soffija1
17.09.09, 08:16
Witam
Chyba pisze bardziej zeby sie wyzalic niz uzyskac odpowiedz...
Jestesmy pol roku po slubie, maz jest wspolnikiem w dobrze prosperujacej firmie a ja nie mam obecnie pracy od ponad roku :( szukam dzielnie - bez znajomosci ale jest ciezko :( poza tym moj wiek (27 lat) - czesto potencjalni pracodawcy mnie skreslaja bo uwazaja ze od razu zajde w ciaze
A mezus w firmie sobie szaleje, nie dosc ze przesiaduje tam calymi dniami, no ale rozumiem ze zarabia... to na moje ciche i niesmiale zapytania o to czy nie znalazlby sie jakis etat dla mnie po prostu mnie zbywa
Firme prowadzi razem z ojcem, kto tylko moze jest tam zatrudniany, nawet jak nie ma dla niego pracy to "nabija" sobie lat pracy majac tam umowe (jak chociazby moja szwagierka)
Rozumialam ze "nie ma etatow" ale widze ze po prostu maz nie chce mi pomoc = wlasnej zonie.
Bo jak wyglada sytuacja kiedy ja szukajac pracy pytam sie go czy nie ma jakiegos etatu dla mnie to maz odpowiada "tylko na koparke jak juz" dla Ciebie nie a za niedlugi czas dowiaduje sie ze szwagier dostaje stanowisko "przy biurku" specjalnie dla niego stworzone...
Mam juz tego dosc uwazam ze to nie w porzadku
Wiem co pewnie napiszecie... mam to gdzies, postaram sie znalezc prace sama
Tylko boli mnie to ze dla mnie jak co to nie ma pracy a dla wszystkich innych da sie utworzyc etat :(
Dzieki za przeczytanie