onlysatellite
15.12.09, 02:21
ONA: Nieśmiała, zamknięta w sobie, szara myszka, bardzo samotna,
ładna, subtelna, ciepła, kobieca
ON: Pewny siebie, kulturalny, inteligentny, z poczuciem humoru,
przeciętnej urody…
Poznają się przez Internet, spotykają się. Są parą , po roku
decydują się na ślub …..
ONA: Bardzo w nim zakochana, uległa, zawsze się z nim zgadza, boi
się mieć własne zdanie, bo myśli, ze on odejdzie. Początki
małżeństwa…
ONI: SA razem, kochają się, mieszkają sami. Na świat przychodzi
ich pierwsze dziecko…
ON: Pyta „ Czy nadal będę dla Ciebie najważniejszy i na pierwszym
miejscu”.. „ Tak – boi się powiedzieć , ze dziecko jest teraz
ważniejsze, bo jej potrzebuje „ 3 tygodnie po porodzie pojawia się
sex. On przecież musi, bo bardzo mu się chce, a ona boi się
sprzeciwić ulega….
JAKIS CZAS POZNIEJ: Drugie dziecko i trzecie znowu jego potrzeby Są
na pierwszym miejscu, ale jej zaczyna już to przeszkadzać, chyba
przestaje się bac, zaczyna mowic o swoich potrzebach, czasami nie
zgadza się z nim, mówi otwarcie co jej nie pasuje.
ON: Nie wie co się dzieje, traci kontrole nad sobą. Stosuje
przemoc psychiczną. Przeszkadza mu już w niej wszystko, za malo
seksu, za malo przytulania, zupa za słona, dzieci źle wychowane, ona
za gruba etc….
CICHE DNI: Bywały u nich rzadko, z czasem pojawiały się częściej -
ona zrozumiała, ze on nie potrafi powiedzieć przepraszam. Przecież
to ona zawsze pierwsza wyciągała rękę na zgodę, pragnęła , aby
miedzy nimi było dobrze. Pojawiła się jego zawziętość.
ON MYSLI: Nie będę przepraszał, przecież gdyby ona zgadzała by się
na seks o każdej porze, on nie chodziłby zły. Gdyby jego nie
denerwowała - nie wyżywał by jej, ze jest głupia i tępa. Gdyby
poświęcała mu swój wolny czas, nie musiał by stosować szantażu wobec
niej. Dlaczego ona jest teraz taka wymagająca? Za bardzo jej
poluzowałem. Może jakby dostawała pozadne lanie raz na jakiś czas
wiedziała by gdzie jej miejsce….
ONA MYSLI: Czy on zawsze taki był, ale dobrze się maskował? Czy
miłość jest ślepa? Gdzie ona popełniła błąd? Czy on nie potrafi
pogodzić się ze zmianami.
PO 10 LATACH MALZENSTWA: Ona mieszka z dziećmi na razie u swojego
ojca. Nie wytrzymała … Nie nawiedzi jego zachowania. On stal się
upartym, zawziętym, zakompleksionym facetem. Nawet nie odwiedza
swoich dzieci. Chyba nigdy tak naprawdę ich nie kochal…Ona myśli, ze
on przyjdzie zabierze ja do domu, przeprosi za swoje zachowanie. Jak
długo ma jeszcze czekać….
ZAKONCZENIE: Gdzie jest miłość, która ich łączyła? Może oboje ja
zaniedbali. Kto ponosi za to odpowiedzialność? Co dalej…..
Jak zakończylibyście ta historie …..