Dodaj do ulubionych

Moze pogadamy o filmach???

13.12.03, 12:48
Co ogladaliscie i co sie podobalo, a co nie..

Tak wlasciwie ostatnio nie ogladam zadnej telewizji, ale pamietam jak lubilem
(z tych rosyjskich) seriale: Bandistkij Petersburg, Ulicy razbitych fonarej,
Agent nacjionalnoj bezopasnosti, Dolnobisiki, no i filmy: Operacja "Y" i inne
filmy z "Shurikiem", Brat 2 byl niezly...

A co wy ogladaliscie i co lubicie?
Obserwuj wątek
    • hajota Re: Moze pogadamy o filmach??? 13.12.03, 20:48
      Cieszę się, że spotykam tu entuzjastę Agienta nacijonalnoj biezopasnosti i Ulic
      rozbitych fonariej. To moje ulubione seriale kryminalne. Kamienską też lubię,
      ale tamte bardziej. Z zapartym tchem oglądałam Po imieni Baron, a duże wrażenie
      zrobiła na mnie Brigada.
      Z klasyki - Lecą żurawie, Jutro była wojna. No i niedościgniony Pancernik
      Potiomkin.
      Przy okazji informuję, że jutro na NTV o 12.25 będzie film Sofia Pietrowna, wg
      książki Lidii Czukowskiej - jednej z najbardziej przejmujących opowieści o
      terrorze lat 30-tych.

      Hanka
      • jr1000 Re: Moze pogadamy o filmach??? 13.12.03, 22:20
        A ja, jeśli pozwolicie, o wymienionych przez Was serialach w trochę
        innym "rakursie" - otóż namnożyło się w Rosji w ostatnich latach seriali o
        rozmaitych mientach, szlachetnych pułkownikach i innych specbrygadach - na
        każdym kanale, po kilka naraz. Jest mnóstwo tego typu literatury, i to nie
        tylko "kryminalnogo cztiwa", ale też pozycji faktograficznych. Dla mnie to (i
        parę innych rzeczy) się wpisuje w jakąś bardziej generalną linię gloryfikacji
        siłowików. Mówię tu o sferze kulturowej i całkowicie pomijam politykę (tam to
        dopiero...). Czy też macie takie wrażenie?
        • hajota Re: Moze pogadamy o filmach??? 13.12.03, 22:28
          Też to zauważam - na moim wąskim wycinku obserwacyjnym, jakim jest NTV - i też
          mam takie wrażenie. Poza wymienionymi przeze mnie serialami, które chętnie bym
          jeszcze raz obejrzała, nie mam jakoś ochoty wciągać się w oglądanie nowych.
        • lacietis Re: Moze pogadamy o filmach??? 15.12.03, 10:31
          jr1000 napisała:
          (...)Dla mnie to (i
          > parę innych rzeczy) się wpisuje w jakąś bardziej generalną linię gloryfikacji
          > siłowików. Mówię tu o sferze kulturowej i całkowicie pomijam politykę (tam to
          > dopiero...). Czy też macie takie wrażenie?


          I czemu się tu dziwić? W końcu w państwei, gdzie wykrywalność przestępstw jest
          dosyć niska, działają liczne "mafie" i wszystkie mają odgałęzienie - tak we
          władzach jak i w milicji - człowiek chce chociaż na ekranie telewizora
          pokrzepić się widokiem nieprzejednanego "mienta", który wykrywa, wali w
          mordę "ugołownikow" i jest bezkompromisowy - w tym nieprzekupny...
          Mi osobiście najbardziej podobają się nie te seriale wzorowane na "Brudnym
          Harrym" - nawet jeżeli (być może?) są bliższe rzeczywistości. Wolę te podszyte
          poczuciem chumoru i w pewien sposób "ciepłe". Na pierwszym miejscu postawił bym
          ORT-owską "Ubojną siłę", w której już czołówka jest zabójcza: dawniej kałachy
          brane ze stojaków, a na ostatnim miejscu stoi butelka z mlekiem...., a
          w "U.S.5" nazwiska autorów wygrawerowane na broni (ciekawe naprawdę, czy
          komputerowo?). O "Ubojnej można by godzinami - wszystkie główne postacie są
          sympatyczne, ale i ludzkie poprzez swoje różne wady (i nie zawsze trzymają się
          litery prawa - ale zawsze ducha prawożądności). najlepszy jest kurduplowanty
          Wasia - człowiek "siemiejny" - jak sam mówi, ale z jego rodziny znamy tylko
          jego teściową i (zwłaszcza wykorzystywanego artystycznie) teścia - a żona nigdy
          się nie pojawiła na ekranie (choć wierności swej małżonce Wasia bohatersko
          dotrzymuje).
          Ale teraz leci jeszcze "cieplejszy" - choć może trochę mniej śmieszny i udany
          artystycznie serial "Uczastok", o młodym oficerze milicji, którego rzuciła
          żona, a on został "uczastkowym" na wsi. Pewnym absurdem jest to, że porucznik
          milicji jest jednoosobowym posterunkiem, na jakiejś wioseczce (widział bym tam
          co najwyżej starszinu), ale w sumie film fajny. Dotąd były 3 odcinki (czwarty
          jutro o 19.30 czasu śr.europ) i żadnych wielkich
          morderstw, "rozborek", "pochiszczienia w osobo krupnych kolicziestwach". Typowe
          sprawy małej wiejskiej społeczności, które tylko ledwo-ledwo dotyczą łamania
          prawa: a to mąż szukając wódki przyłożył żonie - ale ona wcale nie chce składać
          skargi, a to ktoś zatruł się samogonem, a to z koleji scięto przewody linni
          wysokiego napięcia by oddać je na złom. No i wszystko to komentowane jest
          dobrotliwie przez głos psa "uczastkowego", który to pies "ni czorta" nie
          rozumie z otaczającej go rzeczywistości...
          A "bandyckiego Petersburga" szczególnie nie lubię dla mnie jakiś dziwaczny
          film. Jego popularność należy chyba tłumaczyć głównie tem, że puszczała go
          kilka razy TVP.

          ps.Nie oglądałem filmu - ale zdaje mi się, że "Biezopasnost'"
          była "gosudarstwienna", a nie "nacionalna" (nacionalna to była: ochota, rybałka
          i ochota w zimnyj pieriod) - no ale może rzeczywiście w tytule filmu
          była "nacionalna"???
    • r.richelieu Re: Moze pogadamy o filmach??? 15.12.03, 02:02
      właśnie skończył się "nieproszony gość" taki zupełnie świeży, prosto z piekarni
      nie dość, że Oleg Jankowski co i rusz kojarzył mi się z Kamazem i tylko
      p.Łęckiej czekałam, to jeszcze był tak zabawny, że
      no, zabawny
      tyle
      • jr1000 Re: Moze pogadamy o filmach??? 16.12.03, 13:46
        A ja obecnie nie mam telewizora, więc nie oglądam. Generalnie też się
        potrafiłam przywiązać do postaci serialowych (kto nie jest bez grzechu?..), ale
        już zdążyłam nabrać do tego dystansu i nawet się zastanawiam, po co mi
        telewizor (głos rozsądku: "jak to po co???!!! Do oglądania TVN24 i
        EuroNews!!!").
        "Bumera" przywiozłam ostatnio z Moskwy, wraz z kolegami zrobiliśmy podejście do
        obejrzenia go, ale podejście zostało zakończone po jakichś 15 minutach. W
        ramach żartu tylko przewinęliśmy film na koniec (mój Boże, jakież to ma
        wzruszające zakończenie), no i po Bumerze. 170 rubli w błoto.
        A RTR zaczął właśnie nadawanie jakiegoś nowego serialu obyczajowego, nie
        pamiętam nazwy, ale jest tam całe mnóstwo dobrych aktorów, podobnie jak w
        Ubojnej sile (widziałam zapowiedzi w TV w pracy) - m.in. aktorzy, których
        oglądałam w świetnych filmach podczas festiwalu w Warszawie. Może więc to nie
        jest takie złe?
        • gospodinrasputin Re: Moze pogadamy o filmach??? 16.12.03, 14:29
          Byl jeszcze kiedys taki dwuodcinkowy serial, o dzielnej moskiewskiej milicji z
          Wysockim i takim drugim przystojniakiem w rolach glownych, "Czarny kot" sie
          bodajze nazywal. Strasznie sie nim jaralem pamietam. No i Wladek w oficerkach ;-
          ))

          BTW. A pamietacie moze jak sie nazywal taki koles, ktory kiedys zawsze gral
          bedgajów w radzieckich produkcjach (zwlaszcza w filmach dla dzieci). Gembe mial
          naprawde klasycznom. To bylo kolo smile)
          • yigor Re: Moze pogadamy o filmach??? 16.12.03, 16:02
            gospodinrasputin napisał:

            > Byl jeszcze kiedys taki dwuodcinkowy serial, o dzielnej moskiewskiej milicji
            z
            > Wysockim i takim drugim przystojniakiem w rolach glownych, "Czarny kot" sie
            > bodajze nazywal. Strasznie sie nim jaralem pamietam. No i Wladek w
            oficerkach...


            No poprostu nie mam slow!!!!!!!!!!!!!!!!
            W taki sposob okreslic najkultowszy "Miesto wstreczi izmienic nielzia"!!!!!!!!
            TO NIE BYL DWUODCINKOWY SERIAL.
            To byl Film. Teraz nie jestem pewien, chyba 5 odcinkow. Rezyser ten sam, co
            niedawno nakrecil "Woroszylowskij strelok" - Goworuhin. Choc mowili, ze
            wiekszosc "Miesta wstreczi.." rezyserowal tak naprawde Wysocki.
            Teraz Goworuhin wiecej chyba polityka sie zajmuje, ale i tak zrobil pare
            dobrych rzeczy, miedzy innymi nakrecil wlasnie ten duzy film z Wysockim.

            Po tym poscie, gospodinRasputin, to nie wiem, chyba musisz zaczac pisac swoje
            firmowe hu-hu przez "ch"...
          • natalia_sankowska1 Re: Moze pogadamy o filmach??? 17.12.03, 09:37
            Nie żaden "Czarny kot", tylko "Miejsce spotkania bez zmian" ("Miesto wstrieczi
            izmienit' nielzia"). Nie jest to 2-odcinkowiec, lecz rzecz dłuższa. W rolach
            głównych - Włodzimierz Wysocki (Gleb Żegłow) i WŁodzimierz Konkin (Wółodia
            Szrapow). W pozostałych rolach m.in. Armen Dżygarchanian, Wsiewołod Abdułow,
            Aleksandr Bielawski, Siergiej Jurski, Stanisław Sadalski. Rzecz powstała na
            podstawie powieści braci Wajnerów "Era miłosierdzia". Film absolutnie kultowy
            (vide LUBE "Gleb Żegłow i Wołodia Szarapow", wielokrotne "chochmy" w KVN,
            słynne "Złodziej ma siedzieć w więzieniu" ("Wor dołżen sidiet' w tiur'mie"),
            powiedziane przez Wysockiego z osobliwą intonacją.
            Nawiasem mówiąc, Wysocki szczycił się tym, że pochodzi z rodziny oficera, zaś w
            oficerkach można go spotkać też w innych filmach.
            A w ogóle polecam szczególnie "Jak car Piotr arapa żenił" - zupełnie
            nietradycyjny WW.
            A propos folmów dla dzieci - które masz na mysli?
            Były wspaniałe kreacje Gieorgija Millara ("Ogoń, woda i miednyje truby" -
            Koszczej, "Wieczera na chutorie bliz Dikańki" wg Gogola - Czart, "WArwara
            Krasa - dlinnaja kosa" - Czudo-Judo i wiele innych).
            A może masz na mysli kogos jeszcze?
            Pozdrawiam.
            Natalia.
            • lacietis Re: Moze pogadamy o filmach??? 17.12.03, 10:05
              natalia_sankowska1 napisała:

              > Nie żaden "Czarny kot", tylko "Miejsce spotkania bez zmian" ("Miesto
              wstrieczi
              > izmienit' nielzia").

              Nie masz racji! Po rosyjsku, oczywiście "miesto wstrieczi...", ale w polskiej
              telewizji leciał, jako "Gdzie jest Czarny Kot" - i ten tytuł na polskojęzycznym
              forum, jest równouprawniony!
              • gospodinrasputin Re: Moze pogadamy o filmach??? 17.12.03, 10:30
                lacietis napisał:

                > natalia_sankowska1 napisała:
                >
                > > Nie żaden "Czarny kot", tylko "Miejsce spotkania bez zmian" ("Miesto
                > wstrieczi > > izmienit' nielzia").
                >
                > Nie masz racji! Po rosyjsku, oczywiście "miesto wstrieczi...", ale w polskiej
                > telewizji leciał, jako "Gdzie jest Czarny Kot" - i ten tytuł na
                polskojęzycznym forum, jest równouprawniony!


                Ufff, a juz sie balem, ze zostane zjedzony smile)) Spasiba Lacietis smile)

                A takie cos znalazlem w necie:
                After WWII is over, a young officer Volodya Sharapov returns to Moscow to work
                in MUR - Moskovskiy Ugolovny Rozysk (Moscow Criminal Police). There he meets
                Gleb Zheglov who is a chief of a squad which fights organized crime. Their main
                task is to track down a gang "Chernaya Koshka" (Black Cat) which terrorizes the
                city. Also, they have to find out who murdered Larisa Gruzdeva. Zheglov
                believes it was her husband Ivan Gruzdev, but Sharapov has his doubts about
                it...

                A z innych filmow jakie pamietam, w ktorych partycypowal rzeczony rezyser (ale
                tu chyba jako scenarzysta) to jeszcze: "PIraci XX wieku" (Yigor nie zabijaj od
                razu, taki byl tytul jak bunidydy ;-P
                • lacietis Re: Moze pogadamy o filmach??? 17.12.03, 10:57
                  gospodinrasputin napisał:
                  Ufff, a juz sie balem, ze zostane zjedzony smile)) Spasiba Lacietis smile)


                  Lacietis odpisał:
                  Sam Cię zjem jeśli będziesz umieszczał tu nietłumaczone teksty angielskie!
                  A swoją drogą - czy "stukasz" z jakiegoś komputera na którym nie ma
                  zamontowanej polskiej klawiatury - bo nie widzę u Ciebie znaków diakrytycznych,
                  charakterystycznych dla polskiej mowy...
                  • gospodinrasputin Re: Moze pogadamy o filmach??? 17.12.03, 12:57
                    Takie przyzwyczajenie, czasem w necie polskie znaki gina i pokazuja sie np.
                    jako znak zapytania dlatego staram sie ich nie uzywac. Ot tyle.
                    Co do odcinkow to tez nie pamietam, wydawalo mi sie, ze byly dwa (moze skrocili
                    albo puszczali jakas wersje kinowa rozbita dla wygody na dwie czesci). Nie
                    pamietam takze wierze na slowo.

                    BTW. A co do "Piratow...", Yigor, to nie mow, ze nie lubisz prezenia muskulow i
                    duszoszczipatielnego nastroju. Ja to lubie jak na koncu nasi dzielni chlopcy
                    daja wycisk bedgajom w takt chwytajacej za serce muzy wink)
                    • yigor Re: Moze pogadamy o filmach??? 17.12.03, 14:34
                      gospodinrasputin napisał:
                      > BTW. A co do "Piratow...", Yigor, to nie mow, ze nie lubisz prezenia muskulow
                      i
                      >
                      > duszoszczipatielnego nastroju. Ja to lubie jak na koncu nasi dzielni chlopcy
                      > daja wycisk bedgajom w takt chwytajacej za serce muzy wink)
                      >
                      No wlasnie, kiedy w takt. Natomiast kiedy myza jest znaaacznie bardziej
                      dynamiczna od akcji, to juz nie za bardzo. W glebokim nastolatstwie moze to i
                      robilo na mnie wrazenie, moze nawet bylem na tym w kinie, ale teraz pewnie bym
                      nie wytrzymal 10 minut ogladania tego filmu.
                      Co innego "Prikluczenia nieulowimych..." wszystkie czesci.
                      Z trudnych do ogladania, ale swietnych filmow wymienilbym "Romans o
                      wlublonnych".
                      • jr1000 Re: Moze pogadamy o filmach??? 17.12.03, 20:05
                        yigor napisał:
                        > Co innego "Prikluczenia nieulowimych..." wszystkie czesci.

                        Mój Boże, "Nieułowimyje mstitieli".. jak ten czas leci sad
                        Co do filmów mlodzieżowych - pamiętacie "Kortik" i "Bronzowaja ptica"?
                        Oglądałam to jeszcze na starym pudle mojego dziadka - ze strasznymi wypiekami,
                        modląc się goraco, by nie rypło w czasie pokazu - chyba bym tego wtedy nie
                        przeżyla!! Z tego okresu pamiętam też "Dzieci kapitana Granta", genialny film-
                        serial przygodowy. Na takich "filmach akcji" się wychowałam i teraz
                        żadne "Bumery" już mnie nie ruszają...
                        Tak cofając się w przeszłości przypomniałam sobie jeszcze prawdziwą instytucję
                        telewizyjną, jaką był program "W gostiach u skazki" - czy ktoś to pamięta?
                        Jakie oni puszczali filmy!!
                • yigor Re: Moze pogadamy o filmach??? 17.12.03, 10:58
                  gospodinrasputin napisał:

                  > A z innych filmow jakie pamietam, w ktorych partycypowal rzeczony rezyser
                  (ale
                  > tu chyba jako scenarzysta) to jeszcze: "PIraci XX wieku"

                  Byl taki film. Prezenie militarnych muskulow. Film z gatunku "nasi dzielni
                  chlopaki", choc pod pretekstem przygody. Szkoda czasu na niego.
                • lacietis Re: Moze pogadamy o filmach??? 17.12.03, 11:00
                  yigor napisał:

                  > I rzeczywiscie byl w dwoch odcinkach??

                  ja nigdy przez "Miesto?gdzie" nie przebrnąłem - i dlatego wydaje mi się, ze
                  odcinków musiało być "całe wiele mnóstwo"!
                  Ale to tylko wrażenie...

                  ps.Literkę rosyjską "x", oddaje się jako "ch", a nie "h", które jest
                  zarezerwowane dla "г" - o ile w danej gwarze rosyjskiego tak się ją właśnie
                  wymawia.
                  • yigor Re: Moze pogadamy o filmach??? 17.12.03, 12:25
                    lacietis napisał:

                    > ps.Literkę rosyjską "x", oddaje się jako "ch", a nie "h", które jest
                    > zarezerwowane dla "г" - o ile w danej gwarze rosyjskiego tak się ją właśn
                    > ie
                    > wymawia.

                    W niekturych gwarach polskiego literka "г" raczej wyglada jako "g". Watpie,
                    zeby mozna bylo napisac Maksim Horki, lub Nikolaj Hohol.
                    Ale dla wyhody mohe uzywac "ch"
                    smile
                    pozdr
                    • fanta-girl Re: Moze pogadamy o filmach??? 17.12.03, 17:00
                      gospodinrasputin napisał:
                      > BTW. A co do "Piratow...", Yigor, to nie mow, ze nie lubisz prezenia muskulow
                      i
                      >
                      > duszoszczipatielnego nastroju. Ja to lubie jak na koncu nasi dzielni chlopcy
                      > daja wycisk bedgajom w takt chwytajacej za serce muzy wink)
                      >

                      To moze forum dla Ciebie to cos w stylu www.gejowo.pl? wink

                      Zartuje, ale ja lubie prezenie muskulow.
                      Moze pokazesz mi swoje? wink
                      Czy waga kogucia?
                    • lacietis Re: Moze pogadamy o filmach??? 18.12.03, 14:18
                      yigor napisał:
                      >
                      > W niekturych gwarach polskiego literka "г" raczej wyglada jako "g". Watpi
                      > e,
                      > zeby mozna bylo napisac Maksim Horki, lub Nikolaj Hohol.
                      -Można - ale po kiego grzyba!
                      Chodzi o to byś nie pisał "Goworuhin" (Chyba że to Goworugin) - tylko
                      Goworuchin. Tak jak chieb, nie hlieb, itd....


                      > Ale dla wyhody mohe uzywac "ch"
                      > smile
                      Dla wyhody - i owszem, ale nie o to "hodzi"... O-:

                      priw.
                      • yigor Re: Moze pogadamy o filmach??? 18.12.03, 15:54
                        lacietis napisał:
                        > Chodzi o to byś nie pisał "Goworuhin" (Chyba że to Goworugin) - tylko
                        > Goworuchin. Tak jak chieb, nie hlieb, itd....

                        Od strony fonetyki masz racje, ale gdyby On przyjechal do Polski, to zapewnie
                        by sie nazywal Govoruhin. Nie widzialem jego paszportu, ale tak to musialoby
                        wygladac.
                        I tu jest problem - jak pisac nazwiska aktorow lub innych tam artystow? Zeby
                        nam z Dobronravova nie wyszedl Grzeczniakow.
                        • lacietis Re: Moze pogadamy o filmach??? 19.12.03, 11:34
                          yigor napisał:

                          > Od strony fonetyki masz racje, ale gdyby On przyjechal do Polski, to
                          zapewnie
                          > by sie nazywal Govoruhin.

                          -Po prostu mam rację! Zasada j.polskiego jest taka, że w wypadku języków
                          zapisywanych innymi alfabetami niż łaciński należy zastosować ich ranskrypcję
                          z uwzględnieniem zapisu w polskiej ortografii. A więc Puszkin, a nie:
                          Poushkin, Pouchkin, Puschkin, czy nawet Puškin! I - o ile dobrze rozumiem, że
                          chodzi o "Говoрухина", a nie "Говoругина" - Goworuchin, a nie Govoruhin,
                          Gouvorouhin, czy nawet Govorukhin (bowiem - o czem najwyraźniej nie tylko Ty
                          nie wiesz, w angielskim i francuskim "ch/x" oddaje się jako "kh")- a tylko i
                          wyłącznie Goworuchin. Oczywiście inaczej by się rzecz miała z Amerykaninem,
                          Francuzem, czy Szkotem, którego nazwisko w oryginale zapisywało by się
                          Govorukhin - czy podobnie śmiesznie - wtedy by tak musiało zostać. Ale o ile
                          rozumiem pisałeś o sowieckim/rosyjskim reżyserze, który normalnie pisze o
                          sobie "Говoрухин" - więc tego typu okoliczność nie ma znaczenia.
                          "jeśli wlazłeś między wrony musisz krakać jak i ony" - a po polsku "ch" -
                          to "ch" - nawet jeśli w mowie większość Polaków tego nie odróżnia...

                          Nie widzialem jego paszportu, ale tak to musialoby
                          > wygladac.
                          -Nie sądzę by miał on polski paszport. A to co nawypisujecie w paszporcie po
                          angielsku - wcale nie musi i nie powinno obowiazywać Polaków (podobnie, jak
                          Czechów, a nawet Niemców - dla nich to też był by "Goworuchin")

                          > I tu jest problem - jak pisac nazwiska aktorow lub innych tam artystow? Zeby
                          > nam z Dobronravova nie wyszedl Grzeczniakow.
                          -Nie ma problemu. Zgodnie z zasadami ortografii danego języka. W końcu wy też
                          piszecie "Буш", a nie "Бусг"...
                          • yigor Re: Moze pogadamy o filmach??? 19.12.03, 17:26
                            Dla mnie ten problem nie jest tylko teoretycznym spieraniem sie o akademickie
                            zasady lub o prawo tlumaczy na tworcze podejscie do pracy.
                            W ciagu kilku lat mialem wiecej przypadkow tego, ze redaktorzy
                            tekstow "naprawiali" pisownie mojego nazwiska zgodnie ze swoja swiadomoscia
                            tego, jak to ma brzmiec, niz napisali zgodnie z wersja oficjalna, podana w
                            dokumentach. Bylo do trzech! bledow za jednym razem.
                            Dlatego Nie przekonuja mnie argumenty o fonetycznej poprawnosci. Wieksze
                            znaczenie ma pisownia, podana w dokumencie, przeznaczonym dla legitymowania sie
                            po-za granicami kraju pochodzenia. Przeciez swiat sie ogranicza do Polski,
                            Rosji i kilku angielsko-francusko-hiszpano-niemiecko-jezycznych krajow.
                            DLA WYGODY TEGO FORUM nie mam nic przeciwko temu zeby uzywac fonetyczne
                            pisownie, ale to moze byc nie najlepsza praktyka dla tlumaczy, ktorych tu,
                            chyba, jest wiekszosc.
                            pozdrawiam
                            • lacietis Nazwisko Yigora 19.12.03, 19:20
                              Oficjalną wersja twojego nazwiska w dokumentach jest tylko wersja
                              rosyjskojęzyczna zapisana cyrylicą (grażdanką). Więc na imię Yigor masz tylko
                              pod warunkiem, jeżeli w twoim rosyjskim paszporcie wpuisane jest Ыигорь - w co
                              osobiście wątpię. O ile masz na nazwisko np: Белоушков - to znaczy, że w
                              Polsce masz się podpisywać "Biełouszkow" - a nie Bielooushkov, czy Belouchkov -
                              i już. Jak Ci się nie podoba to jedź do "świata", a nie mieszkaj w Polsce - i
                              nie psuj Polakom języka.
                              • yigor Re: Nazwisko Yigora 19.12.03, 19:36
                                Jestes znow skomplikowany jak naroznik blokowiska.
                                Mam w glebokim powazaniu uwagi tego rodzaju - "Jak Ci się nie podoba to jedź
                                do "świata", a nie mieszkaj w Polsce".
                                Zrob ze swojego kraju wiezienie, a nastepnie bedziesz decydowal, kto ma byc
                                wpuszzcany, a kto wypuszzcany. Kraj, ktory ma ambicje nazywac sie wolnym, musi
                                szanowac wole jednostki.
                                Twoj nik wyglada jakby jak nazwisko z nadbaltyckiego sasiedstwa. Czy w Polskiej
                                PRAWIDLOWEJ wersji nie mialoby byc Laciecis?
                                • lacietis Re: Nazwisko Yigora 20.12.03, 14:15
                                  yigor napisał:

                                  > Jestes znow skomplikowany jak naroznik blokowiska.
                                  -Przyznam, że nigdy nie rozumiałem współczesnej poezji rosyjskiej - zwłaszcza
                                  w tłumaczeniach. Ale wcale mi nie żal!


                                  > Mam w glebokim powazaniu uwagi tego rodzaju - "Jak Ci się nie podoba to jedź
                                  > do "świata", a nie mieszkaj w Polsce".
                                  -Nie bedę tu pisał w jakim poważaniu, ja mam tych którzy chcą niszczyć
                                  j.polski (i nie tylko). Cudzoziemcowi w sprawach językowych można wiele
                                  wybaczyć - ale nie wtedy gdy się wymądrza i mimo posiadanej wiedzy tkwi
                                  uparcie na antypolskich pozycjach. Ja nie każę Ci pisać wszystkich polskich
                                  nazwisk z taką ilością liter, jaka jest w j.polskim, bo j.rosyjski ma swoje
                                  zasady i niech sie ich trzyma - ale polski, ukraiński, białoruski, czy
                                  łotewski będzie się trzymał swoich! Np. nazwisko "Juszczak" po polsku to jak
                                  widać 8 liter, a po rosyjsku tylko 4 - no i dobrze! Więc naucz się w końcu:
                                  -nazwy narodowości po polsku się pisze z wielkiej litery;
                                  -"ш" to "sz"; "щ" - "szcz"; "ч" - "cz"; "е" - "je"(ie); "ю" - ju, a zwłaszcza
                                  że "ж" to "Ż", a "Х" - to "ch" - bo to sprawia Ci największe trudności;
                                  -spraw sobie w końcu klawiaturę z polskimi znakami diakrytycznymi, bo co
                                  prawda w rosyjkim można pisać "e", zamiast "ё" - ale po polsku "kropeczki i
                                  kreseczki" obowiązują!
                                  Mądry człowiek, jak mu się coś mówi to zrozumie, przyjmie i nie obrazi się -
                                  bo madry wie, że wie jeszcze nie wszystko - a głupi odwrotnie...
                                  Więc albo przyjmij polskie zasady - albo wprowadzaj "światowe" porządki
                                  w "świecie", lub w Rosji. Wystarczy nam domorosłych "światowców".

                                  > Zrob ze swojego kraju wiezienie, a nastepnie bedziesz decydowal, kto ma byc
                                  > wpuszzcany, a kto wypuszzcany. Kraj, ktory ma ambicje nazywac sie wolnym,
                                  musi szanowac wole jednostki.
                                  -Co do robienia więzienia z własnego kraju i nieposzanowania wolności
                                  jednostki, a nawet całych narodów - to nie watpię, że masz wiecej
                                  doświadczeń...
                                  Przy czym zasady pisowni w danym języku nie są kwestią "wolności jednostki" -
                                  tylko ich znajomości, albo nie.

                                  > Twoj nik wyglada jakby jak nazwisko z nadbaltyckiego sasiedstwa. Czy w
                                  Polskiej PRAWIDLOWEJ wersji nie mialoby byc Laciecis?
                                  -NIE! Ale też ładnie! Tyle, że po łotewsku i po polsku to dwa zupełnie inne
                                  wyrazy - nie ma (narazie) w j.polskim słowa "lacietis". Zdaje się, że już
                                  pisałem - iż w wypadku języków używających alfabetu łacińskiego, j.polski
                                  pozostawia oryginalną pisownię tego języka - nawet gdyby z punktu widzenia
                                  polskiej ortografii wyglądało to głupio (np.Joffe).
                                  Jednocześnie nigdy nie miałem, nie mam i nie mam zamiaru mieć zadnych "ników" -
                                  więc nie trafiłeś z tą obelgą! A co się tyczy mojego sieciowego pseudonimu -
                                  to co może mi powiedzieć człowiek, którego pseudonim jest nie do wymówienia...
                                  Zbitka głosek "y" i "i", nadaje się do popisów umiejętności artykulacji, a nie
                                  do normalnego mówienia!
                                  >
                                  >
                                  • yigor Re: Nazwisko Yigora 20.12.03, 18:51
                                    Szanujac zdanie naszej adminki, wycofuje sie z tej dyskusji, nastepna runda na
                                    innym posciesmile

                                    Nie obrazaj sie na slowo "nik" - to jest absolutno neutralne okreslenie pojecia
                                    pseudonima w sieci. Co do znakow diakrytycznych, tez lubilem bawic sie tym trzy
                                    lata temu, ale praktyka korzystania z sieci pokazala, ze raczej nie jest to
                                    potrzebne - wszystcy i tak swietnie sie rozumieja, a dla czego sie ich raczej
                                    nie uzywa, dokladnie wytlumaczyl GospodinRasPutin , za co Mu wielkie dzieki,
                                    jak rowniez za to, ze znalazl przyklad na pisownie o ktora spieralismy sie.

                                    W oryginalnej wersji ten "poetycki" fragment brzmi : - простой как угол дома.
                                    pozdrawiam
                                    • lacietis Re: Nazwisko Yigora 22.12.03, 14:25
                                      yigor napisał:

                                      > Szanujac zdanie naszej adminki, wycofuje sie z tej dyskusji, nastepna runda
                                      na
                                      > innym posciesmile
                                      >
                                      > Nie obrazaj sie na slowo "nik" - to jest absolutno neutralne okreslenie
                                      pojecia
                                      >
                                      > pseudonima w sieci. Co do znakow diakrytycznych, tez lubilem bawic sie tym
                                      trzy
                                      >
                                      > lata temu, ale praktyka korzystania z sieci pokazala, ze raczej nie jest to
                                      > potrzebne - wszystcy i tak swietnie sie rozumieja, a dla czego sie ich raczej
                                      > nie uzywa, dokladnie wytlumaczyl GospodinRasPutin , za co Mu wielkie dzieki,
                                      > jak rowniez za to, ze znalazl przyklad na pisownie o ktora spieralismy sie.
                                      >
                                      > W oryginalnej wersji ten "poetycki" fragment brzmi : - про
                                      > 089;той как угол &#
                                      > 1076;ома.
                                      > pozdrawiam
                                      Żebym nie wyszedł na żłoba - również nie będę teraz kontynuował tematu, ale
                                      nadal się z Toba nie zgadzam - również co do powyższych twoich stwierdzeń...
                                  • jamskoj Re: Nazwisko Yigora 23.12.03, 14:06
                                    Kogo zobowiazuja polskie "kropeczki i kreseczki"? Uzywam tego tylko w Urzedach
                                    i nigdy poza tym. Jakos mi to nie przeszkadza. Chyba dla tego, ze nie jestem
                                    tlumaczem.
                                • lacietis Re: Nazwisko Yigora 20.12.03, 13:42
                                  jr1000 napisała:

                                  > Lacietis, w kwestii pisowni to Ty rzeczywiście masz rację, ale co do reszty,
                                  to
                                  >
                                  > chyba zdrowo przesadziłeś...

                                  Dzięki za poparcie, w sprawie pisowni. Nie wiem jednak w czym przesadziłem -
                                  bo ostatnio tylko o pisowni pisałem?...


                                    • lacietis Re: Nazwisko Yigora 22.12.03, 14:21
                                      gospodinrasputin napisał:

                                      > Ja sie troche juz pogubilem ale jesli z powodu akademickiego sporu czy sie
                                      > pisze hu, chu czy gu ma sie polac krew to chyba trzeba troche wyluzowac bo
                                      nie
                                      > o to chodzi.
                                      >
                                      > Paldijas

                                      Nekas! (tak na marginesie to: Paldijes)

                                      i z bożonarodzeniowym: Hu, hu!
                                      >
                                      >
            • gospodinrasputin Re: Moze pogadamy o filmach??? 29.12.03, 09:39
              Co do filmow dla dzieci to w Swieta odpalam u Rodziny szkielko, pofruwalem po
              kanalach i pac - Bialy Bim, czarne ucho. Jak bylem bąkiem to chyba nawet sie
              przy tym poryczalem a teraz jak ogladalem to wylapywalem tzw. smaczki. Np. Pan
              chce wsiasc do ikarusa i pojechac na polowanie z Bimem, szafior mowi, ze nie
              wolno bo takie przepisy. Konczy sie na wreczeniu lapowki smile) No i wsiadaja i
              jada. Na przystanku w lesie, Pan wychodzi z Bimem i jednoczesnie wychodzi jakis
              mundurowy z teczka (chyba zolnierz) i mowi do kierowcy: Przynosisz wstyd klasie
              robotniczej, doniose na Ciebie (gdzies tam, nie pamietam).
    • joolz Re: Moze pogadamy o filmach??? 16.12.03, 20:37
      Czy ktoś z Was pamięta taki radziecki film- komediowe science-fiction o
      facecie, który w średniowieczu uratował życie kosmicie i dostał od niego w
      nagrodę eliksir młodości, później akcja przeniosła się w czasy współczesne...
      Kurczę, fajny film to był, a kompletnie nie pamiętam tytułu.
      • mala-muu Re: Moze pogadamy o filmach??? 16.12.03, 23:15
        Może chodzi o "Marsianskoje zielje", (nie znam pol. tytułu) wg powieści
        Bułyczowa (zresztą mojej ukochanej!)Niestety, film widziałam bardzo dawno temu
        i nie wiem, kto w nim grał, ale pamiętam, że bardzo mi się podobał!
          • lacietis Re: cos w tym rodzaju bylo: 18.12.03, 14:25
            kontrkultura napisał:

            > "Iwan Wasiliewicz meniajet profesiju", gdzie Iwan Grozny przenosi sie do
            > wspolczesnosci (80.te chyba), a Iwan Petrowicz do czasow Iwana Groznego.
            >
            > O pierwszym filmie nawet slysze po raz pierwszy sad

            A to "sowsiem drugoje dieło"... To film w/g Bułhakowa (ew.Bułgakowa - ale
            przecież nie Bułchakowa) - w mniemaniu niektórych s-f. Ale na pewno swietna
            komedia (z tymże aktorem co grał "Szurika").
            Swoją drogą kilka lat temu zrobiono na ORT świetny (2 lub 3) odcinek "Starych
            piesni o głownom", jako kontynuację wątku przenoszenia się w czasie z "Iwana
            Wasiliewicza". Tyle że tym razem cofnięto się tylko do czasów kręcenia filmu
            (co było pretekstem dla wielu starych piosenek i cytatów z filmów), gdzie w
            pomieszczeniach "Mosfilmu" łapano prawdziwego Iwana Groźnego, który za nic nie
            chciał wrócić do XVIw., bo zakochał sie w "kinomatografie" i próbował
            zaangażować się w filmie. Najchętniej grywał role ... carów!
      • gospodinrasputin Re: 17 mgnowenij wesny !!!!! 23.12.03, 10:00
        Filmu poza jakimis urywkami nie widzialem, ale wydal mi sie mocno nudnawy
        (gdzie mu tam do agenta J-23 smile). Natomiast to co kultura rosyjska filmowi
        temu zawdziecza to niewatpliwie dowcipy o Stirlitzu. NIe ma sensu zakladac
        nowego tematu ale moze ktos przytoczy jakies swoje ulubione smile
          • gospodinrasputin Re: 17 mgnowenij wesny !!!!! 24.12.03, 09:39
            Jedne z lepszych wg mnie smile)

            - Stirlitz, ile jest dwa razy dwa? - zapytał Müller.
            Stirlitz wiedział, wiedział również że Müller też wie, ale nie wiedział, czy
            Centrala wiedziała, więc musiał milczeć.

            Stirlitz szedł ulicami Berlina, coś jednak zdradzało w nim szpiega: może czapka-
            uszanka, może walonki, a może ciągnący się za nim spadochron?

            Stirlitz się zamyślił. Spodobało mu się to, więc zamyślił się jeszcze raz.

            Podczas uroczystej akademii w dniu urodzin Hitlera dostarczono Stirlitzowi na
            salę depeszę. "Stirlitz, jesteście zwykła dupa!" - mogły odczytać zbyt ciekawe
            oczy. Ale tylko Stirlitz wiedział, że właśnie tego dnia otrzymał tytuł Bohatera
            Związku Radzieckiego.
            • kontrkultura Re: 17 mgnowenij wesny !!!!! 25.12.03, 09:23
              Nagle do pokoju wszedl Müller. "Kto tam?" pomyslal Sztirlitz. "To ja Müller"
              pomyslal Müller.

              pamietam jeszcze jeden, ale nie da sie go przetlumaczyc, idiom..

              Müller szol po ulicy i wdrug na jego golowu upal kirpicz (cegla).
              "Wot tebe raz" skazal Müller.
              "Wot tebe dwa" skazal Stirlitz, sbrasywaja wtoroi kirpicz.
              • hajota Re: 17 mgnowenij wesny !!!!! 31.12.03, 01:56
                Штирлиц шел по улице и вдруг услышал сзади шум мотора.
                - Не трамвай, обьедет – подумал Штирлиц.
                - Не столб, отойдешь – подумал трамвай.
    • agszew Re: Moze pogadamy o filmach??? 23.12.03, 10:24
      FAJNE FORUM...........DZIĘKI WAM , ŻE JE TWORZYCIE.MOŻE TU MI KTOŚ POMOŻE???JAK
      POSŁUŻYĆ SIĘ PROGRAMEM KAZAA DO ŚCIĄGNIĘCIA ROSYJSKICH WERSJI FILMÓW???????CZY
      TO WOGÓLE JEST MOŻLIWE??? POZDRAWIAM WSZYSTKICH
        • hajota Re: Moze pogadamy o filmach??? 03.01.04, 00:48
          yigor napisał:


          > A rosyjska klawiatura nie cierpi piwa! Sproboj wodka.

          Nie tylko rosyjska. Polska też. Dwa dni temu wylało mi się pół kieliszka wódki
          na klawiaturę - i nic! Działa. A kiedyś inną zalałam piwem i nie dało się jej
          odratować.
        • lacietis Re: Moze pogadamy o filmach??? 05.01.04, 10:44
          A kto nie uwielbia???
          W tym roku w telewizji nie nadawali [dostępnej mi] - więc w sylwestra
          obejzałem sobie I część, a rano w Nowy Rok doprawiłem drugą - z wideo.

          "Очень красивое имя!
          И главное редкие!..."
          • vitali Re: Moze pogadamy o filmach??? 08.01.04, 17:19
            Czest.Niedawno posmotriel "Bumiera"- dla mienia klassnyj film.Ja tut
            wstrietilsia s mnienijami,czto , mol, film , tak siebie, posle 15 minut my jego
            wykluczili...Paru polakow pri mnie smotrielo etot film- i eto bylo oczien
            tiazelo dla mienia.Mnie wsio wriemia prihodilos pieriewodit "fieniu", objasniat
            czto pocziom. Niedawno byl doma(Belarus) i u nas pogolowno na tielefonach u
            wsiech igrajet piesienka iz bumiera...W drugich postradzieckich stranach toze...
            Po mojemu poniat polakom(i drugim ) russkije filmy tak ze tiazelo kak mnie
            poniat( do konca) naprimier niemieckije ili francuskije.Wot posmotriel GoogBye
            Lenin-cziesno nie znaju za czto jego hwalat, no tolko zitieli Giermanii jego po
            dostoinstwu jego oceniat.
            Jeszczio mnie ponrawilsia film - Oligarh- sowietuju posmotriet.
            wsiem poka
            • hajota Re: Moze pogadamy o filmach??? 08.01.04, 17:26
              vitali napisał:

              > Jeszczio mnie ponrawilsia film - Oligarh- sowietuju posmotriet.
              > wsiem poka

              Widziałam Oligarcha, też mi się podobał. Przedtem czytałam książkę "Bolszaja
              pajka" - superlektura! Można by z niej wykroić jeszcze kilka filmów.
              • jr1000 Re: Moze pogadamy o filmach??? 09.01.04, 15:47
                Tak, Bolszaja Pajka to jest to! Genialna książka opisująca przemiany w Rosji i
                grupkę młodych naukowców, co się na tych przemianach dorobiła i awansowała na
                oligarchów. (Jak ktoś się trochę interesuje polityką ros., to bez trudu
                rozszyfruje, kto jest kim). A film słaby, niestety. Dla mnie to typowa
                produkcja na eksport, z naczelnym rosyjskim macho Maszkowem. Po książce - marne.
                Żeby nie było że jestem malkontent - "Wozwraszczenije" jest świetne. Jeśli
                będziecie mieli możliwość, oglądajcie to w kinie. No i z tego, co widziałam w
                MOskwie, bardzo dobra jest telewizyjna adaptacja "Idioty" (widziałam z 3
                odcinki, bo to bodaj 10-odcinkowy serial telewizyjny). Wrodie sowsiem niczego :-
                )

            • kontrkultura Re: GoodBye Lenin 09.01.04, 15:24
              Mi sie podobal i nie wydawalo mi sie,
              ze czegokolwiek w nim nie rozumiem.
              Bumera niestety nie, ale nadpracuje to,
              jak bede mial stale lacze.

              P.S.
              Jezeli ktos zna jezyk, ale nie zna
              specyfiki slangu, idiomow, oraz
              czasami srodowiska, gdzie toczy sie
              akcja, nie moze rozumiec o co chodzi.
            • jr1000 Re: Russkij kowczieg!!! 30.01.04, 15:44
              Owszem, już widziałam parę plakatów "na mieście". Ale słyszałam też opinię
              osoby, która to widziała i uznała za "średnie". Hmmm... посмотрим, сказал
              слепой.
            • hajota Re: Russkij kowczieg!!! 30.01.04, 16:14
              A ja w poniedziałek idę na polską premierę tongue_out
              Dużo sobie obiecuję. Lubię Sokurowa, choć to oczywiście rzecz gustu. Dla
              zainteresowanych: sokurov.spb.ru/island_ru/mnp.html
              Film "Tieliec", ten o Leninie, oglądałam dwa razy i mogłabym jeszcze. "Moloch"
              mnie trochę zmęczył, ale mam poczucie, że wielu niuansów nie wyłapałam i gdyby
              była okazja, poszłabym jeszcze raz.
              • kontrkultura Re: Russkij kowczieg!!! 30.01.04, 18:04
                > "Moloch" mnie trochę zmęczył, ale mam poczucie, że wielu niuansów nie
                > wyłapałam i gdyby była okazja, poszłabym jeszcze raz.

                Ten stary moloch (30.te lata), czy cos nowego wyszlo o tym tytule.
                  • kontrkultura Re: Russkij kowczieg!!! 30.01.04, 18:48
                    Aha. Bo skojarzylo mi sie z innym filmamem, tez 'Moloh', ktory ogladalem ten
                    stary z lat 30.tych.

                    Ponoc zrobil na Hitlera tak duze wrazenie, ze chcial zorganizowac taki wlasnie
                    ustroj, jak w filmie.

                    Film opowiada o takim duzym miescie, gdzie miliony ludzi pracuja jak mrowki w
                    ogromnym metropolisie. Pojawiaja sie tez elementy teologiczne i oczywiscie
                    przezycia glownej bohaterki, ale juz wszystkiego nie pamietam. W kazdym razie
                    jak na lata 30.te niesomowity poziom filmowy.

                    Tak przy okazji:
                    Moloh to bog starozytnych Fenicjan.
            • sedona Re: Moze pogadamy o filmach??? 02.02.04, 03:03
              Sluchajcie, ze 20 pare lat temu oglagalam wojenny film. Kilka dziewczyn-
              zolnierek, mialy chyba wypelnic jakas misje, i jedna po drugirj ginely.
              Najbardziej zapamietalam jak jedna z dziewczat sie utopila pod koniec,
              pamietacie, co to bylo??
              I drugi, tytul chyba mi swita "Powrot na Kasjopeje", tez starenki, mlodziezowy
              sci-fi, jakis statek kosmiczny, przenoszenie w czasie, itd. Czy to byl
              rzeczywiscie ten tytul?
              Ze wspolczesnych - widzieliscie "Wora"? Dobry
              Arka Sokurowa wg mnie przereklamowana, za duzo powiedziane wprost, niuansow
              niet.
              No i moim zdaniem kwintesencja tego co dzialo sie za stalinizmu i jak ow okres
              zniszczyl ros. kulture "Utomlionyje soncem" - majstersztyk.
              Pozdrowienia, swietne forum
              • ksywa Re: Moze pogadamy o filmach??? 02.02.04, 09:23
                sedona napisała:

                > Sluchajcie, ze 20 pare lat temu oglagalam wojenny film. Kilka dziewczyn-
                > zolnierek, mialy chyba wypelnic jakas misje, i jedna po drugirj ginely.
                > Najbardziej zapamietalam jak jedna z dziewczat sie utopila pod koniec,
                > pamietacie, co to bylo??
                Oczywiście "A zori zdies' tichije" czyli "Tak tu cicho o zmierzchu". Na dniach
                leciało na kanale "Europa, Europa". Dzieckiem będąc na mnie też akurat scena w
                bagnie zrobiła największe, a właściwie najgorsze wrażenie. Przeraziła do tego
                stopnia, że na jakiś czas mama dała mi szlaban na filmy dla dorosłychcrying( pozdr,
                ksywa
    • qubraq Re: Moze pogadamy o filmach??? 19.02.04, 22:38
      Aallaa była na "Moskwie nie wierzącej łzom" i jest pełna szczęścia i słusznie
      bo to strasznie fajny film a Batałow jaki cudny, Żora - Gosza... Czy są tam
      jeszcze tacy ludzie? Pewnie są tylko my ich nie spotykamy, może to nasza wina.
      "Pa tundrie, pa żelieznoj darogie, gdzie mczytsia skoryj Warkuta-Lieningrad my
      bieżali s taboju uchadzia at pagoni cztoby nas nie dastignuł realwiernyj
      snariad"
      Andrzej
    • qubraq Re: Moze pogadamy o filmach??? 21.02.04, 19:50
      Dla mnie rusoholizm zaczął się właściwie od filmów. W 1944, kiedy wrócili
      Radzianie do Lwowa, na ul. Kadeckiej reaktywowano dom dziecka na ok. 800 dzieci
      w tym ok. 100 polskiej narodowości. Mój ojciec wrócił tam do pracy znów jako
      wychowawca a ja wraz z nim jako jedno z dzieci „dzietdoma”. No i zaczęło się
      oglądanie filmów: „Bohaterowie pustyni”, „Cztery serca”, „Podziemne
      lotnisko”, „...Tri tankista, tri wesoły druga...”, Narzeczona z
      Turkmenii, „Dońscy Kozacy albo...”, „Dziewczyna na traktorze” i mnóstwo innych,
      których tytułów nie pamiętam ale które pewnie by mi się przypomniały gdybym je
      zobaczył. W lecie 1945 roku pojechałem z ojcem po polskie dzieci do Tobolska i
      tam widziałem chyba „Świat się śmieje”. Potem, już w powojennej Polsce, w domu
      dziecka, na dalekiej pomorskiej wsi oglądaliśmy zasadniczo tylko rosyjskie
      filmy. Muszę powiedzieć, że mi z tych lat pozostał sentyment do „ruskich”
      filmów. Wiele lat później odlądałem „Los człowieka” i ryczałem jak dziecko gdy
      mały tulił się do Bondarczuka: „... wy moj papa...”, albo w „Matce żołnierza”
      gdy sałdat dociera wreszcie do matki i stoją chwilę razem w uścisku, ostatnią
      chwilę w jego krótkim życiu, „Lecą żurawie” z cudownymi oczyma Tatiany
      Samojłowej. A „Moskwę nie wierzącą łzom” oglądałem kolejny raz po Nowym Roku z
      kasety po zachęcie ze strony Małej Muu. No i w Sylwestra
      obowiązkowo „Abieszczanie lubwi – ironia sud’by ili z liogkim parom” z kopaktu
      na DVD ale głównie dla muzyki Mikaela Tariwierdijewa. Nie widziałem wielu
      filmów rosyjskich a nowszych prawie w ogóle ale mimo tego pozostają one na
      zawsze w sercu w odróżnieniu od tego amerykańskiego chłamu, którym nas karmi
      każda telewizja.
      Jeśli uda się nam zorganizować filmowe spotkania to bardzo będę chciał na nich
      bywać. Mała Muu rzuciła hasło w sprawie starych seriali dla dzieci. Podchwyciła
      to Gośka „macinak” i być może coś się uda u niej zmontować. Na razie czekamy na
      Agnieszkę, Małą Muu, która wraca w poniedziałek 23go do Polski. Ano –
      zobaczymy...
      Andrzej
      • nitka3 Re: Moze pogadamy o filmach??? 10.08.04, 15:34
        nnnoooooo..jezeli chodzi o filmy stare to pamietam wszystkie!!A Sluby
        Kawalerskie?A Wesoły Jarmark? a Dygnitarz na tratwie?A Czekaj na mnie?a Syn
        półku?...Legitymacja partyjna?... Walery Czkałow?, Kawaler czerwonej gwiazdy?ze
        juz nie wspomne Cichego Donu...Wassa Zeleznowa...juz kończe ,bo pewnie młodzi
        sie zastanawiaja czy w ogóle ludzie tak długo zyja jak ja...i.owszem! I mam sie
        niezle!!Ale na Moskwie co nie wierzy łzom to bym sobie popłakała!
        pozdrowienia .Acha , dzieki za przypomnienie dowcipów o stirlitzu,kiedys ich
        szukałam nadaremnie ,i oto sa!!Przystojny był ten Stirlitz,ale nie tak jak
        Kadocznikow!
    • kontrkultura Moskwa "Swoich" 28.06.04, 12:40
      Moskwa "Swoich"
      serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34169,2152281.html

      Anna Żebrowska, Moskwa 27-06-2004, ostatnia aktualizacja 27-06-2004 19:22

      W niedzielę w Moskwie zakończył się XXVI Międzynarodowy festiwal Filmowy.
      Zwyciężyły filmy rosyjskie

      Dwie srebrne (główna rola męska dla Bogdana Stupki oraz reżyseria) i
      najważniejszą złotą statuetkę św. Jerzego jury pod przewodnictwem reżysera
      Alaina Parkera przyznało filmowi "Swoi" w reżyserii Dmitrija Meschijewa. Jest
      sierpień 1941 r. Z hitlerowskiego obozu ucieka trzech jeńców: politruk,
      czekista i szeregowy-snajper. Chronią się w okupowanej przez Niemców wsi, gdzie
      starostą jest ojciec snajpera (świetny Bogdan Stupka). Kto pomoże jeńcom, kto
      jest swój, kto zdrajca? Film naprawdę wciąga.

      - Kiedy trzy lata temu w konkursie nie było ani jednego filmu rosyjskiego,
      prasa rzuciła mi się do gardła - powiedział "Gazecie" Nikita Michałkow,
      prezydent festiwalu. - Teraz nikt nie szepcze po kątach, że załatwiliśmy sobie
      nagrody po znajomości.

      Srebrny Jerzy za rolę żeńską przypadł 82-letniej aktorce argentyńskiej Chinie
      Zorilli za rolę matki w"Rozmowach z mamą" (reż. Santiago Carlos Oves). Nagrodę
      specjalną dostali Estończycy Rene Reinumagi i Jaak Kilmi za komedię "Bunt
      świń", która rozlicza się z radziecką przeszłością Estonii. Publiczności
      najbardziej podobał się film "Tata"

      W konkursie debiutów "Perspektywy" (20 tys. dolarów i 10 tys. metrów taśmy na
      nastepny film) bardzo uradowały reżysera filmu "Hotel Wenera", Japończyka
      Takahata Hideta.

      Ten festiwal (pierwszy MFF odbył się 45 lat temu) okazał się przełomowy.
      Udowodnił bowiem, że kino nie jest już najważniejszą ze sztuk. Nawet tu, w
      Rosji, gdzie cały okres ZSRR festiwal był jedynym oknem na świat. Pokazy filmów
      konkursowych i większość seansów tzw. komercyjnych (znany reżyser, w głównych
      rolach gwiazdy) odbywały się przy półpustych salach. Barierę dla zwykłych
      kinomanów stanowiły ceny na bilety - od 5 do kilkunastu dolarów.

      Nikita Michałkow od kilku lat europeizuje moskiewskie festiwale. Przed wejściem
      do Kina Puszkinowskiego leży - niczym na bulwarze Croisette w Cannes - dywan.
      Na bankietach leje się darmowy szampan. Jednocześnie zlikwidowano tanie
      abonamenty dla widzów. Rezultat: na seanse chadzali głównie ludzie związani z
      biznesem filmowym, którzy mieli darmowe wejściówki. Zabierali na salę piwo i
      popcorn i po półgodzinie wychodzili.

      Wyjątkiem były pokazy dwóch filmów rosyjskich. Na konkursowy pokaz filmu "Tata"
      ścisk przed wejściem do kina przypomniał komuś pogrzeb Stalina. Film powstał na
      podstawie legendarnej sztuki Aleksandra Galicza "Matrosskaja Tiszyna" (to nazwa
      ulicy, a także więzienia w Moskwie). Sztukę zdjęto przed premierą w epoce ZSRR.
      Galiczowi zarzucono gloryfikację postawy radzieckich Żydów podczas II wojny i
      wkrótce zmuszono go do emigracji. Reżyser Władimir Maszkow, dotąd znany głównie
      jako aktor (ma kontrakt z Hollywood), brawurowo wystąpił w tytułowej roli ojca.

      Nagrodę im. Stanisławskiego za wkład do światowej sztuki otrzymała amerykańska
      aktorka Meryl Streep, której zafundowano wycieczkę po Rosji (Moskwa,
      Petersburg, Peterhof).

      W tym roku na festiwalu oceniano filmy w konkursie głównym i tzw. Perspektywach
      (trzy pierwsze filmy reżysera). W obu ekipach jury zasiadali Polacy. W głównym
      aktor i reżyser Jerzy Stuhr, a debiutantów oceniał Stefan Laudyn (szef
      Warszawskiego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego).

      W żadnym z konkursów nie było natomiast polskiego filmu. Hans Joachim Schlegel,
      konsultant festiwalu i znawca polskiego kina powiedział "Gazecie", że
      dostarczył organizatorom kasety z naszymi filmami. Debiut reżyserski Dariusza
      Gajewskiego "Warszawa" zakwalifikowano nawet do dużego konkursu, a na dobrej
      drodze do pokazów w ramach "Perspektyw" był film "Przemiany" Łukasza Barczyka.
      Niestety, oba filmy pokazano w Moskwie w ramach przeglądu zorganizowanego przez
      Instytut Polski w Moskwie (dostarczyła je Filmoteka Polska). Niby drobiazg, ale
      uniemożliwił obu filmom uczestnictwo w moskiewskim konkursie. - To żelazny
      warunek: jury ocenia tylko filmy, których nie pokazywano wcześniej widzom
      rosyjskim - potwierdził "Gazecie" dyrektor programowy MIFF Kirył Razłogow. -
      Przykro mi było rezygnować z "Warszawy" i "Przemian", ale Polacy sami sobie
      podstawili nogę.
    • fanta-girl kostia inoczkin 28.06.04, 21:19
      maly tescik pt:
      Друг ли вы Косте Иночкину?


      www.inochkin.ru/test.htm
      A oto i moi riezultaty:
      Завхоз. Добрый и душевный. Иночкин в вас души не чает - хоть кто-то
      понимает, что такое один день без первого, два дня без второго и три дня без
      третьего!

    • lusiazet Re: Moze pogadamy o filmach??? 11.08.04, 12:07
      Na razie z trzech wymienionych przez fante-girl filmow w Moskwie mozna obejrzec
      tylko "kierowce dla Wiery". Bardzo przyjemna bajka. Wiadomo kto zly, kto dobry.
      Nawet malo pojetny widz da sobie rade z wlasciwa ocena bohaterow. Jako bonus
      dodano pare wzruszajacych scen i piekne zdjecia z Krymu. Wlasciwie mozna by
      bylo sie przyczepic do kilku rzeczy, np. tlo historyczne w filmie, ktore jest
      dosyc istotne, jest mocno lukrowane. Ale takie to juz sa prawa bajki. Я на
      фильм не обижаюсь smile Przyjemnie bylo popatrzec.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka