Dodaj do ulubionych

Jak tu się uczyć, mając 1,5-rocznego szkraba?

16.01.04, 13:49
Sesja idzie, a mnie się włos jeży na głowie. W przyszłym tygodniu mam 7
egzaminów (!) i nie wiem, czy dam radę. Rok temu wszystko było w porządku, bo
mała spała większą część dnia. Teraz jest masakra. Na męża nie mogę za bardzo
liczyć, bo ma ten sam problem, poza tym zajęcia na uczelni ma do późnego
wieczora i przychodzi do domu strasznie zmęczony. Teściowa odpada (wiadomo
dlaczego), moja mamuśka pracuje, koleżanki nie mają czasu. No i co ja mam
robić? Nauka po nocach odpada (jestem strasznym śpiochem), kawa na mnie nie
działa, a nie chcę próbować mocniejszych wspomagaczy.
Obserwuj wątek
    • marikaow Re: Jak tu się uczyć, mając 1,5-rocznego szkraba? 16.01.04, 23:01
      Hej, masz ten sam problem co i ja. moja córcia ma 3 latka. Studjuję zaocznie i tez nie mam kiedy sie uczyć, dom, sprzątanie, gotowanie i kupe prania. koleżanki to mnie się wystraszyły jak urodziłam nie wiem chyba sie mmnie boją, nikt ze mną nie chce gadać a o pilnowaniu Wiktori to nie ma mowy. ja z kolei usypiam przy kładzeniu małej do łózeczka i padam w nocy z nóg. Nie martw sie nie jesteś sama, pocieszam sie tym że zawsze jakos to będzie. Trzymam kciuki za nas obie aby sesja poszła do przodu. Jak Wiktoria miała 8 miesięcy to zdawałam maturę i dałam radę choć było gorzej niż teraz.pa
    • guga74 Re: Jak tu się uczyć, mając 1,5-rocznego szkraba? 17.01.04, 14:02
      mamaoli2 napisała:

      > Sesja idzie, a mnie się włos jeży na głowie. W przyszłym tygodniu mam 7
      > egzaminów (!) i nie wiem, czy dam radę. Rok temu wszystko było w porządku, bo
      > mała spała większą część dnia. Teraz jest masakra. Na męża nie mogę za bardzo
      > liczyć, bo ma ten sam problem, poza tym zajęcia na uczelni ma do późnego
      > wieczora i przychodzi do domu strasznie zmęczony. Teściowa odpada (wiadomo
      > dlaczego), moja mamuśka pracuje, koleżanki nie mają czasu. No i co ja mam
      > robić? Nauka po nocach odpada (jestem strasznym śpiochem), kawa na mnie nie
      > działa, a nie chcę próbować mocniejszych wspomagaczy.

      Mam dziecko 16 miesieczne i DOKŁADNIE TE SAME problemy. Dodajmy sobie otuchy, serdecznie pozdrawiam - Agnieszka
    • latala Re: Jak tu się uczyć, mając 1,5-rocznego szkraba? 21.01.04, 17:02
      hej
      Nie martw się tak bardzo jakoś to będzie. ja też jestem mamą 1,5 rocznego Huberta i studentką V roku (oczywiście studia dzienne). Moje "mamy" też nie mają jak się zając moim szkrabem a ja od tygodnia już zaczęłam nauke na egzaminy. Początek był ciężki no bo ja sama i maluch który chce aby mu poświęcać całą uwage. I tak było 1,2 dzień a 3 dnia moje dziecko chyba zrozumiało że musimy się bawić osobno tzn. ja przy książkach a on z zabawkami i dzisiaj ja się uczę przy stoliku o on w swoim kącie sam. Ostatecznie dąże do tego że wyszło mi to na dobrze bo mój maluch zaczął się sam bawić zabawkami. Rany ale sie rozpisałam... no to powodzenia na egzaminach i papa
      Pozdrawiam Aneta i Hubert
      • mamaoli Re: Jak tu się uczyć, mając 1,5-rocznego szkraba? 02.02.04, 00:17
        Cześć, moja Ola skończyła 14 m-cy. Twój list wydał mi się dziwnie znajomy,
        zupełnie, jakbym to ja go napisała;) Mam (niestety) podobne problemy. Moje
        dziecko to mały żywioł i gdy wreszcie idzie spać ja nie mam już siły na naukę.
        Nie mam też tyle samozaparcia, aby zrywać się o 5 rano i zakuwać zanim mała
        się obudzi... Powinnam już zacząć pisać pracę magisterską, ale wciąż mam chyba
        nadzieję, że jakimś cudem sama się napisze:)A tak serio to jestem znowu w
        ciąży i jak mam kryzys to mówię, że studia skończę razem z dziećmi. Trzymam za
        Ciebie kciuki i za wszystkie mamy, które mają teraz tak jak my sesję. Uda nam
        się! Pozdrawiam. Marta.
        • kaligardi1 Re: Jak tu się uczyć, mając 1,5-rocznego szkraba? 14.02.04, 22:44
          Czesc,
          Ja mam maluszka 23 miesiecznego( za miesiac 2 urodzinki!!)i jestem na 5 roku
          polonistyki i 4 medycyny.Wszystko dzienne.
          Mam indywidualny tok na jednych i drugich i to mi bardzo pomaga.
          Mam jeszcze jedne studia(2 lata biologii) ale na nich juz 1,5 roku mam urlop
          zdrowotny i nie wiem czy do nich wroce.
          Ogolnie zajmuje sie malcem sama z wlasnego wyboru.Przez pol roku mielismy
          pelnoetatowa nianie ale psychicznie sobie z tym nie radzilam.W koncu to moje
          dziecko.Wolalam wystapic o indywidualny i zrezygnowac z jednych studiow.
          Zajecia ulozylam sobie tak ze dwa dni od rano do wieczora jestem na uczelniach,
          wtedy maz jest z malym.I czasami podrzucam malucha mojej mamie gdy musze cos
          zalatwic a ona przypadkiem ma czas.Zwykle tez maluch wedruje do niej na
          weekend, tak srednio raz w miesiacu.
          Ucze sie kiedy maluch spi( w dzien 3-4 godzinki) oraz wieczorami(ale nie wiele
          bo sama jestem spioch).
          Sesje juz nie sa dla mnie straszne bo sama sobie ukladam plan i egzaminy.I ucze
          sie systematycznie.
          Teraz najgorsza jest praca magisterska nad ktora slecze pol roku i nie bardzo
          jest sie czym pochwalic.
          Ogolnie jakos latwiej jest mi sie uczyc gdy mam ograniczony czas i latwiej jest
          mi sie zmobilizowac.
          A zycie z malcem jest radosniejsze.Maz zwykle nie mial czasu(jestesmy 5 lat po
          slubie) a od kiedy jest malec we dwojke razniej.Bardzo duzo podrozujemy. W
          koncu mam 4 miesiace wakacji.W te wakacje np.bylismy 2 miesiace w Stanach, 2
          tygodnie w Londynie i tydzien na Krecie.Oczywiscie z mezem tylko tydzien na
          Krecie a reszte sami.
          Bardzo lubie swoje studenckie zycie.Gdzie indziej bede miala 4 miesiace
          ciaglych wakacji z 3 tygodnie luznych,5 dni tylko z dzieckiem i do tego
          stypendium naukowe???
          Pozdrawiam wszystkie mamy studentki.Ja juz sie boje co bedzie po studiach???
          Ola



