kate219
25.05.10, 15:33
Od 3 tyg. jesteśmy albo może ja jestem szczęśliwą mamą. Tak bardzo
pragnęliśmy dziecka a gdy syn jest już z Nami to tatuś nie bardzo ma
czas. Cały czas coś a to jedzie po ogrodzenie a to po okna, wylewka
w piwnicy potem okazuje się że trzeba zrobić drzwi bo się włamali do
piwnicy w której nic nie ma i w taki sposób mąż przychodzi po pracy
zjada obiad i wychodzi. W nocy wstaję ja bo on do pracy, mam
wrażenie że on ucieka od tego żeby spędzać z Nami czas. Od dwóch
tyg. Mu mowię że chce iść pozałatwiać jakies swoje sprawy choćby
wyjście na 30 min. Do kosmetyczki odp. Jego brzmi nie musisz jeszcze
isc zrobisz to wszystko na chrzciny, a ja chciałam po prostu zrobić
coś dla siebie. Z zachowania ja też się zmieniłam zrobiłam się
strasznie nerwowa, najbardziej własnie wyprowadzaja mnie z równowagi
to jego gadanie że on to robi dla nas. Czuję się jak kura domowa,
nie mam czasu nawet dla siebie w łazience bo zaraz mały płacze. Co
mogę zrobić żeby w końcu zaczął Nas zauważać i żebyśmy to my byli
na 1 miejscu i Nam poświęcał najwięcej czasu. Popadam w jakaś
depresje nic tylko dom ,dom. Nic mi się nie chce , moja samo ocena
spadła, czasami jak mnie wyprowadzi z równowagi to mam ochotę sobie
coś zrobić, ale zaraz potem myślę o synku i nie. itd. Jak ostatnio
mu zaproponowałam że mama przyjedzie posiedzieć z małym a ja
zapraszam na kolacje to odp. NIE, może wspólne zakupy NIE, może się
czegoś napijemy NIE. Pomóżcie. Co o tym myślicie ??