pasikonikzielony
04.11.09, 10:28
Mam dość tej kobiety. Przez kilka długich lat nie utrzymywała żadnych, ale to żadnych kontaktów z synem i wnukami, jakbyśmy nie istnieli. Powód: niemożliwość zaakceptowania nowej kobiety w życiu syna. Teraz jak jest stara i schorowana to jej się odmieniło, gorąco zapragnęła mieć rodzinę, ciągle wydzwania, zapraszania na obiadki i spotkania, albo wprasza się do nas na uroczystości rodzinne choć nikt nie ma ochoty jej widzieć. Budzi porannymi telefonami w niedzielę o godzinie 7,8 z zapytaniem co słychać, albo o 14 że wpadnie do nas na obiad. Mam jej dość, poradźcie jak pogonić tę babę. Wyłączanie telefonu na nic się zdaje, na sekretarce mamy po kilkanaście wiadomości od "kochającej teraz babci". Atmosfera w domu staje się napięta, mąż chce ją widywać, dzieci i ja nie, my nie znamy tej kobiety jest dla nas obca.
Proszę doradźcie jak się od niej uwolnić? Mówienie jej wprost: teraz to my nie chcemy z tobą utrzymywać kontaktów nie przynosi żadnych skutków. Jak odgonić tego nachalnego intruza?