          • m256 Re: Jak tu się uczyć, mając 1,5-rocznego szkraba? 02.05.04, 23:10
            O cholera! Ja studiuję informatykę, planuję jeszcze drugi kierunek, a kiedyś
            trzeba też urodzić dzidziusia i zacząć pracę. I zupełnie nie wiem, jak to
            wszystko pogodzić. Jestem naprawdę pod wrażeniem. Tyle tylko, moi i
            narzeczonego rodzice mieszkają bardzo daleko i nie widzę szans na jakiekolwiek
            podrzucanie malucha na weekend czy coś w tym rodzaju. Czy mogę wiedzieć, ile
            masz lat i czy przyjście na świat Twojego maleństwa było zupełnie zaplanowane?
    • m_o_k_o Re: Jak tu się uczyć, mając 1,5-rocznego szkraba? 04.05.04, 07:30
      Nie jest tak źle, ja studiuje z małym ciągle 3 lata zleciały strasznie mały ma
      obecnie ponad 5 lat, a ja w lipcu bronię licencjat. W moim przypadku jest tak,
      ze równocześnie pracuję, więc obowiązków doszło praca, studia, dziecko,
      praktyka, pisanie pracy, nauka. Grunt to dobra organizacja nio iii wytrwałość.
      Mnie dziecko mobilizowało do nauki. Dużo sił zycze i wytrwałości:)
    • aisog3 Re: Jak tu się uczyć, mając 1,5-rocznego szkraba? 13.06.04, 22:45
      Moja coreczka ma 14 miesięcy, jak skończyła 10 zaczęlam ją posyłać do ŻŁOBKA,
      wiem, wiem co pomyślicie!!! Ale warto sprobować, Ala uwielbia żłobek, mówie
      całkiem serio!!! nie chcę się rozpisywać.....ani przekonywać....ale warto o tym
      pomyśleć....
      serdecznie pozdrawiam, Gośka
    • agusia.m Re: Jak tu się uczyć, mając 1,5-rocznego szkraba? 14.06.04, 19:09
      Cześć.Witam serdecznie.Miałam ten sam problem,mam 2 letniego synka i tydzień
      temu się obroniłam,byłam na studiach dziennych.Jakoś sobie radziłam-cieszę
      się,że to koniec.W czasie sesji,mój dom wyglądał jak pobojowisko-gary i inne
      naczynia do mycia,wszędzie ciuchy,a pomiędzy nimi mój synuś.Opowiem jak sobie
      radziłam(sama, bo mój mąż też student).Dziecko ubierałam w najgorsze
      ciuchy.Sadzałam na podłodze z mazakami(kredki szybko się łamały,a świecowe
      zjadał),dawałam kartki i obok niego się uczyłam.Fajnie,że rano są programy dla
      dzieci-jedyneczka,budzik,ala i as-godzina nauki.Czasami włączałam kasetę z
      bajkami-teletubisie,to jego ulubione.Już ich nie zobaczy,bo najpierw robiły,apa
      apa,a potem już nic nie było-kaseta się zajechała.Jak mu się to znudziło to
      sadzałam go z garnkami i drewnianymi łyżkami,było wielkie gotowanie
      paluszków,ciastek i innych słodyczy.Jak był malutki to sadzałam go na podłodze
      na kocyku i obkładałam poduszkami.Męża obiadkami nie rozpieszczałam-sztuczne
      zupki,rozmrożone kluski na parze,pyzy ziemniaczane,słoikowe rarytasy;)-jakoś
      było.Nie załamuj się. Teraz jest ciepło idź z dzieckiem do piaskownicy,a sama
      na ławeczkę z notatkami.Poradzisz sobie.Trzymam kciuki.Powiedz jak już będzie
      po wszystkim.Pozdrawiam.Buziaki.Pa

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka