Tesciowa nie akceptuje mnie, bo jestem Polka

01.11.09, 14:22
Mam pewien problem i nie wiem jaka strategie wybrac.
Otoz jestem w zwiazku z Niemcem, zwiazek wg mnie udany. Zwiazek trwa juz kilka
lat. Problemem jest natomiast tesciowa, ktora mimo naszego kilkuletniego
stazu, nas niestety nie akceptuje. Jest to kobieta niewyksztalcona, ktora od
momemtu zamazpojscia nie pracowala. Mimo ze jest Niemka, to czasami przypomina
mi sluchaczke Radia Maryja: jest tez katoliczka ale wydaje mi sie, ze ona z
tych katoliczek na pokaz. Wazne jest dla niej to co ludzie powiedza, np.
bardzo ubolewala nad tym, ze kupilismy sobie maly samochod, bo ludzie pomysla,
ze jestesmy biedni (jej slowa). Tesciowa jest na tyle tchorzliwa albo
dwulicowa, ze nigdy nie powiedziala mi, ze mnie nie lubi. Przy mnie gra role
bogobojnej kobiety, dobrej gospodyni, wczesniej probowala mnie "urobic", tzn.
opowiadala, ze moge jej wszystkie swoje tajemnice opowiadac, bo u nich w
rodzinie to tak jest. Na szczescie nie poszlam na to. Na szczescie mieszka na
daleko od nas, w innej miejscowosci.
Stopniowo kiedy weszlam do tej rodziny zaczely dochodzic do mnie sygnaly, ze
tesciowa robi wszystko by zepsuc nasze malzenstwo. Ulozylo sie to w pewien
obraz a mianowicie tesciowa za moimi plecami opowiada, ze ja jestem z moim
mezem tylko dla pieniedzy, krytykuje moj sposob prowadzenia domu (czystosc,
gotowanie), to ze moj maz wg niej "musi" robic w domu. W rzeczywistosci jest u
nas czysto, gotuje nienajgorzej a maz sam chce robic zakupy czy czasami cos
gotuje. W tych plotkach podkresla ona caly czas, ze moj maz jakoby ulitowal
sie nade mna, "biedna dziewczyna z Polski". Rzeczywistosc jest inna, bo mam
wyksztalcenia, w Polsce do dzisiaj mam mieszkanie wartosci okolo 80.000 euro,
mam swoj samochod. Problemem jest to, ze ona opowiada to calej swojej rodzinie
i znajomym a oni nie byli u nas w domu, wiec nie wiedza jak tam w
rzeczywistosci jest. Skutkiem bylo m.in. to, ze jak kiedys spotkalam sie przy
pogrzebie z dalsza rodzina meza to bylam bardzo chlodno przyjeta, bo sobie
pewnie przypomnieli co ona o mnie naopowiadala. Dodam ze tesciowa w swojej
malej miejscowosci jest otaczana szacunkiem, bo umie dobrze grac bogobojna
dobra starsza pania. Tak wiec ludzie jej wierza.
Nie wiem jaka strategie teraz przyjac: czy ja po prostu olac, bo w koncu
mieszkamy wiele km dalej? Czy polozyc karty na stol i ustawic babe? Czy moze
przyjac wersje hardcore i np.podczas spedu rodzinnego na forum calej rodziny
spytac sie ja dlaczego opowiada takie rzeczy?
    • akinom1205 Re: Tesciowa nie akceptuje mnie, bo jestem Polka 01.11.09, 15:27
      A co Twój mąż na to? Myślę, że to on pierwszy powinien jakoś zareagować i
      ewentualnie wspólnymi potem siłami możecie jakoś z nią, nie tyle co walczyć, ale
      żyć. Na razie mieszkacie sporo km dalej, ale co będzie, jak zjawią się wnuki? Te
      km wcale nie muszą być przeszkodą ku częstym wizytom. Nie wiem, bo nie warto
      gdybać - należy zająć się sytuacją obecną, aby potem było dobrze.
      Sądzę, że bez wsparcia męża, to niewiele wskórasz.
      • listopadowa-pogoda Re: Tesciowa nie akceptuje mnie, bo jestem Polka 01.11.09, 16:23
        akinom1205 napisała:

        > A co Twój mąż na to? Myślę, że to on pierwszy powinien jakoś zareagować i
        > ewentualnie wspólnymi potem siłami możecie jakoś z nią, nie tyle co walczyć, al
        > e
        > żyć. Na razie mieszkacie sporo km dalej, ale co będzie, jak zjawią się wnuki? T
        > e
        > km wcale nie muszą być przeszkodą ku częstym wizytom. Nie wiem, bo nie warto
        > gdybać - należy zająć się sytuacją obecną, aby potem było dobrze.
        > Sądzę, że bez wsparcia męża, to niewiele wskórasz.

        W obecnosci meza to ona na mnie nie najezdza. Taka glupia to ona nie jest, bo
        przeciez wie czym by to grozilo. Maz nic na razie nie wie, ze ona tak na mnie
        wygaduje. Zreszta ja tez dowiedzialam sie po jakims czasie i to stopniowo, tzn.
        raz doszla do mnie jedna plotka, potem od innej osoby tez plotka, ze ona takie
        rzeczy wygaduje. Ostatecznie potwierdzilo sie to wczoraj w rozmowie z siostra
        meza. Maz jest obecnie bardzo zapracowany i nie utrzymuje zbyt duzych kontaktow,
        bo nie ma czasu. Oczywiscie zamierzam go powiadomic. Troche mi przykro, bo wiem
        ze mu bedzie przykro i glupio, ze ma taka matke. I dlatego tak zwlekam z tym,
        zeby mu powiedziec co jego matka wyprawia. Ale musze mu powiedziec, bo nie
        zamierzam miec tajemnic. Moj maz jest bardzo pozytywnie nastawiony do POlski. On
        nawet chcial w Polsce ze mna zamieszkac ale to ja bylam przeciwna temu. Bo w
        Polsce znalazl juz sobie prace ale pensja byla 3 razy mniejsza niz w Niemczech.
        Wiec ja orzeklam, ze to nie ma sensu.
        Nie wiem czy po prostu zrobic tesciowej awanture, ze mnie za moimi plecami tak
        obgaduje czy po prostu olac. Wiem tylko, ze tego tak nie zostawie. Czuje sie
        oszukana, bo przy mnie sie usmiechala i udawala przyjaciolke a za plecami
        wyzywala od biednej Polki, ktora poleciala na pieniadze. Tym bardziej, ze to nie
        jest prawda i ja w zyciu osiagnelam wiele wiecej niz tesciowa, kobieta bez
        matury, ktora nogdy w zyciu nie pracowala.
        • deodyma Re: Tesciowa nie akceptuje mnie, bo jestem Polka 01.11.09, 17:33

          > Nie wiem czy po prostu zrobic tesciowej awanture, ze mnie za moimi
          plecami tak
          > obgaduje czy po prostu olac. Wiem tylko, ze tego tak nie zostawie.
          Czuje sie
          > oszukana, bo przy mnie sie usmiechala i udawala przyjaciolke a za
          plecami
          > wyzywala od biednej Polki, ktora poleciala na pieniadze. Tym
          bardziej, ze to ni
          > e
          > jest prawda i ja w zyciu osiagnelam wiele wiecej niz tesciowa,
          kobieta bez
          > matury, ktora nogdy w zyciu nie pracowala.





          bron boze nie zaczynaj pierwsza awantury z tesciowa.
          jsli kiedykolwiek ma do niej dojsc, ona sama Ci ja urzadzi, wierz mi.
          moja tesciowka jest identyczna:)
          jak tylko wyszla za maz, przestala pracowac i dzis ma lekcewazacy
          stosunek nawet do tych, ktorzy pracuja, bo uwaza sie za bog wie kogo
          a raptem skonczyla szkole zawodowa.
          tesc jest tylko po podstawowce, ale jest zupelnie innym czlowiekiem
          i tesciowa nie siega mu do piet, jest po prostu taka glupia.
          u mnie bylo takie udawanie przez 9 lat tzn tesciowa udawala i
          zachowywala sie identycznie, jak Twoja.
          niestety, tego roku miarka sie przebrala, tesciowa zrobila mi
          awanture z czego sie bardzo ciesze, bo wyszlo szydlo z worka a ja
          powiedzialam babie prosto z mostu, ze nie chce jej wiecej znac oraz
          wygarnelam jej wszystko, co na jej temat mysle:)
          od tego dnia nie utrzymuja z nia zadnych kontakow a mezowi
          powiedzialam, ze jak chce zobaczyc sie z mamusia, to niech do niej
          jedzie , bo ja tej zolzy nie chce widziec w naszym domu.
          tesciowa powiedziala np : ze celowo zaszlam w ciaze, zeby zatrzymac
          przy sobie meza i kolejne "bachory " dam sobie zrobic w tym samym
          celu.
          dlatego tez moje dziecko nigdy wiecej tam nie pojedzie:)

          • listopadowa-pogoda Re: Tesciowa nie akceptuje mnie, bo jestem Polka 01.11.09, 17:57
            deodyma napisała:

            >
            >
            > bron boze nie zaczynaj pierwsza awantury z tesciowa.
            > jsli kiedykolwiek ma do niej dojsc, ona sama Ci ja urzadzi, wierz mi.
            > moja tesciowka jest identyczna:)
            > jak tylko wyszla za maz, przestala pracowac i dzis ma lekcewazacy
            > stosunek nawet do tych, ktorzy pracuja, bo uwaza sie za bog wie kogo
            > a raptem skonczyla szkole zawodowa.
            > tesc jest tylko po podstawowce, ale jest zupelnie innym czlowiekiem
            > i tesciowa nie siega mu do piet, jest po prostu taka glupia.
            > u mnie bylo takie udawanie przez 9 lat tzn tesciowa udawala i
            > zachowywala sie identycznie, jak Twoja.
            > niestety, tego roku miarka sie przebrala, tesciowa zrobila mi
            > awanture z czego sie bardzo ciesze, bo wyszlo szydlo z worka a ja
            > powiedzialam babie prosto z mostu, ze nie chce jej wiecej znac oraz
            > wygarnelam jej wszystko, co na jej temat mysle:)
            > od tego dnia nie utrzymuja z nia zadnych kontakow a mezowi
            > powiedzialam, ze jak chce zobaczyc sie z mamusia, to niech do niej
            > jedzie , bo ja tej zolzy nie chce widziec w naszym domu.
            > tesciowa powiedziala np : ze celowo zaszlam w ciaze, zeby zatrzymac
            > przy sobie meza i kolejne "bachory " dam sobie zrobic w tym samym
            > celu.
            > dlatego tez moje dziecko nigdy wiecej tam nie pojedzie:)
            >
            >
            Moja jest taka sama: nie zrobila nawet matury, popracowala pare miesiecy i
            zlapala meza po czym ani razu w zyciu nie skalala sie praca. Uwaza sie za
            wspaniala kucharke i gospodynie a gotuje z gotowcow mimo, ze siedzi godzinami w
            domu. Caly czas opowiada jak poswiecila sie swoim dzieciom a ma ich raptem
            dwojke i podobno wcale taka troskliwa matka znowu nie byla (maz mi juz pewne
            rzeczy opowiadal).
            Wiem tylko, ze nie moge sobie pozwolic na to by taka kobieta psula mi kontakty z
            ludzmi. Ja nie z tych co udaja ze to deszcz jak na mnie pluja. Moze dzika
            awantura to zly pomysl. Ale mysle moze, zeby zrobic tak, ze jak bedziemy przy
            jakies okazji cala rodzina razem to glosno zapytam sie tesciowej co o tym sadzi,
            bo doszlo do moich uszu, ze ona opowiada takie i takie rzeczy?
            • deodyma Re: Tesciowa nie akceptuje mnie, bo jestem Polka 01.11.09, 19:11
              o matko...
              to tak, jak moja, tylko ze ona z gotowcow nie gotuje:)
              wychodzi z tego zalozenia, ze od rana do wieczora powinnam stac w
              kuchni, piec, gotowac i smazyc z racji tego, ze jestem mezatka:)
              z tego, co wygadywala tesciowa pod moim adresem, moglam duzo na jej
              temat wnioskow wyciagnac.
              powiedziala mi, ze szukalam meza przy kasie ZEBY MIEC NA CHLEB i
              rzucilam robote, jak tylko wyszlam za maz a to nieprawda, bo caly
              czas pracowalam, tylko teraz siedze w domu, poki za rok dziecko nie
              pojdzie do przedszkola, bo tu nikogo nie mamy, niestety.
              a prawda jest taka, ze to tesciowa rzucila robote, gdy tylko wyszla
              za maz a pracowala ponoc, jako fryzjerka.
              na kazdym kroku podkresla, jak to poswiecila sie dla swoich dzieci
              itd...
              to taki typ, ktory nie ma wlasnego zycia, bo nikt jej nie lubi i
              nikt nie chce sie z nia zadawac.
              lubi intrygowac, co za bardzo tez jej nie wychodzi, niestety:)
              wpierdziela sie do wszystkiego, nawet do moich rozmow z mezem sie
              wtracala, az zwrocilam jej uwage, zeby tego nie robila.
              najlepsze bylo to, jak to zwrocila mi uwage, zebym o meza sie nie
              opierala, bo mu ciezko jest a ja zasmialam sie jej w twarz i
              zapytalam, od kiedy to nie moge dotknac swojego meza???
              wariatka to malo powiedziane.
              gdy zaszlam w ciaze, przezyla ogromny wstrzas psychiczny, poniewaz
              jej marzeniem bylo to, bysmy sie rozeszli.
              a tu niespodzianka.
              wszystko wie najlepiej i jak nie daj boze mialam inne zdanie, niz
              ona, szlag ja trafial, co bylo widac.
              marzyla sie jej inna synowa, taka glupia ges, ktora mozna
              manipulowac i ktora nie ma swojego zdania a jej by przytakiwala na
              kazdym kroku.
              ja jestem inna i to ja boli.
              a ze w kasze dmuchac sobie nie dam, wiec jestem zla:D
              powiedziala do meza przy mnie, ze gdyby byl kawalerem, to mialby
              wszystko a tak wpiernicza chleb z pasztetowa.
              zaczelam sie smiac i powiedzialam, ze ma pecha, bo napatoczyla sie
              taka jedna i przez nia teraz biede klepie.
              tesciowka sie wkurzyla i powiedziala, ze jestem zlosliwa, na co ja
              odpowiedzialam, ze stwierdzam tylko fakt:D
              powiedzialam mezowi i jej, ze powinienj jka w te pedy zaprowadzic do
              psychiatry, bo ma kobiecina cos z glowka nie teges.
              najsmieszniejsze w tym wszystkim jest to, ze kobiecina ubzdurala
              sobie, ze mi meza odbierze:D
              powiedzialam mezowi, ze jesli tesciowa bedzie macic w naszym
              malzenstwie, to go osobiscie do niej spakuje i z chalupy ja wykopie
              i ma zrobic z nia porzadek, bo ja zrobie porzadek z tym cyrkiem.
              maz jest wkurwiony na matke, bo postawila go w takim swietle, ze
              szkoda gadac.
              a ja sie ciesze, bo skonczylo sie udawanie.

              • deodyma Re: Tesciowa nie akceptuje mnie, bo jestem Polka 01.11.09, 19:17

                > powiedzialam mezowi, ze jesli tesciowa bedzie macic w naszym
                > malzenstwie, to go osobiscie do niej spakuje i z chalupy ja
                wykopie
                > i ma zrobic z nia porzadek, bo ja zrobie porzadek z tym cyrkiem.





                mialo byc, ze jego wykopie, nie ja:)
        • mozambique Re: Tesciowa nie akceptuje mnie, bo jestem Polka 03.11.09, 11:24

          " a za plecami
          > wyzywala od biednej Polki, ktora poleciala na pieniadze.--"

          no ale przewciez tresciowa ma racje - poleciałas na pieniadze , za
          dochodzy 3 razy wieksze niz w POlsce zamieszkałaś w mijscu które nie
          jest ci wygodne i gdzie sie męczysz

          wiec o ci chodzi
          Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
    • deodyma Re: Tesciowa nie akceptuje mnie, bo jestem Polka 01.11.09, 17:25
      no zobacz:)
      jakbym o swojej tesciowej czytala, tylko ze oja jest Polka:D
      proponuje ja olac i tyle.
    • caysee Re: Tesciowa nie akceptuje mnie, bo jestem Polka 01.11.09, 21:18
      Hej :) Wydaje mi sie, ze duzo osob ma takie nastawienie, ze jak kobieta wyjedzie
      do Niemiec do meza, to napewno z powodu kasy. Jestem w podobnej sytuacji i tez
      cos podobnego slyszalam (moj ex cos w tym stylu rozpowiadal;)). Z jednej strony
      najlepiej by bylo taka osobe olac, zeby sobie nie robic niepotrzebnych nerwow,
      ale z drugiej strony to ja bym chyba nie wytrzymala i urzadzila jakas
      konfrontacje. Np. podczas jakiegos spotkania rodzinnego, gdzie bedzie osoba,
      ktora ci opowiadala co jej tesciowa wciskala do glowy, wez na bok tesciowa i
      zapytaj czemu cos takiego opowiada i czy mysli tak naprawde? Jesli bedzie sie
      wypierac, ze nic takiego nie opowiadala, to wez tez na bok ta osobe, ktora ci to
      opowiadala i skonfrontuj je ze soba. A najlepiej tez miej przy sobie jeszcze
      meza, co by potwierdzil, ze go w domu nie wykorzystujesz :)

      A z jakiego jestes miasta?
      • aszka07 Re: Tesciowa nie akceptuje mnie, bo jestem Polka 02.11.09, 13:49
        Ja bym zrobiłam tak: pogadałabym z mężem, potem wzięła go pod pachę i do
        teściowej na stanowczą rozmowę, powiedz że chcieliście z nią pogadać, usiądźcie
        we trójkę, a ty powiedz wszystko co masz do powiedzenia (możesz sobie ściągawkę
        zrobić na kartce, bo w stresie się zapomina), powiedz że wiesz co rozpowiada po
        ludziach itd. i na koniec powiedz jej że ma podjąć decyzję albo zmienia stosunek
        do Ciebie albo Wasze kontakty ograniczą się do spotykania na weselach i
        pogrzebach, bo ty znasz swoją wartość i nie pozwolisz sobie na takie
        traktowanie. Potem zobaczysz czy się zmieni, jak nie to przestaniesz się z nią
        kontaktować.
        • nesetr Re: Tesciowa nie akceptuje mnie, bo jestem Polka 02.11.09, 17:15
          Tez jestem Polka w Niemczech z "zagranicznym" mezem i tesciami. Dzieki Bogu
          zaakceptowali mnie i nie mialam takiej jazdy..... Ale mam jedna kolezanke z
          Polski, ktora pare lat temu wyszla za Niemca i ma identyczne problemy jak ty -
          tesciowa nie moze jej zniesc tylko z tego powodu, ze jest Polka, nawet dziecka/a
          swojego wnuka nie akceptuje.
          Proponuje mentalne oddalenie sie od tesciowej, unikanie kontaktow z nia i
          niejako zrezygnowanie z niej jako rodziny - na tyle na ile sie da. Odradzam
          karczemna awanture, klotnie, obrzucanie sie epitetami itp., nie znizalabym sie
          do tego ew. jej poziomu. Byc moze sprobowalabym lagodnej konfrontacji. Jednak na
          pierwszym miejscu odcielabym sie i wazne: nie dostarczala jej informacji na moj
          temat - wtedy nie bedzie miala materialu do plotek i pomowien. To jest
          najprostsze rozwiazanie.
          • listopadowa-pogoda Re: Tesciowa nie akceptuje mnie, bo jestem Polka 02.11.09, 18:06
            nesetr napisała:

            > Proponuje mentalne oddalenie sie od tesciowej, unikanie kontaktow z nia i
            > niejako zrezygnowanie z niej jako rodziny - na tyle na ile sie da. Odradzam
            > karczemna awanture, klotnie, obrzucanie sie epitetami itp., nie znizalabym sie
            > do tego ew. jej poziomu. Byc moze sprobowalabym lagodnej konfrontacji. Jednak n
            > a
            > pierwszym miejscu odcielabym sie i wazne: nie dostarczala jej informacji na moj
            > temat - wtedy nie bedzie miala materialu do plotek i pomowien. To jest
            > najprostsze rozwiazanie.

            Tak, tylko ze ja od prawie poczatku sie od niej odcielam a ona i tak na mnie
            "najezdza". Po prostu mam taki szosty zmysl i jak ona zaczela byc do mnie taka
            strasznie milutka i slodziutka to wzielam ja na dystans. Po prostu jej nie
            ufalam. Tym bardziej, ze maz mi juz wiele o niej zlego opowiadal. Poza tym mam
            takie doswiadczenie zyciowe, ze jak ktos jest PRZESADNIE mily to znaczy, ze chce
            cie skrzywdzic. I tu w przypadku tesciowej sie to potwierdzilo. Ale
            odseparowanie sie nic mi nie dalo, bo ona na mnie wygaduje klamstwa, ktore mi
            szkodza, bo niszcza moj dobry wizerunek - nawet zaczelam sie zastanawiac czy to
            nie jest czyn karalny? To sie chyba nazywa POMOWIENIE?
            Mysle, ze urzadze konfrontacje ale przy swiadkach, bo wydaje mi sie, ze ona z
            tych zaklamanych i rozmowa w cztery oczy nic nie da. Mysle, ze trzeba po prostu
            skonfrontowac ja z jej klamstwami, zeby musiala wobec swiadkow sie wstydzic
            swego plotkarstwa. I oczywiscie zrobie to niezmiernie kulturalnie i na poziomie
            damy, ktorego ona nie ma.
            • horpyna4 Re: Tesciowa nie akceptuje mnie, bo jestem Polka 03.11.09, 12:05
              Lepiej mów takie rzeczy bardziej w cztery oczy.

              Na przykład słyszysz od kogoś jakieś bzdury, które teściowa puściła
              w obieg, to odpowiadaj: "Ja wiem, że ona usiłuje mnie oczerniać, ale
              nie bądźmy dla niej tacy surowi. Bidulka ma kompleksy, bo jest ode
              mnie gorzej wykształcona i mniej potrafi, to usiłuje to sobie odbić."

              I takie umiejętnie prowadzone spokojne "sączenie" może być
              skuteczniejsze od bezpośredniej jawnej konfrontacji.
            • talibanek_talibanek Re: Tesciowa nie akceptuje mnie, bo jestem Polka 14.11.09, 23:31
              w żadnej awanturze w żadnej formie bym nie uczestniczyła, niezaleznie od tego
              kto ją sprowokuje. z Twoich wpisów wynika, że to jest prosta kobieta, więc
              pewnie tez jest zacięta w swoich pogladach, wiec awantura jej raczej nie
              wyprostuje. moze ona poprzez takie glupie gadanie szuka akceptacji u znajomych,
              sąsiadów, dalszej rodziny, bo czuje, ze zona ze wschodu to "dopust bozy" -
              Niemcy, szczegolnie ci starsi i mało światli, maja takie poglady (moja kolezanka
              od ojca swojego narzeczonego, po tym jak powiedział, że ona jest Polką,
              usłyszała "to nic" :) w sumie w dobrej wierze :) )

              pewnie od poczatku trafilas na opor ze strony tesciowej, mimo jej slodkiego
              zachowania na poczatku. Ja proponuje metode malych krokow - uprzejmosci pod jej
              adresem - moze nie dalas jej szansy na to, aby mogla sama wlasnymi silami
              zmienic poglady. a jesli to jest osobka raczej z tych zacietych, niedostepnych i
              podlych, to ja sobie zwyczajnie odpusc, na awantury szkoda nerwow, bo zacznie
              odwracac kota ogonem i spodziewanego efektu nie bedzie.
              • bellinetta Re: Tesciowa nie akceptuje mnie, bo jestem Polka 16.11.09, 14:30
                Z tego co piszesz to ta kobieta taka juz jest, czyli nei ważne czy byś była
                chinką czy niemką, i tak by nie akceptowała swojej synowej. Problem jest ze
                strony teściowej i to większy niż myślisz. Nawet jak wyjaśnisz sprawę, bedzie to
                jednorazowa sprawa, bo ona i tak bedzie psuła Ci opinie w rodzinie. Jeżeli ona
                sam nie zrozumie, że ma problemy z akceptacją tego że, jej syn ma żonę, to
                bedzie ciężko.
                Wyjasnij sprawę męzowi i to on powinien wytłumaczyć matce, ze to co robi to
                świństwo z jej strony. Że szkodzinei tylko im, ale i samej sobie. W przyszłości
                to wnuków nie ujrzy i sama w swej zacietości zostane. wszyscy się od niej
                odwrócą, jak bedzie takei kłastwa rozsiewac. I to jest zadanie twojego męza, a
                nie twoje :) wtedy mozę zrozumie i potraktuje to jak dobra rzecz a od Ciebei
                uznaąłby to za atak a nie oczyszczenie sytuacji.

                • listopadowa-pogoda Re: Tesciowa nie akceptuje mnie, bo jestem Polka 16.11.09, 16:03
                  bellinetta napisał:

                  > Z tego co piszesz to ta kobieta taka juz jest, czyli nei ważne czy byś była
                  > chinką czy niemką, i tak by nie akceptowała swojej synowej. Problem jest ze
                  > strony teściowej i to większy niż myślisz. Nawet jak wyjaśnisz sprawę, bedzie t
                  > o
                  > jednorazowa sprawa, bo ona i tak bedzie psuła Ci opinie w rodzinie. Jeżeli ona
                  > sam nie zrozumie, że ma problemy z akceptacją tego że, jej syn ma żonę, to
                  > bedzie ciężko.


                  Szczerze powiedziawszy to wlasnie tego sie boje, ze tesciowa mnie nienawidzi za
                  to, ze jestem. I to mnie boli, bo nawet nie dala mi szansy sie "wykazac", tylko
                  od razu skreslila, bo sie zakochalam w jej synu. Tak jak to obserwuje to ona
                  ogolnie ma zaborczy charakter: ona takze nie akceptowala i do dzis nie lubi meza
                  siostry mojego meza, choc on jest Niemcem. On ja troche ustawil, bo jest glownym
                  zywicielem rodziny, wiec powiedzial tesciowej po mesku, ze albo bedzie dla niego
                  mila albo przemysli sobie utrzymywanie jego corki. Ona sie zrobila malutka i
                  teraz schodzi mu z drogi. U nas jest tak, ze oboje pracujemy ale w moim
                  przypadku ona dodatkowo ma mozliwosc rozsiewania plotek na temat tego jak to
                  naciagam finansowo jej syna, bo kazdy jej uwierzy, ze Polka to taka biedna
                  "prostytutka". Mnie to wkurza, bo ja jestem samodzielna finansowo.

                  > Wyjasnij sprawę męzowi i to on powinien wytłumaczyć matce, ze to co robi to
                  > świństwo z jej strony. Że szkodzinei tylko im, ale i samej sobie. W przyszłości
                  > to wnuków nie ujrzy i sama w swej zacietości zostane. wszyscy się od niej
                  > odwrócą, jak bedzie takei kłastwa rozsiewac. I to jest zadanie twojego męza, a
                  > nie twoje :) wtedy mozę zrozumie i potraktuje to jak dobra rzecz a od Ciebei
                  > uznaąłby to za atak a nie oczyszczenie sytuacji.
                  >

                  Maz to bierze bardziej po mesku, czyli nie tak emocjonalnie. On po prostu smieje
                  sie z matki i opowiada mi jakie ona wczesniej glupoty opowiadala. Jak z nim
                  rozmawialam, to sie z niej smial i powiedzial, ze ona juz wczesniej rozne rzeczy
                  takze na jego temat wymyslala i ze ludzie to tak jej nie wierza jak mi sie
                  wydaje. Ogolnie ma on do niej stosunek jak do starej zwariowanej matki i sie z
                  niej smieje. Fakt jest, ze nie bedziemy mieli z nia zbyt czesto kontaktu...
                  • listopadowa-pogoda Re: Tesciowa nie akceptuje mnie, bo jestem Polka 16.11.09, 16:06
                    bellinetta napisał:

                    > > Wyjasnij sprawę męzowi i to on powinien wytłumaczyć matce, ze to co robi
                    > to
                    > > świństwo z jej strony. Że szkodzinei tylko im, ale i samej sobie. W przys
                    > złości
                    > > to wnuków nie ujrzy i sama w swej zacietości zostane. wszyscy się od niej
                    > > odwrócą, jak bedzie takei kłastwa rozsiewac.


                    Jesli chodzi o wnuki to ja nawet kiedys pomyslalam w gniewie, ze jak wnuki beda
                    to na pewno ich z nia nie zostawie sam na sam, bo jesli ona jest taka to moze im
                    tez jakies glupoty opowiadac na ich wlasna matke.
Pełna wersja