Dodaj do ulubionych

Kolejne "niewieżiestwo" Lacietisa

24.05.09, 18:24
Nie jestem nadmiernie edukowany w "Munchausenie" - ale czy w sobotę 23-go
"prymitywy" z "Prożektorparischiłton", nie zakończyły programu zagraniem
utworu z tego właśnie filmu? Taki hołd Jankowskiemu?...
Obserwuj wątek
        • natalia_sankowska1 Re: Kolejne "niewieżiestwo" Lacietisa 25.05.09, 02:21
          lacietis napisał:

          > Moim "grzechem" jest, że wiem za dużo.
          - Oj, mylisz się, nadal wiesz zbyt mało.
          > Это ирония не
          > ёрничество - l
          > 7;росто мне боl
          > 3;ьше твои осуk
          > 8;денния не каl
          > 9;аются...
          - Widoczny postęp: zrozumiałeś co to ёрничество. A pisac poprawnie
          po rosyjsku nadal nie umiesz: nie "осужденния", lecz "суждения"!
          "Учиться, учиться и учиться!" (В.И.Ульянов-Ленинwink
          • lacietis Re: Kolejne "niewieżiestwo" Lacietisa 25.05.09, 09:11
            natalia_sankowska1 napisała:
            > - Oj, mylisz się, nadal wiesz zbyt mało.
            ###Oj daj już sobie na luz!!! Nie jestem twoim studentem i nie zaliczam u
            ciebie!!! Taka "idealna" na świecie jesteś tylko ty jedna (choć po polsku tez
            robisz błędy) - inni się czasami mylą - wiem wystarczająco dużo by się
            wypowiadać. Jeśli popełnię konkretny błąd - możesz mi go oczywiście wytknąć. Ale
            z tymi swoimi ogólnymi sformułowaniami - nie masz do tego prawa, są one dość
            wątpliwe - no i na koniec nie życzę sobie.

            > - Widoczny postęp: zrozumiałeś co to ёрниче
            > ство.
            ##Postęp - jest wątpliwy, bo odkąd się na mnie rzucasz, rosyjski znam cały czas
            w tym samym stopniu - bardzo dobrze - choć nie idealnie bo nie tylko nie jestem
            Rosjaninem, ale nawet studentem, czy absolwentem odpowiedniej filologii - i nie
            zajmuję się tym zawodowo. Za to na żywo rosyjskojęzyczni, częstokroć nie
            wiedzieli, że nie jestem "sowkiem".

            > "Учиться, учиться и учиться!" (В.И.Ульянов-Л&
            > #1077;нинwink
            ##Owszem - zgadzam się tu wyjątkowo ze stwierdzeniem Ulianowa - ale mnie ono
            dotyczy tylko w tym zakresie jak każdego człowieka, który całe życie
            совершенствуется.

              • mariefurie Re: Kolejne "niewieżiestwo" Lacietisa 25.05.09, 09:27
                Bozesztymój wink wink

                Patrzę i oczom nie wierzę: to jakieś nowe slowo raczej? Właśnie zajrzałam do wiki.
                Bo kiedyś tez słyszalam глумиться i nijak nie byłam w stanie zapamiętać jego znaczenia, ilekroć go słyszałam, to zawsze się pytalam co ono znaczy. A z kontekstu nic a nic nie byłam w stanie zrozumieć.
                Podobnie jak "tusowka" jak po raz pierwszy usłyszałam, tez nie mogłam zrozumieć.
                ...Żywy język, żywy wink

                ps. Macie jeszcze takie "rodzynki" współczesne w swoich "wokabularzykach" wink ? To zapodajcie proszę.
                • lacietis Re: Kolejne "niewieżiestwo" Lacietisa 25.05.09, 17:51
                  mariefurie napisała:

                  > Bozesztymój wink wink
                  >
                  > Patrzę i oczom nie wierzę: to jakieś nowe slowo raczej? Właśnie zajrzałam do wiki.
                  ##Ja tez go dawniej jakoś nie zanotowałem - ale zdaje się właśnie Urgant - użył
                  go jakiś czas temu w "Prozektorze".
                  Już zajrzałem jeden list dalej - i skoro yigor, który zdaje się jest "rosyjskim
                  Rosjaninem" - twierdzi że było - to pewnie było. Chociaż w moim Ożegowie z
                  1991r. - nie ma...
                  • yigor Re: Kolejne "niewieżiestwo" Lacietisa 26.05.09, 08:34
                    dic.academic.ru/dic.nsf/ogegova/55326
                    "Толковый словарь Ожегова
                    ёрничество
                    ЁРНИЧАТЬ, Цаю, Цаешь; несов. (устар. и прост.). Озорничать, повесничать, беспутничать, развратничать."
                    • natalia_sankowska1 "Ёрничать" 26.05.09, 10:06
                      rLib.info/word/ernichat.html
                      1.Разг.-сниж. "насмехаться над кем-либо, чем-либо"
                      2.Устар. "озорничать, повесничать, развратничать".
                    • lacietis Re: Kolejne "niewieżiestwo" Lacietisa 28.05.09, 17:48
                      Przeraziłem się, że oślepłem - albo co bo ty wskazujesz, że jest. А у меня -
                      блин!: Ерик; Ермолка; Ерошить. А ёрничества - НЕТ! 23- издание, исправленное,
                      Москва "Русский Язык" 1991
                      • mariefurie Re: Kolejne "niewieżiestwo" Lacietisa 28.05.09, 20:45
                        Mam słownik (tolkowyj slowar', brązowy, format zblizony do A4, grubosci ok 3 cm) Ozogowa, rocznik 90, Izdatielstwo to samo.
                        Nie ma tego słowa.
                        Ale zaintrygowało mnie, szczególnie, ze to słowo "stare", jak powiadacie.
                        Tak czy inaczej, nawet jesli jest stare, to baaaaardzo rzadko uzywane. Może dlatego go nie znałam.
                        Ale juz znam wink
                • lacietis Re: Kolejne "niewieżiestwo" - "sowok"- mariefurie 25.05.09, 17:57
                  mariefurie napisała:

