najwiekszy przyjaciel Waszego meza = Wasz wrog ?

06.12.09, 14:30
witam :)

no jak tam drogie panie... prosze o zabranie glosu w tej sprawie.

czy utrzymujecie kontakt z najlepszym przyjacielem mezulka ?
dla mnie najwiekszy przyjaciel to taki:
- zna go/przyjazni sie dluzej niz Wy
- ktory moze byc swiadkiem na slubie
- moze zostac chrzestnym
- jest madry, ma wiele zainteresowan
- absolutnie nie traktuje Was pod wzgledem Waszej fizycznosci - jako kogos, kogo moznaby bylo "zdobyc"
- zawsze w stosunku do Was jest szczery i kulturalnny. odnosi sie z najwieksza zyczliwoscia, jako do zony najlepszego swojego przyjaciela


a pytam, bo zona najlepszego przyjaciela totalnie mnie zlewa :)
dziwne mnie uczucie ogarnia... bo te wszystkie zabiegi, jakie wypisalem sie wyzej, nie powoduja nic. sluze jej jedynie do "wysluchania narzekan" jaki to swiat zly. raz na pol roku.

a na co liczylem ?

ze mnie tez choc raz ktos psychicznie wesprze, doradzi z innej perspektywy. bo ja nie ma tej "drugiej polowki" (jeszcze). szczerze to sobie mysle, ze cala ta znajomosc trzyma sie tylko przez Meza :)

OK... pewnie niektore z Was powiedza, ze "taka kolej rzeczy". ze kazdy sie kiedys paruje i wtedy juz nie przejmuje innymi. ale czy Wszystkie ?
    • gazeta_mi_placi Re: najwiekszy przyjaciel Waszego meza = Wasz wro 06.12.09, 15:50
      Ja nie przepadam za kolegami mojego męża (ze wzajemnością-hehe,ponoć się mnie
      boją)-on nazywa (za plecami oczywiście) moje koleżanki lesbami.
      Więc jest równowaga w przyrodzie :-)
    • enith Re: najwiekszy przyjaciel Waszego meza = Wasz wro 06.12.09, 19:02
      Mąż ma przyjaciela jeszcze z czasów licealnych. Są ze sobą bardzo żżyci, dzielą pasję (wyścigi samochodowe), a ich przyjaźń trwa już od ponad 25 lat. Przy pierwszej nadarzającej się okazji zostałam przyjacielowi i jego całej rodzinie przedstawiona i teraz stanowimy zgraną paczkę. Przyjaciel jest świetnym, mądrym facetem, bardzo zabawnym. Był naszym świadkiem na ślubie, często się spotykamy pomimo dzielącej nas odległości 4000 km. Nigdy nie miałam żadnych problemów czy pretensji w związku z tą przyjaźnią. Mój mąż też zresztą przyjaźni się z osobami, które poznałam na długo, zanim my zostaliśmy parą. Myślę, że niewykluczone jest w twoim przypadku, że zwyczajnie nie macie z żoną przyjaciela wspólnych tematów, że nigdy, gdyby nie mąż, nie zwrócilibyście na siebie uwagi (w sensie koleżeństwa). Jeśli masz jakieś męsko-damskie dylematy, pytaj o poradę swoje przyjaciółki, a nie żonę przyjaciela, która jest, no... tylko żoną przyjaciela ;)
      • przyjaciel.waszego.meza Re: masz racje, ale... 06.12.09, 19:30
        zauwaz, ze wlasnie malzonek ciagnie do Naszych wspolnych pasji. :)
        mysle, ze to ja Go nawet zarazam nimi. a zona bardziej jest takim obserwatorem, niz poszukiwaniem nowych zainteresowan.

        ona jest napewno zazdrosna. i w sumie ma prawo. mysle nawet, ze monitoruje go, zeby sie ze mna nie kontaktowal zbyt czesto.

        jeszcze taki przypadek byl. ona ma mlodsza siostre. ladniejsza 100 razy i w ogole moglbym sie zakochac ;). chcieli nas "sparowac" oczywiscie. ale niestety chyba "zepsulem" wszystko, bo ona przechodzila "ze zwiazku do nastepnego", a ja sobie czekalem za dlugo. i moze w sumie mnie przez to tez Zona Jego nie lubic ze olalem jej sioste. chociaz na slubie wszyscy byli grzeczni mili, ba nawet calusa potem dostalem (za bycie swiadkiem i czuwaniem nad weseliskiem :D).

        nie wiem jak to sie potoczy... nie chce nic nikomu zepsuc. nikomu w droge wchodzic. moze i sie wydaje ciekawym gosciem ale nie pakuje sie w zadne uklady "bo tak znajomi zalatwili". co ma byc, to bedzie. ja jestem wolny i szukam dalej... i sie nie zastanawiam, "co by bylo, gdyby", bo i tak sie juz nie dowiem :-/
    • daszka26 Re: najwiekszy przyjaciel Waszego meza = Wasz wro 07.12.09, 10:31
      Może, ona rzeczywiście jest zaazdrosna o to że przyjaciel spędza z Toba czas. Ja
      lubię przyjaciela mojego "przyszłego", za to jego żony znieść nie mogę. Takie
      wredne babsko. Aż mi tego faceta żal, bo jet bardzo fajnym człowiekiem.
    • madziaq Re: najwiekszy przyjaciel Waszego meza = Wasz wro 07.12.09, 15:11
      Czy dobrze rozumiem, że przyjaźnisz się z facetem, który ma żonę i ta żona nie
      dzieli waszych pasji itp. itd. i w ogóle nie jest dla Ciebie materiałem na
      przyjaciółkę? Z twojego posta nie wynika, że żona kolegi nie lubi Cię czy ma coś
      przeciw temu, żebyś się spotykkał z jej mężem, po prostu nie zagrało między wami
      na tyle, żebyście zostali kumplami. No cóż, tak bywa, nie każdy z każdym się
      przyjaźni i ja w tym nie widze problemu. Możesz się spotykać sam na sam z
      przyjacielem na piwie np. czy tam razem wychodźcie realizować Wasze wspólne
      hobby, a z jego żoną od czasu do czasu możecie wybrać się gdzieś we trójkę, ale
      nie ma co do niczego się zmuszać. Jeśli ona nie darzy Cię jakąś szczególną
      sympatią (ani odwrotnie) to trochę bez sensu jest zwierzanie się i oczekiwanie
      wsparcia w problemach sercowych.

      Moim zdaniem po prostu zaakceptuj sytuację, tzn. nie staraj się na siłę wejść w
      jakąś zażyłość z żoną kumpla. Może po prostu nadajecie na innych falach i tyle.
      Traktuj ją normalnie, jak znajomą, grzecznie itp. ale nie oczekuj niewiadomo czego.

      Przyjaciele meża nie są moimi wrogami, ale nie muszą być też moimi przyjaciółmi.
      Mogą być po prostu znajomymi, którzy gdy wpadną do domu to poczęstuję ich kawą,
      ale nie będę z utęsknieniem na ich wizyty czekać.
    • wanioliowa Re: najwiekszy przyjaciel Waszego meza = Wasz wro 15.12.09, 11:55
      najlepszy przyjaciel mojego męża jest też moim przyjacielem.

      Od lat obserwowałam ich przyjazn - i jest to faktycznie osoba która nam
      świadkowała na slubie i będzie pewnie chrzestnym jak taki moment nastąpi.

      Ale z biegiem lat - on zaprzyjaźniał się też ze mną. Możemy się umówić sami jak
      męża nie ma, gadać godzinami o pierodłach. Przyjaciel zwierza mi się jak ma
      problemy - i wie ze może na nas liczyć zawsze - obojetnie czy chodzi o pomoc
      emocjonalną czy kasę jakby coś się waliło. Przyjaciel dzwoni, pyta mnie o opinię
      na temat jakiejś kobiety jak mu się podoba - normalna damsko - męska przyjaźń.

      I uprzedzam - nasze małżeństwo to dla niego sacrum :) Mój mąż w życiu nie był o
      niego zazdrosny - i nigdy nie mial powodow nawet jak szliśmy sami na kawę bo
      przyjaciel miał problemy. Wiele ludzi mówi ze nie może być takiej przyjazni -
      ale ja wiem że może. Zresztą usłysząłam kiedyś od niego - że w 95% pokrywam się
      wizualnie z jego ideałem kobiety - a czuje do mnie pociąg jak do własnej babci
      :D mój stosunek do niego jest podobny - dzięki czemu jest możliwa przyjażń
      zarówno ich męska - jak i moja z nim - a do kupy taka w trójkę. Od wieeeelu lat
      tak jest - ale to zależy od człowieka.

      Ja na przyjacielu mężą się nigdy nie zawiodłam - ponadto wiem, ze dla mnie by w
      ogień skoczył - i wielokrotnie przekonałam się o tym, jak wspaniałą jest osobą.
      Jak się kiedyś poklócili parę dni przepłakałam :D

      dlatego potwierdzę jedynie - że nie wszystkie kobiety sa antyprzyjacielowe.
      • inn-ka Re: najwiekszy przyjaciel Waszego meza = Wasz wro 15.12.09, 19:24
        Mój facet ma fajnych przyjaciół. Może ja się z nimi nie przyjaźnię (bo nie
        nadrobię lat znajomości), ale lubię ich, są mile widziani w domu, dobrze się
        razem bawimy. Rozumiem też potrzebę spotkań beze mnie, tylko z nimi.
        Mój facet część moich przyjaciół lubi, część nie znosi. Ale ja mu zapowiedziałam
        na początku związku, że nie mam zamiaru wybierać między nim, a nimi, i że zawsze
        będą obecni w moim życiu. I się udało jakiś kompromis wypracować:)
    • arsmenik Re: najwiekszy przyjaciel Waszego meza = Wasz wro 16.12.09, 19:48
      ale o co ci chodzi właściwie


      Weź kartke napisz jeszcze raz czego oczekujesz od tej kobiety.

      Bo mam dziwne wrażenie ale nie bede o tym pisał.

      Sam musisz sobie odpowiedzieć co tak naprawdę chcesz.
    • lili-2008 Re: najwiekszy przyjaciel Waszego meza = Wasz wro 17.12.09, 10:10
      Przyjaciele mojego męża to z reguły moi kumple. Nie przyjaciele, ale bardzo
      dobrzy znajomi, których lubię i z którymi chętnie rozmawiam;)
Pełna wersja