Lubicie chodzic do fryzjera?

12.10.09, 17:02
Jak w temacie - lubicie chodzenie do fryzjera czy nie?

Tak pytam, bo nieraz mi sie wydaje, ze jakas inna jestem. Dzisiaj bylam w
koncu u fryzjera, po miesiacu czajenia sie i odwlekania tego dnia. Po prostu
nie znosze jak mi ktos myje wlosy, nie lubie siedziec z takimi oklapnietymi
mokrymi klakami przed lustrem, a juz najgorsze jest to, ze nigdy nie wiem jak
sie uda zabieg. Juz nieraz wyszlam od fryzjera rozczarowana, ale w sumie nigdy
tego zadnej fryzjerce na glos nie powiedzialam. Z powodu tego wliczonego
ryzyka kazda wizyta u fryzjera to dla mnie prawie jak wizyta u dentysty,
podczas gdy ogolny stereotyp jest taki, ze kobiety do fryzjera chodzic
uwielbiaja. No wiec, jak jest u was?
    • mirabeela Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 12.10.09, 17:06
      NIENAWIDZE

      BYLAM DOKLADNIE 3 RAZY W ZYCIU

      A) NA STUDNIOWCE
      B) ZEBY SIE ODWAZYC W WIEKU 13 LAT
      C) ZEBY POPRAWIC MOJE NISKIE PCOZUCIE WARTOSCI w wieku 18 lat-UDALO
      SIE

      boje sie fryzjera, brzydze i boje krotkich wlosow.

      nioenawidze!!
      sama sobie wszystko robie
      • bloodyvirgin Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 20.10.09, 20:29
        A ja nie lubie do 99,9%! Tylko do jednej chodze! ale często za to!!!
    • agewli Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 12.10.09, 18:38
      sprawa jest w moim przypadku dosc zlozona

      jezeli chodzi o strzyzenie i koloryzacje to mam obawe przed zmianą fryzjerów,
      bylam w życiu (mam 30 lat) moze raptem u 4 osób, jak już się do kogoś przekonam
      to jestem stałą klientką, do mojej aktualnej fryzjerki jeżdzę jakieś 20 km poza
      miasto i jest to dość męcząca sprawa, ale nie zamierzam tego zmieniać (bo się boje)
      poza tym mam obawę przed zmianą fryzury, jestem konserwatywna i nie lubie zmian
      na głowie, wolę mieć to, co już sprawdziłam, a zmiany postępują ewolucyjnie -
      zmianiam długośc i kolor, ale ostrożnie
      z wizytą u fryzjera jest tak, że nie lubię tego, że musze tak dośc długo jechac
      i wracac, a poza tym to naprawde zabiera cale popoludnie... siedze tam i siedze,
      na początku jest milo: pije kawke i czytam gazetki, siedze na fotelu masującym,
      a pod koniec mam wszystkiego dośc, boli mnie pupa, zaczynam się robic głodna i
      zła... te wszystkie trudy wynagradza za to efekt koncowy - jesli mam akurat
      fajny makijaz to musze przyznac, ze po wizycie u fryzjera jestem po prostu
      piękną kobietą :-) raz na miesiąc :-)
      wszystkie te uwagi nie dotyczą oczywiscie wyskoczenia do fryzjera "osiedlowego"
      na tzw. czesanie :-) z tym nie ma problemu i moglabym to robic nawet codziennie
      przed praca (nie lubie sama modelowac sobie fryzury), gdyby nie fakt, ze to
      troche za rano :-)
    • gazeta_mi_placi Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 13.10.09, 22:26
      Uwielbiam :-)
      • anaisanais96 nienawidzę!!!! 13.10.09, 23:29
        Nienawidzę! Zawsze nie wiem jak sie zachować. z powodu tego, że jestem osobą
        małomówną to jest dla mnie jak tortura. Wydaje mi się, że powinnam ciągle
        rozmawiać z fryzjerką, a tego nie robię i jest mi głupio. Dodatkowo mam długie
        włosy więc każdy zabieg jest o wiele dłuższy:/ Mam wrażenie,że fryzjerka się ze
        mną męczy gdy panuje między nami taka cisza. DLatego też nie chodzę do fryzjera
        częściej niż raz na rok, zazwyczaj z powodu jakiejś imprezy.
        • black-mama Re: nienawidzę!!!! 14.10.09, 08:12
          Ja to traktuję w miarę normalnie, nie męczę się ani nie sprawia mi to mega
          przyjemnośći, chodze do fryzjera średnio raz na 2 miesiące plus uczesania
          na jakieś imprezy, nie czuje się zobowiazana do gadania z fryzjerką, gadam
          jak mam ochotę, jak nie mam milczę i mam to gdzieś czy ona sie nudzi czy
          nie...generalnie lubię mieć świerzą fryzurę, włosy bez odrostów i dlatego
          chodzę- bez emocji...
    • mila.85 Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 17.10.09, 13:38
      Lubię siebie PO fryzjerze, ale samą wizytę nie za bardzo - zwykle towarzyszy mi
      pewien niepokój, poza tym tak samo jak Ty nie lubię siedzieć z mokrymi włosami
      przed lustrem i zastanawiać się, co będę miała na głowie za 10 minut ;)
    • zielone_jablko Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 17.10.09, 13:52
      nie lubię! ale wiem że czasem muszę.
      ogólnie jestem małomówną osobą i nigdy nie wiem co powiedzieć jak się fryzjerka
      zachwyca na głos moimi włosami. A poza tym nigdy nie wiem co jej wyjdzie bo mało
      która wie co zrobić z długimi kręconymi włosami. Nawalą żelu i udają że jest ok
      a ja nie mam odwagi powiedzieć co jest nie tak i że chciałabym inaczej.
      Wkurzam się że fryzjerzy liczą sobie np o 70 zł więcej za długie włosy niż za
      krótkie bo niby więcej kosmetyków schodzi... akurat.
      I denerwuje się na siebie że wywalam tyle kasy i nie umiem wymagać od fryzjera
      porządnej fryzury/obcięcia. Jakbym np kupiła ubranie i się popruło na drugi
      dzień to nie miałabym obiekcji żeby iść i je reklamować. Z fryzurą nie umiem się
      odezwać.
      Tylko raz się zdarzyło że byłam zadowolona po powrocie od fryzjera i nie
      chciałam myć głowy.
      • nesetr Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 17.10.09, 18:06
        W miare. Wlasnie dzisiaj bylam. Koncowym efektem nie przejmuje sie za bardzo,
        jestem bardzo niewybredna. Zero stresu.
        Nie lubie: jak mi podgalaja szyje maszynka i jak panuje miedzy mna i fryzjerka
        wymuszona cisza - nie przepadam za rozmowami i plotaczkami u fryzjera.
        Lubie: jak mi myja wlosy i lubie patrzec w lustrze jak nozyczki pracuja i jak mi
        pani stopniuje wlosy.
        • aniatko Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 18.10.09, 13:01
          Uwielbiam.
          Uwielbiam eksperymentować i to tak ekstremalnie. Ostatnio ścinałam włosy do pasa
          na średnie (do ramion), potem na krótkie a teraz są króciutkie. Wiem, ze jak
          babka się stara to potem połowa lasek w pracy jest wręcz zielona z zazdrości.
          Chodzę ostatnio raz na 2-3 miesiące.
          Nie lubię rozmawiać w zakładzie, więc czasami po prostu milczę. Zawsze czeka na
          mnie kawa bądź herbata. Jest spoko.
          • rub-iny Uwielbiam!!! 19.10.09, 19:32
            Chodzę do ulubionego fryzjera raz na miesiąc, mam niesforne włosy,
            które lubią się kręcić i moja fryzjerka to była pierwsza osoba,
            która powiedziała mi żebym włosów nie prostowała i wprost przeciwnie
            zawsze strzyże je tak żeby ładnie się kręciły loki, jestem
            zadowolona i już nie mogę się doczekać czwartkowej wizyty:)
    • lili-2008 Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 20.10.09, 08:44
      Nienawidzę! Każdą wizytę odkładam tak długo, aż grzywka zasłania mi oczy, a
      włosy się odkręcają na wszelkie możliwe sposoby...:)
    • yanca1 Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 20.10.09, 12:28
      nie cierpię, ale mam długie włosy i właściwie nie musze chodzic do fryzjera.
      maluję sama - zawsze z zapartym oddechem czekam na to co mi wyjdzie, grzywkę i
      końcówki obcinam sama - z grzywką czasem wychodzi cos dziwnego, ale wmawiam
      wszystkim, że tak miało być. Ostatni raz byłam w salonie jakieś 3 lata temu, bo
      chciałam coś zmienić, ale nie za bardzo i w rezultacie miałam skróconą grzywkę i
      coś tam pocieniowane - nie było widać róznicy. ALe jeżeli zdecyduje sie na
      radykalną zmianę koloru lub długości to raczej nie zdecyduję się robić tego
      samodzielnie.
      • hopik Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 20.10.09, 12:59
        Nie przepadam.