                  > A w jakim znaczeniu tu jest ??
                  > I dlaczego dla Rosjan jest to ubliżające?

                  ##"совок" - czyli sowietskij cziełowiek. Nie jest to oczywiście nic pochlebnego
                  dla normalnego człowieka. Choć potocznie chodzi też, po prostu o ludzi z obszaru
                  d.ZSRS, którzy maja jednak wciąż pewien wspólny zasób kulturowy, czy
                  doswiadczeń. Już tak zupełnie upraszczając, np.: rozumieją kawały o Kiwaczku
                  (Czieburaszkie) i Czapajewie. (-;
                            • mariefurie Re: Dowcip 29.05.09, 10:53
                              natalia_sankowska1 napisała:

                              > Mnie się wydawało, że jak ktoś opowiada dowcipy, wie o czym...

                              Z kawałami często jest jak z poezja, utworami litarackimi i obrazami - w stylu : zgadnij co poeta miał na myśli. I każdy bedzie miał inne skojarzenia.
                              Dlaczego macie akurat TAKIE skojarzenia - pozostaje pytaniem.
                              Mnie nikt nie wychowywał w duchu antysemityzmu ani nienawiści do innych narodów. Więc i skojarzenia mam - mirolubiwyje wink
                              • natalia_sankowska1 Re: Dowcip 29.05.09, 12:40
                                Kochana, po prostu opowiedziany dowcip o Czeburaszce jest tak
                                przezroczysty, a bez rozumienia kalamburu "Srula - s rula" jest tak
                                bez sensu, że miałam podstawy myśleć: ten, kto go opowiada, wie o
                                czym. Nawiasem mówiąc, w jęz. rosyjskim nie występuje słowo "srul",
                                więc nie wiem, co innego mogłoby wg Ciebie być w tym kawale.
                                Co do tego, że z kawałami jest jak z poezją, wyraźnie się mylisz:
                                właśnie sens kawałów polega na ich zrozumieniu. Poezja natomiast
                                może być czysta muzyką (czyt. "O mowie rosyjskiej" - "Słopiewnie"
                                J.Tuwima).
                                • mariefurie Re: Dowcip 29.05.09, 12:50
                                  Dla mojego dziadka istnialo słowo srul. Ot dziadek co rusz polskie słowo wstawiał.
                                  Nie sowok ja jednak, nie sowok. wink
                                  I całe szczęście.

                                  Wiesz, im więcej się zna języków, tym wieksze skojarzenia., tego Ci akurat
                                  tłumaczyc nie muszę.
                                  Aczkolwiek jak firma OSRAM wchodziła na polski rynek, to nie miała obiekcji co
                                  do swojej nazwy. Choc wszyscy wieszczyli, ze z taka nazwą polskiego rynku nie
                                  zdobędą. A jednak!
                                  Natomiast Mitsubishi Motors wypuściło na rynek europejski model Pajero, za
                                  wyjątkiem wszystkich krajów hiszpanskojęzycznych (gdzie ten sam model nazywa sie
                                  Montero zdaje się). Bo tam Pajero (czyt pahero), bardzo źle sie kojarzy. Raz ze
                                  z "pajaro" - ptak, a wszystko co z tym związane ma konotacje pejoratywne. A dwa,
                                  ze "pajero" to z angielskiego jakby tu powiedzieć ... - "wanker".
                                  Skojarzenia....skojarzenia...

                                • mariefurie Re: Dowcip 29.05.09, 13:00
                                  natalia_sankowska1 napisała:

                                  > Kochana, po prostu opowiedziany dowcip o Czeburaszce jest tak
                                  > przezroczysty, a bez rozumienia kalamburu "Srula - s rula" jest tak bez sensu, że miałam podstawy myśleć: ten, kto go opowiada, wie o czym.

                                  Dobrze Natalio, więc bardzo prosze mi wytłumaczyć, w w jaki sposób Srul kojarzy się z Czieburaszką? I na czym tu wic polega?


                                  >>Nawiasem mówiąc, w jęz. rosyjskim nie występuje słowo "srul",

                                  --ale na kresach - owszem.

                                  > więc nie wiem, co innego mogłoby wg Ciebie być w tym kawale.
                                  • natalia_sankowska1 Re: Dowcip 29.05.09, 15:57
                                    Nie lubię tłumaczyc dowcipów, ale tym razem ku przestrodze.
                                    Zauważ, że w języku rosyjskim, jak pisałam (a i w polskim też) nie
                                    istnieje rzeczownik pospolity "srul", natomiast jest żydowskie
                                    męskie imię Srul, niestety, dość często wykorzystywane w dowcipach o
                                    zabarwienie antysemickim. Otóz w tym dowcipie Czeburaszka siedzi na
                                    kierownicy - "на руле" (prawdopodobnie chce prowadzić, ale sięga
                                    jedynie do kierownicy; natomiast Krokodyl Giena naciska na pedały
                                    (bez podtekstu wink). Więc okrzyk "Гена, сними с руля!" (w
                                    sensie "zdejmij tego Czeburaszkę z kierownicy") brzmi tak samo,
                                    jak "Гена, сними Сруля!" No i nieco obrażony Czeburaszka
                                    ripostuje: "Я не Сруль, я Чебурашка!"
                                    Czy teraz rozumiesz?
                                    Napisałaś, że na kresach uzywano wyrazu "srul". Nie będę teraz
                                    rozwodzić się nad pochodzeniem tego wyrazu, ale czy Ty wiesz, co
                                    to "żydki"? Niestety, często różnego rodzaju "słówka" i "nazwy"
                                    (często o pejoratywnym znaczeniu) urabiano a to od imion żydowskich,
                                    a to od innych pojęc z tym narodem związanych.
                                    • mariefurie Re: Dowcip 29.05.09, 16:12
                                      Można nad tym dyskutowac, kto i jak i po co i w jakim celu dorabiał rózny sens.
                                      Dla mnie zawsze snes był taki- Czeburaszka - gówniarz krótkonożny, a w dodatku,
                                      Giena nie mial bagażnika z tyłu roweru. więc Czieburaszka się obraża, ze ktos go
                                      nazywa "gówniarzem". Skojarzenia zatem mam proste - zgodnie z "multikom", a nie
                                      z Żydami.

                                      Imię, a jakże, nie omieszkałam sprawdzić. Srul- Israel.
                                      Jeżeli miał to byc bardzo inteligentny dowcip o Zydach, to dalej i tak nie
                                      łapię, na czym wic polega.
                                      I myślę, ze nikt z was też tego nie łapie do konca.
                                      A poza tym, nie cieprię stereotypów powtarzanych w kołko a la Goebbels.
                                      Jak wiadomo - zwalniają z myślenia.
                                      • lacietis Re: Dowcip - a jednak antysemicki 29.05.09, 20:26
                                        Prawdopodobnie, rzeczywiście polski "srul" (niech będzie, że żargonowy - ale
                                        twój i mój przykład świadczą o tem, że jednak istniejący), ma etymologie w
                                        imieniu Srul - które tak "zabawnie" kojarzy się Polakowi (i aż dziwo, że
                                        Rosjaninowi nie - skoro "srać" brzmi tak samo w prawie wszystkich słowiańskich
                                        językach). Ale później widocznie (może z powodu zbyt małej ilości Żydów po
                                        wojnie), przestał się kojarzyć z "obsranym i zasmarkanym żydkiem" - a jego
                                        (pseudo-)etymologia wydawała się oczywista. Dla mnie też "srul" - to był zawsze:
                                        gówniarz, chłystek, smarkacz - i nawet teraz, nie czuję antysemickości dowcipu
                                        (ciekawe, ze w mojej wersji to było na łódce-jachcie (((-: ) - choć wygląda na
                                        to, że istotnie dla Rosjanina - właśnie taki ma sens.
                                      • natalia_sankowska1 Re: Dowcip 30.05.09, 13:17
                                        W tym dowcipie nie da się "dorabiać sensu" - jest bardzo
                                        jednoznaczny.
                                        "Wic" polega na tym samym, co robił pewien mój znajomy z Kozaków
                                        (kubańskich): całe życie obrażał się, jak ktoś mylił jego nazwisko
                                        Abramowicz (akcent na przedostatniej sylabie) i robił z niego imię
                                        ojcowskie - Abramowicz (akcent na drugiej sylabie). A w sprawie
                                        nazwiska też bardzo głupio i niepotrzebnie się tłumaczył.
                                        A że ty nie zdawałaś sobie sprawy z prawdziwego sensu dowcipu - cóż,
                                        nieraz tak jest. Powtarzam: Srul - i tylko tak. Jako rzeczownik
                                        pospolity nie istnieje. A że kiedyś tam komuś się skojarzyło
                                        brzmienie imienia... Nie twoja wina - obwiniać należy tego
                                        pierwszego, on Srula przecież widział żywcem (ty - z powodów
                                        historycznych - niekoniecznie). A że dziadek tak mówił... Cóz,
                                        niektórzy (na odwyrtkę) się obrażaja na "dupka żołędnego" - a to po
                                        prostu nazwa karty znana juz w XVIII wieku.
                                        • mariefurie Re: Dowcip 30.05.09, 14:12
                                          Sprawdziłam w necie hisotorię/demografię okolic Nieświża i Nowogródka.
                                          Faktycznie, w 39. zamieszkałe praktycznie w połowie przez mieszkanców
                                          narodowości żydowskiej.
                                          Jestem zaskoczona. A że człowiek cale zycie sie uczy...
                                          • natalia_sankowska1 Re: Dowcip 30.05.09, 17:34
                                            Jeszcze bardziej znacząco wyglądał spis ludności przeprowadzony na
                                            terenie zaboru austriackiego przed I wojną światową.
                                            Wiesz, w dzieciństwie my wszyscy zakuliśmy na pamięć, że "na
                                            Białorusi zginął kazdy czwarty [mieszkaniec]". W pewnym momencie
                                            zaczęłam się zastanawiać, dlaczego tak się nie mówiło o Ukrainie.
                                            Pierw myślałam, że z powodu masowej kolaboracji Ukraińców z Ukrainy
                                            Zachodniej (też propagandowo zwiększaną liczebnie) oraz tego, że z
                                            terenów reszty Ukrainy wywodziło się sporo "policajów" (mam na myśli
                                            cłonków róznych służb). Później - skojarzyłam ten fakt z mordami na
                                            Żydach. Przecież w atmosferze panstwowego radzieckiego antysemityzmu
                                            za pisanie o prawdzie oberwał nawet Jewgienij Jewtuszenko, więc
                                            powiedzieć, że "ten czwarty" był zamordowany jako Żyd, nie zaś
                                            partyzant lub działacz podziemia, nie mógł nikt.
                                            Co do Ukrainy: otwartych badań nad Holocaustem tam nie prowadzono aż
                                            do lat 90. Pokątnie temat był obecny, ale nie do opublikowania w
                                            wydawnictwach nawet uniwersyteckich o nakładzie 500egz.
                                            A mnie, np., bardzo interesuje, gdzie się podziali prawie wszyscy
                                            Żydzi z Kołomyi - przecież to tam w 7(!) drukarniach należących do
                                            Żydów drukowano ksiązki w jęz. ukraińskim po Wałujewskim ukazie
                                            (kiedy na Ukrainie zakazano druku po ukraińsku)wink
                                            Owszem, pytanie retoryczne.
                                      • ruska-swolocz Re: Dowcip 05.06.09, 13:32
                                        Z tym srulem ja też żyłem do pewnego czasu w błogiej nieświadomości,
                                        aż tu taka defloracja umysłowa. Wszystko to taki straszny
                                        antysemityzm.
                                        Dla mnie słowo srul kojarzyło się z defakacją, podobnie jak szczyl
                                        kojarzył się z opróżnianiem pęcherza. A może jest takie imię
                                        żydowskie?
                                        • natalia_sankowska1 Re: Dowcip 05.06.09, 19:41
                                          Lubisz robić podśmiech...ki - ale tu nie na miejscu. Wyobraź sobie,
                                          że to twoje imię się kojarzy w podobny sposób.
                                          Pewien antysemita na rosyjskim portalu - niby dobrze poinformowany -
                                          zaskoczył mnie ogromnie, bo nie wiedział, w jaki sposób ktoś, kogo w
                                          domu nazywano Srul "nabył" imię Izrael. A rzecz polega na tym, że w
                                          językach semickich zaznaczane na piśmie są spółgłoski, samogłoski
                                          zaś występują w postaci kropek i rysek (w ten sposób istnieje jeden
                                          klasyczny arabski pisemny i wiele arabskich mówionych). W ten sposób
                                          imię biblijne Isroel transformuje się w s-r-l. W zależności od gwary
                                          i tego, czy ma występować jako imię zdrobniałe, mamy Izrail, Izrael,
                                          Isroel... No i Srul. A że niektórym, jak w wojsku, wszystko się z
                                          jednym kojarzy...
                                          • lacietis rosyjski antysemityzm 08.06.09, 13:37
                                            No bo sie kojarzy - za pewne każdemu Słowianinowi (Czechowi - może
                                            jeszcze z dowcipem - "sranda").. I pewnie dla tego Wielkorusowie
                                            woleli stosować w swych antysemickich dowcipach te imię, a nie:
                                            Dawid, Mordechai (choć kojarzy się z mordą), Icchak, czy Zeew/Wolf.
                                              • lacietis Re: rosyjski antysemityzm 10.06.09, 21:47
                                                Zgoda (choć o Sarze i Abramie chyba nigdy nie słyszałem - chyba że chodzi o
                                                odeskie anegdoty, a ja nie zwróciłem uwagi na dość neutralne imiona) - tyle, że
                                                Rabinowicz, Sara i Abraham, nie są śmieszni (czyli zabawni - ale też śmieszni -
                                                żałośni) ze względu na imię. A Srul tak - choć jak wszyscy wiemy w jidisz, czy
                                                po hebrajsku nie ma niczego śmiesznego w tym imieniu - ale my jesteśmy
                                                Słowianami i skojarzenie nasuwa się, nawet bez znajomości etymologii słowa...
                                                  • ruska-swolocz Re: rosyjski antysemityzm 01.07.09, 11:34
                                                    A niewinny Wróblek Elemelek (chłe, chłe, niewinny
                                                    nonsensopedia.wikia.com/wiki/Wr%C3%B3belek_Elemelek )
                                                    dlaczego ma takie podobne imię do cadyka. Imię Elimelech chyba jest
                                                    dość popularne, a rabin z Leżajska jeszcze bardziej.
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Elimelech_z_Le%C5%BCajska
                                                    Bajeczka z takim antysemickim akcentem, kto by się spodziewał.
                                                    I jeszcze to sru w reklamie telefonii.
                                                  • natalia_sankowska1 Re: rosyjski (i nie tylko) antysemityzm 01.07.09, 12:48
                                                    "Wróbelek Elemelek" - dobrze, że zauważyłeś! Imię niezbyt popularne,
                                                    lecz wielki cadyk z Leżajska - jak najbardziej.
                                                    gdyby tak każdy zwrócił uwagę, zawstydził i nie puśił dalej, lecz
                                                    zwrócił uwage innych... Idealistka jestem, ale jakże byłby piękny
                                                    świat bez nacjonalizmów.
                                  • lacietis Re: Dowcip - odstałem 29.05.09, 20:18
                                    mariefurie napisała:
                                    >
                                    > --ale na kresach - owszem.
                                    >
                                    > > więc nie wiem, co innego mogłoby wg Ciebie być w tym kawale.

                                    ##Chciałem się spytać jak dawno przestałaś być "kuraniatkam" u psiej budzie -
                                    ale widzę, że dawno... - a może też nie byłaś tam wychowywana w (czystym)
                                    rosyjskim (a czy aby na pewno twój dziadek mieszał polski z rosyjskim - a może z
                                    białoruskim).
                                    Ja jak usłyszałem wiele lat temu ten kawał - też śmiałem się do rozpuku - choć
                                    wówczas nie wiedziałem o istnieniu imienia Srul, ale dobrze wiedziałem co to
                                    "rul'". Dla myślącego po polsku - ten kawał jest i tak śmieszny (choć wyraźnie z
                                    innych powodów...) i ni krztyny antysemicki.

                                    A co do oskarżenia sprzed kilku godzin, o antysemityzm - to są one wobec mnie o
                                    tyle słuszne, że nie cierpię Hamasu itp "swołoczy". Ale jestem SYJONISTĄ!!! -
                                    choć do Tajlandii się nie wybieram...
                                    >
                                    • mariefurie Re: Dowcip - odstałem 29.05.09, 22:00
                                      lacietis napisał:

                                      > ##Chciałem się spytać jak dawno przestałaś być "kuraniatkam" u psiej budzie -ale widzę, że dawno... - a może też nie byłaś tam wychowywana w (czystym)rosyjskim

                                      --19 lat temu.
                                      Ogolnie too jest swego rodzaju schizofrenia wymuszona: mówisz i wyrastasz w jednym języku (rosyjski), mieszkasz w kraju zupełnie innym (białoruś), a korzenie masz jeszcze inne (polskie).
                                      A tak naprawdę nie wiesz, kim jesteś.
                                      Nie chce mi sie o tym gadać. sorki.
                                      • natalia_sankowska1 Re: Dowcip - odstałem 30.05.09, 13:28
                                        A dlaczego schizofrenia? Czy myślisz, że w Stanach wszyscy są
                                        schizofrenikami? Że na Białorusi w wiekszości mówi się po rosyjsku?
                                        To co? W spora część Ukrainy? A niektóre stanice na Kubaniu nadal
                                        mówiące po ukraińsku? Normalna rzecz, nikt tak naprawdę z tego
                                        powodu nie rozpacza. I bycie człowiekiem innej narodowości w jakimś
                                        państwie jest normą. Nienormalne jest represjonowanie,
                                        prześladowanie, wyszydzanie z tego powodu. I nienormalne jest
                                        tolerowanie podobnych zjawisk za strony państwa.
                                        A tak naprawdę każdy jest tym, kim się czuje - mogłabym przytoczyć
                                        sporo przykładów. Nie kompleksuj.
                                        • mariefurie Re: Dowcip - odstałem 30.05.09, 13:48
                                          natalia_sankowska1 napisała:
                                          Nienormalne jest represjonowanie,
                                          > prześladowanie, wyszydzanie z tego powodu.

                                          No własnie. Będąc tam podawalam narodowość "polską" we wszystkich papierach. W szkole: "hehe, polska? no tak, my tutaj pelno mamy róznych takich". Jak wyrabiałam dowód - "Co? polska? Nie wiem czy tak szybko otrzymasz dowód". Przy skałdaniu papierów na studia, wspanialomyslne: "może pani miec problemy z tą narodowościa".
                                          Juz w Polsce lata 90-93: - czerwony paszport , jak płachta na byka, gdziekolwiek sie pojawisz....a za tym rózne epitety niewybredne, i komentarze.
                                          Bialoruś: jadę zrzekam się paskudnego obywatelstwa. Major milicji (GROWD)- trzy razy odraczał, za każdym razem tekst : "zebyś nie żałowała!". Aż wreszcie,widząc moje zdecydowanie, ugiął się.

                                          Kompleksuję? Nie, skądże. Brzydzę się tym i tyle.
                                          • lacietis GROWD 30.05.09, 16:09
                                            A czytałaś powieść "Cudzoziemka"?

                                            Twój przypadek jest dodatkowo udziwniony przez schizofremię - a raczej częściej
                                            indeferencję Białorusi w sprawach jezykowo-kulturowych.
                                            Ale:
                                            1)Wybrałaś coś dla siebie - polskość.
                                            2)Zawieszenie międzykulturowe, należny bardziej traktować jak skarb, niż
                                            przekleństwo.
                                            W systemie sowieckim i przy twoim przesiedleniu do Polski, stanowiło to problem
                                            - ale obecnie? Ciesz się, że możesz korzystać nie tylko z owoców kultury
                                            polskiej (i papki globalistycznej pokracznie na polski tłumaczonej), ale i
                                            rosyjskojęzycznej, a mam nadzieję, że również jesteś w stanie skorzystać z
                                            białoruskiej (tej prawdziwej "bieł-czyrwono-biełaj, nie tylko czerwono-zielonej).
                                            • natalia_sankowska1 Re: GROWD 30.05.09, 17:53
                                              Popieram całkowicie!
                                              Ciesz się swoim bogactwem!
                                              I nawet w systemie d.ZSRR można było określić swoją tożsamość (z
                                              pewnymi ograniczeniami w jej zewnętrznej manifestacji). A co dopiero
                                              teraz!
                                              • mariefurie Re: GROWD 31.05.09, 00:42
                                                natalia_sankowska1 napisała:

                                                >>A co dopiero teraz!

                                                --Nie mowiłam o "teraz". Mówiłam o "wtedy".
                                                Choć po tym "wtedy" pozostałość niejaka jest w postaci przewrazliwienia na
                                                propagandę wszelaką, piewców stereotypów i rozwiązania systemowo-siłowe. wink
                                                • natalia_sankowska1 Re: GROWD 31.05.09, 06:51
                                                  Nie wiem, czy zwierzęta w swoim środowisku uprawiaja propagandę (co
                                                  do niektórych gatunkówmam prawie pewnośc, że takwink), ale dla
                                                  ludzkiej społeczności jest to bardzo charakterystyczne. Więc tych
                                                  zjawisk nie da się wytępić, niestety.
                                                  A marzeniem ściętej głowy jest doprowadzenie ludzkości (dobrowolne!)
                                                  do totalnej pracy nad soba i samoograniczenia chocby w stosowaniu
                                                  przemocy. Żadna z metod (religie, kultura, polityka stosowana)się
                                                  nie powiodła.
                                                  Smutne to, oj, smutne...
                                            • mariefurie Re: GROWD 31.05.09, 00:39
                                              lacietis napisał:

                                              > A czytałaś powieść "Cudzoziemka"?

                                              --kiedys tak.

                                              >1)Wybrałaś coś dla siebie - polskość.

                                              --Fajnie, heheh, to powiedziałeś. "Wybrałaś". A mogłam "wybrać" np francuskość czy jeszcze jaką inną chińskość może ? wink

                                              > 2)Zawieszenie międzykulturowe, należny bardziej traktować jak skarb

                                              --dokładnie to tak i traktuję

                                              > W systemie sowieckim i przy twoim przesiedleniu do Polski, stanowiło to problem - ale obecnie?

                                              --Nie stanowi

                                              >>Ciesz się, że możesz korzystać nie tylko z owoców kultury
                                              > białoruskiej (tej prawdziwej "bieł-czyrwono-biełaj, nie tylko czerwono-zielonej

                                              --Niech sie cieszą, ze mnie wtedy stamtąd wypuścili, bo ani chyby stanełabym na barykadach bialo-czerwono-białych znając swoj charakterek. Hehe, mieliby wrogi element reakcyjny wink
                                              • lacietis TBM 31.05.09, 10:39
                                                mariefurie napisała:
                                                > --Fajnie, heheh, to powiedziałeś. "Wybrałaś". A mogłam "wybrać" np francuskość
                                                czy jeszcze jaką inną chińskość może ? ;
                                                ##A jednak - choc rozumiem, ze nie był to tylko wybór - ale i kwestia tego co
                                                wyniosłaś z domu. Bo nie chińskość i francuskość - ale mogłaś wybrać rosyjskość
                                                - a może raczej typową dla Białorusi rosyjskojęzyczna sowieckość, z pustą
                                                deklaracją białoruskości, albo pogłębioną białoruskość (bieł-czyrwono-biełuju) -
                                                co wśród białoruskich katolików - zwłaszcza jako świadomy wybór - nie bywało aż
                                                takie rzadkie. A z tego co rozumiem ty wybrałaś polskość - bo jednak w tamtych
                                                warunkach to nie było aż tak oczywiste!

                                                --Niech sie cieszą, ze mnie wtedy stamtąd wypuścili, bo ani chyby stanełabym na
                                                > barykadach bialo-czerwono-białych znając swoj charakterek. Hehe, mieliby wrogi
                                                > element reakcyjny wink

                                                ##To szkoda że cie wypuścili! Mieli byśmy jeszcze jedna bojowniczkę u Pani Borys
                                                - a może aktywistkę TBM?... ((((-:
                                                >
                                                • natalia_sankowska1 Re: TBM 31.05.09, 14:51
                                                  A ja mam mieszane uczucia w stosunku do p.Borys: z jednej strony,
                                                  dobrze, że kogoś obchodzi dość spora mniejszość narodowa, z drugiej
                                                  strony, dla mnie jej działania na kilometr śmierdzą
                                                  koniunkturalizmem. Dobrze wie, że akurat jej władza nic poważnego
                                                  nie zrobi, bo Polacy z Polski zaraz urządzą wielką awanturę
                                                  pt. "Naszych biją!" Próbowałam przez znajomych zebrać informację co
                                                  tak naprawdę robi p.Borys i jej stowarzyszenie dla białoruskich
                                                  Polaków właśnie - nie mam dobrych wieści. Znam to zjawisko - robić
                                                  wszystko "pod wizytę", i to na poziomie cepelii. A "Wspólnota
                                                  Polska" właśnie tego typu działania popiera. Rozumiem, że cepeliady
                                                  są bezpieczne, ale ile można być skansenem?
                          • mariefurie Re: Kolejne "niewieżiestwo" - "sowok"- mariefuri 29.05.09, 10:12
                            lacietis napisał:

                            > ##Nie przejmuj się - nie każdy jest "Alfą i Omegą".
                            > Srul, to żydowskie imię - i w tym kontekście należało by z wielkiej litery
                            pisać...

                            Kurczę no w szoku jestem! Ja ten kawał pamietam z dzieciństwa. A "srul" brzmiało
                            (w kazdym razie moje ówczesne skojarzenia) jako synonim "zasraniec", czy cos w
                            tym stylu. Nawet dziadek do nas mówił "chodź no tu , srulu bobowy" wink
                            A więc ten kawał w żaden sposób i nigdy nie miał dla mnie podtekstów, jakby tu
                            rzec, ....antysemickich...?
                            Ohlala, ale się tutaj z wami dowiem rózności róznych.... wink
                  • mariefurie Re: Kolejne "niewieżiestwo" - "sowok"- mariefuri 29.05.09, 10:46

                    > ##"совок" - czyli sowietskij cziełowiek. Nie jest
                    > to oczywiście nic pochlebnego
                    > dla normalnego człowieka. Choć potocznie chodzi też, po prostu o ludzi z obszaru d.ZSRS, którzy maja jednak wciąż pewien wspólny zasób kulturowy, czy doswiadczeń. Już tak zupełnie upraszczając, np.: rozumieją kawały o Kiwaczku(Czieburaszkie) i Czapajewie. (-;

                    No i w kontekście przytoczonego przeze mnie kawału i powyzszego znaczenia słowa "sowok", wyglada na to , ze żaden ze mnie "sowok".
                    Wprawdzie nigdy nie miałam co do tego watpliwości, ale jednak - czuję ulgę nieziemską! Potwierdzilo się wink

                    ps. ale dlaczego "srul" to Srul, a nie srul, to i tak nie rozumiem.
                    Co do tego miałby Srul? Nie dorabiacie przypadkiem jakiejś ideologii do kawału? Przecież to zwykła gra słów - s rula/srul.
                    w jaki sposób Giena i czeburaszka mogą mieć cokolwiek wspolnego ze Srulem. Bij zabij nie pojmę. smile

                    • natalia_sankowska1 Re: Kolejne "niewieżiestwo" - "sowok"- mariefuri 29.05.09, 16:07
                      Nikt nie dorabia żadnej ideologii. Ż dziadek mówił - powyżej
                      napisałam, skąd to się wzięło. Normalne, istniejące tu i tam słowo
                      przytoczyłaś. A że dziadek używał... Mało to antysemickich
                      powiedzonek i wyrazów ludzie wymawiają bezwiednie? A potem jest
                      dziecięce zaskoczenie, że ma to jakiś wydźwięk.
                      Napisałam o tzw."żydkach": nazywano tak wróbli, szczególnie w zimie,
                      gdy stroszyli pióra, nazywano tak także przed wojną w Warszawie na
                      Bazarze Różyckiego orzeszki arachidowe, po wojnie, zresztą, też.
                    • lacietis "sowok", a żyd 29.05.09, 20:33
                      Sowok - to jednak przede wszystkim mentalność "człowieka sowieckiego" - a to
                      drugie (np.z kawałami) - to - powiedzmy takie moje życiowe uproszczenie - bo
                      zdecydowanie nie każdy b.obywatel ZSRS, jest "sowkiem" w tym ścisłym
                      (światopoglądowym - mentalnym) sensie.

                      A co do żydów... Zdaje się, że oryginalnie hrabia Fredro napisał: "Żyd - Panie,
                      lecz w literę, go przerobię" - ale dziś piszą i mówią ze sceny "kleks"...
          • lacietis wiem za dużo 25.05.09, 09:22
            A wiem za dużo (nie tylko w odniesieniu do średniej krajowej) - i to cię tak
            niepokoi - bo stanowi dla ciebie zagrożenie. Stąd twoja taktyka robienia z "igły
            wideł" - by wyglądało, że jestem największym dyletantem na tem forum - i by twój
            monopol władzy na nim nie został zagrożony.
            Przy okazji nie zauważasz, jak wiele nas łączy (pomijam elementarną sprawę -
            zainteresowanie kulturą rosyjską i w konsekwencji obecność na tem forum). Bo co
            prawda stawiasz poprzeczkę tak wysoko - że pewnie tylko kilka procent
            petersburskiej inteligencji (pomijam moskiewską - bo to przecież "wsioki") jest
            w stanie ją przeskoczyć.
            Ale ja też nie lubię "popsy" i seriali w stylu "Karmielita" - i oglądam
            "Zakrytyj pokaz" (nawet jeśli mniej się nim zachwycam). Ale właśnie to jest dla
            ciebie najgroźniejsze - już lepiej bym z trudem odróżniał litery grażdanki, znał
            tylko "Tatu" i "Banditskij Pietierburg"...
            Więc dosyć o tem Caryco - bo żaden z ciebie Господь Бог...
              • lacietis Re: wiem za dużo 25.05.09, 17:59
                mariefurie napisała:

                > Eeee tam Lacietis, co tak kipiatiszsia od rana smile
                > I tak każdy zostaje przy swoim zdaniu, to i nie ma o co kotów drzeć.
                >
                > Pytanie zadałam, proszę mi odpowiedzieć wink

                ##A bo, nie lubię jak ktoś jawnie wszystko przekręca, dodaje do tego inwektywy -
                no i cóż... W końcu to właśnie mnie dotyczy!... )))-:
            • natalia_sankowska1 Re: wiem za dużo 25.05.09, 12:43
              Ale mnie wystraszyłeś! Straszne z ciebie zagrożenie, drżę z
              przerażenia.
              Bidulek, wszystko ci się miesza - kompetencje, władza, komuś
              stawiane wymagania. No i dlaczegoś twoje oceny tym razem
              moskiewskiej inteligencji - ubliżające temu zacnemu i dynamicznemu
              miastu oraz jego mieszkańcom - przypisujesz mi.
              By wszyscy zobaczyli, czym jesteś, ja nie muszę wymyślać żadnych
              taktyk (schlebiasz sobie) - sam się pięknie pokazujesz ze wszystkich
              stron!
              I zapamietaj: NIC nas nie łączy! Bo ja tamtą kulturę kocham, ludzi
              rozumiem, niektórych podziwiam, w ogóle jestem nastawiona
              empatycznie. Ty zaś nienawidzisz tych "moskali"!
              A że oglądasz "Zamknięty pokaz" - ja się cieszę. Tylko ja się
              zachwycam nie samym "Pokazem" - tu nie ma czym się zachwycać, bo
              jest to cykliczny program dyskusyjny (szkoda, że w Polsce czegoś
              takiego nie ma, nawet "W starym kinie" zaprzepaszczono). Zachwycać
              się można dobrym filmem. CZego tobie z całego serca życzę.
      • natalia_sankowska1 Re: Kolejne "niewieżiestwo" Lacietisa 25.05.09, 10:58
        Niestety, podobne zagrania pozostały w spadku po autorze i pierwszym
        prowadzącym programu Włodzimierze Woroszyłowie: on też tak lubił
        nieraz gnębić graczy. Mnie się to zawsze nie podobało.
        Zadałaś pytanie, ale na samym początku ci powiem, że nie da się
        przytaczać ot tak z głowy słów, których możesz nie znać:
        słowa "przychodzą" w wyniku sytuacji.
        "Ёрничание, ёрничанье" - tak samo jak "глумление, глумиться" - są
        słowami bardzo starymi. To pierwsze w ciągu XIX dość szybko
        zmieniało znaczenie, obecnie oznacza "bałamucenie", "wyśmiewanie
        się", dawne "dworowanie", ale regionalnie pozostało znaczenie
        bardziej dosadne, aczkolwiek nadające się do publikacji naukowej, a
        nie na forum. Drugie słowo wykorzystał w swojej komedii "На каждого
        мудреца довольно простоты" klasyk rosyjskiej dramaturgii Aleksandr
        Nikołajewicz Ostrowski. Wątpliwy "bohater" sztuki Jegor Głumow
        niechcący ośmieszył ówczesny establishment miasta, bo w swym
        pamiętniku opisując każdą postać, z którą ma do czynienia, "głumił
        się". Sprawa się przypadkiem wydała.
        Wyraz "tusowka" jest wyrazem nowym, ze slangu młodzieżowego drugiej
        poł. XX wieku. Wyraz pochodzi od "tasować" (karty do gry) - więc
        mieszać wszystko. Dalej dla odróżnienia znaczeń i "szykowności"
        zmieniono "a" na "u" - i mamy specyficzne pojęcie społeczne.
        • mariefurie Re: Kolejne "niewieżiestwo" Lacietisa 25.05.09, 11:37
          natalia_sankowska1 napisała:

          są słowami bardzo starymi. To pierwsze w ciągu XIX dość szybko
          > zmieniało znaczenie, obecnie oznacza "bałamucenie", "wyśmiewanie
          > się", dawne "dworowanie",

          --No to dzieki wielkie. Fakt że mam zaniki pamięci tzw "szczegółowej", choć ogolną (massztabnuju tak skazat' wink posiadam )
          Ale slowo daje, albo nie pamiętam, albo nigdy nie przyszło mi zetknąć sie z tymi dwoma wyrazami. Byłam wręcz pewna, że sa to calkiem nowe wyrazy.

          A co do nowych, wspólczesnych, to jakby Ci cos przyszło do głowy, to daj znać proszę.

          >>ale regionalnie pozostało znaczenie bardziej dosadne, aczkolwiek nadające się do publikacji naukowej, a nie na forum.

          Jakie?

          • natalia_sankowska1 "Ёр", "ёрничат&# 25.05.09, 23:06
            "Klasyczne", ale niezbyt przyzwoite znaczenie tych wyrazów znajduje
            się u Dala. Jak już napisałam, nie jest to dla forum. Ale mogę
            powiedzieć, że analiza etymologiczna wskazuje na wspólnotę tych
            wyrazów z wyrazem "jurny".
            Obecnie - poza tym co podałam - oznacza takze "pajacowanie".
        • mariefurie Re: Kolejne "niewieżiestwo" Lacietisa 25.05.09, 11:47
          >>Drugie słowo wykorzystał w swojej komedii "На каждого
          мудреца довольно простоты" klasyk rosyjskiej dramaturgii Aleksandr
          Nikołajewicz Ostrowski. Wątpliwy "bohater" sztuki Jegor Głumow
          niechcący ośmieszył ówczesny establishment miasta, bo w swym
          pamiętniku opisując każdą postać, z którą ma do czynienia, "głumił
          się". Sprawa się przypadkiem wydała.

          --Tytuł tego utworu jakoś mi sie kojarzy. chyba musiałam czytać, ale zupelnie
          nie pamietam, o czym, jesli juz.
          Zaraz zerknę. może cos zaświta.
          A temat, jakże na czasie wink)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka