nokian1 Re: ja, on i jego dzieci. 08.10.09, 00:37 Dziewczyna zachowuje sie bardzo dobrze. Gdyby jakas larwa albo casanova probowal/a rozwalic zwiazek moich rodzicow, dalbym mu/jej popalic... Odpowiedz Link
seun Re: ja, on i jego dzieci. 08.10.09, 10:50 Inna sprawą jest wiązanie się z facetem 17 lat starszym z np małymi dziećmi kilkuletnimi a co innego gdy nowa żonka tatusia jest praktycznie równolatką jego córki. No sorry, ale ja bym ją mogła w takiej sytuacji traktować jak koleżankę, a jeśli bym jej nie lubiła to jak... jakąś gówniarę.. Cóż szacunek należy się każdemu, ale dla mnie to małżeństwo to jakaś tragikomedia - sorry ale tak uważam Żona póki co nie ma własnych dzieci, więc tak generalnie jeśli ma 25lat to powiedziałabym, ze jest dziewczyną jeszcze a nie kobietą Moi rodzice nei są razem, oboje po rozwodzie wstąpili w nowe związki małżeńskie ale i macocha i ojczym to praktycznie równolatkowie moich rodziców i ja odczuwam jakiś respekt przed nimi i nigdy nie miałam problemu z zaakceptowaniem ich, ale to pewnie wynika z faktu, że są to ludzie dorośli, którzy mają własne dzieci, mądrość życiową i wiedzą jak się zachować. Małżonek autorki wątku moim zdaniem nie traktuje jej poważnie - cóż w końcu to równolatka córki :) Coś w stylu PAzurów i wszystko jasne Odpowiedz Link
politanczykowianeczka Re: ja, on i jego dzieci. 08.10.09, 11:30 poczytaj wpisy dziewczyn na formum macochy (dziecko-prywatne- macochy). Jest bardzo trudno żyć z kimś, kto ma swoje dzieci. Dziewczyny sobie z tym nie radzą i nie ma co się dziwić! Bo to jest bardzo ciężkie i trudne wspierać dzieci obcej baby. Odpowiedz Link
skarbek2-2 Re: ja, on i jego dzieci. 11.10.09, 14:55 Skoro decydowałaś się na męża z dziećmi powinnaś zdawać sobie sprawę,że nie będzie łatwo przekonać do siebie jego dzieci,które już nie są maleńkie i zdają sobie sprawę jak stałaś się nową żoną ich tatusia.A co do wieku jego córki-nie jest ona maleńka-jednak dla każdego rodzica zawsze będzie tylko jego dzieckiem,a nie dorosłą kobietą,która ma szybko wydorośleć,bo tatuś już ma nową żonę,ale to zrozumiesz gdy będziesz miała swoje dzieci.A co do twojego cierpienia-czy pytałaś się jej co ona czuła,gdy ich rodzina się rozpadła-również z twojego powodu?Teraz możesz tylko chcieć naprawić wasze relacje-nie pozwalając ojcu decydować czy jego córka może z wami mieszkać,może spowodować konflity między wami-w końcu wiedziałaś o jego dzieciach!!! Odpowiedz Link