gros-zek
16.09.09, 20:39
Nie pisze zeby dostac odpowiedz ale po to by sie wyzalić.
Z moim mezem jestem od 4 lat i uchodzimyy za bardzo udana pare
zawsze bylam pewna naszej milosci tym bardziej ze maz jest dobrym
człowiekiem. Nie mamy jeszcze dzieci od niedawna prowadzimy wlasna
firme ale ja jeszcze pracuje w duzej korporacji i tam poproszono
mnie abym zaopiekowała sie Holendrem gdyz jako jedyna znam ten jezyk
poszlismy do Muzeum na stare miasto i okazalo sie ze znalazlam swoja
bratniia dusze kogos z kim moge rozmawiac o wszystkim a dotego kogos
bardzo przystojnego.Wiem ze to dziwne ale poczulam cos czego nigdy
nie czulam przy mezu motylki w brzuchu i dziwne cieplo na sercu.On
jest juz prawie miesiac i za tydzien wyjezdza a ja nie wiem co robic
przeciez nie zostawie wszystkiego widzialam jego mine kiedy
powiedzialam mu ze mam meza.Miedzy nami do niczego nie doszlo i nie
dojdzie oprocz rozmow.A ja wiem ze ten miesiac przewrocil moje zycie
do gory nogami juz zawsze bede o nim myslec.
Przepraszam za chaotycznosc:)