Dodaj do ulubionych

Sercem jestem z Wami i dzielę sie prosporą..

06.01.07, 19:34
ze wszystkimi, ktorzy zasiedli do stołu wigilijnego i zyczę świątecznie
Bozonarodzeniowo wszystkiego najlepszego! Wybaczcie że nie potrafie tego
wyrazic po starosłowiańsku w mowie ani w pismie;
Jeszcze raz wszystkiego najlepszego
Andrzej
Obserwuj wątek
          • qubraq Re: Sercem jestem z Wami i dzielę sie prosporą.. 07.01.07, 12:01
            metelica napisała:

            > A dla mnie może byc ta kutia? smile A to mnie nie ma z kim Swięta spędzac..Ja
            > nawet i nie szykuje nic...w moim otoczeniu nawet chyba i nikt nie wie,ze
            > Swieto jest sad

            Dziwne ... ale wiedzialem - może wlasnie telepatycznie - ze tak jest i dlatego
            wczoraj wieczorem choc nie świetowalismy z żoną prawoslawnej wigilii to jednak
            na stole znalazła sie bułeczka udająca prosforę i czosnek i kilanaście rodzajów
            miodu - wrzosowy lipowy gryczany lawendowy malinowy tymiankowy kasztanowy
            akacjowy mniszkowy nawłociowy wrotyczowy spadziowy leśny faceliowy - i kutia
            zrobiona jeszcze przed naszymi Świetami...i nakrycie dla Ciebie tez było;
            i obiecuje że kutia zawsze dla Ciebie się u nas znajdzie! Nie wiem dlaczego tak
            robie ale mysle, ze tak trzeba; myslę, że jesteś dobrym człowiekiem i ze to Ci
            się należy... smile Na pewno nie powinnas być sama na Świeta więc czuj sie naszym
            gościem - przynajmniej wirtualnie...

              • qubraq Re: Sercem jestem z Wami i dzielę sie prosporą.. 07.01.07, 18:52
                kacap_z_moskwy napisał:

                > Andrzej, a w Polsce tez z miodem na Rozdestwo kutie robia?

                Denis, ja jestem ze Lwowa i u nas robilo sie oczywiście z miodem ale myslę ze w
                calej Polsce jeśli ktos zna kutię i robi ja na Wigilie to robi mniej wiecej
                podobnie; różnice regionalne mogą polegac na różnej obrobce ziarna pszenicznego;
                mysmy zawsze przynosili z młyna lekko otarte - "zabielone" jak gdyby...
                slyszalem ze niektorzy w trosce o witaminy zawrte w łusce pszennej nie usuwaja
                jej; mysmy zawsze moczyli w mleku zeby napęczniała i pozbyła sie resztek łuski
                i potem gotowali kilka godzin az do miękkości (w szybkowarze robi sie b.szybko!)
                potem sie odcedzalo studziło i na bok; teraz mak uprzednio namoczony do
                specjalnego młynka ktory go zamienial w utartą masę i do rzadkopłynnego miodu
                gryczanego albo wrzosowego no i reszte dodatkow - potem dobrze wymieszało sie i
                na dwór na pare godzin żeby dobrze przemarzło. A Smoietane to juz dopiero na
                talerzyku każdy sobie dobierał wg gustu zreszta miód też stal w miseczce i
                każdy mógl sobie dobrac więcej - wg smaku...
                podam Ci dobry przepis z "Wrót Podlasia":

                ============================================================================
                Kutia

                Kutia - tradycyjna potrawa kuchni polskiej i ukraińskiej. To jedna z 12 potraw
                tradycyjnie wchodzących w skład wieczerzy wigilijnej. Jada się ją tylko w
                okresie Świąt Bożego Narodzenia.

                Zazwyczaj robiona jest z pszenicy, ziaren maku, słodu lub miodu, bakali
                (orzechów, rodzynek, migdałów i innych smakowitości) oraz mleka lub słodkiej
                śmietany. Proporcje składników w zależności od potrzeby. Łuskaną pszenicę (nie
                łuskaną należy moczyć przez kilka godzin w wodzie, a następnie utłuc tak, aby
                usunąć łuski) zalać wodą i gotować przez kilka godzi do miękkości (nie
                rozgotować). Po ugotowaniu odcedzić i pozostawić do wystygnięcia. Mak zalać
                wrzącą wodą, chwilę pogotować, odcedzić, a następnie zmielić go przez maszynkę
                z gęstym sitkiem lub młynek. Dodać miód (najlepszy spadziowy), sparzone
                rodzynki, drobno pokrojone orzechy i migdały, pozostałe bakalie oraz ugotowaną
                pszenicę (nie za dużo). Wszystko razem wymieszać. Gotowa kutię włożyć do
                salaterki i wstawić na kilka godzin do lodówki. Przed podaniem na stół dodać
                trochę mleka lub śmietany.
                ==============================================================================
                Przyznam sie - lubie kutię i robie ja sobie kiedy mnie najdzie pragnienie! W
                tym roku zrobiłem moim gospodarzom w Supraślu w Świeto NMP w sierpniu; ale sie
                zajadali!!!

                • kacap_z_moskwy Re: Sercem jestem z Wami i dzielę sie prosporą.. 07.01.07, 19:36
                  Jest mi bardzo wstyd, ale do niedawna nawet nie znalem ze kutia to kutia. Mama
                  gotowala, ja jadlem i myslalem ze to jakes danie tam... Takie moje zacofanie sad
                  I wlasnie rok temu bylem z kolega na Rozdestwo w crkwi w derewne Piatnica, to
                  kolo 50 km od Moskwy na brzegu Istrinskiego wodochranilisa (nie wiem jak po-
                  polsku). I po sluzbe zaprosil nas do siebe na siwateczne jedzenie. Wlasnie
                  wtedy sie dowiedzialem jak cos sie nazywa i z czego "prawidlowo" gotowac... Ale
                  lepej pozno niz nigdy. Dlatego wlasnie czekawie czy podobna kuchnie maja w
                  Polsce. Choc ja nie moge byc chyba prawidlowym czlowiekem z toczki zrenija
                  cerkwi bo nie постюсь (znow moja niewedza polskiego), i nie chodze do cerkwi na
                  причащения и исповеди. Choc mysle ze jestem wierzacym. I dzieczaka swego
                  крестил. Co bardzo mnie w dusze zadowolilo.

                  Gotowac nie umiem. Jak zylem sam to najlepej wychodzila mi яичница. Tez umiem
                  ugotowac spaghetti (макароныwink. A najlepej mi udaja sie шпроты smile Jestem
                  najleprzym klientem kawiaren. W kilku mam 50% znizki bo chodzilem do nich przez
                  lata... Teraz kiedy do nich wpadam dziwia sie ze mnie widza. Zycie leci. Nawet
                  nie zauwazasz jak szybko...

                  С Рождественскими поздравлениями,

                  Денис

                  PS Moj najleprzy kolega ma teraz przyjaczolke (czy jak to prawidlowo napisac)
                  ze Lwowa. Bardzo duzo opowiada o Lwowe. Mamy wiec teraz plany do odwiedzenia
                  tego miasta.
                  • qubraq Re: Sercem jestem z Wami i dzielę sie prosporą.. 09.01.07, 13:11
                    kacap_z_moskwy napisał:

                    > Jest mi bardzo wstyd, ale do niedawna nawet nie znalem ze kutia to kutia.
                    > Mama gotowala, ja jadlem i myslalem ze to jakes danie tam... Takie moje
                    > zacofanie sad

                    E-tam, zadne zacofanie, nie zapamietałeś po prostu; w mojej lwowskiej rodzinie,
                    podobnie jak u wszystkich wierzących "wschodnich", kutia zawsze była
                    obowiazkowa, w polskich domach jeszcze dochodzily ryby - w centralnej Polsce
                    karp u nas we Lwowie był szczupak i moze śledź - nie pamietam już - ale jadla
                    go tylko mama, my z tatą nie lubilismy ryb; natomiast Wilia - bo tak się i nas
                    nazywala Wieczerza Wigilijna zaczynala sie od modlitwy, lamania sie opłatkiem a
                    potem na stół wjeżdżał barszcz czysty czerwony, doprawiony wlasnym zakwasem
                    buraczanym, z uszkami (takie maleńkie pierozki z grzybami jak tortelini) no a
                    potem to już bylo szaleństwo pierogowe, pierogi z ziemniakami i serem, z
                    kapustą i grzybami, z samymi grzybami, ze szpinakiem, gołabki z ryżem i
                    grzybami polewane maslem z bułka, potem byly desery makowniczki, strucle,
                    kompot a na koncu w miseczce KUTIA...

                    > I wlasnie rok temu bylem z kolega na Rozdestwo w crkwi w derewne Piatnica, to
                    > kolo 50 km od Moskwy na brzegu Istrinskiego wodochranilisa (nie wiem jak po-
                    > polsku). I po sluzbe zaprosil nas do siebe na siwateczne jedzenie. Wlasnie
                    > wtedy sie dowiedzialem jak cos sie nazywa i z czego "prawidlowo" gotowac...
                    > Choc ja nie moge byc chyba prawidlowym czlowiekem z toczki zrenija
                    > cerkwi bo nie постюсь (znow moja niewedza polskiego),

                    ja poszczę, ty pościsz on pości my pościmy wy pościcie...a oni sie obżerają!!!
                    smile

                    > i nie chodze do cerkwi na причащения и исповеди.

                    ja tez nie chodzę mino ze gdzies do 17 roku zycia należalem w pełni do Koscioła
                    Katolickiego a potem po prostu przestałem; a w kwestii wiary to sądzę ze jestem
                    zwyczajnie niewierzacym czyli jak mówią wierzący - "bezbożnikiem", co nie jest
                    zupełnie prawdą ponieważ jako materialista i miłośnik fizyki wierzę w "137" -
                    jest to pewien symbol zapatrywań na materię i energie w mikro- o makrokosmosie;
                    Jesli znasz sprawe to mnie zrozumiesz w lot jesli nie to wytłumaczenie mojego
                    poglądu wymaga niestety pewnego przygotowania uniwersyteckiego z dziedziny
                    fizyki jadrowej i astronomii.

                    > Choc mysle ze jestem wierzacym. I dzieczaka swego крестил. Co bardzo mnie w
                    > dusze zadowolilo.

                    Ja tez chrzcilem swoje dzieci i dalem im podstawy wychowania chrześcijanskiego
                    ale sami, gdzies po szkole podstawowej, odeszli od KK i przeszli na moja stronę

                    > Gotowac nie umiem.

                    Ja umiem choć kucharz ze mnie z konieczności...

                    > Zycie leci. Nawet nie zauwazasz jak szybko...

                    Oj tak tak!!!

                    > PS Moj najleprzy kolega ma teraz przyjaczolke (czy jak to prawidlowo napisac)
                    > ze Lwowa. Bardzo duzo opowiada o Lwowe. Mamy wiec teraz plany do odwiedzenia
                    > tego miasta.

                    No to powodzenia! - zazdroszczę - też bym pojechal do krainy mojego wczesnego
                    dzieciństwa...

              • metelica Jak już mowa o jedzeniu.... 11.01.07, 22:39
                Planowałam przed Swiętami link dac i zapomniałam. Moze komus byłby przydatny.
                Mozliwe,ze ten link i byl juz na Forum kiedyś,no to wtedy tylko przypomnicie
                sobie smile

                www.eda-server.ru/trapeza/

                Juz minął рождественский пост i Рождество. Ale teraz są Святки.

                www.eda-server.ru/trapeza/svyatki/index.html

                Na inne Swięta i posty tez jest sporo przepisów.
                Niestety, kalendarz postow jest na rok 2006 sad

                Pozdrawiam i...smacznego! smile
            • metelica Re: Sercem jestem z Wami i dzielę sie prosporą.. 08.01.07, 11:36
              Dziękuję,Panie Andrzeju, za dobre slowa, za zaproszenie smile
              Coś ja w sobotę poczulam siebie bardzo zle i samotnie:nagle zdałam sobie
              sprawę,ze nie tylko nie mam z kim świętowac, a jeszcze i nie mam nikogo,na kogo
              mozna liczyc w trudnych chwilach. A teraz już wiem,ze mam! I nawet nie jedną, a
              dwie osoby smile Chociaz i wirtualnie,ale jakze milo!
              ...U Sedony mozna się napic grog smile, u Qubraqa - zakąsic smile))

              Pozdrawiam.
              • qubraq Re: Sercem jestem z Wami i dzielę sie prosporą.. 08.01.07, 18:36
                metelica napisała:

                > dwie osoby smile Chociaz i wirtualnie,ale jakze milo!

                Myslę, ze z całą pewnościa więcej osób!

                > ...U Sedony mozna się napic grog smile, u Qubraqa - zakąsic smile))

                Przeciez, dziecko drogie, nie pijesz ani grogu ani w ogóle procentów! ale widze
                ze na cos ciekawego Cie mozna skusić... smile)
                ja nie robie grogu ale za to mam 127+ różnych nalewek -i wszystkie mojej własnej
                produkcji...a z zakąszaniem to moze być różnie; przednim kucharzem to ja nie
                jestem mimo ze z konieczności od lat muszę sobie gotować jedzenie bo mamy z
                zona zupelnie różne "smaki" i poglądy na gotowanie; zresztą nie tylko na
                gotowanie - no, taki rodzaj "bycia razem choć osobno"; raczej miewam pomysly
                smakowe i uwielbiam jak KTOŚ mi zrobi "blinczyki"... smile
                ale np. mam cos co uwielbiasz - wlasnoręcznie ukiszone pomidory - pamietasz? na
                pewno nie bedą takie jak w Rosji kazda gospodyni kisi, ale będą do Twojej
                dyspozycji! Słowo!

                > Pozdrawiam.

                tez pozdrawiam i życzę poprawy nastroju... smile
                  • qubraq Re: Sercem jestem z Wami i dzielę sie prosporą.. 09.01.07, 12:40
                    jemiela napisał:

                    > A jak kisi się te pomidorki?

                    Poszukaj w wyszukiwarce wątku (jesli sie nie mylę) "Na czym polega fenomen..."
                    gdzies w czerwcu czy lipcu; Dyskutowalismy z Twoja koleżanką spod Wawelu o
                    kiszeniu pomidorów; - ale fakt - pyszne sa jak cholera...Stynka nam przywiozla
                    w maju troche wiec postanowilem sam spróbować...
                      • qubraq Re: Sercem jestem z Wami i dzielę sie prosporą.. 10.01.07, 14:23
                        jemiela napisał:

                        > eeee... Stynka w maju miała przyniesć marynowane(tak wyczytałem). Ja pytałem o
                        > kiszone.


                        "POMIDORY W ZALEWIE"

                        Składniki:

                        - 2 kg niedużych owalnych czerwonych pomidorów
                        - 2 liście chrzanu
                        - 2 liście wiśni
                        - 2 liście dębu
                        - 6-8 ząbków czosnku
                        - kawałek korzenia chrzanu
                        - 1/2 łyżeczki ziaren kolendry
                        - kilkanaście ziaren pieprzu
                        - 3-4 ziarna ziela angielskiego
                        - 2 łodygi kopru włoskiego
                        - 3 łyżki soli
                        - 1
                        - 5 litra wody

                        Sposób przyrządzania:

                        Połowę liści chrzanu, wiśni, dębu i kopru ułóż na dnie kamiennego garnka.
                        Czosnek obierz z łupinek. Pomidory umyj i razem z czosnkiem włóż do garnka.
                        Chrzan oczyść, pokrój na kawałki i dołóż do ogórków. Resztę kopru i liści ułóż
                        na ogórkach. Wrzuć do garnka kolendrę, pieprz i ziele angielskie. Zagotuj wodę
                        z solą. Lekko przestudzoną, ale wciąż gorącą zalewę wlej do garnka. Przykryj
                        czystym talerzykiem i przyciśnij czymś ciężkim (np. kamieniem). Po 5-7 dniach
                        pomidory są gotowe."

                        Pozdrawiam
                        Andrzej
                        • qubraq Pomidory wg Tuliaka: 10.01.07, 14:27


                          "... my kiedyś robiliśmy tak:
                          -obmyć słoje trzylitrowe i 10 min. wysterylizować na czajniku
                          -wymyć pomidory
                          -porozkładać do słoików, dodając koper, liść czarnej porzeczki i paprykę (
                          czyli bałcharskij pieriecsmile( pisownia fonetycznasmile
                          -zagotowac wrząteksmile
                          -zalewać słoje z pom.
                          -poczekać kilka minut i wodę przelać do dużego naczynia, zmierzyć ile litrów
                          tej wody
                          -na każdy trzylitrowy słój dać 100g soli i 100 g cukru ( czyli dzielimy ilość
                          wody na trzy i dajemy po 100gram soli i 100g cukru na każde 3 litry, a sobie
                          100gram inszego środka by się lepiej robiłosmile))
                          -ocet!! - 1 łyżeczka ( siedemdziesięcioprocentowego !!)na każdą bankę czyli słój
                          -zamknąć ( takim spec. ustrojstwem)
                          -odwrócić do góry nogami na jedną godzinę
                          I wychodzi supersprawa.
                          POMIDORY OCZYWIŚCIE ZIELONE !! Ostatecznie mogą być czerwone. "

                          smile
                    • metelica Pytanie do Qubraqa i wszystkich...o jedzeniu..:-)) 14.01.07, 10:51
                      Panie Andrzeju! Z postów Pana już dawno zrozumialam,ze zna się Pan dobrze na
                      kulinarii. A wczoraj cos mi się przypomnialo i nie wiem, u kogo zapytac.Tym
                      bardziej,ze to dotyczy nie tylko potrawy,a i Warszawy też smile

                      Dawno-dawno temu smile, mniej-więcej 7-8 lat temu, bylam w Warszawie w
                      towarzystwie pewnej osoby.Kiedy zaczęlismy odczuwac głódsmile,tej osobie się
                      ubzduralo,ze musi koniecznie zjeśc bogracz.I tutaj zaczął się problem, ktorego
                      nikt się nie spodziewał! W Warszawie nigdzie, a przynajmniej w Centralnej
                      częsci miasta,nie bylo bograczu.Ten fakt wprowadził osobę mnie towarzyszącą w
                      szał.Nie bedę powtarzac słów,ktore padali pod adresem Warszawy smile Dziwnym
                      bylo,ze w wielu lokalach nawet nie wiedzieli,co to jest,ten bogracz! Czyzby to
                      danie jest nie we wszystkich regionach Polski? Czy w Warszawie bogracz nie jest
                      znany?smile

                      Oczywiscie, chętnie usłyszę odpowiedz i od innych uczestników Forum smile

                      Pozdrawiam.
                      • qubraq Re: Pytanie do Qubraqa i wszystkich...o jedzeniu. 14.01.07, 11:51
                        metelica napisała:

                        > Panie Andrzeju! Z postów Pana już dawno zrozumialam,ze zna się Pan dobrze na
                        > kulinarii.

                        ha ha ha! alem sie usmiał! ja tylko udaje ale ze mnie dupa nie kucharz! Kucharz
                        to człowiek obdarzony przez bogów talentem i weną twórczą a ja zaś jestem tylko
                        marnym oszustem; chwale sie ino, sam sobie wmawiam ze lubie gotować... smile)))
                        no moze nie jest aż tak źle ale kucharz ze mnie marny...

                        > W Warszawie nigdzie, a przynajmniej w Centralnej częsci miasta,nie bylo
                        > bogracza.
                        > smile Dziwnym bylo,ze w wielu lokalach nawet nie wiedzieli,co to jest,ten
                        > bogracz! Czyzby to danie jest nie we wszystkich regionach Polski? Czy w
                        > Warszawie bogracz nie jest znany?smile

                        Oj tak, bogracz jest mało znany w centralnej Polsce, raczej na południu -
                        Małopolska przez swoja galicyjskość i Śląsk ze względu na sąsiedztwo może...
                        W warszawie trzeba szukać knajpek z węgierskim lub "małopolskim zacięciem".
                        Jeśli ten temat Szanowna Panią interesuje to poszukam w moim forum kuchennym
                        jakichś wiadomości i linków na temat bogracza bo juz raz była na ten temat w
                        tamtym roku dyskusja, zreszta sam ją uruchomiłem!
                        Poza tym tak naprawdę to bogracz to jest po węgiersku "kociołek do gotowania
                        zupy mięsnej, przeważnie gulaszowej... a regionalnie są różne wersje bogracza;
                        przeważnie jest to gęsta zupa gulaszowa z "mięsa wołowego extra" albo polędwicy
                        duszone w ostrym sosie z mieszanką warzywną - każda gospodyni dobiera warzywa
                        wg własnego smaku ale podstawą jest tzw. włoszczyzna. Ja robie straszny śmietnik
                        w garnku, zawsze jest kilkanascie warzyw oczywiście plus zioła!! smile)))

                        > Pozdrawiam.

                        wzajemnie pozdra
                        • metelica Re: Pytanie do Qubraqa i wszystkich...o jedzeniu. 14.01.07, 13:18
                          qubraq napisał:

                          > ha ha ha! alem sie usmiał!

                          Cieszę sie,ze przez mój post ma Pan świetny humor smile)

                          > ja zaś jestem tylko
                          > marnym oszustem; chwale sie ino, sam sobie wmawiam ze lubie gotować... smile)))

                          Czlowiek,znający się na kulinarii niekoniecznie musi dobrze gotowac. Przeciez
                          mozna znac się tylko na teorii kulinarii,a nie na praktyce smile)


                          > Oj tak, bogracz jest mało znany w centralnej Polsce

                          I wlasnie to ja chcialam sie dowiedziec!


                          > Jeśli ten temat Szanowna Panią interesuje to poszukam w moim forum kuchennym
                          > jakichś wiadomości i linków na temat bogracza

                          Dziekuję,ale nie potrzebuje zadnej innej inforamcji na temat bograczasmile
                          Mieszkam w mieście,gdzie bogracz mozna zjeśc praktycznie w kazdym lokalu. A i
                          sama potrafię niezle przyrządzic tą potrawęsmile

                          Dziekuję za odpowiedz.
                          Pozdrawiam.

                          • qubraq Odpowiedź Qubraqa o bograczu i...o jedzeniu. 14.01.07, 21:14
                            metelica napisała:

                            > Cieszę sie,ze przez mój post ma Pan świetny humor smile)

                            Odnosze wrazenie ze moja serdeczna reakcja cos nie znalazła uznania u Szanownej
                            Pani, gdyż jakos tak mimo tylu uśmiechów dostrzegłem cień delikatnej irytacji
                            spowodowanej moja dziecięcą spontanicznością...a przecież tak sie starałem żeby
                            sie Pani choć w ten sposób przypodobać ... no ale trudno;

                            > ...I wlasnie to ja chcialam sie dowiedziec!

                            proszę wybaczyć jesli bez pytania napisalem więcej niz Pani oczekiwała;

                            > Dziekuję,ale nie potrzebuje zadnej innej inforamcji na temat bograczasmile

                            Nie to nie! nie choczesz nie nada! (to takie piekne jak wiele zresztą innych
                            celnych rosyjskich powiedzeń!)

                            > Mieszkam w mieście,gdzie bogracz mozna zjeśc praktycznie w kazdym lokalu.

                            Przepraszam, mimo pozorow, poza naszymi spotkaniami, w ogole nie chodze po
                            lokalach i dlatego nie orientuje sie w warszawskiej gastronomii;

                            > A i sama potrafię niezle przyrządzic tą potrawęsmile

                            Przyznam więc, ze z chęcia sam bym sie do niej dobrał bo lubie bogracz ale
                            przez internet sie nie da chyba... smile)
                            Proszę napisać jak Pani go robi to może spróbuje go teleportacyjnie odtworzyć w
                            mojej kuchni, dobrze?

                            > Dziekuję za odpowiedz.

                            Do usług Szanownej Pani!

                            > Pozdrawiam.

                            Wzajemnie! szczególnie dzisiaj z Nowym Rokiem wiele wiele dobrego życzę a po
                            rosyjsku to chyba "pozdrawliaju", tak?

                      • hajota Re: Pytanie do Qubraqa i wszystkich...o jedzeniu. 14.01.07, 13:43
                        W centrum na ulicy Zgoda w barze "Krokiecik" podają coś, co nazywa się bogracz,
                        ale nie wiem, ile ma wspólnego z autentycznym węgierskim bograczem. Mnie w
                        każdym razie smakuje smile Na tej samej ulicy powstała niedawno knajpa węgierska,
                        w której pewnie można dostać bogracz. Nie wiem, nie byłam. Najdłużej istniejącą
                        restauracją węgierską w Warszawie był Cristal-Budapeszt na Marszałkowskiej,
                        który niestety padł, a na jego miejscu znajduje się od niedawna filia...
                        Instytutu Pamięci Narodowej.
                        • metelica Re: Pytanie do Qubraqa i wszystkich...o jedzeniu. 14.01.07, 16:01
                          hajota napisała:

                          > W centrum na ulicy Zgoda w barze "Krokiecik" podają coś, co nazywa się
                          bogracz,
                          > ale nie wiem, ile ma wspólnego z autentycznym węgierskim bograczem.

                          Zauwarzylam,ze w kazdym lokalu ten bogracz trochę inaczej
                          smakuje...Bogracz,przyrządzony mną - to chyba dopiero ma najmniej wspólnego z
                          autentycznym węgierskim daniem smile),ale najwazniejsze - ze smakuje,
                          przynajmniej,mi smile))


                          >Na tej samej ulicy powstała niedawno knajpa węgierska,
                          > w której pewnie można dostać bogracz.

                          Dobrze wiedziec. Może kiedyś zajrze tam smile Chociaz mnie az tak na bograczu nie
                          zalezy.Jak jestem glodna,to dla mnie moze byc i sucha bułka smile Ale ta
                          osoba,ktora caly dzien stracila na poszukiwanie tej potrawy,raczej do stolicy
                          juz nie przyjedzie smile)) Do tej pory nie może wybaczyc,ze nikt w Warszawie nie
                          nakarmił bograczem smile))

                          Dziekuję za informację. Pozdrawiam.


                          • qubraq Re: Pytanie do Qubraqa i wszystkich...o jedzeniu. 15.01.07, 21:42
                            sedona napisała:

                            > Ja jestem z centralnej Polski i znam bogracz, ale chyba najczesciej jadalam w
                            > Zakopanem

                            Nic dziwnego Zakop byl w austrowęgierskim zaborze, wiesz że 20 lat temu
                            mieszkaliśmy z dziecmi na letnisku w Łapszach Niznych u potomków węgierskich
                            "zaborców" kultywujących w domu jeszcze swoja węgierskość choć juz zupełnie po
                            polsku... bardzo fajni ludzie! no i tam Ilona, moja "węgierska" zona czuła sie
                            znakomicie!
                                      • metelica Re: Pytanie do Qubraqa i wszystkich...o jedzeniu. 15.01.07, 23:05
                                        sedona napisała:

                                        > sad ups,
                                        > a juz myslalam, ze sie wymienimy: Ty we mnie bograczem, ja w Ciebie
                                        quesadilla
                                        > wink

                                        Ja powiedzialbym,ale tutaj na Forum zagląda pewien Pan,ktory w sprawach
                                        przyrzadzania potraw jest specem smile Jakos przy nim....krępuję się....smile
                                        Tym bardziej ja nie bralam ten przepis z neta czy z jakiejs ksiazki,tylko
                                        pamietając,co bylo w talerzu,domyslilam się,jak to zrobic samej. Najwazniejsze -
                                        nie żalowac mięsa i papryki smileJa daję czerwona paprykę. Do tego cebula,trochę
                                        ziemniakow,zacierkę albo kupuje,albo robię sama.Odrobinę czerwonej ostrej
                                        papryki.

                                        Najpierw cebulę smazę, dodaję mięso wolowe,oprószyc czerwoną papryką słodką w
                                        proszku,troche bulionu i wszystko dusic. Dodac pózniej paprykę
                                        czerwoną,pokrojoną w kostkę[wczesniej obieram skórkę].Jeszcze koncentrat
                                        pomidorowy. Potem zalewam wiekszą ilością bulionu i jak się zaczyna
                                        gotowac,dodaję ziemniaki pokrojone w kostkę,zacierkę (zwykle kupuję,a jak
                                        zapomnę kupic - robię samasmile Jeszcze vegetę dodaję. Pod koniec gotowania -
                                        paprykę ostrą czerwoną. Nie podaję dokladnej ilości skladnikow - robię to na
                                        wyczucie smile

                                        ...Mam nadzieje,ze wielbicieli Węgier i węgierskich potraw mnie nie uduszą za
                                        taki bogracz smile)) Powiem,ze ani razu nie popatrzylam do zadnego przepisu smile
                                        Ja często tak robię - coś gdzies zasmakowalo, potem zaczynam sama dochodzic do
                                        tego,jak to się przyrządza smile

                                        Teraz Ty,Sedono! Czekam na przepis !
                                        • sedona Re: Pytanie do Qubraqa i wszystkich...o jedzeniu. 15.01.07, 23:23
                                          Mniam mniam, zrobie, te papryki i mieska spodobaja sie mojej lepszej polowie, bo ja sama to
                                          niemiesna jestem.
                                          No dobra, teraz bedzie quesadilla (kesadija):
                                          Musisz tylko zdobyc tortille, czyli te maczne meksykanskie placki, kladziesz na leciutko wysmarowana
                                          maslem patelnie, na to starty ser, na to nastepny placek. Lekko zarumienisz pierwsz czyli spod i
                                          przewracasz na druga strone. Po minucie gotowe. Kroisz na cztery kawalki (jak tort) i podajesz z
                                          guacamole, smietana i salsa.
                                          Pycha i tuczace, ale wriemia od wriemieni mozna sie popasc. Jesli Ci posmakuje mam jeszcze pare
                                          meksykanskich przepisow.
                                          • metelica Re: Pytanie do Qubraqa i wszystkich...o jedzeniu. 15.01.07, 23:36
                                            sedona napisała:

                                            > Mniam mniam, zrobie,ja sama to
                                            > niemiesna jestem.

                                            Ja od pewnego czasu spozywam marchewki,jablka i soki. Czasem musli. Po pobycie
                                            w Rosji musialam siesc na dietę. A teraz z przyzwyczajenia nie moge przejsc na
                                            normalne jedzenie. Bogracz teraz tylko teoretycznie,niz praktycznie smile


                                            > No dobra, teraz bedzie quesadilla (kesadija):
                                            > Musisz tylko zdobyc tortille, czyli te maczne meksykanskie placki

                                            Jezeli sie nie mylę,to w tym tygodniu w jednym z supermarketow będzie promocja
                                            wlasnie meksykanskich potraw. Tortille napewno kupię tam.


                                            > Pycha i tuczace,

                                            Dzieki,Sedono!!!! Ja nareszcie w lustrze widzę siebie smile,a Ty
                                            mnie..........Ech...sad(

                                            >ale wriemia od wriemieni mozna sie popasc.

                                            Wlasnie! Głównie - zachowac umiar. Zauwarzylas,ze ta fraza -to dla wielu tez
                                            tylko teoretycznie,a praktycznie.....jest o wiele gorzej ? wink)

                                            >Jesli Ci posmakuje
                                            > mam jeszcze pare
                                            > meksykanskich przepisow.

                                            Tuczących? wink
                                            • sedona Re: Pytanie do Qubraqa i wszystkich...o jedzeniu. 15.01.07, 23:45
                                              > Jezeli sie nie mylę,to w tym tygodniu w jednym z supermarketow będzie promocja
                                              > wlasnie meksykanskich potraw. Tortille napewno kupię tam.

                                              -kup wiecej na wsiakij pazarnyj, jesli Ci posmakuje, to wiele meks. przepisow jest z nimi.

                                              > Wlasnie! Głównie - zachowac umiar. Zauwarzylas,ze ta fraza -to dla wielu tez
                                              > tylko teoretycznie,a praktycznie.....jest o wiele gorzej ? wink)

                                              -no wlasnie, znam ten bol, niestetyuncertain Zwlaszcza po swietach sie rzuca w oczywink

                                              > Tuczących? wink
                                              -WSZYSTKIE meksykanskie sa tuczace. Ale za to pyszne - nachos, burittos, enchiladas, no i bardzo
                                              sycace.
                                              • metelica Re: Pytanie do Qubraqa i wszystkich...o jedzeniu. 15.01.07, 23:58
                                                sedona napisała:



                                                > -kup wiecej na wsiakij pazarnyj, jesli Ci posmakuje, to wiele meks. przepisow
                                                j
                                                > est z nimi.

                                                Teraz patrzyłam gazetkę tego supermarketu. Juz od dzisiaj jest promocja na
                                                meksykanskie jedzonko. Z rana idę na zakupysmile


                                                > -no wlasnie, znam ten bol, niestetyuncertain Zwlaszcza po swietach sie rzuca w oczywink

                                                A wiesz,co dobrze zrobic,zeby nie jesc zaduzo i zmusic siebie do cwizeń?
                                                Kupic,naprzyklad, sukienkę, troche zaciasną,ale ktora jest bardzo ladna i Tobie
                                                sie podoba smile Odrazu jest stymul do cwiczeń i ograniczenia w jedzeniu smile) A
                                                na drzwi lodowki powiesic zdjęcie świnki smile)


                                                > -WSZYSTKIE meksykanskie sa tuczace.

                                                Przykra sprawa...sad(

                                                Ale za to pyszne - nachos, burittos, enchil
                                                > adas, no i bardzo
                                                > sycace.

                                                No to już czekam na przepisy smile

                                                PS. Ja jeszcze lubie przyrządzac potawy,ktore nie są czasochlonne.Szczegolnie
                                                to jest zaletą od momentu,jak w domie sie pojawił internet smile
                                                • sedona Re: Pytanie do Qubraqa i wszystkich...o jedzeniu. 16.01.07, 00:07
                                                  Kupic,naprzyklad, sukienkę, troche zaciasną,ale ktora jest bardzo ladna
                                                  -Ja juz troszku takich sukienek mam...wiszacychsmile)))))))))

                                                  A na drzwi lodowki powiesic zdjęcie świnki smile)
                                                  -A jam slyszalam, ze tylko chudej modelki pomagasmile


                                                  > PS. Ja jeszcze lubie przyrządzac potawy,ktore nie są czasochlonne.
                                                  -O, to tak jak ja-tylko cos na szybko, czyzbys tez byla spod Barana?
                                                  Pisz jak chcesz wiecej meks. jedzonka
                                                  • metelica Re: Pytanie do Qubraqa i wszystkich...o jedzeniu. 16.01.07, 00:16
                                                    sedona napisała:

                                                    > -Ja juz troszku takich sukienek mam...wiszacychsmile)))))))))

                                                    Heh...smile)))


                                                    > -A jam slyszalam, ze tylko chudej modelki pomagasmile

                                                    Na mnie modelki nie dzialają. Takim patykiem to ja nigdy nie bylam i ,powiem
                                                    szczerze,nie chcę byc. Natomiast zdjecie świnki na mnie dziala tak,ze lodowkę
                                                    wogole nie chcę otwierac

                                                    > -O, to tak jak ja-tylko cos na szybko, czyzbys tez byla spod Barana?

                                                    Waga jestem smile A wiem,kto jeszcze jest tutaj na Forum spod tego znaku smile Może
                                                    nawet Wag jest więcej,ale jedna osoba - napewno. Pisalo się w pewnej rozmowie
                                                    na Forum o tym,dla tego wiem.

                                                    > Pisz jak chcesz wiecej meks. jedzonka

                                                    Chcę! smile
                                                  • sedona Re: Pytanie do Qubraqa i wszystkich...o jedzeniu. 16.01.07, 00:29
                                                    Wagi to ponoc najlepsi ludzie (pod wzgledem dobroci serca), nie chce Ci kadzic, ale znam dwie Wagi, i
                                                    rzeczywiscie - do rany przyloz. Hmm, moze w takim razie sie domyslam, kto jest ta druga Waga...smile
                                                    Metelico, moge napisac na Twoj @ gazetowy przepisy? Nie chce zasmiecac forum przepisami z innej
                                                    strony swiata
                                                  • metelica Re: Pytanie do Qubraqa i wszystkich...o jedzeniu. 16.01.07, 00:38
                                                    sedona napisała:

                                                    > Wagi to ponoc najlepsi ludzie (pod wzgledem dobroci serca), nie chce Ci
                                                    kadzic,
                                                    > ale znam dwie Wagi, i
                                                    > rzeczywiscie - do rany przyloz.

                                                    Ты меня смущаешь......

                                                    >Hmm, moze w takim razie sie domyslam, kto jest
                                                    > ta druga Waga...smile

                                                    Kiedys byla tutaj rozmowa dwoch Panów smile Jeden pisal cos o imieninach,a ten
                                                    drugi się przyznał,ze mial urodziny i napisal datę smile Ciekawa jestem,o kim
                                                    myslisz? smile

                                                    > Metelico, moge napisac na Twoj @ gazetowy przepisy?

                                                    Oczywiscie!!! Czekam! smile Ale jak jestes zajeta, to niekoniecznie musi byc
                                                    teraz.

                                                    PS. Pózniej Mpieczara nieraz przypomni tą nasza pogawędkę nie na temat wątku,a
                                                    nawet i nie na temat Forumsmile)
                                                  • sedona Re: Pytanie do Qubraqa i wszystkich...o jedzeniu. 16.01.07, 00:48
                                                    Ciekawa jestem,o kim
                                                    myslisz? smile
                                                    -O tym, co tak kucharzy. Mam racje??

                                                    Ale jak jestes zajeta,
                                                    -Jestem, wlasnie cos zaczynam pichcic - u mnie pora obiadowa. Napiszu zawtra.

                                                    > PS. Pózniej Mpieczara nieraz przypomni tą nasza pogawędkę nie na temat wątku,a
                                                    > nawet i nie na temat Forumsmile)
                                                    - Ba! Pewnie. Cos ten Pieczara w nam podejrzanie w glowach tkwiwink))) On na pewno nie Waga, juz
                                                    predzej Skorpion.
                                                  • metelica Re: Pytanie do Qubraqa i wszystkich...o jedzeniu. 16.01.07, 01:01
                                                    sedona napisała:

                                                    > -O tym, co tak kucharzy. Mam racje??

                                                    Nie wiem,z pod jakiego znaku ten,co kucharzy. Tez go podejrzewam,ze jest Wagą.
                                                    Albo Wodnikiem.
                                                    A ten,ktory napewno jest Waga,to się pryznal,ze nie umie gotowac. Cos tam o
                                                    makaronach,jajecznice i szprotach wspominal smile


                                                    >wlasnie cos zaczynam pichcic - u mnie pora obiadowa. Napiszu zawtra.

                                                    Dobrze. Nie musisz sie spieszyc. Zyczę smacznego obiadku!









              • jemiela Kontrwywiad 09.01.07, 17:54
                A gdzie mój post o grogu, kutii i innych sferachsmile)?..... W szafie Lesiaka?smile))

                Do Oficera kontrwywiadu....
                Już dwa razy uzyskałem odpowiedź na nieistniejący już post. Pani oficer, niech
                się pani nie wygłupia z tą cenzurąsmile)
    • jemiela Re: Sercem jestem z Wami i dzielę sie prosporą.. 07.01.07, 15:16
      Qubrak, Ty masz dwie wigilie?smile) Pytam z ciekawości.
      W Krakowie znam Żyda który obchodzi Iom Kipur a potem Wigilię Bożego Narodzenia.
      Po za tym ma hotel i dobrze liczy pieniądze. Więc wszystko z nim w porządku.

      Na Na ulicy Szerokiej na Kazimierzu jest Knajpa Ariel. Jej właściciel , Wojtuś,
      założył ją na początku lat 90tych. Na fali koniunktury sprzedawał bajgle, zupkę
      Jankiel, potrawkę berdyczowską... Zatrudnił Stenię Kozłowską aby śpiewała do
      kotleta. Najstarszy klezmer w Polsce , też kozłowski tam grał..
      Potem Wojtusiowi się porobiło (znam go osobiście), pojechał do Izraela i został
      Żydem z zamiłowania. W swięta żydowskie nawet knajpę zamykał...
      Ot tak napisałemsmile))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka