pół roku po ślubie i już jestem kurwą...

05.05.10, 12:20
Witam Panie,
bardzo porszę o radę, bo nie wiem już co robic, nigdy nie wierzylam
w to, ze rodzina moze zniszczyc zwiazek, teraz to juz nie wiem...

Chodzi o to, ze od dluzszego czasu jestesmy samodzielni, moj maz
dopiero konczy studia (zaocznie, pracuje i razem wynajmujemy
kawalerke), ja zarabiam juz od dawna powazne pieniądze, i mamy to
szczescie ze jestesmy w polowie budowy wymarzonego domu...

Strasznie sie na to cieszymy, jednak od dluzszego czasu tesciowa
moja najslodsza stwierdzila ze jak sie zbudujemy to ona sprzeda z
tesciem ich stare mieszkanie i wprowadza sie do nas... Przed slubem
to byla awantura ze nie chcialam u nich mieszkac-tesciowa jst wredna
i zaborcza, caly dzien siedzi w domu i tylko kaze sie wozic po
miescie, poza tym jest pedantka, a ja balagaiara... Jest miliard
powodow, ja wymowilam sie przed mezem tym, ze pracuje glownie w domu
i nie mam ochoty chowac sie po katach przed jego matka (balam sie
ze bedzie kazala sie wozic i ogolnie mi przeszkadzala).

Nie musze dodawac, ze jak temat domu wyplynal to ostro zareagowalam,
powiedzialam ze chcemy pomieszkac sami, oni sa mlodzi i dadza sobie
rade, a poza tym dom jeszcze nie gotowy, po co takie plany juz robic?
Na to tesciowa ze to nie tylko moj doam ,ale tez i jej syna, ktorego
ona urodzila i ktory zapie***la na moje fanaberie... Mialam juz dosc
i powiedzialam ze to ja zarabiam glownie na ten dom, rzucilam
liczbami i uslyszalam ze jak tak dobrze zarabiam to na pewno się
kurwie... Wyszlismy stamtad, moj mąz jest smutny, ale to mi wszystko
z rąk leci, nie chce zeby z mojego powodu byl sklocony ze swoja
rodzina, ale to bylo chyba przegiecie? Jak ja mam sie zachowac?
Jestem dosc dumna osoba, ale nie chce zrujnowac naszego zwiazku...
    • deodyma Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 05.05.10, 12:44
      a maz na to co procz tego, ze jest oczywiscie smutny?
      jak zareagowal na to, gdy jego mamusia zarzucila Ci kurestwo?
      • fajna_facetka Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 07.05.10, 13:59
        to jest choleryk, nie jest smutny, raczej 'upset', powtarzra ze nie
        bedziemy sie kontaktowac z jego rodzina bo to chore, itp. ale ja nie
        chce tak, bo to go unieszczesliwi, czy mam schowac dume do kieszeni?
        nie chce teraz tej baby ogladac, codzi mi pzede wszystkim o to jak
        ma wygladac nasze zycie, nie jestesmy teraz tylko we dwoje, sa tez
        nasze rodziny...
        • dzika_monika Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 11.05.10, 17:22
          bez sensu panikujesz "są też nasze rodziny" ułóż sobie życie z mężem a potem
          będziesz układała z rodzinami ... ja pół roku z teściową nie rozmawiałam i "nie
          bywałam" jak mi chciała na głowę wejść i kazała mówić "mamo", teraz jesteśmy po
          imieniu i jest ok albo nawet bardzo ok. Bo wiadomo co komu wolno.
        • sic-transit Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 14.05.10, 11:05
          NIGDY nie chowaj dumy do kieszeni. Jeśli sama się nie będziesz szanowała, to
          nikt Cię nie będzie szanować.

          Ta kobieta to z tych, co jak im pozwolisz wejdą Ci na głowę i na nią jeszcze
          nasikają.

          Nie musicie zaprzestawać kontaktów z teściami, ale na twoim miejscu oczekiwałbym
          przeprosin za te słowa i dopóki bym ich nie otrzymał - kontakty byłyby
          zawieszone. I jasno powiedziałbym, że nie życzę sobie podobnych słów w
          przyszłości i jeśli znowu się pojawią - kontaktów nie będzie.

          W tym przypadku jedyna droga to asertywność - oczywiście obustronna - zarówno
          twoja jak i męża.

          Ja bym sobie nie pozwolił na to, aby ktokolwiek - włączając moją rodzinę mówili
          tak o mojej żonie!

          Greg
          • sic-transit Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 14.05.10, 11:10
            No i odnośnie samego tematu - jeśli nie chcesz, aby teściowe z wami mieszkali to
            radziłbym również w tej sprawie asertywność. Powiedz jasno, że nie ma takiej
            możliwości i koniec.

            A jeśli pojawi się "dlaczego" - powiedz szczerze dlaczego - w tym przypadku
            szczerość nie będzie od rzeczy - oczywiście nie musisz powiedzieć dokładnie tego
            co napisałaś, ale np. "bo między wami są konflikty i nie wyobrażasz sobie tego
            rodzaju ciągłych konfliktów i trudnych sytuacji we własnym domu, który ma być
            oazą spokoju dla Ciebie, męża i dzieci".

            Jak będziesz ściemniać (tak jak teraz), to konflikty nie skończą się nigdy.
            Niestety ludzie za często zamiast mówić prawdę, ściemniają i potem są problemy
            większe niż muszą być.

            A co do asertywności - bo pisałaś, że ostro reagujesz. Asertywność zakłada brak
            atakowania kogokolwiek - czyli bez ostrej reakcji mówisz co masz powiedzieć i tyle.

            Greg
            • ichi51e Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 30.07.10, 14:54
              zgadzam sie. ale, jest dobra wiadomosc: za kazdym razem jak beda ci
              wypominali dlaczego z nimi nie mieszkaci mow "jeszcze sie mamusia/tatus
              dziwi? a kto mi kurewstwo zarzucal?"
        • yenna_m Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 12.11.10, 12:48
          > to jest choleryk, nie jest smutny, raczej 'upset', powtarzra ze nie
          > bedziemy sie kontaktowac z jego rodzina bo to chore, itp. ale ja nie
          > chce tak, bo to go unieszczesliwi, czy mam schowac dume do kieszeni?

          absolutnie nie chowac dumy do kieszeni

          po pierwsze - to jego rodzice i jesli on uwaza, ze nalezy wyznaczyc granice i potrzasnac tesciami wlasnie poprzez zerwanie kontaktow - to moim zdaniem nie mogl sie bardziej sensownie i lojalnie w stosunku do Ciebie zachowac

          oczywiscie zerwac kontakty na jakis czas

          tesciowie powinni zrozumiec, ze tworzycie sami podstawowa komorke spoleczna i macie prawo do wlasnego zycia, wlasnych decyzji zyciowych i nie wpierdzielania sie ich w wasze zycie na kazdym kroku

          poza tym wyzwiska ze strony tesciowej pod Twoim adresem - non comments

          pytanie: czy gdyby to byla pobca osoba - nie zerwalabys to takim wystepie kontaktow?

          to, ze jest to rodzina meza nie znaczy, ze nie masz wymagac szacunku od tesciow

          tym bardziej, ze jestescie dopiero na poczatku drogi, wiec tesciowie powinni sie jeszcze troche maskowac ;) jesli sie nie maskuja - licz sie z tym, ze jak pojawia sie dzieci, moze byc calkiem niezly cyrk, jesli nie wyznaczycie granic i sie nie odetniecie od nich
    • marzeka1 Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 05.05.10, 14:34
      No właśnie, poza tym, że mąż smutny, ustawił mamuśkę do pionu czy
      też pozwolił cię obrażać???? NIGDY, PRZENIGDY w takiej sytuacji nie
      zgódź się na wspólne mieszkanie. Zadbaj może także o rozdzielność
      majątkową, jeśli jedyną reakcją męża było to, że "jest smutny".
      • szonik1 Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 05.05.10, 15:55
        A mąż to taka większa czy mniejsza ciapa?Fatalną postawą się wykazał...i to
        powinno Cię zmartwić,a nie pyskówka z teściową.
      • attiya Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 10.05.10, 09:37
        Marzeka dobrze napisała, więc już nic nie dodam :-)
    • aneta-skarpeta Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 05.05.10, 15:53
      na drugi raz powiedz jej, że to że ona nie widzi innej metodu na
      zarabianie duzych pieniedzy niz kurwienie to jej współczujesz


      ps. walcz:)
      • gizmo-to-ja Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 05.05.10, 19:48
        Moja Droga sama jestem teściową ale co to za babsztyl z twojej teściowej i jakim
        prawem cię obraża? Porozmawiaj z mężem i kategorycznie nie zgadzajcie się na ich
        przeprowadzkę do was,co to za pomysł???I radzę jak najszybciej spotkać się i
        stanowczo im to oświadczyć.Po drugie przecież jak chcieli dom to mogli sobie
        wybudować.Świat się wali ,jeszcze takich ludzi nie spotkałam...
        • deodyma Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 05.05.10, 20:45

          gizmo-to-ja napisała:

          > Moja Droga sama jestem teściową ale co to za babsztyl z twojej
          teściowej i jaki
          > m
          > prawem cię obraża? Porozmawiaj z mężem i kategorycznie nie
          zgadzajcie się na ic
          > h
          > przeprowadzkę do was,co to za pomysł???I radzę jak najszybciej
          spotkać się i
          > stanowczo im to oświadczyć.Po drugie przecież jak chcieli dom to
          mogli sobie
          > wybudować.Świat się wali ,jeszcze takich ludzi nie spotkałam...



          o moja droga, moja tesciowka to dopiero tragiczna kobieta:D
          na szczsescie nie utrzymuje z nia kontaktow od zeszlego roku.
          bardzo podobna do tesciowki autorki tego watku o ile nie gorsza:)
        • pelna_pytan123 Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 06.05.10, 17:44
          Wg mnie powinnaś porozmawiać z mężem jak on widzi tę sprawę i jak zamierza uświadomić zarówno Tobie jak i swoich rodziców o wspólnym mieszkaniu w Waszym domu.
          Wiem co mówię bo też przechodzę podobną sytuację tyle, że moi teściowie nie moga pogodzić się z tym, że dom będzie wybudowany na działce należącej do mnie, nie do mojego męża czy naszej wspólnej. I wiecie co mi teściowie powiedzieli?? Że nie kocham męża bo nie chcę aby ziemia była nasza wspólna.
          Tylko od kiedy to miłość określa się posiadaniem wspólnej ziemi??

          gimzo-to-ja czy uważasz, że faktycznie dziewczyna powinna iść porozmawiać z teściową?? Bo mi sie zdaje, że to teściowa powinna przyjść i ją przeprosić, wkońcu to teściowa niszczy ich przyszłość. I czy czasem synuś nie powinien jasno oświadczyć mamusi ze teraz ma żonę i z nią chce dzielić życie a nie z mamą?? Wg mnie za każdym razem kiedy synowa sie odezwie przeciwko planom, opinią teściów to staje się tą najgorszą osobą. Bo przecież synuś nigdy nie sprzeciwi się mamusi.
    • majaa Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 05.05.10, 20:17
      Przede wszystkim dowiedz się na czym stoisz, jeśli chodzi o męża.
      Brak reakcji z jego strony nie jest dobrym znakiem. Na wszelki
      wypadek skorzystaj z rady Marzeki i zabezpiecz się finansowo.
    • kaz-oo Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 05.05.10, 21:15
      <<Wyszlismy stamtad, moj mąz jest smutny, ale to mi wszystko
      > z rąk leci, nie chce zeby z mojego powodu byl sklocony ze swoja
      > rodzina, ale to bylo chyba przegiecie? Jak ja mam sie zachowac?
      > Jestem dosc dumna osoba, ale nie chce zrujnowac naszego zwiazku...>>

      Dziwne pytania zadajesz...To nie było przegięcie. To było wstrętne, podłe i
      poniżające! I Twój mąż po tym jest jedynie "smutny"?!
      Żadnego wspólnego mieszkania - to po pierwsze. Po drugie, zabezpiecz się
      finansowo... i przyjrzyj się dokładnie za kogo wyszłaś za mąż. Dla ścisłości,
      też jestem teściową.
    • laylooli Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 06.05.10, 20:03
      > i powiedzialam ze to ja zarabiam glownie na ten dom, rzucilam
      > liczbami i uslyszalam ze jak tak dobrze zarabiam to na pewno się
      > kurwie... Wyszlismy stamtad, moj mąz jest smutny

      tylko smutny?
      yyy...
      mąż chyba powinien wreszcie przeciąć pępowinę...

      ---

      Lubię nowosci-rynkowe.pl
    • bigzenon Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 07.05.10, 00:58
      Zauważyłem że każda baba mówi o mężu że nie zareagował (chociaż tego niewiadomo)
      że ciapa itp , czemu same nie reagujecie na takie coś? (i kto tu jest
      maminsynkiem?) tylko podkładacie sie mężem? Same zadbajcie o swoje
      sprawy,(podobno jesteście takie zaradne i pewne siebie...haha) tym bardziej ze
      piszecie od razu o podział majątku....jak w takim związku moze być zaufanie i
      wspieranie sie wzajemne skoro kobiety myślą tylko o kasie? A potem liczą na
      wsparcie męża które same widzą tylko czubek własnego nosa..... A czemu ty sama
      nie zareagowałąś? a jak ktoś cie obrazi i to jst nie teściowa to też czekasz na
      reakcje innych?
      Same rozwóki na tym forum są.

      • kiddo5 Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 14.05.10, 00:30
        A ty sie boisz mamusi odpyskowac jak obraza twoja zone?
    • panna.m.igotka Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 07.05.10, 08:57
      Zgadzam się z większością powyższych wypowiedzi. Moim zdaniem to nie
      ty powinnaś rozmawiać z teściową tylko twój maż, w końcu to jego
      matka. Ale widzę po jego reakcji, że to ciapa i maminsynek. Sorry,
      ale wydaje się, że to jedynak, jedyny syn mamusi lub najmłodszy w
      rodzinie, skoro jego jedyna reakcja to "bycie smutnym". Koniecznie z
      nim porozmawiaj, a przede wszystkim wskaż wyraźną granicę między
      wami i resztą rodziny. To powinno dotyczyć zarówno jego jak i twoich
      rodziców, żeby nie zarzucał, że masz uprzedzenia tylko do jego
      części rodziny. W końcu wychodziłaś za niego za mąż, a nie za jego
      matkę. O mieszkaniu z teściami, lepiej zapomnieć. Znam wiele par,
      które po wielu latach związku stwierdziły, że im dalej od rodziców
      tym lepiej. Kwestie rozdzielności majątkowej to osobna sprawa, ale
      masz do tego jak najbardziej prawo i nikt nie może ci zarzucić, że
      jesteś nie sprawiedliwa, że go nie kochasz czy inne bzdury. Życzę
      powodzenia i pamiętaj, że zarówno twój partner jak i ty jesteście
      oboje odpowiedzialni za wasz związek i w głównej mierze od niego
      zależy cała obecna sytuacja, w jaki sposób się zachowa.
      • bigzenon Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 07.05.10, 12:05
        I gdzie tu jakiekolwiek partnerstwo? Jeżeli ze strony np. takiej osoby jak ty
        widzi tylko siebie i czubek swojego nosa? RZeczuywiście taka żona kompletnie sie
        nie nadaje na małżeństwo. Domniemam że chłop sie obudził i dał ci kopa na
        pożegnanie?
        Znam wiele par które mieszkają ze swoimi rodzicami i świetnie im sie układa. Ale
        gdy już na początku żona nie potrafi zadbać o swoje sprawy i nie wiedzieć czemu
        zwala wine na bogu ducha winnemu mężu to rzeczywiście jest pantoflarzem że nie
        ustawił żony do pionu, tylko potrafi rzucać bezpoctawne oskarżenia, na męża.
        Nie ma to jak na robić sobie na początkużycia wrogów u najbliższej rodzinie z
        obu stron brawo za egoistyczne podejście. A potem będziesz np. potrzebowałą
        pomocy teściowej przy opiece nad dzieckiem W tedy teściowa ci powie że to wasza
        sprawa a nie jej.
        • nick_ze_hej Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 07.05.10, 12:37
          >>taka żona kompletnie si
          > e
          > nie nadaje na małżeństwo>>

          <<zwala wine na bogu ducha winnemu mężu >>

          <<bezpoctawne>>

          Do tego ten styl, ta treść;))
          • bigzenon Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 07.05.10, 14:03
            Jak komuś brak argumentów...........to już standardowo do pisowni sie
            przyczepi, bo cóż innego mogłabyś napisać?
            Nieprawdaż?
            • nick_ze_hej Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 07.05.10, 14:09
              Nie tylko o pisownię chodzi....;) Niestety, a może właśnie "stety", nic tak
              dobrze nie określa poziomu człowieka jak sposób wysławiania się, formułowania
              myśli.
              Co do meritum - podpisuję się po opinią większości. Wspólne mieszkanie
              absolutnie wykluczone, teściowa jak najrzadziej i jak najdalej, mąż i wspólne
              finanse po lupę.
              • bigzenon Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 07.05.10, 16:37
                Dlatego to co napisała autorka i inne, które oczywiście będą po jej stronie ( bo
                jakże by mogło być inaczej skoro same są w po rozwodach i nieudanych
                związkach:), odbieram jako chęć zaspokojenia przez żone tylko i wyłącznie
                własnych potrzeb, która widzi tylko czubek własnego nosa. Ledwo są małżeństwem a
                już wszystkie chcą podziału majątku..... Jak w takim razie zbudować związek
                skoro żonka widzi tylko swoje potrzeby? Tak jak ty też jesteś za podzialem. Czy
                jesteś po rozwodzie czy nieudanym zwiazku? Małżestwo to jedność wspólnota itp. a
                nie każdy sobie.
                Jeżeli moja żona czy jeszcze nie żona miała by mnie lustrować z takich błachych
                spraw(ciekawe jak by to wyglądało) to już by była spakowana i za drzwi.
                • kiddo5 Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 14.05.10, 00:32
                  Przeczytaj jeszcze raz to co napisales, wez pozadny rozbieg i zatrzymaj sie na
                  scianie.
                • a1ma Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 21.05.10, 17:30
                  > już wszystkie chcą podziału majątku..... Jak w takim razie zbudować związek
                  > skoro żonka widzi tylko swoje potrzeby? Tak jak ty też jesteś za podzialem. Czy
                  > jesteś po rozwodzie czy nieudanym zwiazku? Małżestwo to jedność wspólnota itp.
                  > a
                  > nie każdy sobie.

                  Masz rację, małżeństwo to wspólnota.
                  Ale - po pierwsze - wspólnota między DWOJGIEM ludzi, teściowej nic do tego.
                  A po drugie - do wspólnego wora powinni wrzucać oboje, a nie jedno wkłada, a
                  drugie tylko wyjmuje.


                  > Jeżeli moja żona czy jeszcze nie żona miała by mnie lustrować z takich błachych
                  > spraw(ciekawe jak by to wyglądało) to już by była spakowana i za drzwi.

                  A to akurat pięknie świadczy o Tobie.
                  Spakowana i za drzwi? Ze WSPÓLNEGO domu?? A dlaczego to ona miałaby się pakować?
        • q_fla Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 09.05.10, 12:21
          Mieszkasz z mamusią i jesteś na jej utrzymaniu, prawda? :D :D :D
      • bigzenon Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 07.05.10, 12:10
        Jeżeli o miłości mówisz że to są bzdety.... to sama dałaś świadectwo siebie
        • lili-2008 Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 07.05.10, 14:55
          Nie ma to jak czytanie ze zrozumiem i przeinaczanie czyichś wypowiedzi, żeby
          tylko ładnie pasowały do własnej opinii na dany temat.
          • bigzenon Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 07.05.10, 16:42
            Przecież jasno i czytelnie napisała że miłość to bzdury.
            I kto tu nie czyta ze zrozumieniem hmm??
            • lili-2008 Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 07.05.10, 21:24
              Szkoda słów, żeby z tobą o czymkolwiek dyskutować. Czasu zresztą też. Typowy prosty, arogancki i bezmyślny samiec.
          • szonik1 Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 07.05.10, 17:48
            Po co reagujecie na bigzenona?Szkoda czasu (tak,wiem,pewnie jestem sfrustrowaną
            rozwódką wg niego)
            • bigzenon Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 07.05.10, 18:51
              To tylko potwierdza że widzicie tylko koniec swojego nosa
              • nikita-84 Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 08.05.10, 12:13
                Hahaha, ale się uśmiałam:-)Człowieku z Twoich słów wypływa taka
                agresja,niespełnienie,że szkoda gadać.A kiedy po raz kolejny piszesz o końcu
                swojego nosa,to myślę,że brakuję Ci już argumentów.Ktoś Cię skrzywdził?Mówi się
                trudno i idzie się dalej,takie jest niestety życie.Życzę powodzenia.P.S Nie
                jestem rozwódką hehe;-)
            • bigzenon Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 07.05.10, 18:52
              Noi też to że prawda wyszła na jaw
    • caysee Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 07.05.10, 22:59
      Ja bym zerwala kontakt na dluuugi czas po takim tekscie od strony tesciowej albo
      w ogole kogokolwiek. I w zadnym wypadku nie dalabym sie wmanewrowac w mieszkanie
      w tym samym domu.
    • rosapulchra-0 Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 08.05.10, 11:54
      Ze swoją teściową nie rozmawiam od 12 lat. Od tamtej pory nie miała i nie ma
      możliwości przychodzić do nas do domu, mój mąż się kontaktuje z nią tylko wtedy,
      gdy musi, czyli bardzo rzadko. Sama do tego doprowadziła. Nigdy mnie nie
      szanowała, ani naszych dzieci. W swoim czasie jej ingerencja w nasze życie
      doprowadziła do tego, że byliśmy o włos do rozstania. Też mnie wyzywała,
      intrygowała, oczerniała, plotkowała, robiła wszystko, żeby zniszczyć naszą
      rodzinę. Nie miała najmniejszych skrupułów, a nawet nas okradła i dorobiła do
      tego teorię, że jej się należało. Osobiście uważam, że dobrze zrobiłam.
      Przynajmniej od niej mamy spokój.
      • lili-2008 Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 08.05.10, 14:09
        Moja teściowa też ma swoje wady, ale w porównaniu z Waszymi to kobieta-anioł:)
        Zresztą mój mąż nie da sobie w kaszę dmuchać i jak trzeba to potrafi głośno zaprotestować.
      • fajna_facetka Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 08.05.10, 22:51
        dziękuję wam za wszystkie wypowiedzi, co do tego pewnego pana-jestem
        chya ostatnią osobą o której można by powiedziec ze wyszlam za maz
        dla kasy i probuje od kogos cos wyciagnac;) wiele lat siedzialam nad
        ksiazkami zeby zapracowac na luksus malzenstwa z milosci;)
        postanowilam ze nie bede sie kontaktowac z tesciowa, a nawet jesli
        by miala mnie przepraszac, to tak latwo ze mna nie pojdzie. Maz jej
        zakomunikowal ze 'to jest jego zona i sobie nie zyczy, jak tak mamy
        rozmawiac to nie bedziemy wogole...'. W sumie to nie wiem czemu
        mialam na poczatku jakies skrupuly z robieniem halo i z obrazaniem
        sie na nia, jestem po prostu urazona i zdegustowana jej postawa.
        Dodam ze ani ja ani moj maz nie planujemy w najblizszym czasie sie z
        tesciowa kontaktowac, i wyleczylam sie z wyrzutów sumienia ze
        zrujnowalam relacje matka-syn...

        p.s. po napisaniu pierwszego posta zaczelam podejrzewac ze jestem w
        ciazy, teraz mam pewnosc. chcialabym zobaczyc mine tesciowej jak
        dowie sie od meza ze 'kurwa' jest w ciazy, w sumie wyjdzie na to ze
        jej wnuczątko to ... no, same wiecie... a sama na pewno pierwsza do
        niej nie pojde, teraz to ja rozdaje karty. aha, i od tej pory jezeli
        kiedykolwiek bede sie do niej zwracac to juz nie 'mamo' tylko
        wylacznie 'tesciowo'.
        • gizmo-to-ja Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 08.05.10, 23:56
          Życzę powodzenia,spokoju i wspaniałego dzidziusia.
          • tyssia Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 13.05.10, 09:12
            > Życzę powodzenia,spokoju i wspaniałego dzidziusia.

            Ja też Ci tego życze:) a do mojej teściowej nigdy nie powiedziałam "mamo" i też
            nie powiem;)
        • panna.m.igotka Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 09.05.10, 10:53
          Cieszę się, że okazało się, że twój mąż ma ja.. i stanął po twojej
          stronie. To dobrze wam wróży na przyszłość. Życzę powodzenia i
          trzymajcie się w trójkę (lub więcej) razem ;), bez osób trzecich.
          Pozdrawiam.
        • q_fla Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 09.05.10, 12:24

          teraz to ja rozdaje karty. aha, i od tej pory jezeli
          > kiedykolwiek bede sie do niej zwracac to juz nie 'mamo' tylko
          > wylacznie 'tesciowo'.

          Kochana, od dawna rozdajesz karty :)
          Tak trzymać!

          I gratuluję potomka :)
        • deodyma Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 09.05.10, 22:56

          > p.s. po napisaniu pierwszego posta zaczelam podejrzewac ze jestem
          w
          > ciazy, teraz mam pewnosc. chcialabym zobaczyc mine tesciowej jak
          > dowie sie od meza ze 'kurwa' jest w ciazy, w sumie wyjdzie na to
          ze
          > jej wnuczątko to ... no, same wiecie...




          no coz...
          tesciowka pewnie bedzxie wszystkim dookola rozpowiadala, ze zlapalas
          jej synka na dzieciaka a syn nie jest jego.
          to taki typ czlowieka i ona sie nigdy nie zmieni.
          chyba ze na gorsze.
          jedyna rada, trzymaj sie od tej baby z daleka.
        • caysee Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 10.05.10, 22:23
          No to gratuluje ciazy i zycze wszystkiego dobrego!!! :)

          A ten tekst bardzo mi sie podoba:

          "wiele lat siedzialam nad
          ksiazkami zeby zapracowac na luksus malzenstwa z milosci;)"
          • gtomasso Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 14.05.10, 19:13
            Ten cytat też mi się bardzo podoba - bo wbrew pozorom jest bardzo przewrotny ;)
            I żeby to było takie proste... No ale dobrze, pozytywne przykłady są po to żeby
            krzepić ;)

            A teściowa rzeczywiście ogień - cóż zrobić, trzeba olać. Jak będzie trzeba to
            nie dać zginąć, ale generalnie olać ;)
    • black_tangens Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 09.05.10, 14:22
      Gratulacje! Pamiętaj o tym, że ona może potem zmienić taktykę i grać słodką
      teściową byle by osiągnąć swój cel. Więc zawsze bądź wobec takiej osoby ostrożna
      i nigdy nie pozwól byście zamieszkali z nią pod jednym dachem. Bo przy takiej
      teściowej to wspólne mieszkanie = koniec związku.
    • dzika_monika kurde za co CI płacą ? 11.05.10, 17:19
      kurde za co CI płacą? bo piszesz jak naćpana licealistka. Po co się sprzeczasz z
      Teściową ? po co rzucasz liczbami? 2 ludzi powinno się dogadać jeśli są razem
      zwłaszcza w podstawowych kwestiach. Wytłumacz mężowi o co ci chodzi i a) mąż
      mamusi wyjaśni ze zakłada swoją rodzinę i ze wspólnego mieszkania nici b)mąż
      postawi swoją matkę ponad Ciebie, okaże się chłopczykiem niedorosłym do
      zakładania rodziny
      ale wtedy będziesz wiedziała gdzie jest problem bo problemem nie jest teściowa
      tylko brak porozumienia między wami w kluczowych sprawach,
    • bubster Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 17.05.10, 09:32
      Twój mąż jest TYLKO smutny?
      Nie powiedział "mamuni" do słuchu?
      To główne pretensje do męża!
    • kol.3 Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 22.05.10, 17:26
      Małżeństwo powinno mieszkać osobno i nie powinno być innej opcji. Wy
      macie swoje mieszkanie i budujecie dom, teściowie mają swoje mieszkanie
      i nie widzę powodu, aby mieli się do Was przeprowadzać, tym bardziej że
      teściowa jest taka jak opisałaś.Horror jakiś Cię spotkał.
    • kol.3 Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 22.05.10, 17:28
      Poza tym Twój mąż nie jest skłócony ze swoją rodziną z Twojego powodu,
      tylko z powodu chamstwa swojej matki.
    • kasienka23a Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 27.07.10, 14:42
      ja na twoim miejscu jasno i dosadnie powiedziła dwojemu mężowi żeby
      pogadał z mamusią na ten temat.
      To logiczne że przez takie mamusie nie jedno małżeństwo sie
      rozpadło,bo facet słuchał sie mamusi zamiast bronić swojej rodziny.
      ja jestem zdania że w tej kwestii to twój mąż musi wkroczyć do
      akcji,nie warto zadzierać z teściową.trzeba umieć się dogadać.
    • lampanocna Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 27.07.10, 20:25
      powiem wprost i dosadnie: problelem jest tu tesciowa i to ona ma cos
      z glowa, co widac jak na dloni chociazby po tym ze chce sie wpychac
      mlodemu malzenstwu do domu - nikt przy zdrowych zmyslach by na takie
      cos nie wpadl, no chyba ze rodzice sa chorzy i potrzebuja opieki.
      Jesli nie, kazdy normalny czlowiek woli mieszkac u siebie, na swoim,
      w zdrowej odleglosci nawet od rodziny co sprzyja wzajemnym
      kontaktom. Mieszkanie z tesciami to jedna z najgorszych kar jakie
      moga spotkac czlowieka, a juz z zaborczymi i klotliwymi mamusiami to
      w ogole... Kobieta nie zdaje sobie sprawy z tego ze jestescie mlodzi
      i chcecie zyc po swojemu? Chce was kontrolowac, podgladac czy co? Z
      tesciami, ba, nawet z wlasnymi rodzicami czlowiek nie czuje sie jak
      u siebie w domu. Przykra prawda, ale prawda.
      • kulawywos Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 30.07.10, 22:51
        Po 14 latach małżeństwa półtora roku temu zerwałem jednego dnia całkowicie wszystkie kontakty z teściową po jednym jej tekście na mój temat.

        Pamiętajcie "Jeżeli w małżeństwie źle się dzieje to zawsze winne są dwie strony................ i żona i teściowa":):):)
    • manipulantka Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 19.09.10, 01:31
      Strasznie sie na to cieszymy, jednak od dluzszego czasu tesciowa
      > moja najslodsza stwierdzila ze jak sie zbudujemy to ona sprzeda z
      > tesciem ich stare mieszkanie i wprowadza sie do nas... Przed slubem
      > to byla awantura ze nie chcialam u nich mieszkac-tesciowa jst wredna
      > i zaborcza, caly dzien siedzi w domu i tylko kaze sie wozic po
      > miescie, poza tym jest pedantka, a ja balagaiara... Jest miliard
      > powodow, ja wymowilam sie przed mezem tym, ze pracuje glownie w domu
      > i nie mam ochoty chowac sie po katach przed jego matka (balam sie
      > ze bedzie kazala sie wozic i ogolnie mi przeszkadzala).

      Masz prawo nie chcieć mieszkać z teściową, nawet gdyby była super. Nie szukaj powodów - jest jeden - każde małżeństwo ma prawo mieszkać tak jak chce.
    • iwonp Z kwiatami do teściowej i przepraszaj 19.09.10, 19:17
      Widać że masz problemy w kontaktach międzyludzkich - domu jeszcze nie ma a już sie pokłuciliście - nie wiem gdzie i jak zarabiasz ale negocjator z Ciebie marny - cyganie też sera nie było a już sie pobili - myślę że jak sie zastanowisz to można to było lepiej rozegrać - myślę że zamiast być na nie trzeba robić tak żeby było dobrze - myślę że trzeba w pokorę uderzyć i teściową przeprosić - bo dopiero jak będziesz mieć dzieci docenisz ile wysiłku kosztuje wychowanie dziecka i aż wstyd przed mężem jaką to synową mamie przyprowadził - rodzina dziewczyno jest najważniejsza robote stracisz a rodzina będzie - to ona na pogrzeb przyjdzie jak Ci rodzice będą umierać czy bliscy a znajomi mogą Cię olać więc myśl tą głową która niby tyle zarabia :)
      • titta Re: Z kwiatami do teściowej i przepraszaj 12.11.10, 16:37
        Od takiej rodziny uchowaj. Jest roznica pomiedzy szacunkiem, a pozwalaniem wchodzic sobie na glowe. Zarobki nie maja tu nic do rzeczy, tym bardziej, ze to tesciowa piersza ten argument wyciagnela.
      • barbra25 Re: Z kwiatami do teściowej i przepraszaj 25.11.10, 15:13
        iwonp napisała:
        > myślę że trzeba w pokorę uderzyć i teściową przeprosić - bo
        > dopiero jak będziesz mieć dzieci docenisz ile wysiłku kosztuje wychowanie dzie
        > cka i aż wstyd przed mężem jaką to synową mamie przyprowadził -
        Teściowa zarzuciła autorce wątku kurwienie się... Kto tu kogo powinien przeprosić?
        Wiesz, ja mam taką teściową, która codziennie na mnie najeżdża jaka to ja jestem: "ruda małpa", "menda bez wykształcenia" (mam zaledwie licencjat, a ona aż tytuł inżyniera...), "z wielką dupą i kałdunem"... może też powinnam teściową przeprosić, że w ogóle pojawiłam się w życiu jej syna?

        rodzina dz
        > iewczyno jest najważniejsza robote stracisz a rodzina będzie - to ona na pogrz
        > eb przyjdzie jak Ci rodzice będą umierać czy bliscy...
        Nie chciałabym teściowej na pogrzebie kogokolwiek z mojej rodziny...
    • siula5 Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 08.10.10, 16:50
      Bardzo dobrze że się postawiłaś, ja bym do niej się nie odzywała dopóki by mnie nie przeprosiła. Jeśli teraz jej ustąpisz i pójdziesz pierwsza się pogodzić to nie będzie cię już nigdy szanować, pamiętaj o tym! Ona nie musi cię kochać, ale szanować powinna!


      Stare przysłowie pszczół mówi: "Nie kłoć się z głupim, bo nikt nie zauważy różnicy."
      [url=https://www.suwaczki.com/][img]https://www.suwaczki.com/tickers/klz9epok3nw451kw.png[/img][/url]
      [url=http://straznik.dieta.pl/][img]https://straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=21794caf27a4460bf.png[/img][/url]
      • barbra25 Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 14.10.10, 14:40
        Spisz intercyzę żeby nie było, że coś jest jej syna bo to tak samo jakby było już jej.

        Słuchaj, nie trzeba wcale dobrze zarabiać żeby być posądzoną przez teściową o kurwienie się... Ja nie zarabiam wcale i oczywiście zdaniem teściowej pracuję w burdelu bo przecież z czegoś żyję... One zrobią wszystko żeby nas tylko upokorzyć i okazać jak bardzo nie zasługujemy na miłość naszych mężów. Moja teściowa była słodka gdy byłam w ciąży, tzn. starała się: kupowała mi jakieś cichy z lumpexu, których nie chciałam,a ja niewdzięczna i tak nie chciałam mieć z nią nic wspólnego i jeszcze w szpitalu zakazałam jej wizyt bo przecież po porodzie to kobieta chce odpocząć, a nie żeby jej ktoś zakłócał spokój. Byłam górą...bo mieszkaliśmy osobno. Gdy sytuacja finansowa nie pozwoliła nam dalej samodzielnie funkcjonować, musieliśmy wprowadzić się do niej, nie chciałam tego ale nie było innego wyjścia. Ja jednak długo u tej dobrej kobiety nie wytrzymałam i wyprowadziłam się do mojej mamy,a mąż został.
    • mysiadelko Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 12.11.10, 09:51
      "Mialam juz dosc
      i powiedzialam ze to ja zarabiam glownie na ten dom, rzucilam
      liczbami i uslyszalam ze jak tak dobrze zarabiam to na pewno się
      kurwie... "

      Nie rozumiem jednej rzeczy. Po co Autorka chciała przekonywać teściową na tyle skutecznie, że wymagało to aż podania liczb? Dziwi się teraz, że "mąż smutny", a nie zauważa, że upokorzyła go przed rodzicami akcentując swoje wyższe zarobki. Jakoś nie widzę tu podejścia "my", tylko "ja".

      Nie usprawiedliwiam teściowej. Tez bym nie chciała z taką mieszkać. Ale argument o kasie uważam za kompletnie chybiony. Raczej trafił swój na swego.
    • titta Re: pół roku po ślubie i już jestem kurwą... 12.11.10, 16:24
      No jasne i po takim tekscie maz chcial by abys mieszkala razem z jego matka? Wytlumacz mu, ze jak chce dobre relacje (nie tylko z toba ale i zmatka), to MUSICIE zachowac stosowna odleglosc. inaczej sie nie da.
    • sonniva rady dobrej nie dam ale napiszę tak: 07.01.11, 14:09
      kocham moją teściową!

      Absolutnie nie zgadzaj się na zamieszkanie z teściową.
      Dom to nie pole bitwy, a byłoby tak, gdyby pod dach zawitała taaaaaaaaaka teściowa!
      • kozik77 Re: rady dobrej nie dam ale napiszę tak: 27.04.11, 11:26
        dam ci "dobrą" radę...
        jeśli cię nie przeprosi , za to co powiedziała, to zapomnij , że masz teściową...,
        a gdy twój mąż będzie miał coś przeciwko, to droga do mamusi otwarta...

        szkoda dyskusji z taką kobietą, bo musiałabyś się zniżyć do jej poziomu, a tego chyba nie chcesz...powodzenia artur
Pełna wersja