olga998 Re: pomocy zostawił mnie mąż 17.12.09, 18:32 Robin Norwood:"Kobiety, które kochają za bardzo" www.kobieceserca.pl/psychotesty.html Odpowiedz Link
wwwybredna Re: pomocy zostawił mnie mąż 17.12.09, 19:07 Tak-robiłam te testy.Jestem uzależniona w 100%. Wiesz jak ciężko walczyć z uzależnieniem? Ale jakoś daję radę..... Odpowiedz Link
jedynaczka28 Re: pomocy zostawił mnie mąż 17.12.09, 19:28 też robiłam testy i też wiem jak ciężko z tym walczyć:) nie odzywam się bo u mnie jest tragedia... Ściskam Was mocno. Odpowiedz Link
jedynaczka28 Re: pomocy zostawił mnie mąż 17.12.09, 22:41 jutro składam o alimenty on wyjeżdża do Anglii wszyscy o tym wiedzą tylko nie ja wiedzą od niego a ja od nich to sekret miał być. Odpowiedz Link
mili-ona Re: pomocy zostawił mnie mąż 17.12.09, 23:31 I widzisz on się nie przejmuje, że synek nie będzie go widział jak wyjedzie, a Ty bałaś się, co on powie jak wyjedziesz w góry z małym. I gdzie tu sprawiedliwość. Sama zobacz, że on Cię niszczy. Nie żałuj niczego, to co zrobił i nadal robi jest niewybaczlne! Szanuj swoje zdrowie i nie dręcz się więcej. Poświęć swój czas wyłącznie dla siebie i swojego synka. Odpowiedz Link
bell-a30 Re: pomocy zostawił mnie mąż 18.12.09, 08:41 Jedynaczko! Składaj ten pozew. Jak masz miękkie serce to musisz mieć twardą dupę. Czy nie zrozumiałaś do tej pory że dobrocią nic z tym człowiekiem nie zdziałasz? Jak byś sobie nawet wyobrażała życie z tym człowiekiem po tym wszystkim?Nie bądz jak zdesperowana kochanka, gdzie kochanek pierdzi i beka przy stole. A ona mówi: jak to słodko to robisz misiaczku! Odpowiedz Link
bell-a30 Re: pomocy zostawił mnie mąż 18.12.09, 08:50 Misie nie szanują takich kobiet,które za wszelką cenę chcą zatrzymać chłopa. Po co Ci to? skakać nad nim, bo jak nie to sobie pójdzie. Małżeństwo to partnerstwo, jesteś inteligentną kobietą, wartościową, masz mieszkanie, masz z czego żyć. Pomyśl sobie jak on traktuje własne dziecko? Rozumiem mógł olać Ciebie, chociaż bardzo mi się to nie podoba jego trktowanie, ale tak traktować własne dziecko? Daj dziecku w końcu stabilizację emocjonalną, niech wie że chociaż na matkę może liczyć.Pogódż się ztym, że jak niema kochanicy, to mu coś jebne...ło na głowę.Bo tak się nie traktuje matki sowjego dziecka, nawet jak nie chce już z Tobą być!Takie moje zdanie, dzisiaj trochę ostrzej, ale szkoda mi Ciebie i małego. Nie daj sobą pomiatać! Odpowiedz Link
zuzann-a Re: pomocy zostawił mnie mąż 18.12.09, 08:56 jedynaczka28 napisała: > jutro składam o alimenty on wyjeżdża do Anglii wszyscy o tym wiedzą tylko nie j > a > wiedzą od niego a ja od nich to sekret miał być. I chwała Bogu, że wyjeżdża, może jak go nie będziesz widzieć to w końcu weźmiesz się w garść, tylko nie odbieraj czasem od niego telefonów!! Zobaczysz, że wyjdzie Ci to tylko na zdrowie:-) Odpowiedz Link
bell-a30 Re: pomocy zostawił mnie mąż 18.12.09, 12:49 Nad facetem to się można zastanawiać, jak przyna że popełnił błąd i wyłoży się przed Tobą ja dywan. On Tobą pomiata, a Ty się boisz żeby mu nie powiedzieć nic złego bo nie będzie chciał się z synkiem spotykać. Czy robisz żle czy dobrze to i tak dziecko(swoje, rodzone) olewa. Daj spokój! nie rozmawiaj z nim wogle, nie odbieraj telefonów. A jak go natchnie żeby być tatusiem albo pograć przed sądem to niech dzwoni do małego i umawia się na konkretną godzinę. Olej tego gada bo ma wióry we łbie.I zacznij żyć! Odpowiedz Link
jedynaczka28 alimenty 18.12.09, 20:38 dziś złożyłam o alimenty będę walczyć o pieniadze dla mojego syna, które mu sie należą. W pozwie napisałam aby był rozpatrzony jak najszybciej bo on wyjeżżą wskaząłam datę jego wyjazdu i uda się na pewno musi sie udać, wreszcie zobaczy, zę nie jestem ofiarą taką jaką udwało mu sie ze mnie robić. Wiecie co ja nie rozumiem siebie nie skałdałam o nie bo co? 1. dlatego, ze pracuję w Sądzie i było mi wsytyd? 2. dlatego, żę łudziałam się że on wróci i nie chciałam robić mu na złosć? odpowiedź druga jest prawdziwa w większej części. Ja nie chciałam aby wielmożny pan sie obraził. A wielmozny pan ma mnie w dupie, mnie i swojego syna, kłóci się ze mna o pieniadze, nigdy sam ich nie dał z własnej inicjatywy, nie da synkwoi nawet 5 złotych jak przyjdzie, nie kupi lekarstw, nie kupił zadnej ksiażki do szkoły choćbby zeszytu i żadnego ciucha a ja idiotka go oszczęzałam, zeby się Broń Boże nie obraził i co mam z tego nic . Byłąm glupia ale koniec, koniec pomiatania mną. Ja dawałam mu szansę i koniec, rozmawiałam, prosiłam, tłumaczyłam i jego to wali jednym słowem, spływa po nim to co mówie ja i jego syn. OKAY teraz po mnie będzie tio spływało. Przysięgłam sobie dziś, ze koniec telefonów do niego i od niego. Chce coś to tylko od syna i dzwoni do niego i jesli mały ma ochotę to z nim rozmawia a gdy nie to nie niech ma to na co zasłużuył. Pewnie dziwicie się czemu takie mam postanowienia, takie jakie mi radziłyście a ja Was nie słuchałam. Otóż dlatego: WCZORAJ MIAŁ URODZINY POPROSIĄŁM MAŁEGO ABY ZADZWONIŁ ZŁOŻYĆ MU ŻYCZENIA ON NIE CHCIAŁA LE PRZEKONAŁAM GO POWIEDZIAŁAM MU ŻE TATA SIĘ UCIESZY (NIE CHCIAŁAM ABY BYŁO MU PRZYKRO JA IDIOTKA CHCIAŁAM ZNOWU DOBRZE DLA NIEGO - SZKODA ZE ON NIE CHCIAŁ DOBRA DLA NAS) SYN ZADZWONIŁ ZŁOZYŁ MU ŻYCZENIA NIE BYŁ WYLEWNY TATUS PODZIEKOWAŁ A SYNEK TATUSIU BYŁEM Z MAMA W PIWNICY PO OZDOBY SWIĄTECZNE I NIE POZOWIŁEM JEJ PRZYNIEŚĆ ICH BO ZAWSZE RAZEM STROLIIŚMY DOM CHCIAŁBYM ABYŚ BYŁ Z NAMI WRÓC JA TĘSKNIE A TATUŚ DAJ MI SPOKÓJ ZNOWU MATKA CIE NAKRĘCIŁA CZY WY TYLKO O JEDNYM NIE WRÓCE I TYLE WIEM ZE TĘSKNISZ ALE DAJCIE MI SPOKÓJ. MAŁY ZACZĄŁ RYCZEĆ ROZŁĄCZYŁ SIĘ I MÓWI DO MNIE MAMO NIGDY WIĘCEJ NIE CHCE GO WIDZIEC ANI Z NIM ROZMAWIAĆ NIE CHCE ABY ON WRACAŁ TUTAJ JA JUZ NIE MAM TATY TO GŁUPEK I UPŁAKAŁ SIĘ - ZACHOWAŁAM ZIMNA KREW CHOĆ SERCE MI PEKAŁO Z ŻALU POCIESZYŁAM GO, SUPOKOIŁ SIĘ JA WYSZĄŁM ZE SMIECIAMI I RYCZŁĄM JAK BÓBR POWIEDZIAŁAM DOŚĆ TAK NIE MOŻE BYĆ. ZADZWONIŁĄM DO NIEGO CHCIAŁAM MU COS PWOIEDZIEC ON POWIEDZIAŁ NIE CHCE MI SIĘ Z TOBA FGADAĆ, NIE DZWOŃ DO MNIE, ROZŁĄCZYŁ SIĘ JA DZWONIĘ ZNOWU ON TY IDIOTKO, DEBILKO, KURWA DAJ MI ŻYĆ, NIE MARUDŻ, ODPEIRDOL SIĘ NIE ROZUMIESZ, POJEBAMNA JESTEŚ KOBIETO ODJEB DSIĘ I TAKIE TAM. JA MU MÓWIĘ CIERPI TWÓJ SYN OPAMIETAJ SIE ON NIGDY NIE WRÓCE DO DOMU I WYJEŻDŻAM PRZYZNAŁ SIE PODAŁ DATĘ I BEDE MIAŁ SPOKÓJ A JA TYLKO WCZEŚNIEJ ROZWIEDŻ SIĘ ZE MNA A ON NIE ZDĄŻYMY I ZACZĄŁ SIĘ IRONICZNIE SMIAĆ DO TELEFONU, POWIEDZIAŁAM A CO Z PIENIĘDZI NA SYNKA A ON DASZ SOBIE RADE BĘDĘ CI PRZYSYAŁAŁ A JA TAK JAK TERAZ Z ON JEBNIJ SIĘ JESTEŚ CHORA. zNOWU SIĘ ROZŁĄCZYŁ JA DZOWNIĘ I MÓWIĘ MASZ SIĘ ZE MNĄ SPOTKAĆ I USTALIĆ PEWNE ZASADY A ON POCAŁUJ MNIE W DUPE JA MÓWIĘ ZNAJDŹ CZAS A ON NIE MAM CZASU NIE WKURWIAJ MNIE NIE MAM CZASU A JA TO CIEKAWE CO TAKIEGO ROBISZ TY NIGDY NIE MASZ CZASU A MY ZAWSZE MUSIMY GO MIEĆ A ON HUJ CIE TO OBCHODZI GDZIE JESTEM NIE WTWOJA SPRAWA NIE MUSZE SIĘ CI TŁUMACZYĆ ROZŁĄCZYŁĄM SIE PI PWOIEDZIAŁAM NIGDY WIĘĆEJ. WIECIE CO ON MNIE WYKOŃCZYŁ PSYCHICZNIE, JA MAM DEPRESJE ON MI BNAUBLIŻAŁ A JA SŁUCHAŁAM JAK POKORNE CIELE ANBI JEDNEGO KRZYWEGO TEKSTU Z MOJEJ STRONY NIC PO PROSTU NIC CISZA I PALCZ DO TELEFONU, JAK JA DAŁAM SIĘ PONIŻAĆ, KONIEC KOCHAŁAM TEGO CŻLOWIEKA NAD ŻYCIE I PEWNIE NADAL JAKIEŚ UCZUCIE SIĘ WE MNIE TLI BO NIE UMIEM ZAPOMNIEĆ ALE KONIEC ZDAŁAM SOBIE Z TEGO SPRAWĘ DZIŚ NIGDY MÓJ SAYN JUŻ NIGDY NIE BEDZIE PRZEZ NIEGO PŁAKAŁ I JA TEZ JEST SKRESLONY W MOIM ZYCIU. nIE CHCĘ MIEĆ Z TĄ RODZINĄ NIC WSPOLNEGO, JA GO PYTAŁAM A CO ZE SWIĘTAMI A ON NIE WIEM JAKIE BĘE MIAŁ PLANY JAK BĘDE MIAŁ CZAS WPADNE NIECH WPADA ALE NIE WIEM GDZIE BĘDĘ CĄŁE ŚWIETA U RODZICÓW JADĘ TEŻ DO PRZYJACIÓŁKI MOJEJ A JAEGO KOLEŻANKI ONA DZWONIĄŁ DO NIEGO CHCIAŁA Z NIM POROZMAWIAC A ON ZADZOWNIŁ DO MNIE I MÓWI MI POWIEDZ JEJ ABY SIĘ NIE WPIERDALAŁA ( ZAZNACZAM JA JEJ NIE PROSIĄŁM O TO ONA SAMA NIE MOZE NA TO PATZREC CO SIĘ DZIEJE NIE TEYLE ZE MNĄ CO Z SYNEM) nAPRAWDĘ CZŁOWIEK MUSI UPAŚĆ NA SAMO DNO ABY ZOBACZYC O CO CHODZI, DO CZEGO DOSZŁO. MNIE JEST TRUDNO BO BYŁO NAM DOBRZE (TO ZNACZY CHYBA TYLKO JI BO ON MUSIAŁ UDAWAĆ) ALE WIEM JUŻ NIC NA SIŁĘ NIC NIEZROBIE NIECH IDZIE W PIZDU ZABIERA DUPĘ W TROKU I DA MI ŻYĆ NIECH JEDZIE JAK NAJDALEJ NAWET NA KONIEC ŚWIATA - WIEM BEDZIE MI JESZCZE NIERAZ CIEŻKO ALE JUŻ NIE MA NAS JESTEM JA I ON ON SAM - JEGO NIC NIE INTERSEUJE ON JEST NIENRORMALNY POWIEDZIAŁ MI ZE WOLI ZACZYNAC WSZYSTKO OD NOWA NIZ BYĆ ZE MNĄ ALO ŻEBYM KUPIŁĄ DUŻY DOM Z DWOMA WEJŚCIAMI ABY NIE MUSIAŁ NA MNIE PATRZEĆ TO WRÓCI DO SYNA IDIOTA NIGDY NIE MA DLA NIEGO CZASU ON JEST NIENORMALNY. W SRODĘ BYŁ U MAŁEGO A MAŁY NAWET SIĘ DO NIEGO NIE ODZYWAŁ PRAWIE NIC, NIE BAWILI SIĘ RAZEM JA LEŻŁAM MNA ŁOZKU W INNYM POKOJU A TEN FIUT PRZYSZEDŁ I PODAJE MI RĘKE ABY SIĘ POZEGNAC JA MU NIE PODAŁAM RĘKI A ON NA BEZCZELNEGO HAMA WSADZIŁ MI RĘKE POD BLUZKE WIECIE JAK SIĘ CZUŁAM FATALNIE NA SZCZĘŚCIE OD RAZU WYSZEDŁ A JA CZUŁAM SIĘ JAK SMIEĆ - TO TRAGEDNIA CO ON MI ROBI, DLA MNIE TO JEST PSYCHICZNE WYKAŃCZANIE. Z NAMI BYŁ GODZINĘ POTEM DZWONI DO NIEGO SYN A ON WYĄCZY TELEFON, NIE BYŁO GO TEŻ U RODZICÓW BO DZOWNILI DO NIEGO SASI PRZYJACIELE Z ANGLII A POTEM DO NAS I JEGO MATKA POWIEDZIAŁA ŻE ON JEST U NAS TAK IM POWIEDZIAŁ NIBY ŻE WRÓCI KOŁO 23 OD NAS A OD NAS WYSZEDŁ O 19 CAŁYĄ GODZINE PATRZYŁ NA TELEFON I ZEGAREK BĘDĄC U NAS GDZIES SIĘ SPIESZYŁ, WCZORAJ SPĘDZAŁ URODZINY TEZ Z KIMŚ NIE WIEM Z KIM ALE MAM TO W DUPIE NIE NAWIDZE GO ZA TO CO NAM ZROBIŁ, NAWET JAKBY CHCIAŁ WRÓCIĆ TO MA MNIE BŁAGAC NA KOLANACH A JA POWIEM NIE NIE CHCE MIEĆ NIC WSPOLNEGO Z NIM - TO JEST NIEWYBACZALNE, CZEKAŁAM 4 MIESIACE BEZ TYGODNIA TO DUŻO MUSZE SOBIE JUZ UKĄŁDAĆ ŻYCIE NA NOWO. NIE CIESZY MNIE TO A WRĘCZ PRZERAŻA BO GO KOCHAŁAM ALE CÓŻ ON MNIE NIE NAWET NIE WIEM CZY ON KOCHA SYNKA? MAM PRZED OCZAMI ZDJECIE JAK TRZYMA GO NA REKACH OD RAZU PO URODZENIU I CHCE MI SIĘ WYĆ ALE WIEM ŻE TO JEGO WYBÓR I NIC TEGO NIE ZMIENI JUŻ TO JESGO ŻYCIE TO ON DOKONAŁ WYBORU TO ON KIEDYŚ BĘDZIE CIERPIAŁ TAK JAK MY TERAZ JA MU POKAŻĘ NAPEWNO ILE POTRAFIĘ SAMA BEZ NIEGO DAM SOBIE RADĘ. bYLE TYLKO PRZEZYĆ SWIĘTA, MAM JE BARDZO ROZPLANOWANE DOBRZE ABY NIE PRZEZYWAĆ ALE I TAK TO NIE UNIKNIONE OPRÓCZ SPOTKAŃ Z MOJĄ KOCHANĄ RODZINKĄ WYPAD NA NOC DO PORZYJACIÓŁKI A W DRUGI DZIEN ŚWIĄT WYPAD Z KUMPELĄ NA IMPREZKE DO KNAJPY - IDĘ CIESZYĆ SIĘ ŻYCIEM, MAM Z CZEGO W KOŃCU NA NIM SWIAT SIĘ NIE KOŃCZY MUSZE W TO WIERZYĆ I WPROWADZAĆ TO POWLI W ŻYCIE CHCĘ BYĆ SZCZEŚLIWA ALE MOJE MARZENIE ZWIAZANE Z NIM ŻE WIDZE JAK BŁAGA MNIE I SYNKA ABYSMY PZOOWLILI MU NA POWRÓT A MY MÓWUIMY ZA PÓXNO NIE ZMIENIŁO SIĘ - mARZĘ O TYM. DZIĘKUJĘ WAM WSZYSTKI I ŚCISKAM MOCNO. pRZEPRASZAM ZA BŁEDY. OD DZIŚ WALCZE Z MOIMI SŁABOSCIAMI I OSIĄGNĘ SWÓJ CEL. Odpowiedz Link
joanka123 Re: alimenty 18.12.09, 22:20 śledzę Twój wątek od początku jedynaczko... śledzę i nie wierzę, nie wierzę że mogą na świecie żyć tak okrutni ludzie jak Twój mąż. nie potrafię wyobrazić sobie Twojego bólu, a ja myślałam że ja mam problemy w małżeństwie :/ Trzymaj się dziewczyno! Trzymaj się ze wszystkich sił, jestem z Tobą i wiem że Ci się uda, uda Ci się wszystko o czym teraz marzysz... trzymam kciuki. Odpowiedz Link
jedynaczka28 czemu on jest taki głupi 19.12.09, 11:42 dziewczyny ja zwariuję on jest taki głupi i robi wariatke ze mnie ja nie wiem co mam robić dziś pojechałam na bazary kupic prezenty mały został w domu z sąsiadką. Powiedziałam, ze jak coś mają dzownić. jestem na BAZARACH DZWONI ,,ON" WIĘC JA NIE ODBIERAM TELFONU I TAK 4 RAZY DZWONIŁ KURCZE JA NI EMOGE WYŁACZYC TELEFONU BO NIKT DO MNIE MA NIE DZWONIĆ PRZEZ NIEGO? DZOWNI ZNOWU ODEBRAŁAM I MÓÓWIĘ NIE ŻYCZĘ SOBIE ABYŚ DO MNIE DZWONIŁ I ROZŁĄCZYŁAM SIĘ NAPISAŁ SMS ,,CHCIAŁEM wAS JUTRO NA OBIAD ZAPROSIĆ NA 14" POWIEDZICIE MI PO CO PO TO ABY POKAZAĆ JAKI JEST WPSANIAŁOMYŚLNY - PEWNIE ZWALA SIE DO NICH RODZINKA W ZWIĄZKU Z JEGO URODZINAMI, JA MAM IŚĆ JAK IDIOTKA SIEDZIEĆ JAK TO CIELE I PŁAKAĆ ALBO NIE ODZYWAĆ SIĘ, OGLĄDAĆ JAKI MA TERAZ PIEKNY POKÓJ U RODZICÓW, JAK MU TAM DOBRZE, CO MAM ROBIĆ, WIEM ŻE NIE IŚĆ, SYNA NIE PYTAŁAM BO WIEM ŻE NIE PÓJDZIE A GDY MNIE NIE WIEM COŚ PODKUSI ABY PÓJŚĆ TO DZIECKO BEDZIE PŁAKAŁAO POTEM ŻE WRACAMMY DO DOMU A ON NIE poO CO ON TO ROBI? I CZY JA DOBRZE ROBIĘ NIE IDĄĆ. JA CHCĘ ZACZĄĆ ŻYĆ A TO MU NIE UŁATWIA TEGO. opROSZE NAPISZCIE CO O TYM MYSLICIE. Odpowiedz Link
noemi123 NIE IDŹ KOBIETO, NIE IDŹ!!! 19.12.09, 16:49 To tylko gra, kolejna manipulacja a jego strony, nie daj się nabrać. Mój wrócił wczoraj z wakacji z kochanką a dziś rano zadzwonił skruszonym miłym głosem czy może przyjechać do nas NA ŚWIĘTA!!! Czy ubieramy choinkę. Odpowiedziałam że choinkę ubieramy w poniedziałek a na święta to ja jadę z córką do mojej rodziny. Wcięło go. Po kilku godzinach zadzwoniła jego siostra, że mój mąz i ona chętnie przyjechaliby do mnie na święta. Taka głupia to ja już nie jestem. Nie dał mi kasy na święta, wrócił z kurestwa, święta chce pogrzeć dupę w moim mieszkaniu przy moim żarciu a po świętach fru do kochanicy? O nie! A poza tym nie będę córce stwarzała iluzji pełnej rodziny. Ma kochankę, ma siostrę więc ma gdzie pojechac a zresztą mam to w dupie. TY JEDYNACZKO TEŻ NIE BĄDŹ GŁUPIA, bądź twarda i stanowcza. Odpowiedz Link
jedynaczka28 NOEMI 123 19.12.09, 17:32 NIE IDĘ NA PEWNO NIE PÓJDĘ NIE DAM SIĘ NABRAĆ WIEM ŻE TO GRA, CHCIAŁ GRAĆ ZNOWU W COŚ ALE MU SIĘ NIE UDAŁO. GDY WRÓCIŁAM DO DOMU Z ZAKUPÓW ZADZOWNIŁ NA STACJONARNYU TELEFON JA ODEBRAŁAM A ON NO NAPISĄŁEM CI PO POLSKU NIE UMIESZ ODPISAĆ A JA NIE UMIEM BO NIE ROZUMIEM A ON TO PO ANGIELSKU MAM NAPISAĆ JA DAJ MI SPOKÓJ NIGDZIE NIE IDĘ MĘCZYSZ MNIE DAJ NAM WRESZCIE ZYĆ A ON TY JESTES POJEBANA, Z TOBĄ SIE NIE DA POROZUMIEĆ, WSZYSTKO PSUJESZ A JA PYTAM CZEGO TY CHCESZ ODE MNIE, PO CO MNIE MĘCZYSZ W JAKIM CELU JA TAM MAM PÓJŚC ŻEBY TWOJA MATKA ZNOWU MI POWIEDZIAŁA JAKA JESTEM GŁUPIA, ZŁA, I ŻE WYCHOWUJĘ SYNA W PATOLOGICZNEJ RODZINIE - TO WY ROBICIE TĄ PATOLOGIE A ON DO MNIE POJEBANA BABA, Z TOBA SIE NIC NIE DA JA MÓWIE CHCESZ TO ZAPROŚ SYNA ON PYTA MAŁEGO A MAŁY NIGDY W ZYCIU WYDARŁ SIE GDZIE BYŁEŚ PRZEZ KILKA DNI NIE CHCE CIE OGLĄDAĆ. ZNOWU DO MNIE TY WOGOLE NIE JESTES RODZINNA A JA DOBRZE ZE TY JESTEŚ, DOBRZE ZE TY MYSLISZ O WSZYSTKIM - A ON NIE WPIERDALAJ SIE W MOJE ŻYCIE, ROBIE CO CHCE CO MI SIE PODBA, NIECH CIEBIE TO NIEINTERESUJE , TO ON DZOWNIŁ I MÓWI NIE CHCE MI SIĘ Z TOBA GADAĆ JUŻ ZJEBAŁAŚ MI HUMOR, MAM CIĘ DOSYC IDIOTKO COFAM ZAPROSZENIE KURCZE ONI CHCIELI SIE ZE MNIE CHYBA USMIAC CZY JA TAM MIAŁAM BYC TASNIA SENSACJA, PO CHOLERE TO ROBI DUPEK SKONCZONY. MOWI DO MNIE NO NIE W CELU CHARYTATYWNYM CIE ZAPRASZAM ANI MATRYMONIALNYM PO PROSTU A JA TRZY I PÓL MIESIAĆA JADAŁAM OBIAD SAM I NADAL GO BĘDE TAK JEŚĆ. NIE POJDE CHOĆBY DZOWNIŁ I BŁAGAŁ JADE NA OBIAD DO PRZYJACIÓLKI KTÓRA GDY TYLKO SIE O TYM DOWIEDZIAŁA TO MÓWI ŻE JA NIE MOGE BYŚ\Ć SAMA ABYM NIE ZGŁUPIAŁA DO RESZTY I NIE ODWAZYĄŁ SIE PÓJŚĆ. kURWA CCZEGO TA RODZINA CHCE, ON POWIEDZIAŁ ZE DO SYNA NIE DZWONI BO MAŁY CIERPI A JA PYTAM A NA OBIEDZIE CIERPIAŁ NIE BBĘDZIE. MIAŁY TAM BYC DWIE JEGO BABCIE, DZIADEK CIOTKA I NIE WIEM KTO JESZCZE. sKRORO JA CHOWAM SYNA W PATOLOGII TO NIE WIEM CO ROBIA ONI. n\NOEMI 123 TWÓJ MA TUPET, I JEGO SUIOSTRYCZKA TEŻ - NICZYM CAŁA RODZINKA MOJEGO:) CO ZA POPARPRAŃCY SA NA TYM ŚWIECIE???? DO CHOLERY JASNEJ. jAK MYŚLISZ JAKI ON MIAŁ CEL Z TYM OBIADEM? śCISKAM wAS MOCNO Odpowiedz Link
jedynaczka28 Re: NOEMI 123 19.12.09, 17:33 MASZ RACJĘ PISZĄC ŻE TO JEST STWARZANIE DZIECKU ILUZJI - TO JEST CHORE. niech DZIAD IDZIE DO SWOJEJ KOCHANICY NIECH MU ONA URZĄDZI ŚWIĘTA!!!!!!! co ZA PAJAC. Odpowiedz Link
noemi123 Re: NOEMI 123 19.12.09, 17:47 Jedynaczko jeszcze jedna moja rada: nie dyskutuj z nim bo sama widzisz że w ten sposób tylko słuchasz ubliżeń i obelg po dwoim adresem. Krótko i konkretnie z dupkiem rozmawiaj a jak rzuca błotem to sie rozłączaj i nie odbieraj. Nie wiem co chciał osiągnąć, ma zjebaną psyche i tyle. Sam ze sobą się kółci. Odpowiedz Link
jedynaczka28 Re: NOEMI 123 19.12.09, 18:06 MASZ RACJĘ NOEMI ON JEST OBŁĄKANY I CWANY DZWONI Z ZASTRZEŻONYCH NUMERÓW:) CHAM I BURAK POZDRAWIAM Odpowiedz Link
zuzann-a Re: NOEMI 123 19.12.09, 20:38 Jak możesz pozwalać na to aby tak Cię wyzywał??? Kobieto szanuj się!! Już po jednym tak wulgarnym tekście facet byłby u mnie skreślony do końca życia. Moim zdaniem oboje jesteście niedojrzali. Przykre ale prawdziwe. Odpowiedz Link
jedynaczka28 zuzann-a 19.12.09, 21:37 wierz mi ja nie odczuwam przyjemności w tym, ze mnie wyzywa ale co mam mu gębę zakleić aby tego nie robił, chama nie da się nauczyć kultury. Przecież to jego gęba i jego słowa. ja nie wyzywam i może tu jest mój problem ale ja nie daję się wciągać w te gierki, jest ojcem mojego dziecka i ja na nim nie będę wieszać psów. Trudno niech sobie gada co chce to jego problem mój taki, ze siła rzeczy czasem muszę tego słuchać dopóki się nie odpierdzieli od nas:0 nie wiem kiedy to nastąpi bo jemu to sprawia satysfakcję. chce sie odizolowac a nie mogę bo on szuka podstępów abym odebrała, dzwoni z zastzrezonego, anawet palant kupił sobie chyba nowa karte do telefonu z innym numerem to co ja mam zrobic, rozłaczam sie ale i tak słysze te rzeczy to on ma problem ze sobą: Odpowiedz Link
jedynaczka28 obiad 20.12.09, 21:16 nie byłam na obiedzie, nie dałam się nabrać na jego sztuczki (choć sama nie wiem jaki był ich cel) zadzwonił dupek z innego telefonu (już znam 3 nowe numery) i oznajmił, żę po nas przyjedzie a ja, ze dziękuje ale nie jadę nigdzie i dziecko też nie ma ochoty a on to bez łaski i się rozłączył nawet nie zdążyłam mu powiedzieć ,,pocałuj nas w dupę" - i tak bym tak nie powiedziała ale on jest obłąkany jakiś!przeraża mnie ten człowiek Pozdrawiam Was i miłego wieczorku. Odpowiedz Link
kotocelot Re: obiad 20.12.09, 22:52 A ja sie zgadzam z Zuzann-a. Nidojrzałość niestety prezentujecie oboje tą ciągłą przepychanką. Twoje w wpisy od trzech miesięcy są takie same, i ciągle robisz z siebie ofiarę. Ogarnij się wreszcie i zacznij działać a nie to ciągłe użalanie się. I chroń swoje dziecko przed takimi emocjami! Odpowiedz Link
bell-a30 Re: NOEMI 123 21.12.09, 08:18 Jedynaczko! Czytam i nie wierzę. Ten człowiek jest pojebany!!!!!. U Noemi to przynajmniej wiadomo, wyku...wił się i chce do domku na święta. Kochanica, może tylko do ruch...nia się nadaje, a do roboty dwie lewe rączki. A fiut też ma swoją wytrzymałość!Nagrywaj to co on mówi. Dziewczyno, jak on wogle traktuje swojego syna? Nie mówiąc już o Tobie,chce z Ciebie zrobić wariatkę!W sądzie to jest dowód, zacznij w końcu myśleć o sobie. Bo już dosyć zorał Ci psychike. Odpowiedz Link
bell-a30 Re: NOEMI 123 21.12.09, 08:46 I pamiętaj z tym człowiekiem życia już nie będziesz miała!Nie docenił Twoich wartości,życie da mu jeszcze w kość. Następna nie będzie tak wyrozumiała jak Ty!, a byłaś wyjątkowo cierpliwa.Moja koleżanka też taka była do czasu, chociaż nie miała takich jazd. Gdy powiedziała że chce rozwodu, to pan nagle zmienił strategie. Powiedział że rozwodu nie dostanie. Zrobił z siebie ciele, że niby pani mu mąciła tymi wypiekami, no i dobrze się bawić potrafiła, oczywiście za kogoś pieniądze.A pan się nagle przeraził, że pani chodzi o wygodne ułożenie sobie życia za pieniądze kochasia.Daj spokój, nie jesteś jakimś pustakiem, tylko inteligentną dziewczyną.Nie daj mu się znęcać nad sobą psychicznie! Odpowiedz Link
bell-a30 Re: NOEMI 123 21.12.09, 13:11 Wypunktuj sobie co będziesz robić w najbliższym czasie. Nareszcie złożyłaś pozew o alimenty, nie martw się stosunków z nim już nie popsujesz, bo już gorzej nie może Cie traktować. Nie rozumiem jego zachowania: raz nie chce Cie znać a drugiego dnia zaprasza na obiad.Jak już coś robie, nawet złego to trzymam się jednej wersji. On jest niezrównoważony!Powie Ci:zobacz krowy latają za oknem, a Ty mu przytakniesz. Taki w tej chwili przechodzisz etap, bo myślisz, może on ma serce?Ile jeszcze musi Cię nawyzywać, żebyś zrozumiała? Jak się żle czujesz w tym mieszkaniu, to je sprzedaj, kup nowe, zmień otoczenie. Dlaczego odbierasz od niego jeszcze telefony?Jak będzie się nudził, to powie że może wpadnie na święta. A Ty nawet nie wyjedziesz z rodzicami.Nie rozumiesz, że jest złym mężem, a przedewszystkim ojcem. Bo z dzieckiem się nie rozwodzi. Posłuchaj się!I nie kontaktuj się z tym człowiekiem, zna telefon do syna.Będzie chciał małego odwiedzić do się z nim umówi. Póki co ja tu miłości do synka nie widzę, tylko słowa. Odpowiedz Link
wwwybredna Re: NOEMI 123 21.12.09, 13:17 Jedynaczce cieżko nie odbierać telefonów bo jej mąż stosuje takie podstępy (zastrzeżone numery,nowa karta sim),że mnie by się nie chcialo... Chciałby manipulować,ale wydaje mi się ,że już troche za poźno... I na jego tekst "Krowy lataja za oknem", Jedynaczka mruknie tylko "Och doprawdy?" nie podniósłszy nawet głowy znad książki:) Odpowiedz Link
bell-a30 Re: NOEMI 123 21.12.09, 13:30 A więc właśnie.Rozumiem na początku miała nadzieję, doszukiwała w sobie winy, niepotrzebnie.Ale teraz to już zupełnie inny etap, nie wyłożył się jak dywan, próbuje z niej zrobić wariatkę. Jak nie znam numeru,to nie odbieram. Wstań rano i postanów sobie: zaczynam żyć bez tego drania, nie chcę żyć w haosie, po co mi to? Sama się Jedynaczko nakręcasz,zacznij żyć tak jakby jego już nie było. Myślisz że Twoim rodzicom jest przyjemnie jak widzą że ten ciul Tobą pomiata i nad Tobą góruje? On w dalszym ciągu czuje wyższość na Tobą. Odpowiedz Link
wwwybredna Telefony. 21.12.09, 13:45 Ja mam taką pracę,że muszę odebrać telefon jeśli dzwoni, nie wiem jak jedynaczka. A co do wyzwisk-moim zdaniem facet sam sobie strzela gola, chociaż może jeszcze sobie z tego nie zdaje sprawy. Odpowiedz Link
bell-a30 Re: Telefony. 21.12.09, 14:44 Ja wogle nie rozumiem jego postępowania.Jedynaczko powinnaś nagrywać te rozmowy, jeżeli już odbierasz. Będzie to dowód w sądzie, bo to jest psychiczne znęcanie. Sperma uderza mu do głowy, mógłby znależć sobie jakąś pocieszycielkę, która go rozładuje. Odpowiedz Link
jedynaczka28 jesteście kochane:) 21.12.09, 20:23 Dzięki dziewczyny:) nawet jak piszecie coś na mnie to mi to tylko daje do myślenia aby się zmienić, robić coś ze sobą, nie ukrywam ciężko jest ale idę do przodu. Wiem, że głupia jestem powinnam pewnie złożyć o rozwód... - czy tak myślicie napiszcie czy powinnam to zrobić???myślę że tak ale jest mi ciężko to zrobić bo jestem taka głupia i za dobra. Jakby był dobrym kochajacym ojcem i mężem to by tak nie robił więc ja nie powinnam czekac i oglądać się na niego tylko skończyć tą farsę. W Święta pisze pozwew a po Świętach a przed zakonczeniem roku składam - muszę uciać tą farsę bo taka jest prawda że ja się sama nakręcam, zamiast odizolowac się to ja daję mu przyzowlenie na takie jego zachowanie, skończyć z tym musze dla dobra swojego i synka.On nas nie szanuje wiec rozwód bedzie tlko konsekwencją jego zachowań. To nie tak miałobyć ale tak jak pisałyście do tanga trzeba dwojga. Pozdrawiam Was gorąco. wasze wypowiedzi są bardzo zabawne czasem i robi mi się wesoło:):):) Odpowiedz Link
noemi123 Re: jesteście kochane:) 22.12.09, 09:22 E tam, jedynaczko ja to bym papierów o rozwód nie wysyłała, niech on to zrobi, zaoszczędziesz 600zł. Wyślij tylko pozew o alimenty, pozew o zaspokojenie potrzeb rodziny, uregulowanie kontaktów z dzieckiem, zrób intercyzę małżeńską, zmień zamki w drzwiach, rozwód narazie jest Ci niepotrzebny, to bardzo traumatyczne przeżycie a Ty jeszcze kochasz tego gnoja, w tej sytuacji będzie bardzo bolało.Pamiętaj że jak rozwód to i podział majątku, stać Cię teraz na spłatę jego części? I jeszcze jedno. Żadnych ustaleń z nim na gębę, wszystko na papierze. Po co masz potem dziecku sie tłumaczyć że to Ty złożyłaś pozew, zostaw to jemu. Dlaczego on tal lata abyś Ty złozyła pozew? Zastanawiające. Żyj spokojnie, nie wpuszczaj go do swojego życia, pilnuj ustalonych kontaktów, ale też dziecka nie zmuszaj do spotkań z nim, jeżeli mały nie chce go widzieć to po prostu napisz mu sms że mały nie ma ochoty na spotkanie i zanotuj to w kalendarzu.Nie odbieraj telefonów od niego a zobaczysz jak z czasem on zmieni stosunek do Ciebie, będzie latał jak kot z pęcherzem;-) I głowa do góry! Nie daj się stłamsić, upokorzyć po raz kolejny. Odpowiedz Link
bell-a30 Re: jesteście kochane:) 22.12.09, 10:48 Jestem tego samego zdania, pozwu o rozwód narazie nie składaj, po co Ci to? za mąż narazie nie wychodzisz.Idąc na randke nie musisz świecić obrączką. Brudną robotę zostaw jemu. Po co masz się pózniej dziecku tłumaczyć, jak się będzie chciał wybielać. Pomyśl sobie: masz jasną sytuację, wiesz że drań,święta zaplanuj z rodzicami. Nie bądż jak ta kochanka w święta, która myśli:znajdzie dla mnie godzinkę w święta żeby pobzykać?Proszę Cię....Ty jesteś naprawdę fajną dziewczyną. Pomyśl o sobie i małym. Odpowiedz Link
bell-a30 Re: jesteście kochane:) 22.12.09, 09:38 Jedynaczko! Cieszę się ze tak to odbierasz, bo nie chcemy dla ciebie żle. Jesteś za dobrą dziewczyną, żebyś się tak krzywdziła.Zrozum, ludzie są różni, i jak by świat się składał tylko z dobrych, to nie byłoby tyle zła na świecie.Jestem pewna że znajdziesz w swoim życiu wartościowego człowieka, bo ty jestęś mądrą i wartościową dziewczyną. Nie jesteś nastawiona na kase, nie rozbijasz rodzin, co masz sobie do zarzucenia? Tak już jest że pewni ludzie nie dojrzewają do rodziny. Nie potrafił docenić żony z wartościami, niech mu sie trafi taka pani co będzie ciągnąć od niego kase i traktować jak dzidziusia. To już nie twój problem, Ty zrobiłaś wszystko żeby ratować to małżeństwo, w przyszłości możesz spokojnie powiedzieć synowi, że to ojciec na własne życzenie oddał rodzinę innemu mężczyżnie walkowerem.A twojemu męzowi życzę zeby mu się trafił tłuk z lewymi rączkami, co tylko liczy że będzie ją utrzymywał. Ty już przeżyłaś co najgorsze, zrozum. Przed nim niewiadoma przyszłość. No i masz synka, który Cie szanuje i kocha. Bo chłop nie kocha tak jak dziecko.Bo tylko taka miłość jest czysta i szczera. Odpowiedz Link
mirabelll Re: pomocy zostawił mnie mąż 22.12.09, 18:09 czytając Twoje posty przychodzą mi do głowy 2 rzeczy: 1. mąż ma kochankę, jednak nie jest jej pewien, więc nie chce palić mostów za sobą, zwala winę na żonę a Ty się zadręczasz. 2. za wszelką cenę chcesz być z nim? nawet jak mówi, że nigdy Cię nie kochał? Możesz z nim być ze względu na dziecko? i co myślisz, że mały Ci za to kiedyś podziękuje? Kobieto!!! weź się w garść, marnujesz sobie życie przy takim dupku. Wiem, byłam w podobnej sytuacji.... to nie ma sensu uwierz mi.... Składaj pozew rozwodowy z wyłącznej winy męża, wynajmij detektywa by udowodnić, że kogoś ma. Jako jego żona żądaj alimentów na siebie i dziecko. A ten Twój mężulek to standardowy przypadek, cwaniaczek. Nie daj się, trzymam kciuki. Odpowiedz Link
jedynaczka28 Święta 24.12.09, 08:16 Lawiny radości, potopu miłości, lampek migania, kolęd śpiewania. Prezentów bez liku, wielu kolędników oraz Sylwestra do rana z lampką szampana! - tego życzę Wam wszystkim:) Kochane dziękuję Wam bardzo za Wasze rady, wsparcie i wszytsko wyciągam z tego wnioski, błędów nie popełniami już... Wczoraj on przyjechał do dziecka niby chciał z nim ubierac choinke ale leżął na łózku ubraliśmy sami. Powiedział że zaprasza nas na Wigilię a ja na to synka okay jesli chce pprosze weź a dziecko że nigdy bo on albo z mamą i tatą albo sam z z mamą i nie ma zamiaru jechać do niego. Mąz stwierdził, że ja robię patologię bo to jest normalne że on mnie zaprasza jako koleżąnke i nawet jak ja będę kogoś miała i on to Święta będziemy wspólnie spędzać!!! przygłup. Nigdy w życiu tak nie bedzie bo aż taka idiotka nie jestem!!! Zadzwoniła jego mamusia bo przy mnie zadzwonioł on do niej i kazał jej mnie zaprosić. Ona do mnie dobry wieczór zapraszam Cię na Wigilię jak wrócisz od rodziców a ja mówię grzecznie dziekuję ale ja będę się źle czuła, nie chcę tego dnia płakać tylko być szczęśliwa i chcę aby moje dziecko było szczęśliwe a ona nie interesuje mnie toi, wasze sparwy mnie nie interesują zaprosiąłam cię zaprosiła mam dużo pracy dobranoc i koniec rozmowy. Dupek byl u dziecka godzinę i wyszedł mały znowu płakał i wczoraj dostaliśmy zaproszenie też na Wigilie do mojej przyjaciółki i maly prosi mamusiu błagam cie jedziemy jutro do babci a potem do cioci a ja moze do tatusia pojedziesz a on jakiego tatusia. innym razem oczywiscie bym sie upłakała jak głupia ale nie teraz już nie bedę płakać przez niego mam go w dupie. Zapropnowałam mu, z ejeżeli dziecko nie chce a on czuje wielka potrzebę zaobaczenia go w Wigilię to wie gdzie jesteśmy i n moze podjechcać. Czy dobrze zrobiłam? Dziewczyny ściskam Was gorąco i jeszcze raz Waszystkiego Dobrego:) Odpowiedz Link
noemi123 Re: Święta 24.12.09, 10:03 dobrze zrobiłaś. Ja wczoraj dostałam prezent od jeszcze męża i pierwszy w życiu list od niego. Chyba był naprawdę szczery.Byłam zszokowana. W liście przeprosił mnie za zło mi wyrządzone, określił że się pogubił, że ublizał dlatego że wyrażałam sprzeciw wobec jego postępowania. Nigdy nie uważał mnie za słabą czy niczego nie wartą. Prosi o zachowanie spokoju ze względu na dziecko, docenia wkład który wnoszę w wychowanie małej, wine podzielił na pół. Treśc tego listu wogóle nie przemawia do mnie, może aż tak się zmieniliśmy ale doceniam to że przeprosił, nie moge zapomnieć i wybaczyć. O ponownym wspólnym zyciu, o uczuciach ani słowa w liście. Odczułam to jako pożegnanie ze mną, jego rozliczenie sie z przeszłością. Jedzie do Gdańska, ma po drodze więc nas podrzuci do mojej rodziny, moja siostra zaprosiła go na świateczny obiad bez mojej wiedzy. Zabił we mnie wszystkie ciepłe uczucia, zaufanie do ludzi, moje poczucie wartości. Zastanawiam się czy powinnam mu odpisać. Boli cholernie. Nie tak miało być, trzepnęło mnie dziś porządnie. Mam dośc udawania silnej. Spokojnych świąt. Odpowiedz Link
bell-a30 Re: Święta 24.12.09, 11:13 Dobrze zrobiłaś Jedynaczko! W jakiej formie zaprasza Cie na wigilię, koleżanki?, bo chyba nie żony. W święta miła atmosfera, a po świętach znowu to samo. Niech się chłop określi, że jest zły, bo tak jest a nie czasami bierze go niewiadomo na co. Mały i Ty musicie wiedzieć na czym stoicie, a nie taka huśtawka emocjonalna. Wszystkiego najlepszego dziewczyny, żeby spełniły Wam się wszystkie marzenia. Odpowiedz Link
zuzann-a Re: Święta 24.12.09, 13:19 Wesołych Świąt dla Was wszystkich! Szczęśliwym życzę aby ich szczęście trwało wiecznie a nieszczęśliwym aby skończyły się ich troski i szczęście w końcu zapukało do nich! Zuzann-a Odpowiedz Link
jedynaczka28 po Świetach 27.12.09, 11:17 WITAJCIE WSZYSCY PO SWEIETACH, MAM NADZIEJĘ, ŻE KAŻDY WYPOCZETY, NAJEDZONY I SZCZĘŚLIWY. jA śWIĘTA PRZEŻYŁAM BEZ ZBĘDNYCH OBCIĄŻEŃ DLA MOICH SKOŁATANYCH NERWÓW:) SZCZERZE JESTEM W SZOKU NIE SPODZIEWAŁAM SIĘ, ŻE AŻ TAK JE MIŁO SPĘDZĘ. pO PROSTU WSPANIAŁE ŚWIETA, O NIM NIE MYŚLAŁAM PRAWIE NIC, JEDYNIE NA PASTERCE PODCZAS KAZANIA, ALE ONO JEESZCZE BARDZIEJ MI USWIADOMIŁO JAKIEGO MAM MĘŻA DUPKA:) z SYNKIEM WIDZIAŁ SIĘ W IGILIĘ RANO PRZEZ GODZINKĘ, MAŁY NIE CHCIAŁ DO NIEGO JECHAC I NA TYM SIE SKOŃCZYŁO. mAŁY O NIEGO NIE PYTAŁ BYŁ SZCZĘSLIWY JEŚLI TAK MOŻNA NAZWAC ŚWIĘTA BEZ OJCA. JA ODPOCZĘŁAM, KAŻDY MI POMAGAŁ JAK TYLKO SIĘ DAŁO, KURCZE JAKA JA MAM KOCHANĄ RODZINE I PRZYJACIÓŁ - JESTEM SZCZĘŚCIARĄ JESLI O TO CHODZI:) WCZORAJ ZADZWONIŁ DO MAŁEGO I CHCIA Z NIM POROZMAWIAĆ ALE MAŁY NIE CHCIAŁ, MNIE OCZYWISCIE OCHRZANICIŁ, Z ENIE MA MNIE W DOMU OD WIGILII, NIE ODBIERAM KOMÓRKI I PEWNIE SIĘ SZLAJAM:) ROZŁACZYŁAM SIĘ I MAM GO GŁĘBOKO W DUPIE - TAK JAK ON MNIE:) JEŚLI CHODZI O SZLAJANIE TO WCZORAJ KUMPELA ZABRAŁA MNIE NA MIAST Z JEJ ZNAJOMYMI I POZNAŁAM TAM PEWNEGO CHŁOPAKA, KURCZE TO DZIWNE, PRZYSTOJNY 9BARDZIEJ NOIŻ ON) SYMPATYCZNY, MIŁY, SERDECZNY - BYNAJMNIEJ TEGO WIECZORU, BOGATY W PRZECIWIEŃSTWIE DO MĘŻA:), KAWALER BEZ DZIECI ZAINTERESOWANY BARDZO MNĄ POMIMO MĘŻA JESZCZE JAKBY NIE BYŁO, O DZIECKU WIE I CO Z TEGO SKORO MNIE SIĘ PODOBA ALE JEST OBOJĘTNY, NIE MAM OCHOTY NA SPOTKANIA Z NIM DALSZE 9ON BARDZO CHCE UMÓWIĆ SIĘ JESZCZE) PODBA MI SIE ALE JAKBY TO POWIEDZIEC WOGÓLE MNIE TEN CZŁOWIEK NIE POCIĄGA:) TO GŁUPIE GDY WESZŁAM NA IMPREZĘ I WSZYSCY JUŻ BYLI POMYSLAŁAM ALE FAJNY CHŁOPAK, PRZYSTOJNY ALE GDY ZOBACZYŁAM, ZE ON JEST ZAINTERSOWANY TO MÓJ ZAPAŁ ZOSTAŁ OSTUDZONY - CZY TO NORMALNE??? O TAMTYM NIE MYSLE JUZ, NIBCY SAMA NIE CHCĘ BYĆ ALE Z INNYMI TEZ NIE. mOJA PRZYJACIÓŁKA Z MĘŻEM CHCA MNIE ZA WSZELKĄ CENĘ NAMÓWIĆ NA SYLWESTRAZ ICH KOLEGĄ - NIE WIDZIAŁAM GO NA OCZY ON PĄŁCI ZA SYLWESTRA (BAL KOSZTUJE 600 ZŁOTYCH) JA MAM IŚĆ I DOBRZE SIE BAWIĆ BEZ ŻADNYCH ZOBOWIAZAŃ, JAK MYSLICIE CZY WARTO? NIE WIEM... nAJGORSZ EJEST TO, ZE JA SIĘ OBAWIAM TEGO ŻE MÓJ BY SIE O TYM DOWIEDZIAŁ I BYM MIAŁA PROBLEMY TO GUPIE BO JEGO NIE MA DOKĄŁDNIE OD 4 MIESIECY I JA NIE WIEM CO ON ROBI I NAPEWNO MÓJ TO ON NIE JEST:) KURCZE BABY TO CHYBA MAJĄ TO DO SIEBIE, ZE NIE UMIEJĄ ZDRADZAĆ BYNAJMNIEJ JA, CHOĆ JAK SIĘGNĘ WSTECZ PAMIECIA TO MOJGO MĘŻA POZNAŁAM BĘĄC W ZWIĄZKU Z INNYM CHŁOPAKIEM I TRWAŁO TO OKOŁO 2 TYGODNI ANIM ZERWAŁAM DEFINITYWNIE POPRZEDNI ZWIAŻEK, CZYLI Z NIM MOGŁĄM SIE POTYKAĆ ALE Z NIKIM INNYM MI TO CHYBA NIE JEST DANE. jAK MYSLICIE ILE MOZ EPOTRWAĆ STAN ZAPOMNIENIA O NIM, NIBY W MOJEJ GŁOWIE NIE MA DLA NIEGO MIEJSCA JUŻ ALE DLA INNYCH TEZ NIE I W TYM JEST PROBLEM - JEDNYM SŁOWEM CHYBA ZA WCZESNIE I TAK WOGOLE TO NIE SĄDZICIE ŻE NAJPIERW TREZBA SIĘ ROZWIEŚC ANY SPOTYKAĆ SIE ZKIMŚ INNYM? dZIEWCZYNY JAK PO śWIETACH U WAS - MAM NADZIEJĘ, ZE DOBRZE:) sELLUNE 111 CO U CIEBIE DAWNO cIĘ TU NIE BYŁO, PO CICHU LICZĘ, ZE sWIĘTA SPĘDZIĄŁŚ Z MĘŻEM. pOZDRAWIAM Odpowiedz Link
bell-a30 Re: po Świetach 28.12.09, 07:54 Cześć dziewczyny po Świętach! Jedynaczko, jak sama widzisz są fajni faceci na tym świecie. Spokojnie, nie musisz się od razu zakochiwać lub iść z tym facetem zaraz do łóżka. To drugie nawet nie wskazane, po co ma myśleć że jesteś łatwa. O kobietę trzeba się trochę postarać. Mam dla Ciebie radę: korzystaj z tych wszystkich okazji, chodż na randki, żyj! Porównuj facetów, teraz możesz się bawić!. Trzymaj się Kochana. I idż na tego Sylwestra, co Ci zależy. Odpowiedz Link
wera2012 Re: pomocy zostawił mnie mąż 01.01.10, 01:33 mirabello widać że przerabiałaś to zgadzam się z Tobą , dokładnie to samo było u mnie obrażałam się na przyjaciół, którzy mi mówili, że on ma romans , nie słuchałam tego co on sam do mnie mówił ,, nie kocham cię,,. Całą winę brałam na siebie. Teraz wiem jedno z tym można sobie poradzić i zacząć żyć normalnie,ja potrzebowała 2 lat. teraz jest już dobrze.pozdrawiam Odpowiedz Link
