niepewność...

24.03.10, 09:36
Doradzcie mi coś, jestem z facetem długo, pisałam zreszta juz cos na
ten temat( która droga) ale nie jestem pewan swoich uczuc do N
planujemy slub on twierdzi że jest ok, ale potrzeby jest mi do wielu
spraw, np naprawa samochodu jakis remoncik w domu a na osobności juz
nie pamietam kiedy sie przytulaliśmy, nie ciagnie mnie to...
natomiast z drugim poznanym hmm tez nie jestem pewna swoich uczuc,
bo znamy sie krótko, on ma zone, z która sie rozwodzi i dziecko...co
robić?
    • horpyna4 Re: niepewność... 24.03.10, 15:13

      Znaleźć trzeciego. Na tych dwóch nie kończy się świat.
    • panna.m.igotka Re: niepewność... 24.03.10, 16:03
      kiz-ia napisała:

      > ale potrzeby jest mi do wielu
      > spraw, np naprawa samochodu jakis remoncik w domu a na osobności
      juz
      > nie pamietam kiedy sie przytulaliśmy, nie ciagnie mnie to...
      > natomiast z drugim poznanym hmm tez nie jestem pewna swoich uczuc,
      > bo znamy sie krótko, on ma zone, z która sie rozwodzi i
      dziecko...co
      > robić?

      Jeśli chcesz wyjść za mąż tylko dlatego, żeby Twój przyszły mąż
      martwił się o samochód i remont w domu itp., to zostaje opcja
      pierwsza. Tylko, że po co wychodzić za maż skoro za jakiś czas
      będzie trzeba się rozwodzić. Tak ja to widzę. Dla mnie po twoim
      opisie nie ma to sensu ... chyba, że z nim pogadasz o swoich
      potrzebach ... i on zmieni zachowanie w stosunku do ciebie. Druga
      opcja to pomyłka, ale to ty czujesz i wiesz najlepiej. Moim zdaniem
      kiedy w życiu pojawiają się wątpliwości, trzeba siąść i się poważnie
      nad nimi zastanowić. Zrobić sobie rachunek sumienia i odpowiedzieć
      na pytanie czego ja właściwie chcę od mojego życia. Dużo szczęścia
      życzę. Pozdrawiam.
    • wanioliowa Re: niepewność... 25.03.10, 13:40
      planowanie ślubu z jednym, nawet mając dylematy, lecz mając na oku drugiego jest
      nie fair, nie uważasz?

      do naprawy auta polecam zawodowego mechanika. Po co masz za cały rok
      emocjonalnie płacić za bycie żoną kogoś z kim ci źle, jak możesz raz na jakiś
      czas za gotówkę i bez małżeńskich zobowiązań?
      Na prawdę małżeństwo to coś więcej niż robotnik za darmo dla żony i gosposia za
      darmo dla męża.
    • marzeka1 Re: niepewność... 25.03.10, 19:39
      Powiem tak: chcesz spieprzyć sobie życie, wyjdź, mając takie podejście za mąż za
      narzeczonego albo zwiąż się z ciągle jeszcze żonatym facetem z dzieckiem.
    • twojabogini Re: niepewność... 28.03.10, 12:09
      Wyjedź gdzieś na rok, dorosnij, a potem bierz się za zakładanie
      rodziny. Jak potrzebujesz usług typu remoncik, naprawa autka - to
      popracuj nad większymi zarobkami i zapłac za te usługi kasą, a nie
      udawaniem miłosci. To jest k..mentalne znacznie większe niż dawanie
      d..za tego rodzaju usługi.
      Możesz oczywiscie też postawic sprawę jasno - powiedziec niedoszłemu
      mężowi, że nie jestes pewna swoich uczuc do niego, ale potrzebujesz
      go do napraw i nie jestes też pewna uczuc do pewnego zonatego i
      dzieciatego mężczyzny. Jeśli on zaakceptuje taki układ - to nie
      bedziesz mogła sobie nic zarzucic.
    • burza4 Re: niepewność... 28.03.10, 19:16
      Ślubu się nie bierze dla naprawy samochodu, a pan z dzieckiem na karku to żaden
      cud, tylko związek niosący tysiące zgryzów o których nie masz pojęcia. Olej obu
      i daj sobie czas.
Pełna wersja