Jak przyzwyczaić do niani

01.06.05, 15:43
Za dwa tygodnie wracam do pracy i postanowilam, że z małą będzie niania.
Wybrałam fajną młodą dziewczynę. Moja córeczka ma 1,5 roczku. Niania juz
przychodzi do nas, żeby mała się przyzwyczaiła. Pierwszych parę dni było ok.
Niestety od poniedziałku jest gorzej. Mała strasznie płacze jak niania
przychodzi (to że ona jej coś zrobiła wcześniej nie wchodzi w grę! ) jak idą
na spacer jest super, a w domu wycie! Jak mnie widzi to nie mogę się oddaliśc
od małej na krok, bo już placze, jak po spacerze mnie nie widziała wczoraj -
było ok. Gaworzyła, zjadła i poszła spać. Niestety dziś po spacerze było znowu
wycie, choć mnie nie widziała. Poradzcie, jak się zachowywać? Co robić, żeby
przekonać dziecko do niani. Czy to po prostu minie?
OLa
    • ola-p zapomniałam dodać.... 01.06.05, 15:45
      chciałabym szczególnie usłyszeć opinię samych opiekunek. czy tak na początku
      zawsze jest? czy dzieci tak płaczą? czy potem to się zmienia?
    • mik13 Re: Jak przyzwyczaić do niani 01.06.05, 17:23
      Jeśli ma Pani ochotę wysłać tę nianie na profesjonalny kurs dla opiekunek
      Zapraszam jset to kurs prowadzony przez pediatrę psychologa i terapeurę.Uczymy
      również pierwszej pomocy .Wzrasta znacznie profesjonalność opiekunki .Nasz nr
      6631906 lub www.elita.warszawa.pl
      Pozdrawiam
    • ajakaga Re: Jak przyzwyczaić do niani 01.06.05, 21:25
      Witaj ja jestem niania od ponad 7lat i musze przyznać ze nie miałam takich
      problemów teraz mała czasami nie moze rozstać sie z mama i czasami płacze,ale
      nikt tym sie nie martwi bo jak ja wychodze od niej popołudniu to też płacze za
      mną a jestem jej nianią już 2lata a ona ma 2latka i 4mies. Daj małej jeszcze
      troche czasu dla niej to tez jest nowa i stresująca sytuacja:)
      • krol-bush Re: Jak przyzwyczaić do niani 02.06.05, 12:34
        Opiekowałam się 3-latkiem i nie było problemu płaczu... Mały chętnie wypuszczał
        mamę do pracy, mnie jednak mniej chętnie wypuszczał do domu i zdarzały się
        protesty. Było to jednak spowodowane tym, że wychodząc zostawiałam go z tatą,
        którego - powiedzmy - mniej lubił. Gdy z pracy pierwsza wracała mama problem
        był mniejszy lub zupełnie go nie było. No, ale to był większy chłopczyk.
Pełna wersja