moj maz jest impotentem

09.11.09, 16:56
dziewczyny zastanawiam sie, czy impotencja jest czyms powszechnym wsrod
malzenstw, czy raczej czyms sporadycznym. Z mazem jestesmy razem 5 lat, od
poczatku naszego zwiazku wiedzialam,ze maz ma problemy z seksem. A
dokladnie,potrzezbuje on wiecej czasu aby dojsc, masz seks przez to czesto
jest dlugi imeczoncy, male pieszczoty nie starcza aby czlonek byl twardy i
gotowy do
dzialania. Czasem nie wiem co mam zrobic aby postawic go do pionu. Staram sie
urozmaicac nasz sex nie unikam seksu oralnego, chetnie robie mezowi tak
zwanego "lodzika" wiem, ze sprawia mu to przyjemnosc, ale nigdy nie moglam
doprowadzic go do szczytowania(dlugi czas). Mimo,ze,podczas"lodzika" jego
czlonek jest twardy i wydaje sie gotowy na kontynuacje, to gdy przechodzimy do
dalszej czesci "ON" robi sie miekki i niestety nici z seksu. Poczatkowo
myslalam, ze to moja wina, ze nie jestem zbyt atrakcyjna dla meza, ale
rozmawialismy i niestety maz stwierdzil, ze "starosc go dopadla". Dodam
jeszcze, ze maz wcale nie unika seksu, ja takze nie, ale gdy juz sie kochany
to naprawde duzo czasu na to trzeba. Czy to normalne u mezczyzn, ze ich ptaki
sa mniej sprawne? maz ma 35 ja 27?
    • kocio-kocio Re: moj maz jest impotentem 09.11.09, 18:21
      Ja bym go wygoniła do lekarza.
      Bo albo masz konkurentkę do "łask" swojego pana, albo coś nie tak z
      jego zdrowiem.
      35 lat to jeszcze nie czas na fizjologiczne pogorszenie.
      • gazeta_mi_placi Re: moj maz jest impotentem 09.11.09, 21:35
        Stawiam na to pierwsze...
    • deela Re: moj maz jest impotentem 09.11.09, 21:43
      wyslij chlopa do doktora
    • madziaq Re: moj maz jest impotentem 10.11.09, 10:35
      Czy impotencja jest czymś powszechnym to nie wiem, raczej nie. U nas w każdym
      razie problem nie występuje. Piszesz, że od pięciu lat jesteście razem i
      wiedziałaś, że on ma kłopoty w tej sferze. Ale czy przez 5 lat nic nie próbował
      z tym zrobić? Zaburzenia wzwodu mogą mieć różne przyczyny (zaburzenia hormonalne
      na przykład, jakieś problemy z ciśnieniem tak na zdrowy rozsądek się nasuwają,
      miażdżyca?) i chyba wszystkie można leczyć, więc zamiast męczyć się i Ciebie
      powinien podreptać do specjalisty, zrobić odpowiednie badania i bardzo
      prawdopodobne, że wasz problem zostanie rozwiązany. Na pewno 35 lat to nie jest
      wiek, w którym to normalne, że panu "nie staje", może nie ma już potrzeb jak
      siedemnastolatek, ale bez przesady. Ja bym go pogoniła do lekarza.
    • krupniok_pl Nie ma się co oszukiwać. 10.11.09, 11:43
      Dwa ogródki uprawia i tyle.
      W tym wieku starcza już sił niestety na jeden.
      Drugi zawsze będzie zaniedbany.
    • elza78 Re: moj maz jest impotentem 10.11.09, 12:45
      nie wiem jak to wyglada u was od strony medycznej, ale moze maz bierze jakies
      leki ktore sa niezbyt trafnie dobrane, moze to jakas chorobowa sprawa ktora jest
      prozaiczna ale trzeba z tym isc do lekarza... co do reszty to bzdury pisza
      przedmowczynie mysle ze ten facet nie zdradza, on ma problem zdrowotny zwyczajnie
    • bugmenot2008_2 Ciebie nie chce to nie znaczy, że jest impo! 10.11.09, 13:20
      Nie impotentem tylko na nie ma ochoty na ciebie.
      A to kurewszcza różnica. To, że nie chce tłuczonych
      kartofli (ciebie) nie znaczy, że nie chapnie innego schabiku.
      • dorotammc Re: Ciebie nie chce to nie znaczy, że jest impo! 30.12.09, 10:02
        ...powiedział małolat.
    • undostres Re: moj maz jest impotentem 15.11.09, 10:13
      moim zdaniem nie chodzi o 2 kobiete, facet ma problemy, seksu nie
      unika, nic na to nie wslkazuje. nie lecialby chwalic sie swoja super
      potencja do innej...
      to bardzo powazny problem, wcale nie wiadomo czy jedna wizyta u
      lekarza pomoze...
      tak, jak ktos juz pisal, moze chodzic o leki, np na obnizenie
      cisnienia, a wtedy co? nie odstawi ich przeciez...
      w kazdym razie trzeba o problemie porozmawiac, zwariujesz
      dziewczyno, jesli to bedzie trwalo...
      trzymam kciki!!!
    • ewasmerf Re: moj maz jest impotentem 19.11.09, 12:43
      Mialam to samo, moj ma 43 lata - podczas seksu czlonek mu wiotczal i
      wpadl w taki kompelks ze pojechal do seksshopu i nakupowal roznych
      masci, kremow i tabletek. 2 razy wzial taka tabletke, przez jakis
      tydzien smarowalismy czlonka tymi masciami i sie odblokowal. Taerz
      nie ma zadnych problemow, wzwod ma nawet kolo godziny czasu. Radzie
      sie odprezyc, odprezyc faceta, nic sobie nie robic z tych problemow
      i problem na pewno minie.
    • caysee Re: moj maz jest impotentem 19.11.09, 22:53
      Dziewczyny, troche przesadzacie z tym, ze on ja zdradza. Rozne moga byc powody,
      wydaje mi sie, ze naprawde najelpiej by bylo namowic go na lekarza.
      • mala220 Re: moj maz jest impotentem 19.11.09, 23:42
        tez tak uwazam. powody moga byc rozne ale najlatwiej powiedziec ze ma kogos na
        boku. Nie sadze. Najwazniejsze ze nie unika seksu, idzcie do seksuologa. moze ma
        jakas bariere psych?
        • cx5000 Re: moj maz jest impotentem 27.11.09, 12:24
          no a viagra! po niej stoi jak sosna nawet nie chcesz a stoi. moze
          facet ma jakies problemy ze stresem. tez tak mialem. z atrakcyjna
          kobieta jak bylem to mi nie chcial stanac bo za bardzo chcialem. ze
          dwa razy viagra i jak reka odjol. teraz bez viagry stoi i jest ok.
          Obawialbym sie jednak z inna partnerka, bo to siedzi w czlowieku.
          lek przed kompromitacją... tak ze viagra to wspanialy wynalazek dla
          niepewnych siebie facetow
    • grzegorz961 Re: moj maz jest impotentem 25.12.09, 22:10
      Wtrace 5 groszy choc nigdy tego na tych forach nie robię/ Ale nie moge strawic
      faktu ze kobiety (przynajmniej wiekszosc) traktuje facetow jak dodatek do
      penisa, jak automat co ma ZAWSZE dzialac. Jakby byl kompletnie prymitywna
      struktura, ktora na sam widok MUSI działac.
      A przeciez jak ktos potrafi obserwowac i nie jets prymitywny, to zauwazy ze
      faceci nie maja (przynajmniej czesc) konstrukcji cepa! To nie jets tak ze penis
      jest sensem ich zycia.

      Nikt nie wspomina z was, ze moze sa inne powody. Pojawiaja sie pretensje ze
      facet TYLKO w tyg raz chce, a co - powinien bez przerwy? co to kur.. królik?

      NO i ta prostacka diagnoza, ze jak nie chce, to pewnie ma d.. na boku, ze
      uprawia 2 ogrodki itd. No bo przeciez nie moze byc innej diagnozy! Tak
      prymitywna istota jak facet ma pieprzyc na zawołanie!

      NO ciekawe. Zadna z was nie wpsomina np o tym, ze moze z jakichs powodow
      stajecie sie mniej atrakcyjne, moze np mowicie temu facetow w ciagu dnia cos co
      go blokuje, albo w ogole zniecheca. A moze jestescie wulgarne, prymitywne
      czasem? a moze wreszcie tworzycie presję na faceta, ze MUSI, bo inaczej co to za
      facet!

      Juz nie wpsomne o problemach natury stresowo-psychicznej, moze facet jest np
      delikatny, mopze tez troche wrazliwy i pieprzenie, zwlaszcza czeste, nie lezy w
      jego naturze?

      Ja naprawde bardzo lubie kobiety, ale jak czytam glebie tych analiz to mi tez
      mija ochota.....
      • zoofka Re: moj maz jest impotentem 25.12.09, 23:28
        :)
      • aneta-skarpeta Re: moj maz jest impotentem 30.12.09, 20:01
        zgadzam sie w kwestii faceta i sexu

        ale, ale.... o tych dwóch ogródka to tak samo często mówią panowie:)

        jak kobieta mówi, ze ma problem z facetem to niejeden zaraz
        wyskakuje z tym, ze pewnie znalazl sobie nową ( lepszą ,
        zgrabniejszą madrzejsza)

        jak facet nie zdradza to pewnie to tylko kwestia czasu, bo "kazdy
        zdradza"
      • andy-3 Re: moj maz jest młody, a impotent! 02.01.10, 18:41

        Poczytałem fora seksualne i z nich wynika, z wypowiedzi specjalistów, ze zaburzenia erekcji są głównie związane ze stanem naczyń krwionośnych.Generalnie, bo u młodych nawyki z onanizmu też odgrywaja rolę.
        Jak penis "obrabiany". jak pisała na początku watku młoda mężatka, jest OK, a jak w dziurce, to więdnie...
        Chociaż częśc młodych jest już starych, bo wypalonych!
        Mam na myśli pakerów z siłki!
        Co do skuteczności afrodyzjaków z szopów - to mam bardzo złe zdanie.
        Jak to? - sklepikarz leczy tak subtelne rzeczy??!
        Bądźmy poważni. Obowiązuję profesjonalizm, jak wszędzie.
        Samochodu do amatora nie dajemy, a swój tak ważny seks powierzamy
        sklepikarzowi?
        Trzeba wnikliwie wybrać lekarza-seksuologa. Lekarza, a nie nielekarza-psychologa. Lekarz zazwyczaj ma dobrego psychol do wspólpracy.
        Do seksuologa co ma na pieczątce"specjalista seksuologii".
        A nie ktoś po kursach czy sympozjach, co ma certyfikaty obecności...
        Nie chirurg-urolog, nie psychiatra, nie dermatolog, nie ginekolog i nie rodzinny, przy całym szacunku...
        I warto zebrać trochę wywiadu, wieloźródłowego wywiadu.
        Nie opierać się, że ktoś w mediach bryluje, ktoś inny w rankingach
        "podrasowywanych" - ma to być praktyk o dobrej opinii fachowca, dobrym podejsciu psychologicznym i nie waham sie tego napisać, dobrej opinii moralnej, mający jedną żonę, nie nadużywający, nie snobizujący się przepychem...
        Czy to zbyt wyśrubowane oczekiwania i kryteria?
        Każdy niech sobie odpowie.
        Mój brat jeździł ponad 200 km, wizyta zabierała mu cały dzień z urlopu - i był zadowolony.
        Do bardzo dobrego lekarza warto jechać nawet za granicę.
        W seksuologii nie ma takiej potrzeby, jest garstka wysokiej klasy
        specjalistów. Ale powtarzam, wieloźródłowość - to diablo ważne.
        Tak jak przy wyborze męża, czy wspólnika, czy auta...
        Uff, starczy na jakieś trzy miesiące... Pozdrawiam.
      • rocco-siffredi Racja panie Grzesiu 02.01.10, 21:24
        swiete slowa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja