mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :(

    • maxweber3 Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 14.01.10, 22:02
      "Wydaje mi się, że bardziej kocha swoją matkę niż mnie". To akurat chyba naturalne? ;) Matka go nigdy nie zostawi, cokolwiek by zrobił, a tobie wystarczy do tego jeden powód. Powiedz mu o co ci chodzi, być może znudziło go już bycie w stanie małżeńskim...
    • adam81w Mało to prawdziwych mężczyzn?!! Ale wy kobity woli 14.01.10, 22:43
      cie ułomnych albo maminsynków albo pijaków albo nie wiadomo co. To jak tak
      wybieracie to miejcie pretensje do samych siebie. Można też to zmienić i np.
      przestać chodzić z maminsynkiem ale na to przenikliwe umysły kobiece zapewne nie
      wpadły.
    • nstemi Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 15.01.10, 00:14
      O rany, czyli tak naprawdę rzecz sprowadza się do tego, kto tym facetem będzie
      rządził, mama czy żona... Nie wiem, czy mu nie współczuć, ze jest taka d...
      wołowa, pewnie żadnej decyzji sam nie potrafi podjąć.

      rozowa85 napisała:

      > Witam, mój problem polega na tym, że mój mąż nie potrafi ani jednego dnia wytrz
      > ymać bez swojej mamuni, ani mamunia bez niego... Codzienne telefony, codzienne
      > wizyty, mam już dosyć tego wszystkiego, nigdy nie ma dla mnie czasu, bo poświęc
      > a swój wolny czas dla mamuni... Przestałam się odzywać do niego z tego wszystki
      > ego i już tydzień nie uprawiamy sexu. Jemu to nie przeszkadza znika na cały dzi
      > eń, wraca wieczorem idzie spać i tak w kółko... Co mam zrobić ? Rozmowy nic nie
      > pomogły, a do tego jego mamunia nic przy mnie nie powie, z tego co rozmawiają
      > na osobności a mój mąż sporadycznie od czasu do czasu coś powie jak się sama co
      > ś dowiem... Czy tylko rozwód wyzwoli mnie od tej chorej sytuacji ??? Jest jakaś
      > recepta ? Wydaje mi się, że bardziej kocha swoją matkę niż mnie, skoro mnie po
      > trafi zostawiać samą, bez słowa...
    • agalt Oddać mamusi. Jak najszybciej 15.01.10, 08:43
      Tak bywa. Wstrzeliłaś sie w stare dobre małżeństwo (między mamusię i
      jej kurczaczka). Trójkąt to zawsze kiepski układ. Oddaj synka
      mamusi, a sama poszukaj sobie mężczyzny. Najlepiej zanim synek
      mamusi zrobi synka Tobie.
      Pozdrawiam
      a/
    • maura4 Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 15.01.10, 09:13
      Ja znam taką opowieść swojej cioci... Miała podobny problem i też
      traciła nerwy. Pewnego dnia, kiedy mój wujek po pracy oznajmił, ze
      jedzie do mamy (znowu ), bo coś tam musi jej pomóc, wyjęła torbę z
      szafy i kazała mu się pakować. Powiedziała, że skoro jest tak
      bardzo mamie potrzebny, że kilka razy w tygodniu musi spędzać z nią
      czas, będzie lepiej jak znowu z nią zamieszka, a ją i dzieci
      odwiedzi jak akurat znajdzie chwilkę. My sie jakoś bez ciebie
      obejdziemy, bo i tak prawie cię nie ma - dodała. Wujkowi ponoć oczy
      zrobiły się jak koła młyńskie i powiedział - nie wygłupiaj się.
      Ciocia była stanowcza i dalej pakowała torbę. Nie poszedł do mamy i
      od tej pory sytuacja wróciła do normy. Ciocia twierdzi, że mężczyźni
      lubią jasne i klarowne sytuacje, i stanowcze postępowanie.
    • czarna_zoska Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 15.01.10, 10:04
      Masz bardzo powazny problem. Musisz wydedukowac, czy to mąz szuka kontaktu z
      matka, czy matka z nim. Czesto bywa tak, ze dzieci chcialby wyzwolic sie od
      zaborczej milosci rodzicow, ale nie umieja. Porozmawiaj z mezem i powiedz, ze Ci
      to przeszkadza. Moi rodzice tez byli zaborczy w stosunku do mnie i mojego
      malzenstwa. Bylo to dla mnie bardzo bolesne, dla rodzicow tez, ale odcielam
      pepowine. Po prostu powiedzialam im, ze za bardzo mnie anektuja i anagzauja w w
      moje zycie. Ze nie chce sie codziennie z nimi spotykac, bo mam swoje sprawy.
      Powiedzialam, ze bardzo ich kocham, ale musza odpuscic jesli chca mojego
      szczescia. Wszystko zalezy zatem od Twojego męza i tesciowej: 1. czy on tez jest
      nia zmeczony 2. czy ma tyle sily, zeby jej to powiedziec, 3. czy tesciowa
      zrozumie i bedzie chciala sie dostosowac. Przed Toba trudna rozprawa. Niestety
      wiele malzenstw konczy sie rozpadem. Tylko nie bierz pod uwage faktu, ze dziecko
      rozwiaze problem i przyciagnie meza do Ciebie. Wrecz odwrotnie, tesciowa
      zaanektuje Twoje dziecko i bedziesz ja miala 24 h na dobe.


    • ugenwillla obawiam się, że nie ma dla ciebie dobrych prognoz 15.01.10, 10:09
      twój facet to, jak przypuszczam, klasyczny okaz mamisynka niedojrzałego
      psychicznie i emocjonalnie, bo mamusia uniemożliwiła mu pełne dorośnięcie swoją
      nadmierną miłością i opiekuńczością ... to strasznie kiepski materiał na męża,
      bo ty w jego oczach zawsze będziesz tą złą, która czegoś chce, wymaga, oczekuje
      wypełniania jakichś zadań, a mamusia jest tą dobrą, bo zawsze jest dla niego
      wyrozumiała i wszystko w nim akceptuje ... stracił pracę? ty mu powiesz: szukaj
      następnej, a matka: ta praca była dla ciebie nieodpowiednia, teraz sobie
      odpocznij, przecież możemy żyć z mojej emerytury ... miał wypadek samochodowy ze
      swojej winy i rozbił wóz? ty na niego wsiądziesz: jak jeździsz idioto? a mama mu
      powie, że to tamten był na pewno winny, a auto przecież w ogóle nie jest
      potrzebne i niebezpiecznie tak wszędzie jeździć samochodem, autobusem też się da
      wszędzie dojechać ... Więc kogo on wybierze? Oczywiście, że kobietę, która
      rozpościera nad nim parasol ochronny i wodzi za nim zachwyconym wzrokiem czy
      kobietę, która ciągle ma o coś pretensje i wymaga różnych trudnych spraw? Sama
      sobie odpowiedz na to pytanie i chyba odpowiedz będzie oczywista. Z takim
      facetami nie można stworzyć dojrzałego związku ani budować rodziny i myślę, że
      wkrótce sama zwrócisz go pierwotnej właścicielce, aby poszukać sobie dorosłego
      mężczyzny.
      • kyyriad Re: obawiam się, że nie ma dla ciebie dobrych pro 15.01.10, 10:34
        Też mi się tak wydaje, co więcej - znam takie przypadki i niestety kończyły się
        one rozwodem. Nie chcę cię straszyć, bo każdy przypadek jest indywidualny, ale
        małżeństwo z facetem uzależnionym od matki po prostu nie może się udać, bo
        zazwyczaj matka na to nie pozwoli. Na każdym kroku udowodni, że jesteś do
        niczego, nie kochasz go tak jak na to zasługuje, nie umiesz tak jak ona o niego
        zadbać, wciągnęłaś go podstępem w małżeństwo i wykorzystujesz i tym podobne
        brednie, ale on potraktuje to poważnie, bo przywykł przecież, że mam ma zawsze
        rację i z nią się nie dyskutuje. Rzadko kiedy taki facet ma tyle siły woli czy
        samoświadomości aby się wydobyć z takiego uzależnienia i zrozumieć jakie to jest
        dla niego niszczące. Spróbuj porozmawiać najpierw z nim: jak on to widzi,
        dlaczego tak go ciągnie do matki, czego nie znajduje w domu a znajduje u matki
        itp. Jeżeli z tej rozmowy coś wyniknie, jeżeli on chociaż da sobie uświadomić,
        że jest w tym jakiś problem, to może są dla was szanse.
    • yola13 Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 15.01.10, 10:10
      odpowiadam na główne pytanie: kopnąć w d..... i krzyz na drogę,
      maminsynek nigdy w zyciu sie nie zmieni
    • racetam WIDZIAŁY GAŁY CO BRAŁY 15.01.10, 10:36
      więc skąd to rozżalenie? no chyba że tydzień po zawarci znajomości wzieliście
      ślub, i jesteście w 4 miesiącu związku (co mogłoby na to wskazywac skoro
      narzekasz że już TYDZIEŃ nie było seksu:)))
    • aga.62 Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 15.01.10, 11:48
      Droga mężatko. przed Tobą niełatwa potyczka o normalne życie małżeńskie. ja
      również jestem w takiej sytuacji. zrobiłam krok milowy rocznym tłumaczeniem
      mojemu mężowi,że nasze małżeństwo nie może funkcjonować w trójkącie z teściową.
      kosztowało mnie to wiele nerwów. a mamusia jest b. cwana i szczerze mnie nie
      znosi. zabrałam jej syna. więc codziennie dzwoniła dokładnie o 17, że jest w
      potrzebie, lampa, piwnica, wyjazd do kuzyna, każdy pretekst był dobry, żeby
      opuścił dom. na dodatek przyjęłam wspólnie z mężem od niej darowiznę w postaci
      kawałak gruntu. i to był pretekst, żeby syna od siebie uzależnić, a mnie
      pozbawić możliwości decydowania o czymkolwiek, bo jestem " niewdzięczna".
      gierki,gierki, chore jazdy o których nie chce mi się pisać. a mąż nie chciał
      przejrzeć na oczy, do czasu kiedy powiedziałam, że ja tą ziemię pierniczę
      łącznie z wybudowanym na niej przez nas domem. i teraz zaczynam wszystko od
      początku, wynajmuję mieszkanie i jestem WOLNA. ciesz się dziewczyno, że nie
      musisz z mamusią mieszkać, bo zaszczuła by cię swOją " słodyczą" a mąż zbywaniem
      problemu. otóż twoja ma już swoje małżeństwo i dobrze uswiadamia sobie, że
      powinna innym też pozwolić założyć rodzinę. jest jednak cos co nakazuje mamusi
      codziennie dzownić: jej własny egoizm.moja teraz dzowni tylko po to, by
      poinformować męża, że "sama sobie zniosła worek ziemniaków do piwnicy"- czytaj:
      wzbudzanie wyrzutów sumienia...jeszcze jedno, nie zabraniaj mężowi kontaktów z
      rodzicami, ja nigdy tego nie robiłam i to procentuje.
    • monique20_1 Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 15.01.10, 11:51
      Masz wiele opcji i wcale nie musi to być rozwód:
      1. Przeprowadzka daleko.
      2. Gruntowna rozmowa, ale jak czytałam to już było. Spróbować jeszcze raz nie zaszkodzi.
      3. Znaleźć sobie czas dla siebie, zadbać o wygląd, jakieś zajęcia taniec, język, basen cokolwiek sobie wymarzysz...
      4. Dać więcej niż teraz dostaje tak bez narzekania - może zauważy (najmniej skuteczne moim zdaniem).
      5. I ostatnia też zrobienie troszkę na złość, ale w całkiem inny sposób spróbuj być z nim cały czas, po pracy jak on do mamusi to ty z nim, tak żeby nie mieli chwili dla siebie :). Absolutnie nie jestem za ograniczeniem kontaktów, ale chcesz wiedzieć co się wokół ciebie dzieje wieć musisz się dowiedzieć :). Jak siedzą sami siedź z nimi itd., itd. (Polecam tą metodę, jak będziesz dostatecznie uparta ktoś w końcu zrezygnuje :P)

    • kaliia Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 29.01.10, 14:01
      mam podobną sytuację...niestety nic nie pomaga. Rozmawiam z nim, tłumaczę, proszę, ale to nic nie pomaga. Zawsze ma jeden argument, że nie mam racji, że on jest inny, a prawdę mówiąc jest książkowym przypadkiem nieodciętej pępowiny. Czuję się jak dodatek do jego zaplanowanego życia z mamusią, nie chce nic osiągnąć własnymi siłami, zawsze tylko dzięki mojej mamie będziemy mięli lepszy start, ona mi dom wybuduje, mieszkajmy w jej mieszkaniu, ma racje, że nie powinienem tak szybko się usamodzielniać...Dodam tylko, iż zaplanowaliśmy sobie, że wyjedziemy kontynuować studia w innym mieście, niestety w momencie gdy było wszystko dopięte na ostatni guzik, matka mojego chłopaka znalazła mu pracę w ciągu 3 dni. Oczywiście spakował zabawki i wrócił do matki, mówiąc mi, że to jest dla niego wielka okazja (szkoda tylko, że nie widzi jak mama nim manipuluje i jak poczuje, iż synek jest tylko jej to i pewnie nagle straci tę pracę). Powiedział mi także, iż wszystkie plany które sobie układaliśmy nie były jego planami, bo przecież on już ma rodzinę.
      Po ponad 3 latach nie mam już sił walczyć o ten związek.
      • kaliia Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 29.01.10, 14:16
        Dodam jeszcze, że najbardziej rani mnie fakt, iż mój chłopak nie chce zauważyć
        jak jego mama drobnymi kroczkami rozwala nasz związek i oddala nas od siebie.
        Najprostszy przykład: chłopak chce mnie zabrać do kina - jego mama mówi, że nie
        ma pieniędzy; dwa dni później mój chłopak pyta się mamy czy da mu pieniądze na
        weekendowy wyjazd na narty z kumplami - jego matka oczywiście ile chcesz. (Dla
        zdziwionych: mój chłopak nie pracuje, ponieważ zawsze uważa, iż nie ma na to
        czasu, ponieważ ma tyle zajęć.)
        • rozowa85 Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 08.02.10, 13:23
          Jedna rada ode mnie - nie wychodź za mąż za takiego typa, lepiej
          porozglądaj się za kimś "normalnym", uwierz mi, że nie jest łatwo żyć w
          tak "chorym" związku. Ja żałuję :( że mam z nim ślub kościelny...
          !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          !!!!!!!!!!!!!!!!!
          • anihania Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 10.02.10, 11:17
            kurcze, naprawdę nie zazdroszczę Ci sytuacji..A radzić można wiele, tylko te
            rady nie sprawdzają się zawsze u każdego tak samo. Twój mąż wydaje się być
            uzależniony od matki i w swoim (przypuszczam) przekonaniu uważa, ze bez niej
            sobie nie poradzi, zginie bo tylko ona jest w stanie pokierować jego życiem.
            Straszną krzywdę mu Twoja teściowa wyrządziła...Proponuję jakąś terapię..Wiem,
            ze to jest bardzo trudne i czasami nierealne, ale skoro ona i tak was odwiedza,
            to może przeprowadzka by Wam pomogła. Ona (teściowa) uważa, ze jej synalkowi
            dzieje się straszna krzywda...
          • layla81 Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 25.11.13, 09:09
            witaj. Nie wiem jak jest teraz w Twoim małżeństwie bo pisałas już dawno:( ale mam podobny problem:( boli mnie to bardzo co dzieje się z naszym małżeństwem:( tyle że u mnie przed ślubem nic a nic nie zapowiadało się na to że mój mąż będzie aż takim maminsynkiem. Jesteśmy 4 lata po ślubie nasze dziecko ma nie całe 3 lata. Od dnia jak dowiedziałam się o ciąży mój mąż zmienił się nie do poznania. Od teściów mieszkamy daleko ale to nie przeszkadza w codziennych kontaktach męża z mamusią. Jak się nasze dziecko urodziło dzwoniła ok 40 razy na dzień a i mój mąż z małym problemem odrazu dzwonił co robić. Dzięki jej rada nasze dziecko mało brakowało a zmarło by mając tydzień:( odratowali lekarze na pogotowiu. Nie nawiedze jej od tamtej pory:( wiem że to matka mojego męża i powinnam ja szanować ale nie potrafie:( dzięki mojej upartośCi jeździmy tam rzadko ale to nie zmienia faktu że on jest zakochany w swojej mamusi. Mnie nigdy nie pochwali choć się wystroje i takie tam. A jego mamusią jak uraczy nas swoją obecnoscia No to taki tekst przy wszystkich nawet przy moim tacie bo mama niestety nie żyje:( "mamusiu ależ Ty wyglądasz jak dżaga co wizyta to coraz piękniejsza jesteś umiesz się wystroić" a mi kiedyś gdy prasowałam ubranka dziecku powiedział takie słowa oglądając zdjęcia w albumie "popatrz jaka moja mamusią to laska i kto by powiedział że ta kobieta 6 dzieci urodziła" po tych słowach łzy napłynęły mi do oczu:( nigdy odkad jestesmy małżeństwem takich słów nie usłyszałam. A tak jak już pisałam przed ślubem nic nie wskazywało na takie nie odcięcie się od pępowiny. Przed zajściem w ciążę było ok ale później wszystko się zmieniło. Sporo przybrałam na wadze jak to ciąża pozatym nasze dziecko było bardzo duże 5.030kg więc siłą rzeczy miałam bardzo duży brzuch. I myślę że już wtedy się mu nie podobałam. Po ciąży na 1 urodzinach naszej pociechy wróciłam do wagi z przed ciąży ważyłam 48kg ale to nie dało nic. Dla męża już nie byłam atrakcyjna. Teraz znów przytyłam ale z powodów zdrowotnyci okazało się że mam tarczyce. Leczę się ale swoje choroba zrobiła:( i znów zaczęły się dogryzki ze strony męża że mamusia to tak ładnie wygląda. Mi nie powie prosto w twarz tylko takie dogadywanie. Nasze dziecko nie lubi swojej babci tak bardzo płacze jak go bierze na ręce żeby się przywitać. Krzyczy mamo i pokazuje palcem na mnie i wtedy ona wkracza ze swoim głupio tekstem "mamusie masz na codzień a babci nie" nienawidze jej! Ze strony mojego męża nie ma już żadnej miłości ani do mnie a co gorszą nawet do naszego dziecka. Ostatnio zaczęło mu przeszkadzać moje gotowanie. Przez 4 lata mu nic nie przeszkadzało teraz nagle mu brakuje tego co mamusia gotowala wszystko było idealnie doprawione i takie tam. Ja nigdy mistrzynią kuchni nie byłam mówiłam to od początku jak się poznaliśmy bo kogo się nauczyć miałam jak mama mi umarła jak miałam 10 lat. Wszystko umiem ugotować po zagraniczne potrawy mi i wszystkim domownikom smakuje. Tylko mężowi nie:( a ja się tak Staram. Robię dosłownie wszystko żeby mu smakowało:( nasze dziecko jak mąż przyjedzie z pracy nie opuszcza mnie na krok boi się ojca bo tylko krzywo siądzie na krześle dostaje bure a co gorszą mąż bije nasze dziecko mimo że ja jestem temu przeciwna. Ma nie całe 3 latka jest kochanym dzieckiem na podziw grzecznym. Na mnie mąż nigdy ręki nie podniósł bo wie że jeśli by to zrobił odrazu ma się wynosić. Ostatnio po tym jak mówił o jedzeniu że u jego mamusi wszystko tak smakuje spakowałam go i kazałam wynosić się do matki ale to nic nie dało zaczął się śmiać mi w żywe oczy po czym pojechał do pracy z tekstem żebym go nie rozdup...a. Kocham go ale on się chyba nie zmieni i będzie coraz gorzej. Rozwodu nie chce że względu na dziecko. uważam że to ostateczność ale nie mogę już znieść tego upokarzania mnie:(
            • zuzi.1 Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 25.11.13, 10:50
              No to cierp skoro rozwodu sobie nie wyobrażasz z uwagi na dziecko, tacy uzaleznieni panowie są nie tylko kiepskimi mężami, ojcami dla dzieci też są marnymi, sama na własne życzenie chcesz trwac w tym kanale...no to trwaj
              • layla81 Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 26.11.13, 03:33
                droga koleżanko więc co mam zrobić odejść i żyć sama z dzieckiem? A co dziecku powiedzieć jak zapyta dlaczego mama nie jest z tata? A co zrobić po rozwodzie skoro teściowa powiedziała że w razie rozwodu zrobi wszystko aby odebrać mi dziecko nie spocznie. Tylko tego się boję że faktycznie ta wredna kobieta zrobi wszystko. Ja bez mojego dziecka nie istnieje. A jeśli bym się chciała z kimś związać kto na siebie weźmie taka odpowiedzialność. Matka z dzieckiem po przejściach.... To już nie jest takie proste gdy ma się dziecko. Chce dla dziecka normalnego życia...
                • acth Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 28.11.13, 13:46
                  No zlituj się !!!A niby na jakiej podstawie tesciowa odbierze Ci dziecko??? Bo porzuciłaś"Skarb Narodów" pod postacią Jej synka ????I naprawdę wierzysz ,że Sąd weźmie to w ogóle pod uwagę ?
            • moni_la Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 29.11.13, 22:24
              Dziewczyno wyluzuj,myślę ze odrobina tolerancji dla osoby
              starszej o pokolenie by sie przydała.
              Widać że Cie zżera jakaś chora zazdrośc,bo chyba nie uważasz
              że można z teściową rywalizować o młodość.To tylko zle świadczy o Twoim
              męzu,bo takie ciucianie mamie nie świadczy o niczym dobrym.Mama ma swój wiek,należy
              jej się szacunek a to zachowanie wyglada na typowe pośmi..ki.Matka powinna mu zasunąć "kopa".............
              i napewno nie cieszyć z tego co mówi.
              Co do dziecka! jesli jego matka nie toleruje babci(nienawidzi teściowej)to dziecko dokładnie będzie robić to samo.
              Nie rób tego,nie ograniczaj bo sama sobie zrobisz ku ku.
              Zadbaj o siebie,nie rób wymówek mężowi i nie prowadz rozmów o jego matce.Nie chciałabys by on tak traktował Twoja gdyby żyła.
              Mówisz że bije dziecko? jesli bije tzn.że zezwalasz na przemoc wobec niego czyli jestes tak samo dokładnie winna.Pomyślałaś nad tym? ktora to matka pozwala takie malutkie dziecko okładać.Duże to sie komuś pożali a małe jest skazane na Was.Wiesz co,żalisz sie ze Tobie się dzieje krzywda tylko nie pomyślałaś o dziecku.To jest żałosne .
              • layla81 Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 30.11.13, 09:00
                witam chwila! to nie jest tak że ja zezwalam na przemoc! Gdy Tylko ruszy nasze dziecko zaraz wkraczam w akcje ja. Nie mogę przy dziecku nic zrobić czekam aż się uspokoi przytułam caluję i gdy wszystko jest ok zanosze na chwilę do dziadka a sama idę do męża wrzeszcze tłumacze a ostatnio nawet nie wytrzymałam i dostał odemnie w twarz żeby się opamiętal. W mojej rodzinie kuzynka jest psychologiem. Zagroziłam że jeśli nie pójdzie na terapię to odejdę z dzieckiem i poszedł teraz od ponad 3 tygodni dziecka nie tknął palcem. Zobaczymy co będzie dalej. Więc najpierw zapytaj a później oczerniaj. Dziecko jest dla mnie wszystkim. Zrozum ja uczę go że ma babcię kochać. Ale ja nigdy jej nie polubie przez to jak mnie niszczy. Tak jak pisałam to matka mojego męża wiem że mam mieć szacunek ale nie potrafie. Może kiedyś uda mi się przełamać.
                • moni_la Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 30.11.13, 11:09
                  Dziewczyno,opamiętaj się o jakim ty mowisz oczernianiu???
                  Przeciez to fakty,o których piszesz sama.Dziecko jest dla twojego męza czyms na czym moze odbic swoje emocje(worek treningowy).Twojemu mężowi trzeba tłumaczyć zeby dziecka nie bił???to co on jest jakims sadystą.Gdyby moje tylko raz uderzył to byłby jego koniec.
                  Myślę sobie ze niedorśliście do małzeństwa,te okładania sie po twarzy,bicie dziecka,nienawiść spowoduja ze zostaniesz kiedys sama.
                  Straciłaś matkę będać dzieckiem i to zostało gdzieś w twojej psychice,nie radzisz sobie i nie wiem czy tak naprawde masz dobre chęci miec przyjaciól skoro nie umiesz pogodzic sie z prawdą.Wydaje Ci sie ze wsyscy są przeciwko tobie.
                  • layla81 Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 30.11.13, 13:07
                    to nie jest tak. Ja dorosłam do bycia żona i matka problem tkwi u mojego męża. Kocham Go ale to co zaczęło dziać się w naszym małżeństwie jest ciężkie. Może masz rację że zostało mi w psychice gdzieś to co wydarzyło się gdy byłam dzieckiem. Musiałam szybko dorosnac i stawic czoła życiu dorosłego. tylko odpowiedź mi co byś robiła gdybyś była w mojej sytuacji. Napisałam tutaj żeby ktoś mi poprostu pomógł żebym chociaż tutaj mogła się wygadać. Nie chce słuchać takich oskarżeń które wcześniej napisałas że tak samo jestem winna że moje dziecko dostaje tzw przez męża nazywane "klapsy". Dla mnie dziecko jest po prostu wszystkim. Jestem gotowa oddać własne życie za dziecko. Piszesz że gdyby Twoje dotknął było by po nim. To pytam zabiła byś męża? Co byś zrobiła? Widzisz moje podejście pomogło. Wczoraj np powiedział mi słowa "jak dobrze że dostałem wtedy w pysk teraz wiem co robiłem źle" widziałam wtedy Jego twarz tak jak by zrozumiał co najlepszego narobił. Czasami poprostu był taki jak by był w jakimś amoku. Teraz od tej terapi jest ok ale nie o tym tutaj pisze tylko o problemie zakochania we własnej matce.
                    • moni_la Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 30.11.13, 13:45
                      Pewnie tego nie zrozumiesz bo praktycznie nie wiesz,nie znasz bo nie miałaś za dużo
                      możliwości kochac i byc kochana przez matkę.
                      Mężowie kochaja swoje matki i kochaja swoje żony.Są to dwie różne miłości i nie można
                      ich w żaden sposób porównywać.Twoja gdyby żyła dokładnie miałabyś taki sam kontakt i to uczucie zwane miłością.Nie masz tego i nie potrafisz zrozumieć męża a nawet chyba jesteś też na tym punkcie przewrażliwiona.Niech sobie kocha matkę,wolno mu.Kocha też ciebie bo inaczej nie byłoby go obok ciebie.Spróbuj spojrzec na te miłości łaskawym okiem i wylecz się z zazdrości bo to zle wróży twojemu związkowi.Ja znam tez takich facetow ktorzy przychodzac w goscie mowia swoim własnym ciotkom(70 let) cyt."oj,ciocia to wyglada młodziutko,co za figura no i ten piękny ciuszek". Im sie wydaje ze sobie biją punkty u starej ciotki a ciotka z poczuciuem humoru odpowiada cyt.ja to jak stare wino,im starsze tym piękniejsze.
                      Wiesz ile trzeba miec poczucia humoru żeby to umieć zrozumieć.Naucz sie ze jak mamusia męza przyjedzie to potwierdzaj to co mąż mówi,ze faktycznie tak jest.Jemu się znudzi bo bedzie wiedział ze to nie działa na ciebie a i mamusia bedzie sie zastanawiać co się dzieje.
                      I nie pleć bzdur że mąż jest zakochany we własnej matce,to twoja chora wyobraznia.Zazdrość to choroba którą trudno wyleczyc i prowadzi do rozpadu związku.Nie każdy jest w stanie żyć pod jednym dachem z taką osobą.Nerwy biorą góre i po związku.
                      I jeszcze raz wróce do oskarżeń,nie używaj słow ktore nie maja miejsca w naszej rozmowie.
                      Tak,gdyby moj maz okladał mi dziecko,wyrzuciłabym gona zbitą twarz.Taka osoba jest niebezpieczna i żaden to materiał na ojca.Nie podniosłabym też ręki na twarz faceta gdyz uważam ze to nie moj poziom a wyjsc z sytuacji jest wiele na nie mordo-bicie.
                      • layla81 Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 30.11.13, 22:58
                        droga koleżanko. Więc tak może zacznę od samego końca. Mi też nie było łatwo podnieść rękę na mojego męża tym bardziej że Go kocham. Obiecałam sobie że już nigdy w życiu tego nie zrobię. Cieszę się tylko że On nie ma do mnie żalu o to a wręcz przeciwnie jeszcze mi za to dziękuje bo dzieki temu otworzył oczy na ta sprawę. Nawet sobie nie wyobrażasz jak bym się cieszyła gdyby w kontaktach matka-syn też zrozumiał o co chodzi. Może trzeba czasu... Kurcze nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Czasami mi się wydaje że mój mąż za późno się ożenił jest taka możliwość. Ja miałam 24 lata jak braliśmy ślub On jest 10 lat starszy. Może to jest powodem że za długo żył przy mamusi? Wiem że nie jestem ideałem bo takowych nie ma. Nie wymagam też od Niego bycia ideałem. Masz rację tak zrobię akurat jutro ma nas odwiedzić teściowa to przytakne mężowi zobaczymy może ta taktyka jest lepszą. Ja nie jestem o niego zazdrosna a już napewno nie o Jego matkę tylko nie jestem sobie w stanie wyobrazić tej sytuacji bo dla mnie to trochę chore. Mój tato żyje jaka ja bym była żona gdybym cały czas wychwalala Go pod niebiosa a męża nie? Gdybym w bezczelny sposób komentowała przy mężu styl ubioru czy to że mój tato naprawdę nie wygląda na tyle lat ile ma. Napewno nie było by mu miło:( tak jak mi nie jest miło:( jest mi potwornie przykro:( ach szkoda słów:(
          • horpyna4 Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 25.11.13, 13:05
            Jeżeli facet nie dojrzał do małżeństwa i posiadania własnej rodziny, to jest powód do unieważnienia ślubu kościelnego. Poszukaj porady w tym zakresie.
            • layla81 Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 26.11.13, 03:25
              naprawdę? Nie wiedziałam myślałam że powodem ku temu jest np utajniona choroba psychiczna. Dobrze wiedzieć. Dziękuje za radę. To by mi już bardziej odpowiadało niż w sam sobie rozwód. Kto będzie chciał kobietę z bagażem przejść i dzieckiem która w dodatku już sobie życia nie będzie mogła w pełni ułożyć przez nie rozerwalny związek małżeński. To zawsze będzie ponad mną. A unieważnienie ślubu kościelnego już dużo zmienia daje większą swobodę.
              • horpyna4 Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 26.11.13, 08:13
                Powodów jest bardzo dużo; jeżeli wgłębisz się w temat, to sama się przekonasz. Oczywiście mogą być różne trudności, ale też istnieją prawnicy i doradcy specjalizujący się właśnie w tych sprawach.
    • falowod Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 25.11.13, 14:31
      no! moje panie jestescie na straconych pozycjach w walce z tesciowa!.a unikanie seksu z malzonkem to prosta droga do rozwodu.On pocierpi max 6 mies a potem poszuka sobie kochanki lub rozwiedzie sie z wami za aprobata i zacheta swej mamusi.
      Lepiej zaprzyjaznic sie z tesciowa i poprze nia uderzac w syna.Jej sie zalic jaki in niedobry ,ze zaniedbuje.Tesciowa gdy poczuje ze mloda udaje sie do nie po pomoc z poczatku bedzie nieufna ale potem solidarnosc janikow zwyciezy Wazne aby polozyc uszy po sobie i nie walczyc z tesciowa.Ona ma czuc ze jest najwazniejsza i nic bez niej :) Mloda ma zlozyc czolobitnosc i podlizywac sie .to uzdrowi relacje dam a potem to juz owego bidulka obie wykastruja.
      Mloda nie ma prawa podskakiwac,ma znac swoje miejsce w szeregu! Tesciowa-pierwsza potem synek a potem dlugo nic i synowa.Jak tesciowa uzna ze jest panem sytuacji to poblazliwie uzna istnienie synowej .Wazne aby synowa bezkrytycznie byla zapatrzona w tesciowa.
    • eekonomista Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 02.12.13, 12:49
      Zaprzyjaźnij się z jego ojcem i też miejcie swoje tajemnice. Będziecie mogli razem bywać u teściów. On u matki, Ty u jego ojca. Jestem pewien, że ojciec męża będzie zachwycony jeśli synowa będzie okazywać mu zainteresowanie.
    • zrelaxowanaaanka Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 02.12.13, 21:42
      oddaj bo do mamy listem poleconym priorytetowym :)
      A na poważnie porusz temat rozwodu podczas poważnej rozmowy, jeżeli to nie zadziała i dalej będzie pudelkiem jak teraz...

      ... zacznij grać na jego zazdrości i dawaj mu sygnały, że masz go dosyć a wokół Ciebie jest ktoś kto Cie zadowala. Jeżeli jest dachowcem, a nie lwem- daj sobie z nim spokój.
      Twoje życie jest za piękne by marnować go dla maminsynka!
    • muzyk48 Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 07.12.13, 11:50
      Wiej od niego najszybciej jak tylko potrafisz. Niech się żeni ze swoja mamuśką a Ty poszukaj faceta, dla którego będziesz najważniejsza. To jest chory układ i nigdy nie bedzie lepiej.
    • m.chojnowska2 Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 10.12.13, 21:49
      Ja troszeczkę nie w temacie :). Byłabym wdzięczna, gdybyście mi (kobiety!) pomogły i wypełniły ankietę. www.ankietka.pl/ankieta/127611/badanie-dotyczace-rynku-bielizny-i-gadzetowerotycznych.html Pomogłoby mi to bardzo w pracy. No proszę się nie wstydzić :).
      • rose71 Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 21.12.13, 03:00
        Autorko, mojego niedoszlego meza matka tez byla taka kochana mamunia, caly czas do niego nawet na fejsie pisala" moj kochany syn", albo "moj PRZYSTOJNY SYN" :D
    • lisiacz Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 21.12.13, 23:29
      W sumie... tylko współczuć. A facet pożałowania godny.
    • contrana Re: mąż - mamisynek - co z takim zrobić ? :( 24.12.13, 12:29
      Według mnie bez sensu sie meczycie, tzn, Ty się męczysz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja