nimonka
24.01.10, 22:52
Witam wszystkich. Piszę bo potrzebuje rady. Mam 24 lata moj slub byl niecaly rok temu, a ja chyba juz chce sie rozstac. Powiem ze z mezem znamy sie 5 lat i mieszkalismy juz 3 lata razem. Caly czas szlismy razem przez zycie ale od jakiegos czasu ja mam wrazenie ze sie bardzo rozwinelam a on stoi w miejscu. Nie ma zadnych planów i abicji. Dodatkowo czesto "jara" i ma juz chyba sprany mozg :) Ja natomiast co weekend sie gdzies bawie. Dla scislosci pale papierosy nie pije alkoholu. Tak ze w ogogle bardzo rzadko jestem w domu. Na noc czesto chodze spac do mojej mamy. Wiem ze moj maz mnie bardzo kocha, ale ja sie z nim nudze. kiedys tak nie bylo. Dlaczego tak jest tego wlasnie nie rozumiem. Skonczylam studia mam dobra prace, a on nie poszedl nawet na mature i pracuje na budowie. Ale nigdy mi to nie przeszkadzalo bo byl taki bystry i smieszny i taki ze ja za nim nadazyc nie moglam. Chcialam wszystko z nim robic, a teraz nie chce mi sie z nim siedziec w jednym pokoju. Jak mam sobote albo piatek zostac w domu to juz chora jestem. I on to widzi ale mowi ze mi na wszystko pozwala bo mnie kocha i ufa mi. A ja sie mecze. Pytajcie bo zapewne przeoczylam wiele spraw. Dodam ze rozstanie bedzie o tyle trudne ze mamy wspolna hipoteke :/ A moj maz jak z nim rozmawialam powiedzial ze nie zgodzi sie na sprzedaz mieszkania aha i jeszcze jedno nie da mi rozwodu a jak da to tylko z mojej winy zeby mogl otrzymywac ode mnie alimenty/zajebiscie. Aha i nie mamy dzieci.