Dodaj do ulubionych

Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa........

09.02.10, 16:14
Hej

Czytając Wasze wątki sama postanowiłam napisać. Ja również jestem zdradzoną
żoną, która została sama z dwójką małych dzieci (5 i 1). Jest mi ciężko nie ma
co ukrywać ale czytając różne posty zastanawiam się kto tak naprawdę dla
mężczyzny jest żoną?? Tej której przysięgał z którą ma ślub czy ta z którą ma
wspólne plany spędza wyrwane chwile i z nią chce być. Moje małżeństwo trwało a
w zasadzie nadal trwa 6 lat i teraz tak się zastanawiam ile tak naprawdę
byliśmy razem mieliśmy wspólne plany tak bez kłamstw i obłudy mojego męża. On
zostawił mnie dla kochanki 2 razy w tym czasie był z nią (mieszkał i w ogóle).
Ją zostawiał z 5 razy i był (spotykał się, bo mieszkał tylko 2 razy) ze mną, a
nieraz i ze mną i z nią a mieszkał gdzie indziej. Ja mu dałam szanse, która
tak wykorzystał że urodziło nam się drugie dziecko... a w tym czasie jego
kochanka była już od paru miesięcy w ciąży (oczywiście dowiedziałam się po
czasie)....Nie będę tego roztrząsać, zachował się podle zranił mnie do żywego,
ona też bo planowała swoją ciążę wiedząc że ja jestem w ciąży, to nie była
wpadka z jej strony. Teraz jest z nią mają dziecko więc może tak naprawdę to
ją uważa za swoją żonę mimo że to ze mną ma ślub, a ja byłam tylko przeszkodą
w ich związku....może naprawdę się zakochał - serce nie sługa, choć nigdy mi
tego nie powiedział, po prostu tak zdecydował. Czy jest szczęśliwy- nie
przynajmniej tak mówi, czy ona jest- wątpię po czymś takim, czy ja jestem -
nie. I tak się zastanawiam po co to wszystko skoro wszyscy jesteśmy
nieszczęśliwi....Nie jestem zgorzkniała nie zamierzam nikogo oceniać bo każdy
ma prawo do swojego szczęścia ale czy żona i kochanka to dla mężczyzny zawsze
znaczy to samo co dla nas kobiet?? Wydaje mi się że mężczyźni nie patrzą w tej
kategorii.
Pozdrawiam Was i może ktoś ma podobne zdanie w tym temacie.


"Bo nie żyję ani w przeszłości, ani w przyszłości. Dla mnie istnieje tylko
dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Jeśli kiedyś uda ci się trwać w
teraźniejszości, staniesz się szczęśliwym człowiekiem"
Obserwuj wątek
    • majkat12 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 21.02.10, 17:27
      Witam. Mam prawie identyczną sytuację w życiu. Moje córki były w
      podobnym wieku gdy się o wszystkim dowiedziałam. Mieszkają razem,
      ale chyba nie jest u nich wszystko jak dawniej. Cóż- zauroczenie
      minęło, pozostała proza życia, czyli wyszło na to samo, a nawet
      gorzej. Teraz nikt z nas nie jest szczęśliwy, ma zniszczone życie, a
      dzieci moje i jej dziecko nie mają "normalnego" życia i rodziny. Czy
      było warto tak kłamać, gdy pytałam czy żyjemy w trójkącie, może
      wtedy można było jeszcze ratować naszą rodzinę, ale dla niego to co
      mówiłam było pustymi słowami, ale nie dla niego. Masz rację- dla
      mężczyzn gdy mają kochankę nic się nie liczy, słowa- nie mają
      znaczenia, dzieci zawsze kochają, a żona - zawsze może być inna
      podobno lepsza, a w końcu wychodzi, że to żona miała rację, ale już
      jest za późno...bo wszystko zbyt daleko zaszło. Żyć dalej jakoś
      trzeba i tak wszystko robić aby dzieci jak najmniej na tym
      ucierpiały, bo teraz one im starsze tym bardziej są dociekliwe i
      więcej potrafią zauważyć i ocenić. Czas pokaże czy uda mnie się
      przeprowadzić je przez życie tak aby miały w sobie wiarę w ludzi i
      potrafiły kochać jak ja kiedyś. Nie wiem, ponieważ nie mam pojęcia
      jakich przykładów i wzorów będę mogła im przedstawić, bo rodzice nie
      zdali życiowego egzaminu...
    • amber-on-line Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 27.02.10, 13:54
      wiesz czytam to i troche przypomina mi to moja sytuacje z tymi przeprowadzkami.
      my jednak nie poszlismy tak daleko jak wy. ja wystepuje w roli kochanki ktora
      nigdy nie chcialam byc. zostalam dzieki jego zonie ktora klamala tak jak i on.
      dzieki niej z nim zostalam i dzieki jej slowom o rozwodzie i jej papirom
      rozwodowym (ktorych do sadu nie oddala) mamy upragnionego dzidziusia.
      niewazne... uwazam ze zona jest najwazniejsza! (odeszlam z dzieckiem) Mam tylko
      rade dla kazdej z zon- rozmawiajcie i mowcie prawde. ja chcialam rozmawiac i
      pytalam czy jest tak jak on mowi- ona sie bala nie chciala rozmawiac. nie
      potrafila powiedziec ze go kocha. pozwalal jemu na wszystko -ja o wielu sprawach
      nie wiedzialam. ona nawet dawala nam dziecko bysmy razem pojechali na narty lub
      spedzili weekend razem.ja myslalam ze to normalne skoro postanowili ze sie
      rozwodza- tak nie bylo- ona robila wszystko co on chcial. Gdyby tylko za mna
      porozmawiala juz dawno nie bylo by mnie w ich zyciu.
      • illusa78 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 06.03.10, 20:44
        wiesz ja też uważałam że lepiej być szczerym, chciałam rozmawiać z kochanką no
        cóż ona tylko śmiała mi się w słuchawkę...mówiła ze nic nie chce od mojego męża
        (a już wtedy dokładnie się przygotowywała do zajścia w ciążę). Tak !!zniszczyły
        mnie jego, który zapewniał że ona już się nie liczy nie istnieje i jej kłamstwa
        nie wiem po co to było. Ja wolę usłyszeć najgorszą prawdę niż żyć w kłamstwie.
        Ona (kochanka) doskonale się bawiła moim życiem wiedząc że jestem w ciąży (znała
        doskonale moją sytuację) wygrała ale czy naprawdę ktoś tu jest wygrany, wiem że
        ona ma gdzieś że buduje swoje szczęście na krzywdzie 3 osób taka już jest
        absolutnie jej to nie obchodzi i nigdy nie udawała że jest inaczej. Zostałaś
        wplątana w kłamstwo tak jak ja niestety i bardzo Ci współczuję mimo że jestem z
        drugiej strony wiem jak kłamstwo potrafi zniszczyć czlowieka.
        • amber-on-line Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 07.03.10, 15:20
          wiesz illusa78 masz racje. Gdybys to ty byla ta zona to bylabym szczesliwa i
          jeszcze tego samego dnia zostawilabym twojego faceta. niestety obie zostalysmy
          oszukane. wiem jak sie czujesz bo czuje sie tak samo ale tu nie ma wygranych bo
          on powinien zostac przy tobie. Obawiam sie ze on to zrozumie ale bedzie juz za
          pozno bo z tego co widze jestes bardzo mila kobieta i napewno nie bedziesz juz
          chciala tego zwiazku. podobnie u mnie- chociaz ja juz nie wiem czy on kocha ta
          zone czy nie. jezeli tak to niech im sie uklada i niech zostawi mnie w spokoju.
          Zamierzam uciec od tego jak najdalej i wyjechac z dzieckiem bardzo daleko. niech
          to sie wkoncu zakonczy!
            • illusa78 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 08.03.10, 07:55
              tak masz całkowitą racje, w tych czasach trzeba chyba być egoistycznym i
              zapatrzonym w siebie człowiekiem, który z nikim i z niczym się nie liczy, ważny
              jest cel i osiągnięcie jego, nie liczą się skutki i konsekwencje, a krzywda
              drugiego człowieka jest dla tych osób przereklamowana. Nawet nie wiesz jak
              bardzo żałuję że nie trafiłam na taką "kochankę" jak Ty. Niestety kłamstwa jej i
              jego sprawiły że stałam się wrakiem człowieka, który stracił w wiarę w ludzi ale
              co ich to obchodzi, jego może trochę, ona nawet nie udaje że jej przykro gdyby
              mogła zaśmiałaby mi się w twarz, niestety taki z niej "człowiek". Pozdrawiam Cie
              serdecznie...sama chciałabym uciec gdzieś daleko od jej jadu i kłamstw....
                • illusa78 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 08.03.10, 17:48
                  Oj nie, to już trwa za długo nie wróci...Ale zmieniając trochę temat życzę Ci z
                  okazji Naszego Święta Kobitek wszystkiego najlepszego byś była silna i dumna z
                  siebie, żebyś nigdy nie straciła wiary i zawsze z uśmiechem witała kolejny dzień
                  i była dumna z tego że jesteś kobietą. Wiesz tak sobie pomyślałam że dużo żon
                  naskoczyło by na kochankę i na odwrót a ja nie oceniam tak ludzi zawsze zaczynam
                  od siebie. Haha powinnyśmy chyba założyć forum "kochanki i żony w walce z
                  niedojrzałymi facetami" bo to tak naprawdę jeśli brać pod uwagę na kogo trafiłaś
                  Ty i na kogo ja, to z facetami jest coś nie tak. To oni nie wiedzą często (bo
                  nie chcę oskarżać tu każdego faceta, znam wielu fantastycznych i oni dają mi
                  wiarę że ten świat jeszcze posiada wymierające co prawda egzemplarze) czego
                  chcą, najchętniej chcieliby jedno i drugie...Ech szkoda że cierpią na tym
                  wszystkim Bogu ducha winne dzieci..
                  Puki co cieszmy się naszym świętem :)) Bukiet tulipanów dla każdej z nas. pozdrawiam
                  • amber-on-line Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 09.03.10, 12:05
                    dziekuje za zyczenia. Smieszne jestesmy po innych stronach ale w pelni cie
                    rozumiem.nie bardzo mam dzic co napisac bo mam kiepski dzien- postanowil ze
                    zostaje z rodzina ale dzwoni nadal codziennie i sklada mi zyczenia-czy to nie
                    okrotne!teraz jak ja nie chce z nim rozmawiac i to zakonczyc to on nie przesyla
                    mi pieniedzy-taki maly szantazyk z jego strony-wie ze nie mamy grosza bo ja
                    siedze z dzieckiem, do zlobka nie mozemy sie dostac przynajminej do wrzesnia a
                    ja zatrudniona jestem w jego firmie.jek ty sonie radzisz z tymi ekonomicznymi
                    sprawami?
                    • illusa78 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 09.03.10, 18:55
                      Dokładnie "Amber" jesteśmy zabawne po dwóch stronach a jednak...połączyło nas kłamstwo niedojrzałych facetów. Haha zaczęłam się zastanawiać nawet czy na mnie nie napadną zaraz żony (te zdradzone) że "spoufalam" się z kochanką a na Ciebie te wszystkie ryczące na gwałt potrzebujące faceta kochanki dla których nic i nikt się nie liczy, oprócz nich. A życzenia pewnie ze okrutne, "mój" poszedł krok dalej i dał mi kwiaty życząc wszystkiego najlepszego...czy on sobie ze mnie drwi??? Och ekonomiczne sprawy są u mnie w głębokim dołku bardzo głębokim i szczęście że mam rodzinę inaczej nie wiem co by było :((. Szantażyk?? wiesz nie rozumiem idź do sądu załóż sprawę o alimenty, ma obowiązek płacić a nawet jak się jego żonie to nie podoba to jej problem nie Twój. Walcz o dziecko przecież musi za coś jeść a "tatuś" skoro zamiast mózgu ma sieczkę powinien ponosić konsekwencję swoich czynów, tak to mówię ja zdradzona żona z dwójką malutkich dzieci!!! Skoro on facet który zakładam obiecywał Ci gruszki na wierzbie jest totalnym debilem i nie szanuje Twojego życia i swojej rodziny (bo gdyby szanował nie byli byście wszyscy w takim bagnie) tak samo nie zasługuje na szacunek, nie cackaj się z nim tak jak on nie liczył się z Tobą. Jeśli zdecydował że jest z rodziną to nich pozwoli żyć i Tobie ale na dziecko przepraszam Bogu ducha winne ma łożyć i tyle czy się to komuś podoba czy nie!! Pozdrawiam ps. sory za mocne słowa ale mam dziś fatalny dzień patrze na te kwiaty i flaki mi się wywracają powinny znaleźć się w należytym miejscu..W KOSZU!!
                      • amber-on-line Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 13.03.10, 16:55
                        dzieki za rade odnosnie tych alimentow. Ja jednak sie zastanawiam. Narazie nie
                        podalam go jako ojca bo zamierzam z dzieckiem wyjechac i moze zbudowac sobie
                        nowe zycie (choc nikt na mnie tam nie czeka poza przyjaciolka). Boje sie takze
                        bo mam uczucie ze on chcialby ingerowac w moje zycie. On chce byc ojcem i chce
                        miec z malym kontakt (ma 2 swoich dzieci z poprzednich malzenstw).dzwoni
                        codziennie niby pytac o malego a ja wiem ze chce tylko psychicznie sprawic bym
                        nie mogla sie z tego wydostac. Ja naprawde wolalabym o nim zapomniec i by nie
                        przyjezdzal. Maly i tak bedzie mowil po polsku. on jednak nie odpuszcza ale od
                        zony tez nie odchodzi.ma byc w piatek i mamy definitywnie rozwiazac sprawe- ale
                        czy to tak sie da????dlaczego poprostu mnie nie zpstawi. rzeruje tylko na tym ze
                        ja go kocham i to wykorzystuje. Wy jako zony pewnie widzicie to z innego punktu.
                        co byscie poradzily?
          • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 09.03.10, 16:14
            Witajcie dzewczyny, wlasnie zostalam zdradzona i odrzucona przez
            meza po 25 latach malzenstwa. On zna te kobiete od 4 tygodni i
            zdecydowal, ze mnie dla niej zostawi. Spadlo to na mnie jak grom z
            nieba, zawsze bardzo go kochalam i sadzilam, ze ze wzajemnoscia. Czy
            to jest mozliwe aby facet przestal kochac z dnia na dzien i podjac
            tak wazna decyzje w ciogu 4 tygodni? teraz mysle sobie, ze on chyba
            mnie oszukiwal przez te 25 lat, on twierdzi, ze mnie kochal ale
            teraz go dosegnela milosc na ktora on nie ma wplywu. to przecierz
            bzdury aby wytlumaczyc swoje postepowanie, zakrywa sie to niby
            miloscia jak tarcza, bardzo cierpie i nie mam pojecia jak mi sie uda
            przetrwac ten czas bez niego. Nie bede za nim dzwonic lub padac na
            kolana, on nie zasluguje na to, szkoda tylko, ze stracilam 25 lat na
            tego oszusta. Boze jak to boli. Dlaczego kobiety umawiaja sie z
            zonatymi, czy ma ktos odpowiedz na to pytanie?
            • illusa78 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 09.03.10, 18:40
              Hmm może ona nie wie o Tobie choć trudno w to uwierzyć..nie umiem odpowiedzieć
              na to pytanie, w mojej sytuacji wiedziała o wszystkim i co z tego skoro uznała
              że to ona się liczy i nikt inny. Współczuję Ci bardzo i nic co powiem niestety
              nie pomoże Ci w tych ciężkich chwilach. Nie powiem Ci, że będzie dobrze bo wiem
              co przeżywasz i tylko ludzie którzy nie wiedzą co czujemy mówią: życie toczy się
              dalej...Faceci no cóż sama nie wiem czy oni kochają czy są z kimś dla własnej
              wygody nie wiem....a miłością no cóż najłatwiej się zasłonić bo z czym tu
              walczyć przecież serce nie sługa i walka jakby z wiatrakami. Jedyne co Ci mogę
              doradzić to płacz krzycz i wyrzuć to z siebie i bądź dla siebie dobra, pamiętaj
              że to nie Twoja wina :))
              • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 10.03.10, 14:45
                dzis czuje sie juz troszke lepiej, wprawdzie od 6 dni nie zmruzylam
                oka i nie wiem jak znosze te godziny w pracy... placze, krzycze,
                wyje z bolu i mysle, ze to on wszystko stracil, ja tylko zyskalam
                wolnosc, bo dlaczego mam oplakiwac faceta, ktory zdecydowal sie na 4
                tygodniowa milostke a milosc dojrzalej kobiety wyrzucil na bruk? on
                przecierz nie jest nic wart, chyba mialam na oczach rozowe okulary,
                ktore dopiero po 25 latach mi muj misiu zdjal. Wyrwa i bol jest
                straszny ale tlumacze sobie, ze nie wszystko stracone, dzieciaki mam
                wspaniale, wczoraj byla cala trujka z wnusiem u mnie i dali mi duzo
                sil na przetrwanie tej czarnej studni. On nie ma nikogo, tylko ta 30
                letnia tusi, ktora nie ma pojecia o zyciu i jego podlym charakterze.
                • illusa78 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 10.03.10, 15:01
                  No dokładnie, ale wiesz w Twoim przypadku to "Twój Misio" ma kryzys wieku
                  średniego widać a panienka poleciała pewnie na kasę albo nie wiem na co, może z
                  desperacji ze w jej wieku nikt jej nie chciał takie tez są, a on wyszumi się i
                  otrzeźwieje i wróci skamlając pod drzwiami..pytanie czy go jeszcze zechcesz?? A
                  powiedz jak dzieci na wieść co ich tatuś wyprawia??
                • amber-on-line Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 10.03.10, 15:33
                  witaj,annajurczyk-masz rcaje on nie ma nic! narazie to on chyba ma rozowe
                  okulary na nosie bo nie wierze ze w cztery tygonie mozna miec jakies glebsze
                  uczucia do kogokolwiek! zona to zona! a ty nia jestes. nie pokazuj mu ze jestes
                  slaba bo on bedzie sie tym zywil jak pasozyt.wiem ze to trudne ale postaraj sie
                  plakac jak on wychodzi.oni jak tylko widza slaba kobiete to jeszcze bardziej sa
                  przekonani o swojej wspanialosci. Jak zobaczy ze masz wspaniale zycie z dziecmi
                  i wydarzenia na ktore czekasz z niecierpliwoscia to go zacznie wkurzac ze on to
                  stracil. wiem ze latwo pisac ale z czasem tak wlasnie zrobnisz.ja poprostu
                  uwarzam ze zona jest najwazniejsza to ze jest czasami zdradzana to oznaka
                  niedowartosciowania danego mezczyzny. on musi miec kogos na boku by sie czul
                  GIEROJEM. ja wierze ze jak bedzisz silna i nie ujawnisz mu jak cierpisz tylko ze
                  swietnie sobie radzisz to przyjdzie jak skomlaly pies spowrotem gdzie jego
                  miejsce czyli do domu do ciebie i dzieci. trzymam kciuki i informuj nas.jak
                  bedzie ci zle to pisz.Po to jest to formu. jestem z toba.
                  • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 10.03.10, 15:43
                    dzieki za slowa otuchy, dzieciaki bardzo mnie kochaja i podtrzymuja
                    na duchu w kazdej chwili. jak sie dowiedzieli to byla bardzo dluga
                    rozmowa, blagali aby sie opamietal, aby nie zapomnial kim jest.
                    Niestety do mojego meza nie dociera nic, jak narkoman patrzy w
                    sciane i albo placze albo wodzi metnym wzrokiem po pokoju. On od
                    niedawna pracuje na delegacji i wczoraj znowu musial tam pojechac,
                    powiem wam jeszcze, ze ta jego laska jest z Ukrainy, one chyba
                    wszystkie sa sie wyrwac z tego kraju i dostac sie do Niemiec. Zal mi
                    teraz tego mojego glupka, bo rzeczywiscie stracil glowe tylko ze
                    wzgledu na okolicznosci. Wiem ze wroci bedzie skamlal, ale ja nie
                    jesten juz pewna czy potrafie wybaczyc, mysle, ze to nie jest
                    mozliwe. Serce peka mi z bolu, najmlodsza corka juz od paru dni nie
                    byla w szkole, nie moze sobie dac rady z rozczarowaniem.
                      • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 11.03.10, 09:06
                        okazalo sie, ze ta mlodsza cizia miala przyjaciela i jak tylko
                        dopadla mojego mezusia rzucila przyjaciela i przykleila sie do
                        mojego misia. Dziewczyny strzezcie sie tych mlodych ciz, choc nie
                        zawsze facet jest wart naszej milosci. Wyje z bolu 7 dzien,
                        przetrwalam noc w letargu i na tabletkach, ktore i tak nie pomagaja.
                        mam nadzieje, ze uda mi sie go zapomniec.
                        • illusa78 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 11.03.10, 09:20
                          daj spokój to nie żadna wielka miłość tylko kryzys wieku średniego, może Twój
                          Misio poczuł się stary jak został dziadkiem i musiał się dowartościować niestety
                          ale faceci myślą często rozporkiem. Szkoda tylko że dzieci i Ty tak cierpicie
                          ale najważniejsze że masz w nich wsparcie a Ty wiem że to głupie ale dla nich
                          postaraj się być dzielna i staraj się je zapewnić choć sama nie wiesz jak masz
                          żyć że wszystko się ułoży ze dacie rade. Zapomnieć oj będzie ciężko za dużo lat
                          włożyłaś w Wasz związek, ciężko mimo że Cię zranił znienawidzić kogoś kogo
                          kochało się całe życie mi się puki co nie udało...Trzymaj się cieplutko i
                          codziennie bądź dla siebie dobra, zrób coś dla siebie, wyjdź na spacer, idź na
                          zakupy, do fryzjera pokaż mu co traci!
                          • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 11.03.10, 10:23
                            dziekuje Ilusiu, jestem dla siebie dobra, wczoraj bylym na zakupach,
                            kupialm corce ksiazke, posiedzialam troch w ksiegarni i poszperalam
                            w ksiazkach, jestem pewna, ze dam sobie rade. Zycie z nim mialam
                            naprawde szczesliwe, dal mi super dzieci, dlugo mnie kochal i robil
                            mi prezenty, w sumie siebie nie zaluje tylko jego. Jemu juz nic nie
                            zostalo, jest sam zdradzil nie tylko mnie ale i siebie i wszystko w
                            co wierzyl. Moze nie powinnam sie nad nim litowac, ale chyba jeszcze
                            za wczesnie abym byla obojetna. Ta jego cizia wyrzucial swojego
                            przyjaciela dla niego, chyba milosc takiej kobiety nie jest nic
                            warta, jak myslicie?
                            • illusa78 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 11.03.10, 12:38
                              Kochana jaka miłość tam nie ma mowy o miłości. To jak symbioza ona Twojemu
                              mężowi daje drugą młodość a on jej kasę. Po 4 tygodniach znajomości nie może być
                              mowy o żadnej miłości na miłość pracuje się latami to nawet ja wiem a mam mniej
                              więcej tyle co ta cizia Twojego męża. On ma andropauzę pewnie i dowartościowuje
                              swoje ego a ona no cóż pewnie widzi w nim jakieś możliwości wyrwania się ze
                              swojego kraju i kasę. Mam tylko nadzieję że Twój mąż nie będzie na tyle głupi i
                              się nie da złapać na dzieciaka bo niestety takie panienki często tak robią.
                              Pewnie że nie masz co siebie żałować to on stracił wszystko a Ty teraz choć to
                              trudne możesz mieć czas tylko dla siebie żeby na nowo się odnaleźć czego mocno
                              Ci życzę.
                              • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 11.03.10, 13:21
                                Ilusiu, muj maz jest glupi, juz planuje z nia dzieci, nasze mu nie
                                wystarczaja, po prostu stary cap zglupial na calego. zycze mu tylko
                                aby ona z nim tez tak postapila jak on ze mnia. pomalutku zaczyna
                                kielkowac nienawisc do niego, do dobry znak. Jak bedzie mial 60 lat
                                to ona dopiero 40, bedzie sie musial ratowac viagra aby jej
                                dogodzic. kobiety dopiero po 40 wiedza po co maja faceta w lozku,
                                dobrze mir robi rozmowa z toba. jak dlugo ty juz jestes ta porzucona?
                                • illusa78 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 11.03.10, 16:31
                                  No to faktycznie zgłupiał do reszty!!! te chłopy naprawdę pogłupiały. Ja niecały
                                  rok jak jestem porzucona...ech i dalej nie umiem sobie w głowie tego ułożyć może
                                  dlatego że dzieci mam takie małe i totalnie tego nie rozumiem jak można zrobić
                                  coś takiego swoim dzieciom chociażby ale cóż muszę żyć dalej... najgorsze jest
                                  to że mi złość przeszła a zostały wspomnienia i mglisty obraz jak będzie
                                  wyglądało moje życie dalej.. Masz racje z wiekiem kobiety bardziej wiedzą czego
                                  chcą a faceci chyba na odwrót im starsi tym głupsi. A ta kobieta głupia jest ale
                                  jej sprawa że mu tyłek na starość będzie podcierać hehe i dobrze jej tak. Dzieci
                                  co on wyprawia naprawdę ale sory każdy wiek ma swoje prawa, on teraz powinien do
                                  roli dziadka się szykować a nie ojca i znowu w pieluchy się pakować, oj opadną
                                  mu okulary, opadną jej też i to szybciutko tylko szkoda że zdeptał wszystkie
                                  Wasze wartości i tak Cie zranił. A jak zajdzie za daleko to już nie będzie
                                  odwrotu i w końcu zostanie sam z alimentami na stare lata idiota!! A Ty kochana
                                  choć zraniona, masz klasę i tak trzymaj i koniecznie przypomnij sobie, może masz
                                  jakąś pasję na którą nigdy nie było czasu i realizuj teraz swoje plany i rób
                                  tylko to na co Ty masz ochotę a on jak chce niech robi ze swojego życia bagno
                                  prędzej czy później w nim utonie :))
                                  • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 12.03.10, 09:31
                                    to porownanie z bagnem w ktorym utonie bardzo mi sie spodobalo, masz
                                    racje, teraz przyszedl czas na mnie i moje pasje. Zawsze robilam
                                    wszystko pod jego dyktando, dzieci tylko spodladaly czy ma dobry
                                    humor i moga sobie pozwolic na troszke luzu. Tak patrze na nasze
                                    zycie i widze, ze on wcale nie byl dla nas dobry tylko byl
                                    zidiocialym despota tepiacym w nas zycie. Dzieciaki maja duza klase
                                    jako ludzie, mimo terroru w domu potrafilam ich wychowac na
                                    wartosciowych ludzi, ktorzy teraz dbaja o mnie. U ciebie jest inna
                                    sytuacja, Ty nie masz wsparcia w dzieciach bo sa za malutkie. Z
                                    twoich postow wynika, ze takze nie jestes szara myszka nie umiejaca
                                    sie wyslowic, moze faceci maja problem z inteligentnymi kobietami?
                                    Dzieki za Twoje slowa otuchy.
                                    • illusa78 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 12.03.10, 11:20
                                      Masz rację, kocha się to dziwne ale chyba nikt jeszcze nie potrafił powiedzieć
                                      za co, chyba kocha się mimo co..sama nie wiem. Zdradę tak można wybaczyć
                                      oczywiście jak ktoś oczekuje tego wybaczenia i chce coś naprawić a przede
                                      wszystkim uczy się na błędach. Rozumiem Cię że go tłumaczysz przed samą sobą bo
                                      trudno w 5 minut człowieka którego znałaś któremu ufałaś skreślić. Ciężko
                                      uwierzyć że ktoś kto miał zasady nagle ich nie ma..Ja sama nie umiem uwierzyć że
                                      człowiek którego znałam tyle czasu, wiedziałam co jest dla niego ważne jak chce
                                      żyć nagle to wszystko stało się dla niego nieistotne. Wiem ze tylko krowa zdania
                                      nie zmienia ale czy człowiek który dostosowuje swoje zasady do tak skrajnych
                                      sytuacji w ogóle je ma czy to są tylko puste słowa a moralność i uczciwość można
                                      rozciągnąć do granic zaćmienia swojego sumienia...Zastanawiam się też jak czuje
                                      się kobieta dla której facet zostawia swoją rodzinę, przecież wiele ceni ich
                                      właśnie za to jacy są dla swojej rodziny, czy potem one naprawdę czują się
                                      bezpieczne przecież jak ktoś raz wyrzekł się sam siebie to robiąc to drugi raz
                                      będzie to o wiele łatwiejsze niż za pierwszym razem, czy wystarczy im sama
                                      satysfakcja że to ja jestem lepsza?? dziwne, ale chyba mają to na co zasłużyły
                                      kogoś któremu nie powinno się ufać skoro tak łatwo wyrzeka się siebie i swoich
                                      ideałów. Fajnie jest móc z Tobą pogadać Aniu. Trzymaj się cieplutko i ciszmy się
                                      z każdego uśmiechu naszych dzieci bo one są sensem naszego istnienia i to od nas
                                      zależy czy będą w życiu szczęśliwe i umiały iść przez życie z podniesioną głową :))
                                      • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 12.03.10, 13:01
                                        minal tyzien, nie spalam jut 7 nocy, marze o nim i jego dotyku.
                                        Tylko czy jesli to zrobi to sprawi mi ulge, mysle, ze nie. Wszystko
                                        skonczone, ja wiem w glebi duszy, ze nie potrafie przebaczyc, gdyby
                                        on nawet okazal skruche. Do tej pory stoi przy swoim i upiera sie,
                                        ze ma racje i ma prawo do milosci. Moze robilam blad, ze tak sie nim
                                        opiekowalam? moze potrzebowal troche swojej wolnej przestrzeni, moze
                                        za bardzo byl osaczony? znowu tlumacze jego postepowanie, mysle, ze
                                        jeszcze za wczesnie na skasowanie z pamieci jego dotyku i usmiechu.
                                        wyobraz sobie, ze przez te cholerne 26 lat mialam rozowe okulary na
                                        oczach, dopiero teraz sam mi je zdjal a ja na sile je
                                        zakladam....potrafie zyc bez niego, tego jestem pewna, tylko boli,
                                        serce wyje z bolu za niespelnionym marzeniem? czy raczej przemawia
                                        tutaj moja urazona kobiecosc?
                                        • illusa78 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 12.03.10, 14:33
                                          MAsz prawo tak się czuć, kiedyś zabraknie już łez..tylko proszę o nic sie nie
                                          obwiniaj możesz go tłumaczyć to normalne ale nie masz prawa obwiniać siebie!!
                                          Pamiętaj że jednak tyle lat kawał życia byliście razem szczęśliwi. Było mu z
                                          Tobą dobrze. Cóż nic nie poradzisz że niektórzy faceci nie umieją się starzeć z
                                          godnością. Doczekał się z Tobą wnuka może to go przytłoczyło że jest stary i
                                          potrzebował znów poczuć się wolny i młody, ona mu to daje teraz. Nic nie chce
                                          nie wymaga cieszy się że jest. Tydzień to dla Ciebie jak wieczność a dla niego
                                          zdecydowanie za mało żeby zrozumieć co robi. On na pewno sam siebie
                                          usprawiedliwia, przy Tobie teraz czuje się tym złym, ma wyrzuty sumienia i
                                          dlatego trwa przy swoim. Sam sobie chce udowodnić że teraz mu jest
                                          lepiej...głupie ale tak właśnie myślę. Nie da się wymazać tylu lat razem i w
                                          przeciągu 4 tygodni przekreślić cale życie, on teraz tak się zachowuje ale
                                          prędzej czy później przeszłość go dopadnie i spadną mu te okularki które
                                          przysłoniły mu umysł i wtedy zobaczy co zrobił. Przecież tak na prawdę on jej
                                          wcale nie zna i pamiętaj na pewno nie jest od Ciebie lepsza jest po prostu kimś
                                          nowym ale nic ich nie łączy a najlepsze ciastko jak się je je codziennie prędzej
                                          czy później się nudzi i człowiek tęskni za swoją znaną i ciepłą drożdżówką,
                                          starymi kapciami i swoim własnym fotelem. Wyjesz z bólu bo to boli ale chyba nie
                                          chodzi o urażoną kobiecość czy dumę raczej o zawiedzione marzenia i stratę
                                          przyjaciela, bo nawet jak wróci już nigdy nie będzie jak dawniej.......daj sobie
                                          więcej czasu nie mówię że będzie łatwiej czy lepiej czy będzie mniej bolało.
                                          Kiedyś spojrzysz w lustro i będziesz wiedzieć że masz prawo do radości i
                                          szczęścia. Łzy przestaną lecieć nastanie TWÓJ CZAS, Twój dzieci i wspaniałych
                                          wnuków oni dadzą Ci siłę wszyscy Ci którzy Cię kochają :)) a głupi chłop
                                          pożałuje że stracił całą swoją młodość i piękno która już zawsze pozostanie z
                                          Tobą. U Twojego boku nawet nie zauważyłby kolejnych siwych włosów bo szliście
                                          przez życie razem, razem witaliście pierwsze zmarszczki, przy tej młodej cizie
                                          nie raz będzie czuł się dużo dużo starzej niż jest w rzeczywistości tylko że
                                          zrozumie to z czasem, szkoda jak będzie za późno.
                                            • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 15.03.10, 12:55
                                              jestescie pewne,ze ta cizia nie bedzie lepsza ode mnie? i on zgubi
                                              okularki? a jesli sie okaze, ze ona jest super babka i warta
                                              wszystkich wyrzeczen zony? ja tak naprawde to nie chialabym aby on
                                              byl szczesliwy, zycze mu wszystkiego najgorszego i bylybym
                                              rozczarowana gdyby sie okazalo, ze on jedank mial racje i zlapal
                                              szczescie za nogi. mam nadzieje, ze jednak ta cizia nie jest nic
                                              warta lub jego warta. bede was informowac na biezaca jak mi leci,
                                              weekend mialam straszny, przebeczalam cale 2 dni.
                                              • illusa78 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 15.03.10, 16:18
                                                Nie jest lepsza!!!!!!!!!!!!jest po prostu inna, nowa, młodsza ja wiem ze to
                                                strasznie brzmi ale jeśli jest tak jak mówisz i 26 lat byliście szczęśliwym
                                                małżeństwem i Twój mąż był Ci wierny to wybacz ale tylko ktoś kto zgłupiał do
                                                reszty tak się zachowuje. Masz prawo płakać ale spróbuj może w towarzystwie
                                                przyjaciółek spędzać weekendy jeśli to możliwe, idz do kina, fryzjera, umów się
                                                z nimi i zrób coś do jedzenia wypijcie lampkę wina musisz się odprężyć. Nie
                                                możesz się tak zadręczać bo będzie Ci coraz gorzej, musisz dbać o siebie!!
                                                Pamiętaj że masz dla kogo ale najważniejsze ZRÓB TO DLA SIEBIE.
                                                ps, a Tatuś to w ogóle interesuje się dziećmi??
                                                • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 16.03.10, 12:48
                                                  ta hustawka humorow mnie chyba zabije, kazda godzina wlecze sie jak
                                                  flaki z olejem...noc znowu nie przespana a tatusiek szczesliwy i
                                                  uskrzydlony nowa miloscia. Cholera nie moge tego zniesc, jak slysze,
                                                  ze ma dobry humor to mnie szlag trafia a musisz wiedziec, ze mam z
                                                  nim kontakt telefoniczny przez prace. Chyba sobie prace zmienie albo
                                                  sie zwolnie i bede koczowac pod mostem. Nie mam po prostu sily byc
                                                  dzielna. Wiem,ze on nie jest mnie wart ale to tak boli.
                                              • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 16.03.10, 10:20
                                                Amber, ja ciebie nie bardzo rozumiem? dlaczego zwiazalas sie zy tym
                                                zonatym merzczyzna, jesli on dal przyzeczenie jednej kobiecie i
                                                umowil sie z nia na zycie, to dlaczego szukal innej czyli ciebie?
                                                nie zastanowials sie nad tym, czlowieka kocha sie dla jego zasad,
                                                czlowieczenstwa, opiekunczosci, ojcostwa itd. jak moze byc dobrym
                                                czlowiekiem ktos kto zdradza, moze nie ciebie ale stara zone....to
                                                niewazne co on mowil i obiecywal lube jgo zona obiecywala. Zony
                                                nienawidza kochanek, tego sie nie da wyrzucic z duszy i zrobia
                                                wszystko aby kochanke zniszczyc a pozniej i meza. Nie sadze abys
                                                dokonala dobrego wyboru, facet, ktory raz zdradzil bedzieto robil
                                                zawsze.
                                                • amber-on-line Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 16.03.10, 20:34
                                                  to wszystko jest bardziej skomplikowane.Jak zazwyczaj bywa powiedzial ze jest
                                                  rozwiedziony. Ja juz na prierwszym spotkaniu powiedzialam mu ze zonaci nie maja
                                                  u mnie szans.To dalo mu podstawy to utrzymania klamstwa. Jego cala rodzina
                                                  klamala przez caly rok.75 urodziny jego mamy i swieta spedzalismy z jego rodzina
                                                  i czsem z moja. Sprawdzalam wszystko!!! nikt mi nic nie powiedzial a jego zona
                                                  nie chciala ze man rozmawiac i pozwalala mu na wszystko- nawet na swieta i nowy
                                                  rok poza domem.reszta duzo by pisac.nie nawidze tych facetow ktorzy maja calkiem
                                                  fajne zony w domach i dzieci a szukaja przygod!
                                                  • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 17.03.10, 10:19
                                                    o rany, amber, to naprawde facet bez krztyny honoru sie tobie
                                                    trafil. Mnie spotkalao to samo w rzeczywistosci, kobitka wiedziala,
                                                    ze on ma zone i jest z nia calkiem szczesliwy, nie mam pojecia
                                                    dlaczego ona sie w taki zwiazek pakowala? ty to co innego, zostalas
                                                    oszukana od samego poczatku, jestes naprawde kobieta z klasa. ja
                                                    takze mam klase i nie bede sie znizac do poziomu jego cizi, ktora z
                                                    premedytacja rozbija malzenstwo dla pieniedzy. mam nadzieje,ze oan
                                                    odplaci mu w przyszlosci za wszystko co mnie i dzieciom zrobil.
                                                    Pozdrawiam goraco i zycze powodzenia.
                                              • amber-on-line Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 16.03.10, 20:41
                                                witam cie, u mnie mam nadzieje sprawy maja sie ku koncowi. ja nie chce i nie
                                                moge tak dalej zyc. ma przyjechac w czwartek i mamy sprawy doprowadzic do konca.
                                                ale tak naprawde to mysle ze dopiero jak wyjade za ocean z malym to on sie
                                                podda.nawet teraz ma pomysly bysmy przyjechali do niego i zamieszkali razem.ja
                                                wylatyje pod koniec kwietnia. czekam tylko na wize.dziwne to wszystko. juz sama
                                                nie wiem co czuje- nie wierze nawet ze maly naprawde go interesuje. mysle ze
                                                czas bedzie najlepszym lekarstwem.mam nadzieje ze ta jego milosc z ta zona jest
                                                naprawde mocna i prawdziwa.Przynajmniej oni beda w miare szczesliwi.
                                                • illusa78 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 17.03.10, 10:18
                                                  Jestem w szoku Amber!! Co za popieprzona rodzina!! nawet matka jego udawała że
                                                  żony nie ma?? co za kobieta z niej, uciekaj kochana od takich jak najdalej.
                                                  Zamieszkać z nim?? a może od razu po całości z żoną i resztą rodziny tak na
                                                  kupie?? FACECI SĄ DEBILAMI!!! Co u mnie ech, czas jakoś leci ja jakoś się
                                                  trzymam w ciągu dnia wieczorami często wyje w poduszkę ale przy dzieciach staram
                                                  się być twarda i silna żeby się nie bały. Powiem szczerze że staram się
                                                  pozbierać ale im bardziej próbuje tym bardziej się rozsypuje :(( więc
                                                  postanowiłam nic z tym nie robić i żyć z dnia na dzień, robiąc choć przez 10
                                                  minut coś tylko dla siebie.
                                                  Wiesz ja sama już nie wiem z kim on ten związek emocjonalny ma, wiem jedno że ma
                                                  całkowicie wyprany mózg i został wychowany jakby na nowo, wszystko, wszystkie
                                                  zasady (jeśli w ogóle je miał) poglądy zmieniły mu się o 180 stopni oczywiście
                                                  pod sytuację, nie wiem co się na tym świecie dzieje nie raz myślę że ludzie
                                                  zasłaniają się tą całą miłością a najzwyczajniej nie potrafią kochać. Choć on
                                                  nigdy nie powiedział mi że ją kocha - dziwne.
                                                  Szkoda że wyjeżdżasz mam nadzieję że na lepsze i będzie Ci tam dobrze, sama z
                                                  chęcią bym tak zrobiła. Odzywaj się do nas bo chyba będziesz miała tam kontakt
                                                  ze światem :)) Trzymam kciuki i daj znać co ustaliliście papa
                                                  • amber-on-line Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 18.03.10, 11:37
                                                    wiesz co nie wiem czy cie to pocieszy czy nie ale slowa nie maja znaczenia. on
                                                    powiedzial zonie ze mnie kocha, jak rozmawialismy razem we 3 to nawet jej
                                                    powiedzial ze chce miec rodzine ze mna-jak widzisz wszystko wyglada inaczej- i
                                                    nie zebym to ja byla jakas wyrodna dla niego- on poprostu byl emocjonalnie
                                                    zwiazany z nia.I tak zostalo.
                                                    ja juz nic nie rozumiem bo on teraz chce abysmy znowu razem byli i jest gotow
                                                    znow zaryzykowac malzenstwo ale ja powiedzialam STOP. nauczylam sie ze musze
                                                    myslec o SOBIE.powiedzialam mu ze go tez kocham ale niestety on nie moze mi dac
                                                    gtego co ja chce a pozatym on ma rodzine. Ja poszukam sobie kogos normalnego i
                                                    bez OGONOW :-) jestem fajna dziewczyna dobrze wyksztalcona-dlaczego ja mam byc
                                                    ta druga. niby z jakiej racji do cholery! powiedzialam mu to. mysle ze muj
                                                    wyjazd pod konice kwietnia tylko przypieczetuje moja decyzje. Jak sie kochaja to
                                                    super bo beda razem! Jak nie i jest to tylko dla pieniedzy to znajdzie droge do
                                                    mnie. Tak czy siak nie zamierzam czekac na niego (jak to dotad bylo)Pozatym jak
                                                    zdradzal zone to bedzie i zdradzal nastepna zone.vise dla malego juz dostalam.
                                                    co do samopoczucia to tez placze zwlaszcza jak widze naszego 6 msc synka na
                                                    ktorego czekalismy 2 lata- no ale coz. niech milosc zwyciezy! jak nie kocha mnie
                                                    to nawet gdyby sie rozwiodl to wrocilby do zony.Najwazniejsze sa dzieci i aby
                                                    byly zdrowe.trzymam kciuki za was i za siebie abysmy wytrwaly.
                                                  • illusa78 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 18.03.10, 15:03
                                                    straszne to wszystko popłakałam się czytając Twoją historię ona taka podobna do
                                                    mojej choć ja żoną jestem :((. Trzymam kciuki kochana za Ciebie i Twojego synka.
                                                    Ja tez jak patrze na dzieci to mam ochotę wyć nie tylko płakać. mam nadzieje że
                                                    dziś wszystko uda Ci się tak jak sobie zaplanowałaś. A powiedz tam za ocean
                                                    gdzie jedziesz masz kogoś?? czy będziesz tam sama samiusieńka?? Święta idą mam
                                                    nadzieję że nie będziesz sama, jeśli tak to wejdź na forum, pogadamy i może ciut
                                                    nam lepiej będzie.
                                                  • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 18.03.10, 15:25
                                                    oj dzewczyny, dajemy sie tym samcom kierowac we wszystkie strony,
                                                    albo z zona albo z kochanka, ja mysle, ze im najlepiej pasowalaby
                                                    bigamia czyli pare zon. Zupelnie nie rozumiem facetow, czego oni
                                                    wlasciwie chca? czy sa w stanie sprecyzowac swoje uczucia? babka
                                                    zawsze chce stabilnosci, poczucia bezpieczenstwa, dobrego seksu i
                                                    partnera do rozmowy czy wyjscia na przyjecie. Faceci mysla zupelnie
                                                    innymi kategoriami, im wiecej samiczek w nich patrzy jak w obrazek
                                                    tym bardziej czuja sie wartosciowi i oszalamiajacy, ale to chyba nie
                                                    tedy droga do szczescia? a moze jednak dla nich jedyna? my jestesmy
                                                    z Venus a oni z Marsa i chyba sie nigdy nie dogadamy. Pozdrawiam was
                                                    i zycze wytrwalosci. Nadal szlocham w poduszke, wyje z bolu, ktory
                                                    za nic nie chce zelzec. Nie wiem wlasciwie czy to milosc czy po
                                                    prostu zal po stracie meza, kochanka i przyjaciela w jednej osobie.
                                                  • amber-on-line Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 18.03.10, 18:15
                                                    ja na swiata jeszcze bede w pol z rodzicami. tam mam b. dobra znajoma i u niej
                                                    bede mieszkac. nie wiem tylko jak finansowo bedzie. na niego (jak sie dowie)
                                                    raczejnie mam co liczyc.dzis po tym jak mu powiedzialam ze nie chce byc ta druga
                                                    to poprostu nie widzialam rzadnej reakcji. tutaj jest takie forum: muj maz
                                                    odszedl od nas. przeczytaj historie "jedynaczki". naprawde ciekawe.Tobie Aniu
                                                    tez polecam.Pozdrawiam
                                                  • amber-on-line Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 20.03.10, 17:47
                                                    dziewczyny co u was. nic nie piszecie.ja sie tylko kloce z nim przez tel. juz
                                                    nie moge zniesc tej sytuacji, nerwy mi puszczaja a powinnam byc spokojna i
                                                    odstawic uczucia na bok- kurcze jekie to jest trudne.narazie jestem dla niego
                                                    mila przez tel- bo inaczej nie da mi nic na malego- niestety odbija sie to na
                                                    moim zdrowiu emocjonalnym. czy wiecie moze jak mam uczucia ktore mam do niego
                                                    wyeliminowac z naszych rozmow?chcialabym byc neutralna wobec niego. chce
                                                    rozmawiac (jezeli juz) to tylko o malym i nie czepiac sie jego. narazie kiepsko
                                                    mi wychodzi. czsami az boje sie odebrac telefonu bo znowu cos powiem.jak z tym
                                                    walczyc?
                                                  • illusa78 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 21.03.10, 10:57
                                                    Ech.. u mnie po staremu, walka ze sobą z myślami..Wiesz mi też się nie udało i
                                                    do tej pory nie udaje wyeliminować z naszych rozmów moich uczuć staram się ale
                                                    to tak boli ze nie raz aż nie mogę oddychać. Tez strasznie bym chciała nic nie
                                                    czuć bardzo bym chciała :(((, nie wiem jak z tym walczyć nie raz myślę że im
                                                    bardziej się staram to tym gorzej mi wychodzi, może trzeba po prostu nic nie
                                                    robić i z czasem samo przejdzie???? A zastanawiam się dlaczego nie założyłaś mu
                                                    sprawy o alimenty nic nie kosztuje taka sprawa a nie było by sytuacji że on Ci
                                                    nie da bo coś powiesz nie tak. Strasznie Ci zazdroszczę że już za moment
                                                    będziesz daleko stąd z dala od wszystkiego i wszystkich tak bardzo bym, chciała
                                                    mieć możliwość tak zrobić :((( zaczniesz nowe życie, on nie jest Ciebie wart a
                                                    tak na prawdę chyba żadnej kobiety bo co to za facet...z moim mógłby sobie podać
                                                    rękę a jego żona z mojego kochanicą która tez dosłownie na wszystko się
                                                    zgadzała, widzisz chyba faceci wybierają tam gdzie im łatwiej, bo jeśli ktoś nic
                                                    nie wymaga od siebie to tak samo nie wymaga od innych a Ci "nasi" faceci to
                                                    takie marionetki bez żadnego charakteru. A tak czytałam historię jedynaczki, no
                                                    cóż niestety schematyczna. Beznadziejny jest ten świat. Ja zaczęłam żałować że
                                                    moje dzieci mają takiego ojca, i co dziwne mam żal do siebie bo może cos
                                                    przeoczyłam nie zauważyłam jaki jest naprawdę i teraz one cierpią bo ja źle
                                                    wybralam :((((
                                                  • bell-a30 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 22.03.10, 08:42
                                                    Dziewczyny, jeżeli chcecie w jakiś sposób wyciszyć emocje z
                                                    misiaczkiem, to proponuje kontakt mailowy, oczywiście gdzie są
                                                    dzieci i trzeba utalać terminy odwiedzin i inne sprawy związane z
                                                    dziećmi. Często się sprawdza. Pozatym misiowi ustalić grafik
                                                    odwiedzin, żeby nie przypominał sobie o dziecku, jak się nagle
                                                    zmieniają plany kochanki.Dziecko musi mieć uporządkowany świat, Wy
                                                    też.Do minimum ograniczyć rozmowy telefoniczne, po co się użerać z
                                                    przygłupem.
                                                  • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 22.03.10, 11:39
                                                    Dziewczyny jak czytam wasze wypowiedzi to mysle, ze mnie az tak
                                                    twardo nie trafilo. My mamy dzieci odchowana, zawsze byl super
                                                    ojcem, rozwijal zainteresowania dzieci, bral je na rozne wystawa czy
                                                    chodzil grac w pilke. Moze dlatego nie bardzo chce mi sie uwierzyy,
                                                    ze ten kochajacy maz i ojciec tak nagle sie zmienil i nie chce mnie
                                                    juz. Do dzieci naturalnie dzwoni i sie nimi interesuje, tutaj tylko
                                                    skonczyla sie milosc do mnie, choc ja nadal w to nie moge uwierzyc i
                                                    pewnie bede za nim nastepne pare lat tesknic. Zdaje sobie doskonale
                                                    sprawe jak wam jest trudno sie skoncentrowac i prowadzic dalej
                                                    normalne zycie. Trzymajcie sie, kiedys napewno bol zelzeje.
                                                    Pozdrawiam goraco.
      • illusa78 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 23.03.10, 09:55
        Nie, nie poradziłam sobie wcale, wyje w poduszkę jak nikt nie patrzy, nie chcę
        jeszcze dokładać dzieciom. Byłam szczęśliwa i zakochana, dalej kocham niestety
        "mojego" męża :(( Nie raz mam ochotę go natłuc bo tak potraktował mnie jak
        mebel, wykorzystał moją miłość wiarę i uczciwość. Klasy nie ma o swoich
        decyzjach co do zostawienia mnie z dziećmi powiadomił mnie smsem, wszystkie
        nasze decyzje plany to dla niego było minęło, ja mam żyć dalej bo ..takie rzeczy
        się zdarzają i nie jestem jedyna...Nie wiem czy się zakochał nigdy tego nie
        powiedział i nie jestem pewna czy ten człowiek tak zmieniony tak zupełnie inny
        potrafi kochać. Dzieci nasze no cóż mówi ze kocha ale czy tylko słowa się liczą
        mi się wydaje że chyba czyny i z wielkim bólem muszę przyznać że nie ma w tym co
        robi żadnej miłości do dzieci, odbębnia wizyty i już. Czy mam wsparcie tak mam w
        rodzinie, teściach, przyjaciołach na których nigdy się nie zawiodłam. Wiem że
        muszę zabezpieczyć dzieci, chronić je i siebie, nie chcę wojny ani prania brudów
        i to nie chodzi o moją dumę nie, ja uważam ze mimo wszystko jest ojcem moich
        dzieci. Jest mi ciężko bardzo cierpię ale nie chcę obarczać dzieci nie chcę żeby
        widziały mnie zapłakaną i nieszczęśliwą staram się je wspierać i muszę być silna
        dla nich, tłumacze że damy sobie radę że będzie dobrze..ale czy sama w to
        wierze?? nie umiem na to odpowiedzieć
        • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 23.03.10, 10:45
          Hej, wczoraj rozmawialam z moja corka, ona jest duzo madrzejsza
          odemnie. ja mam nadal rozowe okulary na nosie i mojego meza zawsze
          wynosialm na wysokim piedestale a wcale takim super tatuskiem nie
          byl. Ciemiezyl chlopcow a corka sie go bala, jak ja moglam tego nie
          zauwazyc? Chyba powinnam dziekowac tej cizi, ze go znalazla i
          przygarnela, ja teraz mam szanse na nowe i lepsze zycie. Naturalnie
          ta strata strasznie boli, to jakby wulkan wybuchl w sercu i
          pozostawil wielki krater, ktory trzeba jakos wypelnic. Nie wiem
          jeszcze jak to zrobie ale wiem, ze pan maz bedzie kiedys bardzo
          zalowal podjetego kroku, zostanie sam i nikt po nim nie bedzie
          plakal. On uwaza, ze sie zakochal i ma prawo do wszystkiego, takze
          do przestawienia zony i dzieci jak niepotrzebny mebel. Chyba jednak
          to odrzucenie na dobre mi wyjdzie. w sumie zawsze z dziecmi
          podgladalismy, czy pan maz ma dobry humor, jesli tak to zycie bylo
          cudowne ale jak wstal lewa noga to wszystko mu przeszkadzalo i sie
          na nas wyzywal, tak wlasciwie to za kim ja placze? jestem naprawde
          straszna idiotka.
          • illusa78 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 23.03.10, 12:15
            Nie rozumiem, nagle dzieci po tylu latach mają odwagę Ci powiedzieć że bały sie
            ojca?? Cos tu jest nie tak czemu wcześniej o tym nie mówiły?? A może teraz tak
            mówią tylko dlatego bo sa złe i rozgoryczone jak widzą co ich tata wyczynia?
            Nie, ja tego nie rozumiem albo było Ci z nim dobrze i nagle spadło to na Ciebie
            jak grom z jasnego nieba, albo nie było Ci dobrze wcale nie byliście szczęśliwi
            tylko sama się oszukiwałaś. Kim Ty byłaś dla niego skoro wszystko miało być
            podporządkowane jego humorom?? wcześniej pisałaś że dbał o Ciebie i ze Cię
            kochał, a nawet ja mimo mojego wieku wiem że nie tak wygląda miłość, że to
            umiejętność patrzenia na drugą osobę i patrzenie w jednym kierunku, a nie
            podporządkowanie sobie wszystkich wokół i nieliczenie się z nimi. Piszesz że nie
            był super tatuśkiem, a mężem?? czy byłaś z nim tylko dlatego bo uważałaś go za
            dobrego ojca?? Kim Ty byłaś w tym związku dla siebie i dla niego?? Sory mam
            nadzieje że Cie nie uraziłam tylko trochę się pogubiłam w tym co napisałaś.
            • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 23.03.10, 12:39
              ja sama nie wiem kim ja bylam w tym zwiazku, dzieci sa rozgoryczone,
              bo go bardzo kochaly ala mnie jeszcze bardziej i nie moga zniesc
              widoku cierpiacej matki. Moj maz to jakby 2 osobowosci, delikatny i
              czoly, kochajacy, opiekunczy ale jak mial stresy to potrafil nam
              naprawde dobrze dopiec. Teraz mysle, ze on chyba jest emocjonalne
              niezrownowazony. Ta jego kochanka podobno nic od niego nie wymaga i
              bierze go jakim jest, ja mysle, ze on chyba naprawde sie dopiero
              teraz zakochal a ja i dzieci bylismy dla niego pomylka, nie zostawil
              nas wczesniej ze wzgledu na wysoka moralnosc, ktora podobno kiedys
              posiadal. Sama nie wiem co mam myslec, jestem zagubiona, dzieci sa
              przeciwko mezowi, nie chca abym dawala mu jakies szanse na powrot,
              choc on nawet tego nie chce. Dzis z nim rozmawialam i prosilam aby
              sie zastanowil co on robi, mowialm, ze z ta cizia nie bedzie
              szczesliwon na to mi odpowiedzial, ze ja nie chce aby byl
              szczesliwy. Czy mozna takie postepowanie zrozumiec? on wszystkie
              niepowodzenia, ktore w zyciu mu sie przydazyly zwalal na mnie, ze
              niby to moja wina, zawsze szukal winnego i to ja bylym tym
              czlowiekiem. Teraz mysle, ze rzeczywiscie on nie zasluzyl na tak
              wspaniala rodzine i zone, nigdy nas nie docenial i traktowal jak
              kule u nogi. Nie pozwalalismy latac orlowi, tylko, ze on nie jest
              zadnym orlem, nawet wrobel go sie wyprze.
              • illusa78 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 23.03.10, 13:37
                hehe dobre porównanie do wróbla :), no cóż niestety "mój" mąż to nawet na pewno
                jest niedojrzały emocjonalnie. No takie są kochanki zwłaszcza te zdesperowane co
                im się życie nie ułożyło i chcą się bawić w cudze życie nie ważne że przy okazji
                zniszczą rodzinę, takie maja rozumowanie, ty go miałaś teraz mogę mieć ja...A
                powiedz mi on chce rozwodu?? jak święta zamierza spędzić? pamięta że ma dzieci,
                wnuka?? zamierza się rozdwoić czy po prostu święta ma tam z kochanką a dzieci
                mają ojca tylko wtedy gdy kochance to pasuje? Strasznie to wszystko przykre że
                tyle lat komuś się ufa buduje życie a w jednej chwili wszystko może runąć ech..
                czemu kobiety nie szanują innych kobiet, matek, żon.............
                • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 23.03.10, 14:16
                  na swieta przyjezdza, jemu jest potrzebna meta w Berlinie, tutaj ma
                  przeciez prace, ktora ja mu zalatwilam. Dzieciaki nie chca z nim
                  spedzac swiat, sadze, ze pojedziemy do rodzicow a on zostanie sam w
                  domu. Musze z nim omowic wszystkie sprawy finansowe, laczy nas wiele
                  wspolnych spraw, ktore budowalismy przez 25 lat. Szkoda mi go, ze
                  jest taki glupi i traci wszystko dla zludzenia, ale na sile nikogo
                  nie da sie uszczesliwic. On mysli, ze zlapal szczescie za nogi, oby
                  tyk bylo. Mam nadzieje, ze mnie ten bol takze kiedys opusci i bede
                  mogla cieszyc sie tymi chwilami, ktore mi jeszcze pozostaly.
                  Pozdrawiam was cieplutko. Ania
                  • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 24.03.10, 10:17
                    Dzis znowu nie wiem co mam o nim myslec, z jednej strony jest mi go
                    zal, ze tak wpadl w zastawione sidla a zdrugiej strony bardzo
                    dobrze , ze sie tak stalo. On nie zyskal nic a ja wolnosc i
                    przestrzen. Moze jednak dobrze sie stalo jak sie stalo? Mam winic go
                    za sprawiony mi bol. On chyba nie zrobil tego z premedytacja tyko po
                    prostu trafila go strzala amora I nie umial sobie z tym poradzic.
                    Chyba mu wybacze I pozwole isc w swoja strone, tak jest lepiej dla
                    mnie I dla niego. Kocham go nadal bardzo ale rozowe oulary juz mi
                    spadly z oczu. Pozostalo mi tylko zyczyc mu duzo szczescia w dalszym
                    zyciu, przecierz spedzilismy razen 26 szczesliwych lat, dal mi 26
                    lat pelnych humoru, radosci i usmiechu. Pewnie, ze byly takze zle
                    dni ale ja chyba juz wszystko wyolbrzymiam aby go znienawidzic.
                    Nienawisc to takze zadna dobra cecha., nie wolno do tego dopuscic.
                    Pa.

                    • illusa78 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 24.03.10, 11:25
                      Też tak uważam, że nie warto deptać wszystkich tych wspólnych lat, wiadomo że w
                      każdym związku są mniejsze i większe problemy, mimo to warto pamiętać ze jednak
                      były chwile szczęścia i wspólnego kawał życia. Nienawiść nie jest dobrym
                      doradcą, ja powiem Ci szczerze starałam się znienawidzić, nie udało mi się i
                      wiem że tak się nie stanie, mimo tego co mi zrobił, mi i dzieciom. Wiem, że
                      gorzej już nie mógł mnie potraktować, on i ona, każda kobieta - normalna to
                      rozumie, że będąc w ciąży chcesz być jedyna i czuć się wyjątkowo, ja po czasie
                      dowiedziałam się ze tak nie było, był to dla mnie największy cios w życiu jaki
                      mnie spotkał, nie pozbierałam się do tej pory ale wierze że i do mnie kiedyś
                      szczęście się uśmiechnie, szkoda mi tylko dzieci że nie maja normalnego domu
                      który zawsze chciałam im zapewnić. Już teraz starsze dziecko widzi że ma inaczej
                      niż inne dzieci, że nie ma tatusia tak jakby chciało, z dnia na dzień był a
                      potem go nie było to był szok i jest i tkwi. Ja nie nienawidzę "mojego" męża ale
                      to taki ból duszy który już chyba będzie trwał wiecznie. Smutne że niektórych
                      szczęście zbudowane jest na krzywdzie innych ale że nigdy nie należałam do osób
                      które narzekają nie będę tego robić teraz, mam fantastyczne kochane dzieciaczki
                      za które mu dziękuję i życzę mu wszystkiego najlepszego bo uważam że miara
                      miłości jest wolność i pozwolenie na pójście drogą którą chce iść mimo że już
                      beze mnie. Pozdrawiam Was dziewczyny, będzie dobrze dobro powraca więc i do nas
                      kiedyś się uśmiechnie :))
                          • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 26.03.10, 14:50
                            Dzis znowu bardzo za nim tesknie, ja wiem, ze to nie tak latwo jest
                            sie odkochac, nawet jesli ten ktos zrobil nam tak wielka krzywde.
                            Sama nie wiem jak sobie z tym poradzic, wiem, ze on nie jest nic
                            wart i mnie tylko wykorzystuje, ale jak mam walczyc z tym cholernym
                            uczuciem? Czy to napewno milosc? a moze tylko uwazam, ze on do mnie
                            nalezy i nikt inny ma go nie ruszac? juz napewno nie ta oblesna
                            ukrainka. ja nienawidza a mezusia kocham, to chore prawda? w sumie
                            to nie jest jej wina tylko mojego mezusia bo poszedl na pokuse. Oj,
                            nie wiem jak mam z tym zyc.
                            • edypia111 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 27.03.10, 11:22
                              No nie jest łatwo. W takich sytuacjach powinnaś chyba skupić się na miłości do samej siebie i korzystać raczej z rozumu niż serca.
                              Ja zawsze zastanawiam się, co tak naprawdę działa w takich sytuacjach, jak Twoja. Dlaczego ludzie się zdradzają, dlaczego odchodzą, dlaczego wracają i dlaczego są przyjmowani przez małżonków, itd.
                              Masz rację, że on nie jest nic wart. Poświęcił Wasze życie dla siebie - zrobił to, co Ty też powinnać - pomyślał wyłącznie o sobie.
                              Masz rację, to może nie być miłość. Macie za sobą mnóstwo lat razem, mnóstwo wspomnień, wspólnych chwil i miejsc. Tego nie da się wymazać z pamięci. Poza tym Twoje życie, to było życie z nim. Czy chcesz tego, czy nie, to musisz się bać tego, jak będzie być zupełnie bez niego na orbicie. To naturalne i każdy boi się tego. Poza tym - co też normalne - jesteś zazdrosna. Dlatego nienawidzisz tej drugiej kobiety. Jesteś zła na nią, a nie na męża, bo on jest częścią Ciebie i w jakimś sensie zawsze nam się zdaje, że trochę naszym świadectwem. Poza tym ta właściwa optyka, czyli oskarżenie męża, byłaby dla Ciebie jednak zbyt bolesna, bo nakazywałaby zmierzyć się z tym, że gdyby Cię kochał, nie zrobiłby tego, co zrobił. Na takie myślenie przyjdzie jeszcze czas.

                              Kiedyś w jednym z wątków na innym forum "gnębiłam" Kwiatka, który i tu się wypowiadał. Pisałam jej wtedy dość boleśnie, jak tak naprawdę wygląda najczęściej romans. To miała być taka terapia wstrząsowa - ona wtedy się na to wściekała. Jakiś czas później okazało się, że miałam rację i jej mąż wciąż ją zdradzał. Mam romans. Bardzo dobrze wiem, jak wygląda taka relacja. Jedyne, co mogę Ci poradzić, to to byś pomyślała wyłącznie o sobie. Olała go i nigdy - pod żadnym pozorem - nie pozwoliła mu wrócić. Mogłabym Cię pocieszać, że on ochłonie i do Ciebie wróci (co jest nawet prawdopodobne), żebyś wzięła go na zazdrość, albo cokolwiek innego i wtedy odkryje, że chce być z Tobą (to też jest prawdpodobne) itd. Ale to nie ma sensu. Bo on zawsze będzie Cię zdradzał. Od razu, za rok, za pięć, ale zawsze. Są wybory, których dokonujemy w związku, a których konsekwencje są nieodwracalne. Zdrada, bicie, itd. to są drogi jednokierunkowe niestety.

                              Myśl o sobie i walcz tylko o siebie. Nie dlatego, że on nie jest Ciebie wart, ale dlatego, że on za Was oboje zdecydował, iż nie ma już żadnych "Was" teraz jesteś Ty i tylko TY.


                              • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 29.03.10, 09:28
                                Dzieki za Twoje slowa, ja staram sie bardzo kierowac rozumem a nie
                                sercem, na razie nie wychodzi mi to zbyt dobrze. We mnie sa jakby 2
                                kobiety, jedna dojrzala i rozumna 47 latka a druga to nastolatka,
                                ktora sie wlasnie zakochala i za nic nie chce dac za wygrana. Wiem,
                                ze nie ma sensu walczyc o jego milosc, ona nie jest i tak nic warta,
                                zdradzal bedzie nadal. Teraz musze byc madra i myslec o sobie i
                                corce, aby nam bylo dobrze i nic nie brakowalo finansowo. Jego juz
                                tak naprawde skreslilam z zycia, ma wspaniala corke, synow i wnuka,
                                synowe tez sa bardzo dobre dla mnie. Mam kogo kochac, 3 dziewczyny i
                                3 chlopcoa, to napewno wystarczy. On wybral za nas, kupil sobie
                                mlode szczescie i mysli, ze to sens zycia. To bardzo puste myslenie
                                i nic nie budujace. Ja zylam do tej pory dla niego, teraz nadszedla
                                czas abym myslala o sobie, to bardzo trudne, to tak jakbym sie
                                rodzila jeszcze raz. Ma nadzieje, ze ten porod nie bedzie az taki
                                trudny. Pozdrawiam.
                                • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 30.03.10, 10:26
                                  Znowu mam handre, do tej pory mialam cichutka nadzieje, ze on jakos
                                  przejrzy na oczy i sie otrzasnie. Jak widze nie ma szans na poprawe
                                  i nadziei dla nas, pewnie wybaczylybym gdyby tylko dal mi niewielki
                                  znak. On nadal twierdzi, ze jest zakochany i dla nas nie ma juz
                                  zadnego powrotu. To tak boli, po prostu bol mnie przerasta i nie
                                  wiem jak mam z tym walczyc. Wielu ludzi mowi, ze zakochujemy sie w
                                  wyobrazeniu czlowieka a nie w takim jaki on rzeczywiscie jest,
                                  pewnie ja takze idealizowalam to moje niby szczescie. On nie byl dla
                                  mnie wlasciwie dobry, zadawal mi czesto bol, a to jak bicie, tylko
                                  psychiczne. Powinnam sie naprawde cieszyc, ze odszedl sam i dal mi
                                  mozliwosc prowadzenia szczesliwego zywota. Mysle, ze sie kiedys
                                  napewno przyzwyczaje do samotnosci. Szkoda, ze nie bylam nigdy
                                  egoistka, byloby mi napewno latwiej, raczej zawsze dawalam, rzadko
                                  otrzymywalam cos w zamian. Kiedy to minie? kiedy przestane cierpiec?
                                  • bell-a30 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 30.03.10, 15:20
                                    Powiem, na przykładzie mojego wuja.
                                    Nie chcę żebyś się w jakiś sposób sugerowała. A w żadnym razie nie
                                    czekała. Całe życie bardzo kochał swoją żonę, wręcz na rękach ją
                                    nosił, czwórka dzieci.
                                    I chłopu w wieku 42 lat odbiło, zakochał się w 22latce.Z żoną, którą
                                    tak kochał,postępował w ten sposób że próbował ukryć swoje dochody,
                                    żeby wiadomo, płacić jak namniejsze alimenty, taka pani miała
                                    wymagania, nie tylko łóżko.Po roku chłop wrócił z podwiniętym
                                    ogonem, psychiczne dno, błaga moją ciotkę o kolejną szanse, tylko w
                                    tym problem że to ona się teraz zakochała, oczywiście nie w moim
                                    wuju.
                                    • illusa78 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 31.03.10, 21:37
                                      I bardzo dobrze zrobiła Twoja ciocia,... to smutne że człowiek nagle traci rozum
                                      i zasłania się zakochaniem...co to tak naprawdę jest?? Coś nowego inne życie, a
                                      dla innych ciepłe kapcie i obiad na stole. O każdym z Nas świadczą czyny, nie
                                      słowa, nawet te najpiękniejsze. Jedyne co mają wspólnego to to że słowa i czyny
                                      potrafią bardzo ranić i ktoś dobrze tu zauważył, że jak człowiek raz wystawił
                                      swój związek na drogę zdrady, to już zawsze nieważne za ile zdradzać będzie, bo
                                      swoimi czynami udowodnił że nie jest wartościowym człowiekiem. Żadna "miłość"
                                      tego nie usprawiedliwia, nie jesteśmy na forum dla niewyżytych 15 - latków,
                                      którymi kierują hormony. W dorosłym życiu jest jeszcze coś takiego jak
                                      odpowiedzialność nie tylko za siebie i swoje czyny ale przede wszystkim za swoją
                                      rodzinę....cóż naszym mężom tego zabrakło...szkoda że uważają że nie zrobili nic
                                      złego. Pozdrawiam ech...trzeba zacząć słuchać rozumu mimo że serce
                                      krwawi......Trzymajcie się cieplutko. ps. Amber, co tam u Ciebie??
                                      • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 06.04.10, 16:26
                                        tak wlasnie bywa i mysle, ze z moim mezem to samo sie stalo. On nie
                                        zdradzil mnie przez 26 lat i bylym jego pierwsza dziewczyna, moze
                                        chcial sprobowac jak to jest z inna? nie wiem czy lepiej ale napewno
                                        inaczej, moze ludzie nie powinni sie ze soba wiazac na tak dlugo?
                                        czy to napewno milosc nas laczy a moze tylko przywiazanie?
                                        zakochanie to napewno super uczucie, znowu motyle i szybkie bicie
                                        serca, nie kazdy moze sie temu oprzec. Gdyby mnie cos takiego
                                        spotkalo pewnie takze nie moglabym sie oprzec, choc mialam wielu
                                        adoratorow nigdy jakos nie mialam ochoty na zdrade czy wyprobowanie
                                        innego faceta, to moze ja jestem niedzisiejsza? Pozdrawiam was
                                        serdecznie.
                                        • illusa78 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 06.04.10, 20:46
                                          nie, nie Ty jesteś nie dzisiejsza no chyba że ja też...wiesz ja do tej pory nie
                                          umiem patrzeć na innego mężczyznę i mimo że to głupie i irracjonalne z mojej
                                          strony po prostu czuje się tak jakbym go miała zdradzić a przecież on mnie
                                          zostawił......jak minęły święta?? Ja jakoś po świętach mam kryzys i ciężko mi na
                                          nowo dojść do równowagi psychicznej :(( nikt nie powinien tak cierpieć ani na
                                          nowo szukać sensu życia to takie trudne zwłaszcza mając malutkie dzieciaczki :(
                                          Pozdrawiam cieplutko
                                          • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 07.04.10, 11:50
                                            swieta spedzilam u rodzicow z dziecmi, bylo mi bardzo ciezko. Dzis
                                            takze mam handre, kiedy sie to skonyczy i zaczne myslec o
                                            samodzielnym zyciu bez niego? zawsze myslalam, ze on jest kims
                                            szczegolnym a tutaj sie okazalo, ze to pospolity dupek. Zyje chwila
                                            i mam nadzieje, ze przetrwam ten zly okres, rozumiem ciebie bardzo
                                            dobrze. Sama zostalas opuszczona przez ukochanego i nie sadze abys
                                            po takim przezyciu kiedykolwiek sobie upatrzyla zonatego, tak jak ta
                                            tusi mojego meza. W tej chwili jedyna nadzieja jak mnie trzyma przy
                                            zyciu to chec zobaczenia go cierpiacego lub oskubanego do ostatniego
                                            grosza przez jego cizie. Trzymaj sie, glowa do gory, napewno
                                            znajdziesz jeszcze swoje szczescie.
                                            • amber-on-line Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 08.04.10, 12:36
                                              hej witam was. moje swieta tez nie byly udane. nawet nie zadzwonil.mysle ze to
                                              juz koniec bo ja jestem w pol. juz 8 msc.on juz ma prwdopodobnie nowa a jego
                                              zona nadal to akceptuje. nie pisze tu zbyt czesto bo troche mnie to dobija. nie
                                              lubie tego ze tak cierpimy a jak to wszystko czytam to mi jeszcze gorzej. Chce
                                              isc do przodu. juz niedlugo wyjezdzam.mam nadzieje ze zostawie to za soba. Tak
                                              naprawde to od nas zalezy czy cierpimy. On dzis mi powiedzial ze jestem caly
                                              czas jak w depresji....hmmmm no ciekawe.Powiedzial tez ze z nim tak nigdy nie
                                              jest bo on tego do siebie nie dopuszcza. Troche w tym racji. Moze sprubujemy :-)
                                              chcialam was troche rozweselic- kozystajcie z kazdej fajnej chwili. Ja tez zyje
                                              z dnia na dzien ale kazdy dzien jest lepszy a ja silniejsza (co nie znaczy ze
                                              nie mam nocnych koszmarkow !) pozdrawiam was i trzymam kciuki.
                                              • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 09.04.10, 12:40
                                                faceci sa po prostu egoistami i nie zasluguja na nasza milosc, my
                                                sie naturalnie ludzimy, ze do nas wroca. Tak naprawde to po co maja
                                                do nas wracac aby znowu zranic? to nie sa ludzie zaslugujacy nawet
                                                na jedna lze, oni maja wszystko gleboko w d...., najwazniejsze, ze
                                                im samym jest dobrze i czuja motyle...ciekawe jak dlugo? kazda sie
                                                kiedys znudzi i beda szukac nastepnej a my idiotki dajemy sie na to
                                                nabrac. Mowie wam, najlepiej jest zyc Samej bez obowiazkow i prania
                                                cudzej bielizny. Wiem, ze brakuje pocalunku, przytulenia, to trzeba
                                                marzyc o Klunim a nie o facecie z krwi i kosci. Co to za pocalunek,
                                                ktory nie jest tylko dla mnie? ja sie nie lubie dzielic, wole byc
                                                sama i poczekac az on bedzie cierpial, a to kiedys nastapi w 100%.
                                                Idzie wiosna, nie czas na smutasy tylko zycie trzeba wziac za leb i
                                                juz. Pozdrawiam was wszystkie zakochane bez wzajemnosci, wzdychajace
                                                do tych dupkow, ktorzy nie zasluguja nawet na nasze spojrzenie. Pa.
                                                • illusa78 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 09.04.10, 20:11
                                                  BRAWO!! BRAWO!! Tak trzymaj !! Do nas tez kiedyś uśmiechnie się los,
                                                  Najważniejsze że na starość jak usiądziemy z gromadka wnuków jak spojrzymy za
                                                  siebie będziemy umiały powiedzieć że przeżyłyśmy swoje życie nikogo nie raniąc.
                                                  Niech "nasi kochani mężowie" idą swoją drogą, a my nie dajmy się i trzymajmy
                                                  głowy wysoko, bądźmy z siebie dumne, są na tym świecie porządni faceci, na pewno
                                                  są gdzieś tam, może kiedyś nasze drogi się zejdą. Puki co idzie wiosna uwielbiam
                                                  promienie słońca na swojej twarzy i chwile spędzone z dziećmi pojadając lody w
                                                  pucharku z bita śmietana :) Mamy po co żyć i cieszmy sie każda nawet najmniejszą
                                                  drobnostką a wszystko będzie dobrze, taka mam nadzieję. Pozdrawiam trzymajcie
                                                  się cieplutko :))
                                                  • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 13.04.10, 10:53
                                                    cholera, latwo powiedziec gorzej tak trzymac. Dzis znowu mam dolek,
                                                    tesknie za nim az do bolu. Wiem, ze on nie jest tego wart ale serce
                                                    nie sluga.. i co mam zrobic, tylko sie chyba zastrzelic. Po prostu
                                                    dac sobie w leb, bo co za sens mam jeszcze moje zycie? jestem
                                                    prawdziwa egoistka i nie mysle o corce, ja po prostu chce aby ten
                                                    bol minal, czy ktos wie jak dlugo to bedzie jeszcze trwalo?
                                                  • noemi123 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 13.04.10, 11:54
                                                    u mnie nadal trwa, chociaż wrócił przed miesiącem i niby jest
                                                    wspaniale, nie rozmawiamy o przeszłości, nie wypominamy, nie ma
                                                    awantur, tak jakby nic się nie stało. Ale ja pamiętam każdy dzień
                                                    bólu jaki mi zadał.
                                                    Wrócił bo mężuś kochanki zakończył romans, mój był z nią 7 miesięcy,
                                                    mieszkał w jej mieście i nie wiedział, że ona ma męża gliniarza.
                                                    Sprytna była. O odłożenie sprawy rozwodowej, którą sam założył
                                                    prosił tydzień, odłożyłam. Teraz jestem słodka, wykorzystuję go
                                                    finansowo bo narazie nie pracuję ale wiem, że z czasem odpłacę mu za
                                                    wszystko, za każdy dzień cierpienia. Wyrzucenie go za drzwi to
                                                    pikuś, są inne sposoby.
                                                  • noemi123 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 13.04.10, 15:31
                                                    ja swojemu nie mówiłam,że cierpię, że chciałam aby wrócił, skręcało
                                                    mnie w środku jak go widziłam, czułam jego zapach( on schudł, zadbał
                                                    o siebie) ale wytrzymałam, uśmiechałam się, udawałam miłą, pewną
                                                    siebie, przyjacielską, baz wyrzutów, skarg, rozmawialiśmy jak
                                                    znajomi, przyjaciele. Bo spójrz z tej strony, że wyrzuty,
                                                    oskarżenia, płacz tylko go zniechęcą w twoją stronę. A jak będziesz
                                                    słodka, miła, zadbana ale ze swoim wywarzonym zdaniem on
                                                    zainteresuje się tobą ponownie, Ale na to trzeba czasu, cierpliwości
                                                    i czasem ugryzienia się w język. Mi też się wydawało że on nie ma
                                                    juz do mnie powrotu, rzeczywistosć okazała się inna i los dał mi
                                                    szansę odpłacenia za jego zło a jemu ukręcił nosa i pokazał kto w
                                                    tym złym dla niego czasie podał mu pomocną dłoń i przygarnął.
                                                    Teraz patrzę mu w oko, uśmiecham się do niego i myślę jaki on naiwny
                                                    i głupi sądząc że ma nademną kontrolę jak to napisał kochance w
                                                    emailu. Jego kontakty emailowe z kochanką też ja zakończyłam chociaż
                                                    on o tym nie wie. Po prostu porozmawiałam z nią i pokazałam jej jaki
                                                    jest zakłamany, okłamywał ją i mnie. Ona odpuściła bo zagroziłam, że
                                                    pokażę wszystko jej mężowi wraz z jej rozbieranymi zdjęciami z
                                                    pozami w sytuacji niedwuznacznej. Wystraszyła się i mam spokój.
                                                    Co zrobisz-Ty postanowisz.
                                                  • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 14.04.10, 10:14
                                                    Kochalam faceta z jajami, silnym charakterem z sasadami, ktory nigdy
                                                    w zyciu nie ryzykowalby mojej milosci, swojej lojalnosci i szacunku
                                                    dla siebie dla mlodki. Muj facet juz po pierwszym spotkaniu
                                                    powiedzialby do siebie czlowieku co ty robisz! Mnie fascynowala sila
                                                    charakteru. Teraz on jest czlowiekiem, ktory dzwoni po 5 razy
                                                    dziennie do swojej mlodki, jak jest w Berlinie to co 15 minut
                                                    spaglada na telefon i jak ona zadzwoni to leci na zlamanie karku, az
                                                    laczki gubo po drodze. Taki facet juz mnie nie interesuje, on sie
                                                    zatracil, nie ma juz odrobiny godnosci i poczucia wlasnej wartosci.
                                                    Ta dziewczyna skastrowala go i on tego nawet nie zauwazyl. On juz mi
                                                    nie imponuje tylko jest zalosny dupek latajacy za mlodka jak kot z
                                                    pecherzem. Troche szkoda ale na glupote nie ma rady, moze nigdy nie
                                                    byl tym facetem, ze ktorego go mialam. Pozdrawia z etapu
                                                    przegladania na oczy.
                                                  • noemi123 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 14.04.10, 11:07
                                                    czytam i w twoich wypowiedziach widze siebie z przed 3 lat, czas
                                                    wszystko zmienia. Ja swojego byłm bardziej pewna niż siebie, łeb
                                                    dałabym uciąć za jego wierność i zasady. Miał honor, poczucie
                                                    odpowiedzialnośći, był naprawdę wartościowym człowiekiem,bardzo
                                                    szanowanym i znanym w moim mieście. A potem? Potem dupa tak mu
                                                    zawróciła w głowie, że zupełnie zgłupiał,nie poznawałam go, pisał
                                                    dla niej wiersze, notorycznie się kapał i mył żęby z czym miał
                                                    wcześniej problemy, stroił się niesamowicie, kosmetyków, balsamów
                                                    używał w masakrycznych ilościach, robił badania weneryczne, brał
                                                    tabletki zwiększające popęd seksualny, potrafił góry dla niej
                                                    przenosić, kupił jej samochód wartości mojego mieszkania a dziecku
                                                    1000zł miesiącznie żałował. Później jak dowiedział sie o jej mężu
                                                    napił się i swoim autem wjechał w jej dom, rozwalił bramę wjazdową,
                                                    poturbował jej ojca, wiele głupot narobił. Martwił się, czy jego
                                                    matka zdąży umrzeć przed jego wylotem z kochanką do Tajlandii bo
                                                    musiałby urlop przerwać a już miał wykupiona wycieczkę!!! Trzeba
                                                    mieć tupet, na szczęście dla niego umarła kilka dni przed urlopem,
                                                    na którym to był bardzo szczęśliwy, widziałam na zdjęciach.
                                                    Musisz wiedzieć, że to nie miłość, to zauroczenie, zaślepienie,
                                                    zachowują się zupełnie inaczej przy kochankach niż przy żonach bo
                                                    kochanki tak naprawdę ich nie znają.Kochanka mojego męża powiedziała
                                                    mi, że nigdy nie chciała być z nim na zawsze, nie chciała wiązać
                                                    sobie z nim życia, to chyba o czymś świadczy, bawią się nimi a oni
                                                    sądzą, że to miłość. Mó chciał po powrocie abym powiększyła sobie
                                                    cycki bo ona ma większe, abym chodziła goła po domu, abym przy nim
                                                    pierdziała i załatwiała swoje potrzeby fizjologiczne, bo ona też tak
                                                    robiła,mówił, że to kobieta z klasą z wyższej półki. Nie znam
                                                    kobiety z klasą, która robi kupę i pierdzi w obecności innych osób.
                                                    Teraz mam wszystko gdzieś. Ty potrzebujesz czasu, ja też mówiłam, że
                                                    go nie przyjmę ale przekalkulowałam, że z wygody po prostu jest mi
                                                    lepiej jak on jest w domu, korzystam z jego kasy, jeżdżę jego autem,
                                                    naciągam na wypady w Polskę, on płaci rachunki, ja narazie nie
                                                    pracuję. A że się jeszcze puszcza? Ile mu pozostało? Ma prawie 50
                                                    lat, ja ledwo przekroczyłam 30. Też mam w planach znalezienie sobie
                                                    kochanka, dlaczego nie? Brutalne i szczere, cyniczne. Nie mam
                                                    zamiaru sobie czegokolwiek odmawiać, on mnie tego nauczył.
                                                  • noemi123 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 14.04.10, 11:24
                                                    Jestem pewna, że ta ukrainka go rzuci jak tylko trochę sie odkuje,
                                                    zabawi a on przejrzy na oczy, to tylko kwestia czasu, zobaczysz sama
                                                    jak szybko ogon podwinie i zaskomle pod twoimi drzwiami. Tak było w
                                                    moim przypadku i w przypadku jedynaczki z sąsiedniego wątku. Oni
                                                    wszyscy po jednym huju...
                                                  • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 14.04.10, 13:55
                                                    bardzo mnie ucieszyla twoja wypowiedz!teraz wiem dopiero, ze bede
                                                    zyla i to calkiem dobrze. Zrobie jak ty, bede korzystac z jego kasy,
                                                    mieszkania o powierzchni 111 m2, ktore dziele tylko z corka, auta i
                                                    innych dobroci przyziemnych a brudne koszule i gatki niech mu pierze
                                                    ukrainka! ja mam spokuj i wygode, z nikim i niczym nie musze sie
                                                    liczyc, czy to nie cudowne? musze byc tylko mila i udawac slodka
                                                    idiotke. dzieki!
                                                  • noemi123 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 14.04.10, 15:59
                                                    ja mam 34, on 48, ona 30.Jest odemnie ładniejsza, zgrabniejsza w tym
                                                    sensie, że ma większe ładne cycki i dużą dupę, wąską talię, taka
                                                    doda z długimi czarnymi kręconymi włosami. Możesz wygrać
                                                    przebiegłością tak jak ja to zrobiłam. To dobrze, że ona ma 30,
                                                    świadczy to o tym, że to nie miłość u nich tylko jej interesowność,
                                                    może kasa, może jego możliwości jak to było w przypadku kochanki
                                                    mojego męża, zauroczył ją swoimi możliwościami, pieniędzmi, bardzo
                                                    drogim autem, hotelami, prezentami no i dobrym seksem.
                                                    Wiem, że wygrasz, to tylko kwestia czasu. Uwierz w siebie. I nie
                                                    krytykuj jego i jej w obecności męża.
                                                  • noemi123 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 15.04.10, 13:39
                                                    a ja właśnie zrobiłam niespodziankę dziwczynie, która pcha się do
                                                    łóżka mojego m, gdy tylko potrzebuje pieniędzy, wtedy wysyła do
                                                    niego smsy z propozycją:-). Załatwiłam jej wzięcie na portalu
                                                    erotycznym. Chce seksu to będzie miała wiele propozycji:-)

                                                    Ależ ja wredna jestem:-)
                                                    A mężuś dzwonił przed chwilą, że dziś późno wraca z wawy, pewenie
                                                    gdzieś zamoczy:-)
                                                    I zabawa trwa.
                                                  • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 15.04.10, 14:19
                                                    o rany ty naprawde super sobie radzisz z ta sytuacja! powiedz mi ale
                                                    jedna rzeczy, czy on byl wczesniej zonaty? on 48 ty 34, dlaczego
                                                    zdecydowalas sie na takiego starucha? ja na twoim miejscu
                                                    ogladalabym sie za jakims chlopcem kolo 30 tki. Nie byloby zdrad
                                                    gdyby nie bylo dziewczyn, ktore chca uszczesliwiac obcych mezow. One
                                                    zawsze mysla, ze stara zona juz sie wysluzyla i faceta trzeba
                                                    pocieszyc, bo on na to zasluguje. Z nia to dopiero bedzie
                                                    szczesliwy...dla mnie facet, ktory zdradza i zostawia swoja wybranke
                                                    jest zwyklym petakiem, bez honoru i nie ma szans na szczescie,
                                                    dostanie tylko to na co zasluzyl.
                                                  • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 15.04.10, 16:37
                                                    o rany, to tak samo jak ze mna! tylko ja wyslalam mojego do szkoly,
                                                    sama pilnowalam dzieci. Jak go poznalam nie mial grosza przy duszy,
                                                    doszlismy przez lata do finansowej stabilizacji, on ma wysoka
                                                    pozycje w pracy, ktora sama mu zalatwilam. W sumie to ja jestem
                                                    winna, ze tak sie stalo. On zawsze pragnal kasy a mnie na tym nigdy
                                                    nie zalezalo ale dla swietego spokoju dalam sie namowic na
                                                    wyczerpujaca prace dla niego. Wykorzystal mnie naprawde w 100%,
                                                    zestarzalam sie a on wyglada nawet interesujaco i dziewczeta
                                                    zwracaja na niego uwage. Dla mnie to porazka, wybralam przed 26 laty
                                                    niewlasciwego faceta. Teraz juz nie zdecyduje sie na nikogo, mam
                                                    przyjaciolke, ktora jest sama i bardzo szczesliwa. Faceci nie sa
                                                    warci naszego bolu, milosc takze jest zluda.
                                                  • illusa78 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 16.04.10, 11:44
                                                    Hmm...nie rozumiem, po co chcesz "walczyć" skoro go nie chcesz...chcesz się
                                                    zemścić?? a pomyślałaś, że w ten sposób zniżysz się do jego poziomu?? Na co Ci
                                                    to czy na pewno chcesz patrząc w lustro widzieć taką osobę żądną zemsty i tak
                                                    samo fałszywa jak on?? Pomyślałaś o tym że możesz bardziej zranić siebie w ten
                                                    sposób? Nie rozumiem Cię :(( Czy nie lepiej żebyś zaczęła żyć dla siebie a nie z
                                                    wizją że może do Ciebie wróci i wtedy mu pokarzesz. Nie szkoda Ci siebie i
                                                    swojego życia?? Pozdrawiam. Myśl o sobie i tylko o sobie i bądź dobra dla siebie
                                                    i zastanów się czy na pewno nie szkoda Ci życia na zemstę......A może będzie
                                                    szczęśliwy, zobacz wiele jest zdrad i wiele drugich związków i nie raz one są
                                                    już na zawsze. Ty również zasługujesz na miłość i szczęście a to jest niezależne
                                                    od tego ile mamy lat tylko jakimi ludźmi jesteśmy. Ja staram się w to wierzyć.
                                                    Trzymaj się i swoich zasad i nie zdradź samej siebie :))
                                                  • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 16.04.10, 12:15
                                                    ja tak naprawde to nie wiem czego chce, tesknie za nim az do bolu,
                                                    jestem bardzo zazdrosna o te druga, nie moge zniesc mysli, ze ona
                                                    moze go rzeczywiscie uszczesliwic. Ja wiem, ze to jest chore i
                                                    glupie ale na tym etapie nie potrafie dac mu spokoji i zyczyc
                                                    wszystkiego dobrego. Jestem dla siebie dobra ale nie chce juz dalej
                                                    cierpiec, ten bol mnie przerasta i nienawisc coraz czesciej zaglada
                                                    mi w oczy. Zyje z dnia na dzien, nie chce stracic szacunku do siebie
                                                    i ponizac do jego poziomu, ale to takie trudne. na razie nie
                                                    zrobilam nic aby jemu zaszkodzic, jestem mila i usmiechnieta a to co
                                                    pisze to tykie moje mysli i plany, ktore snuje na przyszlosc. Czy je
                                                    wykonam to nie wiadomo, juz chcialabym byc na etapie obojetnosci,
                                                    ale to nie jest mozliwe po 2 miesiacach. Bardzo cierpie i nawet nie
                                                    wiem dlaczego, moze ja takze go ie kochalam tylko moja zraniona duma
                                                    i zazdrosc tak mi daje popalic?
                                                  • illusa78 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 16.04.10, 14:56
                                                    a mi się wydaje że wygramy jak zaczniemy myśleć nie o nich o tym co nam zrobili
                                                    tylko o sobie. Oni o nas nie myślą uwierz mi. Wygramy jak zaczniemy wszystko to
                                                    co robimy robić tylko z myślą o sobie, nie myśląc jednocześnie o nich, jak
                                                    zaczniemy żyć tak jakby ich nie było. Musimy iść do przodu wiem że to boli ale
                                                    patrząc wstecz zamiast pójść na przód będziemy stały w miejscu. Mi tez jest
                                                    ciężko mimo że to już tak długo boli cały czas tak samo, boli to że on jest z
                                                    nią i ich dzieckiem, że nasze małe dzieci muszę chować sama, nawet mam takie
                                                    myśli że nasze dzieci są dla niego mniej ważne bo im nie poświęcił tyle czasu
                                                    ale to mnie boli nie jego, człowiek usprawiedliwia swoje czyny nie tylko przed
                                                    innymi ale również przed samym sobą i oni nie sądzę że uważają że zrobili coś
                                                    złego bo nie da się żyć w ciągłym poczuciu winy. Oni zamknęli nasz rozdział w
                                                    życiu, czas abyśmy my również go zamknęły...choć sama nie wiem jak to zrobić.
                                                    Trzymaj się :))
                                                  • noemi123 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 16.04.10, 16:35
                                                    Dziś jak spałam próbował przeszukać mój telefon komórkowy ale mam
                                                    blokadę klawiszy na hasło, więc wyjął karte sim i próbował odczytać
                                                    ze swojego, no ale nie znał mojego pinu do karty.Nie potrafił
                                                    złożyć mojego tel i tak połozył na półce. Przyjechał w nocy w wawy,
                                                    majtki na lewej stronie:-) Założył blokade klawiszy na swoich
                                                    telefonach,wcześniej nie miał, w mojej obecności nie odbierał dwóch
                                                    połączeń, potem wysłał sms. Zabawa trwa, wojna nerwów. On udaje, że
                                                    jest ok, ja tez:-) Ale atmosfera ciężka.
                                                  • illusa78 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 17.04.10, 10:24
                                                    Nie marnuj sobie z nim życia widać że to jest wszystko sztuczne i na dwa fronty.
                                                    Wykop go daj sobie tą satysfakcję i pokaz że bez niego Ci lepiej. Szkoda życia
                                                    na takich ludzi...nie rozumiem po co oni wracają skoro nie umieją wrócić tak na
                                                    prawdę. Jaki on ma w tym interes....Ty chcesz się zemścić ale czy myślisz że
                                                    skoro on wcale tak na prawdę do Ciebie nie wrócił jesteś w stanie go zranić??
                                                    Może mu ulżysz tylko a sama zmarnujesz więcej czasu, już wystarczająco dużo
                                                    życia mu poświęciłaś, może warto zająć się swoim życiem, już bez niego. Pozdrawiam
                                                  • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 19.04.10, 09:10
                                                    widzicie, ja mam znowu dolek, przeryczalam caly weekend z malymi
                                                    przerwami. wiem, ze wygram jak o nim zapomne tak jak on to zrobil ze
                                                    mna. Wiem, ze nie ma za kim tesknic i trzba myslec o sobie, chce
                                                    patrzec sobie prosto w oczy i miec szacunek do siebie. Gdyby nie to
                                                    male ale, to glupie serce nie chce zapomniec, ciagle bije ze
                                                    zdwojona szybkoscia i trzepoce jak u nastolatki. Robie wszystko co
                                                    tyko mozliwe aby sie nie dac poniesc uczuciom, ale nie jestem zimna
                                                    krolowa sniegu i po prostu czasami przegrywam sama z soba.
                                                    Trzymajcie sie mocno i patrzcie z optymizmem w przyszlosc.
                                                  • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 19.04.10, 10:57
                                                    ta cholerna milosc to ogromne przereklamowane bagno, jestem zla na
                                                    siebie, ze tak sie dalam opetac. To niemozliwe, aby moje uczucie
                                                    bylo tak mocne przez 26 lat, ja chyba jestem swiruska! nie chce
                                                    cierpiec, mam dosc, prosze o rade co robic? sadzilam, ze po 2
                                                    miesiacach bedzie troche lepiej, a tu ze zdwojona sila wszystko
                                                    wraca i musze znowu sie jakos pozbierac. Co za bagno!
    • mire-llka Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 19.04.10, 16:47
      Witajcie Kobietki.
      Niestety mnie spotyka coś podobnego.Wiem o kochance męża ok 6 miesięcy.Nasze
      małżeństwo trwa 15 lat, ale jesteśmy ze sobą 20.Praktycznie z dzieciaka
      wskoczyliśmy w dorosłe życie ze sobą...i było naprawdę nam fajnie.Przeżyliśmy
      tyle pięknych,ale i tragicznych chwil.Niestety jak już pisałam wyżej,nagle świat
      mi się zawalił.Mój ukochany mąż praktycznie złapany na kłamstwie przyznał mi się
      do romansu.....i to z 16 lat młodszą dziewuchą, którą znam osobiście.Wiedziała
      doskonale ,ze ma nas(mnie i 9 letniego synka)i mimo to za moimi plecami wili
      sobie gniazdko.Same wiecie jakie to uczucie dowiedzieć się ,że osoba która
      budowała z Wami życie przez X lat wszystko niszczy w imię nowej przygody.Nie
      chce opisywać jaka kochanka jest złośliwa i pewna siebie...ale szlag mnie trafia
      ,że mąż chce mnie zostawić dla takiej podłej dziewuchy ,która ma w d..pie to że
      niszczy (wspólnie z nim zresztą),...rodzinę,rani mnie i dziecko.
      Na początku czułam ogromny ból,który zjadał mnie od środka...wylewałam siebie
      gdy Mały nie widział.Najgorsze jest to ,że mój mąż uważał i chyba nadal
      uważa..."że nic złego nie robi"..przecież wraca na noc, by dziecko widziało rano
      tatusia..Wcześniej walczyłam o Niego..to głupie...ale chciałam Go tulić i po
      prostu mieć, a powinnam Go znienawidzić.Przyznał mi się do różnych bajek jakich
      jej naopowiadał, by ją zdobyć"bo jaka kobieta da d..py jak wie że facet kocha
      żone???".
      W tej chwili dałam Mu ultimatum....nie dam Mu przedłużać tego.My albo
      Ona.Niestety słyszę tylko"nie wiem...nie wiem"
      Muszę chyba podjąć drastyczne kroki jakieś,bo nie chce się męczyć(jak czytałam
      na innych forach) 5 lat i czekać,a On będzie z Nią budował przyszłość, po czym
      odejdzie.Szkoda mi mojego cennego czasu.Dość mi zabrał.Jeśli odejdzie.....to
      niech idzie.Już widzę światełko w tunelu.Wierzę ,że będę szczęśliwa z kimś innym
      lub sama.Mam przecież synka:)))
      Porada moja,jest taka,żeby rozmawiać ze szczerymi ludźmi.Mi najbardziej pomogła
      rozmowa z mężczyzną, kolegą który tłumaczył mi idiotyczne postępowanie takich
      facetów.Moja rodzina też mocno mnie wsparła.Jestem wdzięczna szwagierce ,która
      wiedziała od początku i zapewniała mi różnego rodzaju rozrywki i poranki przy
      kawie.Przyjaciółki też mnie nie zawiodły.Ważne żeby kobiety w takich sytuacjach
      jak MY nie traciły wiary w siebie .Ja straciłam na początku...bo co ma myśleć
      kobieta porzucona dla innej???
      Dziwię się kochankom, że tak walczą i cudzych mężów,jak o złoto...przecież jeśli
      zdradził mnie to zdradzi i ją prędzej czy później...bo to już taki typ faceta.
      Dlatego coraz bardziej ,choć boję się tej myśli....uważam ,że powinnam kopnąć Go
      w tyłek...i obrócić się na pięcie.Dziecko też będzie wolało widzieć szczęśliwych
      rodziców osobno, niż przygnębionych razem.Nie wiem czy umiem kiedykolwiek
      wybaczyć...tak do końca.
      WALCZCIE O SIEBIE...nie o faceta....
      nowa fryzura,spotkania z życzliwymi ludźmi.Ostatnio oglądałam program gdzie
      kobieta czekała 20 lat na mężą!! Podziwiam...kiedy zrozumiała....zarządała
      rozwodu i zapisała się na portal randkowy i mając prawie 60 lat układa sobie
      szczęśliwe życie z miłym panem:)
      Żałuje tylko ,że nie miała odwagi wcześniej tego zrobić.Ja jeszcze trochę boję
      się puścić barierkę mostku przez który przechodziłam z moim mężem.Ale to
      wszystko jeszcze takie świeże...i nagłe.
      Powodzenia Kobietki..i mimo ,że sama dopiero odrywam się od toksycznej ściany
      ,życzę Wam tej odwagi....zapomnijcie o NICH :))) Oddajcie sobie spokój i życie.
      • bell-a30 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 20.04.10, 08:48
        Życzę Tobie powodzenia i szczęścia w życiu.
        Moja rada!Składaj pozew o rozwód. To jest obrzydliwe,twój mąż śpi
        z kim popadnie i jeszcze masz to akceptować.Nie wspomnę o chorobach
        przenoszonych drogą płciową, ale o samym braku szacunku do Ciebie.
        Okazał się nieodpowiedzialnym człowiekiem, który niewie czego chce.
        Jak sprawdza się powiedzenie:jak suka nie da to pies nie weżmie.
        A chłop jest jak pies, jak łatwe mięso do zdobycia, to bierze, czemu
        nie. Ty nie musisz tego akceptować, podemij decyzje za niego.Niech
        się ktoś inny martwi, czy zdradza, czy będzie zdradzał.
        Życie jest za krótkie żeby się tak umartwiać, trzeba skupić się na
        sobie i na dziecku.On się w tej chwili dobrze bawi i nie przejmuje
        się tym że jego bliscy cierpią.
        • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 20.04.10, 10:43
          w zupelnosci ciebie popieram, tacy faceci nie powini nas
          interesowac, bo dla nich nie licza sie lata z nami spedzone tylko
          nowa niby milosc. W rzeczywistosci to sa tylko naladowane
          testosteronem orangutany, ktorym rozum odjelo i super sie bawia.
          Uwazaja, ze dobrze robia i maja do tego prawo, bo przcierz sie
          zakochali a na milosc wiadomo nie ma rady. To pospolici faceci,
          slabeusze i obszczymorki bez odrobiny szacunku do siebie. My
          jestesmy laskami z klasa i nam tacy nie sa do niczego potrzebni.
          bawcie sie takze dobrze!
          • bell-a30 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 20.04.10, 10:58
            Wiosna w pełni, planować wyjazdy wakacyjne, majówki, rowerek,rolki
            lasek, jezioro, wycieczki za miasto, kosmetyczka,fryzjer, picie
            piwka na świeżym powietrzu, dyskoteka. Nie siedzieć w domu,i nie
            myśleć:kocha nie kocha, zostawi nie zostawi. Uwierzcie, misiaczki
            nie mają takich dylematów, nie rozmyślają i nie rozpamiętują.
            Jak coś panu nie pasuje to szuka następnej.Z reguły to takie dupy
            wołowe, co nawet nic w kuchni nie potrafią zrobić i szukają darmowej
            kuchty.Już nie wspomnę że nawet nie potrafią ze swoimi dziećmi się
            bawić. Bo ich cel, to machanie kiełbasą i narzekanie jaki to on
            biedny jest.
            • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 20.04.10, 12:30
              wlasnie, gotowanie to koszmar! dlatego szuka sobie gosposi, na
              szczescie ja juz nia nie bede, zwolnilo sie miejsce i chetna
              znalazla sie bardzo szybko, ladna, mloda latajaca w krotkiej
              spodniczce to i kielbasa stoi bez przerwy. Moja tez ale sobie sama
              radze. Wiosna, slonce, piwko i wycieczki to super sprawa, a wolnosc
              to cos bardzo kosztownego. Wlasciwie to ja nigdy nie chcialam
              wychodzic za maz, odpowiadalo mi zycie tylko dla samej siebie,
              kiedys o tym zapomnialam a teraz czas na odnalezienie starego
              podejscia do zycia.
              • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 20.04.10, 14:40
                Ja przed 26 laty dokonalam zlego wyboru, z ksiecia zrobil sie marny
                dupek, ktory poszedl na mlode cialo. Szkoda, ale tylko jego. Za 5
                lat bedzie sobie musial worek viagry zorganizowac. Hahahah. pa. jak
                to strasznie boli, jak pomysle, ze bede miala taka hustawke
                nastrojow przez nastepne 4 lata to mnie szlag trafia na sama siebie.
                • illusa78 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 20.04.10, 15:23
                  No niestety ja jednego dnia się śmieje bawię z dziećmi siedzę na placu zabaw, a
                  drugiego nawet nie mam siły wstać a widok uśmiechniętych ludzi - rodziców
                  bawiących się ze swoimi dziećmi mnie dobija i mam ochotę uciec. Bardzo bym,
                  chciała już zapomnieć ale nie umiem te moje dzieci są takie malutkie i co na nie
                  spojrzę to widzę czego sama im nie dam bo po prostu sama nie dam rady i ogarnia
                  mnie taki smutek złość żal na wszystko i wszystkich że mój mąż okazał się takim
                  draniem bo jak można nazwać faceta którego żona jest w ciąży a ten w tym samym
                  czasie ja zdradza i jest na tyle głupi że daje się złapać kochance która wie że
                  ma żonę w ciąży i robi jej bachora. Tego chyba nigdy nie zrozumiem jak można być
                  taką kobietą i takim głupim i durnym facetem. No dziś właśnie też mam
                  doła...słońce świeci a mnie to dobija powinno padać. Jakoś sobie poradzę wiem że
                  muszę pozdrawiam. Chciałabym tylko żeby moje dzieci miały normalną rodzinę którą
                  on i ta suka im zabrali i już nic nie będzie tak jak kiedyś.....
                  • annajurczyk Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 20.04.10, 16:05
                    ojej, dzis chyba ja musze ciebei pocieszyc. Wczoraj tez mialam dola
                    als dzis swiat wyglada zupelnie inaczej. Zobaczysz, zapomnisz o nim
                    i bedziesz jeszcze bardzo szczesliwa. Nie mozemy sie dac wodzic za
                    nos tym dupkom bez honoru, na co tobie taki? kobieta jest
                    samodzielna i da sobie rade nawet w najciezszych chwilach. Glowa do
                    gory, bedzie wszystko dobrze! Muj szanowny EX ma dzis urodziny i do
                    niego nie zadzwonilam, corka juz z nim rozmawiala i on sie bardzo
                    dziwi dlaczego nie dzwonie i czeka na telefon. Doszlam do wniosku,
                    ze urwanie kontaktu w taki dzien jest najodpowiedniejszy, chyba mam
                    racje, co o tym ty sadzisz? Nie dam sie soba pomiatac i nie bede sie
                    dzielic z jakac cizia, wszystko albo nic, polowek nie lubie. Mysl o
                    sobie i badz dla siebie dobra. To forum naprawde pomaga, jak czytam
                    te rozne posty np. kochanek to wlos na glowiestaje, co te kobiety
                    wyprawiaja aby dogodzic facetowi, a im w to graj.
                    • illusa78 Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 20.04.10, 16:21
                      Pewnie że dobrze robisz co on zgłupiał do reszty czeka na życzenia??? a niby z
                      jakiej racji co masz mu życzyć szczęścia, kurwa może jeszcze tort
                      kupić???????!!!!! Oni są bezczelni i im więcej czytam takich rzeczy to tym
                      bardziej się utwierdzam w przekonaniu że oni przecież nic złego nie zrobili a my
                      nie wiadomo czemu cierpimy..przecież oni są szczęśliwi. Szlak mnie trafia. Ja
                      wiem ze dam sobie radę wiem to tylko co zrobić z tym smutkiem, poczuciem
                      niesprawiedliwości i samotnością w tłumie :((( Nieraz chciałabym usnąć i spać
                      już cała wieczność albo nic nie czuć a najchętniej chciałabym mieć amnezję i
                      zapomnieć wszystko co mnie z nim łączyło zapomnieć że kiedyś był, szkoda że z
                      moją mamą nie umiem tak pogadać jak z Tobą w sumie jakbyś się postarała
                      mogłabym być Twoją córką a takiego Tatuśka to bym znać nie chciała, na sama myśl
                      jakby mój ojciec zrobił takie kurewstwo mojej matce to nawet gadać bym z nim nie
                      chciała. Pozdrawiam ech dziś ciężki dzionek :((((
                      • mire-llka Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 20.04.10, 21:50
                        Oj dziewczynki...
                        Ja też mam huśtawki nastrojów....ale coraz mniejsze.
                        Ale niedawno uznałam ,że chyba najbardziej by ich trafiło....jakby poczuli
                        prawdziwą zazdrość.Faceci to dziwny gatunek małpy,który zwraca uwagę na kobietę
                        tylko wtedy,kiedy czują zagrożenie ze strony innego samca.Nie wiem czy jestem
                        gotowa....ale powinnam chyba poznać miłego facecika młodszego trochę ode
                        mnie..czyli z 10 lat młodszego od Niego...haha ale by Mu kopara opadła;)W sumie
                        nam też należy się jeszcze coś od życia...a tego kwiatu pół światu! Dajmy sobie
                        z nimi spokój....szkoda myśli ,nerw i pochorować się łatwo;)Pocieszmy się ,że
                        żyjemy w dobie internetu;)Jest przynajmniej co porobić wieczorem..i samotność
                        utopić bezalkocholowo..

                        Kurde ja tak teraz piszę, a jutro pewnie znów dołek złapie....echh
                  • bell-a30 Re: Do Ilusia 78 21.04.10, 08:18
                    Kochana, bardzo mi jest Ciebie żal. Jak przeczytałam co Ci się w
                    życiu przytrafiło, to włos mi się zjeżył.Nietety są suki, co idą po
                    trupach. Ta kochanka poszła najłatwiejszym sposobem:złapać chłopa na
                    dziecko, nie problem. Dziecko, żona w ciąży, a ta się chwytała
                    takich sposobów.Ten twój chłop to skończony dureń, oby mu życie
                    odpłaciło jak potraktował Twoje dzieci i Ciebie.
                    Pozdrawiam cieplutko!
                    • illusa78 Re: Do Ilusia 78 21.04.10, 08:32
                      Dziękuję Ci, ale wiesz już dawno przestałam wierzyć że życie jest sprawiedliwe i
                      niech mu tam będzie dobrze chciałabym tylko móc normalnie żyć po tym wszystkim a
                      szczerze nie bardzo mi się udaje. Skoro ona wpadła na taki pomysł on się na to
                      złapał to są siebie warci, szkoda tylko, że na mojej i dzieci krzywdzie budują
                      swoje szczęście....widać ich to nie obchodzi, zresztą ona otwarcie to mówi a
                      jemu widać tez nie przeszkadza, zresztą przecież nie on jedyny tak zrobił więc
                      pewnie się usprawiedliwił sam przed sobą, serce nie sługa. Tylko czy on ma
                      jeszcze coś takiego???? Pozdrawiam Was wszystkie i zdradzone żony i kochanki,
                      żyjcie tak żeby na starość spojrzeć wstecz i wiedzieć że przeżyło się życie
                      nikogo nie depcząc po drodze. Budowanie związku na kłamstwie to chyba nie
                      najlepszy pomysł bo czy w związku nie jest najważniejsze zaufanie?? Żyjmy i
                      postępujmy z ludźmi tak jakbyśmy sami chcieli żeby nas traktowali.
                      • bell-a30 Re: Do Ilusia 78 21.04.10, 09:01
                        Nie spodziewaj się że pani będzie mieć wyrzuty sumienia, to nie ten
                        typ.Czasami życie odpłaca, czasmi nie.Najaważniejsze, że dzieci mogą
                        być z Ciebie dumne i się Ciebie nie wstydzić.
                        Są faceci,dla których rodzina ma dużą wartość i wierze głęboko że
                        spotkasz takiego.
                    • bell-a30 Re: Do Ilusia 78 21.04.10, 08:44
                      Dla przestrogi!
                      Historia z życia wzięta. Wojskowy-a wiadomo, że tam jest najwęcej
                      kochasiów, z racji pracy jaką wykonują,tzn. dużo wolnego czasu na
                      pierdoły,wyjście z założenia że dużo im się należy za darmo.
                      Do rzeczy:rodzina, dwójka małych dzieci, jest tak że jak się
                      rezygnuje ze służbowego, darmowego mieszkania, dostaje się odprawę
                      na każdego członka rodziny.Więc ta rodzina dostaje odprawę:mąż, żona
                      i dwójka dzieci, pieniądze wpływają na konto pana, wspólne z żoną.
                      Co robi pan?jeszcze tego samego dnia czmycha z pieniędzmi z jakimś
                      lachociągiem. Daleko w tyłku ma że okradł nawet własne dzieci. Ważne
                      że dla lachociąga będzie na przyjemności.Jego rodzice się go
                      wyrzekli, wstydzą się takiego syna. Dlatego myślcie w życiu
                      przedewszystkim o sobie i o dzieciach.
                      • annajurczyk hustawka nastrojow 21.04.10, 11:02
                        ja juz od wczoraj mam dolek i nie moge sie wykaraskac, postanowialm
                        nie dzwonic i urwac kontakt. To bardzo trudne ale wiem, ze tak
                        trzeba, jak czytam wasze posty to rzeczywiscie wlos sie na glowie
                        jezy do czego sa faceci zdolni. Tak naprawde to o co im wlasciwie
                        chodzi? o milosc? czego szukaja? ja mam wrazenie, ze to tylko sex,
                        jak kielbasa jest zadowolona to oni mysla, ze kochaja. W sumie to
                        chaba zeden z nich nie jest zdolny do glebszych uczuc a my
                        dziewczyny tak tylko myslimy i wierzymy, ze mamy ksieciow z bajki a
                        w rzeczywistosci to tylko ropuchy! Trzymajcie sie mocno i nie
                        martwcie sie, milosc jest przereklamowana i mozna zyc bez niej!
                          • mire-llka Re: hustawka nastrojow 21.04.10, 17:37
                            hmm..
                            Dziś Ktoś powiedział mi coś bardzo prawdziwego.
                            "-Nie jesteś ofiarą....to Oni są ofiarami własnej głupoty..."

                            Buduje prawda???I aż dziw bierze ,że to słowa faceta;)
                            Buziaki;)
                            • illusa78 Re: hustawka nastrojow 22.04.10, 12:56
                              Tak ofiarą jest ten kto chce nią być. Ale czy oni są ofiarami??....nie sądzę
                              może w tym sensie że są słabi i idą za pierwszą lepszą która nogi rozłoży ale
                              czy im źle z tego powodu?? NIE. To nie ich życie stanęło w miejscu dla nich
                              życie zmieniło się na "lepsze", ja nie czuję się jak ofiara a czy on...na pewno
                              nie, człowiek robi tak żeby mu było dobrze więc wszystko co się dzieje w jego
                              życiu stara się jakoś usprawiedliwić, nikt nigdy nie da rady żyć wiecznie w
                              poczuciu winy, tak sie nie da. Ja już dawno przestałam oceniać mojego męża i co
                              dziwne mimo wszystko jeśli tam mu lepiej życzę mu szczęścia tylko chciałabym móc
                              o nim zapomnieć tak na zawsze..................................
                      • illusa78 Re: Do Ilusia 78 21.04.10, 15:41
                        No tak, faceci maja wszystko i wszystkich w dupie..wiesz moi teściowie tez mają
                        lepszy kontakt ze mną niż z własnym synalkiem i bardzo mi pomagają ale to ich
                        syn choć tamtej znać nie chcą (dziecka też) to zawsze ich syn..A tego pana to
                        normalnie do sądu o kradzież chyba można tak zrobić, lachociąg lachociągiem ale
                        pana ścigać można!! Ja staram się myśleć teraz o dzieciach z uwagi że są
                        malutkie o sobie narazie nie myślę. Nie mówię że nie dbam o siebie wszyscy mówią
                        że jestem fajną ładną i zgrabniutką dziewczyną więc to chyba nie ma różnicy od
                        kogo facet odchodzi i na jaki model wymienia, liczy się nowe świeże mięso i jak
                        tu ktoś napisał kierują się kiełbasą :(( Wiem że są normalni i fantastyczni
                        faceci mężowie ojcowie no cóż ja trafiłam na jad kiełbasiany!!!!! Pozdrawiam
                        • annajurczyk Re: Do Ilusia 78 22.04.10, 12:11
                          dzis nie wytrzymalam i do niego zadzwonilam, byl zly, ze sie nie
                          odzywalam i nie zadzwonilam na urodziny, nie kocha mnie i nie chce
                          byc nastepne 20 lat z kims, kogo nie kocha. On sobie mysli, ze ja
                          bede jego przyjaciolka i powiernica a tamta bedzie do milosci i do
                          luzka. Czy on jest chory i kompletnie zglupial? byl dla mnie bardzo
                          oschly i tak manewrowal jakbym ja byla wszystkiemu winna, po prostu
                          mam grac wedlug jego zasad, czyli siedziec cicho i go podtrzymywac
                          na duchu, jesli nie to fora z jego zycia. Poczekam az to sie
                          rozwinie i bede go bardzo obserwowac, a jednak dzwonienie nie ma
                          sensu. Tylko mi jest teraz gorzej po tej rozmowie, on jest dla mnie
                          ostatnim egoistycznym dupkiem. Teraz jestem na 100% przekonana, ze
                          to namietnosc a nie milosc, szkoda, ze on nie umie tego rozroznic.
                          • illusa78 Re: Do Ilusia 78 22.04.10, 13:18
                            no nie warto dzwonić ja już dawno przestałam i powiem Ci że jak on dzwoni to
                            jest taki milusi i nawet jak jestem na niego zła to słucha jak nigdy chyba widzi
                            po woli co mi i dzieciom zrobił, mimo że brnie w to dalej ale zaczyna mnie
                            rozumieć....chyba...mi najgorsze że brakuje go tak zwyczajnie kiedyś był moim
                            przyjacielem takim najlepszym a ja jego przyjaciółką mimo że byliśmy mężem i
                            żoną byliśmy również przyjaciółmi ech......nawet nie wiem czego bardziej mi brak
                            męża czy przyjaciela, ktoś kiedyś powiedział że nie ma takiego wagonu którego
                            się nie da odczepić (mąż, żona) ale przyjaciół ma się na całe życie to oni są
                            naszym sterem i okrętem :)
                            • annajurczyk Re: Do Ilusia 78 22.04.10, 14:47
                              wiesz, dzis sie dowiedzialam, ze juz razem mieszkaja, to znyczy, ze
                              on budzi sie przy niej. Czuje sie naprawde bardzo podle, mialam do
                              tej pory nadzieje, ze on sie na taki krok nie zdecyduje przez wzglad
                              na mnie. Okazalo sie, ze to po prostu kawal hama i nie chce nic juz
                              od niego, poszedl za daleko. Moje zycie bedzie juz nalezalo tylko do
                              mnie. To tak strasznie boli i nie wiem czy kiedykolwiek bede miala
                              sile aby zaufac innemu. Z jednej strony ciesze sie, ze to nastapilo
                              teraz a nie jak bede bardzo stara. Mam po prostu jeszcze szanse na
                              ulozenie sobie zycia. On jest dla mnie w tej chwili tylko podlym
                              sukinsynem, ktoremu kielbasa stoi i nim dyryguje testosteron. Ja
                              stracilam takze przyjaciela nie tylko meza, to chyba jest najgorsze.
                              Dobrze mi robia pogaduszki z Toba, moze moge do ciebie zadzwonic?
                                • illusa78 Re: Do Ilusia 78 16.05.10, 13:07
                                  Co słychać u was dziewczyny tak zamilkłyście. U mnie po staremu mija dzień za
                                  dniem, a ja raz jestem silniejsza raz słabsza. Chciałabym żeby te huśtawki
                                  nastroju były już za mną. Dziś doskwiera mi samotność, pogoda jeszcze pogłębia
                                  mój zły nastrój. Pozdrawiam
                                    • annajurczyk Re: Do Ilusia 78 04.11.10, 21:54
                                      dawno mnie tutaj nie bylo, spedzilam super wakacje z nowa miloscia, jak na razie minely 4 miesiace i nadal mam rozowe okulary. Moze juz nie tak bardzo naiwne jak w mlodosci ale calkiem sobie niezle radze i co najwazniejsze wierze w siebie i jestem szczesliwa. Napewno dojdzie do rozwodu, chce byc wolna i niezalezna od nikogo. nadal jestem dobra dla siebie, dzieki dziewczyny za wszystko. Pozdrawiam.
    • akolpszt Re: Kochanka i Żona czy to tylko puste słowa..... 10.01.17, 08:30
      Witam nie tylko facet to świnia.Mam żonę i jesteśmy 24 lata po ślubie .Mamy dwoje dzieći córkę lat 23 i syna 21 .Nie stety ,ale żona ma kochanka i Teras mam zakładać nową rodzinę tylko dla tego że żona okazała się Szmatą to nie fer .Wdomu ja wszystkim się zajmuję ona tylko pracuje .To nie fer bo nową zabawkę sobie kupiła i powinno jej to się odbić bardzo

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka