tatuś-brak czasu

25.05.10, 15:33
Od 3 tyg. jesteśmy albo może ja jestem szczęśliwą mamą. Tak bardzo
pragnęliśmy dziecka a gdy syn jest już z Nami to tatuś nie bardzo ma
czas. Cały czas coś a to jedzie po ogrodzenie a to po okna, wylewka
w piwnicy potem okazuje się że trzeba zrobić drzwi bo się włamali do
piwnicy w której nic nie ma i w taki sposób mąż przychodzi po pracy
zjada obiad i wychodzi. W nocy wstaję ja bo on do pracy, mam
wrażenie że on ucieka od tego żeby spędzać z Nami czas. Od dwóch
tyg. Mu mowię że chce iść pozałatwiać jakies swoje sprawy choćby
wyjście na 30 min. Do kosmetyczki odp. Jego brzmi nie musisz jeszcze
isc zrobisz to wszystko na chrzciny, a ja chciałam po prostu zrobić
coś dla siebie. Z zachowania ja też się zmieniłam zrobiłam się
strasznie nerwowa, najbardziej własnie wyprowadzaja mnie z równowagi
to jego gadanie że on to robi dla nas. Czuję się jak kura domowa,
nie mam czasu nawet dla siebie w łazience bo zaraz mały płacze. Co
mogę zrobić żeby w końcu zaczął Nas zauważać i żebyśmy to my byli
na 1 miejscu i Nam poświęcał najwięcej czasu. Popadam w jakaś
depresje nic tylko dom ,dom. Nic mi się nie chce , moja samo ocena
spadła, czasami jak mnie wyprowadzi z równowagi to mam ochotę sobie
coś zrobić, ale zaraz potem myślę o synku i nie. itd. Jak ostatnio
mu zaproponowałam że mama przyjedzie posiedzieć z małym a ja
zapraszam na kolacje to odp. NIE, może wspólne zakupy NIE, może się
czegoś napijemy NIE. Pomóżcie. Co o tym myślicie ??
    • horpyna4 Re: tatuś-brak czasu 25.05.10, 16:53

      Myślimy, że najwyższy czas nauczyć się rozmawiać z własnym mężem.

      Ważne, żeby poznać oczekiwania drugiej osoby, a u was to szwankuje w
      obie strony.

      Nie należy zaczynać rozmowy od wylewania żalów, ani od przedstawiania
      swoich życzeń. Należy spytać tę drugą osobę o jej życzenia. Dlaczego?

      Z dwóch powodów. Po pierwsze - jawisz się wtedy jako ta dobra, jest
      wrażenie, że pytasz o jego oczekiwania, bo chcesz mu dogodzić.
      A po drugie - on się wtedy odkrywa, poznajesz jego oczekiwania i
      łatwiej sobie z nim poradzisz.

      Przemyśl to.
      • kate219 Re: tatuś-brak czasu 25.05.10, 18:31
        Rozmawiamy ze sobą, tylko co z tego że on wie na czym mi zalezy a
        mimo to ma to w nosie. Dzisiaj przyszedł z pracy zjadł i wyszedł do
        piwnicy.Nawet nie miał czasu zapytac jak dziecko,nawet nie zerknął
        do łóżeczka taka obojętność strasznie boli. Najchętniej to bym sie
        pozbierała z małym i wyjechała i odpoczeła od tego wszystkiego. Po
        porodzie zrobiłam sie strasznie wrażliwa.Na obiad były tylko rolady
        bo nie miałam zakupów, miał przyjsc z pracy a ja miałam pojechac
        dopupic do obioadu reszte rzeczy poszło w zapomnienie i pretensje ,
        powiedział że on nie bedzie miał czasu żeby z moim autem pojechac na
        przegla na co ja że sama tez sobie poradze albo pogadam z Dawidem a
        on że są jego koledzy i mi nic do nich, nie piłaś z nim to nie Twój
        kolega. Masakra. Czuje że juz psychicznie nie wytrzymuje mam coraz
        mniej siły,coraz mniej chęci do zycia.
        • krzysztof-lis Re: tatuś-brak czasu 25.05.10, 19:27
          > Rozmawiamy ze sobą, tylko co z tego że on wie na czym mi zalezy a
          > mimo to ma to w nosie.

          Bo istotne jest to, żebyś TY wiedziała na czym JEMU zależy.

          Póki co wygląda na to, że masz do niego po urodzeniu dziecka tylko pretensje. I
          jeszcze dziwisz się, że on od tej sytuacji ucieka?
          • horpyna4 Re: tatuś-brak czasu 25.05.10, 19:57

            Ona tego nie wie i najwyraźniej nie chce wiedzieć. A może gość
            chciał dziecka tylko "teoretycznie", a rzeczywistość go przerosła?

            Może dziecko budzi w nim obrzydzenie? Zdarza się. To by tłumaczyło
            jego zachowanie - brak zainteresowania i wręcz uciekanie od dziecka.

            Ale powinna tak poprowadzić rozmowę, żeby tego typu rzeczy z niego
            wyciągnąć. Bez właściwie poprowadzonej rozmowy niczego się nie
            wyjaśni, a bez wyjaśnienia niczego się nie zmieni.
            • diabel.pl Re: tatuś-brak czasu 25.05.10, 21:10
              taka jest prawda ze jestes zmeczona a nawet powiem wykonczona!ale spoko z dnia
              na dzien bedzie ci latwiej dzidzi bedzie kochansze,wiem cos o tym moj skarb ma 6
              miesiecy i to samo przezywalam myslalam ze jestem sama z dzidziom a moj ma nas w
              nosie.zacznij od kompieli powiedz swojemu ze zyczylabys sobie zeby uczestniczyl
              w kompieli malego potem zacznij wprowadzac inne rzeczy!powoli oni tak maja
              rzeczywistosc ich przerasta,moj to nawet malej na rece nie chcial brac a teraz w
              soboty jest caly dzien z nia a ja na zakupach
              • giciag Re: tatuś-brak czasu 25.05.10, 21:57
                To kochana masz ciezki orzech do zgryzienia.Maz po prostu sie boi opieki nad
                malym,a moze dotarlo do niego ze wiele sie zmienilo.Po zatym on nie rozumie
                czego od niego oczekujesz.Badz stanowcza bo zmeczenie Cie wykonczy.Zapros
                mame,popros o pomoc to nic zlego nawet jesli maz jest przeciwny.
                • heca7 Re: tatuś-brak czasu 27.05.10, 15:57
                  A Ty mieszkasz w Iranie,że się tak pana-męża o pozwolenie pytasz???
                  On przychodzi a ty już ubrana mijasz go w drzwiach ze słowami- obiad w
                  piekarniku, dziecko najedzone śpi, ja wychodzę, będę za godzinę, paaaaaaaa!
                  Ja wrócisz pewnie będzie obrażony i tyle. Najwyżej powiedz, że mamy ci zabronił
                  zapraszać( zresztą co to za NIE?!-matki własnej nie możesz przyjmować???) Jak
                  rozmowa nie pomaga to sorry.
                  • krzysztof-lis Re: tatuś-brak czasu 27.05.10, 18:55
                    > Jak rozmowa nie pomaga to sorry.

                    ROZMOWA może pomóc. Tylko ROZMOWA polega na tym, że się MÓWI i SŁUCHA. A wygląda
                    na to, że wątkotwórczyni tylko mówi, nie słuchając odpowiedzi. Bo chyba w ogóle
                    nie interesuje ją, co mąż ma na myśli.

                    Ja jednak proponuję najpierw porozmawiać. A nie tylko wykrzykiwać pretensje.
                    • lili-2008 Re: tatuś-brak czasu 28.05.10, 10:38
                      Co Ty w ogóle wypisujesz?
                      Kobieta niedawno urodziła dziecko. Jest zmęczona, to również dla niej nowa
                      sytuacja, kolejny obowiązek i ogromna odpowiedzialność.
                      Mąż wciąż ucieka z domu, nie chce się zająć dzieckiem, a przecież to ON je
                      spłodził. Samo z siebie się nie wzięło i nie znalazło w jego domu. On się
                      zachowuje jakby żona przyniosła do domu kotka, którego on wcale nie chce i
                      totalnie olewa.
                      Każda kobieta chce mieć chwilę relaksu, zapomnienia o szarej rzeczywistości i
                      jak najbardziej ma do tego prawo.
                      Niestety są faceci, na których żadne rozmowy nie działają, bo oni po prostu NIE
                      CHCĄ słuchać.

                      Do autorki wątku:
                      czy mąż był obecny przy porodzie? Czytałam kiedyś artykuł, gdzie było napisane,
                      że niektórzy mężczyźni po porodzie rodzinnym mogą się tak przez jakiś czas
                      zachowywać, bo po prostu widok porodu, krwi, śluzu itp. ich przerósł i mają
                      później problemy z bliskością.
                      Ale na pewno jest to przejściowe.

                      Z pewnością coś jest nie w porządku, zwłaszcza jeśli wcześniej nie zachowywał
                      się w ten sposób.
                      Powiedz mu o swoich uczuciach, może zrozumie jak się czujesz, gdy on od razu po
                      przyjściu do domu wychodzi.
                      • aneta-skarpeta Re: tatuś-brak czasu 28.05.10, 10:50
                        znam taka sytuacje z autopcji. niestety rozmowy nic nie wniosly.

                        jak mowilam mu ze potrzebuje zeby zajal sie dzieckiem bo ja musze
                        pojechac na zakupy, a nawet o losie do fryzjera to byly wielkie
                        zdziwione oczy

                        rozmowy nic nie daly

                        teraz wiem- ze dziecko go tak naprawde nie inetresowalo choc bylo
                        planowane, ale to byl typ ktory chcial, ale w zasadzie szybko mu sie
                        odechcialo...tyle tylko ze dziecko bylo juz na swiecie

                        dla porownania wiem jak jest z innym facetem dla ktore oczywistym
                        jest ze dziecko to obowiazki i trzeba osbie wspolnie z tym radzic i
                        nie musze blagac i dyskutowac wystarczy ze powiem- sluchaj
                        chcialabym pojsc w tym tygodniu do krawcowej, kosmetyczki, na
                        zakupy..i wspolnie dopasowujemy terminy

                        jak ma wszystkiego i wszystkich po dziurki w nosie to on przejmuje
                        domowe stery i ogarnia temat

                        i oczywiscie wszystko opiera sie na rozmowie, jednak zeby efekt byl
                        to obie strony musza chciec

                        a jak jedna nie chce to mozna sie skitrac i nic z tego nie bedzie
                      • krzysztof-lis Re: tatuś-brak czasu 29.05.10, 10:53
                        > Co Ty w ogóle wypisujesz?

                        Piszę, że w związkach trzeba rozmawiać. Nie zgadzasz się z tak śmiałą tezą?

                        > Niestety są faceci, na których żadne rozmowy nie działają, bo oni
                        > po prostu NIE CHCĄ słuchać.

                        Kiedy rozmowa polega tylko na wykrzykiwaniu pretensji, to faceci nie chcą tego
                        słuchać. Kobiety zresztą też.

                        > Mąż wciąż ucieka z domu, nie chce się zająć dzieckiem, a przecież
                        > to ON je spłodził. Samo z siebie się nie wzięło i nie znalazło w
                        > jego domu.

                        Nie chcę być okrutny, ale dla mnie wygląda to na takie małżeństwo, w którym
                        dziecka pragnęła żona, potem przekonała do tego męża, a potem wmówiła sobie, że
                        obydwoje go pragnęli. Doskonale pasuje do tego postawa wątkotwórczyni, która
                        rozmawia tylko mówiąc, nie słuchając.

                        > czy mąż był obecny przy porodzie? Czytałam kiedyś artykuł, gdzie
                        > było napisane, że niektórzy mężczyźni po porodzie rodzinnym mogą
                        > się tak przez jakiś czas zachowywać, bo po prostu widok porodu,
                        > krwi, śluzu itp. ich przerósł i mają później problemy z bliskością.

                        Poporodowa impotencja, ponoć ok. 10% facetów obecnych przy porodzie na to
                        cierpi. Ale to chyba nie ten powód.
                        • anna_sla Re: tatuś-brak czasu 30.05.10, 11:54
                          a Ty w ogóle umiesz czytać Krzysztofie?? Bo albo nie umiesz albo wychodzisz z
                          założenia, że babom nie ma co wierzyć, a ideologię i podstawy ich związku i
                          rodzicielstwa dopowiadasz sobie sam. Zwłaszcza, że tak prawdę mówiąc autorka
                          wątku nie napisała szczegółowo jak wyglądała ich rozmowa i kto co mówił bądź nie
                          mówił.

                          Ja radzę Ci pozostać z dzieckiem własnym (bez względu na wiek byleby mniej jak
                          5-6 lat) na tydzień bez żony i non stop się nim zajmować. Prawda jest taka, że
                          mało który facet wydala psychicznie, a co ma powiedzieć kobieta, która spędza
                          tak tygodnie, miesiące czy lata? I całe szczęście, że w tym kobiety są o niebo
                          odporniejsze. Ja wytrzymałam bez "doła" potrójne rodzicielstwo, dwulatka i
                          niemowlaki dwa, przez półtora roku. Męża nie było, bo niestety musiał ciągnąć
                          kilka etatów. I co z tego, że oboje pragnęliśmy tych dzieci i bardzo je
                          kochaliśmy, bo to nie zmienia sił psychicznych człowieka aż tak diametralnie. Do
                          dzisiaj mój mąż po spędzeniu dwóch dni z dziećmi popada już prawie w depresję
                          mimo, że bliźniaki mają już prawie 4 lata a córka 6 (mimo mojej obecności, choć
                          głównie biernej wtedy, bo też mi się trochę odpoczynku należy). Niemniej taki
                          4-latek to już powie co chce, co go boli itp. a takie niemowlę to tylko krzyczy
                          i płacze a my mamy być alfą i omegą by domyślić się o co mu chodzi. I przyznam
                          szczerze, że ja nadal w 70% nie mam pojęcia dlaczego płaczą i co im jest/było..
                          • krzysztof-lis Re: tatuś-brak czasu 30.05.10, 17:23
                            > a Ty w ogóle umiesz czytać Krzysztofie??

                            Ale czy umiem czytać CO? To, co nie zostało napisane? Jeśli tak, to nie
                            • heca7 Re: tatuś-brak czasu 30.05.10, 21:39
                              Ale to już było... i nie wróci więcej...:)
                              Czasy jaskiniowców minęły Krzysztofie.

                              Poza tym trollujesz wyraźnie.
                            • vincentyna Re: tatuś-brak czasu 27.06.10, 01:06
                              Jestes prosty jak cep. Z twoja inteligencja, to obawwiam sie, ze nawet rodzinie
                              chomika zywnosci nie zapewnisz.Wiec lepiej ty sie zajmij potomstwem, a pozwol
                              swojej kobiecie na zadbanie o materialna strone.
    • megi1973 Re: tatuś-brak czasu 28.05.10, 15:57
      dziecko to nie sielanka!!! to nieprzespane noce,zmęczenie,brak czasu
      dla siebie. Tak będzie przez pierwsze miesiące więc musisz się
      przyzwyczaić i nie użalać nad sobą. Większość kobiet tak ma! To
      matki opiekują się potomstwem a nie ojcowie!!! Wcale się nie dziwię
      mężowi że nie ma ochoty babrać się w pieluchach! Ojciec jest
      potrzebny jak dziecko trochę podrośnie i zacznie grać w piłkę. Póki
      jest małe-opieka nalezy do matki i tyle
      • lili-2008 Re: tatuś-brak czasu 28.05.10, 16:39
        megi, przebrzydły trollu powróciłaś, żeby znowu wylewać swój jad na forum, a
        kysz, giń maro nieczysta!
        • kate219 Re: tatuś-brak czasu 28.05.10, 21:02
          ok zgodzę się z tym że opieka w większości nad takim maleństwem
          nalezy do mamy ale nie w 100%, to nie tylko moje dziecko. Może
          jeszcze powiesz że matka ma siedzieć w domu a tatuś niech idzie z
          kumplami na piwo i wróci nad ranem. Jak Ty tak sobie pozwalasz to
          Twoja sprawa, ja myslę że takie sprawy trzeba rozwiązać w inny
          sposób. Dziękuje dziewczyny za wypowiedzi i porady.
        • diabel.pl Re: tatuś-brak czasu 28.05.10, 21:04
          lili-2008 napisała:

          > megi, przebrzydły trollu powróciłaś, żeby znowu wylewać swój jad na forum, a
          > kysz, giń maro nieczysta!
          >
          lili kocham cie,to byla przenosnia!!
          ale tak naprawde to czemu niby tylko kobieta ma sie zajmowac dzieckiem,to jest
          egoistyczne!!FACECI wy nie jestescie tylko od robienia ale rowniez od wychowywania
    • anna_sla Re: tatuś-brak czasu 30.05.10, 11:32
      NIE?????? On nie jest łaskawcą, to jest zarówno jego jak i Twoje dziecko. Skoro
      on ma to gdzieś musisz myśleć sama o sobie. Nie pytaj go o zdanie, zaproś mamę,
      masz prawo gościć choćby mamę. Skoro on nie chce posiedzieć z dzieckiem to
      zatrudnij od czasu do czasu nawet jakąś sąsiadkę, abyś Ty mogła od czasu do
      czasu wyjść sama. On ciągnie w jedną to Ty ciągnij w drugą stronę i pod żadnym
      pozorem nie daj mu się podporządkować. Albo ten jełop zrozumie, że to Wasz
      wspólny obowiązek i Twoje zdrowie psychiczne albo ten związek się rozpadnie bez
      względu na to czy oddasz czasem maleństwo pod opiekę komuś innemu niż on czy nie.
    • anna_sla a nie możesz na jakiś czas wyjechać do kogoś?? 30.05.10, 11:36
      z dzieckiem?? Np. do mamy? Wyjedź na tydzień-dwa, albo do koleżanki, do kogoś z
      kim masz bliski kontakt. Ty odpoczniesz i może on ochłonie i otrząśnie się..
      • vincentyna Re: a nie możesz na jakiś czas wyjechać do kogoś? 27.06.10, 01:10
        A jak ona niby odpocznie wyjezdzajac z dzieckiem? Od czego niby odpocznie? Od
        meza ktory sie uchyla?

        By odpoczac, to powninna wyjechac BEZ dziecka.
    • asik262 Re: tatuś-brak czasu 26.06.10, 06:26
      hej a nie jest to syndrom wicia gniazda???/
      kumpel 2 tygodnie przed porodem 2 dziecka uparł się na kupno nowego , wiekszęgo
      auta z klimatyzacją.. nawet do niemiec chciał jechać:)

      z perspektywy smiejemy sie z jego "imperatywu"
      • mala220 Re: tatuś-brak czasu 27.06.10, 10:17
        faceci uciekaja przed małym dzieckiem. moj maz zostawal z dzieckiem- owszem, ale
        jak tylko wyszlam pisal smsa kiedy wracasz. dopiero kiedy maly zaczal byc
        "kontaktowy", odpowiadal usmiechem, gaworzyl, dopiero wtedy tatus chetnie z nim
        zostawal.
        rozumiem ze brakuje Ci czasu, ale nie licz tylko na meza. popros mame,ciocie
        zeby zostala z malenstwem, niech maz nie mysli ze jestes zdana tylko na niego,
        ze jak jego nie bedzie to Ty sie z domu nie ruszysz. Idz na zakupy, do
        kosmetyczki. wyjdz z domu dziewczyno bo zwariujesz i bedziesz jeszcze bardziej
        nerwowa, a wszystko odbije sie na dziecku
Pełna wersja