Dodaj do ulubionych

Instytut Puszkina;-)) wspomnienia

15.08.03, 22:09
Jestem ciekaw jakie sa Wasze wspomnienia z pobytu w Inst. Puszkina? heh bo
mi sie kojarzy 9 czy 10 (juz) nie pamietam etaż i kafejka, Mafia czeczenska,
afganska!wink) duzo pijatykiwink)

pozdrawiam
jareq
Obserwuj wątek
    • mala-muu Re: Instytut Puszkina;-)) wspomnienia 16.08.03, 08:49
      jarsoon napisał:

      > Jestem ciekaw jakie sa Wasze wspomnienia z pobytu w Inst. Puszkina? heh bo
      > mi sie kojarzy 9 czy 10 (juz) nie pamietam etaż i kafejka, Mafia czeczenska,
      > afganska!wink) duzo pijatykiwink)
      >
      > pozdrawiam
      > jareq

      Witam kolejne dziecię Instytutu!
      Ja jestem weteranką, mieszkałam tam już w 1989-90, miałam wtedy 12 lat. Wtedy
      Instytut był zupełnie innym miejscem. Windy działały smile, wszędzie leżały
      wykładziny, na każdym piętrze siedziała "etażerka", działały też telefony na
      parterze. Kafejka na 10 p. była chyba najlepiej zaopatrzonym miejscem w
      Moskwie. Do dziś pamiętam smak parówek i bułeczek maślanych, które tam
      sprzedawano. Byłam za mała, żeby chodzić na imprezy, ale tam się działo dużo,
      oj, dużo. Instytut to wtedy było największe biuro matrymonialne! Znam co
      najmiej pięć par, które się tam wtedy poznały i są razem do dziś.
      Ostatnio byłam tam dwa lata temu, rzeczywiście, wszystko się zmieniło. Widać,
      że brakuje im kasy (chociaż nie wiem, dlaczego, bo ciągną masę kasy od ludzi za
      pobyt). Są imprezy, ale mafii już się pozbyli (przez pewien czas rzeczywiście
      było nieciekawie).
      Ale nadal mam sentyment do Puszkina... Bardzo bym chciała tam kiedyś znowu
      pojechać,ale już skończyłąm studia i to raczej niemożliwe. Może kiedyś
      zdecyduję się na doktorat w Moskwie...
      Pozdrawiam wszystkich Puszkinowców!
      • jarsoon Re: Instytut Puszkina;-)) wspomnienia 16.08.03, 12:56
        ja bylem w 1998 w wakacje i bylo calkiem fajnie, etazerki jeszcze byly i bylo
        calkiem czystowink tylko karaluchy pomykaly po pokojach w ilosciach wrecz
        hodowlanychwink przy wejsciu stala ochrona uzbrojona w bron krotkawink) raz w
        nocy nawet ktos strzelal (w powietrze chyba)wink) a widok z okna mialem na
        serwis MERCEDESA a pod spodem jeden wielki smietnik robiony przez leniwych
        studentowwink)

        Planuje sobie ze jeszcze kiedys sie tam wybiore, ale niestety moi znajomi na
        texty ze fajnie by bylo pojechac do Moskwy uciekaja od tematu, a samemu to
        ciezko sie wybracwink moze zoorganizujemy jakas ekipe i w przyszlym roku w
        wakacje skoczymy na miesiac lub 2 tygodnie? koszty sa naprawde niewysokie (jak
        na miesiac pobytu)wink ja placilem ok. 200 USD za pokoj i wydalem circa 350 USD
        na zarcie i zwiedzanie i duzo piwasmile)) No chyba ze wprowadzili jakies
        ograniczenia i nie przyjmuja ludkow nie bedacych juz studentamiwink

        • mala-muu Re: Instytut Puszkina;-)) wspomnienia 16.08.03, 19:07
          jarsoon napisał:

          > Planuje sobie ze jeszcze kiedys sie tam wybiore, ale niestety moi znajomi na
          > texty ze fajnie by bylo pojechac do Moskwy uciekaja od tematu, a samemu to
          > ciezko sie wybracwink moze zoorganizujemy jakas ekipe i w przyszlym roku w
          > wakacje skoczymy na miesiac lub 2 tygodnie? koszty sa naprawde niewysokie
          (jak
          > na miesiac pobytu)wink ja placilem ok. 200 USD za pokoj i wydalem circa 350
          USD>
          Jadę! Bez chwili wahania! Proponuję pojechać na wiosnę, może w maju? Wtedy
          czynne są jeszcze teatry, wystawy, no i nie jet tak upalnie jak w czerwcu czy
          lipcu. Moskwę znam jak własną kieszeń, uwielbiam po niej lazic (a dużo jest
          łążenia!)Ceny od września do maja też są trochę niżesze w Puszkinie. To co, kto
          się pisze na wyjazdową wersję forum?
          Poka!
          • intruder Re: Instytut Puszkina;-)) wspomnienia 18.08.03, 18:54
            Ja tez mysle o wyjezdzie do Moskwy. Tyle tylko ze wciaz jestem studentem i
            interesuje mnie wyjazd na jaki wybraly sie kolezanki rok temu. Wlasnie do
            Instytutu Puszkina z tego co mi wiadomo. W tym roku nie udalo mi sie tego
            zorganizowac i po trosze planowalem tez co innego wiec nie pozostaje nic innego
            jak wznowic starania za rok. Pozastaje do dyspozycji.
            Pozdrawiam
            • tuliak Re: Instytut Puszkina;-)) wspomnienia 17.12.03, 04:41
              color napisał:

              > A ja bardzo milo wspominam moskiewskie upaly... i ten pyszszszszny smak kwasu
              > wsam raz na pragnienie.
              eh, rosyjskie, kontynentalne upały,5 * dusz w dień, wysychająca, aż trzeszcząca
              skóra, ręce wyciągnięte od dźwigania i zero szklanek przy
              gazirowkach...;miełoczi zbierało się od zimy bo lietom to był dificitsmile;za
              trioszku można było 25ku kinut'jak się b. pić chciało...; najlepsze były akcje,
              gdy chodząc ze swoimi naczyniami- oddalaliśmy się z błogością na lice a bomży
              podejrzewali, że to my stakan spiorlismile)
              no i akroszka!! blin! wkusniatinaaaa! dlaczego tu nie sprzedają kwasu??kupiłby
              da supczik sdiełałsmile
      • b.suleiman Re: Instytut Puszkina;-)) wspomnienia-DO MAŁEJ-MUU 03.10.03, 13:36
        Cześć, ja byłam w Puszkinie własnie na przełomie 89/90 (semestr wiosenny od
        grudnia do czerwca) z UW. Wygląda na to, że musiałyśmy się mijać na
        korytarzachsmile Też mam miłe wspomnienia. A odnośnie tych par, to pamiętam taką
        parę: Tunezyjczyk i chyba Belgijka albo Holenderka. Rzeczywiście byli bardzo
        zakochani. Potem odwiedzałam jeszcze Puszkina wielokrotnie i cały czas się o
        tej parze mówiło. Pamiętam, że jedna Czeszka zaszła w ciążę i musiała karnie
        opuścić akademik. Takie dawne czasy.....A Ty jakie inne pary pamiętasz? Może
        powspominamy? smilesmilesmile
        Pozdrawiam
    • fresa1 Re: Instytut Puszkina;-)) wspomnienia 21.08.03, 18:54
      jarsoon napisał:

      > Jestem ciekaw jakie sa Wasze wspomnienia z pobytu w Inst. Puszkina? heh bo
      > mi sie kojarzy 9 czy 10 (juz) nie pamietam etaż i kafejka, Mafia czeczenska,
      > afganska!wink) duzo pijatykiwink)
      >
      > pozdrawiam
      > jareq
      Witam i pozdrawiam z 9.
      Jak widac nic sie nie zmienia - te same widoki na serwis mercedesa i
      smietnisko...
    • sasza04 Re: Instytut Puszkina;-)) wspomnienia 23.08.03, 01:15
      Zaliczylem Puszkina dwukrotnie. W 1999 - piekna data - 200-lecie urodzin A.S. i
      potem natychmiast w nastepnym roku. Nie da sie ukryc, iz dobrze trafilem. Rosja
      swiezo po wielkim krachu rubla w 1998 r byla bardzo przystepnym cenowo krajem
      dla polskiego studenta. Dosc powiedziec, ze wowczas moglem sobie wynajac pokoj w
      Piterze i to na Starym Newskim, dwa kroki od Moskiewskiego Dworca za jedyne 150
      rubli, a w tym roku trzeba bylo juz wysuplac 500 rubli i to za pokoj na
      polnocnych krancach metra - Prospekt Engelsa. Sam bilet na linii Moskwa -
      Piter - oczywiscie plackarta wink - wowczas jedyne 125 rubelkow, teraz 340. Nie da
      sie ukryc, ze Rosja drozeje z kazdym rokiem. Jeszcze w 2000 na spektakl w
      Teatrze Komisarzewskiej bilte koszztowal mnie jedyne 35 rb i to na doskonale
      miejsce!!! Teraz juz to nie do pomyslenia. Dobrze, ze choc ksiazki - choc tez
      juz nie wszystkie - i muza pozostaja na calkiem przyzwoitym poziomie. I jeszcze
      jedna rzecz, ale ja pominmy milczeniem wink
      W Instytucie tylko za pierwszym razem chodzilem na zajecia, za drugim juz mi sie
      prawde mowiac nie chcialo na nie tracic czasu i wolalem od razu szurac w miasto.
      fakt, ze z Bielajewa troche jednak do centrum sie jechalo. Mafii nie pamietam,
      karaluchy zas spotykalem bardzo rzadko, moze z 3 razy podczas 6 tygodni jakie
      spedzilem w Instytucie. pamietam zreszta,ze co jakis czas przeprowadzano akcje
      eksterminacji tych zwierzatek, wchodzila do mieszkanek kobieta stylizowana na
      bohaterow Archiwum X z czyms a'la miotacz ognia na plecach i spryskiwala
      podlogi, szczegolnie obficie wokol lodowki i w lazience.
      Z etazowymi zawsze sobie nieco gawedzilem, szczegolnie, ze tylko przy ich
      kantorku byl kontakt dla polskiej grzalki wink Kokosow nie zarabialy, ale trzeba
      bylo widziec jak wyczekuja wyjazdow poszcegolnych grup. Natychmiast penetrowaly
      opusczone pokoje w poszukiwaniu pozostalosci i faktycznie czesto trafialy im sie
      wcale niczego sobie fanty, glownie jednak zarcie w lodowkach.
      Zawsze bylem w czerwcu i to jest chyba najlepszy okres do przyjazdu dla osob,
      ktore nie mialy szczecia zalapac sie na caly semstr sponsorowany przez MEN. Jest
      juz dosc cieplo, a do tego funkcjonuja w najlepsze jeszcze teatry. W 1999
      czerwiec byl po prostu super - przez caly miesiac tylko raz padal deszcz. tak
      przez caly okres slonce i 30 stopni. W Moskwie jednak jest bardziej sucho niz u
      nas wiec tego upalu sie specjalnie nie odczuwalo. Mieszkalem chyba na 6 lub 7
      pietrze i po sasiedzku mieszkali tam takze chloapcy, ktorzy siedzieli juz w
      Moskwie od lutego. I z ich opowiesci wiem, ze w maju juz po zakonczeniu sezonu
      grzewczego przyszly takie mrozy, ze seidzieli w pokojach w kurtkach i czapkach.
      Zreszta to byla super ekipa, glownie z Wrocka, Krakowa i Sosnowca. Cholernie
      lubili grac w kopana, w czym zreszta mieli sojusznikow w osobach Dimy i Walery -
      pierwszy byl kibicem CSKA, drugi Spartaka,a le tolerowali sie wink
      Nie pamietam juz wszystkich imion tych Polakow, ale byli tam na pewno Daniel,
      oraz Bialy i czarny Andrzej. Jezeli tak by sie zlozylo ze przeczytaj te slowa to
      pozdrowienia od Liwiusza i Roberta z Poznania. Pamietamy pozegnalne ognisko z
      szaszlykami i nie tylko na tylach garazy wink
      Do tej pory mam legitymacje z Instytutu. nie da sie ukryc, ze ta legitymacja to
      byl wielki plus. Szczegolnie jesli przychodzilo forsowac kasy w niektorych
      muzeach wink No i byla registracija, a bez tego w Moskwie to na prawde trzeba
      unikac mentowwink
      • jarsoon Re: Instytut Puszkina;-)) wspomnienia 25.08.03, 10:29
        Mafia to byl folklor tego miejsca, zasadniczo to nie byly jakies tam polgłowki
        a wyedukowani ludzie, podobno uciekinierzy wraz z wojskami radzieckimi z
        afganistanu, niewiem na ile to prawda ale slyszalem ze jeden z nich byl
        pilotem, jeden lekarzem. wszyscy praktycznie wczesniej przez jakis czas byli w
        polsce bo calkiem niezle rozumieli po polskuwink)

        na zajecia chodzilem przez dwa tygodnie, potem juz nie mialem siły po wiytach w
        koffiewink)

        i jeszcze jedno jak ktos sie interesuje awiacją to niech jedzie do puszkina w
        sierpniu i skoczy na zukowo na pokazy MAKC, ja bylem i tyle sprzetu co tam
        nigdy nie widzialemwink)

        pozdrawiam
      • nadia222 Re: Instytut Puszkina;-)) wspomnienia 16.12.03, 19:22
        Witam! 1999??? Kurcze, Wrocław, Sosnowiec??? To moj semestr w Puszkinie! Pewnie
        pamietasz Marcina (Ksaver), Piotrka, Daniela, i jeszcze jednego Piotrka, i
        pewnie Ivana...Kurcze, to były czasy. Mieszkałam w 625, nigdy nie zapomnę. Może
        nawet byliśmy na wspólnej imprezie??? Dima był jakiś czas temu w Polsce, w
        sumie to już dawno. Jakies 2-3 lata temu. Odwiedził nas w Sosnowcu. To były
        piękne czasy...
        Pozdrawiam!
        B.
        • sasza04 Re: Instytut Puszkina;-)) wspomnienia 09.01.04, 22:23
          Daniela pamietam faktycznie dobrze. Mieszkal w pokoju na przeciwko naszego.
          Jesli sie nie myle to byl on ze Slezy pod Wroclawiem, Byl cholernie ucieszony
          gdy mu powiedzialem, ze Slask zdobyl mistrsostwo w kosza. I faktycznie to chyba
          chodzilo nie o Andrzejow, a wlasnie o Piotrow z tym rozroznieniem Czarny i
          Bialy wink Pamietam, ze krotko po przyjezdzie poszedlem zadzwonic do domu i
          wlasnie probowal to samo uczynic Bialy. Cos mu sie nie udawalo i jak on
          klnal!!! Jeszcze nie wiedzial, ze tez jestem Polak i zupelnie sie nie
          krepowal wink) Byl tez chlopak, ktory mial rodzine w Rosji. Pamietam, ze na kilka
          dni wyjechal do Pitera. Potem z Liwiuszem podazylismy jego sladem i tez za jego
          rada wyskoczylismy na wycieczke do Helsinek. A Ksawer nie byl aby z Krakowa?
          Ja nie bylem caly semestr. Przyjechalismy 31 maja z Poznania na dwa tygodnie,
          ale mi i Liwkowi tak sie spodobalo, ze zostalismy jeszcze na kolejne dwa. I gdy
          wy wyjezdzalisci to zrobiliscie wlasnie te impreze w lasku za garazami z
          szaszlykiem. Mieliscie jeden kieliszek i ja zamiast drugiego dalem plastikowe
          pudelko od filmu wink)
          Dime lepiej poznalem w 2000 r. - razem ogladalismy wczasem TV mistrzostwa
          Europy pomstujac, ze nie ma naszych wink Kiedys mialem na krzesle w telewizorni
          bilet do Sovriemiennika. Wpadl Dima, patrzy na bilet i nazajutrz kogo widze w
          yeatrze? Oczywscie Dime z jakas dziewczyna z Warszawy wink
          Fakt, to byly piekne czasy. I ten pierwszy pobyt w Moskwie wspominam najlepiej.
          Pozdrawiam!
    • kubissimo Re: Instytut Puszkina;-)) wspomnienia 31.08.03, 17:43
      sierpien 2000
      duzo wrazen
      przede wszystkim zachwyt samym miastem, ale rowniez takie mniej przyjemne rzeczy
      minalem sie o 10 minut z bomba podlozona w metrze
      a w dniu kiedy jechalem popatrzec na Moskwe z gory w Ostankino wybuchl pozar
      moge sie tylko domyslac, ze ktos mnie tam nie lubi wink
      ale i tak wroce
      do trzech razy sztuka
      smile
      • ananke101 Re: Instytut Puszkina;-)) wspomnienia 17.09.03, 15:18
        Priviet!


        Byłam w Puszkinie w tamtym roku semestr smile i bylo wspaniale .. tylko
        zapomnieliście dodac w minusach
        o karaluchach i
        o tym że dyskoteki u Aliego sa płatne ... i jeszcze ... bardzo żle sie tam
        mówi o Polkach ...
        Najwieksze wrażenie zrobiła na mnie Jasna Polana ....
        Pozdrawiam serdecznie
        Marta


        "Mężczyzna uważa, że wie, ale kobieta wie lepiej". Przysłowie chińskie
        • ann1 Re: Instytut Puszkina;-)) wspomnienia 25.09.03, 21:16
          ananke101 napisała:

          > Priviet!
          >
          >
          > Byłam w Puszkinie w tamtym roku semestr smile i bylo wspaniale .. tylko
          > zapomnieliście dodac w minusach
          > o karaluchach i
          > o tym że dyskoteki u Aliego sa płatne ... i jeszcze ... bardzo żle sie tam
          > mówi o Polkach ...

          >
          > Privietik!!!!!!
          Byłam dwa razy na stypendium w Puszkinie i wprost z lezka w oku czytam wasze
          wypowiedzi :0)!
          A że o Polkach mówia tam nie zawsze najlepiej... Nie dziwię się, sama byłam
          swiadkiem jak szybko dziewczyny z dyskoteki na pierwom przeskakiwały
          na "wiecierinkę" w pokoju z nowo poznanym "drugiem",a potem bardzo szybko
          zmieniały drugów... A te znajomosci wykraczały duzo poza "kak tiebia zawyt"...
          pozdrawiam wszystkich Puszkinowców! Piszcie!!!!
          A...
          Witałam 2000 i 2002 rok na Placu Czerwonym, a na stypendium byłam w 1998 i 2000
          (krótki - dwumiesięczny pobyt), może są tu jacyś starzy znajomi?
          • arbat Re: Instytut Puszkina;-)) wspomnienia 04.10.03, 21:30
            Witam Cię ann1.
            Ja też byłam na stypendium w Puszkinie w czerwcu 1998r. Mieszkałam (bodajże) na
            7 piętrze. Jestem z Poznania, było nas 15 osób wtedy. Już chyba kiedyś gdzieś
            się spotkałyśmy na jakimś forum o wschodzie i pisywałyśmy do siebie. Tak mi się
            wydaje. Pozdrowienia dla wszystkich bywających w Puszkinie i zakochanych we
            Wschodzie, Moskwie.
            Kasia
            • ann1 Re: Instytut Puszkina;-)) wspomnienia 15.10.03, 22:35
              arbat napisała:

              > Witam Cię ann1.
              > Ja też byłam na stypendium w Puszkinie w czerwcu 1998r. Mieszkałam (bodajże)
              na
              >
              > 7 piętrze. Jestem z Poznania, było nas 15 osób wtedy. Już chyba kiedyś gdzieś
              > się spotkałyśmy na jakimś forum o wschodzie i pisywałyśmy do siebie. Tak mi
              się
              >
              > wydaje. Pozdrowienia dla wszystkich bywających w Puszkinie i zakochanych we
              > Wschodzie, Moskwie.
              > Kasia
              >
              Priviet!
              Bardzo mozliwe, że już wspominałyśmy ten czas w Puszkinie :0)! A poza tym
              kojarzę przyjazd grupy z Poznania :0)
              Przepraszam, że dopiero teraz piszę, ale czassem tak wychodzi :0)...
              Pozdrawiam cieplutko!
        • dalicool Re: Instytut Puszkina;-)) wspomnienia 29.12.05, 11:12
          Dziwisz sie, ze o Polkach zle sie mowi?? Ja wcale - to co tam widzialam, co
          moje kolezanki Polki wyprawialy...Wstyd! Ja dlugo walczylam, zeby ktokolwiek
          uwierzyl, ze mozemy byc normalnymi fajnymi kobietkami...bez podtekstow. Ale nie
          wiem nawet czy mi sie to udalo, bo cala reszta potwierdzala tylko kiepska
          opinie o nas. Tam pierwszy i ostatni raz w zyciu dziewczyna, Polka, rodaczka
          wyzwala mnie na korytarzu ot tak sobie - pijana, obrzydliwa.
    • brita5 Re: Instytut Puszkina;-)) wspomnienia 30.09.03, 12:33
      Bylam 2 lata temu. Oczywiscie przerazil mnie akademik: karaluchy, rozpadajace
      sie kuchenki, smrod ze zsypu, okna pozaklejane gazetami jako uszczelnienie
      przed zima, widok na salon mercedesa pracujacy dzien i w nocy (w nocy chyba
      zmieniali numery silnikowwink, gwalt dziewczyny- corki ambasadora/konsula
      bulgarskiego itp, itd. Po kilku dniach juz sie przyzwyczailam i nawet przestaly
      mi przeszkadzac rozne rzeczy. Liczyly sie tzw klimaty jak np siedzielismy z
      gitarami w kuchni i popijalismy 'piercowke'. Na zadne zajecia nie chodzilam, a
      jak juz chcialam isc na komputerowe to okazalo sie ze nie ma klucza do
      pracowni. Gdzie klucz? - a u sprzataczki bo wczoraj sprzatala i klucza nie
      oddala, teraz spi w domu wiec nie ma jej co budzic, zajecia odwolane...
      Pozdrawiam,
      Brita
      • tosia.ru Re: 511 01.12.05, 11:56
        Ja swietnie pamietam komnate 511! Oj dzialo sie tam! I etazowe to wiedza i
        stara ochrona i Melex od nas uciekl. 511 -dwier' w ad!
        Rozjechalismy sie po swiecie...
        A ja nadal w Moskwie - pewnie juz na zawsze
        Azja
    • ann1 do fanta-girl 17.12.03, 20:01
      Teraz poczytałam kilka watków, z których wynika, iz jestes z Warszawy... Jest
      duze prawdopodobieństwo, ze byłyśmy w jednej grupie... Pozdrawiam z Opola
    • fanta-girl inna szkola w Rosji 15.06.05, 15:06
      Wlasnie w necie znalazlam, wiec daje tu linka:
      www.tt.edu.pl/index.php?action=kalkulacje&sub=rosja&sz=moskwa
      Duzo drozej, ale moze ktos uzna, ze woli z nimi jechac, bo cos tam.
    • moofka Re: Instytut Puszkina;-)) wspomnienia 24.06.05, 20:07
      o kurcze, ale wątek smile)
      aż się łezka w oku zakręciła
      spędziłam w Puszkinie zimę 2000
      co zapamietałam?
      mrozy jak diabli smile
      czeczenskiej mafii juz wtedy nie bylo
      zostały tylko mrozące krew zylach historie
      byl wspomniany ali i jego szaurma na dole smile
      internacjonalne w latynoskich rytmach dyskoteki do bialego rana
      moje ulubione lingwomuzykalnyje zaniatia (obowiązkowo po piwku - wtedy to
      dopiero czlowiek katiusze wyspiewywal i podmoskownyje wiecziera
      sanitarny dzien i liczenie przydzialowych poszewek- dyzurna grozna byla i
      jeszcze przedsiebiorczych wietnamczyków na ostatnim pietrze, co sie na lewo
      podłączyli do kabla i za 30 rubli pozwalali dzwonic na koniec swiata, ze
      dwudziesu ich w tym pokoju mieszkało smile)
        • anassha Re: Instytut Puszkina;-)) wspomnienia 07.11.05, 13:19


          Dla mnie Instytut Puszkina to bardzo bliska przeszłość, przezyłam tam wspaniałe
          cztery miesiace(marzec-czerwiec 2005)!!!zachwyt Moskwa i Instytutem byl tym
          wiekszy,iz nigdy nie przypuszczalam,ze uda mi sie tam pojechac na stypendium!!!
          (u nas jada 3osoby z roku!!!)
          pasjonujacy, nieprzecietny, kolorowy swiat! fantastyczni ludzie! Hochu v
          Moskvu! Hochu v Institut Pushkina!
          • stefan4 trędi-transkrypcja 07.11.05, 14:44
            anassha:
            > Hochu v Moskvu! Hochu v Institut Pushkina!

            Przepraszam Cię, dlaczego transkrybujesz rosyjską cyrylicę na polski za
            pośrednictwem angielskiego? Czy jeżdzisz do Moskwy przez Londyn?

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
              • stefan4 Re: trędi-transkrypcja 07.11.05, 23:41
                anassha:
                > прости

                Ничего, я не возражал, а просто так по любопытству...

                anassha:
                > а как правильно с этим справиться?

                Кажется мне, что проще простого, польскими буквами:

                ,,Choczu w Moskwu! Choczu w Institut Puszkina!''

                - Stefan

                www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
      • dalicool Re: Instytut Puszkina;-)) wspomnienia 29.12.05, 10:49
        Ja tez bylam w 2000 roku...Coz to byl za czas..Ali Shaurma? Oczywiscie,
        pamietam jak dzis ten smak. Moje dyskoteki mialy arabskie rytmy, ktore do dzis
        tetnia w moim sercu...Takich rzeczy sie nie zapomina... Zadne moje pozniejsze
        podroze nie mialy tego uroku i tej sily. Puszkin to moje najsilniejsze
        wspomnienie, zawsze zywe.
    • la_confiance_en_soi Re: Instytut Puszkina;-)) wspomnienia 16.12.05, 17:58
      Ja byłam w 2002. Pierwsze wrażenie faktycznie było nieciekawe. Pamiętam że
      zabiłam wtedy karalucha słownikiem Ożegowa. Ale potem było już świetnie. Super
      ludzie, przepiękne miasto.
      Jedyny minus to Tatiana, która zajmowała się polskimi grupami i panowie z
      ochrony. Blondyna ze złotym żebem to do końca życia zapamiętam chyba...
      • aga1712 Re: Instytut Puszkina;-)) wspomnienia 17.12.05, 08:47
        Super, że tu zajrzałam. Też byłam w Puszkinie. Semestr zimowy !998/99. Mnóstwo
        wspomnień. Oczywiście wszechobecna mafia czeczeńska. Morderstwo jakiegoś
        studenta w Puszkinie(dochodzenie czy ktoś coś widział - oczywiście nikt nic nie
        widział), bomba w metrze, karaluchy. A może ktoś był w "Gałodnej utce"?(męski
        striptiz itp.)Wspaniałe czasy, chciałoby się chociaż na chwilę tam wrócić,
        zostały tylko zdjęcia i oczywiście legitymacja. Jestem z Opola, może ktoś był w
        tym samym czasie?
          • nadia222 Re: Instytut Puszkina;-)) wspomnienia 17.12.05, 21:38
            Tosieńko, to Ty??? Dobra Kobietko, ratująca pysznym kurczakiem i kaską na
            taksówę biedne, wygłodzone dusze wracające do Polskismilesmile Pozdrawiam Cię
            baaardzo ciepluśkosmile Jak będziesz mieć chwilkę, napisz konieczniesmileBuziakismile
            Basia - 625smile


            P.s. Mam nadzieję, że to Tysmile
              • grubkins Re: Instytut Puszkina;-)) wspomnienia 18.12.05, 00:16
                I jeszcze jedno pytanko, żeby osób nie pomylić (Tosieńko, która często bywałaś w
                Puszkinie), może byliśmy razem w "mieście" "taksówką" z kolegą z Palestyny?
                Jeżeli to ty, napisz e-maila na grubkins@gazeta.pl - zawsze miło porozmawiać.

                Ja bywam też czasem w Moskwie służbowo, byłaby to przyjemność spotkać się z kimś
                znajomym...


                pozdrawiam
                zw
                • tosia.ru Re: To ja 20.12.05, 16:42
                  Tak to ja.
                  Ale czy na pewno byl to Palestynczyk???
                  podejrzewam ze masz na mysli Amera.
                  Sorry ze nie na priva ale mam malo czasu. Daj znac.moze na mojego maila
                  gazetowego.
                  Co robisz ze bywasz sluzbowo w Moskwie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka