co robić??

18.12.09, 11:39
Jestem od ponad roku mężatką. Na początku było fajnie, znamy sie ponad 5 lat
więc myślałam, że ślub jest tylko formalnościa. Od razu postaralismy się o
dziecko, bo oboje bardzo tego chcieliśmy. Urodziłam dwie cudowne córeczki. I
chyba w tym momencie tylko to jest podstawa mojego zwiazku. Całe dnie siedze z
coreczkami, sprzatam, studiuje, wiec musze sie uczyc. A mąż co, przychodzi z
pracy, zasiada przed komputerem. Tak jest prawie codziennie. Jak chce gdzies
wyjsc np. na zakupy to musze mowic na ile, a spoznienie to wielkie wyrzuty, ze
on musi siedziec sam. A przecież to tak naprawde ja jestem caly czas sama.
Czuje sie odrzucona i niekochana. Okazywanie uczuc przez meza ogranicza sie do
dobierania sie do mnie, a mnie to zaczyna brzydzic. Powoli zaczynam sie dusic
w tym zwiazku. Bo jak byc szczesliwa z osoba ktora tak cie traktuje. nie licza
sie moje pragnienia. Zawsze jest, ja jestem zmeczony, ty caly dzien siedzisz i
nic nierobisz. Niewiem co mam robic. Jak mu mowie o tym to- "wyjdż na dwór i
się przewietrz na zimnie to ci cisnienie się spuści" to jego słowa. Już mam
dość. Dobrze, że mam córeczki...
    • kontestatorbg Re: co robić?? 18.12.09, 13:50
      1. Na pewno oboje tego chcieliście?? Czy on chciał bo ty chciałaś i tak mu d..e
      trułaś aż się zdecydował dla świętego spokoju??
      2. Faceci w początkowej fazie życia dziecko radzą sobie dużo gorzej z dziećmi w
      zwiazku z czym próbują uciekać od obowiązków. Nie wszyscy ale się zdarza. Opieka
      nad małym dzieckiem nie jest dla faceta szczytem jego marzeń. Dla pocieszenia z
      własnego doświadczenia wiem, że jak już dziecko robi się starsze, a przede
      wszystkim bardziej komunikatywne to większość tatusiów z radością odkrywa że ma
      dziecko i fajnie się z nim pobawić
      3. Mówisz o tym że twój mąż już nie okazuje ci czułości,a jeśli już to chce
      tylko jednego, ale odwróć to czy ty potrafisz okazać mu właśnie swoje uczucie
      czy czekasz aż on sam się domyśli a jak się nie domyśli to strzelasz focha??
      4. Nie ma ci kto pomóc przy dzieciach?? Choćby po to żebyś mogła raz na dwa trzy
      dni gdzieś wyjść choć na chwilę i zapomnieć o wszystkim?
      • lu_bella Re: co robić?? 19.12.09, 10:42
        kontestatorbg napisał:

        > 1. Na pewno oboje tego chcieliście?? Czy on chciał bo ty chciałaś i tak mu d..e
        > trułaś aż się zdecydował dla świętego spokoju??

        Taaa...zahipnotyzowała go i jakieś cuda wianki rodem z serialu science fiction wyczarowała :)


        > 2. Faceci w początkowej fazie życia dziecko radzą sobie dużo gorzej z dziećmi w
        > zwiazku z czym próbują uciekać od obowiązków. Nie wszyscy ale się zdarza. Opiek
        > a
        > nad małym dzieckiem nie jest dla faceta szczytem jego marzeń.


        Taaa...a jak jej bardziej pasują dzieci 2-3 letnie to niech na odchowanie do domu dziecka odda ;P


        Dla pocieszenia z
        > własnego doświadczenia wiem, że jak już dziecko robi się starsze, a przede
        > wszystkim bardziej komunikatywne to większość tatusiów z radością odkrywa że ma
        > dziecko i fajnie się z nim pobawić


        No patrz...ja mojemu "pomogłam" szybciej odkryć uroki tatusiowania. A że przyjemność przyszła później to już jego problem ;)


        > 3. Mówisz o tym że twój mąż już nie okazuje ci czułości,a jeśli już to chce
        > tylko jednego, ale odwróć to czy ty potrafisz okazać mu właśnie swoje uczucie
        > czy czekasz aż on sam się domyśli a jak się nie domyśli to strzelasz focha??

        Zastanawiam się czy ona ma czas i siłę przy dwójce malutkich dzieci na cokolwiek innego niż obowiązki :(

        > 4. Nie ma ci kto pomóc przy dzieciach?? Choćby po to żebyś mogła raz na dwa trz
        > y
        > dni gdzieś wyjść choć na chwilę i zapomnieć o wszystkim?

        Oczywiście, że ma...dzieci mają OJCA !!

        DO AUTORKI...
        Podziękuj teściowej, że hrabiego Ci wychowała. Mogę Ci napisać co ja zrobiłam ;) Skupiłam się na sobie i dzieciach. Koniec śniadań, obiadków itd.. Jak miał pretensje to go kierowałam do mamusi, która nauczyła że obsługa jest w domu. Oczywiście brałam pod uwagę, że odejdzie, ale i tak wolałam to...Nie odszedł :) Zmienił się i teraz dzielimy obowiązki :) O nic go nie proszę, bo sam wiem, że musi zrobić. Z dziećmi spędza więcej czasu niż ja, a może raczej bardziej aktywnie. Musisz być silna i zdecydowana. Wiedz, że łaski Ci nie robi :)
        • krzysztof-lis Re: co robić?? 24.12.09, 09:09
          > No patrz...ja mojemu "pomogłam" szybciej odkryć uroki tatusiowania.
          > A że przyjemność przyszła później to już jego problem ;)

          Skoro nie miał tej przyjemności, to raczej były to "uroki"...

          > Zastanawiam się czy ona ma czas i siłę przy dwójce malutkich
          > dzieci na cokolwiek innego niż obowiązki :(

          Masz rację, bo przecież powiedzenie mężowi "kocham cię" czy przytulenie się do
          niego przed snem wymaga bardzo dużo czasu i siły.
    • rose01 Re: co robić?? 18.12.09, 20:17
      Bądź bardziej stanowcza i tyle tak jak i ona ma swoje prawa tak również i ty
      jeśli nic nie robisz to spoko, jedź na cały dzień byle gdzie i niczego mu nie
      przygotowuj, typu jedzenie itp i niech siedzi zostaw z dziewczynkami i zobaczy
      jak to fajnie nic nie robić.
      • kasienka-5 Re: co robić?? 21.12.09, 12:27
        Po pierwsze oboje chcieliśmy dziecka,nikt na nikogo nie naciskał w tej sprawie,
        to była nasza wspólna decyzja. Co do teściowej to jest zupełnie inaczej. Mąz od
        małego musiał sam na siebie liczyć, a matce niema żadnego oparcia.Musiał sam o
        siebie zabdać. Ona nie interesuje sie ani swoim synem, nawet wnukami, także
        niema co pisać. kobieta mieszka na szczęście daleko od nas ;p
        no to chyba tyle :)
        Byłam w weekend w szkole i niebyło mnie w domu. Przyjechałam i czekał na mnie
        obiad. Mąż mnie przeprosił, ale zaznaczył, żebym nie marudzila jak czegos nie
        zrobi.
        • aneta-skarpeta Re: co robić?? 21.12.09, 16:20
          no to jak cos juz robi to chwal- zeby zachecic;)

          i może małymi kroczkami się zmieni- wazne że jednak ma jakies chęci

          a byc moze on sam sobie troche nie radzi z tym wszystkim, a sama tez jestes
          przemęczona i nie widzisz jego staran np czułości:)
          • mala220 Re: co robić?? 21.12.09, 16:47
            u mnie tez tak bylo na poczatku jak piszesz. z synkiem jeszcze nie bylo jako
            takiego kontaktu, wprawdzie maz nigdy nie mial pretensji ze np obiad
            nieugotowany, ani nic z tych rzeczy. Ale siedzenie w domu z malenkim dzieckiem
            (w kawalerce) bylo dla mnie strasznie przytłaczjace. Kiedys zostawilam malego z
            mezem, gdy przyjechalam to narzekal ze jak kapal malego to zanim go rozebral to
            woda mu wystygła, maly plakal itp itd.
            Teraz jest inaczej, synek ma dopiero 3 m-c ale jest juz z nim kontakt i w
            momencie kiedy zauwazylismy ze duzo chetniej slycha meza, jak do niego mowi i
            wtedy gaworzy jak maz do neigo mowi- ten zaczal czesciej z nim zostawac i
            cieszyc sie z tego.
            Takze jak widzisz- u mnie wystarczylo poczekac.
            • kasienka-5 Re: co robić?? 21.12.09, 17:54
              no mam nadzieje ze wszystko sie powoli ułozy. Mąż będzie mi pomagał kiedy trzeba
              bedzie, a nie kiedy bedzie mu sie podobalo.
              • kasienka-5 Re: co robić?? 21.12.09, 20:11
                chyba naprawde sie zmieni. wlasnie kroi m warzywa na zupke dla dziewczynek, a
                wczesniej zrobil obiad ;)
                • ammaniuta Re: co robić?? 21.12.09, 20:36
                  Oby tak dalej. :)
    • megi1973 Re: co robić?? 22.12.09, 10:25
      skoro studiujesz to nie mogłaś poczekać z tymi dziećmi aż
      skończysz??? to bliźniaczki? sorki ale osoby uczące się kradną czas
      dzieciom-zamiast siedzieć i wkuwać lepiej byłoby pobawić się z
      dziećmi
      • kasienka-5 Re: co robić?? 22.12.09, 13:10
        tak to bliźniaczki. A możesz mi powiedzieć, no co miałam czekać. Az będę miała
        30-tke na karku i będę ustawiona zawodowo. właśnie nie rozumiem myslenia
        niektórych kobiet, które najpier robią "kariere" a potem dopiero myslą o
        dziecku. Z tym, że częśto jest już za późno. Dzieci to była nasz świadoma
        decyzja. Jestem na ostatnim roku, mam pracę na pół etatu także mam czas sie
        bawić z dziećmi i się nimi opiekować. A dziewczynki są grzecznymi dziecmi więc
        nic nierobie kosztem ich.
        • lu_bella Re: co robić?? 22.12.09, 16:59
          kasienka-5 napisała:

          > tak to bliźniaczki. A możesz mi powiedzieć, no co miałam czekać. Az będę miała
          > 30-tke na karku i będę ustawiona zawodowo.

          Wystarczyło skończyć studia i już byłoby mniej na głowie ;P

          właśnie nie rozumiem myslenia
          > niektórych kobiet, które najpier robią "kariere" a potem dopiero myslą o
          > dziecku. Z tym, że częśto jest już za późno.

          Całkiem świadomie urodziłam dzieci po 30-tce i nie było za późno, a i dylematów jakby mniej ;)

          Dzieci to była nasz świadoma
          > decyzja. Jestem na ostatnim roku, mam pracę na pół etatu także mam czas sie
          > bawić z dziećmi i się nimi opiekować. A dziewczynki są grzecznymi dziecmi więc
          > nic nierobie kosztem ich.

          A więc wszystko jest super :) Fajnie...tylko po co ten wątek ? :(
          • kasienka-5 Re: co robić?? 22.12.09, 20:38
            w tym wszystkim, nie chodzi o to czy studia to dobry czas na dziecko
            • aneta-skarpeta Re: co robić?? 22.12.09, 23:11
              kasienka-5 napisała:

              > w tym wszystkim, nie chodzi o to czy studia to dobry czas na
              dziecko


              a ja poszłam na studia jak mały miał 5 m-cy i bardzo sobie to
              chwale. wczesniejsze zostawilam z powodów losowch, a studia zaoczne
              okazały sie świętna odskocznia od nudy codzienności.

              zawsze cos wisi nad nami. a to angielski wartoby podskzolic, a to
              fajnie by było chodzić na aerobic 3 razy w tyg

              zawsze mozna kosztem sprzatania sie uczyć, albo oka niezbyt często
              myć. poza tym nie kuje się non stop
      • ammaniuta Re: co robić?? 24.12.09, 20:17
        megi1973 napisała:

        > skoro studiujesz to nie mogłaś poczekać z tymi dziećmi aż
        > skończysz??? to bliźniaczki? sorki ale osoby uczące się kradną czas
        > dzieciom-zamiast siedzieć i wkuwać lepiej byłoby pobawić się z
        > dziećmi

        Można uczyć się kiedy dzieci śpią. Równie dobrze możnaby stwierdzić - po co ludziom, którzy pracują, dzieci, przecież w pracy spędzają pół dnia - kosztem zabawy z dziećmi.

        zresztą, autorce postu chodziło o to, że mąż jej ani przy dzieciach , ani w domu nie pomaga. A nie, że nie radzi sobie z dziećmi, bo ma za dużo nauki.
        • kasienka-5 Re: co robić?? 25.12.09, 20:19
          no własnie. choc ostanio nie mogę powiedzieć, bo stara sie jak najwiecej mi
          pomoc. no mam nadzieje ze to nie chwilowa poprawa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja