chora rodzina męża

15.11.09, 22:28
jestesmy 3 miesiące po ślubie. I już skończyła się nasza sielanka. Własnie wyprowadziłam się od męża (mieszkaliśmy w jego rodzinnym domu). Nie jestem w stanie mieszkać z tymi nienormalnymi ludźmi:ojcem alkoholkiem,matką bez własnego zdania i nienormalna, rozkapryszoną siostra. Dziś od mojej szwagierki usłyszałam że jak spróbuje zajść w ciąże to wystawi moje walizki za drzwi.I zebym zapomniała o dziecku, bo ona nie bedzie znosiła płaczu dziecka w nocy i wogóle absolutnie nie ma mowy. Nikt nie zaprostestował, oprócz męża. Usłyszałam również że w tym domu nie mam nic do gadanie bo to moje miszkanie nie jest i nie mam tu żadnych praw. A powodem tej awantury było to że teściowi alkoholikowi zwróciłam uwage że o godz 1:30 w nocy mnie obudził, bo gadał sam do siebie!! (alkohol mu się rzuca na głowe). No i jak ja mogłam Panu i Władcy w jego domu zwócić uwagę!! do 4 nad ranem (mąż pracuje na noce, nie był tego świadkiem) wysłuchiwałam że jak taka "siksa"- jak to określił, gówniara (cytuje) śmie mu w jego własnym domu zwracać uwagę!! On jest u siebie i będzie robił co chce- nawet w nocy!!
A siostra, która jak zaśpi (powiedzmy że pomimo posiadania narzeczonego prowadzi intenstywny nocny tryb życia) i wchodzi do łazienki gdzie jest moja kolej(pracujemy w jednej firmie, na tą samą godzine, więc jak ona wejdzie mi w parade to ja jestem spóźniona do pracy) to nie życzy sobie pospieszania jej, bo to jest jej dom, jej łazienka i ona może sobie tam wejsć o której jej się podoba i na ile jej się podoba. I ją to nie obchodzi że przez to ja się spóźnie do pracy.
Najgorsze jest to że nie mamy gdzie teraz mieszkać,ale choćbym miała mieszkać pod mostem nie wróce do tych nienormlanych ludzi!!
Boje się tylko że przez chorą rodzinę mojego męża ucierpi nasze małżeństwo. Jestem załamana..
    • enith Re: chora rodzina męża 15.11.09, 22:39
      Może walnę prosto z mostu, ale... ocipiałaś?? Wprowadziłaś się do teścia alkoholika, nienormalnej teściowej i sukowatej szwagierki i jęczysz, że rodzina męża jest do dupy? Czy też nie widziałaś rodziny męża na oczy przed wprowadzeniem się pod ich dach? Zabieraj sie stamtąd z mężem, choćbyście mieli odejmować sobie od ust, by zapłacić za wynajem jakiegoś kąta. I masz rację, twoje małżeństwo na bank ucierpi, jeśli zostaniecie w tym toksycznym środowisku. Czemu w ogóle zgodziłaś się tam zamieszkać? Czemu z dwojga złego, nie zamieszkaliście z twoimi rodzicami? Nie pojmuję jak można świadomie i dobrowolnie pchać się w taki kanał i jojczyć, że jest źle. Jest źle, bo nic z tym nie robisz, a to od ciebie wyłącznie zależy, czy będzie lepiej. Weź się w garść, poszukajcie z mężem choćby maciupkiej kawalerki i wynoście sie od teściów.
      • deodyma Re: chora rodzina męża 16.11.09, 08:24

        enith napisała:

        > Może walnę prosto z mostu, ale... ocipiałaś?? Wprowadziłaś się do
        teścia alkoho
        > lika, nienormalnej teściowej i sukowatej szwagierki i jęczysz, że
        rodzina męża
        > jest do dupy?




        enith, czytaj uwazniej|:)
        napisala, ze wyprowadzila sie z domu rodzinnego meza, poniewaz nie
        jest w stanie mieszkac z tymi nienormalnymi ludzmi:)
        • enith Re: chora rodzina męża 16.11.09, 09:03
          Faktycznie, ona się wyprowadziła. A mąż? Mam nadzieję, że poszedł za nią. Jeśli nie, to małżeństwo faktycznie się zaraz rozpadnie.
          • enith Re: chora rodzina męża 16.11.09, 09:15
            No i oczywiście pozostaje pytanie, czy mąż interweniuje w sytuacjach, gdy jego żona jest szykanowana. Ok, dziewczyna nie jest u siebie i jej próby zwracania teściowi czy szwagierce uwagi kończą się agresją ze strony powyższych. A mąż co? To także jego dom, to jego rodzice i siostra, powinien twardo wstawić się za żoną. Jeśli to nie pomaga, odejść z domu powinni OBOJE. Mąż został (tak wnoszę z pierwszego posta), bo co? Nie dostrzega problemu? Nie uważa, by sytuacja była naprawdę zła? Nie ma odwagi odejść z domu? Niezależnie od tego co jest przyczyną, faktycznie nie wygląda to za dobrze dla nich, jako małżeństwa.
            • deodyma Re: chora rodzina męża 16.11.09, 09:26
              wyglada na to, ze maz jest po jej stronie.
    • marzeka1 Re: chora rodzina męża 15.11.09, 22:44
      Chyba pogięło cię, żeby wprowadzać się do teścia alkoholika i toksycznej
      rodzinki. To nie oni są winni sytuacji, bo są u siebie i niech nawet się z
      "miłości" rodzinnej zagryzą, ale wy z mężem, wiedząc,jak wygląda sytuacja, że w
      ogóle pomyśleliście, żeby tam zamieszkać. To jest dopiero chore.
      • horpyna4 Re: chora rodzina męża 16.11.09, 08:42
        Marzeka, święta racja. Małżeństwo nie powinno w ogóle mieszkać z
        rodzicami, nawet najlepszymi. A włazić dobrowolnie do bagna i mieć
        pretensję o ubłocenie jest naprawdę chorym zachowaniem.

        Wydaje mi się, że problem może tkwić właśnie w tym, że dla wielu
        osób zamieszkiwanie po ślubie z rodzicami jest rzeczą naturalną i
        zupełnie oczywistą. Oni pewnie nawet nie pomyśleli, że można inaczej.
    • fajny-dom Re: chora rodzina męża 15.11.09, 22:45
      Kochana jak wiedziałaś,że teść jest alkoholikiem to dziwię się,że z mężem
      podjęliście decyzje o wspólnym zamieszkaniu.Najlepiej będzie jak wynajmiecie
      sobie mieszkanie,a jak nie stać was na mieszkanie to jakiś na początek pokój bo
      rozleci się wam to małżeństwo.
    • caysee Re: chora rodzina męża 15.11.09, 23:01
      A czemu sie do nich wprowadzilas?
    • deodyma Re: chora rodzina męża 16.11.09, 08:15
      jesli maz jest po Twojej stronie i nie mieszkacie z jego rodzicami
      oraz trzepnieta siostra, nie powinnas sie obawiac o swoje malzenstwo.
    • megi1973 Re: chora rodzina męża 16.11.09, 09:09
      wyrwij męża z tych chorych układów i zamieszkajcie gdzieś indziej!!!
      ale koniecznie powiedz potem teściom dlaczego tak postąpiłaś
      • bellinetta Re: chora rodzina męża 16.11.09, 14:42
        Co zrobić? a wyprowadzic się. Nawet wynająć pokój u kogoś.
    • sapalka1 Re: chora rodzina męża 16.11.09, 18:14
      Odnoszę wrażenie, że kompletnie nie przemysleliście swojej decyzji zamieszkania
      z rodziną męża po ślubie. Nie sądziłaś chyba, że wszyscy zmienią swoje
      wieloletnie nawyki tylko dlatego, że Ty się tam pojawiłaś? I jeszcze alkoholizm
      teścia...
      Czy była jakaś rozmowa dotycząca tego jak wszyscy wyobrażają sobie wspólne
      mieszkanie? Czy możesz powiedzieć z czystym sumieniem, że zrobiłaś wszystko,
      żeby relacje między Tobą a resztą rodziny były ok? Jakie jest zdanie męża
      odnośnie Waszej przyszłości mieszkaniowej?
      Najlepszym rozwiązaniem jest wynajęcie (choćby) pokoju i wyprowadzenie się od
      teściów.
      • deodyma Re: czytajcie uwazniej:) 16.11.09, 22:12
        przeciez autorka watku pisze, ze wraz z mezem wyprowadzila sie z
        domu tesciow!
        • jo-asiunka Re: czytajcie uwazniej:) 18.11.09, 18:47
          Ale chyba wcześniej musiała się tam WPROWADZIĆ?!
          • yvona73pol Re: czytajcie uwazniej:) 19.11.09, 04:00
            no wlasnie, musiala sie najpierw wprowadzic, a z pierwszego postu nie wynika, ze
            maz tez sie wyprowadzil;
            autorka pisze "wlasnie sie wyprowadzilam (liczba pojedyncza) OD meza" czyli
            wnioskuje, ze maz pozostal
            • deodyma Re: czytajcie uwazniej:) 19.11.09, 10:16
              powinnyscie mimo wszystko czytac uwazniej.
              autorka wyraznie napisala, ze maz jest za nia...
    • ygawa81 Re: chora rodzina męża 19.11.09, 12:31
      Takie rzeczy powinno ustalić się wcześnie, rodzina męża zapewnę
      wczesniej też była "nienormalna".
      Zreszta nawet z najlepszymi teściami, a mogę powiedżieć że
      tacy"prawie "moi są bym na dłuższą metę zbaraniała..
      Zresztą alkohol w domu jeśli jest to zawsze stoi na pierwszym
      miejscu, reszta musi się dostosować..
      • marysia.a83 Re: chora rodzina męża 21.11.09, 21:48
        Kochani
        Powiem szczerze że jestem zaskoczona, bo nie spodziewalam się aż tak dużo wpisów i już odpowiadam:
        Mój mąż wyprowadzil się razem ze mną (niefortunnie sformuowalam tamto zdanie). W tym momencie mieszkamy u mojej siostry i intensywnie poszukujemy mieszkania do wynajęcia. Teraz, z perspektywy czasu myślę ze to od początku byl zly pomysl żeby z nimi zamieszkać, ale chcieliśmy "odkuc" się po ślubie, splacic wszelkie zobowiązania ktore musieliśmy zaciągnąć z powodu ślubu i dopiero potem wynająć lub kupić mieszkanie. Tak, mój teść mial problem z alkoholem, wiedzialam o tym wczesnie. Jednak nigdy w żaden sposób ten problem nie dotyczyl bezpośrednio mnie-mieliśmy swoj pokoj, nie obchodzilo mnie co robi teść.U teściów mieliśmy o wiele lepsze warunki niż w moim rodzinnym domu, gdzie mój pokój byl przejściowy(między pokojem rodzicow a kuchnią), mama natomiast opiekuje się dziećmi mojej siostry.Tak więc warunków dla mlodego malżenśtwa nie ma żadnych. Z dwojga zlego wybraliśmy mieszkanie u teściów. I przez 4 mieś dalo się jakoś żyć, do tej feralnej sytuacji. Jeśli chodzi o mojego męża, przy pierwszej sytuacji- na moja wyraźną prośbę nie zareagowal. Nie chcialam awantur, poprostu przestalismy oboje do teścia odzwyać. Przy drugiej sytuacji miarka się przebrala i maż zrobil awanture, w wyniku której uslyszeliśmy co jego rodzina o nas tak naprawdę myśli. Dodam tylko,że do tej pory mój maż byl bardzo związany ze swoją rodzina, zwlaszcza z matką. Teraz natomiast nikt kompletnie się nie przejmuje tym co się z nami dzieje,nawet jego matka. Mój maż powiedzial wręcz że czuje się wyrzucony z domu. Bardzo mi przykro z tego powodu i tym bardziej im tego nie wybaczę. Mimo wszystko uważam ze nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo. Teraz już wiem że wole jeść chleb ze smalcem, ale być Panią w swoim domu, niż mieszkać z tymi ludźmi.(ps: przepraszam za literke "l"- mam problem z klawiaturą)
        • yvona73pol Re: chora rodzina męża 22.11.09, 12:09
          Marysia, no to sytuacja jest dobra, to znaczy zmierza ku dobremu :)
          beda spiecia, beda zapewne rozne tarcia i fochy ale.... maz obral wlasciwa
          taktyke (odciecia sie od rodziny, poki sobie przynajmniej nie przemysla tego i
          owego), na przyszlosc beda znali swoje miejsce, ze tak to brzydko nazwe; a wy...
          jest ciezko ale pomalu bedzie lepiej, a bedziecie miec satysfakcje, ze sami do
          tego doszliscie
          powodzenia
          • marysia.a83 Re: chora rodzina męża 22.11.09, 12:46
            też tak myślę :) i liczę na to że przemyślą swoje postępowanie. Bo zachowując się w ten sposób stracą nie tylko synową ale przede wszystkim syna..
        • gazeta_mi_placi Re: chora rodzina męża 22.11.09, 20:33
          >splacic wszelkie zobowiązania ktore musieliśmy zaciągnąć z powodu ślubu...

          Jakie zobowiązania?
          Nie rozumiem.
          Nie ma obowiązku robienia wesela na 30-250 osób.
          Można zorganizować (jak nie ma się zbyt wiele pieniędzy) skromne wesele-tylko dla najbliższych.
          I nie ma wtedy problemów z długami i konieczności (w związku z tym) mieszkania pod jednym dachem z teściami.
          • caysee Re: chora rodzina męża 24.11.09, 12:24
            > Jakie zobowiązania?
            > Nie rozumiem.

            No to ci podpowiem: chodzi zapewne o pozyczki :>


            I podejrzewam, ze autorka wie, ze nie miala OBOWIAZKU wyprawiac wesela, jednak
            bylo ono dla niej wazne i je wyprawila i nie ma potrzeby jej z tego powodu dokuczac.
    • tele55 Re: chora rodzina męża 11.12.09, 18:52
      Ja bym sie tez wyprowadzila - brawo za odwage! Maz powinien jak
      najbardziej sie za Toba wstawic. Przeciez jestes jego zona, kochacie
      sie! Musicie o swoj zwiazek walczyc! Wynajmijcie cos we dwojke, nie
      meczcie sie z tesciami, szkoda nerwow i zdrowia, ja bym nie chciala
      zeby moj maluch urodzil sie w takim domu z takimi rozchwianymi
      emocjonalnie ludzmi (i tesc alkoholik). Wystarczy. Jak to sie wogole
      stalo, ze zamieszkaliscie u tesciow i czy wiedzialas o alkoholizmie
      tescia przed slubem?pozdrawiam
    • alis.1 Re: chora rodzina męża 13.12.09, 22:48
      Jest tylko jedna osoba, która może Ci pomóc w zaistniałej sytuacji:mianowicie Twój mąż. Musisz mu powiedzieć, co Cię spotyka pod jego nieobecność w domu, tak by on porozmawiał ze swoją rodziną na temat tego, jak odnoszą się do Ciebie. Co do ojca alkoholika to może być ciężko, ponieważ on i tak nie będzie w stanie kontrolować swoich zachowań, kiedy będzie pijany.Jeśli nie macie możliwości zamieszkać sami, to musicie najpierw tą sprawę załatwić między sobą, tzn. musisz porozmawiać z mężem, tu wszystko zalezy od niego, czy on będzie w stanie wpłynąć na zachowanie swoich bliskich.
    • maciundo Re: chora rodzina męża 02.01.10, 12:49
      Tacy rodzice jak tesciowie to żadna strata. Patologiczni ludzie, fajnie ze
      kontakt z nimi zrywacie. Ps na przyszlość pamiętajcie ze wobec takich ludzi
      (tempi, alkoholicy itp) trzeba być twardym, stanowczym i czasem chamskim.
      Powodzenia, bedzie lepiej :]
      • marysia.a83 Re: chora rodzina męża 22.01.10, 19:31
        Mija drugi miesiąc odkąd mieszkamy w wynajmowanym mieszkaniu i jest naprawdę super!! nie utrzymuję żadengo kontaktu z teściami, a tymbardziej ze szwagierką (wierzcie mi że ona to historia na oddzialny post:). Na świeta byliśmy u mojej mamy, potem mój mąż poszedł na chwilę do swojej rodziny,a ja zostałam.Nie zabraniam mężowi spotykania się z rodzicami, ale tak naprawdę przyjeżdża on do domu tylko wtedy jak jest jego mama. No coż, sami sobie na to zapracowali. Jestem przekonana że teść doskonale zdaje sobie sprawę z tego że to on zawinił w tej całej sytuacji ale jest zbyt dumny by przeprosić, zwłaszcza kogoś młodszego od siebie. Wiem że tak o tym myśli. Ale mam to gdzieś. Wcale mi ich nie brakuje. Wreszcie czuję się Panią swojego domu i jest mi z tym zaje..ście dobrze!! :))) pozdrawiam was wszystkie!!!
Pełna wersja