Dodaj do ulubionych

Czy ktoś mnie pilnie helpni??

16.06.09, 12:03
Mam pytanko, czy po rosyjsku wyraz Форс-мажор jest powszechnie uzywany?
Chodzi mi o nasz odpowiednik "siła wyższa" ( dotyczy uzycia tego wyrazu w
treści kontraktu).

Pytam, bo dla mnie Форс-мажор trochę dziwacznie brzmi.
Można go uzyć w dokumentacji? A jesli nie, to jaki odpowiednik dla wyrazu
"siła wyższa" ?
dzieki z góry

Obserwuj wątek
            • natalia_sankowska1 Re: Czy ktoś mnie pilnie helpni?? 16.06.09, 17:01
              "Форс-мажор" - nazwa rozdziału kontraktu traktującego o działaniu
              siły wyższej i jej wpływie na wykonanie warunków kontraktu. Możliwe
              jest użycie przymiotnika w tekście - "форсмажорные условия,
              обстоятельства" ("возникновение форсмажорных условий; завершение
              форсмажорных условий"). W rosyjskiej części kontraktu działanie siły
              wyższej zawsze jest nazywane w ten sposób.
            • lacietis Re: Czy ktoś mnie pilnie helpni?? 26.06.09, 19:54
              qubraq napisał:

              > jonyszko napisał:
              >
              > > Dla mnie bardziej dziwacznie brzmi slowo "helpni"smile
              >
              > Delikatny jesteś... wink dla mnie brzmi wręcz obrzydliwie...
              ##Cieszę się, że to nie ja pierwszy napisałem, że "słowo"(?) to jest
              OBRZYDLIWE!!! Choć oczywiście lepiej "helpnić", niż po prostu "to help"...
                • hajota Re: Czy ktoś mnie pilnie helpni?? 27.06.09, 11:53
                  Ojj, czy wy naprawdę nie wyczuwacie różnicy między użyciem obcego słowa dla
                  żartu i niejako w cudzysłowie, a popisami różnych "Anglików z Kołomyi",
                  inkrustujących swoje wypowiedzi kuchenną angielszczyzną?
                  To mówiłam ja, purystka językowa.
                    • lacietis Kubrakowi 27.06.09, 15:18
                      qubraq napisał:

                      > hajota napisała:
                      >
                      > > Ojj, czy wy naprawdę...
                      >
                      > oj, no ja się tylko uśmiechnąłem do Łacietisa... smile
                      ##Kubraku!!! (((-; Za uśmiech dziękuję - ale skoro korygujesz oryginalną
                      pisownię na rzecz polskiej ortografii - to poproszę; Łacjetis - co jest bliższe
                      wymowie, gdyż to "ci" - może zasugerować, iż "c", przed "i" powinno być
                      zmiękczone, jak "ć"... (((((((((((((((((((((((((-:
                      • qubraq Łacjetisowi... :-) 28.06.09, 16:35
                        lacietis napisał:

                        > ##Kubraku!!! (((-; Za uśmiech dziękuję - ale skoro korygujesz
                        > oryginalną pisownię na rzecz polskiej ortografii - to poproszę;
                        > Łacjetis - co jest bliższe wymowie, gdyż to "ci" - może
                        > zasugerować, iż "c", przed "i" powinno być zmiękczone, jak "ć"...
                        > (((((((((((((((((((((((((-:

                        Dzieki z przypomnienie smile) Przepraszam - powinienem pamietać bo juz
                        kiedys przed laty o tym pisaliśmy między sobą smile)
                        Ale... skoro poruszyłeś ten temat "oryginalnej pisowni" to rozumiem
                        ze masz na mysli tę pisownię literami łacińskimi, którą Ty sam
                        zaproponowałaś obierając sobie w naszym forum taki nick i którą
                        pewnie powinienem uszanować (jeszcze raz przepraszam za nietakt) ale
                        akurat od Ciebie wiedziałem że to słowo w oryginale czyli w języku z
                        którego pochodzi zaczyna się dźwiekiem [ł]; z tego samego powodu ja
                        uparcie piszę "płanieta" a nie jak w transkrypcji angielskiej
                        "planeta"... Niemniej jeszcze raz przepraszam jesli sprawiłem Ci
                        przykrość smile
                        • lacietis Re: Łacjetisowi... :-) - a teraz Kubrakowi 28.06.09, 21:54
                          Przecież obaj wiemy, że się przekomarzamy na wesoło - przeprosiny są zupełnie
                          nie potrzebne!

                          Oryginalna pisownia - czyli taka jaką stosuje się do zapisu danego języka - w
                          wypadku łotewskiego jest to istotnie alfabet łaciński i dźwięk "ł" (ale to
                          "rosyjskie" - nie polskie "ł/u") oddaje się przez "l" - bo to główny dźwięk (jak
                          w rosyjskim "л", a nie "ль"). Więc z tem "Ł" - to zasadniczo miałeś rację. Ale
                          (pomijając, ze to przecież w ogóle były wolne żarty!) - to rzeczywiście by Polak
                          przeczytał moją ksywkę w miarę podobnie do łotewskiego - powinno być "Łacjetis"
                          przez "j" - zeby nie próbował zmiękczać "c" - i tak na prawdę te "i", czyta się
                          bardziej jak "j". Pomijam oczywiście mój błąd przy zakładani konta - bo w
                          łotewskim słowo "lacietis" nie istniej - powinno być "lacitis" - bez żadnego "e"...
                          Ale najważniejsze, że obaj sobie tylko żartujemy!... (((-; Kubraku...
              • mariefurie Re: Czy ktoś mnie pilnie helpni?? 26.06.09, 22:43
                Ojjjj, no juz przestańcie nade mną sie znęcać! smile)
                Do tej pory mi farba nie zeszła...litości! wink
                Palnęłam i tak wyszło i już. szybko , w mózgu buzowało i sie nie zastanawiałam,
                więc użyłam formy, jakiej użyłam. Czy mam do końca zycia karpieć za to w
                kamieniołomach jakich?? wink
                No przestańcie już!!!
                Please!
                Je Vous en prie!
                пожалуйста!
                smile)
                  • lacietis No, no! Bo i ja przeklnąć mogę (-; 27.06.09, 15:26
                    who.is.who napisał:

                    > Mam swoją teorię na temat tytułu tego wątku, ale TU nie śmiałbym jej
                    > zaprezentować, aby językowych purystów nie doprowadzić do stanu wrzenia.
                    A Hajnota:
                    Ojj, czy wy naprawdę nie wyczuwacie różnicy między użyciem obcego słowa dla
                    żartu i niejako w cudzysłowie, a popisami różnych "Anglików z Kołomyi",
                    inkrustujących swoje wypowiedzi kuchenną angielszczyzną?
                    To mówiłam ja, purystka językowa.

                    ##Ja rozumiem o co chodzi z wtrętami obcojęzycznymi - sam chętnie się tak bawię.
                    Chodzi tylko (a może jednak aż), że nie ma w tem wszystkiem wielokulturowości -
                    co najmniej 90% takich wtrętów, czy zapożyczeń dotyczy angielskiego - a od
                    nadmiaru powstaje odruch wymiotny - i tyla!
                    Do 1989r. (prawdę mówiąc refleksja i przesyt zajęła mi jeszcze kilka lat) - sam
                    uwielbiałem Hameryczkę i ich plugawą mowę - ale teraz włazi to to wszędzie i
                    wszystko niszczy (glajszachtuje).
                    Dlatego tak cenne jest to forum - mimo odchyłów w drugą stronę - ale nawet
                    najgłupsze odchyły w stronę uwielbienia szeroko rozumianej rosyjskosci - i tak
                    statystycznie są nikłe i choć trochę próbują przywrócić nas do równowagi.
                      • lacietis Re: No, no! Bo i ja przeklnąć mogę (-; 29.06.09, 07:09
                        sedona napisała:

                        > Najpierw "nie ogladalem ale nie lubie jaknkieskiego filmu" teraz plugawa mowa.
                        > Zawsze tak: czarno-bialo?
                        ##Ej - nie wczytałaś się... Nie przyleciałem z Mar(k)sa i nic nie wiedząc o
                        amerykańszczyźnie, stwierdziłem, że nie będę oglądał arcydzieł tej
                        kinematografii. Widziałem wiele filmów amerykańskich(pseudo-)historycznych, z
                        lat 50-tych i 60-tych - i wcale nie jest to dla mnie znakiem jakości - a
                        fragmenty "Tarasa Bulby", jakie widziałem na Tubie, całkowicie zniechęciły mnie
                        do obejrzenia reszty (gdybym miał okazję - bo szczęśliwie dotąd się z nim nie
                        zetknąłem). I nie wcielaj się w Natalię, by powydziwiać na tubę - gdyż to co
                        widziałem, było wybranymi kawałkami tego "arcydzieła", a nie komentarzem, czy
                        parodią a la "Bolszaja raznica"...
                        • lacietis Boże Amieriku chroni! (((-; 29.06.09, 07:14
                          sedona napisała:

                          > Uuuu, wyskoczylam przed szereg zdaje sie.
                          > Ale jest drugie miejsce. A i mecz byl ladny.

                          ##Prawdę pisząc - to zwisa mi w co grają i czy umieją czy też nie. Widziałem
                          kilka: dobrych, a także fajnych amerykańskich filmów. Ale znudziło mnie to już
                          (to na marginesie), a przede wszystkiem - jak coś jest gniotem - to nie ważne
                          czy jest to amerykańskie (rzeczywiście celują w tym), rosyjskie, czeskie, czy
                          polskie. Gniot to gniot.
                          A z posądzeniami o stuprocentową (moja jest tylko na 90%) niechęcią do
                          Hameryczki - to pod zły adres trafiłaś... (((-;
                                  • mariefurie Re: To całkiem niepotrzebne, Droga Pani! :-) 28.06.09, 22:55
                                    Rozumiem, że sie Pan starał 'oddzwięczyć' tym kawałkiem...
                                    Niepotrzebnie.
                                    Zespół lubię, takoż ten kawałek.
                                    JEDNAK adresatką tego utworu nie czuję się, nie wiem czy to Pana pocieszy czy zasmuci.
                                    Lekcji również nie miałam ambicji Panu dawać.

                                    mariefurie.wrzuta.pl/playlista/1ubj1RQnFEv
                                      • mariefurie Re: Droga Pani! :-) 29.06.09, 15:05
                                        qubraq napisał:

                                        > mariefurie napisała:
                                        >
                                        > > mariefurie.wrzuta.pl/playlista/1ubj1RQnFEv
                                        >
                                        > Kto to spiewa? Rzeczywiście Uma Turman?

                                        Ta UmaTurman to mi w tamtym linku przypadkowo sie trafiła, mialo być to:
                                        mariefurie.wrzuta.pl/audio/1MSxArUJpiz/peter_cincotti_-_on_the_moon_-_he_s_watching
                                        Ale mam nadzieję, że Pan Who.is.Who sie nie obraził.
                                        • who.is.who Re: Droga Pani! :-) 29.06.09, 15:53
                                          Nazwała mnie Pani "bystrym", co zabrzmiało dość szczególnie wink
                                          Teraz raczy mnie Pani podejrzewać o małostkowość smile))
                                          Pani pozwoli, że jeszcze raz przeproszę & zaproszę i na tym EOT
                                          "w temacie" obrażania się, okay? smile

                                          Na zgodę:

                                          www.youtube.com/watch?v=vjSnH6hCpfM smile
                                          • mariefurie Re: Droga Pani! :-) 29.06.09, 16:04
                                            Szczególnie?
                                            Ależ proszę Pana! Żadnego kontekstu-podtekstu tu nie było. A sam przymiotnik
                                            uznałabym za komplement....a Pan sie doszukuje tu...Bóg wie czego...
                                            A małostkowość..?! Skądże znowu?
                                            Że źle mi się zalinkowało...?

                                            Niech Pan nie przeprasza już, bo mnie to krępuje. Nic Pan nie zrobił, a ja,
                                            wydaje mi się też - nie.
                                            No i jak to się mówi: на обиженных воду возят wink
                                            A ja obrażalska nie jestem. Chciałabym, aby Pan o tym pamiętał.

                                            Na zgodę? Nie kłóciłam się z Panem, a Pan...ze mną? czyżby?
                                            Nie wierzę! Proszę natychmiast mnie upewnić w odwrotnym !smile

                                            Na zgodę: wink
                                            www.youtube.com/watch?v=FQfWrOoQQYs
                                        • qubraq Droga Pani Mariefurie! :-) 29.06.09, 16:51
                                          Mariefurie napisała:

                                          > Ta UmaTurman to mi w tamtym linku przypadkowo sie trafiła, mialo
                                          być to:
                                          mariefurie.wrzuta.pl/audio/1MSxArUJpiz/peter_cincotti_-_on_the_moon_-_he_s_watching
                                          > Ale mam nadzieję, że Pan Who.is.Who sie nie obraził.

                                          Posłucham tego drugiego odcinka z "Wrzuty" i zobaczę co to takiego smile
                                            • qubraq Re: Droga Pani Mariefurie! :-) 30.06.09, 16:58
                                              mariefurie napisała:

                                              > Jak Pan to robi, ze się cały czas czerwienię...?

                                              Boze mój...ale mi kadzisz dziewczyno aż mi sie w głowie zakręciło...
                                              ale to pewnie wpływ mojego ósmego krzyżyka, jaki juz od pewnego czasu
                                              na karku dźwigam, tylko nie nazywaj mnie panem bo i tak juz mi
                                              starczy że jestem tak stary... smile)

                                              > Może zmienić wątek?....po widać, ze TO cały czas za mną chodzi...

                                              To była prowokacja z mojej strony - oczywiście wiem od początku ze
                                              Wy dzieciaki tak teraz zartujecie i trzeba to zrozumieć ...
                                              50 lat temu zachwycałem sie Marią Koterbską i "Brzydulą i rudzielcem"
                                              Dzis sie podniecam "Porami roku" Vivaldiego granymi na organach
                                              wileńskich albo z drugiej strony ludową muzyką ukraińską albo
                                              fujarka indiańską z Arizony ktorą mnie kiedyś zaraziła Sedona smile)

                                              > Proszę posłuchać. Utwór jakże piękny...smutny...i o życiu.

                                              ale ja nie wsłuchuję się w słowa - jakos mało kiedy zdobywam się w
                                              poeśniach i piosenkach na poetyckie odczucia na wartośc słowa;
                                              zdecydowanie częściej moge nioc nie rozumieć ale muzyka... muzyka -
                                              sama muzyka jest taką materią cudowną - być mopże to jest ne
                                              brakujacy ułamek ciemnej ale jakże pieknej materii, który wespół z
                                              ciemną energią kręcą tym naszym wszechświatem. W 1966 roku w Kazaniu
                                              "przypadkiem" spotkałem Andrieja Sacharowa - on juz wtedy - 20 lat
                                              przed innymi - sugerował grawitacyjne pozytywne oddziaływanie energii
                                              przestrzeni z materią widzialną i niewidzialną przez nas czyli tą
                                              ciemną...w taki sposób ze to wszystko sie jakos kręci i sie rozlatuje
                                              w miarę powoli choc ponoć ostatnio coraz-to przyspiesza... smile)
                                              Czy dalej masz na buzi te piekne rumieńce?.. smile)

                                              > Proszę posłuchać. Utwór jakże piękny...smutny...i o życiu.

                                              Wsłucham się może coś do mnie dotrze... smile
                                              Andrzej

                                              • mariefurie Re: Droga Pani Mariefurie! :-) 30.06.09, 17:22
                                                qubraq napisał:

                                                > mariefurie napisała:
                                                >

                                                > Boze mój...ale mi kadzisz dziewczyno aż mi sie w głowie zakręciło...


                                                --Nie kadzę proszę Pana, zwykła uprzejmośc i chorobliwe przywiązywanie uwagi do tego, co mówią ludzie starsi.

                                                >>ale to pewnie wpływ mojego ósmego krzyżyka,

                                                - Nie sądzę. Ale zrozumiałam o tym krzyzyku Pańskim, kiedy Pan opisywał w ktorymś z wątków swoje peripetie repatriacyjne.


                                                > tylko nie nazywaj mnie panem bo i tak juz mi
                                                > starczy że jestem tak stary... smile)

                                                --Teraż juz nie moge proszę Pana przejść na "ty". Za późno.
                                                A moje "per Pan" proszę nie traktować jako podkreślenie Pańskiego wieku.


                                                > To była prowokacja z mojej strony

                                                --Na początku nie zrozumiałam, ale teraz - owszem.
                                                tym niemniej w każdej prowokacji/żarcie, jak to się mowi, jest tylko CZĘŚĆ żartu. Reszta - to sama prawda smile)



                                                > Dzis sie podniecam "Porami roku" Vivaldiego granymi na organach
                                                > wileńskich albo z drugiej strony ludową muzyką ukraińską


                                                - Pan nie uwierzy, ale ja też. Choć krzyżyków mam mniej.
                                                Ale doświadczenie i wpojona z dzieciństwa chęć poznania - swoje robi.

                                                pozdrawiam
                                                Maria





                                                • qubraq Re: Droga Pani Mariefurie! :-) 30.06.09, 19:53
                                                  mariefurie napisała:

                                                  > Zapomniałam dodać.
                                                  > Rumieńce do tej pory nie zeszły. (ma Pan moc!)

                                                  Moc to maja moje nalewki zr3eszta nie tylko moc ale i smak a są
                                                  między nimi takie niepospolite jak dereniówka czy smorodynia albo
                                                  szeremszyna; zapewniam Cię, Maryniu, ze jedna z nich bedzie odtąd
                                                  tylko Tobie przeznaczona... dobrze? smile) odbierzesz kiedy zechcesz...
                                                  a propos czeremszyny:
                                                  www.youtube.com/watch?vshockKmorvT_5DA&feature=related

                                                  > Ale juz nie będę tworzyć dziwolągów językowych, obiecuję.
                                                  > Przynajmniej na tym wątku.

                                                  smile)
                                                  • mariefurie Drogi Panie Andrzeju! 30.06.09, 20:09
                                                    No i nie wiem , co powiedzieć. Czy Pan znowu prowokuje? żartuje?
                                                    Bo sie gubię...

                                                    Co do trunków...znawczynią marną jestem, a i nazw nie kojarzę z tych, co Pan
                                                    raczył wymienić.
                                                    Smorodynia - nalewka na porzeczce?
                                                    Szczeremszyna - czeremcha?
                                                    Ale ...co do dereniówki... - zechce Pan wybaczyć moją ignorancję w tym temacie.
                                                    Jeżeli juz mówimy o moich gustach...to powiem. Dziadek mój robił nalewkę z
                                                    czarnej jarzębiny.
                                                    Nie zdarzylo mi sie skosztować nigdy wprawdzie, bom za mała byla, ale zapach
                                                    pamiętam - jakże cudny.

                                                    ps. niestety linku nie udalo mi się otworzyć. Jak by zechcial Pan uprzejmie
                                                    zalinkować raz jeszcze.....
                                                  • qubraq Re: Drogi Panie Andrzeju! 01.07.09, 16:21
                                                    mariefurie napisała:

                                                    > No i nie wiem , co powiedzieć. Czy Pan znowu prowokuje? żartuje?
                                                    > Bo sie gubię...

                                                    żartuję ale szczerze i prawdziwie a buteleczka przeznaczona dla
                                                    Mariefurie i tak będzie naprawdę stać sobie w kąciku i spokojnie
                                                    czekać na przypływ fantazji, desperacji i dobrego humoru... smile)

                                                    > Co do trunków...znawczynią marną jestem, a i nazw nie kojarzę z
                                                    tych, co Pan raczył wymienić.
                                                    > Smorodynia - nalewka na porzeczce?

                                                    tak, czarnej porzeczce, nasz lud nazywa ja czasem śmierdziuchą...

                                                    > Czczeremszyna - czeremcha? tak ale pospolita a nie amerykańska bo
                                                    ta jest niesmaczna natomiast smak naszych polskich czremch jest
                                                    mocno zróżnicowany i mozna trafic na egzemplarz zupełnie niejadalny -
                                                    moje dwie są akurat przedniej jakości smile

                                                    > Ale ...co do dereniówki... - zechce Pan wybaczyć moją ignorancję w
                                                    > tym temacie.

                                                    no... z derenia, slawne staropolskie nalewki - dereniówki...

                                                    > Jeżeli juz mówimy o moich gustach...to powiem. Dziadek mój robił
                                                    > nalewkę z czarnej jarzębiny.

                                                    Oho, tej nie znałem...

                                                    > ps. niestety linku nie udalo mi się otworzyć. Jak by zechcial Pan
                                                    > uprzejmie zalinkować raz jeszcze.....

                                                    Dziwne, ja najeżdżam kursorem i klikam lewą myszką i gra... ale w
                                                    takim razie jeszcze raz:
                                                    www.youtube.com/watch?vshockKmorvT_5DA&feature=related

                                                  • mariefurie Re: Drogi Panie Andrzeju! 01.07.09, 16:55
                                                    qubraq napisał:
                                                    >
                                                    > a buteleczka przeznaczona dla Mariefurie i tak będzie naprawdę stać sobie w kąciku

                                                    --o Boże, znów te rumieńce...


                                                    > czekać na przypływ fantazji, desperacji i dobrego humoru...

                                                    A te fantazje, desperacja i dobry humor to buteleczki, Pańskie czy też moje? Bo nie zrozumialam wink
                                                    >
                                                    >
                                                    > tak, czarnej porzeczce, nasz lud nazywa ja czasem śmierdziuchą..

                                                    --nazwa mało zachęcają trzeba przyznać...
                                                    >
                                                    > moje dwie są akurat przedniej jakości

                                                    Wierzę Panu.

                                                    >
                                                    > no... z derenia,

                                                    - No dla mnie to takie oczywiste nie jest....wink
                                                    Znaczy, ani dereń ani dereniówka nic mi nie mówią.
                                                    Tym samym zmusił mnie Pan do szukania w sieci.
                                                    Juz wiem.
                                                    A, sie okazalo, ze wiedziałam, tylko jakoś z inna nazwą to mi sie zawsze kojarzyło.

                                                    >>slawne staropolskie nalewki - dereniówki...

                                                    - Przecież powiadam Panu - znawcą nie jestem smile
                                                    ALE! Jeszcze trochę i pewnie będę!
                                                    Właśnie mi sie jeszcze przypomnialo, z czego dziadek robił nalewki - ze świdośliwy. Chociaż smaku też....nie dano mi poznać.


                                                    >
                                                    > Dziadek mój robił nalewkę z czarnej jarzębiny.
                                                    >
                                                    > Oho, tej nie znałem...


                                                    -Podobno dobra na nadciśnienie. (to jest jakas tam odmiana aronii - jeść się tego nie dało, ale pić podobno - tak)
                                                    >

                                                    Link otworzylam. Dziekuję.
                                                    smile

                                                  • qubraq Re: Drogi Panie Andrzeju! 01.07.09, 17:30
                                                    mariefurie napisała:

                                                    > --o Boże, znów te rumieńce...

                                                    smile)

                                                    > A te fantazje, desperacja i dobry humor to buteleczki, Pańskie czy
                                                    > też moje? Bo nie zrozumialam wink

                                                    Oczywiście, że Twoje...ja jestem przecież całkowicie otwarty smile)

                                                    > Link otworzylam. Dziekuję.
                                                    > smile

                                                    cieszę sie! i co podoba sie ten zespół - "Czeremszyna"?

                                                  • mariefurie Re: Drogi Panie Andrzeju! 02.07.09, 01:04
                                                    qubraq napisał:
                                                    >
                                                    > Oczywiście, że Twoje...ja jestem przecież całkowicie otwarty smile)

                                                    --No nie wiem, proszę Pana... ja żyję dniem dzisiejszym. Żadnych fantazji, zadnych desperacji, acz dobry humor jak najbardziej.
                                                    A że w humorze jestem własnie....to zaraz mi Pan przywołał na myśl...."o mój rozmarynie..."...własnie gardło zdarłam podczas grillowania i ledwo zipię...smile)

                                                    Co do piosenki, muszę Pana zmartwić.
                                                    Tak sobie...
                                                    Ja jestem, ze tak powiem bardziej klasyczna, jeśli chodzi o pieśni stare (starsze). W tych starszych (przynajmniej jesli chodzi o wykonanie - jest tzw. jajo. I słowo - też. No i ...sentyment. I o to chodzi!)
                                                    Panu proponuję to na przykład.
                                                    Dziś śpiewaliśmy:
                                                    www.youtube.com/watch?v=tqd5p9eLhZA
                                                    i to, juz po..."nalewce" smile
                                                    www.youtube.com/watch?v=J7251HcgAqw



                                                  • natalia_sankowska1 Andrzeju, Mariefurie i Sedono! 02.07.09, 10:51
                                                    Wpiszcie na tube "Трио Маренич". Posłuchajcie "Вже сонце низенько"
                                                    (piosenke tę Mikołaj Łysenko wykorzystał w "Natałce Poltawce"). I
                                                    inne piosenki ukraińskie w ich wykonaniu. Niestety, trio to już nie
                                                    istnieje. To była wokalistyka najwyższej próby i bez udziwnień,
                                                    często ostatnio spotykanych, i język ukraiński poprawny (co, moim
                                                    zdaniem, jest ważne w piosenkach, w których nie ma wyrazów gwarowych
                                                    i w których charakter regionalny się zatracił).
                                                    Lubiłam inteligencką tradycję powszechną w Galicji Wschodniej -
                                                    domowego spiewu świątecznego. Śpiewu cichym głosem, bez forsowania,
                                                    udziwnień - i przeważnie na 2, a nieraz nawet 3 głosy. Niestety, już
                                                    w moim pokoleniu tradycja ta prawie umarła.
                                                  • natalia_sankowska1 Re: Andrzeju, Mariefurie i Sedono! 02.07.09, 15:52
                                                    Bardzo załuję, że Trio Marenicz dawno zakonczyli karierę. Mam ich
                                                    pierwszy longplay, przecudowny. Parę dni temu na jednym z kanałów
                                                    wspominano białoruskich "Pieśniarów". Też było to zjawisko:
                                                    wszystkie następne grupy z Białorusi szły w ich ślady.
                                                    Paradoksalne, że ani "Marenicze", ani Władimir Mulawin nie urodzili
                                                    się w karajach, kulturę których później tworzyli. Ale mieli wielki
                                                    szacunek do kultury ludowej, więc nie próbowali nadużywać jej barw,
                                                    a nowe utwory powstające pod jej wpływem nie stawały się kiczowatą
                                                    parodią.
                                                    Uwielbiam także piosenki śp. Wołodymyra Iwasiuka: to były pierwsze
                                                    utwory folkrockowe na terenie ZSRR, wyważone i bez żadnej
                                                    sztuczności. Szkoda, że tak wielki talent tak wcześnie zgaszono...
                                                    Mam stary film muzyczny "Czerwona Ruta" - ten, od którego rozpoczęła
                                                    się wielka kariera wtedy amatorskiej "Czerwonej Ruty", "Switiazia",
                                                    Sofii Rotaru. Wtej chwili istnieje wiele grup folkowych, ale wiele
                                                    spośród nich raczej chce się pokazać niejako na tle muzyki, a nie
                                                    zaprezentować muzykę i śpiew.
                                                  • mariefurie Re: Andrzeju, Mariefurie i Sedono Natalio! :)) 02.07.09, 17:06
                                                    natalia_sankowska1 napisała:

                                                    Parę dni temu na jednym z kanałów
                                                    > wspominano białoruskich "Pieśniarów".<..> Też było to zjawisko:
                                                    > wszystkie następne grupy z Białorusi szły w ich ślady.

                                                    Tak, to prawda. Nie wiem jak Ty,Natalio, ale ja na przykład uwielbiałam
                                                    Pieśniarow, natomiast Siabry - wg mnie (wtedy) to juz byli trochę naciągani
                                                    ...za nimi akurat nie prrypadałam.
                                                  • natalia_sankowska1 Re: Andrzeju, Mariefurie i Sedono Natalio! :)) 02.07.09, 22:19
                                                    Ja "Siabrow" też tak odbierałam. Ich lidera (jeżeli się nie mylę,
                                                    Jermolenkę) nie lubiłam i jako wykonawcę, i jako człowieka. Bardzo
                                                    szkoda, że Mulawina zgubiła wóda: jakiś czas temu jubileusz
                                                    obchodziły "Samocwiety", Malikow (starszy) i kilka osób z pierwszego
                                                    składu wyglądały porządnie i śpiewały też. A Mulawin, niestety,
                                                    przestał i spiewać, i pisać. I zmarł wcale nie stary.
                                                  • mariefurie Re: Andrzeju, Mariefurie i Sedono! 02.07.09, 17:59
                                                    Natalio,
                                                    a znasz (oprócz repertuaru pieśniarow) w ogole jakies stare białoruskie
                                                    "zaduszewnyje" piesni??
                                                    Kurczę, właśnie zaczęłam sie zastanawiać teraz, i nic a nic nie mogę
                                                    przypomnieć. Ukraińskie - owszem ,wiele tego, polskie - równiez od groma, ale
                                                    białoruskie....?
                                                    Idę podumać może cos mi wpadnie do głowy...
                                                  • mariefurie Re: Andrzeju, Mariefurie i Sedono! 02.07.09, 22:42
                                                    natalia_sankowska1 napisała:

                                                    > Białoruskie musiałabym przypomnieć. Do glowy w tej chwili przyszło
                                                    > jedynie "Kasiu Jaś kaniuszynu".

                                                    No Kasił Jaś... to i Piesniary spiewali. I nie tylko zresztą...

                                                    No właśnie, siedzę dumam, i nic do łba mi nie przychodzi... i się zaczęłam bylam
                                                    zastanawiać...czy aby naprawdę nic ni było...?
                                                    Nie chę mi się wierzyć. Wprawdzie nie znałam (chyba) rasowych bialorusinów,
                                                    zawsze to jakies mieszanki były
                                                    polsko-białorusko-ukraińsko-ormiańsko-azebajdżańsko-litewsko-łotewsko-rosyjsko-estońsko-gruzińskie...
                                                    ale nie znalam nigdy nikogo, kto by się urodził Białorusinem z dziada
                                                    pradziada....i tchnął i zył tym i czuł tradycję, pielęgnował wspomnienia,
                                                    wartości, symbole...itp.
                                                    No bo z Ukrancami jest zupełnie inaczej. NP. Spotkalam się z młodymi ludzmi z
                                                    Ukrainy wiek, jakos zaraz po studiach, ktorzy twierdzili, ze NIE POTRAFIĄ mówic
                                                    po rosyjsku.Więc będa mówić albo po ukraińsku albo po angielsku. Bylam w szoku.
                                                    Nie chiało mi się wierzyć. I myślałam prze moment ze to jakaś poza,
                                                    demonstracja poglądów itp. Potem przepytałam innych znajomych (ukraińcy
                                                    mieszkajacy w Polsce), i powiedzieli, ze tak, ze TO jest możliwe, że mlodzi
                                                    ukraińcy nie mówią i nie chcą znać rosyjskiego. (oczywiście zależy od regionu).




                                                  • qubraq Re: Andrzeju, Mariefurie i Sedono! 02.07.09, 16:41
                                                    Kasiu, te pieśni ukraińskie mam schowane głęboko w sercu; moja matka
                                                    mi je spiewała i niania - Ukrainka, Kasia miała na imię; mam je chyba
                                                    wpisane gdzies do biosterownika odpowiedzialnego za moją muzykę;
                                                    niestety nie mam jej w genach - dzieci moje nie odziedziczyły jej po
                                                    mnie sad
                                                    Natalko kochana - dzieki za podpowiedzi; wieczorem usiąde do
                                                    szukania. Muszę Hajote namówic zeby mi moje czarne płyty z Wieriowką
                                                    przerobiła na MP3 albo na CD;
                                                  • natalia_sankowska1 Andrzeju, możesz poszukać 02.07.09, 22:47
                                                    Andrzeju, jeżeli podobają Ci się piosenki folkrockowe - ale te, od
                                                    których wszystko się zaczęło, możesz powpisywać do tube :
                                                    ukraińskie - София Ротару, Назарий Яремчук, Василий Зинкевич, Иван
                                                    Попович, Владимир Ивасюк, Владимир Быстряков, "Червона
                                                    Рута", "Свитязь", "Трио Маренич", białoruskie - "Песняры", Владимир
                                                    Мулявин, "Сябры", Виктор Вуячич.
                                                    A jeżeli lubisz piosenki pod gitarę - na rosyjskiej tube
                                                    poszukaj "Трио Меридиан".
                                                    Parę dni temu na "Pierwszym" wspominano człowieka, czyje piosenki są
                                                    najczęściej śpiewane na terenach b.ZSRR - dziennikarza, aktora,
                                                    poetę Jurija Wizbora. Możesz poszukać też, myslę, Ci się spodoba:
                                                    Юрий Визбор.
                                                  • mariefurie Re: Andrzeju, możesz poszukać 02.07.09, 22:57
                                                    Wizbor na pewno mu się sposoba smile)

                                                    Ech...te "pohody", kompas w lesie, chorągiewki jako znaki, latryna za karę wykopywana wink, namiot i ognisko wieczorem...gitara i ...m.in. Wizbor...

                                                    mariefurie.wrzuta.pl/audio/aYlEmoGSxFV/ty_u_menya_odna
                                                  • natalia_sankowska1 Re: Andrzeju, możesz poszukać 03.07.09, 12:33
                                                    W moim przypadku bez chorągiewek, natomiast z tratwą na rzece
                                                    Tietieriew, leśne wesela kolegów i koleżanek z klubu, gitara-
                                                    dwunastka Saszy Rozenbauma wtedy, kiedy wcale nie był znany,
                                                    natomiast był naszym dobrym kumplem. Albo spacerek z Jaremczego do
                                                    Ust'-Czornej. Lub fajna wędrówka z Bakczysaraju przez Sokoline do
                                                    morza. Lub tydzień w "Schronisku jedenastu" pod Elbrusem. I to
                                                    wszystko z gitarą i piosenką. Najczęściej Wizbor, Gorodnicki, Kim,
                                                    Kukin, Mirzajan, Dolina, obie Matwiejewe...
                                                    Parę tygodni temu w urodziny kolegi urządziliśmy sobie wieczorek
                                                    sentymantalny na Skype - z gitarą, oczywiście.
                                                  • qubraq Re: Andrzeju, możesz poszukać 03.07.09, 15:39
                                                    natalia_sankowska1 napisała:

                                                    > ...tydzień w "Schronisku jedenastu" pod Elbrusem.

                                                    a wiesz Ty miła, że na przełęcz między szczytami wjechała w czasie
                                                    wojny ciężarówka Opla!... smile
                                                    Wybierałem sie kiedyś do Prijuta odinadcat' ale nie wyszlo...
                                                  • qubraq Re: Andrzeju, możesz poszukać 03.07.09, 11:40
                                                    natalia_sankowska1 napisała:

                                                    > Andrzeju, jeżeli podobają Ci się piosenki folkrockowe - ale te, od
                                                    > których wszystko się zaczęło, możesz powpisywać do tube....

                                                    Dzieki dzieki!!

                                                    > Parę dni temu na "Pierwszym" wspominano człowieka, czyje piosenki
                                                    > są najczęściej śpiewane na terenach b.ZSRR - dziennikarza, aktora,
                                                    > poetę Jurija Wizbora. Możesz poszukać też, myslę, Ci się spodoba:
                                                    > Юрий Визбор.

                                                    Wiem, cos widziałem ostatnio na ten temat na Płanecie... smile
                                                  • qubraq Re: Drogi Panie Andrzeju! 02.07.09, 16:32
                                                    mariefurie napisała:

                                                    > A że w humorze jestem własnie....to zaraz mi Pan przywołał na
                                                    > myśl...."o mój rozmarynie..."...

                                                    a rozmaryn to moja ulubiona roslina; kiedyś mi z Belgii przywieziono
                                                    dwa przepiekne egzemplarze i udawało mi sie je przez 12 lat
                                                    przetrzymać domu, na zimę wywoziłem do biura a na wiosne lato jesień
                                                    stały w donicach w ogrodzie. Wyrosly na ponad półtora metra a u
                                                    podstawy to miały pieniek grubości ponad 4 cm... kazdego roku
                                                    cudownie kwitły począwszy od kwietnia aż po wrzesień; ale kilka lat
                                                    temu odeszly; co roku choduje jeden lub dwa rozmaryny tzw zwisłe w
                                                    dużych wiszących kwiatynach i dzieki temu mam stały dopływ lisci na
                                                    przyprawy ziołowe;

                                                    > Co do piosenki, muszę Pana zmartwić.
                                                    > Tak sobie...
                                                    > Ja jestem, ze tak powiem bardziej klasyczna, jeśli chodzi o pieśni
                                                    stare (starsze). W tych starszych (przynajmniej jesli chodzi o
                                                    wykonanie - jest tzw. jajo. I słowo - też. No i ...sentyment. I o to
                                                    chodzi!)

                                                    Mnie chodziło o koincydencję ze słowem "Czeremszyna" a te piosenki
                                                    spiewane przez ten zespół to piosenki z naszych kresów stąd i
                                                    słownictwo może trochę dziwaczne; ale ja je bardzo lubię, na zakładce
                                                    Youtube do tej piesni jest jeszcze kilka innych pisenek spiewanych
                                                    przez ten zespół, może się Ci jednak spodobają... smile

                                                    > Panu proponuję to na przykład.
                                                    > Dziś śpiewaliśmy:
                                                    > www.youtube.com/watch?v=tqd5p9eLhZA
                                                    > i to, juz po..."nalewce" smile
                                                    > www.youtube.com/watch?v=J7251HcgAqw

                                                    Oczywiście ze je znam to pieśni z mojego dzieciństwa - regularnie
                                                    slucham sobie ukraińskich pieśni z czarnych płyt ktorych mam
                                                    kiklkanascie, troche na CD no i z internetu na www.russiandvd.com
                                                    Niestety nie mogę w Internecie znaleźć płyt z piesniami w wykonaniu
                                                    chóru im. Wieriowki - te pieśni są tak piekne i tak
                                                    sierdceszczypatielnyje, ze aż serce zamiera gdy sie ich slucha i nie
                                                    mozna choc po cichu im nie wtórować...

                                                    Jest taka piekna pieśń ktora mi jeszcze moja mama spiewała, jest na
                                                    Youtube ale w takim filmowym wykonaniu:
                                                    www.youtube.com/watch?v=LE8Z56YjgLE&feature=related
                                                    cudowna, nie mogę znaleźć innego - bardziej ludowego - jej wykonania;

                                                  • mariefurie Re: Drogi Panie Andrzeju! 02.07.09, 17:13
                                                    qubraq napisał:

                                                    > a rozmaryn to moja ulubiona roslina; kiedyś mi z Belgii przywieziono <...>


                                                    --Zazdroszczę Panu smile)
                                                    >
                                                    >
                                                    > Mnie chodziło o koincydencję ze słowem "Czeremszyna"

                                                    --aha, ok, teraz rozumiem.

                                                    >>może się Ci jednak spodobają... smile

                                                    --Dobrze, przesluchm i sie wsłucham , i wtedy Panu odpowiem.
                                                    >

                                                    > Niestety nie mogę w Internecie znaleźć płyt z piesniami w wykonaniu chóru im. Wieriowki - te pieśni są tak piekne i tak
                                                    > sierdceszczypatielnyje, ze aż serce zamiera gdy sie ich slucha i nie mozna choc po cichu im nie wtórować...


                                                    ---Nie wiem, czy znam ten chór, ale jak poslucham to przypomne może. W każdym razie, tak w pierwszej chwili, nie kojarzę.
                                                    >
                                                    > Jest taka piekna pieśń ktora mi jeszcze moja mama spiewała, jest na Youtube ale w takim filmowym wykonaniu:
                                                    > www.youtube.com/watch?v=LE8Z56YjgLE&feature=related

                                                    Oczywiście znam te pieśn, aczkolwiek baaardzo dawno nie słyszałam jej.
                                                    Umarłam... Niech Pan juz tego więcej nie robi.
                                                  • natalia_sankowska1 Chór im.Wieriowki, Anatolij Sołowjanienko 02.07.09, 23:16
                                                    Do Mariefurie:
                                                    Ludowy akademicki chór im.Wieriowki Ukraińskiej SRR - najbardziej
                                                    znany chór ludowy z Ukrainy, tak samo jak Ludowy akademicki zespół
                                                    pieśni i tańca im.Wirskiego.
                                                    A "Ніч така місячна" nie jest z filmu (to znaczy, po prostu ją
                                                    wykorzystano). Najpiękniejsze wykonanie - ludowy artysta ZSRR
                                                    Anatolij Solowjanienko. Zresztą, w swoim czasie jeden z najlepszych
                                                    tenorów świata. Z barytonów spośród wykonawców piosenek ukraińskich
                                                    polecam Dmytra Gnatiuka (Дмитро Гнатюкwink. Profesor żyje, uczy w
                                                    Konserwatorium w Kijowie. Z głosów żeńskich polecam Bellę Rudenko
                                                    (Белла Руденкоwink i Eugenię Miroszniczenko (Евгения Мирошниченкоwink -
                                                    obydwie były śpiewaczkami operowymi, lecz jednocześnie wykonywały
                                                    piosenki ludowe.
                                                  • mariefurie Re: Chór im.Wieriowki, Anatolij Sołowjanienko 02.07.09, 23:46
                                                    natalia_sankowska1 napisała:

                                                    Anatolij Sołowjanienko

                                                    O! O to to mi chodzilo.
                                                    Nie mów, ze To jest to samo??!!
                                                    Od dośc niedawna go poznałam, bo siostra od znajomego ukraińca plytę
                                                    przegrała... ale wcześniej tego nie znałam. Niegdzie tez nie była uzyta nazwa
                                                    chóru. Tego chóru , ani tego wykonania nie znałam. Nie mam jeszcze tego, bo się
                                                    nie zebrałam przegrać, ale mieć będę.
                                                    Dokladnie Natalio! dzieki!
                                                  • natalia_sankowska1 Re: Chór im.Wieriowki, Anatolij Sołowjanienko 03.07.09, 01:47
                                                    Anatolij Sołowjanienko był bardzo popularny, często występował w
                                                    telewizji - w programach solowych, na koncertach i "Ogońkach". Był
                                                    solistą Państwowego akademickiego teatru opery i baletu
                                                    im.T.Szewczenki w Kijowie. Istnieje kilka muzycznych filmów
                                                    telewizyjnych o jego twórczości. Niestety, nie żyje. Koło domu, w
                                                    którym mieszkał w Kijowie (urodził się w Donbasie) stoi jego pomnik.
                                                    Wśród popisowych numerów muzyki ludowej - właśnie "Nicz taka
                                                    misiaczna" oraz "Dywluś ja na nebo".
                                                    Zespoły, o których napisałam, zawsze reprezentowały Ukrainę pod czas
                                                    różnych obchodów, świątecznych koncertów w Kremlowskim Pałacu
                                                    Zjazdów. Były też filmy muzyczne, ale raczej z lat 60-70. Przyjaciel
                                                    moich rodziców tańczył u Wirskiego partie solowe, miał niesamowity
                                                    lot. Ja praktycznie całe dzieciństwo zza kulis obserwowałam różnych
                                                    artystów - moi rodzice mieli sporo przyjaciół w tym środowisku. Oj,
                                                    napatrzyłam się i nasłuchałam... A Bella Rudenko była dla mnie po
                                                    prostu ciocią Bellą: mieszkała na tej samej klatce schodowej, co mój
                                                    dziadek, często biegłam do niej pochwalić się grą na fortepianie
                                                    (akurat się uczyłam w szkole muzycznej)i posłuchać jej prób. Ten
                                                    głos nadal brzmi w moich uszach.
                                                    A Miroszniczenko miała nieco lepszą koloraturę, między nimi była
                                                    ostra konkurencja. Ale w końcu do Moskwy wyjechała Rudenko.
                                              • ganesza Re: Droga Pani Mariefurie! :-) 02.07.09, 21:53
                                                pozwolę sobie wtrącić się z typowo słoniowym wdziękiem

                                                qubraq napisał:
                                                > ale ja nie wsłuchuję się w słowa - jakos mało kiedy zdobywam się w
                                                > poeśniach i piosenkach na poetyckie odczucia na wartośc słowa;
                                                > zdecydowanie częściej moge nioc nie rozumieć ale muzyka... muzyka -

                                                > sama muzyka jest taką materią cudowną -

                                                muzyka tak, nawet najpiękniejsze słowa tracą przy 'nie takiej'
                                                muzyce, ale... przy dobrej muzyce słowa stają się jeszcze bardziej
                                                ważne.
                                                www.youtube.com/watch?v=BFWDuvURFQw w tym pierwszym muzyka
                                                jest tłem, ale...
                                                www.youtube.com/watch?v=FwRNfN_46yk
                                                wiem, że to nie w temacie forum, ale to nie ja pierwsza wyszłam poza
                                                ramy smile
                                                a jeśli muzyka i słowa tworzą jedność to słyszy się słowa (czasami
                                                gdzieś tak w tle, czasami na pierwszym planie), ale są i są ważne.
                                                szkoda tylko, że tak rzadko tworza jedność.
                                                • mariefurie Re: Droga Pani Mariefurie! :-) 02.07.09, 22:15
                                                  ganesza napisała:

                                                  > pozwolę sobie wtrącić się z typowo słoniowym wdziękiem

                                                  ---Ależ skąd! jakim znowuz słoniowym....gadasz, jakbyś słonia na oczy nie
                                                  widziała smile)

                                                  >
                                                  > muzyka tak, nawet najpiękniejsze słowa tracą przy 'nie takiej'
                                                  > muzyce, ale... przy dobrej muzyce słowa stają się jeszcze bardziej
                                                  > ważne.

                                                  --W całej rozciągłości, proszpani, się zgadzam smile)
                                                  A jak do tego dodac jeszcze obraz..... no to "мама не горюй" smile)

                                                  >>wiem, że to nie w temacie forum, ale to nie ja pierwsza wyszłam poza ramy

                                                  --Nigdzie nie wyszłaś. A ram jako takich też nie ma.
                                                  Fajne kawałki zapodalaś. Grechutę lubię...kiedyś omal sie z nim nie zderzyłam na
                                                  takim rondku.... w kierunku tuż, jak jechalismy na kopiec Piłsudskiego... (to
                                                  było jakos zaraz po tym jak jego syn zaginął).
                                                  Dzieki za te linki, też mam sentyment do śpiewu i jego wierszy...



                                                • qubraq Ganeszo, 03.07.09, 11:34
                                                  ganesza napisała:

                                                  > pozwolę sobie wtrącić się z typowo słoniowym wdziękiem...

                                                  > muzyka tak, nawet najpiękniejsze słowa tracą przy 'nie takiej'
                                                  > muzyce, ale... przy dobrej muzyce słowa stają się jeszcze bardziej
                                                  > ważne.

                                                  To ja wiem ale ja sie po prostu usprawiedliwiam - no taki już jestem
                                                  - trochę ułomny - jak zwykli ludzie...
                                                  W innym miejscu wspomniałem tu o Andrieju Sacharowie i jego prymacie
                                                  w próbach określenia oddziaływań między wszelkimi rodzajami materii
                                                  i energii...i tez nie chwyciło - po prostu - temat mało interesujący.

                                                  > wiem, że to nie w temacie forum, ale to nie ja pierwsza wyszłam
                                                  > poza ramy smile

                                                  no wlasnie.. smile


                                                  > a jeśli muzyka i słowa tworzą jedność to słyszy się słowa (czasami
                                                  > gdzieś tak w tle, czasami na pierwszym planie), ale są i są ważne.
                                                  > szkoda tylko, że tak rzadko tworza jedność.

                                                  zgadza się smile) wielkośc jednak tego zjawiska mnie przerasta...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka