-suetu-gorodov-i.html .

                  A propos, mam taśmę z jakiegoś koncertu Wysockiego, na której on śpiewa swoje
                  górskie pieśni i nagle mówi, że ,,ja dwa miesiaca za wsiu swoju żizń był w
                  gorach''. Kiedy pierwszy raz to usłyszałem, przeżyłem szok. Góry w pieśniach
                  Wysockiego są takie górskie, takie prawdziwe, wiem coś o tym, przecież ja tam
                  przy każdej okazji... a tu, bum, dwa miesiaca za wsiu żizń! W takim razie skąd
                  on je tak dobrze zrozumiał?! Może wieszcz od zwykłego poety różni się właśnie
                  taką empatią?

                  qubraq:
                  > A moje dzieci żadnego zainteresowania czymkolwiek rosyjskim
                  [...]
                  > Nie pamiętam żeby nasze dzieci nas kiedykolwiek zapytały dlaczego lubimy
                  > kulturę rosyjską... I dlaczego tak jest?

                  Pytania ,,dlaczego'' są trudne. Mogę tylko potwierdzić, że tak jest. W mojej
                  rodzinie to idzie co drugie pokolenie. Moja Babcia uczyła się jeszcze w
                  rosyjskiej szkole za rozbiorów. Mówiła mi potem, że świadome wysiłki carskich
                  władz, żeby zrusyfikować Polaków, nie miały nigdy żadnej szansy; natomiast i bez
                  tych wysiłków Polaków mogła zrusyfikować wspaniała rosyjska literatura. Czy
                  miała rację czy nie, w każdym razie ona była w tej literaturze zakochana. Moja
                  Mama nie znała rosyjskiego, nie cierpiała Rosji i wszystkiego, co się z nią
                  łączyło. Ja znam rosyjski powyżej średniego krajowego poziomu w Polsce i
                  przepadam za bordowskoj piesniu. Poza tym etu nieżnuju tosku noszę w duszy
                  blisko powierzchni. Moja córka nie zna rosyjskiego i nic ją w tamtą stronę nie
                  ciągnie...

                  Może puść Wysockiego nie dzieciom tylko wnukom?

                  - Stefan

                  www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                  • asiak44 Re: Haniu... 28.10.04, 13:51
                    Nie wiem skąd to sie bierze, ale córka pojechała na wycieczkę i dzwoni do mnie
                    uradowana,żeby mi powiedzieć, że kupiła Harry Pottera po rosyjsku.
                    Więc u mnie nie idzie co drugie pokolenie.
    • qubraq GBS? 29.10.04, 18:56
      Przepraszam za uproszczenie: George Bernard Shaw.
      A.
      PS. jakie dekodowanie uruchomić żeby ten tekst Tuliaka, powtarzany przez
      Margałę w sąsiednim wątku, nie wyglądał tak jak wygląda lecz żeby wrócił do
      jakiejś cyrylicy?
      • stefan4 Re: GBS? 29.10.04, 19:34
        qubraq:
        > Przepraszam za uproszczenie: George Bernard Shaw.

        Dzieki. A znasz tą piosenkę Rozenbauma, której refren zacytowałem?

        qubraq:
        > jakie dekodowanie uruchomić żeby ten tekst Tuliaka, powtarzany przez
        > Margałę w sąsiednim wątku, nie wyglądał tak jak wygląda lecz żeby wrócił do
        > jakiejś cyrylicy?

        Nie ma żadnego specjalnego kodowania do tego. W normalny sposób nic nie
        zrobisz. Gdybyś był w stanie obejrzeć ten tekst bajt po bajcie, to byś mógł go
        uleczyć usuwając zmiany wierszy.

        Problem jest w tym, że GW zapisuje cyrylicę w idiotyczny sposób: za pomocą
        numerów. Na przykład zamiast ,,г'' piszą znaczki ,,&#'' oznaczające, że będzie
        specjalny znak; potem numer ,,1075'' dla tej właśnie litery cyrylicznej;
        następnie średnik oznaczający koniec znaku. Wobec tego w ich tekście litera
        cyryliczna zajmuje miejsce siedmiu zwykłych. Ich czytnik potrafi zamienić takie
        ciągi znaków znowu w pojednycze bukwy. Ale na to nakłada się drugi idiotyzm GW:
        automatyczne łamanie wierszy. Normalnych liter mieści się w gazetnym wierszu
        jakieś 80, ale tych bukw siedem razy mniej, bo one sa dłuższe. Więc tak co
        dziesiąta bukwę sama wstawia się zmiana wiersza. A prawdziwy problem jest
        wtedy, gdy nie ma jak zmienić wiersza
      • stefan4 test 29.10.04, 19:40

        > Нам ужe давно за тридцать, кони мчатся п о пятам. . . Нe пора-ли застрeлиться господин штабс-капитан?
      • stefan4 też test 29.10.04, 19:46
        > Нам ужe давно за тридцать, кони мчатся п о пятам. . . Нe пора-ли застрeлиться господин штабс-капитан?

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
      • stefan4 Nic z tego... 29.10.04, 20:02

        Wynik testu negatywny. Beznadzieja. Usiłowałem zhakować serwera GW, żeby
        zaakceptował cały ten refren w jednym wierszu. Bez trudu mogę tak zrobić, żeby
        u siebie na ekranie widzieć wielkie okno o szerokości 600 znaków (to starcza z
        zapasem nawet po wzięciu pod uwagę, że bukwy są po 7 znaków). Ale przed
        wyświetleniem na stronie ten ich serwer wciska swoje paluchy i łamie po
        swojemu. Nie mam rady na to, że wiersze cyryliczne mogą mieć niewiele ponad 20
        znaków.

        Ale żeby psuł litery w cytatach, na to nie trzeba się zgadzać. Za poprawienie
        cytatu odpowiedzialny jest cytujący
          • stefan4 Re: Nic z tego... 29.10.04, 21:55
            qubraq:
            > Strasznie to mądre, za mądre dla mnie

            E tam. To ja strasznie nakomplikowałem.

            Tak krótko po robociarsku to chodzi o to, że serwer GW wstawia zmiany wiersza
            bezsensownie, czasem nawet w środek litery cyrylicznej. Takie ma wewnętrzne
            kodowanie, ze tam jest miejsce na wstawienie czegoś i on tam czasem wstawia
            zmianę wiersza. Oczywiście taka bukwa nie da się już wtedy odczytać.

            qubraq:
            > Tobie)! To chyba właśnie inżynieria informatyki

            Inżynieria oprogramowania?

            Nie, to akurat to tylko brak oleju w głowie. Nie w serwerze, tylko w głowach
            tych, co go oprogramowywali.

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
    • qubraq [...] 31.10.04, 09:57
      Dzięki, wypijam za Twoje zdrowie spory łyk kwasu chlebowego i idę pogrzebać po
      moich książkach i poszukać Wielkiego Konstantego, którego córkę miałem zaszczyt
      poznać 45 lat temu u Misia z okienka.
      • asiak44 Re: [...] 09.11.04, 23:42
        Na koniec tej dyskusji powiem, że piosenka "Oficery" jest bardzo często
        słuchana w moim domu. Dziekuję wszystkim.
        Joanna
    • kol.3 Re: "hymn" armii radzieckiej 10.11.04, 21:54

      Moja rodzina uwielbia Olega Gazmanowa. Mamy parę płyt i słuchamy ich bardzo
      często. Osobiście lubię "Mnie nie nravitsja dożd". Teksty są ładne lub takie
      sobie, czasem wzruszające, muzyka daje kopa. On ma power.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka