marysia.a83
15.11.09, 22:28
jestesmy 3 miesiące po ślubie. I już skończyła się nasza sielanka. Własnie wyprowadziłam się od męża (mieszkaliśmy w jego rodzinnym domu). Nie jestem w stanie mieszkać z tymi nienormalnymi ludźmi:ojcem alkoholkiem,matką bez własnego zdania i nienormalna, rozkapryszoną siostra. Dziś od mojej szwagierki usłyszałam że jak spróbuje zajść w ciąże to wystawi moje walizki za drzwi.I zebym zapomniała o dziecku, bo ona nie bedzie znosiła płaczu dziecka w nocy i wogóle absolutnie nie ma mowy. Nikt nie zaprostestował, oprócz męża. Usłyszałam również że w tym domu nie mam nic do gadanie bo to moje miszkanie nie jest i nie mam tu żadnych praw. A powodem tej awantury było to że teściowi alkoholikowi zwróciłam uwage że o godz 1:30 w nocy mnie obudził, bo gadał sam do siebie!! (alkohol mu się rzuca na głowe). No i jak ja mogłam Panu i Władcy w jego domu zwócić uwagę!! do 4 nad ranem (mąż pracuje na noce, nie był tego świadkiem) wysłuchiwałam że jak taka "siksa"- jak to określił, gówniara (cytuje) śmie mu w jego własnym domu zwracać uwagę!! On jest u siebie i będzie robił co chce- nawet w nocy!!
A siostra, która jak zaśpi (powiedzmy że pomimo posiadania narzeczonego prowadzi intenstywny nocny tryb życia) i wchodzi do łazienki gdzie jest moja kolej(pracujemy w jednej firmie, na tą samą godzine, więc jak ona wejdzie mi w parade to ja jestem spóźniona do pracy) to nie życzy sobie pospieszania jej, bo to jest jej dom, jej łazienka i ona może sobie tam wejsć o której jej się podoba i na ile jej się podoba. I ją to nie obchodzi że przez to ja się spóźnie do pracy.
Najgorsze jest to że nie mamy gdzie teraz mieszkać,ale choćbym miała mieszkać pod mostem nie wróce do tych nienormlanych ludzi!!
Boje się tylko że przez chorą rodzinę mojego męża ucierpi nasze małżeństwo. Jestem załamana..