Nie mam odwagi zakonczyc zwiazku ..

04.12.09, 22:54
Jestem z nim juz 6 lat. Bardzo dobry, cierpliwy, pomocnym
akceptujacy mnie i moje wady facet. Zrobil dla mnie wiele, ja dla
niego praktycznie nic. Naprawde dobry czlowiek, dlatego jest mi tak
ciezko. Poznalam go majac 17 lat, teraz mam 24. Nie byla to zadna
fascynacja ani zauroczenie, ale dobrze sie przy nim czulam. Weszlam
chyba w to, bo ja wiem... nie mialam nikogo i bylam niesmiala, cicha
dziewczyna, on okazywal mi zainteresowanie. Przez dlugi czas bylo mi
z nim bardzo dobrze, czulam sie z nim, jak "ze swoim", ale wlasnie -
nigdy nie bylo tej iskry, motylkow. Z seksem raczej cienko - nigdy
mnie nie pociagal seksualnie, ale nastoletnia ciekawosc robila
swoje ;) Od jakiegos czasu, kiedy mieszkamy ze soba jakies 3 lata,
wiem, ze chce miec ze mna w przyszlosci dzieci, mi ten kiepski
(naprawde kiepski...) seks zaczal przeszkadzac. Jest tez moim
pierwszym i zaczyna mnie ciekawic, jakby to bylo z innym, z kims,
kto by mnie naprawde pociagal. Ani razu nie mialam z nim orgazmu...
Nie wiem, jak ogolnie wyglada seks dwojga ludzi w zwiazku, nasz jest
mechaniczny. Zadnych tam filmowych uniesien, splatania dloni itd.
Czsami jego dotyk nawet mnie drazni, do seksu sie zmuszam. Jest mi
ciezko, czasami chce mi sie plakac, ze nie mialam odwagi zakonczyc
zwiazku wczesniej i mam wyrzuty sumienia, ze jesli z nim zerwe, te 6
lat ze mna beda zmarnowane. Mogl spedzic je z kims innym, z kims, z
kim moglby byc na zawsze. Czuje, ze jestem jeszcze niedojrzala. On,
mimo, ze jestem jego pierwsza, jest powazny i chce budowac dom.
Czuje sie okropnie. Byl czas kiedy chcialam z nim zerwac - jakies 3,
moze 4 lata temu - nie dal sie. Przyjezdzal. Zostalismy razem i bylo
dobrze - nawet dziekowalam Bogu, ze mam takiego skarba, ktory jest
pewny i a ktorego moge liczyc. Teraz zaczynam czuc, ze czegos mi
brakuje i ze to nie ten facet. Jednak egoistycznie boje sie, ze po
rozstaniu moge zalowac. Wyszalec sie, pozniej trafiac na dupkow i
cierpiec, ze odrzucilam dobrego czlowieka. Sytuacja ta poglebia u
mnie lekka depresje.
    • ahimsaboy Re: Nie mam odwagi zakonczyc zwiazku .. 05.12.09, 02:15
      "mam wyrzuty sumienia, ze jesli z nim zerwe, te 6
      lat ze mna beda zmarnowane. Mogl spedzic je z kims innym, z kims, z
      kim moglby byc na zawsze. Czuje, ze jestem jeszcze niedojrzala.

      -masz rację,jesteś jeszcze niedojrzała. i dlatego zamiast marnować mu nadal czas,odejdź od niego. te sześć lat niech będą dla ciebie dobrą nauką na przyszłość. zrób coś bardzo dobrego dla niego: daj mu szansę znalezienia kobiety,która będzie go kochała takim,jaki jest.
      sobie też dasz wtedy szansę na spotkanie kogoś,dzięki któremu będziesz miała "orgazm,motylki w brzuchu,filmowe uniesienia,splątane dłonie",itd.

      "Teraz zaczynam czuc, ze czegos mi
      brakuje i ze to nie ten facet. Jednak egoistycznie boje sie, ze po
      rozstaniu moge zalowac. Wyszalec sie, pozniej trafiac na dupkow i
      cierpiec, ze odrzucilam dobrego czlowieka.

      -oczywiście,że możesz żałować. ale proszę cię jeszcze raz,daj szansę temu dobremu człowiekowi poznać smak bycia z kimś kto jest go godny!
    • zlopacz.kawy Brak odwagi? 05.12.09, 09:08
      Boisz się, że stracisz coś, co Ci nie odpowiada?

      Im dalej w to brniesz, tym gorzej będziesz się czuła. Zacznie się to
      odbijać na nim, bo podświadomie będziesz go obwiniać o to, że jest
      dla Ciebie za dobry, a Ty ani na to nie zasługujesz, ani Cię
      ta "dobroć" nie satysfakcjonuje.

      Nie rób mu więcej krzywdy swoim brakiem konsekwencji. Jeśli teraz
      nie czujesz, że chcesz z nim spędzić życie, tym bardziej nie
      poczujesz tego za rok albo 5 lat.

      Zrób to teraz, póki nie pojawiły się głębsze rysy, uniemożliwiające
      rozstanie z zachowaniem wzajemnego szacunku do siebie.

      O splataniu dłoni zapomnij, chyba że chcesz grać w filmach. Seks
      jest radością i odprężeniem, spełnieniem i zwieńczeniem wzajemnego
      zaufania partnerów. Nie ma do udanego seksu innej drogi jak pełne
      zrozumienie i bliskość mentalna. A technika przyjdzie sama, kiedy
      będą podstawy do wspólnego oddawania siebie ukochanej osobie. Orgazm
      też nie zawsze wygląda tak samo, choć satysfakcja z niego nie musi
      być mniejsza. A już na pewno nie buduj sobie wyobrażeń na podstawie
      filmów ;)

      Może po prostu oboje jesteście niedoświadczeni i nie wiecie, jak
      budować związek. Przerwij to, ale nie zatrzaskuj drzwi. Miej oczy
      szeroko otwarte, oceniaj rozsądnie potencjalnych partnerów. Może za
      jakieś 2-3 lata zatęsknisz i wrócicie do siebie bogatsi o
      doświadczenia, a nie wypaleni przygnębiającą codziennością.

      A szaleć po rozstaniu wcale nie musisz, postępuj z rozwagą, nie
      wybieraj pochopnie. Szanuj siebie i innych. Będzie dobrze :)
      • mariola.maria Re: Brak odwagi? 05.12.09, 18:19
        O splataniu dłoni zapomnij, chyba że chcesz grać w filmach. Seks
        jest radością i odprężeniem, spełnieniem i zwieńczeniem wzajemnego
        zaufania partnerów. Nie ma do udanego seksu innej drogi jak pełne
        zrozumienie i bliskość mentalna. A technika przyjdzie sama, kiedy
        będą podstawy do wspólnego oddawania siebie ukochanej osobie. Orgazm
        też nie zawsze wygląda tak samo, choć satysfakcja z niego nie musi
        być mniejsza. A już na pewno nie buduj sobie wyobrażeń na podstawie
        filmów ;)

        No muszę przyznać, że to nagromadzenie informacji o sexie jest dla mnie porażające:
        1
        O splataniu dłoni zapomnij, chyba że chcesz grać w filmach. - a dlaczego - lubię tak czasem robić od ponad od 20 lat, do tej pory nie przeszkadzało...
        2.
        radością i odprężeniem, - no to chyba po sexie - bo podczas to wszystko jest naprężone i to im dłużej tym lepsza jazda :)
        3.
        A technika przyjdzie sama, kiedy będą podstawy do wspólnego oddawania siebie ukochanej osobie.
        bez POŻĄDANIA nie ma mowy o tym, ze technika cokolwiek uratuje.
        na początku musza buc motyle, gwiazdy i jak to tam nazwał. ważne, że przed oczami ma być czarno - czerwono :)
        4.
        Orgazm też nie zawsze wygląda tak samo, choć satysfakcja z niego nie musi być mniejsza.
        Nie są takie na 5 minut i jazda na 15....
        ale te bywają rzadziej... Zawsze jest odlot!
        • twoja_przelozona Re: mariola 05.12.09, 19:40
          czyli to 'splatanie dloni" ( to tylko przyklad) to filmowa fikcja?
          Nie mowie ze mam ochote na splatanie dloni, tylko posluzylam sie
          takim przykladem bo akurat to skojarzylo mi sie z jakas namietnoscia
          w seksie. Wiec jak wyglada namietny seks..?
          • zlopacz.kawy Namiętność 06.12.09, 18:46
            To pożądanie i czułość jednocześnie. Każdy to przeżywa i wyraża na
            swój sposób, więc trudno mówić, że jest jakiś wzorzec namiętnego
            seksu.

            Powiem tak: kiedy to przeżyjesz, będziesz wiedziała, że to jest
            właśnie to ;)

            Myślę, że warunkiem jest wzajemne oddanie, zaufanie i zadbanie o
            potrzeby partnera. Wyczuwanie Twoich pragnień, pieszczoty w sposób,
            jaki lubisz i jaki doprowadza Cię do szaleństwa. Kochanek powinien
            być uważny, skoncentrowany na Tobie, dający odczuć miłość i
            pożądanie.

            Każdy ma swoją wizję namiętności, może i to splatanie dłoni też się
            w nich mieści.. ale dłonie nie są najbardziej erogennymi strefami,
            choć pierwszy dotyk może być podniecający i dawać przedsmak
            wspaniałych wrażeń ;)
    • izula03 Re: Nie mam odwagi zakonczyc zwiazku .. 07.12.09, 15:40
      Wydaje mi się że na tych wszystkich forach ludzie za bardzo roztrząsają w jaki
      sposób coś ktoś napisał zamiast pomóc..
      Dla każdego sex jest czymś innym. Większość kobiet cieszy gra wstępna a mnie
      nie..Co nie świadczy że mnie jestem z moim mężczyzną blisko.. Każdy jest inny..
      Dobra, koniec smędzenia.. Mam nadzieję że moja historia Ci pomoże.
      Z moim ex narzeczonym spotykałam się 5 lat. Jest on bardzo dobrym , uczciwym
      człowiekiem i wiedziałam że żaden już nie będzie mnie kochał taką czułą i
      intensywną miłością. Zaradny, inteligentny, obowiązkowy, kocha dzieci..idealny
      mąż.. A jednak czułam dokładnie to samo co Ty.. To nie jest ten.. Dziękuj Bogu
      że postawił na Twojej drodze takiego człowieka który umożliwi Ci stworzyć
      wspaniały związek z kimś innym.
      Ja swojemu wyznałam całą prawdę. 4 dni i noce mówiłam mu dlaczego nie..Dlaczego
      oddaje mu pierścionek i nie chce być jego żoną.
      To była najtrudniejsza decyzja mojego życia i dojrzewała we mnie kilka
      miesięcy.. Im bardziej byłam jej pewna tym więcej płakałam i nie spałam.. Ale
      była to najlepsza decyzja mojego życia.. Jestem w szczęśliwym związku i za rok
      biorę ślub z człowiekiem który jest tym jedynym..
      Straciłam bliskiego człowieka, nie utrzymujemy kontaktu i nie mam mu tego za
      złe, bardzo go zraniłam. Mam nadzieję że mi wybaczył.
      Chyba dość szybko mu przeszło bo rok po naszym zaplanowanym ślubie ożenił się i
      ma już dziecko.. Jest szczęśliwy z kobietą która go lepiej docenia niż ja..
      Moje wnioski są takie Twój facet ma być Twoim partnerem, kochankiem i
      przyjacielem..tym wszystkim na raz.
      Zostaw go bo im dłużej to trwa tym jest trudniejsze ale nieuniknione. Jesteś
      młoda i jeszcze całe szczęście przed Tobą.
      Odwagi i powodzenia..
      Daj znać co dalej..
    • annataylor Re: Nie mam odwagi zakonczyc zwiazku .. 07.12.09, 18:54
      wiesz, moja kolezanka ma taka sama sytuacje - facet, ktory jej nie
      pociaga, zero przyjemnosci z seksu, jest z nim tylko dlatego, ze boi
      sie byc sama. ma juz 25 lat i martwi sie, ze nie znjadzie nikogo
      innego...
      najgorsze jest to, ze ona wychodzi za niego za maz... co bedzie
      dalej, nie chcę wiedzieć...
      • twoja_przelozona Re: Nie mam odwagi zakonczyc zwiazku .. 07.12.09, 21:09
        ma JUZ 25 lat??????? Ja za chwile tyle bede miala, wiec moze mam
        klasc sie do grobu? :/// A myslalam ze to jak najbardziej mlody wiek
        i zerwanie nie bedzie gwozdziem do samotnosci i zgryzoty, w tym
        wieku :/
        • annataylor Re: Nie mam odwagi zakonczyc zwiazku .. 08.12.09, 21:55
          ma już 25 lat - to zdanie mojej koleżanki, a nie moje osobiste :P
    • lena186 Re: Nie mam odwagi zakonczyc zwiazku .. 08.12.09, 22:34
      Miałam podobne odczucia w moim kilkuletnim związku, kryzys nastąpił właśnie w
      obecnym szóstym roku kiedy zdjął maskę anioła i moim oczom ukazały się rzeczy, w
      które nigdy wcześniej bym nie uwierzyła. Paradoksalnie to właśnie wylane łzy i
      awantury poskutkowały odbyciem wielu szczerych jak nigdy rozmów, podczas których
      stwierdziłam, że jednak jest zarówno chemia, pożądanie jak i ogromna miłość.
      Wcześniej zdarzało się, że treść Twojego posta była odzwierciedleniem moich
      myśli, bałam się, że to przyzwyczajenie i syndrom 'pierwszego związku', którego
      nie będę umiała zakończyć. Zawsze go kochałam, szanowałam i byłam w 100% lojalna
      ale wciąż brakowało mi tych durnych motyli i seksualnego napięcia...Teraz widzę,
      że warto było poczekać jeszcze pół roku i odkryć, że nawet po 6 latach może być
      100 razy lepiej niż na początku. U mnie wystarczyło dłuższe spojrzenie wgłąb
      siebie i teraz jestem już pewna, że nie chcę niczego innego. Jeśli Ty tego nie
      czujesz nie szukaj tego na siłę, nie wmawiaj sobie, że to TY jesteś zła i
      niedopasowana. Po prostu jesteś już kobietą, a nie nastolatką i Twoje potrzeby
      zmieniły się tak bardzo jak Wasz związek. Nie bój się szukać swojego szczęścia,
      trzymam kciuki za decyzję i jakakolwiek by ona nie była - po prostu bądź w
      zgodzie z samą sobą!
    • imbirkowo Re: Nie mam odwagi zakonczyc zwiazku .. 28.12.09, 12:26
      Może być tak, że zerwiesz i poznasz swojego Wyśnionego i Jedynego mężczyznę, z
      którym będziesz szczęśliwa... a może być też tak, że zawsze będziesz wracała
      myślami do tego pierwszego, bo kolejni okażą się dupkami.
    • agaqwerty Re: Nie mam odwagi zakonczyc zwiazku .. 28.12.09, 12:41
      "Przez dlugi czas bylo mi
      > z nim bardzo dobrze, czulam sie z nim, jak "ze swoim", ale wlasnie -
      > nigdy nie bylo tej iskry, motylkow."

      jeżeli nigdy nie miałas motylków i nie było iskry między wami to skąd wiesz
      jakie uczucie motylków w brzuchu i iskry skoro jest to twój pierwszy facet?
    • plchris Re: Nie mam odwagi zakonczyc zwiazku .. 25.01.10, 12:02
      Nie powinienem tego pisać, bo też mógłbym sie znaleźć w podobnej
      sytuacji, jak Twój mąż. Mam dużo młodszą żonę, która praktycznie
      wszystko mi zawdzięcza. Wyciągnąłem ją z jakiejś małej dziury,
      pokazałem trochę świata, pomogłem w edukacji, pomogłem jej rozwiązac
      spore problemy emocjonalne, pomogłem jej, po prostu, rozkwitnąć.
      Myślę, że gdyby nagle odeszła (np. do młodszego) czułbym się
      potraktowany przez los bardzo niesprawiedliwie. U mnie jednak jest
      ta różnica, że wiem, że kiedy sie poznalismy, to z jej strony były
      motyle, iskry i inne takie cuda (ciekawie się zaczeło: na weselu ja
      złapałem muszkę, a ona welonik!) . Jesli chodzi o seks, to moja żona
      raczej nie ma powodów do narzekania, a orgazm ma prawie zawsze (w
      odróżnieniu ode mnie). Pomimo tego, że powinienem stać bardziej po
      stronie faceta (tym bardziej, że to dobry człowiek), to jednak
      uważam, że lepiej będzie, jak go zostawisz. Tak czy owak zrobisz mu
      świństwo, ale chyba lepsze to, niż utrzymywanie fikcyjnego związku,
      który nie wiadomo czym się może skończyć w przyszłości, gdy
      frustracja jeszcze bardziej narośnie. Jak po 6 latach nie macie
      jeszcze dzieci, to lepiej odejdź jak najszybciej. Jeśli pojawiłyby
      się dzieci, to droga do odejścia zostałaby praktycznie zamknięta.
      Życzę powodzenia!
      • izolda201 Re: Nie mam odwagi zakonczyc zwiazku .. 10.02.10, 00:25
        Byłam 2 lata temu w podobnej sytuacji. Spotykałam sie z chłopakiem 3 lata.Był
        bardzo dobry, czuły. Na początku byłam zafascynowana, potem związek przeszedł w
        rutynę.Ja osoba z natury nerwowa, on spokojny i zrównoważony na maksa. Ja się
        kłóciłam, a on udawał, że nie słyszy. Człowiek "chodzący spokój" i bezgranicznie
        mnie kochający.Pękło we mnie, kiedy seks stał się nie do zniesienia.Płakałam, a
        on rozkładał ręce. Pomijam fakt, że parę razy odchodziłam,a on mnie namawiał do
        powrotu. Wracałam.Pewnego dnia zobaczyłam jak sprawdza mi smsy, potem sprawdzał
        pocztę, archiwum gg i znowu smsy.Czuł, że dzieje się źle między nami, szukał
        dowodów na zdradę, której nie było. Stał sie poprostu upierdliwy, a nie dał mi
        odejść. Bardzo biłam się z myślami czy odejść czy zostac przy nim. Miał dobrą
        pracę, twardo stąpał po ziemi, chciał mi się oświadczyc. Ja nie byłam na to
        gotowa, raczej przerażona, nie wyobrażałam sobie spędzić reszty zycia zkimś, z
        kim nie czuje się tak jakbym chciała, do kogo nie czuje pociągu
        fizycznego.Sprawa rozwiązała się kiedy poznałam kogos innego.Zdradziłam "ideał".
        Nie żałowałam. Oczywiście nie namawiam nikogo na taki krok.Poprostu u mnie tak
        wyszło. Nie wiem co bym zrobiła, gdyby nie mój obecny partner. Pewnie tkwiłabym
        w toksycznym związku dalej, ale myslę, że w koncu bym go odpuściła. Zadałas
        pytanie czy warto poświęcic 6 lat i miłość cudownego człowieka?Ja myslę, ze
        jesli go nie kochasz naprawdę to warto. Prędzej czy później i tak odejdziesz,
        chyba że lubisz sie tak poświęcac. Ja nie żałuję,chociaz mój obecny facet jest o
        180 stopni inny.Może właśnie takiego potrzebowałam. Moze ty też potrzebujesz
        zmiany?Nie wiem czy gorsza jest miłość na siłę, czy jej brak.
    • fuzzystone Re: Nie mam odwagi zakonczyc zwiazku .. 10.02.10, 12:50
      Po pierwsze, zastanawia mnie Twój sposób myślenia; piszesz, jakbyś miała lat 44 a nie 24, kilkoro dzieci, męża, wspólny dorobek i nagle planowała porzucenie rodziny na rzecz jakiegoś latino lovera do którego poczułaś motylki w brzuchu. Jakie zmarnowane lata??? Poznałaś go w wieku 17 lat!!! Przeciez w tym wieku czlowiek nie zna samego siebie, nie można mówić o doświadczeniu życiowym, o znajomości świata, ludzi i własnych potrzeb! Wiele związków rozpoczętych w tym czasie zaczyna się - po kilku latach okazuje się że inne potrzeby, temperamenty, gusta itd. Przecież Ty (Wy) dopiero w życie wchodzicie!!! Każde z was może spotkać kilka razy kogoś o kim będzie myśleć że na zwsze - wyluzuj trochę. Zmarnować życie, to mu zmarnujesz jeśli wejdziesz w ten układ i za pare lat będziesz wypisywać na forum Brak seksu w małżeństwie posty o tym, jak to weszłaś w bezpieczny układ bez miłości, z pełną świadomością niedopasowania seksualnego a teraz wdałaś się w romans z kolegą z pracy/kolegą męża/instruktorem fitnessu. TO byłoby marnowanie życia - chłopakowi i sobie także. Jak na razie to zaczynasz myśleć dorośle i racjonalnie, zaczynasz zdawać sobie sprawę z własnych emocji oraz ich wpływu na innych ludzi.
      A tak w ogóle - to zastanawia mnie jedna rzecz. Jak ten chodzący ideał przez 6 lat nie zauważył, że dziewczynie (którą tak bardzo kocha) jest zle z nim w łóżku? ROzumiem na początku - młoda dziewczyna, niedoświadczona, nie znacie zwoich ciał i potrzeb. Ale teraz ?? Mechaniczny seks?? W tym wieku to wy powinniście z łózka nie wychodzić! Zastanów się, skoro jest taki idealny to czemu się na to godzi? Wejdz na wspomniane wyżej forum i poczytaj - niektórzy faceci potrafią powalczyć o satysfakcję seksualną kobiety, wrażliwośc nie jest zarezerwowana li tylko dla kobiet.
      I nie słuchaj głosów typu - daj mu szansę poznania kogoś, kto go naprawdę doceni i uszanuje (w domyśle: Ty go nie szanujeszi nie doceniasz bo go nie kochasz i nie masz satysfakcji z seksu).
      Brak szacunku to jest świadome okłamywanie drugiej strony, to jest wchodzenie w związek dla wygody i ciepełka (z myślami jak byłoby z innymi - gwarantuje się, że za jeśli pozostaniesz w tym związku za jakiś czas Twoje fantazje przeniosą się w rzeczywistość, tak to już niestety bywa).
      Przecież bywają przypadki,że ludzie zrywają nawet tydzień przed ślubem - i wiesz co? To jets lepsze, niż pózniejsze zycie w kłamstwie, tylko wymaga trochę odwagi cywilnej. Uwierz na słowo (wiem z obserwacji mojej bliskiej przyjaciółki która z identycznymi wątpliwościami wyszła za mąż) - niespełnienie seksualne i uczuciowe prędzej czy pózniej daje o sobie znać, a zdrada małżeńska nie jest fajną rzeczą. Ale jeśli chcesz za jakiś czas zafundować chłopakowi i sobie piekło, to proszę bardzo...
      • tele55 Re: Nie mam odwagi zakonczyc zwiazku .. 12.02.10, 13:36
        Zgadzam sie z przedmowca,jestes jeszcze mloda naprawde, jakie
        zmarnowane lata! Masz 24 lata, wyluzuj i pomysl o sobie, przeciez
        chcesz byc w zyciu szczesliwa! Rzeczywiscie, facet ideal a nie
        zauwazyl, ze z seksem cos nie tak, czasami faceci nie widza, jak im
        sie wprost nie powie. Wiec albo masz dwie drogi - powedz mu
        poprostu, jaki masz stosunek do waszego wspolzycia, co bys chciala
        zmienic, urozmaicic, itp, albo wogole zastanow sie nad istota
        waszego zwiazku, czy warto w to dalej brnac. bo czas szybko leci i
        dzis masz 24 lata, ale jak bedziesz dalej bez zmian tkwic w tym
        zwiazku bez przekonania, to zaraz bedziesz miec 27 lat i nagle
        poczujesz ze czas ci przelecial przez palce, ze nic nie zrobilas i
        bedziesz sobie pluc w brode, wiecej odwagi Kobieto. Jezeli
        potrzebujesz sie wyszalec, bo to Twoj pierwszy facet od 17 roku
        zycia, to jest to zupelnie zrozumiale w sytuacji, gdy wiesz i
        czujesz, ze ten obecny facet nie spelnia Twych oczekiwan itd.
        Wyszalec sie wcale nie znaczy ze musisz przespac sie z 10 facetami
        od razu po rozstaniu, ale poprostu mozesz spokojnie rozejrzec sie za
        odpowiednim facetem dla siebie, tym jednym jedynym, bo mysle, ze
        jestes osoba, ktora nie skacze z kwiatka na kwiatek, tylko poswieca
        sie jednemu, ale teraz odpowiedz sobie na pytanie - czy to wlasnie
        jemu chcesz sie juz do konca zycia poswiecac?
      • ahimsaboy Re: Nie mam odwagi zakonczyc zwiazku .. 12.02.10, 22:04
        poczułem się wywołany do tablicy,ponieważ mnie tu zacytowano.

        piszesz:

        "I nie słuchaj głosów typu - daj mu szansę poznania kogoś, kto go naprawdę doceni i uszanuje (w domyśle: Ty go nie szanujesz i nie doceniasz bo go nie kochasz i nie masz satysfakcji z seksu).

        - ależ właśnie tu wychodzi brak szacunku (i uczciwości) autorki wątku w stosunku do swojego chłopaka! nie kocha go, nie docenia (może tylko czasami),okłamuje będąc z nim i nadal ciągnie ten związek. po co? może właśnie po to:

        "Brak szacunku to jest świadome okłamywanie drugiej strony, to jest wchodzenie w związek dla wygody i ciepełka (z myślami jak byłoby z innymi - gwarantuje się,że za jeśli pozostaniesz w tym związku za jakiś czas Twoje fantazje przeniosą się w rzeczywistość, tak to już niestety bywa)."

        poza tym jeszcze to:

        "Zmarnować życie, to mu zmarnujesz jeśli wejdziesz w ten układ i za pare lat będziesz wypisywać na forum Brak seksu w małżeństwie posty o tym, jak to weszłaś w bezpieczny układ bez miłości, z pełną świadomością niedopasowania seksualnego a teraz wdałaś się w romans z kolegą z pracy/kolegą męża/instruktorem fitnessu. TO byłoby marnowanie życia - chłopakowi i sobie także."

        -ależ ona właśnie JUŻ WESZŁA "w ten układ"! i jest w nim od kilku lat!

        podsumowując- sam(a) sobie przeczysz...
        • fuzzystone Re: Nie mam odwagi zakonczyc zwiazku .. 13.02.10, 21:59
          Taaaaa sama sobie przeczę, ciekawe gdzie. Grunt to mieć takie zdanie jak Ty i zrobić z niej dziwkę bo wreszcie do niej dotarło, że jej postępowanie może doprowadzić do małżeńskiej tragedii. To, jaką decyzję podejmie to jej problem - moim zdaniem dobrze że wątpliwości ma, bo to znaczy że zaczyna myśleć! Ona ma tylko 24 lata i podjęcie pewnej decyzji może zająć jej trochę czasu. Mnie nie podoba się Twój ton, gloryfikujący jej faceta - coż, być może jest uczciwy i dobry ALE ona go nie kocha i nie pożąda ALE go szanuje - jak wół masz napisane, że to dobry i uczciwy cżłowiek. Porównaj jej wypowiedz z wypowiedziami wielu dziewczyn kktóre naśmiewają się z ciepłych kluch i miłych chłopców (z którymi są ale marzą o seksie z bad boyem). GDZIE widzisz u autorki wątku lekceważący stosunek do jej chłopaka? Ona go zlekceważy, jeśli z nim uczciwie i szczerze nie porozmawia, a za jakiś czas zacznie uskarżać się na niedogodności romansu z kimś seksualnie atrakcyjnym. Zaręczam Ci, że wtedy ja pierwsza wywołam ją do tablicy, a nie Ciebie.
          Ale skoro sobie przeczę:
          1) panna poznała faceta w wieku 17 lat. Wybacz, ale dla mnie osoba w wieku 17 lat nie zna samej siebie, nie zna świata, nie ma pojęcia o własnych potrzebahc oraz o ptrzebach innych. I MA PRAWO SIĘ MYLIĆ. Może nie być do końca świadoma własnej seksulaności - mogło jej się wydawać, że seks z czasem stanie się lepszy, że jego uczciwość i dobroć wystarczą.
          2) Dziewczyna nie pisze, że cały czas jej to przeszkadzało. Wyrażnie informuje, że frustracja narasta, że jest coraz gorzej - czyli że kiedyć sądziła, że będzie lepiej, ALE SIĘ NIE POLEPSZYŁO. "Teraz zaczynam czuc, ze czegos mi brakuje i ze to nie ten facet. Jednak egoistycznie boje sie, ze po rozstaniu moge zalowac. Wyszalec sie, pozniej trafiac na dupkow i cierpiec, ze odrzucilam dobrego czlowieka. Sytuacja ta poglebia u mnie lekka depresje.".
          Rzeczywiście, ta wypowiedz świadczy o jej braku szacunku do niego, jak cholera.
          Problemem jest to, że ona boi się rozmówić z tym facetem. I dopiero to, czy się zdecyduje na to, będzie świadczyć o jej szacunku do niego (lub też braku). BO albo postara się coś z tym zrobić (trzeba naprawić życie seksualne, nie kocham cię, rozstańmy się), albo ze strachu wejdzie w ten układ - czyli wyjdzie za niego i zrobi sobie z nim dziecko. I wtedy będzie to brak szacunku - lub mówiąc krótko: tchórzostwo życiowe i początek prostytucji małżeńskiej (odbębnienie stosunku seksualnego w zamian za opiekę i poczucie bezpieceństwa).
          A skoro jesteś tak skory do ostrego tonu w stosunku kobiety i do idealizacji i bronienia jej faceta, to wejdz na forum brak seksu w małzeńśtwie i poczytaj je od deski do deski, może CI się trochę rozjaśni i dojdzie do Ciebie, że za udane życie seksualne odpowiadają OBYDWIE strony w związku, a dobry charakter nie zawsze gwarantują dopasowanie seksualne. A potem wejdz na forum typu Na luzie i poczytaj tamtejsze wypowiedzi, po czym porównaj z wypowiedzią autorki.

          Do autorki:
          w razie waszego zerwania szczerze odradzam próby rzucenia się w wir seksualnych uciech typu one night stands etc. Daj sobie czas na przemyślenie czego w życiu chcesz, na zastanowienie się nad swoimi potrzebami, nie marnuj wrażliwości na niewartych tego ludzi. Za jakiś czas ponasz kogoś, z kim poczujesz czym jest prawdziwa bliskość cielesna.
Pełna wersja