ktoś komuś śni się co noc...

14.10.09, 12:42
Witam serdecznie :)
Naszła mnie taka refleksja dotycząca snów, ponieważ ostatnio bardzo często śni mi się mój były. Nie jest takim zwykłym byłym, bardzo długo byliśmy ze sobą, był to dość burzliwy związek, przechodzony, potem zdrada, próby odbudowania - długa historia. Ale nie o tym... Po długich staraniach (co kosztowało mnie masę nerwów) udało się zakończyć ten związek, teraz jestem z człowiekiem, którego szukałam całe życie i którego kocham całym sercem. Planujemy ślub, cieszymy się sobą, a o tamtym nie myślę. Wiadomo, jak się przeżyło ileś lat z człowiekiem, to nie da się o nim całkiem zapomnieć. Po prostu tamten rozdział jest definitywnie zamknięty. Tylko że... no właśnie, podobno sny to nasza podświadomość. W moich snach każde z nas ma swojego partnera, ale coś nas do siebie ciągnie albo próbujemy być razem, ale się nie udaje. Dziwne to, potem mam dzień z głowy :( Czy to coś znaczy? Czyżbym jeszcze nie była całkiem "wyleczona"? Nie oczekuję rad, tak tylko chciałam sobie pogadać...
Pozdrawiam
    • twojabogini Re: ktoś komuś śni się co noc... 14.10.09, 13:55
      Poczytaj sobie Junga i teorie o analizie snów. Tego nigdy nie
      tłumaczy się tak wprost, ale generalnie sny wyrazają często to co
      spychamy w nieświadomość, lub też stan naszej psychiki (w
      uproszczeniu). Istotne sa pewne symbole zawarte w snie, to czy ktoś
      ci fizycznie w nim towarzyszy, czy tez jesteś sama, czy masz jakieś
      odczucia fizyczne.
      Na pewno dzień z głowy świadczy o dość silnej reakcji emocjonalnej.
      Ale to równie dobrze moze byc lęk przed zwiazaniem się z nowym
      partnerem, poczucie, ze coś jest nie tak. Kobiety które mają wyjśc
      za mąz potrafia same sobie zakadac końskie klapki: pali marychę,
      ech, to nic groxnego, ma kłopoty ze wzwodem - to nieistotne, za
      jakiś czas mu przejdzie, bywa porywczy i agresywny/skapy/żle się
      odzywa/nie chce miec dzieci...i wcale nie myslą, ze po slubie się
      zmieni, tylko po prostu usilnie niedostrzegają takich cech, unikaja
      trzexwej analizy partnera. Niepokój moze objawiac się w snach.
      Nie twierdzę ze akurat tak jest w twoim przypadku.
      • tollkirsche Re: ktoś komuś śni się co noc... 14.10.09, 14:23
        Dzięki za odpowiedź i podpowiedź :) Poczytam, bo mnie to trapi, może do czegoś dojdę.
        Reakcja emocjonalna wynika z faktu, że długo to trwało, zanim się uwolniłam z tego (pod koniec) toksycznego związku i myślałam, że jestem wolna. W sumie nadal tak myślę, tylko te sny... Co do nowego związku, to patrzę raczej trzeźwo na naszą sytuację i jeśli się czegoś obawiam, to jest to baaardzo głęboko ukryte w podświadomości.
    • aserath Re: ktoś komuś śni się co noc... 14.10.09, 15:13
      skoro jak piszesz jesteś przed ślubem, a jakby nie patrzyć dla niektórych to
      mega poważna i definitywna decyzja, to nic dziwnego ze sni ci się były :)
      Normalka. Nie rób z tego wielkiego halo bo będzie ci się śnił częściej. Po
      prostu zastanów się czemu ci się śni, czy się czegoś obawiasz w związku z nowym
      facetem? Moze ma jakieś cechy/wady byłego, na które przymykasz oko? A moze
      martwisz się ze nie bedziesz w stanie byc z jednym gościem "do końca życia"? Co
      moze symbolizować twój ex? Trudne chwile, czy raczej radosne momenty?
      Po prostu zrób sobie kawkę i pomysl nad tym nawet godzinkę :)
      • suwsuw Re: ktoś komuś śni się co noc... 14.10.09, 15:22
        Mam podobne sny, podobna historia, z tym ze jestem juz pare ladnych
        miesiecy po slubie....... Nie potrafie tego wytlumaczyc, to tkwi
        gdzies gleboko w mojej podswiadomosci. Od rozstania minely juz 4
        lata, mam udany zwiazek, a sny wracaja, sa wyrazne, wrecz meczace i
        uporczywe..........
        • tollkirsche Re: ktoś komuś śni się co noc... 14.10.09, 16:31
          Zakopane strasznie głęboko w podświadomości... Jak to wykopać? I czy jest po co?
          Może potrzebne jakieś rozliczenie się z przeszłością?
      • tollkirsche Re: ktoś komuś śni się co noc... 14.10.09, 16:29
        Do ślubu zostało ponad pół roku, a ja o niczym innym nie marzę. Kocham mojego faceta i jest nam cudownie ze sobą (nie mam klapek na oczach, nie jestem świeżo zakochana) i mamy zamiar spędzić ze sobą całe życie. Doszłam do wniosku, że eksio to wyrzut sumienia :(
        Myślę już nawet kilka godzin, ale bez kawki, może dlatego nic nie wymyśliłam ;)
        Ale dziękuję za Wasze odpowiedzi, zawsze to obiektywne spojrzenie na problem. Przemawia do mnie teoria o "definitywnej" decyzji.
        • maglow1 Re: ktoś komuś śni się co noc... 15.10.09, 21:49
          Jestem 1,5 roku po ślubie.Moje małżeństwo jest bardzo udane, kochamy się i
          cieszymy sobą.Miewam podobne sny jak Wy, śni mi się mój były chłopak, pierwsza
          miłość, byliśmy razem 6 lat....najdziwniejsze jest to że śni mi się.....sex z
          nim.Nie wiem jak to wytłumaczyć...
    • calineczka2 Re: ktoś komuś śni się co noc... 15.10.09, 23:34
      Niesamowite, mam dokladnie tak samo! Tylko, ze ja z bylym rozstalam
      sie 8 lat temu (po 3 letnim zwiazku w czasach studenckich), w
      miedzyczasie wyszlam za maz, rozwiodlam sie i wyszlam za maz po raz
      drugi! Jestem szczesciwa mezatka od lat ponad trzech, meza bardzo
      kocham, a z bylym chlopakiem nie mam zadnego kontaktu. Tym niemniej
      byly sni mi sie non-stop, prawie codziennie. Podobnie jak u Ciebie,
      we snach "cos nas do siebie ciagnie". Czasem tez mysle o tym w
      ciagu dnia. Dzisiaj znow mi sie snil, ze gdzies na niego czekam z
      utesknieniem...

      Aha, to ja z nim zerwalam, on bardzo to wtedy przezyl (podobno). Ja
      nie, wrecz chcialam sie go pozbyc.
      • tollkirsche Re: ktoś komuś śni się co noc... 16.10.09, 11:31
        No proszę, czyli jest nas trochę. I każda ma inną historię, jak to w życiu bywa. Może trzeba znaleźć wspólny mianownik, coś co łączy wszystkie przypadki? Czy każda zostawiła tego "sennego eksia"? Wiecie jak im się układa? Bo wtedy to mogą działać wyrzuty sumienia. W moim przypadku zdecydowanie tak jest. Po naszym burzliwym związku długo nie mogliśmy dojść do siebie, ale to generalnie ja byłam sprawcą całego zła. Z tego co wiem, to on jest sam, a ja nie i to mnie gryzie... Ale żeby tak włazić od razu w moje sny? I to bez uprzedzenia? ;) Wychodzi na to, że o nim myślę, nie wiedząc nawet kiedy, bo tak jest często ze snami. Jak o czymś myślimy lub coś nas dręczy, to potem pojawia się jeszcze we snach. Potęga podświadomości, ot co ;)
        • calineczka2 Re: ktoś komuś śni się co noc... 16.10.09, 16:50
          Z tego co wiem o bylym (mam sporadyczny kontakt z jego przyjacielem)
          to nie jest w zwiazku i nie byl w powazniejszym zwiazku od "moich
          czasow".

          Moze wyrzuty sumienia maja cos z tym wspolnego, bo jak go zostawilam
          to byl podobno w kiepskim stanie przez kilka miesiecy. Z drugiej
          strony totalnie na to zasluzyl - powodem zerwania byl jego brak
          szacunku do mnie, chorobliwa zazdrosc, i jego zdrada.

          Kiedy kilka lat temu bylam na progu rozwodu z moim bylym mezem, tez
          mialam uporczywe sny, ale ten byly nie byl w nich obecny. Snilo mi
          sie ciagle, ze wyszlam za maz za nie tego faceta co trzeba. Problem
          w tym, ze we snie oblubiencem nie byl moj eksmaz ale inny mezczyzna,
          na przyklad moj kolega, kolega mojego ojca, czasem jakis stary
          dziadek albo aktor z telewizji. Ten sen mozna bylo latwo wyjasnic,
          eksmaz to nie byl wlasciwy facet.

          Sny o bylym z czasow studiow zaczely sie, kiedy moja sytuacja
          zyciowa ustabilizowala sie. Moze to jakas tesknota za beztroskimi
          czasami mlodosci, kiedy bylam na studiach i nie mialam prawdziwych
          obowiazkow, kedy rodzice byli zdrowi i glownie myslalo sie o tym, na
          jaka imprezke skoczyc wieczorem?
    • annach7 Re: ktoś komuś śni się co noc... 16.10.09, 14:34
      Jak dobrze, że nie jestem sama. Mam to samo... Mam męża, którego
      kocham a sny pojawiały się już w czasie narzeczeństwa. Śni mi się
      mój były (9 lat temu się rozstaliśmy), ale zawsze w tej samej
      sytuacji. Śni mi się, że mam za niego wyjść za mąż, ale bardzo tego
      nie chce, nie mogę. We śnie jestem związana z moim obecnym mężem,
      którego kocham... i czuję, że nie mogę mu tego zrobić, nie mogę
      wyjść za mojego byłego. Masakra jakaś... zawsze źle się czuję po
      takiej nocy i nie potrafię wytłumaczyć skąd te sny.
      • tollkirsche Re: ktoś komuś śni się co noc... 16.10.09, 16:30
        aaaa ja mam podobnie :( Też muszę z nim być mimo, że nie chcę albo muszę
        wybierać między byłym a narzeczonym... Świadomą decyzję już dawno podjęłam i
        zdania nie mam zamiaru zmieniać... Czyżby to oznaczało, że nie jestem do końca
        pewna???
        • maglow1 Re: ktoś komuś śni się co noc... 16.10.09, 22:16
          DZIEWCZYNY, A MOZE TO CHODZI O TO ,ŻE TA PIERWSZA MIŁOŚĆ NA SERIO NIE
          RDZEWIEJE????????
          • tollkirsche Re: ktoś komuś śni się co noc... 19.10.09, 17:30
            u mnie pasuje :) to była moja pierwsza miłość...
    • arturvelfelix1 Re: ktoś komuś śni się co noc... 18.10.09, 14:20
      witam,

      chciałbym się podzielić swoją historią snów, jako mężczyzna - wbrew
      opiniii, że wszyscy to dranie bez uczuć ... ;)

      otóż ja też miałem sen, w którym jestem w domu rodzinnym moich
      dziadków i coś zabieram z kuchni, idę przez przedpokój. Po chwili
      wchodzę do dużego pokoju jasno rozświetlonego przez przepiękny
      dzień, słońce odbija się od dębowego parkietu, a na środku pokoju
      stoi moja babcia i moja była sympatia, która trzyma na rękach
      niemowle. Żadna nie zwraca na mnie uwagi, obie zajęte są dzieckiem -
      babcia coś do niego mówi, a Ona jest tak cudownie uśmiechnięta, jak
      tylko Ona potrafiła się uśmiechać. W pewnym momencie podnosi wzrok,
      patrzy na mnie wciąż się uśmiechając i chyba widzi moje lekkie
      przerażenie tym wszystkim, ale wciąż się uśmiecha, promienieje...

      sen się kończy.

      także mężczyźni też mają czasem takie sny. :)

      pozdrawiam



    • yosher Re: ktoś komuś śni się co noc... 19.10.09, 10:52
      To pocieszenie, że nie jestem sama :)
      Jestem po slubie ponad 2 lata, a przed ślubem spotykałam się z mężem 4 lata. Wczesniej zakończyłam burzliwy i toksyczny związek z facetem, którego kochałam bardzo mocno, była to moja pierwsza miłość, bylismy razem tylko rok ale czekałam na niego kilka lat, uczucia jakie mi w tym czasie towarzyszyły trudno wyrazić słowami, byłaby z tego dobra powieść :) On ma teraz żone, dziecko. Ja mam kochanego i kochającego wspaniałego męża którego bym nie zamieniła na innego, i cudowną malutką córeczkę :) Jestem spełniona i szczęsliwa. Ale On czasem wraca w snach, męczy mnie to, bo w jakis sposób to nie fair, ale co zrobić, przyzwyczaiłam się... I to chyba własnie to - pierwsza miłosć nie rdzewieje... Pozdrawiam !
      • zakochana_zalamana1111 Re: ktoś komuś śni się co noc... 21.10.09, 14:13
        Cieszę się, że nie jestem sama, ale z drugiej strony współczuje wam
        wszystkich, bo wiem jak takie sny mogą być męczące.. też po nich mam
        cały dzień z głowy i dużo rozmyślam skąd te sny się biorą i
        dlaczego.. a jak mnie za długo te sny zadręczają to rozmyślam czy
        podjęłam dobre decyzje w życiu..

        Więc to było tak, nie był on moją pierwszą miłością a drugą.
        Pierwsza miłość mnie o dziwo nie prześladuje wcale, on był moją
        drugą wielką miłością. Związek na początku cudowny, później
        burzliwy, on był bardzo zazdrosny, bardzo mnie kochał, ja nie
        wytrzymałam odeszłam z dnia na dzień, długo o tym myślałam, ale nie
        potrafiłam podjąć decyzji o rozstani i zrobiłam to nagle,
        spontanicznie, zakończyłam wszystko i wpakowałam się w jakiś kolejny
        związek aby o nim zapomnieć, zająć sobie jakoś czas.. On cierpiał,
        wydzwaniał, chciał spróbować coś odbudować, obiecywał, że się zmieni
        (nie był złym chłopakiem, tylko zazdrosnym). Choć mnie BARDZO do
        niego ciągnęło i chciałam wrócić nie pozwoliłam sobie na to.
        Minęło trochę czasu i poznałam mojego obecnego męża. Mój były
        czasami do mnie dzwonił. Nie miał nikogo 'na stałe' od czasu naszego
        rozstania. Lecz odkąd wyszłam za mąż nie dzwonił już i też nie
        odbierał telefonów. Tak z dnia na dzień. Powiedział, że ma nadzieję,
        że będę szczęśliwa i, że on ma kogoś kogo kocha i to na tyle.
        Jestem rok po ślubie. Planujemy w tym roku dziecko. Przed ślubem
        dręczyły mnie koszmary, że podjęłam złą decyzję, że uciekam sprzed
        ołtarza, że mimo, że mój mąż jest dobrym człowiek to nie jest'ten'.
        Lecz w małżeństwie układa mi się dobrze. Ale te sny.. tesknota za
        byłym połączona z wyrzutami sumienia, że tak brzydko zakończyłam ten
        związek a zarazem żal, że nie mamy kontaktu i niepewność czy
        podjęłam dobrą decyzję.
        Chciałabym aby te pytania mnie nie dręczyły, aby sny nie powracały i
        chciałabym być z mężem szczęśliwa, ale to nie do końca możliwe przez
        te sny...Pomóżcie bo się wykańczam...
    • chalida Re: ktoś komuś śni się co noc... 23.10.09, 17:11
      Wszystkie ( lub prawie ) jestescie w stabilnych, udanych zwiazkach.
      Byc moze znudzony stabilizacja animus wycina taki numer po to, by
      wzbudzic w Was troche watpliwosci, troche skomplikowac zycie
      emocjonalne, wprowadzic troche ruchu. Mysle, ze nie warto
      przywiazywac do tego duzej wagi, a juz na pewno nie ma sensu sie
      wykanczac :)
    • schaudinn Re: ktoś komuś śni się co noc... 04.02.10, 09:35
      w badaniach Łurii i Eysencka, z użyciem hinpnozy, zostało udowodnione, że sny
      nie mają nic wspólnego z naszą podświadomością.
    • kasia2580 Re: ktoś komuś śni się co noc... 20.02.10, 13:06
      Myśle że Twoje sny są bardzo związane z Twoim byłym partnerem . Musi Ci czegoś
      brakować u tego obecnego może to sex ,wyrażanie uczuć. Warto się zastanowić nad
      tym jak piszesz to była pierwsza Miłość! Może on przeżwa to samo co Ty może
      zapytaj przećież to nie jest grzech.Na pewno Cie zrozumie jak jest mądry .A jak
      to powiedział pewien znawca tematu nie jaki Adam M.warto rozmawiać z tym byłym
      jaki by nie był.Przecież łączyła Was kiedyś Piękna Miłość.Pozdrawiam Katarzyna

      • anusia331 Re: ktoś komuś śni się co noc... 06.03.10, 20:51
        Mam ten sam problem.Ciągle sni mi sie byly.Bylismy ze soba 8 lat.
        Zostawil mnie dla innej.Leczylam sie 2 lata z tego
        związku,plakalam.Najgorsze jest to ze jego byla zabronila mu nawet
        ze mną rozmawiac a mnie zagrozila ze jak sie do niego zblize to cos
        mi zrobi.Bylo mi strasznie przykro bo on teraz mija mnie na ulicy
        jakbym zupelnie nie istniala,nawet zwyklego czesc.Wiem Kasiu ze stad
        tez są moje sny w ktorych ze mną rozmawia i ja mowie co mnie boli.
        A boli nie to ze jest z inna tylko to jak zostalam przez nich
        potraktowana.
        Nie moge sie z tym uporac ze nie mam mozliwosci powiedziec co czuje.
        Piszesz ze warto z bylym rozmawiac bo jednak zawsze bedzie lączyla
        nas przeszlosc.Tak masz racje tylko jak to zrobic skoro on nie chce?
        chcialam sie tylko troche wyżalic.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja