hazzard
19.11.09, 11:22
witam, mam problem z przyszłą bratową (szwagierką? nigdy nie mogłam się
połapać w tych rodzinnych koligacjach;)) W każdym razie jestem związana z
facetem, jesteśmy zaręczeni i planujemy ślub. Jego starszy brat i bratowa
ostatnio dziwnie zachowują się wobec nas i próbuję dociec przyczyny.
Relacje między mną i bratową nigdy nie były świetne, ale też nigdy się nie
pokłóciłyśmy, nie zrobiłyśmy jakiejś przykrości itp, więc można to określić
jako relacje poprawne i chłodne. Ona jest trochę starsza ode mnie (38lat),
bardziej doświadczona życiowo itp,. ale wydaje mi się, że dzięki niezłemu
statusowi materialnemu jest wyniosła, ma ciągle jakieś kosztowne zachcianki,
to ona namawia męża na jakieś zagraniczne wyjazdy, organizuje masę dodatkowych
zajęć dla dzieci itp. Czasem wydaje mi się, że jest przesadnie ambitna, ale
też wykazuje cechy materializmu. Nie mamy zbyt wielu wspólnych tematów. Raczej
wątpliwe jest np. nasze wspólne wyjście na zakupy czy kawę.
Gdy kupiliśmy samochód, to przeszła obok niego obojętnie i nawet nie zapytała
choćby pro forma, jak się jeździ, nie obejrzała go itp. Potem dowiedziałam
się, że mogła nam zazdrościć, bo oni kupili auto dopiero w 4 lata po ślubie, a
my dość szybko.
Ale kumulacja miała miejsce niedawno, kiedy celowo nas pominęli w zaproszeniu
na sobotnie urodziny swojego syna, a bratanka mego faceta. W niedzielę
spotkaliśmy się i oboje słowem o imprezie nie powiedzieli, we wtorek zadzwonił
brat i niby przeprosił, że o nas zapomnieli, ale w zasadzie myśleli o innym
terminie dla nas, bo będzie sporo ludzi i tłok, a jak już chcemy przyjść w
sobotę, to najlepiej jak najpóźniej.
Zabolało to nas oboje, bo poczuliśmy się jak rodzina 2 kategorii - dla
dziadków i chrzestnych jest miejsce, a dla wujka już nie. Domyślam się, że to
był pomysł bratowej mego faceta - potem wyznała, że rzekomo to było z troski o
Romka (jest niepełnosprawny), i obraziła się, że ją posądziliśmy o dzielenie
rodziny.
Nie chciałam iść na te urodziny, ale w końcu poszliśmy ze względu na dziecko,
bo niby czemu ma cierpieć przez rozgrywki dorosłych - ale niesmak pozostał.
Dodam, że miejsca starczyło dla wszystkich, a mój facet dobrze się bawił i
tłok mu nie przeszkadzał.
I cały czas zastanawiam się, dlaczego zarówno brat, jak i bratowa narzeczonego
tak nas oboje potraktowali. Rok temu również oboje uczestniczyliśmy w
urodzinach dziecka i było ok, a w tym roku zachowali się poniżej krytyki,
najpierw pomijając nas w zaproszeniu, a potem, gdy się wydało, że wiemy,
zaproszenie było wymuszone.
Po tej sytuacji stosunki się popsuły, bo my mamy takie a nie inne odczucia, a
oni też się obrazili i zastanawiam się, jak po pierwsze spróbować to naprawić
(chociaż wydaje mi się, że to oni powinni pewne rzeczy przemyśleć i wyciągnąć
wnioski), a po drugie jak te relacje poprawić?
I czego może wynikać jej dziwne zachowanie? Domyślam się, że częściowo jest to
jakaś chora zazdrość (mimo, że im powodzi się znacznie lepiej niż nam),
częściowo złość, że do tej pory wszystko kręciło się wokół nich, a potem
rodzina podzieliła swoją uwagę na nich i na nas i spadli z piedestału, oraz
niemożność pogodzenia się z nowym układem sił w rodzinie. Ale czy to jedyne
powody?