Mąż i jego koleżanka

    • deodyma Re: Mąż i jego koleżanka 19.03.10, 13:52
      czyli co/
      maz ma zrezygnowac z wieloletniej przyjazni dla Twojego widzimisie,
      tak?
      na jego miejscu kazalabym mu zerwac Tobie znajom osci z kolezankami
      i kolegami, tak dla rownowagi.
      a co?:D
    • barbra25 Re: Mąż i jego koleżanka 27.03.10, 20:22
      A może wyimaginujesz sobie takiego samego X znajomego i będziesz tajemniczo
      znikać na godzinę, możesz wyjść zwyczajnie na spacer, a po powrocie powiedzieć,
      że widziałaś się z ixem bo potrzebował pocieszenia (żona go nie rozumie, w pracy
      ma problemy, potrzebował pogadać zwyczajnie lub co Ci tam przyjdzie do głowy).
      Lub w czsie gdy Twój facet biegnie do koleżanki Ty korzystając z wolności rób
      sobie babskie spotkania z przyjaciółkami żeby nie czekać na niego zamartwiając
      się co on tam z nią wyprawia podejrzanego).
    • aniaburzy Re: Mąż i jego koleżanka 15.04.10, 10:52
      A mój mąż też ma przyjaciółkę... Zna ją nawet tydzień krócej niż mnie. Różnica
      polega na tym, że ona jest od niego starsza o jakieś 8 lat i kocha go jak brata.
      Była nawet naszym świadkiem na ślubie I to akurat rozumiem. Szczególnie, że ma
      swojego męża, ja kocham ich dzieci jak swoje, oni kochają nasze itd.

      Wiem, że z jednej strony zwierzają się sobie jakoś wzajemnie, z drugiej strony
      często i gęsto kłócą się. Jak mój mąż wyjechał na dłużej, ona mnie przygarnęła,
      jak jej wyjeżdża, to my się nią opiekujemy. W sumie to narodziła się ważna więź
      między nami wszystkimi. Na przyjaźń damsko-męską z takimi konsekwencjami wierzę
      i takiej kibicuję.

      Wyobrażam sobie, co musisz czuć. Znam taka koncepcję, że jak mąż opuszcza
      kobietę dla innej, to ta nie powinna odwracać się od niego, za przeproszeniem,
      dupą i pokazywać jaka to jest silna i niezależna. Powinna właśnie wzbudzić
      poczucie winy i pokazać swój smutek i niezadowolenie. Może warto wykorzystać tę
      teorię w tej sytuacji.

      Udawanie, że nic się nie dzieje, albo dobra zabawa ze swoimi znajomymi, bez męża
      utwierdzi go tylko w tym , że dobrze robi.
      Robienie na złość mężowi i szukanie na siłę kontaktu ze znajomymi może zakończyć
      się katastrofą.
    • anula_c Re: Mąż i jego koleżanka 09.05.10, 13:34
      Oj znam to tak dobrze :p
      U mnie bylo tak samo, tyle ze nie koniecznie musial sie z nia umawiac
      sam na sam. Popracowalam nad tym i szczerze bylo ciezko i dlugo to
      trwalo. Na dzien dzisiejszy, kolezanka co najwyzej wysle smsa na
      urodziny czy na swieta. Przyznam tez ze w sumie przestalam byc tak o
      nia zazdrosna, ale mimo wszystk uraz mam z przeslzosci.
    • majaa Re: Mąż i jego koleżanka 18.05.10, 20:40
      Rozumiem Cię, bo mi też działają na nerwy takie koleżaneczki, co to
      koniecznie muszą dzielić się swoimi osobistymi problemami z cudzymi
      mężami. Myślałby kto, że innych przyjaciół nie mają, biedactwa...
      No, ale skoro mąż traktuje to jak "niewinną" znajomość i nie widzi w
      niej niczego niestosownego, a przy tym nie przegina z
      częstotliwością tych spotkań, to niestety póki co pozostaje Ci chyba
      tylko okazać mu zaufanie. Złością i fochami nic nie wskórasz.
      • kol.3 Re: Mąż i jego koleżanka 22.05.10, 17:45
        Ja proponuję, aby te bardzo tolerancyjne panie zastosowały swoje rady w
        swoim prywatnym życiu, jak im mąż będzie brykał. Jak się Wam mąż
        będzie urywał na randkę z inną kobietą, ledwo ona zadzwoni, to
        szybciutko uprasujcie mu koszulę i wyfroterujcie buty, żeby ładnie
        wyglądał.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja