0justine30
09.05.10, 22:55
Mam takie podejrzenia ale z drugiej strony nie wiem czy nie wpadłam w jakąś
paranoję i nie nakręcam się sama dlatego proszę o komentarze osób postronnych
jak moja sytuacje widzicie. Otóż jesteśmy małżeństwem z dość długim stażem - 7
lat, raz bywało lepiej raz gorzej ale ogólnie nie można się przesadnie niczego
czepiać. mam jedno dziecko i jestem w ciąży z drugim. Mąż zawsze był dosyc
aktywny seksualnie i odpowiadało mi to. Bywały także tygodnie "abstynencji"
(choroba, kłótnia itp. no jak to w małżeństwie raz na górze raz pod górę). Ale
do rzeczy przeważnie nosił przy sobie prezerwatywy (jak zabezpieczaliśmy się
przed ciążą), nie kontrolowałam nigdy ile kupił ( a zawsze to było kilka
paczek), czy jeszcze są, no słowem on się tym zajmował, ufałam mu. w każdym
razie od września staraliśmy się o dziecko więc rzecz jasna nie
zabezpieczaliśmy się. Dzisiaj sprzątałam zimowe rzeczy i w jego zimowej kurtce
znalazłam kilka opakowań "gumek", nie wszystkie były pełne. Oczywiście może
się tłumaczyć, że to stare jeszcze z "naszych" czasów. Choć sex poza domem
zdarzał się raczej rzadko, ale ok. moze powiedzieć ze kupił i nie wyjął z
kieszeni - ale dlaczego w takim razie brakuje kilku? No i ja wrócił z pracy
sprawdziłam dyskretnie jego wiosenną kurkę (a jestem jak wspominałam w ciąży
już od4 miesięcy więc zabezpieczać też się nie musimy) i znalazłam całkiem
nowe 4 opakowania pełne i jedno wyglądające nieco starzej (ale bez przesady) w
którym brakowało jednej.
Mąż pracuje w innym mieście, czasem zostaje na "imprezach" z kolegami z pracy
i nocuje podobno u kolegów i "moge zadzwonić do nich i się spytać jak mu nie
wierzę" (nie zadzwoniłam nigdy bo tak mi głupio go sprawdzać, nie chcę się
ośmieszyć).
No więc to tak po krótce. POza tym zachowanie męża wobec mnie nie zmieniło sie
raczej pod żadnym względem i jak jest w domu to nie odbiera dziwnych smsów czy
telefonów no słowem oprócz tych nocek od czasu do czasu z "kolegami" i tych
prezerwatyw nie moge sie do niczego przyczepić. Jak go sprawdzić??? Czy
przesadzam i wyolbrzymiam??? prosze o KONSTRUKTYWNE rady:)