wera2012 Re: pomocy zostawił mnie mąż 01.01.10, 01:21 hm znam to doskonale i takie proszenie nic nie da, powiem wprost nie wróci bo ma ,,kogoś,, kto mu teraz mówi,, jakim jest wspaniałym mężczyzną , jak go -Ty - żona nie potrafiłaś docenić szanować,, *tzw . śmieszna pocieszycielka*miałam to samo w swoim związku tylko że ja została z 8 miesięczną córeczką. Poniżałam się przed nim i jego kochanką błagałam żeby wrócił do nas. Nie wrócił. Już dwa lata sama wychowuję córeczkę jest ciężko ale radzę sobie. Od niedawna dopiero zaczeliśmy ,,normalnie,, rozmawiać. Zgadzam się z tym co pewna kobieta napisała mi na forum dwa lata temu ,,czas leczy rany,, i tak jest.Poradzisz sobie Odpowiedz Link
coex Re: pomocy zostawił mnie mąż 02.01.10, 20:30 DAJ KOCHANA SPOKÓJ NIE TDY DROGA TO NIE PARTIA DLA CIEBIE ON MA SWOJE CELE I SWÓJ ŚWIAT NIE PRZEBIJESZ GŁOWĄ MURU Odpowiedz Link
maminka5 Re: pomocy zostawił mnie mąż 03.01.10, 22:35 własnie dzis po raz kolejny moj mąż nas zostawił, mamy 2 córeczki 3,5 i 5 lat. po raz kolejny bo juz parenascie razy wyprowadzał sie do swojej firmy. ale wracał zawsze po moim proszeniu. nieczytałam wszystkich postów , ale jedynaczko - mamy wspólny problem , Ty juz jestes na innym etapie. chciałabym byc na tym co Ty. chce byc silna... Odpowiedz Link
wwwybredna Re: pomocy zostawił mnie mąż 04.01.10, 11:22 Kilkanaście razy??Jak Ty to wytrzymujesz? Na Twoim miejscu byłabym strzępem człowieka:( Myślalaś o psycholou?Może on jakoś Ci to wszystko poukłada... Odpowiedz Link
noemi123 Trochę zimnej wody na głowę: 04.01.10, 12:08 co się dziwisz, że się wyprowadził? Przyzwyczaiłaś go do tego;-) Teraz pewnie siedzi i czeka kiedy się przyczołgasz znów i bedziesz go prosić o powrót i kolejną szansę dla małżeństwa... Kobieto gdzie twoja godność? gdzie szacunek do samej siebie? Skoro siebie nie szanujesz to tym bardziej on nie będzie cię szanował. Juz po jego pierwszej wyprowadzce powinnać zmienic zamki, usiąść w fotelu i dać sobie z nim spokój. Wiem, że ciężko, nie takie rzeczy ze swoim przechodziłam ale NIGDY nie prosiłam go aby wrócił. Szacunek do siebie, poczucie dumy to podstawa!!! A tobie potrzebny jest dobry adwokat i psychoerapeuta. Odpowiedz Link
jedynaczka28 Re: Trochę zimnej wody na głowę: 04.01.10, 22:02 maminka 5 współczuję Ci bardzo bo na pewno cierpisz ale noemi ma trochę racji w tym, że mu na to pozwoliłaś, ja tez prosiłąm i byłam skończoną idiotką nie mam zamiaru wiecej łajdaka o nic prosić u mnie nawet jest okay ide do prpzdu, jestem tak dzieiaj panięta, że nie mam siły nawet pisac. Jutro napiusze coś u mnie .Ściskm Was mocno i podrawiam. Miminka nie daj mu się to dupek nie jest Ciebie wart:) głowa do góry, nie pozwól mu na to aby tak robił, już nigdy nie proś go o powrót. Jak chce wrócić niech on o to błaga. Widzisz sama, ze ty zawsze prosisz a on wraca ale czy sam prosił, nalegał lub chciał nie czekał na ciebie i teraz już powiedz kniec niech się zdziwi, ze go nie chcesz już. Cieżko Ci na pewno ale jestes silną dziewczyną i masz dzieciaczki wiec badź silna dla nich. Do jutra pa Odpowiedz Link
jedynaczka28 U mnie 06.01.10, 18:11 Witam Was dziewczyny:) MUSZE PRZYZNAĆ ŻE U MNIE JEST CORAZ LEPIEJ, NIE MYŚLĘ O NIM, NIE TESKNI,Ę, NIE DZOWNIĘ, NIE SPOTYKAM SIĘ. rOZMAWIAMY BARDZO RZADKO ZE SOBĄ A JAK JUŻ TO DZWONI ON I WYZYWA, MA PRETENSJE O WSZYSTKO ALE JA SOBIE NIE DAJĘ DMUCHAĆ W KASZĘ JUŻ - NA PEWNO DZIĘKI WASZEMU WSPARCIU, WASZE RADY DUZO MI DAŁY, ZROZUMIAŁAM, ŻE BYŁAM GŁUPIA I NAIWNA DAŁAM MU SOBA POMIATAĆ, RZĄDZIŁ MNĄ JAK TYLKO SIE DAŁO A JA BECZAŁAM I BECZAŁAM I CIERPIAŁ NA TYM MOJ SYN. ON TAK MÓWI TWOJE DZIECKO NIE NASZE ALE TWOJE OKAY... DO DZIECKA PRZYCHODZI RAZ NA TYDZIEŃ NA 40 MINUT, LUB RZADZIEJ. NIE ZALEZY MI NA TYM JA GO BŁAGAŁAM ABY PRZYCHODZIŁ DO MAŁEGO ALE KONIEC JUŻ. ON MI MÓWI, ŻE NIE BEDZIE PRZYCHODZIŁ BO U MNIE SIĘ XLE CZUJE, BO BYŁAM ZŁA. USŁYSZŁAM, TEZ ŻE ODSZEDŁ BO JA NIE GOTOWAAM BIGOSU NA ŚWIĘTA, MAM KOCHANKÓW, GACHA I TAKIE TAM. PIENIEDZY MI JUZ NIGDY NIE DA BO MOI RODZICE DZIEN PRZED SYLWESTREM KUPILI MI SAMOCHÓD - ON JEST WŚCIEKŁY O TO MÓWI, ŻE MOJA MATKA MOŻE MI POMAGAC I UTRZYMYWAC DZIECKO - PALANT . WŁAŚNIE TAKIE SYTUACJE POKAZAŁY MI Z KIM MAM DO CZYNIENIA, NIE JEST WART MOICH UCZUĆ, JUŻ NIGDY NIE BĘDE GO PROSIĆ. WIECIE CO JA NIE WIEM NIE MA GO 4 MIESIĄCE TO NIE JEST AŻ TAKI DUŻY OKRES CZASU ALE JA SIĘ CHYBA ODKOCHAŁAM, DAJ BOŻE ABY TAK BYLO:) NIE TESKNIĘ NIC A NIC, SPŁYWA MI TO CO ROBI JA GO NIE NAWIDZĘ ZA TO, ŻE ŻĄŁUJE PIENIEDZY WŁASNEMU DZIECKU I TAK POSTEPUJE. JEGO MATKA DZWONIŁA DO MNIE ABY MI POWIEDZIEĆ, ZE JA WYCHOWUJĘ DZIECKO W PATOLOGI BO DOBRA MATKA BY JE NA SIŁĘ WYSŁAŁA DO OJCA, MAŁY NIE CHCE SIĘ Z NIMW IDYWAĆ JEDNYM SŁOWEM TO, Z ETATA ODSZEDŁ TO WEDŁUG MOJEJ TEŚCIOWEJ MOJA WINA BYŁAM ZŁĄ ŻONA I MATKĄ, ZASŁUŻYAŁM SOBIE NA TO. OKAY NIECH SIĘ CIESZĄ, ZE ICH KOVHANY SYNEK JEST Z NIMI. jA MAM W DUPIE CZŁOWIEKA, KTÓRY JEST W STANIE ZAPRZEPAŚĆIĆ WSZYSTKO, NIE ZROBIŁ NIC ABY URATOWAC SWOJA RODZINĘ, NIE KIWNĄŁ NAWET PALCEM O WSZYSTKO OSKARZYŁ MNIE. WCZORAJ MI POWIEDZIAŁ POMYŚL SOBIE GŁUPIA KOBIETO, Z EJAK PÓJDZIESZ DO SĄDU TO CIĘ WYŚMIEJĄ A JA PYTAM A NIBY CZEMU A ON BO POWIEDZĄ DZIEWCZYNA MA MIESZKANIE, PRACĘ, SAMOCHÓD JEST ĄŁDNA A MĄŻ JĄ ZOSTAWIŁ MUSIAŁABYĆ TAKA GŁUPIA - TO JEST TOK MYŚLENIA MOJEGO MEŻA. ON CZUJE SIĘ OFIARA. JA WIEM, Ż DENIE MA LUDZI IDELANYCH, JA TAKA TEZ NIE JESTEM ALE NIE ZASŁUŻYŁAM SOBIE NA TO ABY MNIE TAK POTRAKTOWAŁ I SWOJEGO SYNA, NIC NIE ZROBIŁAM ABY NAS ZOSTAWIŁ ABY OLAŁ 11 LAT BYCIA ZE MNA I JESZCZE ODSZEDŁ W TAKIM STYLU - NIESTETY POKAZAŁ TAKIE OBLICZE, KTÓRE SPOWODOWAŁO, ZE JA ZAPOMNIAŁAM O TYCH DOBRYCH CHWILACH, KTÓRYCH BYŁO MNÓSTWO BO ZŁE TO TE Z OSTATNICH 4 MIESIECY. DLA MNIE JEST GÓWNIARZEM NIEODPOWIEDZIALNYM ZNISZCZYŁ MI W PEWNYM SENSIE ŻYCIE BO CIĘZKO MI MYŚLEC O ZACZYNANIU GO NA NOWOI, SZKODA MI, Z EMOJE DZIECKO NIE BEDZIE MIAŁO NORMALNEJ RODZINY, MAMY I TATY RAZEM ALE NIC NA SIŁĘ JA WALCZYŁAM ALE KONIEC JUŻ. ON ZDAJE SOBIE Z TEGO SPRAWĘ, Z ETO SIĘ SKONCZYŁO TERAZ MNIE OSKARŻA O KOCHANKÓW BO NIC OD NIEGO NIE CHCE I NIE ŻEBRAM... ETAP ROZPACZY MAM ZA SOBĄ, TERAZ JESTEM NA ETAPIE IZ NIE UMIEM SAMA BYC, TO JEST STRASZNE ALE JA UMIERAM Z NUDÓW, FAKT MAM KOCHANA RODZINĘ I PRZYJACIÓŁ ALE WRACAM DO DOMU I JESTEM Z SYNKIEM - BRAKUJE MI KOGOŚ Z KIM PO PROSTU POSIEDZĘ NAWET NIC NIE MÓWIĄĆ, OBEJRZE FILM, PÓJDĘ NA ZAKUPY - TAK BARDZO CHCIAŁABYM ABY KTOS N MNIE CZEKAŁ... MAM NADZIEJĘ, ZE BEDZIE MI DANE BYĆ SZCZĘŚLIWĄ. nA RAZIE KORZYSTAM Z BYCIA SAMEMU. SYLWESTER BYŁ NAJLEPSZY OD 11 LAT BYCIA ZMOIM MĘŻEM PRZTAŃCZYŁĄM CAŁĄ NOC Z KOLEGĄ MOICH PRZYJACIŁÓŁ - BYŁO SUPER, OCZYWISCIE DDLA MNIE TO TYLKO KOLEGA ALE ON WIE O TYM, Z EMAM MEŻA I SYNKA ALE DZWONI DO MNIE PYTA CZY MI W CZYMŚ POMÓC Z SAMOCHODEM I TAKIE TAM ALE JA MAM JAKĄŚ BLOKADĘ - FAKT SYMPATYCZNY I DOBRY NA TAKIEGO WYGLĄDA CHOCIAŻ ALE JA NIE UMIEM Z NIKIM SIE SPOTYKAC. MÓJ MĄŻ DWONI DO MNIE I WYZYWA MNIE GDY MNIE NIE MA W DOMU IDE DO SKLEPU A ON WTEDY DZIWNYM TRAFEM DZWONI DO MAŁEGO I MÓWI MAMA JEST GŁUPIA MA FACETA I RÓZNE RZECZY GORSZE. BYŁ TAK BEZCZELNY, Z ENAWET DZWONIŁ DO MNIE Z ŻYCZENIAMI NA SYLWESTRA A RANO MNIE TEGO DNIA WYZYWAŁ... WYZYWA MOICH RODZICÓW, MOJA MATKA JEST TAK NIE WYCHOWANA JAK JA BO NIE ZADZWONIĄŁ DO NIEGO Z ŻYCZENIAMI URODZINOWYMI I NIE ZAPROSIŁA GO NA WIGILIE A JAK ONA MIAŁA TO ZROBIĆ SKORO ON JEJ NAGADAŁ TYLE RZECZY NA MNIE, SKORO WYRZĄDZIŁ TYLE KRZYWDY - ONI CAŁA JEGO RODZINA JEST NIENORMALNA. JA NIGDY W ŻYCIU NIE WYOBRAŻAM SOBIE JUZ BYCIA Z NIM I Z JEGO RODZINA - TO JEST NIENORMALNE. TERAZ JEST KOSZMAR BOJĘ SIE SPRAWY O ALIMENTY, ROZWÓD BĘDZIE STRASZNĄ PRZEPRAWA ON BĘDZIE MNIE CHCIAŁ ZNIZCZYĆ ALE MAM SIŁĘ I SIĘ NIE DAM. BĘDĘ WALCZYĆ ON MNIE OSKARŻA O UTRUDNIANIE KONTAKTÓW, SZANTAŻUJE GROZI, ZE NIE DA PIENIĘDZY GDY MÓWIĘ PRZYJDŹ DO MAŁEGO TO JA WYJDĘ A ON NA TO IDZIESZ SIĘ SZLAJAĆ A JA CI BĘDĘ Z DZIECKIEM SIEDZIAŁ! TO JEST PARANOJA, TAKIE BŁĘDNE KOŁO Z KTÓREGO NIE MA WYJŚCIA. bardzo WAM DZIĘKUJE WSZYSTKIM ZA WSPARCIE, WASZE RADY DUŻO DLA MNIE ZNACZYŁY I BARDZO MI POMOGŁY. DAJĘ SOBIE DZISIAJ RADĘ,WIDZĘ PLUSY MAM PRACĘ, MIESZKANIE, SYNKA NAJUKOCHAŃSZEGO, PRZYJACIÓŁ I RODZINĘ TO, ZE NIE MA JEGO TO TO JEST JEGO WYBÓR. NIE WYBACZĘ MU TEGO JAK ROZSTAŁ SIĘ Z WŁASNYM DZIECKIEM ALE CÓŻ MOŻE KIEDYŚ KTOŚ POKOCHA GO JESZCZE MOCNIEJ I BĘDZIEMY SZCZĘŚLIWI. strasznie WSPÓŁCZUJE TYM KTÓRYM JEST CIĘŻKO, WIEM JAK TO CHOLERNIE BOLI ALE WIERZCIE W TO, ZE CZAS GOI RANY, BĘDZIE LEPIEJ,. sELLUNE CO U ciebie TAK DAWNO SIĘ NIE ODZYWAŁAŚ. MAMINKA5 WIESZ CO JA BYM TEGO NIE MOGŁA PRZEZYWAĆ TYLE RAZY CO TY, MI RZ WYSTARCZY DLA MNIE TO BYŁ KOSZMAR DO KTÓREGO NIGDY NIE CHCĘ JUŻ WRACAĆ.MAM DOSYC CIĄGŁYCH OSKARŻEŃ O TO, ŻE JESTEM ZŁĄ MATKĄ BO DOBRA TO ZMUSIŁABY DZIECKO ABY CHCIAŁO TATE WIDZIEĆ A CO JA MAM ZROBIC KIEDY PRZYCHODZI JEST WPUSZCZONY DO DOMU, NIGDY GO NIE WYGANIAM Z SYNKIEM ROZMAWIAM ALE TO OJCIEC NAWARZYŁ SOBIE PIWA I NIEH ON SAM JE WYPIJE A NIE OSKARŻA MNIE O WSZYSTKO. MA TO NA CO SOBIE ZASŁUŻYŁ. CHOLERNIE BOJĘ SIĘ PRANIA BRUDÓW W SĄDZIE BO JAK WIECIE TO MOJE MIEJSCE PRACY:) trzymam KCIUKI ZA was WSZYSTKIE I GORĄCO POZDRAWIAM Odpowiedz Link
noemi123 Re: U mnie 07.01.10, 00:34 no to teraz masz etap znudzenia bo odpoczywasz po rozpaczy, za chwilę będzie etap chlernej wściekłości do niego, nienawiści a potem zupełna obojetnośc i to jest ten najlepszy stan, który ja właśnie przechodzę;-) Ale uważam, że nadal za dużo z nim rozmawiasz, powiedz mu po prostu "spierdalaj", po hamsku ale dosadnie. W sądzie to on może Ci naskoczyć, widzisz, że teraz podskakuje jak kogut ale już z wydartymi piórami z ogona, przyjdzie i czas na jego pokorę jak będzie srał w gacie w sądzie w obawie o wysokośc alimentów. Zawnioskujesz także o alimenty dla siebie? Bo mnie mój prawnik do tego przekonuje. Mam nadzieję że auto masz na rodziców zarejestrowane:-) Odpowiedz Link
jedynaczka28 noemi 123 07.01.10, 20:12 masz rację mam etap znudzenia, który łaczy się u mnie z nienawiścią do niego bo tak mnie kwurwia czasem, że nie moge na niego patrzeć a czasem mi po prostu spływa to co on robi i mówi i oby tak bylo zawsze. Żal mi małego bo on nadal nie chce go widzieć jak przyjedzie do niego to z nim nawet nie rozmawia tylko zajmuje sie nadal sam sobą tak jakby ojca nie było gdy ja wspomnę aby poszedł z tata gdzieś to wpada w szał, krzyczy i nie chce nigdzie z nim isć - ciekawe ile to potrwa... jemu powiedziec spierdalaj jak on wszystko nagrywa dopiero by mnie zniszczył, on nos stop czegoś na mnie szuka a w szczególnosci tego, że ja się szlajam. Czekam z utęsknieniem na jego pokore ale nie wiem czy to nastąpi. Auto oczywiscie na rodziców:) Pozdrawiam Dziewczyny odezwijcie się co u Was Odpowiedz Link
deja.lu Re: noemi 123 11.01.10, 22:06 weszłam przez przypadek na ten wątek i oto co mi przychodzi do głowy: czy nnie mogłabyś nagrać rozmowy z mężem przez telefon? Możesz chyba położyć dyktafon obok telefonu (wcześniej wypróbować w rozmowie z koleżanką). Wcześniej możesz zaplanować co powiesz, żeby go sprowokować. Czuła byś się o wiele pewniej mając w zanadrzu nagrane jego bluzgi jako dowód dla sądu. Odpowiedz Link
jedynaczka28 deja.lu 11.01.10, 22:45 dzięki kochana ten sposób juz zastosowałam, mam nagrane 3 rozmowy. Dziś dowiedziałam się jest to na razie nieoficjalne i niepotwierdzone, iż jest ktoś trzeci, nie wiem kto i jak długo i czy aby na 100 procent ale sprawdzę najszybciej jak się da. W sumie i o dziwo wiadomość ta nie ścięła mnie specjalnie z nóg, trzymam się i cieszę jednym słowem:) Pozdrawiam Odpowiedz Link
bell-a30 Re: deja.lu 12.01.10, 08:20 Cześć dziewczyny. Widzisz Jedynaczko, takie rzeczy wcześniej czy póżniej wychodzą. Widać że znalazł sobie niezła lebiege, co robi mu wode z mózgu, odsuwa go od dziecka. A ciebie mieli w planach jeszcze oskubać. Ale ty się nie dasz, bo jesteś TWARDA!Już wiadomo skąd te jego nastroje, jak u wariata, kochanica naciska,a on jak ten misio w puszczy nie wie czego chce. Bo jak pani okaże się materialistką, to nie dość że poświęcił rodzine dla kurwiszona, to jeszcze takiej co kase ciągnie. Daj sobie z nim spokój, niech sam się nurza w tym bagnie.A ty walcz żeby skur....syn dostał po dupie w sądzie za wasze krzywdy. Odpowiedz Link
bell-a30 Re: deja.lu 12.01.10, 09:03 Jedynaczko! Myślę, że w tej sytuacji jakiekolwiek rozmowy z nim nie mają sensu, bo on próbuje zrobić z ciebie wariatkę.Nie rozmawiaj z nim wogle, chce się spotkać z synkiem, niech dzwoni do niego. Zobaczysz jak będzie wariował jak przyjdzie mu pozew o alimenty, mam nadzieję że w tej kwestii nie miałaś sentymentów.On z dziwą zupełnie inaczej to sobie zaplanował, widać ze pani niema wiele na koncie, dlatego tak kombinują.Tylko się z nim nie kontaktuj,niema nic gorszego jak walczące kobiety o barana. On się czuje w tej chwili panem, myśli że jest wspaniały.Miałaś już dosyć cierpliwości, dosyć tego- wszystko ma swoje granice Odpowiedz Link
noemi123 Re: deja.lu 12.01.10, 12:10 ja ze swoim poszłam na noże, wyczaiłam jakiego ma adwokata, zatrudniłam jego znajomego więc wiem na bieżąco jakie mają plany, poprosiłam sąd i policję o ochronę ponieważ obawiam się o swoje życie i chcę zabrać mu wszystko, alimenty kilka tysięcy zł bo do tej pory płacił po 7 tys miesięcznie na dziecko, sam dupek jeszcze żądał pokwitowań, w pozwie napisał, że nie mam nic, w grudniu był w Tajlandii 2 tygodnie z kochanką więc sam ugotuje się we własnym sosie. Stać go na Tajlandie to stac go bedzie na wysokie alimenty. Nie dam sie juz zastraszać i poniżać. Jak dziwka zobaczy że on goły i wesoły to czar miłości pryśnie. Odpowiedz Link
bell-a30 Re: deja.lu 12.01.10, 12:33 I bardzo dobrze Kochana. Popieram, gdzie są dzieci to niema sentymentów. Bo przecież kurwiszon nie będzie się użalał nad Twoim dzieckiem. Niech Pani okaże swoją bezinteresowną miłość. Trzymaj tak dalej. Odpowiedz Link
deja.lu Re: deja.lu 12.01.10, 13:21 Nazywacie tą drugą kobietę dziwką, kurwiszonem i materialistką, więc opowiem wam moją historię. Zaczęłam się spotykać z pewnym mężczyzną. Byłam przekonana, że jest wolny i mieszka sam, a tu po półtora miesiąca znajomości słyszę: "To ty nie wiesz, że ja mam żonę i dzieco?" A niby skąd miałam wiedzieć? Mieliśmy wspólnych znajomych, ale akurat się z nimi nie widziałam. Później sobie uświadomiłam, jak on kombinował w rozmowach, żeby to nie wyszło. A jak już wyszło, to zaczął mi się żalić, jaka to żona jest okropna, i że jest z nią tylko ze względu na dziecko. I też się wyprowadził do rodziców od razu na początku znajomości ze mną (pod pretekstem pomocy) - a tak naprawdę liczył na mieszkanie u mnie. Zerwałam tą znajomość, straszny człowiek, śmierdzący egocentryk, teraz się go trochę boję. Odpowiedz Link
bell-a30 Re: deja.lu 12.01.10, 14:27 fakt,nie wiadmo co mógł naopowiadć, bo on niezły krętacz. Może pani nie wiedzieć, że ma żonę i dziecko. Odpowiedz Link
noemi123 Re: deja.lu 12.01.10, 15:25 utrzymanka mojego męża wie, że on ma żonę i dziecko, nalegała aby się rozwiódł, więc złożył pozew o rozwód. W sumie to niedługo mu podziękuję za ten gest. Odpowiedz Link
bell-a30 Re: deja.lu 13.01.10, 07:54 Nic dodać, nic ująć. Takie są najgorsze ścierwa, które wiedzą i mącą.Polecam film "Galerianki", bo przecież te młode dziewczynki czerpią z kogoś przykład, najczęściej jest to matka szukająca frajerów i dają ca takiej córce przykład. Samo życie. Odpowiedz Link
noemi123 bell 13.01.10, 09:29 to psychoterapeutka z oddziału uzależnień, gdzie zawiozłam exa w maju. Jakby mało było alkoholików na detoksie, wybrała mojego bo ma pieniądze, nalegała aby zakończył małżeństwo bo ja jestem powodem jego uzależnienia. Nawiązali romans, razem byli na wakacjach, w Tajlandii. Ona ładna dziewczyna w wieku mniej więcej 27-30 lat. On nazywał ją swoja drugą żoną bo pierwasza żona(czyli ja) była alkoholiczką;-) a on nie ma problemu z alkoholem;-). Po prostu świństwo. Odpowiedz Link
bell-a30 Re: bell 13.01.10, 09:54 Daj spokój, w głowie się nie mieści,to ładnie pomogła. Desperatka zawsze znajdzie swojego królewicza. Odpowiedz Link
bell-a30 noemi 123 13.01.10, 12:12 Swoją drogą szybko pani działa, no tak ale zdążyła już go poznać na terapii, ha, ha,no i wyczuła jego możliwości finansowe. A myślałam że takie panie to poznaje się tylko w pubach i w internecie. Widocznie wszędzie można. Odpowiedz Link
anja.ltd ... life is piece of shit! 13.01.10, 22:48 ... i powiem Wam, że czas myśleć o sobie... Kocham męża, ciągle, pomimo tego, co zrobił, idiotka... Mam nadzieję, że poznam kogoś, kto pokocha mnie i moje dziecko, kto pokaże mojej córce co to znaczy słowo "szanować". wiecie, czasem patrzę na męża i tęsknię niesamowicie... Ale tak sobie myślę, że chyba łatwiej zaufać komuś nowemu, niż na nowo... Ot, takie przemyślenia przy lampce wina, drugiej ;) Odpowiedz Link
jedynaczka28 samo życie:) 14.01.10, 21:29 WITAM WAZ WSZYSTKICH SERDECZNIE U MNIE NIC NOWEGO PO STAREMU NIE NAPISZE NIC NOWEGO JAK TO IŻ SYTUACJA BEZNADZIEJNA DO DUPY I BEZ ZMIAN:) ALE MNIE TO JUŻ WALI ZA PRZEPROSZENIEM JAK JA SIĘ CIESZĘ Z TEGO I JESTEM Z SIEBIE DUMNA W WAM DZIĘKUJE Z CAŁEGO SERCA BO NIERAZ DOSTAŁAM OD WAS NIEZŁEGO KOPA:) CO DO PODEJRZEŃ IŻ KOGOŚ MA NADAL NIC NIE WIEM TO GLUPIE ALE Z PRZYJACIÓŁKA ŚLEDZIŁAM GO PRZEZ TRZY DNI I NIC A PODEJRZENIA MOJE STA IŻ SPĘDZIŁ GDZIEŚ SYLWESTRA I NIKOMO NIE POWIEDZIAŁ GDZIE NAWET NAJLEPSZEMU PRZYJACIELOWI NAWET NIE ODEBRAŁ OD NIEGO TELEFONU Z ŻYCZENIAMI I NIE ZADZWONIŁ DO NIKOGO POMIJAJĄC WYSŁANIE ŻYCZEŃ MNIE - PALANT. KAŻDY MI MÓWI IZ PEWNIE TAK JEST, JEGO KUMPEL NAJLEPSZY NO I MÓJ TEŻ GDY GO O TO ZAPYTAŁAM I JEGO ŻONA A MOJA PRZYJACIÓŁKA UCIĄŁ TEMAT ZDENERWOWAŁ SIĘ I WYSZEDŁ Z DOMU I NIE WRÓCIŁ DO CZASU MOJEGO PÓJŚCIA, MOJA PRZYJACIÓŁKA TWIERDZI IZ ILEKROĆ DZWONI MÓJ MĄŻ TO ON ZAMYKA SIĘ W ŁAZIENCE ABY NIC NIE SŁYSZAŁA I TO JEST TEMAT TABU - WIĘC COŚ MUSI BYĆ NA RZECZY. TRZY DNI ŚLEDZENIA I NIC:) ALE NIE PODDAJĘ SIĘMOŻE COŚ SIĘ UDA:) DO DZIECKA PRZYCHODZI BARDZO RZADKO PRAWIE SIĘ NIE KONTAKTUJE, KASY NIE DAJE - NO BO KUPIONY MAM SAMOCHÓD SPRAWA O ALIMENTY 4 LUTY KOSZMAR JAK SIĘ BOJĘ:) ALE TERAZ JAK WAM COŚ NAPISZE TO POMYŚLICIE ŻE TO JEST NIENORMALNY ŚWIR PRZYSZEDŁ DWA DNI TEMU MIŁY JAK GDYBY NIGDY NIC A GODZINĘ TEMU DZWONIŁ DO MNIE STRASZYŁ I WYZYWAŁ IZ KASY NIE ZOBACZĘ DO CZASU SPRAWY I TAKIE TAM ZNOWU JA MAM MU ODDAĆ. WSZEDŁ I MÓWI COS DO DZIECKA A MAŁY NIE ZWRACA NA NIEGO UWAGI PO CZYM TAK ZACZĄŁ KRZYCZEĆ IŻ GO NIENAWIDZI CHCE MIEC TATE W DOMU NIENAWIDZI TYCH JEGO ODWIEDZINEK I MA JUŻ DOSYC TEGO ON JAK ZWYKLE UBRAŁ SIE I WYCHODZI MY SIE NIC NIE ODZYWALIŚMY A ON W SZOKU STANĄŁ W PRZEDPOKOJU UBRANY I STOI A JA NO WYJDŹ ZAMKNE DRZWI A ON WTEDY ZDJAŁ BUTY I DO DZIECKA COŚ MÓWI A MAŁY ZNOWU TA SAMA ŚPIEWKA PIERWSZY RAZ WIDZIAŁAM ŻE MA ŚWIECZKI W OCZACH NAWET ZROBIŁO MI SIE GO ŻAL ALE NIC NIE MÓWIŁAM POSZŁĄM DO MAŁEGO POKOJU A ON ZA MNĄ I NIBY CHCE SZCZERZE POROZMAWIAC A TA SZCZERA ROZMOWA WYGLADAŁA TAK: Z KIM BYLAŚ NA SYLWESTRA TO KTOŚ ZE ZDJECIA Z NASZEJ KLASY (JA DODAŁAM ZDJECIE Z 10 OSOBAMI) CZY TEN FAGAS ZA MNIE PĄŁCIŁ, CZY COŚ MIĘDZY NAMI BYLO, CZY NOWY ZNAJOMY U MNIE NA NASZEJ KLASIE TO KTOS KOGO TERAZ POZNAŁAM, CZY MAM KOGOŚ I TAKIE TAM A JA MIU MÓWIE TY JESTEŚ NIEPOWAŻNY CZEGO TY ODE MNIE OCZEKUJESZ JA NIE JESTEM NA SPOWIEDZI I NIE MAM ZAMIARU Z TOBA ROZMAWIAC O MOIM ZYCIU PRYWATNYM A ON TY TEŻ MOZESZ MNIE O COS SPYTAĆ A JA BAWI CIE TO A ON NO WIDAĆ NIE JESTES ZAINTERESOWANA MIAŁĄŚ SZANSĘ A JA DZIĘKUJĘ ZA TAKIE SZANSE. NIE MIAŁAM OCHOTY Z NIM ROZMAWIAC I CHCIAŁAM WYJŚĆ Z POKOJU ON ZAMKNĄŁ DRZWI I MÓWI TERAZ ZAŁOŻYSZ MI TRZECIĄ SPRAWE A JA CIEKAWE JAKĄ A ON O ALIMENTY, O ROZWÓD I O WYKORZYSTYWANIE ZŁAPAŁ MNIE ZA RĘKĘ I CHCIAŁ POCAŁOWAC UDAŁO MU SIE GDZIEŚ W SZYJĘ JA NIE WIEM BYŁĄM W SZOKU ZACZĄŁ MNIE NA SIŁE PRZYTULAĆ I CIĄGNĄĆ ZA SOBĄ JA CHCIALAM ODEJŚC NIC MU SIE NIE UDAŁO W SUMIE WYSZŁAM DO ĄŁZIENKI ON ZA MNĄ JA MÓWIĘ ABY WYSZEDŁ ŻE JEST NIENORMALNY I ABY DAŁ MI SPOKÓJ A ON ZOBACZYMY CZY KOGOŚ MASZ!!! ZACZĄŁ ZNOWU MNIE ŚCISKAĆ, MĘCZYC O POCAŁUNKI I NIE TYLKO ALE NIE DAŁAM SIĘ :) POWIEDZIAŁAM, IŻ TAKĄ ŁĄTWĄ JAK ON SOBIE MYŚLI TO NIE JESTEM I TYLE. A ON DO MNIE NO ALE WIESZ MOZEMY SIE SPOTYKAĆ NA SEX!!! HUJ GŁUPI - SORY. ON MÓWI ŻE POD TYM WZGLĘDEM NA PEWNO TESKNIĘ ZA NIM. fAKT TESKNIĘ ALE DLA MNIE NIE MA SEXU BEZ MIŁOŚCI JA NIE JESTEM JAKĄŚ IDOTKĄ - CZUŁAM OBRZYDZENIE DO NIEGO ALE NIE POWIEM ZANIM NIE DOPIERDZIELIŁ JAKIŚ GŁUPICH TEKSTÓW TO O MAŁY WŁOS CO NIE SKUSIĄŁM SIĘ NA JAKIŚ POCAŁUNKEK. JAK TO NIBY TESKNI ZA MNĄ, JAK MU BYŁO DOBRZE I TAKIE TAM A JA NAJWYRAŹNIEJ NIE AZ TAK ABY TWORZYĆ RODZINE I PWOIEDZIAŁAM ŻE MA OPUSCIĆ MIESZKANIE I POSZEŁ SOBIE. SŁUCHAJCIE CO DALEJ NA DRUGI DZIEŃ DZOWNI DO MAŁEGO I COŚ TAM MU PROPONUJE A MAŁY NIE BO NIE CHCE Z NIM I TYLE ROZŁĄCZYLI SIĘ A ON DZOWNI DO MNIE I MÓWI MASZ KURWA DWIE MINUTY CO TY ODPIERDALASZ CZEMU ON SIE TAK ZACHOWUJE, CZY TY NIE WIDZISZ KOBIETO JESTEŚ NIENORMALNA NASTWAIŁĄS GO PRZEIKO MNIE JA MAM DOSYĆ KURWA ZNAJDŹ SOBIE KOGOS I NIECH GO KTOS WYCHOWUJE JA WAM NIE DAM PIENIEDZY WALI MNIE TO CO ROBISZ NIE MAM HUMORU NIE WKRWIAJ MNIE NIE DOJDE Z TOBĄ DO POROZUMIENIA I TAKIE TAM JA NIC NIE MOWIŁĄM I NIE ROZŁACZYŁAM SUIĘ ALE NAGRAŁAM MAM NIEZBITY DOWÓD NA TO JAKI ON JEST NIEOBLICZALNY ON DO MNIE MÓWI JA CIE NIE KOCHAM NIE CHCĘ Z TOBĄ BYĆ ALE SEX MOGĘ Z TOBĄ UPRAWIAĆ NIE MUZĘ MIEC MIŁOSCI I WTEDY UCIELAM JUZ ROZMOWĘ BO DZOSZŁAM DO WNIOSKU IŻ WYSTARCZY. DZIEWCZYNY CZY WEDŁUG WAS TO JEST NORMALNE BO JA UWAŻAM IZ POWINIEN SIE CHYBA PRZEBADAĆ, JA NIE WIEM CO MU SIĘ STAŁO TO JEST IDIOTA. POWIEDZIAŁ MI ZE MOŻE JEST DEBILEM ALE MA TO W DUPIE KIEDYŚ MOZE ZMĄDRZEJE NOA JA GO PRZYJMĘ... WIECIE CO MIMO WSZYSTKO TEGO CO MÓWI I ROBI JA JESTEM ZŁA ALE NIC NIE GADAM NA NIEGO CZASEM TU NAPISZE TO CZY TAMTO ALE NIE JESTEM TAKĄ FRANCĄ ABY SIĘ ZACHOWYWAC JAK ON JA NIE WIEM CO ON SOBĄ REPREZENTUJE CHOC NIE UKRYWAM IZ WIELOKJROTNI EJĘZYKMUSIAŁAM TZRYMAC ZA ZĘBAMI ABY NIE ODPOWIEDZIEC RÓWNIE ŁĄDNIE. JA NIE WIEM CO SIĘ MU STAŁO NIE ROZUMIEM. JEDNO CZEGO JESTEM PEWNA TO T IZ NIC NIE WSKAZYWAŁO NIGDY NA TO ZE ON TAKI NUMER WYIWNIE, SZKODA MI TYCH 11 LAT Z NIM SPĘDZONYAH A BYŁO TYLE PIĘKNYCH CHWIL GDYBY NIE TE 4 MIESIACE OSTATNIE NO I MAM WSPANIAŁEGO SYNA TYLKO COŻ ON NIE MA OJCA NO ALE NIE DZIĘKI MNIE GO NIE MA TO ON DOKONAŁW YBORU CZEGO TEŻ JESTEM PENA NIGDY JUŻ NIE MA POWROTU DO MOJEGO DOMU, NIE CHCĘ BYĆ Z TAKIM CZŁOWIEKIEM, NIE CHCĘ MIEĆ NIC WSPOLNEGO Z JEGO RODZINĄ TO NIE DLA MIE JA CHCE SZCZĘŚCIA I POCZUCIA BEZPIECZEŃSTWA DLA DZIECKA I DLA MNIE A ON MI TEGO NIE ZAPEWNIL. C JESCZE MI SIĘ NASUNEŁO TO TO, IŻ DO SZYNA JAK ON NA NIEGO KRCZYCZAŁ POWIEDZIAŁ A CO TY SYNU ZROBIŁEŚ ABYM JA ZECHCIAŁ WRÓCIC DO DOMU - JAK MOZNA TAK PWOIEDZIEC DO 9 LETNIEGO DZIECKA TO CHORE. A CO ON NIBY BIEDY MIAL ZROBIĆ SKOTRO PROSIŁ TATĘ BŁĄGAŁ WYŁ W NIEBOGOSY RZUCAŁ SIE MÓWIŁS TRASZNE RZECZY WYZYWAŁ I WSZYSTKO CO TYLKO MOŻLIWE ONB TAK STRASZNIE CIERPIAŁ ALE OJCU BYŁO JESZCZE MAŁO JAK TEN CZŁOWIEK MOŻE WOGÓLE MÓWIC TAKIE RZECZY CZY DZIECKO MIAŁO MYSLEC ZA NIEGO JA NIE ROZUMIEM. TO TYLE CO U MIE. DZIEWCZYNY, KTÓRE NIESTETY SPOTKAŁO TO SAMO WIERZCIE WSZYSTKIM CO TU PISZĄ CZAS NAPRAWDĘ GOI RANY TO STARSZNIE BOLI, SIERPIMY JEST TO KOZMAR ALE BEDZIE DOBRZE. JA Z PERSPEKTYWY NIE WIEM CZY WIDZE DOBRE STRONY MOŻE NIE JESTEM SZCZĘŚLIWA JAKOŚ NADZWYCZAJNIE GDYBY WCZESNIEJ BYŁ TYRANEM MOGAŁBYM MÓWIC O SPOKOJU TERAZ ALE NIE ROZPAMIĘTUJE TEGO JUŻ NIE WRACAM DO TEGO CO BYO, DO TYCH DOBRYCH CHWIL BO TAK JAK PISAŁAM TE 4 MIESIACE PRZYĆMIŁY WSZYSTKO A I JESZCZE JEDNO KAŻDA Z NAS NA PEWNO JESZCZE SPOTKA KIEDYS KOGOŚ NA SWOJENJ DRODZE KOGOS O NIEBO LEPSZEGO JA Z MAŁEGO DOŚWIADCZENIA CO MNIE SPOTYKA OSTATNIO STWIERDZAM, IŻ KOBIETA PO PRZEJŚCIACH Z DZIECKIEM MOŻE KOGOŚ POZNAĆ KOGOŚ CIEKAWEGO I DOBREGO - NIE TO ŻE JA MAM KOGOŚ ALE POZNAŁAM DWIE OSOBY KTÓRE SA DOBRE I MIŁE DLA MNIE WIEDZĄ ŻE MAM DZIECKO DZWONIĄ PYTAJA CHCĄ POMAGAĆ DLA MNIE TO KOLEDZY OSOBY NA KTÓRE MOGĘ LICZYC CHOĆ NIE LICZĘ BO NIE CHCĘ CZASEM MIŁO Z KIMŚ POGADAĆ I NIC WIĘCEJ SPOTKAĆ SIĘ W WIEKSZYM GRONIE DLA BEZPIECZEŃSTWA TAKIE RZECZY SA RELANE. KAŻDA Z NAS DOSTANIE JESZCZE SZNASĘ BĘDZIE DOBRZE. SERDECZNIE WAS POZDRAIWAM I DZIEKUJĘ ZA CHĘC PODZIELENIA SIĘ ZE M,NA SWOIM DOŚWIADCZENIEM I RADAMI. NIE PISZE CZĘSTO BO NIE MAM CZASU ŻYJĘ SOBIE JAKOS POMALUTKU DO PRZODU WCZESNIEJ BYĄŁM CZĘŚCIEJ TUTAK BO BYŁĄ TRAGEDIA TERAZ JEST OKAY:) Odpowiedz Link
bell-a30 Re: samo życie:) 15.01.10, 08:24 Jedynaczko! To co napisałaś, zupelnie mnie przeraziło jaki ten człowiek jest nieobliczalny. On powinien rzeczywiście się leczyć. Bardzo dobrze że nagrałaś tą rozmowę, w sądzie możesz się posłużyć jak on rozmawia z synkiem no i z Tobą oczywiście. 5 lutego będzie dobrze, napewno nic przyjemnego,zapytaj się kogoś czy na alimentacyjną sprawę możesz posłużyć się tymi nagraniami, dotyczą one przecież dziecka.Nakreśli dokładnie jak Was gnębi psychicznie. Nie uginaj się pod żadnym pozorem, bo on na to tylko czeka. Odpowiedz Link
noemi123 Re: samo życie:) 15.01.10, 08:37 aby dołączyć nagranie jako dowód w sądzie trzeba to zgrać na płytę CD, dołączyć w formie pisemnej poświadczonej przez notariusza czyli na kartce co on powiedział, co jedynaczka odpowiedziała itd. A swoja drogą to myślę ż mina bardzo zrzednie mężusiowi w sądzie. Facet jest poje... i tyle.Należy pamiętać że w sądzie trzeba rządać dużo wyższej kwoty na dziecko bo sąd i tak utnie sporą część. Ja czekam na reakcję mojego, czy zgodzi sie na negocjacje naszych prawników, jak nie to wszystko utopi w sądzie. Jestem spokojna. Rozmawiałam z jego sprzątaczką, ponoć bardzo ćpa w nos(widziała u niego w biurze na stole kupkę białego proszku, sreberko i rurkę), jego prawnik po części to potwierdził. Przekazałam prawnikowi, że do czasu rozprawy nie chcę z nim kontaktu, nie chcę go widzieć. Dzwonił przedwczoraj do córki, powiedział, że przyjedzie do niej jak wyzdrowieje, sądząc po tygodniu milczenia że albo bardzo ćpał, albo znów chleje. Chętnie zamknęłabym go na odwyku, to by go najbardziej zabolało. Odpowiedz Link
bell-a30 Re: samo życie:) 15.01.10, 09:46 To jasne że powinna dołączyć, bo on ewidentnie robi z niej wariatke. Z tymi alimentami to prawda, zawsze trzeba pisać więcej, niech Jedynaczka dołączy ngranie a będzie udupiony.Następnym razem będzie uważał na słowa. Przecież to nie jest nowo poznana panienka, którą zna kilka m-cy, a jego żona do licha, którą wcześniej musiał kochać. Szacunek chociażby do tych lat przeżytych wspólnie, do syna. Ręce opadają. noemi123 a to ci pocieszycielka ma dobry wpływ na misiaczka, wcześniej pił a teraz jeszcze ćpa! Odpowiedz Link
rayenne Co oboje robicie swojemu dziecku ? 15.01.10, 09:43 Jedynaczko, żona (nawet skrzywdzona, zawiedziona i opuszczona) to tylko jedna z ról życiowych, jakie pełnisz, a oprócz tego jesteś matką. I jako matka nie powinnaś dopuszczać do tego, żeby tego typu sytuacje działy się przy Waszym dziecku. I bez tego rozwód rodziców mocno zachwieje jego poczuciem bezpieczenstwa, emocjonalnością (silne poczucie odrzucenia, gniewu i żalu - uwierz mi - do obojga rodziców), a Wy mu fundujecie dodatkową frustrację, wciągając go w swoje gierki. Rozwód to rozwod, poinformowanie o nim dziecka przez obojga rodziców jest niezbędne, podobnie jak to, że żadne z nich nie przestaje być jego rodzicem i maksymalnie rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać z nim. Jeśli nie umiecie się dogadać, ustalcie jakieś zasady swoich spotkań, jeśli nie potraficie się dogadać w kwestiach wychowawczych, sprawowania opieki nad dzieckiem itp. możecie skorzystać z pomocy np. mediatora rodzinnego. I tak - w przypadku rozwodu czeka was (zgodnie z nowelą kodeksu rodzinnego z czerwca 2009 r.) uzgodnienie tzw. planu wychowawczego - od tego zależy przebieg sprawy rozwodowej; a to - zwłaszcza w takiej fazie rozpadu związku (kiedy jest jeszcze ostry żal, walka, zemsta itp.) jest trudne. Naprawdę, przede wszystkim miej na względzie swojego synka, jego dalsze relacje, również z tatą (dziecko potrzebuje obojga Was). Na sądzie nie zrobi to również dobrego wrażenia, jeśli skoncentrujesz się wyłącznie na działaniach wojennych (szpiegowaniach, nagrywaniach, dziecinnych pogrywaniach na portalach). PRzepraszam za kubeł zimnej wody, ale jeśli zaserwujesz takie story w sądzie to wyjdziesz na ostro niezrównoważoną osobę. Tak naprawdę oboje - ty i mąż (były) maż a za chwilę - dzięki Wam obojgu - również syn, powinniście skorzystać z terapii rodzinnej. Pozdrawiam i życzę dużo siły i racjonalnych, konstruktywnych decyzji. Odpowiedz Link
bell-a30 Re: Co oboje robicie swojemu dziecku ? 15.01.10, 11:24 Absolutnie nie zgadzam się z Twoją wypowiedzią i tak dziewczyna była cierpliwa. Nie odmawia mu kontaktów z synem,wręcz go zachęcała, on sam prowokuje sytuacje stresogenne. Powinna w sądzie nakreślić jaki stosunek ma ojciec do dziecka, bo jak do tej pory to olewczy.Ile ta dziewczyna musi jeszcze znieść?Są ludzie z którymi nie można się dogadać. Odpowiedz Link
noemi123 Re: Co oboje robicie swojemu dziecku ? 15.01.10, 12:34 dostałam przed chwilą wezwanie na pierwszą sprawę rozwodową, 4 marzec, trochę mną trzepnęło ale może to początek koszmaru. Sąd sądem a większość spraw toczy sie poza prawem. I tak narazie musi być. Odpowiedz Link
bell-a30 Re: Co oboje robicie swojemu dziecku ? 15.01.10, 12:50 Trzymaj się!Ciekawe kiedy złożył? Odpowiedz Link
noemi123 Re: Co oboje robicie swojemu dziecku ? 15.01.10, 13:04 pozew złożył w listopadzie, ja w grudniu wysłałam odpowiedź, że nie zgadzam sie na rozwód(dlatego,że ja i dziecko stracimy finansowo) a umowtywowałam to tym, że on jest alkoholikiem, narkomanem, seksoholikiem, ma w sądzie rejonowym sprawę o przymusowe leczenie. Że widzę szanse na naprawę związku po leczeniu zamknietym i terapii małżeńskiej:-) W sądzie za radą prawnika wystąpię o badanie męża na zawartosc narkotyków w organiźmie. Chcę przeciagnac rozwód bo mój prawnik negocjuje poza sądem warunki finansowe dla mnie i córki. Niech wie, że nie mam zamiaru odejśc z niczym. Nie pozwolę aby ta szmata zabrała to, co budowałam w małżeństwie, aby zabierała to, co nalezy sie mojemu dziecku. Chce rozwodu bez prania brudów to musi sypnac kasą. Brutalne ale konieczne. W sądzie nic z majątku nie uzyskam bo nic nie jest na niego, nawet samochody. Nie oceniajcie mnie źle ale muszę tak zrobic, wyczerpałam wszystkie inne mozliwosci. Odpowiedz Link
bell-a30 Re: Co oboje robicie swojemu dziecku ? 15.01.10, 13:16 Rozumiem. To jest właśnie to, buduje się coś z drugim człowiekiem, ufa się mu,kocha,daje wszystko co ma się najlepszego w sobie, a on wyrządza taką krzywdę. Osobiście popieram,dlaczego to co budowaliście razem ma na dzień dobry dostać jakaś zdzirsko, co niema szacunku do rodziny. Jak jest dziecko, to trzeba walczyć dla niego. W takich przypadkach, gdzie jedno oszukało drugie, uważam że niema litości. Odpowiedz Link
zuzann-a Re: Co oboje robicie swojemu dziecku ? 15.01.10, 19:49 Całkowicie się z Tobą zgadzam Rayenne. Odpowiedz Link
bell-a30 Re: Co oboje robicie swojemu dziecku ? 18.01.10, 10:43 Myślę, że to jest indywidualna kwestia każdej osoby.Jak człowiek jest głęboko zraniony to trudno przejść nad tym do porządku dziennego.Najwaniejsze, nie utrudniać kontaktów z dzieckiem. Dobry ojciec zawsze znajdzie drogę do dziecka. Odpowiedz Link
sennysusel Re: samo życie:) 20.01.10, 01:11 Nie mam żadnych dobrych rad dla Ciebie, trafiłam na Twój wątek przypadkiem. Trzymam kciuki za Ciebie i Twojego synka. Jesteś bardzo dzielną kobietą, matką. Cieszę się, że się nie poddajesz :) Odpowiedz Link
plchris Re: pomocy zostawił mnie mąż 20.01.10, 12:57 A mnie martwi, że ten wątek jest taki jednostronny. Ja, oczywiście, rozumiem problemy porzuconej żony i rozdarcie emocjonalne dziecka, ale nikt tu się nie chce zastanowić, dlaczego doszło do tej całej sytuacji. Jak rozumiem, mąż nie odszedł do innej kobiety, ani nie poprawił sobie komfortu zycia odchodząc. Wrócić też nie mógł, bo coś nie daje mu wrócić. To naprawdę jest zbyt prosty sposób patrzenia na problem, że uznaje się męża za zbrodniarza, bo odszedł i sprawił kłopot reszcie rodziny. A może ta rodzina była, po prostu, farsą. Może np. zachowanie żony i relacje między małżonkami doprowadziły do niemożności wspólnego dalszego przebywania. Może w tym przypadku ci ludzie zwyczajnie do siebie nie pasowali i jedna strona nie mogła już tego dalej wytrzymać. Dlaczego nie można pozwolić drugiej osobie odejść i nie robić z tego tragedii greckiej? Oczywiscie, obowiązki związane z założeniem rodziny nie znikają i ew. alimenty trzeba płacić, ale dlaczego nie można rozejść się jak dojrzali ludzie bez pretensji i oskarżania. Starać się wytłumaczyć dziecku, że rodzice nie są w stanie ze sobą mieszkać i trzeba do nowej sytuacji się przystosować. Jak ktos nie może z kimś wytrzymać, to po co go do tego zmuszać i utrzymywać patologię. Ja mam o tyle inne podejście do opisywanego tu problemu, bo sam byłem w takiej sytuacji, że relacje w domu były tak emocjonalnie trudne, tak wyczerpujące psychicznie, pełne pretensji i oskarżeń, że byłem o krok od podjęcia decyzji o zerwaniu małżeństwa. Później jakoś sprawy zaczęły się prostować i ten kryzys jest już wspomnieniem (ale było blisko!). Myślę, że wszystkim potrzeba trochę empatii, jak również umiejętności patrzenia krytycznie na swoje własne postępowanie. Pozdrawiam i życzę pozytywnego myślenia. Odpowiedz Link
jedynaczka28 do rayenne, marzeka1, plchris. 20.01.10, 18:10 do rayenne, marzeka 1 dziewczyny ja sobie zdaje sprawę z tego co napisałyście, jestem świadoma tego, że moje dziecko cierpi, zawalił mu się świat. Jeśli chodzi o stwierdzenie ,,co robicie swojemu dziecku" - wiem, że to dla małego jest tragedia tylko nie spowodowana moim zachowaniem, ja nic nie zrobiłam, jestem matka przede wszystkim, która kocha synka z całego swojego serca i nie chciałam dopuścić do tego aby on cierpiał przez nas, to nie ja odeszłam, to nie ja zostawiłam rodzinę i wybrałam wolność to jego tata. Czy ja gdzieś napisałam że zabraniam mu kontaktów więc przeciwnie to ja o nie zabiegałam, czy ja robię sceny jak on przychodzi?, nie to on je zaczyna i kończy, czy to ja nie poczuwam si.e do obowiązku utrzymania dziecka, czy to ja nie odzywam się przez tydzień lub dwa do małego po to aby zadzwonić potem i zrobić awanturę, że dziecko mnie nie chce widzieć - nie to nie ja. To wszystko dzieje się obok mnie, ja do tego bym nie dopuściła, chyba jestem normalna, że walczyłam o małżeństwo i rodzinę, chyba to, ze prosiłam go o powrót i płakałam to tez normalne, ze cierpiałam też. Więc co ja robię co zrobiłam czy mój ból i płacz jaki miał miejsce to coś złego? czy złe jest to, że muszę znosić zachowania mojego męża? w czym tkwi mój błąd? ja tylko nie umiałam na niego wpłynąć aby był z nami aby chciał ratować swoją rodzinę ale to chyba nie o mnie źle świadczy... do plichris tak masz racje ten watek jest jednostronny bo ja go założyłam a nie mój mąż , gdyby go załozył on może bysmy znali powody jego odejścia od rodziny. Jak to nikt nie chce się zastanowić dlaczego do tego doszło, przecież my wielokrotnie zastanwawialismy sie nad tym. Wiesz co przecież ja podejmowałam kilka prób normalnej, rzeczowej i spokojnej rozmowy ale gdy ktoś nie chce to sie go nie zmusi prawda? Ja nie wiem czy kogoś ma to sa przypuszczenia no bo każdy tak uważa w końcu to byłby jasny powód, komfortu sobie na pewno nie poprawił, ale jak swiadczy o człowieku dobrym i kochajacym dziecko fakt, iż nie ma ochoty dawać na niego pieniedzy, nie dzwoni za często nie mówić o przychodzeniu a gdy przyjdzie to po to aby niszczyć co tylko sie da. Ja zdaję sobie sprawą, że jakis powód był ale logiczne jest to, że ludzie powinni ze sobą rozmawiać ja jasnowidzem nie jestem i nie byłam i skąd miałam wiedzieć, że o coś chodzi skoro ktos ci nie daje takich powodów, nie mówi nic, udaje, ż ejest okay, rozmawia o wszystkim ale wychodzi na to, że o niczym, spędza z tobą czas, sypia z Toba nie zobowiązku, całuje, przytula, wychodzicie do znajomych, planujecie powiększenie rodziny - czy to nie jest chore, gdzie tu mowa o farsie. Ja zdaje sobie sprawę z tego, że ideałów nie ma i ja też nim nie byłam tylko gdy ja widziałam jakiś problem to o nim rozmawiałam a nie czekałam na cud...fakt nikogo do niczego nie nalezy zmuszać tylko ja myslę, ze jak ktos woli być sam powinien o tym myslec wczesniej zanim założył rodzinę i ma dziecko a w tej sytuacji gdy nie ma patologii powinien naprawić coś co jemu nie pasowało jesli tak było rzeczywiście bo ja nie wiem o co chodzi, bo słyszałam przecież że nie gotowałam bigosu a tego nie rozumiem, problemem byli teściowie to się zgadza tylko mojemu mężowi to przez 11 lat nie przeszkadzało (mam na myśli jego rodziców). Dla mnie farsa jest to co się dzieje teraz. Cieszę się, że u Ciebie kryzys jest wspomnieniem też bym chciała móc tak powiedzieć ale nie mogę, muszą chcieć dwie strony ja jestem na takim etapie, że mam wielki zal i nic poza tym, chcę zapomnieć i jestem na dobrej drodze. Teraz u nas są ferie od poniedziałku i tatuś nawet nie wiem, czy wie bo nie jest zainteresowany. Gorąco wszystkich pozdrawiam Odpowiedz Link
jedynaczka28 cisza 20.01.10, 22:19 już wiem czemu od kilku dni panuje cisza - dostał pozew o alimenty, teraz nie odzywa się w ogóle. Oczywiście on nie chce dojść do jakiegoś porozumienia odnośnie alimentów standardowo pożalił się koledze jaka to ze mnie jest kłamczucha (wszystko w pozwie to stek bzdur) i przyjął chyba taktykę nie kontaktowania się do sprawy... Odpowiedz Link
noemi123 Re: cisza 21.01.10, 10:24 Nie wiem jak skonstruowałaś pozew ale pamiętaj, że sąd zawsze przysądza mniejszą kwotę niż tę , o którą wnioskujesz. Cisza bo sie wkurzył, zaskoczyłaś go a on teraz okopał sie i planuje strategię. U mnie mój ma już 3 tydzien ciąg narkotyczno-alkoholowy, był z jakąś panienką we Wrocławiu, nagrał się pijany córce na telefon kom, wołał jakąś gosię. W porozumieniu z prawnikiem nie zgadzamy sie na rozwód, wnioskujemy o badnie męża o zawartość narkotyków, powołujemy jego terapeutę na świadka, kobietkę z MOPS, dołączamy kwity z sądu rejonowego o przymusowe leczenie, wnioskujemy o badania psychiatryczne. W poniedziałek(jeżeli nie odezwie się bo milczy już 3 tygodnie) zgłaszam na policji zaginięcie męża, niech oni go szukają. Jego prawnik powiedział mojemu, że chcą umieścić mnie w szpitalu psychiatrycznym na badania(czy ja nie jestem alkoholiczką);-) Odpowiedziałam, że chętnie dam sie przebadać tylko dlaczego on tak ucieka od tych badań? Kasy pewnie nie zobaczę wogóle do rozprawy sądowej, ciężko będzie, do pracy mogę iść dopiero w maju. Wolałbym aby dał się zamknąć na leczeniu zamkniętym, alkoholizm to straszna choroba, ale nie można ta choroba wszystkiego tłumaczyć. Czekanie jest najgorsze. Odpowiedz Link
bell-a30 Re: cisza 21.01.10, 11:36 Noemi123 bądż silna w swym działaniu. Widzę, że jesteś twarda kobietka i nie dasz sobie w kasze dmuchać.Ty jedynaczko też musisz nabrać sił przed rozprawą, dlatego może lepiej że on się nie kontaktuje.Poraził go pewnie ten pozew, myślał że będziesz cały czas siedzieć cicho pod miotłą. A on będzie robił Tobie łaskę że raczy się spotkać ze swoim synkiem. noemi, jak widać pani szybko się znudziła twojemu mężowi, ale ja uważam że i tak się go będzie trzymać na siłę.Chyba że ta nowa gosia, będzie miała ostrzejsze pazury.Trzymajcie się dziewczyny! Odpowiedz Link
noemi123 Doszły mnie słuchy dziś 22.01.10, 15:35 że mojego męża laska zostawiała, porzuciła:-( pewnie miała dość już jego picia a i kasa mu się skończyła:-( Pije masakrycznie, rozpacza, biedactwo, a to taka piękna miłość była... Odpowiedz Link
jedynaczka28 Re: Doszły mnie słuchy dziś 25.01.10, 21:55 noemi 123 i bardzo dobrze, że go zostawiła tylko ciekawe dlaczego czyżby kasa się skończyła, czy może nie taki fajny jak myślała. To już na szczęście ich problem nie Twój - Ty świetnie sobie dajesz radę bez niego. u mnie powolutku do przodu, zaglądam tu codziennie ale szczerze czasem nawet nie mam siły aby cokolwiek napisac, wiadomo po pracy synek, dom, zakupy, znajomi staram sie nie siedziec w domu wychodze do ludzi. Ta sytuacja pokazała mi kto jest moim przyjacielem prawdziwym i trochę przewartosciowała moje życie. Jednym słowem zawiodłam sie na jednych aby dostrzec tego kto naprawde jest ze mna ale było mi to potrzebne po to aby to dojrzeć, choć jeszze dzis cięzko mi to zrozumieć. Jesli chodzi o mojego męża to półtorej tugodnia nie mialam z nim kontaktu. U nas są ferie z małym sie nie widział, nie dzwoni, nie przychodzi, pieniedzy nie ma zamiaru nam dawać bo nie. Serce mi pęka jak widzę bo may ciepi, ale się zawziął. zadzownił do niego w weekend ale on zupełnie nie umie nawiazać z nim kontaktu mały do niego na dień dobry od razu wyskoczył, czemu przez tydzień się mną nie interesowałeś a on no to już sobie pogadali8smy i na razie pa rozłączył się, jest mi tak cholernie przykro z tego pwoodu. Że ja jestem dlaniego nikim rozumiem ale jegoi jedyny syn, czy on tego nie widzi... Do mnie dzis zadzownił zapytać, czy jakaś paczka przyszłą do niego bo nadal jest tutaj zameldowany a potem mi oznajmił, iz źle wychowuję dziecko bo był dzień babci i dziadka i mały nie zadzwonił nawet. Ja wiem, ze to moze i xle ale spójrzcie na to z boku : od momentu odejścia m. z domu to jest 5 miesiecy nie widzieli małegto, nie przychodzą, nie dzownia jak ja coś chciałam to dzwoniłam to wiecie jak to sie konczyło, były urodziny małego, mikołaj, gwiadka, wigilia sa ferie i nic. Gdy były imieniny teścia to my wykonalismy egst ale nawet słowa dziękuję nie otzrymaliśmy. Ja nie wiem jak mam postepowac w tej kwestii, czy w momencie gdy ktoś ma mnie za nic i moje dziecko - totalnie sie nami nie interesuje to ja mam robic za bąłzna i robić dobrą minę do złej gry, ja tak robiłąm ale mam szacunek jakiś do siebie i juz nie daję rady. Ojcie widział się z synem gdy ja dzowniłąm i nalegałam ale to mnie wykańczało, on sie darł, ja płakałam, prosiłam go i bałagałam aby przychodził do malego on robił to jak mu sie chciało i miał malo czasu dla małego ja bardzo cierpiałam i syn też. Maly wielokrotnie słyszał jak mówiłąm do ojca aby przyszedł ale on nie chciał. Co ja jako matka powinnam zrobić w takiej sytuacji. J amówie tata Cię kocha spotkaj sie z niim a on ja nie mam taty a mi sie wtedy nie chce żyć. Ja jesli chodzi o mnie zapanowałam nad tym tylko dołuje mnie ich brak kontaktu. Ja nie rozumiem jk w jego zyciu moze nie byc miejsca dla małego. Synek sie buntuje bo cierpi, mysli że cos się uda może takim zachowaniem, cierpi że ojciec nie ma czasu i moz edlatego nie chce go widzieć ale czy ja jako matka nie popełniam błędu bardzo sie boje tego nie chce zmuszać dziecka ale boję się aby nikt nigdy mnie nie oskarzył, że to ja zawiniłam, ze to ja popełniłam błąd bo moze ja coś powinnam zrobic. Jakoś im pomóc tylko, ze ja się starałam, robiłam wiele i nie wyszło z tego nic. Jest mi też zal, ze w normalnych rodzinach teściowie i rodzice chcieli by pomóc młodym u nas moi rodzice chcieli się spotkac porozmawiac a moi teściowie nie bo nie. Mój maż choć moi rodzice byli naprawdę la niego kochani ja bym takich teściów nosila na rękach (on gdy miał problem to udawał się do nich zamiast do swojej mamy czy taty) teraz nawet udaje, ze ich nie zna, gdy moja mama do niego dzowniła nawet nie odebrał, nie odpisał nigdy boli mnie to bo moi rodzice nieba by przychylili nie mnie ale nam. Kochali go tak jak nie i wnuka. Jest mi żal, że mój 11 letni związek się tak skończył, że on go tak skończył zniszczył coś co było dla mnie najwazniesze w zyciu rodzinę. Każdy mówi, ze bedzie lepiej może i macie racje ja tego nie mogę sobie na razie wyobrazić dobrze nie bedzie bo nawet gdy ja będę szczęśliwa to gdzieś nasze dziecko niestety bedzie miało speiprzone dzieciństwo 9 to mnie załamuje momentami) ale wiem, ze ja walczyłam i nie dało się nic, to była moja walka z wiatrakami. boję sie bardzo tej sprawy mój maz nawet dobrze nie umie przeczytac pozwu dziś oznajmił mi, ze przesadziłąm i odpowiem w Sadzie za moje kąłmstawa. Mianowicie wpoziwe napisałam, że mnie szantazuje i grozi w kwestiach finansowych a on twierdzi, ze mi chodziło o szantaż i groźby inne i że ja złożyłąm na niego jakieś zawiadomienie na policje... opadaja mi ręce. Ja mu mówię nie zgadzasz się z tym okay powiesz swoje zdanie i daj mi spokój. On znowu, ze nie dogadamy sie bo ja jestem zła i nieobliczalna i ma mnie dosyć. Ja juz to pojęłam, rozumiem, jestem nikim dla niego. Mam nadzieję, z ekiedys zrozumie ile krzywdy wyrzadził małemu, jak on cierpiał i oby nigdy jego syn sie od niego nie odwrócił tak jak tata od niego - oby nigdy czegoś takiego nie doświadczył. Ja już nie wiem co w zyciu jest wazne i w co wierzyć, po prostu nie wiem. Kocham mojego synka i dla niego zrobię wszystko aby był szczęśliwy ale aby on był to ja pierw samam musze być szczęśliwa. Gorąco wszystkich pozdrawiam i zycze wam powodzenia. Odpowiedz Link
plchris Re: Doszły mnie słuchy dziś 26.01.10, 12:20 do jedynaczki28 Ty ciągle się plączesz. Masz, oczywiscie rację, że do związku potrzeba dwojga, że trzeba rozmawiać i rozwiązywać problemy, że nad związkiem trzeba pracować, musisz jednak zdać sobie sprawę, że tego związku już nie ma i nie da się nic uratować. Mozliwe, że gdyby na początku, zaraz po odejsciu męża nie było tylu negatywnych emocji, gdyby dać sobie trochę czasu na zastanowienie, a nie walczyć, nie błagać, nie płakać, nie oskarżać, to może inaczej by to dzisiaj wyglądało? Ale może też sprawa i tak była z góry przesądzona i przegrana? Dzisiaj wazne jest to, że związek się zakończył, jest nowa rzeczywistość, rany zostały zadane i trzeba na to trzeźwo spojrzeć. W sądzie o swoje prawa trzeba walczyć, ale radzę unikać ciosów poniżej pasa, bo można też taki cios samemu zaliczyć. Radzę pamiętać, że pewne słowa, jak np. "szantaż" ma swoje konkretne znaczenie w kodeksie karnym i pociąga za sobą określone konsekwencje. Nawet, gdy czujesz się subiektywnie "szantażowana", to w oficjalnych pismach sądowych trzeba uważnie dobierać słowa (mocne oskarżenia wymagają mocnych dowodów!). Jesli chodzi o dziecko, to, niestety, ty dzisiaj za jego wychowanie odpowiadasz. Oskarżanie męża nic tu nie pomoże. Dziecko przecież pamięta sceny z początku rozłąki i zapewne słyszy twoje narzekania na męża i pretensje. Obojętnie, jak męża dzisiaj oceniasz, jeśli chcesz, żeby kontakty ojca z dzieckiem zostały utrzymane, sama musisz o to zadbać, nikt cię nie wyręczy. Nie możesz afiszować niechęci do męża, szczególnie podczas jego spotkań z dzieckiem. Dziecku trzeba też wytłumaczyć, że mąż nie będzie już z wami mieszkał i pretensje oraz prośby o jego powrót nie mają sensu. I oczywiście nie możesz oczekiwać, że dziecko coś samo zrozumie i samo sobie ułoży kontakty z ojcem. Dziecku trzeba, przede wszystkim, wytłumaczyć, że odejście taty nie jest równoważne z końcem świata i da się tu inne relacje zaproponować. Nie można mieć raz pretencji do męża, że przychodzi i robi zament, a innym razem, że w ogóle nie przychodzi. Myślę, że musisz spojrzeć trzeźwo na swoją sytuację, musisz starać się poskromić emocje, ale także musisz przewartościować swoje życie, ustalić priorytety i się ich trzymać. Roztrząsanie wszystkiego na nowo, szarpanie się ze wspomnieniami, oskarżanie i osądzanie innych, próby zrozumienia wszystkich zdarzeń i zachowań nie mają sensu! Sens ma dzisiaj tylko przyszłość i zdefiniowanie w niej swojego nowego miejsca i nowych realcji międzyludzkich. Nabierz dystansu i pamiętaj, że gdy ktoś jest głupi, to raczej należy mu współczuć, a nie się na niego złościć, czy wręcz zniżać się do jego poziomu. I bądź silna, bo tylko silnych się szanuje. Powodzenia! Odpowiedz Link
bell-a30 Re: Doszły mnie słuchy dziś 26.01.10, 13:09 I te ostatnie zdanie jest dosadne i trafne. Bądż silna ,bo tylko takich się szanuje.Właśnie próbuje to dziewczyna robić, 5 m-cy siedziała cicho pod miotłą, tak Ją ten pajac zdominował. I jeszcze szukała w sobie winy.On ma się pokazać jako dobry ojciec, żadnych dobrych stosunków ze sobą nie muszą utrzymywać. Każdy ma emocje,jak można rozmawiać normalnie z człowiekiem, który wyrządził tyle krzywdy. Bez przesady, to nie jest Matka Miłosierdzia. Niech tylko pokaże się już teraz jako dobry ojciec. Odpowiedz Link
ool-laa Re: pomocy zostawił mnie mąż 26.01.10, 23:11 Witaj jedynaczka28. przeczytalam dzis historie 5 miesiecy Twojego zycia. zastanawiam sie nad jednym, mysl mi ta przyszla juz w polowie tej smutnej czesci opowiesci codziennych zmagan. pomyslalam, ze maz Twoj moze zacza Cie podejrzewac o zdrade. moze jak bylas na urlopie w sierpniu cos sie moglo przydazyc co on zle zinterpretowal. moze jakis pseldo przyjaciel mu pomogl dojsc do pewnych wnioskow. pisalas, ze na imprezie po urlopie przy wszystkich brzydko sie do Ciebie zwrocil. przeprosil towarzystwo za zle zachowanie, Ciebie nie. poznien zacza wymawiac Ci jakic fagasow, ze sie szlajasz itp. moze sie myle, ale znam pare podobnych syluacji, gdzie z kochanego mezczyzny wychodzi potwor. przewaznie przyczyna bylo podejrzenie meza, ze zona zdradza. oczywiscie, wiem ze tego nie zrobilas. chodzi mi tyklo o to, aby naswietlic problem psychiki mazczyzny. czasami ich urojenia sa silniejsze od zdrowego rozsadku. przeanalizuj te 5 miesiecy, pod tym katem. piszesz, ze raczej nie ma nowej partnerki. jak mezczyzna nie odchodzi do nowej kobiety to powod musi byc inny. wydaje ni sie , ze przyczyna moze byc jego duma. powiedzial, ze nigdy cie nie kochal. co moze byc klamstwem, wydaje mi sie ze chcial Cie zranic. chce abys cierpiala tak jak on. a moze ma problemy psychiczne, tego tez nie mozna wykluczyc. faktem jest, ze sie wyprowadzil, bez wyjasnienia. jest to z pewnoscia bardzo ciezkie dla Ciebie.moze nigdy nie zrozumiesz dlaczego tak sie stalo. ale nic na to nie poradzisz, pewnych spraw bedziesz sie tylko domyslac. jest Ci ciezko i bedzie. takiego bolu nie da sie zapomniec. niby czs leczy rany, moja kolezanka po rozstaniu z ukochanym napisala, ze czas przyzwyczaja do bolu. chyba ma racje. masz oparcie w rodzinie i przyjaciolach, ciesze sie. trzymaj sie, skoncentruj sie na dziecku. zbieraj sily do walki, nastaw sie ze nie bedzie latwo, ale pamietaj, ze dobre czasy nadejda. bedziesz szczesliwa i ktoregos dnia spojrzysz pozytywnie na to co sie stalo. powodzenia i duzo sil. pozdrawiam Odpowiedz Link
jedynaczka28 dalej u mnie i do ool-laa 27.01.10, 21:06 Ja jestem coraz silniejsza, kryzysy mnie juz nie dopadają a jesli juz sa malutkie i daje sobie znimi radę jestem silna dla mojego kochanego synka. Jak jest źle to tylko wtedy gdy on znowu coś zrobi - ale i z tym muszę dawać sobie rade bo on czeka na moje potkniecia, zniszczenie mnie to mu tylko daje staysfakcję - fakt to boli ale nie dam się. Wczoraj wpadł bez zapowiedzi, tłumaczyłam mu że powinien miec kontakt zdzieckiem spokojnie i rzeczowo ani razu nie podniośłam glosu to samo powiedziałam tyczy sie dziadków czyli jego rodziców a on na to ty głupia idotko, oni cie nie nawidza tak jak ty ich, spotykaj się z kim chcesz rób co chesz, widzę, z estopa życiowa ci sie podniosła, byłaś na sylwestrze, w knajpie, włoczysz się, nowe ciuchy - zobaczysz jak dostanieszalimenty w tym miesiącu a cha i oodaj mi majątek - to wszytsko przy naszym dziecku. I on potem się dziwi, że mały nie chce mieć z nim kontaktu. Jeszcze jedno czym zwlaił mnie znóg ja do niego mówie mały wyjeżdża w góry a on z kim gdzie na ile i nie życze sobie aby jeździł z twoja mamusia bo może byc wtedy ze mna a ja mu mówie ty przez tyle dni sie nim nie interesowałes to ja im wynajęłam kwatery i jada dziecko musi odpocząć sa ferie niech ma troche radosci bo ostatnio taki smutny i przygaszony a on na to zgłosze porwanie na policję.... jak 5 miesiecy temu odszedł z domu zostawił nas, nie interseował się dzieckiem, czy mamy pieniadze, czy żyjemy czy nam nic nie potrzeba to mówił niech ci matka da jak nie masz a teraz ta matka nie moze jechać z włąsnym wnukiem, zabrać go zapałcić, kochac i spędzać czas!!! To chore nie anzizuję już bo nie warto. To prawda kochałam i bardzo cierpiałam ale on jest nieobliczalny zniszczyl i jak nie chciał ratowac to trudno ja nie pozowle soba pomiatać teraz choćby na kolanach przyszedł to to nie ma sensu - ja z tą rodzina nie chce miec nic wspolnego za bradzo mnie to boli i bedzie bolał juz chyba zawsze i mojego synka niestety też krzywdę wyrzadzona mnie wybaczyąłbym ale dziecku nie. To najwiekszy skarb jaki mam, dam mu wszystko co tylko mogę ojca nie zastąpię to fakt ale co to za ojcuiec, ktory tak postepuje a tak go kochał... Wiecie co mój mąz jest pod wielkim wpływem swoich rodziców, robi i zachowuje sie jak oni - to ten sam schemat dla nich wnuk to raczej nikt wazny nigdy nie przychodzą, nie dzownia no bo ja zabraniam choć takich sytuacji nie było ale takiie jest tłumaczenie ich a teraz i jego. Pozdrawiam wszytskich gorąco, niedługo sprawa o alimenty mam nadzieję, że dam radę. Buziaki dla Wszystkich i dużo szczęścia. Jesli chodzi o to, czy mozliwe jest aby on zaczął podejrzewac mnei o zdradę to nie sądzę, ja nigdy nie dałam mu takich powodów, na wakacjach byłam z rodzicami których on uwielbiał a oni jego i z synkiem - to nie jest mozliwe. Żadnych powodów mu nie dostarczyłam jesli juz mowa o zdradzie to ten mój wyjazd raczej wskazywał na to, iz on kogos ma , on owszem tak sie zachowaywł, nigdy nie odbierał telefonów, rzadko dzownił, w nody zawsze telefon w domu wyłaczony i wszystko przez tydzień było okay ale potem odszedł jak coś to nie przez moją zdradę. Albo kogos ma albo rodzice byli dla niego wazniejsi ja nie zawsze miałam z nimi dobre relacje owszem był po mojej stronie ale kiedy wyjechalam zmienił całkowicie zdanie na wiele spraw i przyjął stanowisko ich we wszystkich. zachowuje sie tak samo, tak samo mówi, tak samo robi. oni o wnuku nie pamiętali, nie pamietajaa i on o dziecku teraz też. Masz rację mogę nigdy nie pojąć czemu tak sie stało i nie pojme bo sensownych powodów nie widz ei on ich nie mówi, gdy człwoiekowi jest w związku źle to to mówi, rozmawia a jesli nie rozmawia bo nie widzi szans i nie hce z kimś byc odchodzi ale komunikuje bo zdradziłąś, kłóciłś się, nie dbałaś o dom o mnie. A ja co fakt usłysząłm nie kocham cie i nie kochałem ale jak to sie ma do naszego życia wczesniejszego, słów kocham cie starań się o dziecko, przytulania, całowania nie wiem po prostu nie wiem mam go juz w dupie musz ego mieć. Nie nawidze go nie za to co zrobił mi ale małemu i tego nie jestem ws stanie wybaczyć, nie pojęte jest dla mnie zaprzetasnie dawania pieniedzy na dziecko i rózne inne histo\rie w jego wykonaniu. Mnie to boli ale dodaje mi sił fakt, iz mnie boli teraz ale ja dam rade a jego dopiero acznie boleć i jemu będzie byc moze gorzej. Wiem, z enie będzie łątwo, siły zbieram, jestem teraz sama, odpoczne wycisze sie przed psrawą dam radę. Dziekuję wam za dobre słowa i pozdrawim Odpowiedz Link
feeelip Re: pomocy zostawił mnie mąż 30.01.10, 18:09 odszedl bo potrzebowal przestrzeni, czasu, oddechu. Moze byl za slaby zeby zdobyc je zyjac z Toba pod jednym dachem. A moze zbyt szybko podjal decyzje o zwiazku? Wydawalo mi sie ze gdzies piszesz ze masz 29 lat a znacie sie 11. Potrzebowal czasu zeby to wszystko przemyslec a Ty nie dalas mu go, bombardujac telefonami, smsami, ladujac w nie wszystkie negatywne emocje ktore ta sytuacjia wzbudzila. Dal wam potem szanse, przyszedl, ale nie czul sie jak w domu, czul ze jedyne czego chcesz, to oswiadczenia, ze juz nie wyjdzie, nic innego nie mialo dla Ciebie znaczenia. A dla niego to byla proba, kim bedzie sam, a kim moze byc z Wami. Proba, ktora zakonczylas pozwem rozwodowym. Nie chce Cie oceniac, ale przeoczylas jego potrzeby, a potem nie zrozumialas jego desperackiej proby wywalczenia przestrzeni. Pisalas ze zaczelo sie po tym jak nie bylo Cie pare dni w domu? Moze przez te pare dni zobaczyl jak milo moze wygladac zycie kiedy nic sie od niego nie chce? Pewnie wrocilby od rodzicow, gdyby czul sie w domu mile widzianym gosciem, moze chcialby zostac gdybys zrozumiala jego punkt widzenia. Zamiast tego kazalas mu czuc sie zwyrodnialcem zostawiajacym dziecko. To bardzo duze obciazenie i koniec koncow tego nie wytrzymal. Nie dalas mu podjac decyzji na jak dlugo chce was zostawic ani uszanowac jego kilku dni spokoju, i niestety oboje nie zdaliscie tego egzaminu dojrzalosci. Odpowiedz Link
jedynaczka28 feelip 30.01.10, 19:30 może i masz rację z tym co piszesz. Nawet jeśli tak jest to i tak by sie to nie udało bo ja jakoś tak jestem skonstruowana, ze nie rozumiem, nie zrozumiem nigdy jak można zmęczyć się swoją własną rodziną, przecież my go bardzo potrzebowaliśmy, synek go bardzo kocha i tęskni, ja tez tęskniłam - to najgorszy okres w moim życiu i tyle. zastanawiałam się kiedyś nad tym co by było gdybym ja nie prosiła, nie odzywała się nic, była miła jak dla gościa ale wiesz co to jest chore, przecież nie zakłada się rodziny dla żartów, ja chciałam być z nim do końca życia, tak myślałam. Strasznie nam było ciężko bez niego. Tu nie chodzi o to, że ja oczekiwałam wtedy jakiegoś oświadczenia ja go oczekiwałam już od ślubu niestety dla mnie ślub to nie były jakieś puste słowa, dla mnie miało to bardzo duże znaczenie. Jeśli chciał czasu to fakt ja mu go nie dałam tyle ile go chciał bo chciałam być z nim chciałam normalnej rodziny i nie pojmuję czasu i odpoczynku od siebie, od dziecka , gdyby nie było dziecka jest inaczej ale ja nie mogłam patrzeć na to jak nasz syn strasznie cierpi co za tym idzie ze mną wcale nie było o wiele lepiej. ja pozwu o rozwód nie złożyłam. Ja nie kazałam mu czuć się zwyrodnialcem zostawiającym dziecko jeśli się tak poczuł to najwyraźniej miał takie prawo i odczucia, fakt dałam mu do zrozumienia, ze źle robi. Bo dla mnie gdy sa problemy to się o nich rozmawia, w momencie gdy są niewidoczne dla oczu. nawet gdy są duże problemy to się ratuje małżeństwo a najgorszym rozwiązaniem według mnie jest odejście i zostawienie rodziny (najgorszym gdy jest dziecko). Wróciłby od rodziców gdyby poczuł się mile widzianym gościem w domu - on się gościem nie miał czuć ale domownikiem, mężem i ojcem był ale o tym zapomniał. Ja nie chcę gościa odchodzącego i wracającego ja chce kogoś kto będzie przy mnie wtedy gdy będę go potrzebowała i ja tez chce przy nim być, chce mieć normalną szczęśliwą rodzinę. Szczerze podobał mi się Twój post, zupełnie inne podejście do życia, szczera wypowiedź. Mam pytanie, czy jesteś mężczyzną - to ważne , wydaje mi się, że tak bo podobnie myślał mój mąż. Napisz mi jakie jest Twoje zdanie na temat tego jakim swoim zachowaniem mogłam spowodować iz on zrozumie gdzie jego miejsce jest. Pozdrawiam Odpowiedz Link
feeelip Re: feelip 30.01.10, 22:28 czesc, tak, jestem mezczyzna, ciesze sie ze nie urazilem Cie swoim postem. wydaje mi sie ze ludzie maja po prostu rozne rozumienie co to znaczy 'normalne' zycie. Jestem w podobnym wieku co Ty, w zwiazku ktory trwa juz wiele lat, ale na razie nie potrafie zdecydowac sie na zalozenie rodziny, wlasnie dlatego ze nie mam calkowitej pewnosci ze bede w stanie wytrzymac organiczen jakie sie z tym wiaza. Z perspektywy kobiety wyglada to zupelnie inaczej, inne rzeczy sa wazne. Perspektywa 'wiecznosci' czy tez 'do grobu' dla kobiety oznacza spelnienie jakiejs podstawowej potrzeby bezpieczenstwa, pozwala jej na jakis wewnetrzny spokoj bo wie, ze jezeli pojawi sie zagrozenie, to jej osobisty mezczyzna i cala jego moc bedzie do dyspozycji zeby z tym zagrozeniem walczyc. Z perspektywy mezczyzny wyglada to badziej tak, ze w rodzinie czy nie w rodzinie i tak na jego barkach spoczywa odpowiedzialnosc, jest ona mniejsza gdy odpowiada tylko za siebie i wieksza gdy odpowiada za rodzine, co nie zawsze musi byc zle, bo mezczyna zazwyczaj odczuwa satysfakcje mogac wypelniac role o wiekszej odpowiedzialnosci (dopoki mu sie udaje). Konflikt, moim zdaniem, pojawia sie wtedy, gdy okazuje sie ze tam w mozgu, gdzie kobieta ma zakodowana opieke nad domowym ogniskiem, mezczyzna chcac nie chcac ma zakodowane polowanie, eksplorowanie nowych terytoriow, meski umysl gdy widzi wysokie drzewo instynktownie odczuwa ciekawosc jak bedzie wygladal swiat ze szczytu tego drzewa i tylko rozsadek (prawdopodobnie widok bedzie podobny jak z tych drzew na ktore juz sie wdrapal wczesniej w swoim zyciu) pozwala mu nie wchodzic na kazde mijane drzewo. Zyjemy w cywilizacji, i wchodzenie na drzewa przestaje chlopcow interesowac pewnie gdzies kolo dziesiatego roku zycia, ale instynkt zdobywcy caly czas gdzies tam w srodku pracuje i szuka odpowiedniego 'drzewa'. Mozna to sobie kanalizowac na wiele roznych sposobow, niektorzy poswiecaja sie calkowicie praca, inni rozwijaja jakies hobby, inni beda zaczytywac sie w gazetach sledzac watki rozgrywek politycznych, inni beda kibicowac meczom pilkarskim, i w ten sposob beda rozladowywac te naturalne pragnienia. Nie wiem czy Ty pracujesz, ale czlowiekowi, czy to kobieta czy mezczyzna po pracy zostaje zaledwie kilka godzin zycia zanim nie musi isc spac zeby wstac do pracy. To znaczy, ze maz, ktory wraca z pracy dopiero tak naprawde zaczyna swoj dzien. Oczywiscie, moze i powinien poswiecic godzine czy dwie dla rodziny, ale jezeli odbierze mu sie caly ten czas, to bardzo szybko (tydzien? dwa?) zaczyna narastac frustracja, ktora metabolizuje sie w agresje. Drugim czynnikiem ktory agresje (w moim doswiadczeniu) potrafi wywolac jest odebranie mozliwosci reakcji. Mezczyzna ktory widzi jakies mozliwe wyjscie z sytuacji i szacuje ze byc moze jest w stanie sprostac zadaniu, moze bedzie nerwowy ale nie bedzie agresywny. Jezeli twoj mezczyzna zaczyna byc agresywny (a wczesniej nie byl), odklada telefon po dwoch slowach itp, to znaczy ze po prostu nie widzi juz dla siebie zadnego pola ruchu, i niestety im dluzej trwa przepychanka tym wiecej mostow zostaje w rezultacie spalonych, i coraz trudniej jest znalezc nic porozumienia ktora nie zostala jeszcze zerwana, a takze coraz trudniej jest nie zerwac jej natychmiast wyladowujac wlasna frustracje. Jezeli nie rozmawialas z nim przez tydzien, to moze zapytaj co u niego? Jak idzie w pracy? Jaki ostatnio ogladal film, co ostatnio czytal? Ja na pewno chcialbym w takiej sytuacji poczuc sie jak osoba a nie tylko jako mechanik zycia codziennego na samowolce. Im szybciej poruszysz Ten Temat tym szybciej on odlozy sluchawke. Znam to. Najbardziej w tej historii niepokojace jest ze wasz syn kopiuje Twoje szablony zachowania, i zaczyna nienawidziec zamaist tesknic. Odpowiedz Link
dorula114 Re: feelip 31.01.10, 02:39 feeelip napisał: > Jezeli nie rozmawialas z nim przez tydzien, to moze zapytaj co u > niego? Jak idzie w pracy? Jaki ostatnio ogladal film, co ostatnio > czytal? Po co?????????? Żeby usłyszeć: odp..l się, mam cię dość, itp??? A dlaczego on nie zapyta???????? Podpowiem- bo gówno go to obchodzi, i Jedynaczkę też powinno. Facet ma nową laskę, nowe życie, a Ty, Jedynaczko, jesteś rozdziałem zamkniętym, im prędzej to zrozumiesz, tym lepiej. Jesteś młoda, fajna, pozwól sobie powiedzieć, że stać Cię na coś lepszego, niż taki... (sama sobie dopowiedz) Miotasz się już tyle miesięcy-zacznij żyć swoim życiem, bo nikt za Ciebie tego nie zrobi! Podobaj się facetom, umawiaj na randki, pozwól się sobą zainteresować, całe życie przed Tobą, a Ty siedzisz i szukasz przyczyn czegoś, co już się stalo i nigdy nie odstanie. Pamiętaj-ważne jest TU i TERAZ, a nie, to co było i nigdy nie wróci! I tu cytat: Nie oglądaj się za siebie, bo ci z przodu ktoś przy...bie. Najlepszą obroną jest atak i tu Twój mąż jest klasycznym tego przykładem, niestety. A to, co pisze Fiip-no cóż, to już inna bajka... Pozdrawiam ciepło! Odpowiedz Link
jedynaczka28 dorula114 31.01.10, 11:27 moje zdanie na temat całej tej sytuacji jest zgodne zTwoim jednkże nie ukrywam, ż ewzaciekawiły mnie posty feelipa - zobacz jak my kobiety sie różnimy to normalnie inna bajka. dokładnie kurcze on ma wszystko w dupie a ja mam zapytac jak sie czuje czy jaki film oglądał... Dla mnie ten rodział jest zamknięty w sensie nie chcę mieć juz nim nic wspólnego za wyjątkiem synka, nie po tym co zorbił małemu i mi. chcę spokoju. W tym tygodniu sprawa o alimenty - boję się trochę. Pozdrawiam Odpowiedz Link
bell-a30 Re: Jedynaczko 01.02.10, 08:03 Kochana! To że podejście faceta do życia jest zupełnie inne, to wiadomo nie od dzisiaj. Mojej koleżanki mąż jak się łajdaczył, z pewną panią twierdząc wtedy że łączą ich tylko wypieki. To była czysta hipokryzja. Odpowiadało mu, że mógł sobie leżeć u pani z wywalonymi jajami do góry, a ta mu tylko usługiwała. W domu są przecież obowiązki, żona, dzieci.Ale niektórzy nigdy nie dojrzeją.Rodzina to odpowiedzialność! Na sprawie będzie dobrze!możesz dać nawet upust emocjom, tylko tak z serca.Niech sąd widzi też ile Cie to wszystko kosztowało. Odpowiedz Link
malwa200 Re: Jedynaczko 02.02.10, 14:34 dobrze, ze wracasz do sił. brak słów na postepowanie twojego meża. Odpowiedz Link
b_bielonko Re: pomocy zostawił mnie mąż 03.02.10, 07:06 Twój mąż jest małym chłopcem. Skoro małżeństwo mu nie służy, nić na siłę. Pokaż, że dasz radę i jeśli rozwód, to rozwódka dziś to nie czarownica. Odpowiedz Link
jedynaczka28 alimenty 03.02.10, 16:52 Przeżyłam sprawę o alimenty, bardzo się bałam, nerwów straciłam dużo ale koniec, jest jak chciałam ale ruszyłam tylko ,,gówno" mój mąż założył sprawę o to, że ograniczam mu kontakty z dzieckiem i tu się załamałam bo to nie sa zagrywki ja i on ale wmieszał syna i tego nie przeżyje mały ma jeszcze problem z sercem... napisz epotem bo musę się gdzieś przejść i jadę wypłakac się do przyjaciółki. Boze czemu on to robi... Odpowiedz Link
enith Re: alimenty 03.02.10, 17:46 > Boze czemu on to robi... Bo może. Bo to rozwód i zazwyczaj brudna walka. Lepiej nastaw się psychicznie na wszelkie zagrywki poniżej pasa w wykonaniu swojego eks. I tak się jeszcze nasłuchasz na swój temat na sali sądowej, a oskarżenie o utrudnianie widzeń z dzieckiem to dopiero początek. Facet jest sukinsynem, a ty bądź suką i nie daj mu się stłamsić czy załamać. Nie masz sobie NIC do zarzucenia, to TY namawiałaś go od początku na wizyty u dziecka, a on potrafił się przez kilka tygodni nie pojawić w domu, by spotkać się z jedynym synem. Ale to nieważne, bo ty dopiekłaś mu alimentami, to on dopieprzy ci, że zabraniasz mu widywać dziecko. Więc nastaw się na wylewanie wiadra pomyj na twoją głowę, negowanie twoich zalet jako matki i całą masę brudów. Tak wygląda TYPOWY rozwód, ale potem będzie tylko lepiej. Ważne, by przetrwać ten najgorszy okres i nie dać się sukinsynowi zwariować. Dobrze, że masz oparcie w rodzicach i przyjaciółce, to bardzo ważne. Trzymam kciuki za ciebie i syna. Odpowiedz Link
zuzann-a Re: alimenty 04.02.10, 09:32 Koniecznie znajdź dobrego adwokata, może być potrzebny! Odpowiedz Link
jedynaczka28 czy ktoś mi wytłumaczy o co chodzi 09.02.10, 20:53 troszkę się nie odzywałam ale nie mam czasu na nic, wszystko idzie dobrze a może szło jakoś nawet te groźby i straszenie jego pozwem już spływa po mnie, spływa do czasu, dawłam sobie radę, poukładałam sobie zycie, jestem szczęsliwa w jeśli da się być szczęsliwym w mojej sytuacji to jest okay ale ja kurcze nie rozumiem tego co sie stało otóż mój mąż tak jak w dniu wyprowadzki ni z grudzki ni z pietruszki oznajmil chce wrócić, nie chciałem odejść, kocham Was, to nie tak miałobyc, nigdy Cie nie zdradzięłm wiem, z ebardzo skrzywdziłem Was przemyśl, czy warto mi aufac i dać szansę dzwoni, przyjeźdża ja go całkowicie unikam, mały go nie chce nadal widzieć, nie mówi mi abym go przyjęła nie mówi nic jest na niego zy bo on oznajmił, iż wyjeźdża za granicę szukac pracy bo chce w zyciu cos osiągnąć to jest oczywiscie kwestia do uzgodnienia niby ze mna ale chciałby, ja unikam go bo zawalił mi sie przez niego świat po raz drugi, nie wiem co zrobic nie chce go nie wyobrażam sobie jego powrotu ale czy powinnam zaryzykowac, spróbowac tego oczekiwałam od niego, tak uważąłam a sama mam teraz inne zdanie, sama marzyłam o tym momencie ale nie teraz za pewnien czas wtedy kiedy kochałabym kogos innego byłoby inaczej ten etap byłby skończony i cholera czemu tak jest, z ewszystko sie pieporzy czy powinnam dla dziecka, które ma do oja nadal żal? Prosze napiszcie o co chodzi? ja czuję podstęp o cos chodzi tylko nie wiem o co - ale ja wiem, z eo coś. Jak ja miałabym z nim życ dajac mu szansę a jego matka? a moi rodzice? brak mi słów nie ma sensu... Odpowiedz Link
joanka123 Re: czy ktoś mi wytłumaczy o co chodzi 09.02.10, 21:56 mało jest tu moich postów, ale śledzę na bieżąco twoje losy Jedynaczko... i nie wiem czemu, ale spodziewałam się tego momentu... chce wrócić, po wszystkich akcjach które były między wami mam wrażenie że przerosło go to. Wydawało mu się że jest silny i będzie silny bez Ciebie i syna, wychodziło mu to do czasu gdy sprawą zajął się sąd. Tak ja to odbieram, że dopiero jak sprawa nabrała powagi to on poszedł po rozum do głowy. Współczułam Ci cały czas, ale teraz współczuję jeszcze bardziej, trudne chwile Cię czekają. Nie powiem co masz zrobić, nie doradzę co powinnaś, sama musisz zadecydować. Powiem Ci co ja zrobiłam gdy mój mąż prosił o wybaczenie trzy lata temu... wybaczyłam. Wciąż jesteśmy razem, kocham go i wiem że on mnie także... zaufanie??? nie istnieje i nigdy go już nie będzie między nami... ot tak żyjemy sobie w miłości, ale bez zaufania. Można tak, ale czasem jest cholernie ciężko. Moja sytuacja była i jest inna niż Twoja, mój mąż nas nie zostawił, po prostu zdradził... ale jakie ma znaczenie powód przez który przestajemy ufać facetowi? przeciez w każdym przypadku, każdej z nas jest baaardzo trudno to zaufanie odbudować. Ale jakoś trzeba żyć, mniej lub bardziej szczęśliwie. Jedynaczko, przemyśl wszystko jeszcze raz choć to trudne, nie chcę Cię namawiac do jego powrotu, bo wiem co Wam zrobił, a i ja sama nie wiem co będzie między mną a mężem moim za lat 10 i czy moje wybaczenie wtedy, trzy lata temu da jakis efekt pozytywny w przyszłości. Wiem tylko jedno na chwile obecną, nie żałuję tamtej decyzji.... i wydaje mi się że mimo braku zaufania do niego... jestem szczęśliwa. Powodzenia Jedynaczko, trzymam kciuki! Odpowiedz Link
shadout_mapes Re: czy ktoś mi wytłumaczy o co chodzi 09.02.10, 22:54 nie odzywałam się wcześniej ale wątek śledziłam, mniej lub bardziej systematycznie.. może dlatego, że jestem w analogicznej sytuacji, z tym wyjątkiem, że mój nie chce wrócić ;) i całe szczęście nie musisz korzystać z mojej rady ale jeśli o nią pytasz to odpowiem - kopnij go w dupę póki czas... albo jest złym człowiekiem albo człowiekiem psychicznie chorym, w obydwu przypadkach dla dobra dziecka powinnaś wyeliminować tego osobnika ze swojego najbliższego otoczenia. To ktoś na kogo nie można liczyc, komu nie można ufać, ktoś kto funduje huśtawki emocjonalne nie tylko Tobie ale i Waszemu dziecku. Zobacz jak Ty ciężko przeżyłaś rozstanie, zastanów się co musiało się dziać w psychice 8 latka. I przede wszystkim - czy byłabyś gotowa przeżywać to wszystko raz jeszcze?? wiesz.. dysonans poznawczy..facet już raz dał nogę z domu, może Ciebie sprawdza? sprawdza na jak wiele mu pozwolisz i jak wiele jesteś mu w stanie wybaczyć.. a może jest psychopatą kalkulatywnym i tak jak oni wartościuje osoby ze względu na ich przydatność, jednym słowem buduje relacje z osobami, które są mu przydatne i równie szybko te relacje kończy, gdy dana osoba przestaje być przydatna :/ moim zdaniem jest to podstęp - być może próbuje Ciebie udobruchać, byś była mniej waleczna w sądzie.. sorry ale jakoś nie wierzę w nagłe przemiany ludzi.. to tylko w filmach się zdarza, a on się cudownie przemienił i to aż dwukrotnie.. raz ni z tego ni z owego Was olał, a za kilka miesięcy nagle zmienił zdanie.. Odpowiedz Link
shadout_mapes Re: czy ktoś mi wytłumaczy o co chodzi 09.02.10, 23:08 poczytaj sobie jeszcze co sama tak niedawno pisalaś: "USŁYSZŁAM, TEZ ŻE ODSZEDŁ BO JA NIE GOTOWAAM BIGOSU NA ŚWIĘTA, MAM KOCHANKÓW, GACHA I TAKIE TAM. PIENIEDZY MI JUZ NIGDY NIE DA BO MOI RODZICE DZIEN PRZED SYLWESTREM KUPILI MI SAMOCHÓD - ON JEST WŚCIEKŁY O TO MÓWI, ŻE MOJA MATKA MOŻE MI POMAGAC I UTRZYMYWAC DZIECKO - PALANT . WŁAŚNIE TAKIE SYTUACJE POKAZAŁY MI Z KIM MAM DO CZYNIENIA, NIE JEST WART MOICH UCZUĆ" i jeszcze jedno - nikt Ciebie w sądzie nie wyśmieje - gwarantuję, jestem prawnikiem ;) to on jest na przegranej pozycji bo porzucił rodzinę, sądu nie będzie interesować Twój majątek bo alimenty facet płaci na dziecko, nie na żonę i fakt, że żonie się nie najgorzej powodzi nie zwalnia faceta od obowiązku alimentacyjnego. on dobrze wie, że dostanie w sądzie po d.. dlatego najpierw Ciebie zastraszał i ubliżał, a teraz próbuje udobruchać..tfu.. na takiego palanta to się nawet splunąć nie ma ochoty :) dziewczyno - nie masz się w ogóle nad czym zastanawiać.. Odpowiedz Link
noemi123 kuźwa jedynaczko czyż nie tego 10.02.10, 04:01 sie spodziewaliśmy? jak możesz rozważać ewentualnosć jego powrotu? mało Ci jego wyzwisk, awantur, upokorzeń? pewna granica zostałą przekroczona i zapewniam cię, że jak wróci te wyzwiska i jego odloty będziesz miała na codzień. A co z dzieckiem? mały przywykł, że ojciec odszedł i co stanie się jak jemu znów szajba odbije i znów będzie chciał odejść? Nie sądzisz, że ten głupek wystraszył się sądu, alimentów a jeszcze rozwód przed nim? nie sądzisz, że to kolejna jego manipulacja? Straci ciepły kącik, straci finansowo przy rozwodzie/ A Ty? jak będziesz na niego patrzyła, spała z nim w jednym łóżku po tym wszystkim? Przeczytaj sobie wszystkie posty od początku, jak opisywałaś swoje stany, jego postępowanie..., swój ból, jego awantury... ja tak bym pieprznęłabym mu drzwiami przed nosem, aż złamałbym mu ten nos!!! źle Ci teraz? chcesz znów wracać, do tego bagna? Ja wiem po sobie i po kilku innych przypadkach, że jak granica zostaje przekroczona to nic już nie jest takie samo, jest brak szacunku, zaufania, tego juz sie nie odbuduje! Rozważając jego powrót nie miej na względzie źle rozumianego dobra dziecka i rodziny. Wiele dzieci żyje w rozbitych rodzinach a Ty znajdziesz kiedyś faceta, który będzie wspaniałym opiekunem dla małego. Twój mąż nie jest juz dla Ciebie partnerem, zgnoił Cię, upokorzył, wyzywał. Może miał pannę i go rzuciła? Tak też mogło być. Mój mąż w swojej bezczelności zadzwonił do mnie przed tygodniem, płakał, żalił się, że kochanka go rzuciła!!! Ja miałabym go pocieszać? Pieprznęłam słuchawka i tyle, z dzieckiem nie widział się od świąt i nawet nie pyta, chleje od 6 tygodni. Twój tez mógł stracić swoją miłość i postanowił wrócić na stare śmieci, bo tak wygodniej, bo naiwna żona uwierzy, że nie leżał na innej dupie. Cholera nie daj sie omamić, słuchaj swojej intuicji, ona wie najlepiej. I mam nadzieję, że nie dasz się znów owinąc wokół palca. Odpowiedz Link
noemi123 Re: kuźwa jedynaczko czyż nie tego 10.02.10, 08:45 Tak mi sie jeszcze nasunęło na myśl-ja dawałam szansę swojemu kilkanaście razy przez 2 lata i co? napisałam co... wpędził mnie tylko w lata i odszedł a ja zostałam z dzieckiem, on ma wszystko w dupie. Ty dasz szansę, przez miesiąc, dwa będzie CUDOWNIY, potem małe zgrzyty, zaczna się wyzwiska, obelgi z jego strony, niezapowiedziane wyjścia z domu a potem...potem znów zapragnie wolności i znów pójdzie a potem znów go przyjmiesz, zestarzejesz się w ten sposób przy nim, zmarnujesz sobie młodość...zabierając szansę na znalezienie dojrzałego emocjonalnie partnera dla siebie. Sądzę, że Twojego ta ukrywana baba kopnęła w dupę i tyle. Ale on się nie przyzna. Pokazałaś mu, że doskonale dajesz sobie radę bez niego, on za to marnie bez Was:-) Więc nie obawiaj sie przyszłości. Nie ważne dlaczego Ci to zaproponował, ważne co Ty czujesz, nie on. Swoją drogą nie zdziwię się jak usłyszysz od niego stek wyzwisk i zastraszeń gdy powiesz mu NIE. Aż mi sie krew gotuje na myśl, że mój miałby wrócić... brrr!!! Odpowiedz Link
bell-a30 Re: Jedynaczko 10.02.10, 09:05 Na tym etapie powiedz mu że za dużo się wydarzyło i że bardzo mocno Was skrzywdził. Powiedz mu również że powinien sam zastanowić się nad sobą!Dobrze że etap wyzwisk mu przeszedł,ale to wynika raczej z tego że już podskakiwać nie może. Niestety!Obawiam się, że to może być próba, czy ma jakiś wpływ jeszcze na Ciebie.Nie dawaj mu do zrozumienia, że jest możliwy jakiś powrót. A jak mu zależy to niech się stara!Bo słowa, nie mają często pokrycia. Odpowiedz Link
shadout_mapes Re: kuźwa jedynaczko czyż nie tego 10.02.10, 09:31 mój zrobił to samo... zostawił nas we wrześniu, przez 5 miesięcy ani razu nie odwiedził dziecka, nie zadzwonił żeby sprawdzić czy czegoś nam nie trzeba, czy jego dziecko jest zdrowe, jak się rozwija itd... złożyłam pozwy - o alimenty i ograniczenie praw rodzicielskich oraz o rozwód z jego winy i wyobraźcie sobie - nagle po 5 miesiącach milczenia pojawił się 'kochający' tatuś.. jaki on miły, uprzejmy dla mnie, już mnie nie wyzywa, nie zastrasza, nie szantażuje bo trzęsie swoją tchórzowską d.... już ja znam te cudowne przemiany :)) pozwów nie wycofam a w sądzie nie zmienię swojej taktyki - on był dla nas bezlitosny (gdyby nie to, że miałam zabezpieczenie finansowe i pomoc moich rodziców wylądowalibyśmy z dzieckiem w przytułku) to i ja nie mam dla niego współczucia i będę bezlitosna na sali sądowej.. zero skrupułów dla takich dupków! Odpowiedz Link
bell-a30 Re: kuźwa jedynaczko czyż nie tego 10.02.10, 10:56 Bardzo słusznie! Jak sobie dobrze robił i się bawił z panią pocieszycielką to dobrze było. Dziecko go nie interesowało, czy ma nawet co jeść.Tylko jak przychodzi ponosić konsekwencje swoich czynów, to wtedy sobie przypominają o rodzinie.Kochanica wydoiła, z czego się dało, a worek pusty...Wiele takich sytuacj. jacy oni podobni...Prosty w obsudze jest taki facet,bez zasad i sumienia. Odpowiedz Link
noemi123 jaja jak balony 10.02.10, 11:40 dzwonił przed chwilą, płakał, że chce mieć rodzinę, pytał, czy go przyjmę... że ma problemy... prosił abym po niego przyjechała... odpowiedziałam, że nie przyjadę bo już się za nim najeździłam, aby zadzwonił do kochanki... powiedziałam jeszcze, że nie będę z nim rozmawiała dopóki pije. Co im się stało? Myślą, że jak się już wylachają, wykurwią to mogą wrócić w nasze pielesze? Odpowiedz Link
bell-a30 Re: jaja jak balony 10.02.10, 13:23 Dosadnie! U takich panów to powrót do lat młodzieńczych. No ale niestety kondycja już nie ta, bo ile można majtać fajfusem lub pić piwsko w pubach. A no i finase w końcu się kończą. Często się zdarza, że tacy panowie mają jeszcze nadzieję na bezinteresoną miłość. Ale gdy ktoś pakuje się w związek z żonatym to kończą się zasady i sumienie.O ile można mówić u takich osób o sumieniu. Przeważnie są to niedowartośiowane kobiety, które wybierają niedowartościowanych mężczyzn. Odpowiedz Link
cocoffe PALANT 10.02.10, 21:31 Witaj jedynaczko, śledzę wątek od jakiegoś czasu, bardzo Ci współczuję całej sytuacji. Musisz być silna i nie poddać się, a w szczególności nie powinnaś pozwolić mu wrócić. Zachował się jak rozkapryszony szczeniak, maminsynek. Co on chciał w ten sposób pokazać? że jest może macho?. Wyszedł na kompletnego idiotę, któremu brakuje honoru, szacunku do swojej żony i dziecka. Mogą w tym "maczać" ręce jego rodzice, jak by byli na poziomie, to nie dopuścili by do takich relacji między wami, tylko dostał by parę razy po łbie. Przebudzenie nastąpiło dopiero po sprawie sądowej i ustaleniu alimentów, teraz łeb pod siebie i wracam do żony bo to się mi lepiej opłaci, zapewne. Facet bez jaj, honoru, wstydu. Nie jest wart Twojej miłości. Życie sobie jeszcze ułożysz, po tym co tu napisałaś, jestem przekonany o Twojej wrażliwości i dobrym sercu. 3mam kciuki, powodzenia! Bądź silna i dzielna. Odpowiedz Link
bell-a30 Re: PALANT 11.02.10, 11:41 Jedynaczko! Zgadzam się w 100% z ostatnią wypowiedzią. Tylko nie odpuszczaj!to co wcześniej nie widział że Was krzywdzi?Powiedz mu, żeby teraz pokazał jakim jest dobrym ojcem, niech się stara. Ciekawa jestem swoją drogą jak długo?Plany zawiodły? Przemyśl dobrze co z synkiem przeżyliście i jedno zdanie ma naprawić to wszysko? Bez przesady. Bądż twarda!Dlaczego kochankami są ciepłe kluchy?abstarachując od tego tematu, bo wiadomo że nią nie jesteś.Ale takie panie traktuje się przedmiotowo. Jak facet nawija makaron na uszy, to one wierzą. Nie podążaj nigdy tym tokim myślenia. Liczą się tylko czyny. Więc niech teraz udowadnia jak się nawrócił.Ty podkręśl, żeby w końcu pokazał jakim jest dobrym ojcem, jak tak kocha! Odpowiedz Link
wera2012 Re: PALANT 12.02.10, 20:48 hm dobry ojciec ??? w grudniu miałam sprawę o spotkania ojca z córką on ją założył po 3 miesięcznej przerwie w odwiedzaniu dziecka. Tak bardzo mu na tym zależało, że teraz już po sprawie znajduje dla córki czas raz w tyg max 2 h.Zasądzone MA 2 DNI W TYG PO 4 H I OSTATNI WEEKEND MIESIĄCA!!!! Straszne!!!!!TATUŚ a i stwierdził, że no teraz gdy jego partnerka jest w ciąży to nie mogę od niego wymagać za wiele no i że trzeba wyjaśnić sprawę alimentów bo 500 zł to dla niego przy takich teraz wydatkach to za dużo. ŚMIESZNY FACET a na koniec zaproponował mi zwrot mebli- 2 lata walczyłam o nie i ich mi nie zwrócono, ,,możesz je odebrać jak tak bardzo zależało Tobie na nich"- cieszę się, że to nie jest mój partner cierpię, że to ojciec mojej córki, współczuję ,,koleżance" która teraz z nim jest Odpowiedz Link
bell-a30 Re: PALANT 15.02.10, 08:24 Ale gnój!Niektórzy ludzie nie mają honoru. I tak bardzo mało płaci. Jak go nie stać to niech ie robi dzieci. Odpowiedz Link
zuzann-a Re: PALANT 01.03.10, 13:08 Oj, coś mi się wydaje, że nasza jedynaczka dała się podejść temu manipulantowi i przygarnęła go do siebie. Bo jak inaczej wytłumaczyć jej milczenie? Odpowiedz Link
jedynaczka28 ........... 01.03.10, 21:51 Witam wszystkich ponownie:) zuzanna-a nie dałam sie podejść manipulatorowi. nie odzywam się trochę bo nie mam czasu, wiadomo praca, dom, synek, przyjaciele. Mąż owszem odzywa się codziennie, pisze, dzwoni, przyjeźdżą, prosi, daje pieniadze, chce robić zakupy, pomagać i byc ale choćby niie wiem co zrobił ja nie umiem, nie umiem z nim żyć nie mówie o zapomnieniu ja nie umiem wybaczyć, mam zal, nawet nie mogę powiedziec, ze jestem zła na niego, ja nic nie czuję, jest mi obojętny jak nigdy w życiu. Szczerze ja nie spodziewałam się, z ektoś mozę być tak mało ważny dla mnie, nie interesuje mnie jego osoba zupełnie. nawet o nim nie myśle, nie wracam do tego co było, co zrobił bo nie ma sensu, idę do przodu, jestem zadowolona, usmiecham się. Jedyne co mnie meczy to fakt, iz mały chce aby on był z nami, bo widzi ze on sie stara, on codziennie się odzywa chce pomagać a ja nie mam czasu na to aby z namis iedział, on mi po prostu przeszkadza, ja wychodze z domu gdy on jest, załatwiam swoje sprawy a mały się z nim widuje i po każdej jego wizycie prosi mnie aby tata mógł zostać. Przeprosił ale nie wytłumaczył dlaczego tak zrobił a ja nie drążę bo mnie to nie interesuje. Czego jestem pewna chyba:) to to iż nikogo innego nie było. Ja nie wiem rtak chciałam aby wrócił i co nic... jest między nami jedna wielka przepaść, niemozliwa do pokonania, ja nie chcę i chyba nie umiem. Mam nadzieję, ze u Was wszystko okay i tego Wam życzę. U mnie też problemem są rodzice, rodzina, przyjaciele bo każdy mówi zastanów się, pomyśl o dziecku, spróbój, daj szansę daje się ją każdemu - szkoda tylko, z eon o tym nie myślał albo pomyślał tak późno dla mnie te 5 misiecy to najgorszy okres w moim życiu ale jestem teraz silniejsza, duzo mnie to nauczyło ale dziękuję za tą szkołe i wiecej już nie potrzebuję takiej nauki:) Jedynaczka Odpowiedz Link
bell-a30 Re: ........... 02.03.10, 10:19 Dasz sobie rade, może życie dało mu już kopniaka, a może nie.Ciekawe co chciał osiągnąć takim traktowaniem Was?Chciał pokazać kto tu rządzi?Ja widzę po swoich znajomych, że facet podskakuje do czasu, kiedy nie straci rodziny, bo nie doceniał tego na codzień. A potem ryczy jak małe dziecko w rękaw. Może życie nauczy go jeszcze szacunku do rodziny. Odpowiedz Link
zuzann-a Re: ........... 02.03.10, 11:18 No to kamień spadł mi z serca i brawo dla Ciebie, że nie dajesz już sobą manipulować!! Tak trzymaj a synowi tłumacz, że pomimo iż nie mieszkacie we trójkę to tata zawsze może do niego przyjść i zawsze będzie jego tatą. Powodzenia i odezwij się czasem:-) Odpowiedz Link
amber-on-line Re: ........... 18.03.10, 20:42 tak czytam twoja historie i na twoim miejscu nie przekreslalabym 11 lat. 5 msc to nie duzo. a jednak on cie kocha i macie wielle milych wspomnien. zycie to nie cukierek.chociaz ty badz madrzejsza i ratuj to co zostalo. zobaczysz przepasc zniknie szybciej niz ci sie wydaje. Odpowiedz Link
enith Amber-on-line 21.03.10, 19:25 Na pewno przeczytałaś wątek? Mąż Jedynaczki GNOIŁ JĄ przez prawie pół roku, przez co teraz ona i dziecko nadają się na psychoterapię. Jak można zapomnieć i wybaczyć takie zachowanie męża? Tę szarpaninę, nieprzychodzenie na spotkania z synem, zarzucanie żonie romansu? Te wszystkie paskudne słowa o byciu popierdoloną, chorą na umyśle, nienormalną, złą matką itd. itp. Ty naprawdę przeszłabyś nad czymś takim do porządku dziennego, przyjęła męża (co do którego wciąż nie ma pewności, czy faktycznie nie miał kogoś na boku) do domu i do łóżka? Odpowiedz Link
malwa200 Re: Amber-on-line 22.03.10, 09:51 ja dal dziecka zrobiłabym wszystko (oczywiscie mam na myśli dobre poczynania) Odpowiedz Link
zuzann-a Re: Amber-on-line 24.03.10, 18:51 enith napisała: > Na pewno przeczytałaś wątek? Mąż Jedynaczki GNOIŁ JĄ przez prawie pół roku, prz > ez co teraz ona i dziecko nadają się na psychoterapię. Jak można zapomnieć i wy > baczyć takie zachowanie męża? Tę szarpaninę, nieprzychodzenie na spotkania z sy > nem, zarzucanie żonie romansu? Te wszystkie paskudne słowa o byciu popierdoloną > , chorą na umyśle, nienormalną, złą matką itd. itp. Ty naprawdę przeszłabyś nad > czymś takim do porządku dziennego, przyjęła męża (co do którego wciąż nie ma p > ewności, czy faktycznie nie miał kogoś na boku) do domu i do łóżka? Zgadzam się z Tobą, uważam, że tylko kompletna idiotka o bardzo niskim poczuciu własnej wartości po czymś takim przyjęłaby faceta z powrotem. Odpowiedz Link
annajurczyk Re: ........... 13.04.10, 11:58 to znaczy, ze jest nadzieja aby zapomniec i aby ten czlowiek stal sie obojetny? ja na razie cierpie od 2 miesiecy i nie moge sobie dac rady. maz zostawil mnie po 26 latach dla mlodszej o 20 lat ukrainki. To bardzo boli, najgorsze jest to, ze nie znalam tej okrutnej strony mego meza, sadzilam, ze to czlowiek z charakterem i zasadami. W tej chwili nie mam do niego za grosz szacunku, dzieci takze obchodza go z daleka a on nawet nie zapyta jak im leci. Po prostu rodzina juz go nie interesuje tylko ta mloda tusi. problem w tym, ze trudno mi go wyrzucic z serca, mam nadzieje, ze tak jak u ciebie czas wyleczy mnie z ran. Ciesze sie, ze tobie sie udalo. Odpowiedz Link
cocoffe Jedynaczko odezwij się! 03.05.10, 23:20 Jedynaczko odezwij się, napisz co i Ciebie? Wszyscy trzymamy kciuki za Ciebie :) Odpowiedz Link
iwonkocia Re: Jedynaczko odezwij się! 05.05.10, 16:10 droga jedynaczko, przeczytalam z grubsza Twoj watek i Twoje perypetie. to prawda,ze Twoj maz okazal sie chamskim manipulantem, ale osobiscie uwazam,ze nie wiesz,co to prawdziwe cierpienie...dobrze,gdybys poczytala historie kobiet,ktore naprawde przezyly straszne rzeczy ze swoimi mezami(np noemi). facet dawal Ci 600zl, a tobie bylo zle! az mnie zatkalo- ja mam zasadzone 250zl, z czego jeszcze grosza nie widzialam, ani komornik ani prokurator nic nie zdzialali. dziecko odwiedzil 3razy w ciagu pierwszego roku po rozwodzie,a po tym,jak go wyrzucilam z mieszkania,zniknal na pol roku,a po jego uplywie dziecko,wtedy poltorararoczne,juz go nie poznalo. okradl mnie ze wszytskich pieniedzy,powynoisl rzeczy z domu i zostawil bez srodkow do zycia z rocznym dzieckiem. znam jednak jeszce gorsze historie,ale twoja do nich nie nalezy. twoj maz chociaz interesowal sie dzieckiem. inna sprawa,ze jest nawiedzony, ale to trzeba olac-licza sie alimenty i zainteresowanie dzieckiem. reszta sobie niepotrzebnie glowe zawracalas. i po co nastawiasz dziecko przeciwko ojcu? mzoe nieswiadomie,ale robilas to. nie chce Cie obrazic, jest to tylko moje zdanie, ale odbieram cie jako osobe lubiaca imprezy i spotkania z przyjacioleczkami na pogaduszki, plotki i spotkania towarzyskie. odnioslam wrazenie, ze te sprawy dominuja i dominowaly w twoim zyciu. byc moze tego ten twoj lajdak mial juz dosc, bo czegos musial miec,a o tym nie piszesz ani slowa. wszyscy pisza tylko jaki on jest straszny. ja jednak znam kobeity imprezowiczki, wiszace bez przerwy na telefonie(zawsze z przyjacioleczka), pewne siebie, przebojowe, tipsy solara i "swiat jest moj" i niestety nie trawie takich bab i wspolczuje mezczyznom,ktorzy kiedys sie w nich zakochali i nie wiedza, jak z tym skonczyc(zwykle zostaja wyj...bani na kase). nie mowie,ze ty na pewno taka jestes,ale podejzewam to, bo na taka wygladasz z tego,co wyczytalam miedzy wierszami. maam nadzieje,ze sie myle. zreszta pewnie juz masz nowego faceta i znowu "swiat jest twoj" , jak to bylo, gdy bylas z mezem za starych dobrych czasow. mam arcje czy jestem w bledzie? [url=http://lilypie.com][img]https://lbdm.lilypie.com/JkoAp2.png[/img] [/url] Odpowiedz Link
bell-a30 Re: Jedynaczko odezwij się! 06.05.10, 10:34 Myśle, że żle oceniasz Jedynaczke. Porady typu zmiany w wyglądzie dawały jej dziewczyny na forum. Bo po takich traumach potrzebne są zmiany, nie tylko w postrzeganiu świata na nowo ale również zewnętrzne. Dziewczyna jest ambitna i wrażliwa, pracuje w sądzie, więc nie jest pustą lalą z tipsami i po solarce. Przykro mi że nie możesz wyegzekwować nawet tak marnej kwoty, osobiście uważam że 600 zł na dziecko wcale nie jest dużo. Jeżeli byś czytała uważniej, to byś wyczytała że dawał pieniądze jak mu się podobało. Owszem, dostała samochód od rodziców bo było ich na to stać. Komu mają dawać jak nie jedynej córce. Nie sądze, żeby tak od razu szukała sobie gacha, bo to jest bardzo wrażliwa dziewczyna. Tatuś sam nastawiał dziecko przeciw sobie, delikatnie mówiąc zlewając małego i oszukując. Życzę Ci wszystkiego najlepszego w życiu. Odpowiedz Link
iwonkocia Re: Jedynaczko odezwij się! 06.05.10, 13:03 bella, moja intencja nie jest obrazanie kogokolwiek, po prostu takie odnioslam wrazenie czytajac ten watek(moze rzeczywiscie bledne). lezka mi sie zakrecila w oku(mzoe ze zwyczjnej zazdrosci),ze niektore kobiety maja mozliwosc oczekiwac tak wiele od swoich ex mezow,ale nadal uchodza za pokrzywdzone,porzucone nieszczesnice. ja nie mialam czasu na lzy,kolezanki i fora internetowe,bo musialam zakasac rekawy,zeby zapewnic dziecku byt,a ludziom pokazac,ze jestem silna. musialam pogodzic sie z najwieksza zyciowa porazka,upokorzeniem,ukrywac to przed ludzmi,bo wstydzilam sie swojej naiwnosci i glupoty. dla mnie "zlewanie" dziecka wyglada troche inaczej niz z waszych opisow. od 5lat ani grosza,od 4lat zero kontaktu,no poza telefonami do mojej dalszej rodziny w celu wymyslania klamstw. los dziecka go nie interesuje. nie pisze tego,zeby pokazac,ze akurat JA mialam gorzej,bo niektorzy mieli,maja gorzej i beda miec gorzej niz ja czy wy. chce tylko pokazac jedna rzecz- zdecydowana czesc z Was,dziewczyn,w tym jedynaczka,moze sobie pozwolic na to,zeby czegokolwiek oczekiwac od swoich ex i macie szanse to otrzymac. wasi ex nie sa totalnymi zerami,o czym swioadczy to,ze da sie cos z nich wyciagnac, cokolwiek,jesli nie pieniadze,to choc wizyty u dziecka(ale dla niektorych raz na tydzien to malo!). wy sobie mzoecie pozwolic na pretensje do nich,oczekiwania od nich czegos dla swoich dzieci. tego wam walsnie zazdroszcze. nie wybralyscie totalnych zer,od ktorych nie da sie niczego wyegzekwowac. ja niestety przez swoja glupote trafilam na skurwysyna,ktory slizga sie przez zycie,radosnie stwierdza,ze nie ma pracy i oczekiwanie przez mnie alimentow(250zl) to moja zlosliwosc. a ja musze wysluchiwac od pani prokurator,ze nic nie dadza moje zeznania, bo jakos sobie przeciez radze i za malo biednie w nich wypadlam, no i smialam wyjsc za maz ponownie!. jestem w stanie o tym wszytskim pisac dopiero po prawie 5latach. od 4lat jestem zwiazana z mezczyzna i w tej chwili jestem juz w takiej sytuacji jak wy. gdyby obecny maz mnie zostawil,moglabym od niego wiele oczekiwac i dostalabym to,takze finansowo,bo co by sie nie stalo, nie ejst on szuja i chocby z przyzwoitosci placilby alimenty nawet gdyby mnie nie kochal. nie ejst wiec tak,ze ja was nie rozumiem- tym bardziej was rozumiem! tyle,ze moje poprzednie doswiadczenia sprawiaja,ze ejst mi glupio czytac,ze ktos jest tak zrozpaczony,gdy faktycznie powody sa srednie,oczywiscie tylko wg osoby,ktora gorsze rzeczy spotkaly. jak mialam 20lat i zostawil mnie chlopak,to tez bardzo cierpialam i to byl prawdziwy bol! teraz sie sama z siebie smieje,ze mnie to bolalo,al ebolalo naprawde. bella, ja nie napisalam zlosliwie,ze pewnie juz jedynaczka ma nowego pana, bo to walsnie ja bylam ta,ktora zaraz miala nowego pana. dla samej siebie jestem nie mniej zlosliwa. rozwod u mnie odbyl sie natychmiast,z wylacznej winy meza, aja juz bylam skupiona na szukaniu ojca dla mojego dziecka,zeby go znalezc poki jest male. przy okazji sie zakochalam,co bylo dla mnie zaskoczeniem. bylismy oboje z mezem w tej szczesliwej sytuacji,ze poprzedni partnerzy nas juz w ogole nie obchodzili, a o krzywdach chcielismy raczej zapomniec i nie myslec. jednego wlasnie wspolczuje dziewczynom z tego watku- ze nie moglyscie sie uwolnic od uczucia, ze nadal kochalyscie,ze zostalyscie porzucone. pewnie to sprawialo Wam ten caly bol. tylko,ze bedziecie sie z niego kiedys smialy, tak jak ja sie smieje z bolu,ktory czulam,gdy mnie rzucil chlopak w mlodosci:)meza sobie mozecie znalzc drugiego, trudniej o ojca dla dziecka i pieniadze. z czasem to sie bedzie dla was liczylo i tylko to. dziekuje za zyczenia szczescia w zyciu:) jestem juz szczesliwa, zyje w szczesliwym zwiazku i spodziewam sie drugiego dziecka, choc nie latwo do tego wszytskiego doszlo. jedno dziecko juz starcilam, tearz tez z ciaza nielatwo. z bylym mezem musialam swoje przejsc, choc malzenstwo trwalo poltora roku zaledwie, to dal mi w kosc, oprocz tego co zrobil, to przesladowal mnie i sznatazowal,udawal,ze umiera przeze mnie, tak mnie kochal;)) Odpowiedz Link
bell-a30 Re: Jedynaczko odezwij się! 06.05.10, 14:30 Cieszę się że wszystko Ci się w życiu poukładało, choć jak mówisz było ciężko. Ojciec ma taki sam obowiązek utrzymywać dziecko jak matka. Choć matka i tak przecież jest z dzieckiem na codzień, wychowuje je, zajmuje się nim jak jest chore, niema zazwyczaj czasu na gachów, tak jak panowie na kochanki. Dobry ojciec mimo rozwodu pragnie spotykać się z dzieckiem, chce żeby nie czuło się gorsze, znam takich ojców, którzy sami gorzej zjedzą żeby dziecko miało. Więc możesz sama sobie odpowiedzieć jaki ten twój były jest, niedojrzały dzieciak. Szkoda, że pracuje na czarno, bo wtedy nie możesz od niego wyegzekwować nawet tak małej kwoty. Tych dzieci jest bardzo szkoda. I pewnie wszystkim dookoła opowiada jaki to z niego dobry tatuś, tylko ty mu zabraniasz kontaktów. Odpowiedz Link
bell-a30 Re: Jedynaczko odezwij się! 06.05.10, 14:39 Pozatym Jedynaczka jak zauważyłaś cały czas pracuje aktywnie, podczas tych traumatycznych wydarzeń miała ciężki egzamin. A na forum szukała poprostu wsparcia. Zauważ, że są tu niektóre panie, których misją jest złapanie chłopa, a ich życiowa dewiza:rzuci?, nie rzuci. Egzekwowała tyle ile mogła, przypuszczam że nie poszła na całość bo miała swoje dochody , a pan dobrze zarabiał. To według Ciebie lepiej żeby wydawał na łatwe panie, niż na swoje dziecko? Napewno wiele przeżyłaś, stąd ta gorycz też w Tobie, ale teraz napewno wszystko będzie dobrze w Twoim życiu. Odpowiedz Link
jedynaczka28 jestem:) 07.05.10, 17:22 Witam Was dziewczyny. chcę wyjaśnić, że nie jestem lalunią z tipsami i po solarium:) - wcale się o to nie obraziłam, każdy ma prawo mnie odbierać tak jak chce. U mnie wszystko dobrze, to znaczy jak możena to tak nazwać:) Nadal pracuję, jestem z synkiem na razie sama, nikogo nie szukam bo nawet nia mam możliwości po sprawie o alimenty mój mąż stał się jeszcze bardziej nawiedzony... jest wszędzie tam gdzie my, to jest jakas obsesja, chce abym dala mu szansę a ja nie umiem, nie ufam, mam żal, nie przezyję tego ja i nie pozwolę nigdy juz w życiu skrzywdzić synka. dla mnie nie ma już przyszlosci z nim, wolę być sama. Owszem rozważałam to sama , nikomu nie mówiąc o tym ale nie warto marnować kolejnych kilkunastu lat... Pieniadze daje mi regtularnie i wieksze sumy niż alimenty ale tak nie było na poczatku, dziecka nie buntowalam. Nie wiem jak będzie dalej, bo jestem zmęczona ciągłym przychodzeniem jego i niezapowiedzanymi wiytami, telefonami, unikam go jak mogę ale się nie da, to jest trudne, on jest codziennie u mnie pod pracą...małym się tez chce zajmowac, teraz sobie przypomniał - tylko ja nie wiem dlaczego? co jest tego powodem. Odnośnie imprez, przyjaciółek itd. owszem nie należę do samotnic, mam przyjaciółki i jesli wyjście do przyjaciółki, na imieniny, czy urodziny raz na jakiś czas (zaznaczam, ze nie hodzi o knajpę tylko dom, czy grilla) to coś złego? - dla mnie to normalne ja mam 29 lat, całe życie przed sobą. To Wam dziękuję, ze oprzytomniałam i nie leżę już nałóżku i bęczę tylko żyję:) GACHA nie szukam już dziękuje:) Ściskam Was wszystkie:) Odpowiedz Link
kadra55 Re: Jedynaczko odezwij się! 12.07.10, 22:40 Zupełnie przypadkowo trafiłam kiedyś na Twój wątek.Jestem ciekawa jak wiedzie Ci się w chwili obecnej.Czy udało Ci się ostatecznie pokonać wszystkie życiowe zakręty?Daj znać, czy wszystko ostatecznie poukładane i wyprostowane.Pozdrawiam Odpowiedz Link
malwa200 Re: Jedynaczko odezwij się! 22.07.10, 14:06 właśnie, szkoda, ze tak zamilkłaś. tesknimy za Tobą. jak tam Ci się wiedzie? Odpowiedz Link
juska2603 Re: Jedynaczko odezwij się! 07.06.15, 14:12 Jedynaczko to juz 5 lat. Zastanawiam się jak ci się ułożyło!? Czy poznała kogoś, co z twoim mężem i synem. Byłoby fajnie jakbys po tylu latach napisała. Ja teraz jestem w podobnej sytuacji Odpowiedz Link
lucyy3 Re: Jedynaczko odezwij się! 17.08.15, 08:21 No właśnie. Smutna ta Twoja historia i też się zastanawiam jak się to wszystko skończyło. Mam nadzieję, że na Twoją korzyść. Odpowiedz Link
agar2208 Re: Jedynaczko odezwij się! 30.06.17, 13:36 Dziewczyny proszę o wsparcie, bo nie daję sobie rady psychicznie. Mąż tydzień temu się wyprowadził. Jesteśmy razem 22 lata, a małżeństwem 15 lat. Mamy 9 letniego syna. Od jakiegoś czasu coś się popsuło. Ja się starałam jak mogłam, on juz nie. Zawsze byliśmy dobrym małżeństwem, zawsze mogłam na niego liczyć, jak i wszyscy wkoło . Najgorsze jest to,ze razem pracujemy. Mamy firmę ( ja mam własną działalność i mąż też),jednak razem pracujemy bo jest to taka sama branża. Biurka mamy w jednym pomieszczeniu. Zawsze robiliśmy wszystko razem. Od jakiegoś czasu mąz stał się zamknięty, oschły, zmienił sie nie do poznania. Próbowałam rozmawiać , prosić zebyśmy ratowali naszą rodzinę, jednak on nie chciał. Zaczął mi wypominac takie głupie rzeczy. Po którejs rozmowie powiedział ,że mnie nie kocha. Jakos w to nie wierze, bo ot tak nagle można sie odkochać?? Ja pomimo bólu nadal go kocham i nie wyobrazam sobie zycia bez niego. Sa dni, kiedy go nienawidzę, a śa takie , kiedy bym go przytuliła i błagała, żeby wrócił. Najgorsze jest to, ze ja zamykam swoja działalnośc i zostaję bez niczego, bez pracy, pieniedzy. On się o to jakoś nie martwi. Pytałam się, czy ma kogs, mówi, że nie. Boli jak cholera. Mam mieszkanie, jednak remontują budynek i strasznie sie kurzy. Na czas remonu przeprowadziłam sie z synem do moich rodziców. Jest mi tak źle, tak przykro, czuje się taka bezradna. Koleżanka dała mi jakieś tabletki uspokajajace, staram sie nie brać, ale sa dni , ze niedaję rady bez nich. Nic mi sie nie chcce. Zawsze bylam wesołą, pełna optymizmu dziewczyną. Teraz czuje sie jak śmieć. Nie radze sobie. Nie mam tak naprawdę komu sie do końca wyzalić. Rodzica nie chce wszystkiego mówić . Mama mi doradza rozwód, ja na razie nie chcę. Nie mam tak naprawde z kim porozmawiać. Zawsze rozmawiałam z meżem, on był moim najlepszym przyjacielem. Odpowiedz Link
programtvv Re: pomocy zostawił mnie mąż 18.07.16, 13:03 Jesteś nieśmiała, czujesz, że sobie nie radzisz, chciałabyś cos zmienić w swoim życiu , ale nie wiesz od czego zacząć, a może ktoś Cie zdradził, zawiódł, porzucił? Wydaje Ci się, że jesteś za gruba, za chuda, nieatrakcyjna? Szukasz miłości,a może myślisz, że jesteś już na nią za stara. Potrzebujesz wsparcia? Napisz do nas pożemy. Redakcja nowo powstajacego programu tv szuka dziewczyn i kobiet, które chciałyby zmienić swoje życie na lepsze. Napisz do nas jaki masz problem, a my postaramy się do Ciebie przyjechać (max. 100km od Warszawy) i zmienić Twoje życie i wygląd. Napisz na adres: programtvv@gmail.com Odpowiedz Link
agar2208 Re: pomocy zostawił mnie mąż 30.06.17, 13:33 Dziewczyny proszę o wsparcie, bo nie daję sobie rady psychicznie. Mąż tydzień temu się wyprowadził. Jesteśmy razem 22 lata, a małżeństwem 15 lat. Mamy 9 letniego syna. Od jakiegoś czasu coś się popsuło. Ja się starałam jak mogłam, on juz nie. Zawsze byliśmy dobrym małżeństwem, zawsze mogłam na niego liczyć, jak i wszyscy wkoło . Najgorsze jest to,ze razem pracujemy. Mamy firmę ( ja mam własną działalność i mąż też),jednak razem pracujemy bo jest to taka sama branża. Biurka mamy w jednym pomieszczeniu. Zawsze robiliśmy wszystko razem. Od jakiegoś czasu mąz stał się zamknięty, oschły, zmienił sie nie do poznania. Próbowałam rozmawiać , prosić zebyśmy ratowali naszą rodzinę, jednak on nie chciał. Zaczął mi wypominac takie głupie rzeczy. Po którejs rozmowie powiedział ,że mnie nie kocha. Jakos w to nie wierze, bo ot tak nagle można sie odkochać?? Ja pomimo bólu nadal go kocham i nie wyobrazam sobie zycia bez niego. Sa dni, kiedy go nienawidzę, a śa takie , kiedy bym go przytuliła i błagała, żeby wrócił. Najgorsze jest to, ze ja zamykam swoja działalnośc i zostaję bez niczego, bez pracy, pieniedzy. On się o to jakoś nie martwi. Pytałam się, czy ma kogs, mówi, że nie. Boli jak cholera. Mam mieszkanie, jednak remontują budynek i strasznie sie kurzy. Na czas remonu przeprowadziłam sie z synem do moich rodziców. Jest mi tak źle, tak przykro, czuje się taka bezradna. Koleżanka dała mi jakieś tabletki uspokajajace, staram sie nie brać, ale sa dni , ze niedaję rady bez nich. Nic mi sie nie chcce. Zawsze bylam wesołą, pełna optymizmu dziewczyną. Teraz czuje sie jak śmieć. Nie radze sobie. Nie mam tak naprawdę komu sie do końca wyzalić. Rodzica nie chce wszystkiego mówić . Mama mi doradza rozwód, ja na razie nie chcę. Nie mam tak naprawde z kim porozmawiać. Zawsze rozmawiałam z meżem, on był moim najlepszym przyjacielem. Odpowiedz Link
bbecia278 Re: pomocy zostawił mnie mąż 03.07.17, 22:04 Dasz radę wiem co mówię, masz dla kogo żyć masz syna. Przeszłam prawie 2 lata temu to samo co Ty teraz.Tak samo się zaczęło mąż stał się obojętny, często wychodził z domu,zawsze miał coś do załatwienia, czego nigdy wcześniej nie robił. Też uważałam, że jesteśmy zgranym, szczęśliwym małżeństwem z 20 letnim stażem.Okazało się, że ma kochankę, jednak mój wspaniały mąż nigdy się do tego nie przyznał chociaż mam dużo dowodów. Sama kazałam mu się wyprowadzić, bo wiedziałam że planuje z nią życie. Spakował się i wyszedł, myślałam, że serce mi pęknie z bólu, ale nie kochał mnie już, byłam mu zupełnie obojętna a do miłości nikogo nie zmusisz. Musisz być dzielna, nie pokazuj mu jak cierpisz, bo to nic nie da i nigdy nie proś by był z Tobą. Ja przypuszczam, że Twój mąż też ma kogoś, jeśli tak zbieraj dowody, ja teraz jestem w trakcie rozwodu z orzeczeniem o jego winie. Wiem doskonale co czujesz ja do tej pory nie ma dnia żebym nie myślała o nim. Jednak dzisiaj twierdzę, że nie znam człowieka z którym znałam się i żyłam 26 lat. Musisz być silna, ja przez pierwsze dni brałam tabletki uspokajające cały czas, teraz biorę antydepresyjne, ale jest coraz lepiej, chociaż gorsze dni też są. Czas i tylko czas złagodzi ból. Trzymam kciuki. Odpowiedz Link
lucyy3 Re: pomocy zostawił mnie mąż 17.07.17, 13:08 czasem pewnych rzeczy nie da się uratować i trzeba je przyjąć takimi, jakie są. Odpowiedz Link
optimisticgirl100 Re: pomocy zostawił mnie mąż 26.02.19, 10:36 Kochałas go i sama na wakacje jeździłas bez niego??? Dobre sobie. Jakbyś go kochala, to nie wyobrażałam byś sobie wakacji bez niego. Myslalas tylko o sobie taką prawda. Dlatego odszedl. Mysle, ze najbardziej boli Cię właśnie to , że miałaś w tym odejściu ogromny udział. .. Odpowiedz Link