Chcę walczyć o nasze małżeństwo !!!

09.09.09, 09:45
Witam , jestem od 3 lat mężatką jak dotąd wydawało mi sie ze
szczęśliwą, od roku mamy fantastycznego synka i tak naprawdę to
chyba on łączy mnie i mojego męża.
Kiedyś w moim małżeństwie układało się inaczej, mimo tego że oboje
pracowaliśmy to mieliśmy zawsze dla siebie czas, nawet jak coś mój
mąż miał do zrobienia to ja jak tylko mogłam pomagałam mu żeby robić
coś razem.
Od kiedy w naszym życiu pojawiła się mała istotka nasz syn to coś
legło w gruzach. Mój mąż ciągle pracuje ja opiekuję się dzieckiem ,
zajmuję się domem i tak jest cały czas - jestem zadowolona z tego co
robię bo robię to dla moich chłopaków i wszystko bym dla niech
zrobiła, tylko od jakiegoś czasu moj mąż traktuje mnie jak jakaś
starą kobietę ktora ma siezajmowac wszystkim i nic jej sie nie
należy - nawet wyjscie do kosmetyczki. Ja jak dotąd byłam aktywna
zawodowo, pracowałam a praca dawała mi satysfakcję, zmieniło się to
gdy zaszłam w ciąże i musiałam iść na zwolnienie gdyż ciąża była
zagrożona.
Powiedzcie mi czy to jest normalne, czy wy tez musicie się prosić o
każdą złotówkę, czy musicie przynosić rachunki do domu i tłumaczyć
się na co wydałyście pieniądze. Ja mam tego naprawde dość, od
dłużdzego czasu w naszym domu czestym gościem są awantury. Do tego
czesto słyszę od strony męża przykre słowa na temat swojej osoby.
Sama nie wiem już co sie dzieje, dlaczego tak jest. Wydawało mi sie
zę jak urodzi sie nasz syn to bedzie inaczej, wspólne spacery , zero
kłótni itd. Mój mąż od 2 mc nie był z małym na spacerzea a przecież
lato było. Nie wiem co robić , chciałąbym żeby po każdym wyjsciu z
domu tesknił za nami i zeby wracał do nas szybko, co mam zrobić zęby
tak było, pomocy????????????
    • deodyma Re: Chcę walczyć o nasze małżeństwo !!! 09.09.09, 09:47

      rozmawiasz z mezem?
    • kobitka.jak.kobitka Re: Chcę walczyć o nasze małżeństwo !!! 09.09.09, 09:51
      Domyślam się, że nie pracujesz, a więc nie masz własnych pieniędzy, skoro mąż
      każe Ci się ze wszystkiego rozliczać itp.
      Kolejny przykład faceta, któremu odbiło, który poczuł źle pojmowaną władzę nad
      kobietą - tylko ja w tym domu zarabiam więc ja stanowię prawo. Ona jest na moim
      utrzymaniu więc musi mnie słuchać. Jest wręcz kimś gorszym.
      Smutne to, ale z postów na forum wynika, że dosyć powszechne.
      Myślałaś o powrocie do pracy? Mając zajęcie inne niż domowe, miałabyś własne
      pieniądze, więcej do powiedzenia w domu i większą niezależność.
      Druga sprawa czy chcesz trwać z małżeństwie z człowiekiem, który Cię szanuje
      tylko i wyłącznie wtedy gdy pracujesz i przynosisz pieniądze.
    • horpyna4 Re: Chcę walczyć o nasze małżeństwo !!! 09.09.09, 10:06
      Czy wiesz, że możesz wystąpić o alimenty? Wcale do tego nie potrzeba
      rozwodu.

      Myślę, że Twój mąż nie wie o takiej możliwości. Albo ma nadzieję, że
      Ty nie wiesz.

      Postaw sprawę jasno: albo będzie regularnie oddawał określoną część
      zarobków, albo kierujesz sprawę do sądu. Podejrzewam, że byłby to
      dla niego cholerny obciach.

      Aha, wcześniej na wszelki wypadek nagraj trochę jego wypowiedzi.

      Tak przy okazji - wychowałam się w rodzinie, w której matka nie
      pracowała. Ojciec sam z siebie oddawał jej CAŁĄ wypłatę.
    • moonshana Re: Chcę walczyć o nasze małżeństwo !!! 09.09.09, 10:26
      kobieto, nie daj się. zanany mi jest przypadek dziewczyny która jak pracowała to
      było idealnie. urodziło się dziecko, została w domu i zaczął się cyrk.mąż
      dostał małpiego rozumu. rozliczanie z każdej złotówki, nie zawiezienie żony do
      sklepu podczas ulewy ( benzyna za darmo nie jest) - takie kwiatki były na
      porządku dziennym. szczytem było gdy bidulka dostała okresu, a zapomniała kupić
      na cotygodniowych zakupach podpasek ( bo jak wiadomo zakupy większe robimy raz
      na tydzień, wtedy kupujemy taniej - ok. zgadzam się ale...)
      Jaśnie Wielmoży Pan i Władca dał jej 2 zł... był wieczór, otwarte dwa osiedlowe
      sklepiki. dał 2 zł bo pamietał że za tyle kupowała w markecie... a że w sklepiku
      obok domu podpaski droższe to już nie jego sprawa... mogła pamiętać, on nie
      będzie szastał pieniędzmi na które ciężko zapracował...
      latała dziewczyna po osiedlu i już miała wejść do sklepu z przygotowaną
      historyjką jak to wypadła z domu i zapomniała kasy, ale spotkała koleżankę.
      pożyczyla.
      nie wiem, czemu kobiety dopuszczają do takich sytuacji... można upaść nizej?
      olipia, nie daj się. on Ci łaski nie robi. to wasze dziecko. nie tylko twoje.
      opiekujesz się waszym dzieckiem, sprzątasz wasze mieszkanie.istotnie facet
      opacznie zrozumiał swoją rolę.
    • jasminka777 Re: Chcę walczyć o nasze małżeństwo !!! 09.09.09, 11:33
      Czy rozmawiałaś na ten temat z mężem? Macie między sobą niepisaną umowę: mąż pracuje i zarabia pieniądze, zaś Ty opiekujesz się domem i dzieckiem...
      Pracujesz nie lżej. Jak nie ciężej.
    • lu_bella Re: Chcę walczyć o nasze małżeństwo !!! 09.09.09, 12:03
      A może wystaw mu parę rachunków za posprzątanie, za ugotowanie, za upranie i za opiekę nad dzieckiem. Wystarczy, że zapłaci ci "swoją" połowę.
      Dziewczyno nie daj się :O
      • izabella9.0 Re: Chcę walczyć o nasze małżeństwo !!! 09.09.09, 17:57
        Po pierwsze do pracy kobieto..uniezależnij się..pokaż,że w małżeństwo nie równa się akt własności..pokaz mu ,że żeby cie naprawdę miał musi się postarać jak z młodu..jak będziesz już mieć pracę pierwsze co..kosmetyczka, fryzjer, super ciuch tak żeby inni faceci byli pod wrażeniem..pokaz swojemu że w każdej chwili cię może stracić ( ile razy jest tak ,że czegoś/kogoś nie doceniamy dopóki tego nie stracimy bądź może możemy stracić )..mała zazdrość dodaje pikanterii.
        T woj maż czuje się pewny Ciebie i pewny tego ,że może cię wykorzystywać i po tobie jeździć..pokaż mu że sobie nie pozwolisz.Małżeństwo to nie niewolnictwo ani instytucja polegająca na szczęściu jednej osoby!
        JEŚLI TO nic nie da to albo ma kochankę albo cie już nie kocha.I tu masz dwa wyjścia
        1) odbijasz się od dna ( ustawiasz się ) i odchodzisz
        2) zostajesz i dajesz sobą pomajtać
        Druga opcja wiąże się również z oczekiwanie aż twój maż złoży pozew o rozwód i zostaniesz sama bez niczego upokorzona do granic możliwości..po co ma marnować wtedy czas który można by wykorzystać na ułożenie sobie życia.
        • olimpia70 Re: Chcę walczyć o nasze małżeństwo !!! 09.09.09, 21:15
          To nie jest tak ze ja nie mam własnych pieniedzy , co miesiac na
          moje konto wplywa pewna kwota. Ja jestem kobieta ktora dba o siebie
          nie chodzę nieogarnięta, mężczyzną się też podobam i wiem że
          mogłabym mieć takiego męża z którym mogłabym mieć dosłownie raj -
          ale wybrałam miłość czyli mojego obecnego partnera. Mój mąż już nie
          od jednego mężczyzny słyszał że ma piękną i strasznie pociągającą
          żonę, ale ku mojemu zdziwieniu nawet nie był zazdrosny po tym jak
          widział że z mężczyzna który wypowiedział te słowa czesto
          rozmawiałam. Można by pisać i pisać, mój mąż jest zbyt pewny siebie
          poprostu, co ja mam zrobić żeby zaczął sie bać ????????
          • izabella9.0 Re: Chcę walczyć o nasze małżeństwo !!! 10.09.09, 11:07
            Zacznij wychodzić z domu, spotykać się z ludźmi nawet tymi dopiero co poznanymi,
            cluby , puby..ignoruj go..pokaz mu ,że nie może ciebie byc pewny.Jak go to nie
            ruszy albo jak wykorzysta to do rozstania znaczy ,że ma kogoś.Licze na to ,że
            jednak wystarczy że pokarzesz mu ze może cię stracić i to go obudzi i w tym Ci
            życzę powodzenia.Mam nadzieję ze opcja z kochanką i brakie miłości z jego
            strony to tylko niczym nie poparte przypuszczenia osób trzecich czyli np mnie.
            POZDRAWIA<
    • olimpia70 Re: Chcę walczyć o nasze małżeństwo !!! 09.09.09, 20:58
      Dziewczyny dziekuję za pomoc , mam nadzieje że coś się zmieni w
      naszym małżeństwie na lepsze, mam nadzieje że bede miala na tyle
      siły żeby wyperswadować mojemu mezowi pewne fakty, ale wiem ze czeka
      mnie długa droga :(
Pełna wersja