fajna_facetka
05.05.10, 12:20
Witam Panie,
bardzo porszę o radę, bo nie wiem już co robic, nigdy nie wierzylam
w to, ze rodzina moze zniszczyc zwiazek, teraz to juz nie wiem...
Chodzi o to, ze od dluzszego czasu jestesmy samodzielni, moj maz
dopiero konczy studia (zaocznie, pracuje i razem wynajmujemy
kawalerke), ja zarabiam juz od dawna powazne pieniądze, i mamy to
szczescie ze jestesmy w polowie budowy wymarzonego domu...
Strasznie sie na to cieszymy, jednak od dluzszego czasu tesciowa
moja najslodsza stwierdzila ze jak sie zbudujemy to ona sprzeda z
tesciem ich stare mieszkanie i wprowadza sie do nas... Przed slubem
to byla awantura ze nie chcialam u nich mieszkac-tesciowa jst wredna
i zaborcza, caly dzien siedzi w domu i tylko kaze sie wozic po
miescie, poza tym jest pedantka, a ja balagaiara... Jest miliard
powodow, ja wymowilam sie przed mezem tym, ze pracuje glownie w domu
i nie mam ochoty chowac sie po katach przed jego matka (balam sie
ze bedzie kazala sie wozic i ogolnie mi przeszkadzala).
Nie musze dodawac, ze jak temat domu wyplynal to ostro zareagowalam,
powiedzialam ze chcemy pomieszkac sami, oni sa mlodzi i dadza sobie
rade, a poza tym dom jeszcze nie gotowy, po co takie plany juz robic?
Na to tesciowa ze to nie tylko moj doam ,ale tez i jej syna, ktorego
ona urodzila i ktory zapie***la na moje fanaberie... Mialam juz dosc
i powiedzialam ze to ja zarabiam glownie na ten dom, rzucilam
liczbami i uslyszalam ze jak tak dobrze zarabiam to na pewno się
kurwie... Wyszlismy stamtad, moj mąz jest smutny, ale to mi wszystko
z rąk leci, nie chce zeby z mojego powodu byl sklocony ze swoja
rodzina, ale to bylo chyba przegiecie? Jak ja mam sie zachowac?
Jestem dosc dumna osoba, ale nie chce zrujnowac naszego zwiazku...