Czy tak może być??

07.01.10, 23:51
Właściwie nie jestem jeszcze mężatką ale właśnie organizuję swój ślub i
wesele.. Czytuję to forum i cenie wasze rady stąd moje pytanie.. Czy wypada
żeby świadkami na ślubie było małżeństwo. Słyszałam że to źle wróży.. Wiem że
to zabobony ale wole dmuchać na zimne, już biorę ślub kościelny w piątek- zły
początek..Proszę nie krzyczcie na mnie za te zabobony chcę wiedzieć czy ktoś
tak miał..
    • anusiak776 Re: Czy tak może być?? 08.01.10, 00:23
      Ja mialam slub w miesiacu z "r", mialam piekna pogode itd... Rozwod
      nastapil po roku.
      To bzdury, smiesza mnie osoby wierzace w nie.Przeciez takie rzeczy
      nie swiadcza szczesciu, kazdy ,nie wazne czy przed czy po slubie
      musi dbac o zwiazek bo bez tego wszystko szlag trafi.
    • megi1973 Re: Czy tak może być?? 08.01.10, 08:53
      na świadków bierze się wyłącznie kawalera i pannę!!! nie dlatego że
      zabobon ale dlatego że to jest wtedy prostsze-świadek musi łazić po
      sali i patrzeć gdzie donieść wódki a świadkowa musi patrzeć czy
      pannie młodej nie przekrzywił się welon itp. czyli ci ludzie
      odciążają parę młodą w ciągłym obserwowaniu sali/gości-dla nich to
      praca a nie zabawa:(
      • lili-2008 Re: Czy tak może być?? 08.01.10, 09:32
        a to małżeństwo nie może tak samo wykonywać tej "pracy", jak kawaler i panna???
        bzdury straszne piszesz

        a do autorki wątku - bierzesz ślub kościelny i zastanawiasz się nad zabobonami?
        niezła sprzeczność;) odpowiadając na Twoje pytanie - oczywiście, że może być
        małżeństwo;)
      • cho_no_tu Re: Czy tak może być?? 08.01.10, 13:05
        Od kiedy to świadek roznosi wódkę??? Od tego są kelnerki, ewentualnie kelnerzy.
    • sar36 Re: Czy tak może być?? 08.01.10, 09:41
      Ja tak miałem (ale na cywilnym).
      Małżeństwo skończyło się rozwodem.
      Znaczy się - małżeństwo świadków.
    • madziaq Re: Czy tak może być?? 08.01.10, 10:10
      Pamiętaj jeszcze koniecznie:


      - w miesiącu musi być R
      - nie możesz mieć czerwonych kwiatów (bo to kolor krwi i źle wróży)
      - nie możesz mieć bukietu z kalii (bo to kwiaty pogrzebowe)
      - nie możesz mieć biżuterii z pereł (bo to łzy)
      - nie możesz mieć butów z odkrytą piętą albo palcami (bo szczęście ucieknie)
      - dzień przed musisz wystawić buty ślubne za okno (już nie pamiętam po co :D)
      - życzenia pierwszy musi Wam złożyć mężczyzna
      - przed wyjściem do kościoła, panna młoda nie powinna oglądać się w lustrze
      kompletnie ubrana, powinna zdjąć cokolwiek, choćby jeden but;
      - trzeba uważnie stąpać, bo potknięcie to zła wróżba;
      - nie należy nakładać obrączki na środkowy palec, bo wróży to zdradę;
      - nie należy ich zdejmować od dnia ślubu, są bowiem gwarancją trwałości związku;
      - zgubienie obrączki oznacza stratę współmałżonka na zawsze;
      - panna młoda nie powinna pozwolić, by mąż założył jej obrączkę do końca palca,
      w przeciwnym razie zostanie zdominowana przez współmałżonka;
      - źle wróży, gdy Młodych do ślubu wiezie kobieta;
      - młodsze, niezamężne siostry panny młodej nie powinny ulec pokusie mierzenia
      jej stroju. Jeśli któraś z nich nieroztropnie to uczyni, ryzykuje, że sama nigdy
      nie stanie przed ołtarzem.
      - przyszła żona powinna kupić mężowi ślubną koszulę, a on przyszłej żonie ślubne
      buty;
      - panna młoda powinna mieć ze sobą kawałek chleba i kostkę cukru (np. wszyte w
      podszewkę) lub choć pieniążek włożony do buta (przez przyszłego męża); zapewni
      to młodym dostatek;
      - pan młody powinien mieć przy sobie pieniądze, które gwarantują dostatnie życie;
      - idąc do ołtarza młoda para powinna się uśmiechać, bo taka będzie ich droga
      przez całe życie;
      - pan młody, wg starego zwyczaju, może prowadzić pannę młodą do ślubu z lewej
      strony, aby prawą ręką móc odganiać złe moce, które chciałyby przeszkodzić w
      zawarciu związku;
      - podczas ślubu warto, by panna młoda nakryła brzegiem sukni but pana młodego -
      będzie on wówczas "pod pantoflem";
      - dobrze jeśli świece płoną przed ołtarzem jasnym płomieniem w górę, gdy kopcą i
      migotają - wróżą problemy w związku, jeśli zgasną - rychłe rozstanie;
      - panna młoda może płakać, oznacza to, że nie będzie ronić łez we wspólnym życiu;
      - jeśli podczas ceremonii obrączka upadnie, powinien ją podnieść udzielający
      ślubu ksiądz lub ministrant;
      - po złożeniu przysięgi małżeńskiej, mąż powinien czule pocałować żonę, zapewnia
      to jego dozgonną wierność;
      - ta osoba, która odchodząc od ołtarza, okręci swojego małżonka, będzie kierować
      także w małżeństwie;
      - kto pierwszy powstanie z klęczek przy ołtarzu, będzie górą w małżeństwie;
      - pieniądze, którymi obsypywana jest para młoda przez gości oznaczają powodzenie;
      - ryż stanowi symbol płodności i rychłego, udanego potomstwa;
      - pan młody powinien przenieść świeżo upieczoną żonę przez próg; (jest to
      zwyczaj zapożyczony ze Starożytnego Rzymu, gdzie potykająca się mężatka na progu
      nowego domu to bardzo zły znak, dlatego mężczyzna "na wszelki wypadek" przenosił
      ją przez próg).
      - kiedy życzenia złoży Wam osoba przypadkowo obecna w kościele, możecie się
      tylko cieszyć. Małżeństwo będzie bardzo udane.

      Powodzenia! Ja bym chyba nawet z domu nie wyszła w dniu ślubu, gdybym miała
      zastosować się do wszystkich przesądów. Naprawdę uważasz, że powodzenie Twojego
      związku w jakimkolwiek stiopniu zależy od tego, czy świadkowie są małżeństwem, w
      jaki dzień jest ślub albo za którą rękę będzie Cię trzymał pan młody i czy
      nakryjesz go brzegiem sukni??? No proszę cię...

      Mam kuzyna, który ze swoją narzecozną udał się do wróżki czy innego numerologa,
      który wyliczył dla nich najszczęśliwszy dzień na ślub. Skutkiem tego ślub był w
      czwartek o jakiejś dziwnej porze. Małżeństwo skończyło się po niedługim czasie
      rozwodem, a pranie brudów trwa już od dobrych kilku lat.
      • izula03 Re: Czy tak może być?? 08.01.10, 13:19
        Całkowicie się zgadzam i zdaję sobie sprawę z tego że to tylko takie bzdety..Ale
        całe życie składa się z takich małych i mało ważnych czynności.. Żadna z was na
        tym forum mówi że w nie nie wierzy ale chyba w czarnej sukni przy ołtarzu nie
        stałyście tylko w białej..
        Prawa rządzące tym światem opierają się również o tradycję a w mojej
        miejscowości świadkami powinni być panna i kawaler..Dla mnie jest ważne aby były
        to osoby mi bliskie i takie które chcą mi pomagać a nie muszą..Szczerze to
        jeszcze się nie spotkałam z małżeństwem jako świadkowie i stąd mój wątek..a
        zabobony swoją drogą..

        A co do ślubu w kościele, to większość obrzędów kościelnych opiera się o dawne
        tradycje i zabobony..
        • madziaq Re: Czy tak może być?? 08.01.10, 13:33
          No ale pewnie większość z nas szła do ślubu w białej sukni, bo taki zwyczaj, a
          nie dlatego, że np zielona przynosi pecha. Co innego tradycja a co innego
          przesądy. Jeśli jest w Twoich stronach przyjęte, że świadkami powinna być panna
          i kawaler, to poszukajcie panny i kawalera, proste. Też się nie spotkałam żeby
          świadkowie byli małżeństwem, ale wynika to raczej z tego, że zwyczajowo
          świadkowa to ktoś bliski pannie młodej (siostra, przyjaciółka itp.) a świadek -
          panu młodemu. I rzadko się tak trafia, żeby młoda para miała np małżeństwo
          najbliższych przyjaciół.
          • izula03 Re: Czy tak może być?? 08.01.10, 14:32
            Są to najlepsi przyjaciele mojego przyszłego męża i moi bardzo dobrzy znajomi..
            Mam już swoje lata i trudno mi o przyjaciółkę stanu wolnego..serio..Na dodatek
            jestem za granicą co jeszcze utrudnia całą sprawę..
            Dziękuję za odpowiedzi..
        • lili-2008 Re: Czy tak może być?? 08.01.10, 13:49
          Nie stałam w czarnej sukni bynajmniej nie dlatego, że uważam to za jakiś
          zabobon;) Nie ma dla mnie znaczenia: piątek 13, gdy czarny kot mi przebiegnie
          drogę, gdy zobaczę zakonnicę albo kominiarza, nawet jak wdepnę w g...o to nie
          robi na mnie wrażenia, bo nie wierzę, że przyniesie mi to szczęście;)
          Uwierz, da się tak żyć;) Inne sprawy mają większe znaczenie.
          • mala220 Re: Czy tak może być?? 08.01.10, 17:37
            oczywiscie ze moze bc malzenstwo. byłam na kilku slubach, na ktorych swiadkami
            bylo malzenstwo. nawet rozmawialam z ksiedzem na ten temat. powiedzial ze to nie
            jest nigdzie napisane, ze musi byc panna i kawaler, ale i mnie tak nauczono-
            swiadkowie- tylko panna i tylko kawaler. okazuje sie ze nie. i autorko- masz
            racje. kazdy sie wysmiewa z zabobonow- ale kazdy sie stara by byla literka R w
            miesiacu slubu i inne takie rzeczy.
            Ja brałam slub w lipcu, 2 tyg przed slubem wszystko nam sie zawalilo na glowe,
            wszystko bylo nie tak. moja mama sie smiala ze ona pewnie juz by slub oswolala,
            bo tyle rzeczy bylo przeciw :) a ja sie z tego smialam :)
            • izula03 Re: Czy tak może być?? 08.01.10, 18:07
              Dzięki za miłe słowa..Po prostu chcę by było pięknie..
        • hotaru85 Re: Czy tak może być?? 18.02.10, 17:26
          izula03 napisała:

          > Żadna z was na tym forum mówi że w nie
          > nie wierzy ale chyba w czarnej sukni przy
          > ołtarzu nie stałyście tylko w białej..

          ja właśnie szukam czarnej, ale nie jest to łatwe. poważnie teraz mówię. na ślub
          wybraliśmy maj, bo nie ma w nim R. dzień przed maturą obcięłam sobie włosy. już
          wiesz, gdzie mam przesądy? aha, piszesz, że "Prawa rządzące tym światem opierają
          się również o tradycję" więc uświadom sobie, że biała suknia ślubna to nie jest
          żadna tradycja tylko nowy zwyczaj, z XIX wieku..
          • izula03 Re: Czy tak może być?? 18.02.10, 18:09
            Czarna suknia nie jest problemem..Na każdą imprezę można taka dostać a w salonie
            ślubnym każdy kolor zamówić..
            Wiesz włosy na maturę to jakaś dziecinada a mi chodzi o regionalne tradycje i
            pytanie czy ktoś tak miał..??
            Skoro w dziewiętnastym wieku to faktycznie bagatela 200 lat.. wcześniej
            obowiązywały niebieskie..stąd coś niebieskiego :)
            To co dla ciebie jest tradycją??
    • caysee Re: Czy tak może być?? 08.01.10, 17:41
      U mnie swiadkami byly dwie kobiety i tez ludzie sie dziwili i odradzali, a
      zwlaszcza moja chrzestna, ktora do ostatniego momentu (3 dni przed slubem) mnie
      prosila o zmiane decyzji i raz sie nawet przez to poplakala ;) Sadze, ze
      malzenstwo jako swiadkowie sprawi mniej zdziwienia niz dwie kobiety.
    • krzysztof-lis Re: Czy tak może być?? 10.01.10, 20:39
      Skup się na zaspokajaniu potrzeb partnera, a nie na unikaniu głupich zabobonów.
      • izula03 Re: Czy tak może być?? 12.01.10, 00:15
        Potrzeby mojego partnera są zaspokojone i ten wątek go zupełnie nie dotyczy.. My
        będziemy szczęśliwi i koniec!!
        • anihania Re: Czy tak może być?? 10.02.10, 12:42
          ha ha ha :) uśmiałam się nad tymi zabobonami strasznie :) większości nawet nie
          znałam :) nas do ślubu wiozła moja szwagierka bo 200 m od domu stara piękna
          Warszawa stanęła i nie chciała nas wieźć dalej :) (do kościoła ok 2 km) i
          musieliśmy się przesiąść w inny pojazd, a najgorsze to chyba to, ze nie było "r"
          w miesiącu :)
    • 1luna1 Re: Czy tak może być?? 10.02.10, 13:06
      20 lat temu świadkowałam z mężem na ślubie przyjaciół. Stanowią
      zgodne i szczęśliwe małżeństwo do dziś, a my z mężem szykujemy się
      do świętowania 30-tej rocznicy ślubu. Można? Tak! Trzeba tylko
      odrzucić zabobony.
    • glasscraft Re: Czy tak może być?? 10.02.10, 13:24
      Izula, biore slub w lipcu (po raz drugi, pierwszy mial wszystko co
      powinien zabobonnie miec), moim swiadkiem jest moja przyjaciolka,
      swiadkiem mojego przyszlego jego przyjaciel - sa razem od 19 lat a
      malzenstwem od prawie dwoch lat. Twoj slub i robisz go dla siebie i
      swojego przyszlego meza, a nie dla krewnych i znajomych krolika.
      • hanwar Re: Czy tak może być?? 10.02.10, 20:10
        Ja miałam swój ślub w kwietniu 3 lata temu, więc "r" nie było.Nie trzymałam się
        przesądów i większości ich nie znałam, i szczerze powiedziawszy podziwiam osobę,
        która je wypisała wyżej, bo mi nawet cierpliwości i zainteresowania nie
        starczyło, by je przeczytać :P.
        W zeszłym roku, jako mężatka i ciężarna byłam świadkiem na ślubie mojej
        przyjaciółki, która na moje protesty, żeby wybrała sobie osobę bardziej
        reprezentatywną w tym dniu, powiedziała:masz być Ty, odpękasz godzinę w kościele
        a potem możesz rodzić.Dalej są małżeństwem i nie zapowiada się, by miało się to
        zmienić.Za to ich świadek rozstał się ze swoją narzeczoną tydzień po tym
        ślubie.Czy to coś znaczy.........nie wiem..........i nie chcę wiedzieć :P
        Pozdrawiam i powodzenia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja