listopadowa-pogoda
01.11.09, 14:22
Mam pewien problem i nie wiem jaka strategie wybrac.
Otoz jestem w zwiazku z Niemcem, zwiazek wg mnie udany. Zwiazek trwa juz kilka
lat. Problemem jest natomiast tesciowa, ktora mimo naszego kilkuletniego
stazu, nas niestety nie akceptuje. Jest to kobieta niewyksztalcona, ktora od
momemtu zamazpojscia nie pracowala. Mimo ze jest Niemka, to czasami przypomina
mi sluchaczke Radia Maryja: jest tez katoliczka ale wydaje mi sie, ze ona z
tych katoliczek na pokaz. Wazne jest dla niej to co ludzie powiedza, np.
bardzo ubolewala nad tym, ze kupilismy sobie maly samochod, bo ludzie pomysla,
ze jestesmy biedni (jej slowa). Tesciowa jest na tyle tchorzliwa albo
dwulicowa, ze nigdy nie powiedziala mi, ze mnie nie lubi. Przy mnie gra role
bogobojnej kobiety, dobrej gospodyni, wczesniej probowala mnie "urobic", tzn.
opowiadala, ze moge jej wszystkie swoje tajemnice opowiadac, bo u nich w
rodzinie to tak jest. Na szczescie nie poszlam na to. Na szczescie mieszka na
daleko od nas, w innej miejscowosci.
Stopniowo kiedy weszlam do tej rodziny zaczely dochodzic do mnie sygnaly, ze
tesciowa robi wszystko by zepsuc nasze malzenstwo. Ulozylo sie to w pewien
obraz a mianowicie tesciowa za moimi plecami opowiada, ze ja jestem z moim
mezem tylko dla pieniedzy, krytykuje moj sposob prowadzenia domu (czystosc,
gotowanie), to ze moj maz wg niej "musi" robic w domu. W rzeczywistosci jest u
nas czysto, gotuje nienajgorzej a maz sam chce robic zakupy czy czasami cos
gotuje. W tych plotkach podkresla ona caly czas, ze moj maz jakoby ulitowal
sie nade mna, "biedna dziewczyna z Polski". Rzeczywistosc jest inna, bo mam
wyksztalcenia, w Polsce do dzisiaj mam mieszkanie wartosci okolo 80.000 euro,
mam swoj samochod. Problemem jest to, ze ona opowiada to calej swojej rodzinie
i znajomym a oni nie byli u nas w domu, wiec nie wiedza jak tam w
rzeczywistosci jest. Skutkiem bylo m.in. to, ze jak kiedys spotkalam sie przy
pogrzebie z dalsza rodzina meza to bylam bardzo chlodno przyjeta, bo sobie
pewnie przypomnieli co ona o mnie naopowiadala. Dodam ze tesciowa w swojej
malej miejscowosci jest otaczana szacunkiem, bo umie dobrze grac bogobojna
dobra starsza pania. Tak wiec ludzie jej wierza.
Nie wiem jaka strategie teraz przyjac: czy ja po prostu olac, bo w koncu
mieszkamy wiele km dalej? Czy polozyc karty na stol i ustawic babe? Czy moze
przyjac wersje hardcore i np.podczas spedu rodzinnego na forum calej rodziny
spytac sie ja dlaczego opowiada takie rzeczy?