doemi
04.03.10, 11:05
Jestem mężatką...od 2 tygodni, co czuję..rozczarowanie. Problemem jest praca..wiem, takie czasy, ciągły brak czasu, zabieganie. Ale dlaczego aż do takiego stopnia?Mój mąż od ślubu z domu wychodzi rankiem, wraca kolo 18 po to żeby znowu siąść przed komputerem i pracować do nocy.
Nie ma czasu na rozmowę...on tłumaczy, że nie ma wyjścia, że MUSI pracować a to ja jestem tą złą, która go nie wspiera...
Ja też pracuję ale nie 15 godzin na dobę a 8...czy to ze mną coś jest nie tak?
Ważne jest też to...że mąż nie robi tego dlatego że brakuje nam na życie:(
Jak to życie będzie wyglądać za kilka lat, jeśli już teraz tak to wygląda...?