krasnalek8
12.10.09, 22:04
Jesteśmy razem już kilka lat, ponad dwa mieszkamy razem, mamy synka. Chodzi o
to, że on nie chce ślubu (raz dlatego, że 90%majątku jest jego i uważa że po
ślubie będę chcieć rozwodu i jego pieniędzy - bzdura, poza tym już pracuję.
Drugim razem mówi, że nie chce żebym go za dwa lata zostawiła i odeszła - będą
problemy z rozwodem itp, jeszcze innym razem, że na pewno weźmiemy ślub tylko
za np dwa lata - (<- akurat)
Jesteśmy tyle ze sobą, a mi źle w takim związku. Wiem, że papiery miłości nie
zmienią - ale ja mam wizję swojego wymarzonego ślubu i nie chcę z tego
rezygnować. Przecież się kochamy i tak będziemy razem, jego miłości też jestem
pewna bo od zawsze pomaga mi we wszystkim bardziej niż moi rodzice - dla mnie
zrobi wszystko. Skoro mnie tak kocha i dobrze nam ze sobą, to dlaczego nie
chce brać ślubu, czego on się boi???
Najgorsze jest to, że jak jesteśmy w towarzystwie to zawsze wszyscy pytają
kiedy ślub, a ja robiąc dobrą minę do złej gry odpowiadam, że nam się nie
śpieszy. (owszem, nie śpieszy, ale nie chcę być panną młodą po 50 albo w ogóle
jako panna do św Piotra iść.)
Pod tym względem jestem egoistką, ale dla mnie dzień ślubu to taki dzień,
kiedy jestem prawdziwą księżniczką. Już mam wszystko zorganizowane w myślach
wiem co chcę i wiem jak chcę żeby to wyglądało, wybrałam firmę, która
organizuje wesela. Ja chcę być w tym dniu najważniejsza chociaż raz w życiu.
Jak na tyle lat to chyba ten jeden dzień nie robi różnicy.
Zbliżają się święta, czuję, że też pierścionka nie dostanę, ale mimo tego w
głębi duszy mam taką nadzieję. W zeszłym roku też byłam pewna zwykłego
prezentu, a mimo tego aż mi serce pękło jak się okazało, że pierścionka nie
było...