Dodaj do ulubionych

Koncert Lube w Warszawie!

30.06.07, 11:29
Dopiero w listopadzie, ale zawsze...
www.ebilet.pl/szukaj.php?tid=3317&t=t&ref=hot
Obserwuj wątek
    • mala-muu Re: Koncert Lube w Warszawie! 09.12.07, 22:25
      Było REWELACYJNIE!!!
      Byłam z Mamą i obie darłyśmy gardłosmile
      Było Dawaj za..., Rassieja, Russkije, Ot Wołgi do Jenisieja, Tam za tumanami...
      Wspaniale się bawiłam! Wiele piosenek wywołuje u mnie łzy, więc pilnowałam
      makijażusmile
      • hajota Re: Koncert Lube w Warszawie! 09.12.07, 22:59
        Ja też zdarłam gardło! W ogóle sala zgotowała im fantastyczne przyjęcie. W innym
        miejscu - na zamówienie społeczne - wymieniam utwory, które śpiewali
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=73038472&a=73110932
        Kupiłam DVD i właśnie oglądam klipy.
            • andruszka Re: Koncert Lube w Warszawie! 10.12.07, 00:42
              Bo widziałem też fanatyczkę która darła gardło tak,że też zacząłem
              drzećsmile w sumie koncert spoko, brakowało mi paru kawałków(Ułoczki
              moskowskije np.)ale generalnie jak na pierwszy raz spoko. Pozdrawiam
              • hajota Re: Koncert Lube w Warszawie! 10.12.07, 00:59
                Chłopak, który siedział za mną (i odśpiewywał prawie cały repertuar) był
                załamany, że nie zaśpiewali "Konia". No ale do "Konia" musieliby chyba mieć
                chór, tak jak tu
                www.youtube.com/watch?v=iG3Hm8Xwh5E
                Mnie z kolei zabrakło "Kombata" i "Szparju". Pozdrawiam.
                • sedona Re: Koncert Lube w Warszawie! 10.12.07, 05:26
                  "wokalista Leningradu Siergiej Sznurow zachrypniętym głosem
                  rosyjskiego żulika wyśpiewuje zadziorne, pełne wulgaryzmów, ale i tak
                  kapitalne teksty."
                  Cytata z GW - "pelne wulgaryzmow, ALE I TAK kapitalne teksty." -
                  podkreslenie moje. A co ma piernik do wiatraka. To tak tylko, w
                  kwestii formalnejsmile)
                  Duzo bylo ludzi na koncercie? Pelna Kongresowka?
                • sedona Re: Koncert Lube w Warszawie! 10.12.07, 05:34
                  Juz przeczytalam u Hajoty, ze sala po brzegi.
                  Pozwalam sobie zamiescic wrazenia z inengo forum:

                  Re: Lekcja Putin-rocka
                  moskwa99999 09.12.07, 23:47 Odpowiedz cytując Odpowiedz
                  Rewelacja. Reakcja publiczności wspaniała. Rzeczywiście zdziwiony
                  ciepłym powitaniem Kola Rastorgujew (wokalista) powiedziedział, że
                  jeszcze przyjadą do Wawy, ponieaż po czymś takim "Warszawa-Lube
                  lubowl na wieki".
                  Dla mnie zaskoczeniem był fakt, że siedzący obok mnie młodzi Polacy
                  znali słowa piosenek i nawet im się kontekst historyczny specjalnie
                  nie plątał. Symboliczne było "dawaj za..." śpiewane przez
                  publiczność z fragmentem "i za diesant, i za specnaz". Okazuje się,
                  że widownia potrafi odzielać ludzkie losy od politycznych konotacji.
                  Nie było "Kombata". To jedyna przykrość. Drugą byłoby spotkanie
                  redaktora Sankowskiego. Ale Bóg nie dopuścił... pozdrawiam
                  wszystkich z koncertu.

                  YES YES YES!- czyli moga jeszcze przyjechac do Warszawy! Naprawde
                  tak powiedzial??
                  • gszatek Re: Koncert Lube w Warszawie! 10.12.07, 12:47
                    dla mnie to był egzotyk w negatywnym sensie - pierwszy kawałek
                    zaśpiewany na nierozgrzanym gardle z mocnym fałszem, nieregularna
                    sekcja rytmiczna, kawałki z półplejbekami, 5 minutowe przerwy w
                    trakcie i 15 minut na fajkę w połowie zabiło całość, do tego zapisy
                    na autografy w trakcie koncertu - nie dotrzymałem do końca - strata
                    czasu
                    • hajota Re: Koncert Lube w Warszawie! 10.12.07, 14:16
                      Jakie 5-minutowe przerwy?! Nic takiego nie zauważyłam. A przerwa w połowie
                      koncertu jest chyba czymś normalnym. Z autografami to było tak, że po
                      dwóch-trzech piosenkach podlecieli do estrady ludzie i prosili o autografy i
                      Rastorgujew się im podpisał, ale w końcu publiczność wyraziła dezaprobatę i się
                      skończyło. Zresztą nie wiem, na ile było to zaaranżowane.
                      No ale różne są gusta i rozumiem, że nie każdemu musiało się podobać.
                    • ferris.b Re: Koncert Lube w Warszawie! 10.12.07, 14:33
                      O ile pamietam, polplejbek byl tylko jeden - w drugiej czesci, przy
                      czym wokalista zapowiedzial ze normalnie do jego wykonania potrzebna
                      jest orkiestra symfoniczna a poniewaz jej nie ma, pojdzie z puszki. co
                      w tym zlego?

                      Zadni z nich wirtuozi ale umieja tworzyc klimat. i to jest w wypadku
                      takiej muzyki najwazniejsze.
                  • ferris.b Re: Koncert Lube w Warszawie! 10.12.07, 13:54
                    TVN24.pl napisal, ze wiekszosc widzow stanowili Rosjanie. Nie zgadzam
                    sie! bylem tam i choc Rosjan bylo oczywiscie sporo, moje wrazenie jest
                    takie, ze widownia w wiekszosci byla polska.

                    tu mozna sprawdzic co napisano.
                    www.tvn24.pl/24467,1531651,wiadomosc.html

    • margala za co lubicie Lube? 15.12.07, 21:17
      Pod wpływem tego wątku obejrzałem na youtube jakieś teledyski i urywki koncertów
      grupy Lube.

      Przyznam szczerze, że nie rozumiem zachwytów. Muzyka niezbyt ciekawa, masa
      militarnych odwołań. Gdyby jakiś zespół w Polsce grał w takim stylu nie zdobyłby
      raczej publiczności.

      Za co lubicie Lube?
      • hajota Re: za co lubicie Lube? 19.12.07, 01:39
        > Przyznam szczerze, że nie rozumiem zachwytów. Muzyka niezbyt ciekawa, masa >
        militarnych odwołań. Gdyby jakiś zespół w Polsce grał w takim stylu nie zdobyłby
        > raczej publiczności.
        > Za co lubicie Lube?

        Jak przy wszelkim "lubieniu" i "nielubieniu", trudno to wyjaśnić w racjonalnych
        kategoriach. Jeśli komuś nie podoba się Lube, na pewno go nie przekonam. Mój
        pierwszy kontakt z Lube datuje się na lata dziewięćdziesiąte - ktoś przywiózł
        mojej znajomej ich płytę i razem słuchaliśmy - i od razu, jak to mówią Rosjanie,
        "zacepiło". Wpadły mi w ucho ich melodie, spodobały się teksty. Nie mam nic
        przeciwko militarnym odwołaniom, wprost przeciwnie, bo od zawsze lubiłam
        rosyjskie pieśni wojskowe. Ale w całokształcie twórczości Lube motywy militarne
        to niewielka część, więcej by się znalazło piosenek lirycznych. Dodam jeszcze,
        że kiedy słuchałam ich pierwszy raz, był to czas zawieszenia kontaktów
        kulturalnych między Polską a Rosją, tak że piosenki te miały posmak czegoś nie
        tyle zakazanego, ile trudno dostępnego. W najśmielszych snach bym wtedy nie
        przypuszczała, że kiedyś zobaczę Lube na żywo w Warszawie.
        Nie wyobrażam sobie polskiego odpowiednika Lube. Oni są jedyni w swoim rodzaju.
        Na innym forum (nie GW)pewien Rosjanin wypowiadał się krytycznie na temat Lube -
        że to kicz i sztuczny produkt studia Igora Matwijenki. Może i produkt, ale jakże
        udany. Inny wytwór tegoż studia - "Iwanuszki International" - jakoś chyba nie
        zyskał takiej sławy.
        • kacap_z_moskwy Re: za co lubicie Lube? 21.12.07, 22:43
          Dla wieliu Rosjan, kto byl w wojsku, te piosenki z wojskowym pod tekstem sa blizkie. A, bez patosu, niektore stali hymnami. Pod ktore ktos nawet placze.

          Naprzyklad, piosenka Lube "Tam za tumanami..."
          (video.mail.ru/mail/kreazot2500/94/109.html ) stala wraz z "Wariag'em" (wragu nie zdajetsa nasz gordyj "Warjag") (youtube.com/watch?v=PwxHNGAM-KU&feature=related
          ta piosenka poprostu jest dla nas wszystkim smile i Plesutsa wolny (Wariag) (ru.wikipedia.org/wiki/Плещут_холодные_волны ) piosenkami marynarki wojennej. Nie chodzi tu o idealogije. Dwie z nich - to piosenki z czasow cara, i Lube, juz po komunie... Sam bylem w marynarce i wiem, ze piosenka Lube jest naprawde dla czlowieka na morzu bardzo mocna. Chwyta za dusze. I nie wazne ze ktos odbywa sluzbe na kutrze, a ktos na lodzi podwodnej, ktora moze znisczyc pol Europy za jednym razem. Nie o to chodzi. A to ze wszystcy maja swoje uczucza, zostawili swoje zycie na ladzie, sa daleko. I jak w przypadku z "Wariag'em" legendy rosyjskiej marynarki, sa oddani swej Ojczyznie. Pisze to bez proby patryotycznego nastawienia. Poprostu tak sie czujesz na wojskowym statku daleko od swej ziemi. Masz flage Ojczyzny, ktora kochasz, kolegow i nie zawsze dobre morze wokol... No i piosenke smile Ktora pomaga wspominac rodzine, krewnych, czy milosc zostawiona daleko...

          To taki maly przyklad. Wogule udali im sie bardziej liryczne piesni. Sa proste, ale moze w tym i jest ich popularnosc, ze kazdy znajduje w nich cos dla siebie? Ja znalazlem.
          • qubraq Re: za co lubicie Lube? 22.12.07, 17:16
            kacap_z_moskwy napisał:

            > ....... Wogule udali im sie bardziej liryczne piesni. Sa proste,
            > ale moze w tym i jest ich popularnosc, ze kazdy znajduje w nich
            > cos dla siebie? Ja znalazlem.

            Rozumiem Cie, sam znam wiele wzruszających piesni, "szczypiących za
            serce", polskich również; niekiedy potrafią wycisnąć łzy... ale cóż
            to znaczy dla kibica piłki kopanej...
            Grunt to "Polska gola"! czyż nie?

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka