obserwowana opiekunka - plac zabaw Konstancin

04.06.10, 13:44
Czuję, że powinnam o tym napisać: jakiś czas temu, bawiąc się ze
swoim dzieckiem na placu zabaw koło Starej Papierni mogłam
obserwować opiekunkę małej blondyneczki (max. 2 latka), córki
prawdopodobnie nie polskiego małżeństwa. Opiekunka na pierwszy rzut
oka mogła pochodzić z Ameryki Południowej. Zwracała sie do
dziewczynki po angielsku. Zresztą było to kilka pojedynczych słów na
ok. 2h pobyt tam. Opiekunka przez cały czas miała słuchawki na
uszach, nusiła sobie piosenki, a dziecko samo wspinało się na
zjeżdżalnie, kiedy się przewróciło, podnoszone było za kaptur od
kurtki. Przepraszam, słuchawki nie były cały czas na uszach, bo
przez ok. pół godziny pani ta rozmawiała przez telefon. Widok był
żałosny... Szkoda mi tej małej dziewczynki i przede wszystkim jej
rodziców. Może ktoś po przeczytaniu tej informaji, zwróci im uwagę,
że zatrudniają naprawdę nieodpowiedzialną kobietę.
Pełna wersja