ktoregos_dnia
10.01.10, 23:27
Mój narzeczony nie pije często, ale dużo. Jak już pije z kumplem to do oporu, aż nie zacznie się przewracać.. Nie wiem, jak można taki stan uważać za najlepsza rozrywkę pod słońcem, ale to już pomijam. Bardzo mnie wkurza taki stan rzeczy, nie mogę wtedy z Nim porozmawiać ani spędzić czasu jakoś miło, bardzo mnie to męczy i przeszkadza i przykro mi że Jemu najwyraźniej nie... Dodam, że mieszkamy razem od 4 miesięcy, ale bardzo dużo pracujemy, ja na dwa etaty, On po 12 godzin codziennie i tak naprawdę dla siebie mamy co drugi weekend bo ja jeszcze studiuję zaocznie. Chciałabym wiedzieć czy przesadzam? W końcu On też ma prawo spędzić wolny weekend tak jak chce, a ja mu próbuję coś narzucić, czy mam prawo być zła w taie dni? Bo ja już sama nie wiem... :(