tollkirsche
14.10.09, 12:42
Witam serdecznie :)
Naszła mnie taka refleksja dotycząca snów, ponieważ ostatnio bardzo często śni mi się mój były. Nie jest takim zwykłym byłym, bardzo długo byliśmy ze sobą, był to dość burzliwy związek, przechodzony, potem zdrada, próby odbudowania - długa historia. Ale nie o tym... Po długich staraniach (co kosztowało mnie masę nerwów) udało się zakończyć ten związek, teraz jestem z człowiekiem, którego szukałam całe życie i którego kocham całym sercem. Planujemy ślub, cieszymy się sobą, a o tamtym nie myślę. Wiadomo, jak się przeżyło ileś lat z człowiekiem, to nie da się o nim całkiem zapomnieć. Po prostu tamten rozdział jest definitywnie zamknięty. Tylko że... no właśnie, podobno sny to nasza podświadomość. W moich snach każde z nas ma swojego partnera, ale coś nas do siebie ciągnie albo próbujemy być razem, ale się nie udaje. Dziwne to, potem mam dzień z głowy :( Czy to coś znaczy? Czyżbym jeszcze nie była całkiem "wyleczona"? Nie oczekuję rad, tak tylko chciałam sobie pogadać...
Pozdrawiam