misi-lilka
09.09.09, 12:36
Witajcie,
potrzebuje waszej rady,a może bardziej wygadania się? bo jest mi ciężko.za 9
miesięcy mamy zaplanowany ślub, jestesmy razem ponad 5 lat, od roku mieszkamy
razem, wszystko wydawałoby sie idealnie. znajomi mówią, że tak zgranej i
pasującej pary nie znają, że od razu wiedzieli, że bedziemy na zawsze
razem...blebleble... a ja mam juz dosc. nie potrafie tak żyć, nie potrafie
udawać ze jest OK. bo wg mnie nie jest OK. niestety poki co tylko ja pracuje,
jak z praca jest kazdy wie ciezko znalezc, na szczescie mamy na tyle
oszczednosci ze jakos zyjemy, ale na dluzsza mete tego nie widze. tym bardziej
ze narzeczony sam zrezygnowal z poprzedniej twierdzac ze koliduje ze
studiami-zaocznymi.dostaje szalu kiedy ja wstaje rano wtchodze do pracy a on
spi do 11... a co za tym idzie prowadzi nocne zycie, ja klade sie spac, on
zaczyna.. znajomi, ogladanie filmow itd itp.
seks? nie pamietam kiedy i jak to jest naprawde czuc przyjemnosc..
dlaczego nie potrafie spakowac walizki i wyprowadzic sie? jakas mala czastka
kaze mi zostac i udawac ze jest ok. tylko co to jest ta czastka? bo chyba nie
milosc... bo jesli to jest milosc to dlaczego wszyscy mowia ze jest taka cudowna?
dlaczego jest tak ciezko podjac tak wazna decyzje? :(