        Od roku nawet ujdzie, bo znalazłam dobrą fryzjerkę. Ale i tak nigdy nie siedzę
        na fotelu z przekonaniem, że będzie ładnie. Rosyjska ruletka:)
    • nocna-zmiana Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 20.10.09, 13:00
      Nienawidzę.
      Byłam cztery razy w życiu, po trzech pierwszych płakałam rzewnymi
      łzami.
      Po pierwsze - zawsze chciałam mieć ekstemalnie dużo włosów, a nie
      mam, więc rozstanie choćby z kilkoma centymetrami traktuję w
      kategoriach dramatu.
      Po drugie - fryzjerzy nie słuchają, co się do nich mówi i robią to,
      co uważają za słuszne według ich gustu, a ja potem wyglądam jak
      sierota.
      Po trzecie - widok mnie samej w mokrym łbem jest taki żałosny, że
      już na starcie chce mi się płakać.

      No i mam fryzurę typu "stary mop".
    • delayla Identycznie! 20.10.09, 13:01
      Też tego nie cierpię...
      z tych samych powodów + wysokie koszty (50zł za ścięcie końcówek!?!?!?!).
      Dlatego nie chodzę częściej niż raz na pół roku, a rozdwajającymi się końcówkami
      staram się zajmować sama:P...
      I te wielkie lustra w których ciągle trzeba się na siebie gapić.. ugh...
      • delayla Re: Identycznie! 20.10.09, 13:04
        ah, i jeszcze podpisuje się pod anaisanais96 z ta małomównością..
        fryzjerki zawsze próbują jakoś zagadać, ale ze mną nie ma tak łatwo;) i zawsze
        kończy sie taka niezręczną ciszą.. dopóki zajmująca sie mną fryzjerka nie
        zacznie nawijać z kims innym
        • gulcia77 Re: Identycznie! 20.10.09, 18:48
          50 pln za obcięcie końcówek??!!! Kobiety, gdzie wy chodzicie do
          fryzjera?! Ja raz w życiu byłam w salonie, wydałam opór kasy, a
          efekt żaden :(
          Teraz od dłuzszego czasu raz w miesiącu ląduje u Pani Bożenki. która
          ma zakład naprzeciw mojej klatki, noszę seksowną krótką fryzurkę z
          długą grzywką, wreszcie znalazłam fryzjerkę, która nie wydziwia na
          moje gęste, lekko falujące włosy (wszyscy fryzjerzy do tej pory
          twierdzili, ze muszę prostować, bo się nigdy nie będą porządnie
          układać)i razem, metodą prób i błędów wynalazłyśmy coś co wygląda
          dobrze nawet jak się rano wstanie z "kozackim wyczesem", a za cięcie
          z farbowaniem bierze 48 pln :)
          • delayla Re: Identycznie! 20.10.09, 20:38
            Warszawa...
            za ścięcie + farba płaciłam 170 pół roku temu...
            z tego co widziałam ceny są wszędzie podobnie za skrócenie...
            dlatego niczym jak ognia;P
            • delayla Re: Identycznie! 20.10.09, 20:39
              > Warszawa...
              > za ścięcie + farba płaciłam 170 pół roku temu...
              > z tego co widziałam ceny są wszędzie podobnie za skrócenie...
              > dlatego niczym jak ognia;P

              dlatego unikam niczym ognia* - miało być
        • neotehuana Re: Identycznie! 21.10.09, 00:09
          a ja znam jedna co jak nie papla to spiewa !
    • gazeta_mi_placi Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 20.10.09, 14:09
      Uwielbiam masaż głowy u fryzjera.Mmmmm...
      Czysta przyjemność.
      A jeżeli któraś Pani z Krakowa i woli sobie popatrzeć na co innego niż swoje
      odbicie w lustrze proponuję pewien salon z przystojniakami (z wyjątkiem jednej
      fryzjerki sami fryzjerzy ;-) mmm...palce lizać ).
      • veni23 Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 20.10.09, 15:27
        Ja nie cierpię :/
        Jak ktoś mi dotyka włosów, mam febrę, nie wspominając o myciu i tym niekończącym
        się macaniu głowy, bleee
        Ale mam 3 pióra na łbie, raz w miesiącu (czasem raz na dwa m-ce) muszę podciąć -
        taki urok krótkich fryzur.
        Za każdym razem mam taką samą traumę.
        Na dodatek zawsze szukam fryzjera blisko domu, bo natychmiast po powrocie muszę
        się uczesać po swojemu. Nigdy fryzjer nie ułożył mi włosów tak, jak lubię.
    • szadoka Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 20.10.09, 15:40
      uwielbiam, mam fajna fryzjerke, bardzo dobrze mnie strzyze , fajnie
      sie z nia rozmawia.
    • annataylor Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 20.10.09, 15:58
      nie lubię chodzić, bo nie lubię jak mnie ktoś obcy dotyka (to samo
      mam z kosmetyczka). moze to jakas fobia? nie wiem... w ogole nie
      lubie, jak ktos obcy narusza moja strefe osobista.

      u fryzjera ostatni raz byłam jakieś 5 lat temu.
      czuję, że czeka mnie fryzjer w przyszłym roku, bo koleżanka ma ślub
      na ktory ide. juz sie zaczynam stresowac tym fryzjerem i
      kosmetyczka...
      • neotehuana Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 21.10.09, 00:11
        tez nie znosze obcego dotyku- masazysci, kosmetyczki i inne
        przyjemnosci tego typu mnie odrzucaja
        • caysee Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 21.10.09, 21:12
          Tez tak tam! Wlasnie dlatego nie lubie jak mi fryzjerka glowe myje.
    • linnia Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 20.10.09, 16:16
      tez nienawidze....
      jesli poprosze z czesaniem, to wychodze z czyms napuszonym wysmarowanym żelem lub woskiem na głowie. i zawsze mi podkrecają koncówki, czego nie lubie. nigdy nie zostałam uczesana tak jak bym chciała. a bez czesania wygladam gorzej niz przed wesjciem :). i do konca dnia smyrgam sie po gowie, zeby jakos podniesc włosy :).
      a tak z mocnych przezyc - przed studniowką, mając krotkie włosy poszłam do fryzjerki i poprosiłam, zeby mi ładnie je ułozyła, bo taka rozwichrzona głowa do eleganckiej kieckie srednio wygląda. nom... wrażenie "po" było fenomenalne. wszytskie włosy podkrecone, zaczesane do tyłu dawały eleft kasku. 3 dni pozniej, po kilku probach zmycia lakieru i innych takich, udało sie. znow mogłam sie cieszyc swoimi włosami. od tamtej pory - bez czesania :).
    • london_in_use Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 20.10.09, 17:19
      Dla mnie to gorsze niz ginekolog, przysiegam!!!

      Pewnie dlatego, ze moja sprawdzona fryzjerka jest po prostu malo
      inteligentna i glupawa, do tego nadaje jak radiostacja, wiec chcac
      nie chcac musze uczestniczyc w jej dyskusjach na temat nauczycieli w
      szkole syna, firmie meza itd. A kiedy konczy jej sie wena czuje sie
      w obowiazku zagaic jakis temat co by kobieta znow sobie pogadala.
      Meczarnia. Moja ginekolog to babka super inteligentna, na poziomie,
      z ktora gadam o wszystkim i te wizyty sa dla mnie malo krepujace i
      naprawde ok!!!

      Poza tym tak samo jak niektore z was, nie znosze gdy ktos grzebie mi
      we wlosach - ostatnio dostalo sie mojej wlasnej matce. Fryzjerskiej
      ingerencji tym bardziej wiec nie lubie. Dziwne to, ale toleruje
      dotyk tylko i wylacznie mojego partnera. Lubie sie tylic do ludzi,
      ale z dala od mojej glowy prosze!!!

      Coz z tego, jesli moja fryzjerka, choc glupawa, jest naprawde
      dobra....
      • dakota-ty Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 20.10.09, 18:48
        Nienawidzę brr...
        Nie lubie jak ktoś mi dotyka głowy :(. Nie lubie szczebiotania
        fryzjerki- czy musimy ze sobą rozmawiać nawet jak się nie znamy i
        nie mamy sobie nic do powiedzenia.
    • brak.slow Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 20.10.09, 19:59
      ostatnio mialam wątpliwą przyjemnosc byc czesana przez fryzjera do zdjęć.... to
      w jakim stanie byly jego narzędzia, szczotki, istny syf, brud i cudze kłaki na
      nich. myslalam, ze sie porzygam,,,niestety nie mialam za wiele do gadania :\
      • lyka Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 20.10.09, 20:50
        Ostatnio jak byłam u fryzjera prosiłam o skrócenie włosów o 10 cm , a ta scięła
        mi 20 cm.
        • glicea3 Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 20.10.09, 21:01
          czyli większość z was ma fryzury ala nimfy błotne - długie i bezkształtne?
          • mala2424 Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 20.10.09, 21:25
            glicea3 napisała:

            > czyli większość z was ma fryzury ala nimfy błotne - długie i
            bezkształtne?


            Niekoniecznie, nie zawsze robi się tylko to co się lubi. Mimo
            dyskomforu chodzę przynajmniej raz w miesiącu.
            Zgadzam się z jedną z forumowiczek, większość fryzjerów wcale nie
            słucha klientek, usiłowałam obejść problem pokazując fryzurkę ze
            zdjęcia, też bez rezultatu. Chodzę więc do fryzjerki, której
            koncepcja jest najbardziej zbliżona do mojej, niemniej kosztowało
            mnie to sporo czasu,rozczarowań i pieniędzy (mam na myśli oczywiście
            znalezienie Jej).
    • mala2424 Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 20.10.09, 20:59
      caysee napisała:
      > Jak w temacie - lubicie chodzenie do fryzjera czy nie


      Mam dokładnie tak samo jak Ty, tyle, że u mnie dotyczy to też
      kosmetyczki, krawcowej, masażystki. Ogólnie rzecz ujmując nieznoszę
      jak się przy mnie robi cokolwiek.
    • ulania Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 20.10.09, 21:13
      Nie cierrrrrrrpię być ubezwłasnowolniona! A tak się czuję u fryzjera!
    • anna_bru Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 20.10.09, 21:18
      Ja mam tak samo jak autorka wątku... Nienawidzę siedzieć przed
      lustrem z poprzypinanymi spinkami mokrymi kłakami, staram się
      patrzeć wszędzie tylko nie w to lustro... Efekt końcowy jest
      zazwyczaj ok, ale to co przechodzę w trakcie to męczarnia. No i
      zazwyczaj nie wdaję się w rozmowy z fryzjerami - przez to czuję się
      jeszcze mniej komfortowo bo wydaje mi się że powinnam...
    • maciundo Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 20.10.09, 23:28
      Ja całe życie nie lubiłem chodzić do fryzjera do czasu aż nie znalazłem pracy w
      miejscy nad którym był zakład fryzjerski. Z fryzjerką się gadało w czasie
      przerwy pracy. Po prostu się ja poznało, stała się znajomą. Teraz już tam nie
      pracuje, ona zresztą też - pracuje w innym salonie. Co nie zmienia faktu że
      zawsze do niej jadę bo ją lubie, znam i wiem ze się postara. Plus można sobie
      raz na miesiac pogadać :) Wiec radzę zaprzyjaźnić się z fryzjerem/fryzjerką.
    • neotehuana Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 21.10.09, 00:04
      Nie nawidze chodzic do fryzjera - kiedys scinalam tylko grzywke - teraz
      i grzywke sobie odpuscilam. Nie bylam juz 9 miesiecy i sie nie wybieram
      w najblizszym czasie.
      • dolores12 Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 21.10.09, 10:03
        Też nie lubię tych wizyt, a jako że mam cienkie i słabe włosy, muszę
        chodzić często.Najchętniej zapuściłabym długie i nosiła je spięte,
        wtedy wizyty u fryzjera można ograniczyć do paru w roku, niestety,
        nie z moimi nędznymi kłaczkami:-( Stanowczo wolę dentystę.
        • glicea3 Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 21.10.09, 12:55
          Estetyczna fryzura - obok zadbanych zębów i ładnej cery to podstawa, ale
          niestety na ulicach widzi się pełno kobiet z okropnymi kłakami, odrostami na pół
          głowy i pasemkami o szerokości pasów startowych - one pewnie mają podobny
          stosunek do chodzenia do fryzjera, jak większość piszących tu.
    • ostryga11 Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 21.10.09, 10:02
      Kiedyś nienawidziłam, zawsze wygladałam gorzej niz przed wizytą. Ale
      kilka lat temu znalazłam mały zakład, kochana p. Gabrysię i teraz
      chodzę z przyjemnością. Atmosfera rodzinna, a mimo to pani
      kompententna i na bieżąco z trendami. Ale mam inny problem -
      nienawidzę chodzić po sklepach. Ponieważ noszę rozmiar ponad
      standartowe 38, to mam wrażenie, że ekspedientki patrzą na mnie z
      wyrzutem - taka mało szczupła, a chciałaby wyglądać, he, he, he.
      Wiem, że to moja fobia, probuję to przełamać, ale latanie po
      sklepach nie jest dla mnie żadną przyjemnoscią, a wręcz
      torturą....Generalnie robię zakupy w jednym sklepie, w którym
      obsługę jakoś oswoiłam....
    • jazzwomen24 Re: Lubicie chodzic do fryzjera? 21.10.09, 19:23
      do fryzjera uwielbiam chodzić, lubię zmiany a zrobienie czegoś nowego na głowie
      dużo daje:D Polecam,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja