Teść nie daje nam spokoju o dziecko!

09.06.10, 09:44
Hej:)
być może ktoś ma podobny problem. Chodzi o to, że ojciec mojego męża
przy każdym spotkaniu męczy nas o dziecko. Jesteśmy małżeństwem od
roku i jeszcze chcemy pożyć, poszaleć:). Ja rozumiem, że chciałby
mieć wnuka ale jego komentarze są nie do zniesienia, np. mówi do
meża: pochowaj jej wszystko ( w sensie tabletki, prezerwatywy) albo:
jeśli sobie nie radzisz to ja ci pomogę (mówi tak do mojego męża) i
mnóstwo podobnych komentarzy. Na początku traktowałam to jako żarty
i się odcinałam, ale robi się coraz bardziej bezczelny. Jest typem
człowieka, który lubi kontorlować swoje dzieci ale mam już tego
dość! Wiele mu zawdzięczamy z meżem ale strasznie się wtrąca w nasze
sprawy. Z jednej strony chcę mieć dobre relacje z teściem ale z
drugiej jestem zmęczona. Mąż jest pod bardzo silnym wpływem ojca i
nie 'tupnie nogą" tylko ewentualnie odpowie coś żartem...nie wiem co
robić.
    • bubster Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 09.06.10, 10:08
      Op..rzyć męża, ze jest fajtłapą i nic nie robi i op..rzyć teścia niech
      sie sobą zainteresuje.
      • niemampralki Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 09.06.10, 11:41
        mam podobnie, z tym,że nie jesteśmy jeszcze małżeństwem
        też "teściuniu" męczy pytaniami, zwłaszcza gdy wypije
        a to o wnuka, a o to ślub...
        po prostu odpowiadam to, co zawsze, w kółko to samo "przyjdzie na to czas"
        i tyle
        olewam go
        ostatnio poskutkowało, bo mniej męczy
        zacznij olewać tego typu pytania, udawaj,że nie słyszysz,zmieniaj temat lub
        odpowiadaj to, co ja
        nikt nie będzie Wam rządził kiedy macie mieć dzieci i kropka
        • matsuda "jeśli sobie nie radzisz to ja ci pomogę" 09.06.10, 12:08
          teściu chce se popykać, a gadka o wnukach to tylko przykrywka dla jego sprośnych
          fantazji... pogoń swego faceta nich przystopuje ojca.
          • attiya Re: "jeśli sobie nie radzisz to ja ci pomogę" 20.06.10, 08:58
            a może powiedz mężowi, że faktycznie nie ma jaj, skoro jego ojciec chce mu
            "pomagać" w łóżku a on nie umie się odezwać
            i czy też tak ze spokojem przyjmowałby takie gadki gdyby to np. twój kolega coś
            takiego mówił
            poza tym ty chyba też możesz się odezwać na temat "chowania tabletek" - twoi
            rodzice też tak mówią do ciebie? No ale jednak znieść takie teksty rodziców a
            kogoś obcego to dwie różne sprawy.
            A to, że teść pomaga Wam ton ie oznacza, ze możesz mu pozwolić na takie zachowanie.
            No ale twój wybór, później coraz trudniej będzie odezwać Ci się.
            • ryszard_mis_ochodzki Ania jak maz sobie nie radzi to my ci pomozemy 20.06.10, 19:27
              uszczesliwic tescia
        • 1ania29 Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 09.06.10, 12:25
          To chyba będzie jedyne wyjście. Mam nadzieję, że się znudzi i da nam
          wreszcie spokój. Rozmowa i zwracanie uwagi nie ma sensu, bo jest
          strasznie obrażalski i nic mu nie można powiedzieć...ma trudny
          charakterek.
          • horpyna4 Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 09.06.10, 16:17

            Powiedz mu, że nie będzie żadnego dziecka, bo się boisz, że mogłoby
            być podobne do dziadka... a niech się w cholerę obrazi, to będziesz
            mieć spokój.
          • mankencja Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 17:56
            a niech się obraża, przestanie głupio gadać. on się jakoś twoim charakterem i
            mozliwością obrażenia się nie interesuje
          • madzior87 Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 20:19
            ale jaki jest dokładnie Twój problem? mamy Ci tu gotowy tekst podrzucić dla
            teścia czy o co chodzi? powiedz mu co myślisz, mężowi tak samo i problem z
            głowy... szczypiesz sie w jakies dyplomacje... Naprawde, następny wątek z
            serii: "jak powiedzieć >odpieprz sie< ale w języku wersalu"... problemy macie...
          • hagi_no prześpij się z teściem - to pomoże 20.06.10, 08:55
            prześpij się z teściem - to pomoże
        • iamhier Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 17:51
          do nie mamprali-ja naprawde jestem zazenowana ta rozmowa.Mezatkami
          tez.Po jakie licho slub z facetem.Facet nie tramwaj nie ucieknie...
          a jesli ucieknie to widocznie nie dla nas..
      • krzysztof-lis Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 09.06.10, 20:03
        > Op..rzyć męża, ze jest fajtłapą i nic nie robi i op..rzyć teścia
        > niech sie sobą zainteresuje.

        A to nie było widać, że on jest fajtłapą, gdy się podejmowało decyzję o ślubie?
    • waaariatkaaa Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 09.06.10, 18:25
      Ja jestem w podobnej sytuacji. Ale teścia widzę kilka razy w roku, bo
      mieszka za granicą. Ale kiedy z nim rozmawiam, a rozmawiam bardzooo
      rzadko, to też porusza ten temat. Nie wkurza mnie to, bo nie słyszę
      tego pytania w kółko. Odpowiadam zgodnie z prawdą że za parę lat,
      może za 3, 4, 5, 6. On na to czemu tak późno, a ja że muszę zrobić
      uprawnienia, znaleźć dobra prace, nacieszyć się życiem i że mi się
      nie śpieszy. Podejrzewam, że jeśli by mi truł głowę, to bym mu
      powiedziała - czemu sam sobie nie zrobisz. Albo bym nie odzywała się
      w ogóle, zrozumiałby o co chodzi.
      Kto to pomyślałby że, ktoś ma na Ciebie naciskać o dziecko.. To Twoja
      sprawa.
    • magdafil Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 11.06.10, 07:41
      Co masz robic?

      Olac tescia i nie wymyslac sobie problemow.

      a meza fajtlape sama sobie bralas, wiec nei narzekaj.
    • hedonia Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 13:46
      Zapytac tescia, czy jemu tez ktos kazal miec dzieci???
    • antekcwaniak Daj teściowi... !!! 19.06.10, 14:23
      Daj teściowi do przeczytania książkę "Żadnych bachorów. 40 powodów żeby nie mieć
      dzieci." Corinne Maier. Na 100% da Ci spokój ;)

      merlin.pl/Zadnych-bachorow_Corinne-Maier/browse/product/1,598564.html
    • e.i.t.h.e.l Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 14:50
      Jak się znowu zapyta, to powiedz mu, że właśnie próbowaliście już dużo razy, że już się nawet udało, ale straciłaś dziecko, potem się rozpłacz i powiedz, że nie chcesz o tym na razie rozmawiać i że lekarz kazał ci czekać. Może się na trochę uspokoi.
      A tak naprawdę, to ja bym z nim porozmawiała. Zwyczajnie, z szacunkiem, bez nerwów. Przedstawiłabym swoje powody i poprosiła, by przestał ciągle o tym wspominać. Nawet jeśli się obrazi, to mu przejdzie. Jesteście rodziną, więc powinniście się nauczyć jakoś komunikować ze sobą.
      • metall Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 17:36
        e.i.t.h.e.l napisała:

        > A tak naprawdę, to ja bym z nim porozmawiała. Zwyczajnie, z szacunkiem, bez ner
        > wów. Przedstawiłabym swoje powody i poprosiła, by przestał ciągle o tym wspomin
        > ać.

        Moim zdaniem błąd. To jest sprawa tylko małżonków i nikogo więcej. Jeśli
        zaczniesz z nim rozmawiać i tłumaczyć mu powody, to siłą rzeczy wciągniesz go w
        wasze sprawy. Bedzie miał powód spytać za jakiś czas czy coś zmieniło, poprawiło
        itp.
        Tatusia powinien przystopować mąż w pierwszej kolejności, na Twoją jasną i
        konkretną prośbę. Jeśli tego nie zrobi, to jest to bardzo zły znak dla Ciebie na
        przyszłość i musisz to zrobić sama.
        • e.i.t.h.e.l Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 18:34
          Tylko widzisz, tu się różni nasze podejście, że dla mnie rodzina ma szersze znaczenie niż dla Ciebie. Dla mnie rodzina to zarówno teściowie, rodzeństwo, nie tylko partner i dzieci. I komunikacja jest dla mnie ważna w całej rodzinie. Taki model wyniosłam z domu i taki chciałabym mieć u siebie. U mnie było tak, że dla moich rodziców teściowie nie byli obcymi ludźmi, tylko drugimi rodzicami. W razie problemów służyli pomocą, rozmową, ale nikt nikomu nie narzucał niczego. I ja chciałabym mieć podobnie, dlatego gdy gadanie mojej matki mnie denerwuje, bo mam nieco inny światopogląd niż ona, to nie strzelam fochów, nie przestaję zwracać uwagi na to, co mówi, tylko rozmawiam z nią, tłumaczę, bo kocham rodziców i zależy mi na tym, żeby mieć z nimi dobre relacje. Ale każdy może mieć inną wizję rodziny, dlatego napisałam, że tak to zrobiłabym akurat ja.
      • iamhier Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 18:00
        do eithel-ja jestem typem zaborczej kobiety co do dzieci i nie
        lubilabym gdyby ktos obcy,czyli tesc czy tesciowa mieliby wplyw na
        moje dzieci....Dla mnie tesc czy tesciowa nie jest zadnym ojcem,czy
        matka i nie jest moja rodzina.Dojrzale kobity nie rodza dzieci dla
        tesciow czy na chwale narodu.
        • e.i.t.h.e.l Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 18:38
          No widzisz, a ja mam zupełnie inny pogląd. Moi dziadkowie przekazali mi wiele i nie oddałabym tego za nic. I gdyby moi rodzice powiedzieli kiedyś, że to nie jest moja i ich rodzina i urwali kontakt, to straciłabym niewyobrażalnie wiele. Dojrzałe kobiety nie rodzą dzieci ani dla kraju ani dla ojców, ani też dla siebie (taki egoizm nie jest dobry). Zaborcza matka to nic dobrego dla dziecka. I ja w przeciwieństwie do Ciebie, nigdy nie mogłabym powiedzieć, że moja matka czy ojciec, nie są moją rodziną. Są i to najbliższą, zaraz po mężu, dzieciach.
          • iamhier Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 18:59
            do eithel-chyba źle cie zrozumialam....ja nie traktuje rodzicow
            swego potenjalnego meza/ojca dziecka jak rodzicow wlasnych.Nazywanie
            ich mamo,tato jest WYKLUCZONE.A zaborcza matka nie jest dobra? To
            zalezy jaka to matka...Z dwojga zlego wolalabym miec matke zaborcza
            anizeli zahukana......
            • e.i.t.h.e.l Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 19:14
              Możesz nazywać teściów jak chcesz, ale mówienie, że rodzice, czy teściowie nie są rodziną jest z kolei dla mnie wykluczone. A co do matki zaborczej lub zahukanej - przecież na świecie nie ma tylko 2 rodzajów matek. Z tych akurat żadna nie jest najlepsza.
              • iamhier Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 20:02
                do eithel- moi rodzice oczywicie sa rodzina dla mnie,a tesciowie dla
                mnie nie sa rodzina.I tyle!To sa obcy ludzie z ktorymi wypada byc w
                poprawnych stosunkach.Nie zamierzam szkac wsparcia czy przyjazni u
                tesciow,a w szczegolnosci tesciowej.Ten uklad jest zawsze jakos
                toksyczny.....

                Jak patrze na fora Wyborczej i otoczenie to jakos nie czuje zeby
                moje potencjalne dziecko tracilo AŻ TAK wiele rzadko kontaktujac sie
                z tesciami ze strony ojca....Zreszta o swoich rodzicach mam podobne
                zdanie.Nie zamierzam sie w tej kwestii zmienic.
                • e.i.t.h.e.l Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 20:13
                  Zmieniać nikt ci się nie każe. Ja mam doświadczenia przeciwne, wiec i inaczej mam nadzieję ułożyć sobie stosunki i nie chcę, żeby to dla mnie byli obcy ludzie, ani tym bardziej dla mojego dziecka, które ma takie samo prawo do kontaktu z jednymi, jak i drugimi dziadkami.
        • borru Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 23:24
          iamhier napisała:

          > do eithel-ja jestem typem zaborczej kobiety co do dzieci i nie
          > lubilabym gdyby ktos obcy,czyli tesc czy tesciowa mieliby wplyw na
          > moje dzieci....Dla mnie tesc czy tesciowa nie jest zadnym ojcem,czy
          > matka i nie jest moja rodzina

          A więc pamiętaj dla równowagi, że Twoja mamuśka nie jest dla Twego męża żadną
          rodziną i powinien ją zwyczajnie wywalić za drzwi jak się przyczłapie ( jak co
          dzień zresztą)
      • bacha1979 Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 20.06.10, 17:11
        e.i.t.h.e.l napisała:

        > Jak się znowu zapyta, to powiedz mu, że właśnie próbowaliście już dużo razy, że
        > już się nawet udało, ale straciłaś dziecko, potem się rozpłacz i powiedz, że n
        > ie chcesz o tym na razie rozmawiać i że lekarz kazał ci czekać. Może się na tro
        > chę uspokoi.



        Wszystko z tobą w porządku???
        • e.i.t.h.e.l Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 20.06.10, 18:33
          Jak najbardziej, ale dziękuję za troskę.
          A co, Ty wierzysz w przesądy, że jak tak powie, to potem jej się tak stanie?
          • bacha1979 Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 21.06.10, 12:59
            Pudło.
            Miałam na myśli, że takich rzeczy nie śmiałabym nikomu mówić...Bo to głupie.
    • dziub_dziubasek Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 16:09
      Miałam dokładnie tak samo, no może bez takich chamskich komentarzy. Po jakimś
      roku zaczął mi dostarczac kontakty do lekarzy od bezpłodności itp- wtedy mój mąz
      go zdrowo objechał i się skończyło.
      • horpyna4 Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 16:37

        Trzeba było wtedy powiedzieć, żeby takie kontakty dał swojemu
        synowi, bo to on jest "wybrakowany". Byłby to cios poniżej pasa, ale
        zasłużony...
        • metall Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 17:38
          horpyna4 napisała:

          >
          > Trzeba było wtedy powiedzieć, żeby takie kontakty dał swojemu
          > synowi, bo to on jest "wybrakowany". Byłby to cios poniżej pasa, ale
          > zasłużony...

          Cios mocny i jako ostateczny może i dobry. Ale w pierwszej kolejności musi
          zareagować mąż.
      • metall Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 17:41
        dziub_dziubasek napisała:

        > Miałam dokładnie tak samo, no może bez takich chamskich komentarzy. Po jakimś
        > roku zaczął mi dostarczac kontakty do lekarzy od bezpłodności itp- wtedy mój mą
        > z
        > go zdrowo objechał i się skończyło.

        O, i Ty możesz być dumna ze swojego męża i oczywiście z siebie, bo to w końcu Ty
        wzięłaś sobie za męża prawdziwego "chłopa", a nie jakieś "kalesony". Brawo.
        Malutki minus za to, że dopiero po roku. :-)
    • ideefiks Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 16:24
      1ania29 napisała:
      > Wiele mu zawdzięczamy z meżem
      A dokładnie to co, jeśli można wiedzieć? :)
    • kruk51 Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 16:59
      Jestem ojcem, jestem teściem, jestem dziadkiem ! I dziękuję niebiosom, że nie
      mam takich synowych jak Wy Szanowne Panie ! W tym wszystkim zapomniałyście co
      to jest rodzina. Wy też będziecie czekać z niecierpliwością na swoje wnuki. A
      wasze synowe będą rodzić po 4o-tce bo jeszcze nie pora, jeszcze się
      dostatecznie nie wygziłam ! Decydujesz się na małżeństwo, to jest to też decyzja
      na potomstwo ! Wiem i rozumiem, nie zawsze to jest w życiu tak jak sobie życzymy
      czy planujemy.Zastanawiające ? Traktujecie mężów jak rzecz osobistą a teściów
      jak kosmitów z nie tego świata. Ale korzyści majątkowe są OK ! To samo spotka i
      Was. Doczekacie się tego ! Zapewniam Was ! Czego nie po
      traficie zrozumieć ? Dzieci są nie tylko Wasze ! Są też wnukami ! Są też dzie
      ćmi całego naszego społeczeństwa ! Tak ! Tego nie uczą w szkole, urzędzie ani
      w kościele. Do tego trzeba doróść i mieć kilkadziesiąt lat ! A Wasza kultura
      i wychowanie ? Boże uchowaj !
      • e.i.t.h.e.l Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 17:22
        Nie zgodzę się z Panem. Dzieci w pierwszej kolejności są rodziców, dopiero potem reszty rodziny i społeczeństwa. I dziadkowie nie mają prawa decydować, kiedy dzieci mają się pojawić. A co, jeśli jedni dziadkowie chcą wnuków już, a drudzy za 10 lat? Którzy dziadkowie są ważniejsi? Jak jest dobrze, to dzieci są wspólne, ale jakby się zaczęły problemy, to cała odpowiedzialność spoczywa na rodzicach i społeczeństwo na rodziców może się wypiąć. Kolejna sprawa to to, że wydaje mi się, że najgorsze co może być to zmuszać do dzieci ludzi, którzy mówią, że chcą jeszcze pożyć. Za kilkanaście lat mogą mieć pretensje, że zmarnowali sobie życie, nie zobaczyli tego co chcieli, nie przeżyli, a teraz nie mają już na to siły, zdrowia, czy pieniędzy. Dzieci powinny pojawiać się wtedy, kiedy ludzie tego naprawdę chcą i są na to gotowi. A dziadkowie mogą w tym wspierać, pomagać, czekać, ale nie wymagać, czy narzucać! A ostatnia sprawa - dla mnie to nie jest taki automatyzm, że decydując się na małżeństwo, decyduję się na potomstwo. Dla mnie to dwie, prawie że oddzielne sprawy. W pierwszym przypadku wiążę się z mężczyzną, a w drugim z dziećmi. A to nie to samo.
        • metall Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 17:45
          e.i.t.h.e.l napisała:

          > Nie zgodzę się z Panem. Dzieci w pierwszej kolejności są rodziców, dopiero pote
          > m reszty rodziny i społeczeństwa.

          Ludzie kochane: DZIECI SĄ RODZICÓW I TYLKO RODZICÓW!!! Co wy z tym
          społeczeństwem? Do Szwecji Wam się spieszy.
          • e.i.t.h.e.l Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 18:29
            Jakbym się miała tak czepiać, to dzieci są same dla siebie, są odrębnymi jednostkami. Pisałam to w tym kontekście, że rodzice są za dzieci najbardziej odpowiedzialni i mają największe prawo decydować o wychowaniu potomstwa. Człowiek jest jednak istotą społeczną i rodzina też jest ważna, nawet ta dalsza, więc w jakiś sposób te dzieci należą też do dalszej rodziny, jak i społeczeństwa, a więc są ich (ale członkami, a nie własnością).
            • iamhier Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 19:03
              do eithel-phi....hehehhehe..nie naleza do zadnej dalszej
              rodziny.Dziekco nalezy w 60%-70% do kobiety,40-30% do mezczyzny,.,

              Reszta to zazwyczaj zbędne marionetki.Do niektorych wstyd sie
              przyznac!!Nie pisze tu o sobie,choc zawsze bedzie tak ,ze dziecko
              bedzie nalezalo wylacznie do mnie!A facet to tam za wiele nie bedzie
              mial do gadania,chyba ze dobrze za to zaplaci....

              Jestem wyrachowana? Jestem!Ale czego sie nie robi dla dobra dzieci.
              • e.i.t.h.e.l Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 19:17
                Dla mnie jesteś specyficzną osobą, czytam Twoje posty od jakiegoś czasu. Masz prawo tak myśleć i będziesz robić co chcesz. Ja akurat mam inne poglądy zarówno co do tego, żeby dzielić posiadanie(?) dziecka na procenty, żeby ojciec miał do powiedzenia tylko tyle, ile zapłaci, jak i do tego, że to wyjdzie dziecku na dobre.
        • kruk51 Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 17:59
          Jesteś wolnym człowiekiem ! Wolno Ci ! Wolno Ci tak pojmować świat. Zauważ, że
          nic na świecie nie dzieje się bez konsekwencji. Działaniu służy przeciw działa
          nie i tak też jest w naszym życiu. Czy potrafisz to pojąć, że nie jesteś wła
          snością samej siebie ? Że jesteś częścią społeczności lokalnej, narodowej itd.
          Że twój mąż jest też tą częścią tej samej społeczności ? Że ciążą na nas wszy
          stkich obowiązki z tytułu bycia częścią tego społeczeństwa. Tak ! Długo trzeba
          żyć by to zrozumieć. A od rozumienia tego zależy szczęście nas wszystkich. No
          ale widać ,że masz jeszcze czas do tej dojrzałości. Nie przejmuj się to przy
          chodzi z wiekiem.
          • aniorek Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 18:15
            kruk51 napisał:

            > masz jeszcze czas do tej dojrzałości. Nie przejmuj się to przy
            > chodzi z wiekiem.

            Facet, o jakiej ty dojrzalosci opowiadasz, jesli jednoczsnie wypisujesz kompletnie dziecinne kawalki?

            Jesli ktos do ciebie zwraca sie per pan, to czemu te osobe z marszu tykasz? To po pierwsze. Po drugie, przestan oceniac zycie innych i skup sie na wlasnym. Czlowiek jest jednostka indywidualna i to, jakiej spolecznosci bedzie czescia i w jakim stopniu, zalezy wylacznie od niego samego. Na szczescie nie jest na swiecie tak, jak ty bys tego chcial i nie ma przymusu rozmnazania. Rowniez pytania pod tym katem sa bezczelne i znacznie wkraczaja w sfere prywatnosci danej pary!

            Twoja pogarda wzgledem osob o innych pogladach jest NIESMACZNA i ZENUJACA. Cale szczescie moja rodzina to kompletnie inni ludzie i daja mi wolna reke, a nie dyktuja jak mam zyc, tylko dlatego, ze oczekuja wnukow!

            Aha, malzenstwo nie oznacza przymusu potomstwa, mowie tu oczywiscie o slubie cywilnym, a nie smiesznych obrzadkach jakiejs sekty.
          • e.i.t.h.e.l Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 18:43
            Akurat to, o czym napisałeś (czyli, że jestem częścią różnych społeczności) doskonale rozumiem. I zgadzam się z tym. Jednakże oprócz tego, jestem też indywiduum. I rozumiem też, że wobec społeczeństwa są jakieś zobowiązania, póki co. Chodzi mi tu np. o obecny system emerytalny. Tylko, że te zobowiązania można wypełniać w różny sposób. Niekoniecznie rodząc kolejne dzieci. I proszę nie pisać, że pewne rzeczy przychodzą z wiekiem, bo gdyby tak było to wszyscy 70 latkowie myśleliby dokładnie tak samo na całym świecie. A tak przecież nie jest.
            • iamhier Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 19:08
              do eithel-ja cie mam utrzymywac?? ile wplacilas tyle dostaniesz.
              Zycie jest brutalne babino!Ze mna sie tez zaden nie piescil az
              zanadto!

              Nawet dukata ode mnie nie dostaniesz!
              • iamhier Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 19:11
                dodaj wszystkie swoje skladki przez 30-35 lat,jesli tyle
                placisz,podziel przez tyle lat ile chcesz zyc od momentu otrzymania
                emerytury i bedziesz wiedziec co ci sie nalezy.I ciesz sie,ze bylas
                taka biedna i narod pozwolil ci miec dzieci.

                Twoje wnuczki i dzieci maja o wiele ciezej niz ty.
                Docen to jak los ci pomogl.
                I nie pyszcz pierdół na forach.
                • e.i.t.h.e.l Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 19:21
                  Nie wiem, o co ci chodzi, bo ja akurat jestem przeciwna obecnemu systemowi emerytalnemu. I wcale nie chcę, żebyś utrzymywała mnie ty czy ktokolwiek inny. Właśnie tego dotyczył również mój post, że w obecnych czasach jest taki, a nie inny system emerytalny, więc on jakoś ludzi uzależnia od reszty społeczeństwa, a to nie jest dobre.
        • wj_2000 Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 17:59
          e.i.t.h.e.l napisała:

          >... ale jakby się zaczęły problemy, to cała odpowiedzialność spoczywa
          > na rodzicach

          Z tego co czytam, 90% tzw. rodzin zastępczych (gdy rodzice popadają w patologię)
          to dziadkowie.

          >... do dzieci ludzi, którzy mówią, że
          > chcą jeszcze pożyć. Za kilkanaście lat mogą mieć pretensje, że zmarnowali sobi
          > e życie, nie zobaczyli tego co chcieli, nie przeżyli, a teraz nie mają już na t
          > o siły, zdrowia, czy pieniędzy

          O jakże to naiwne! Pretensje to ludzie zaczynają mieć do siebie samych, że tak
          długo zwlekali z rodzeniem dzieci! Natura tak to kiedyś urządziła, że miłość
          rodzicielska, niesamowita radość z obserwacji własnego szczęśliwego dziecka
          pojawia się dopiero po jego urodzeniu. Ocena, że "nie chcę, nie lubię dzieci" na
          podstawie stosunku uczuciowego do cudzych dzieci nie ma nic wspólnego z
          rzeczywistością. Ponieważ wymyślono środki antykoncepcyjne, ludzie wpadli w
          pułapkę (ona niedługo będzie coraz groźniejsza - pigułka to na razie kwestia
          drugiego pokolenia dzisiaj). Wydaje im się, że nie lubią dzieci, a lubią seks.
          Kiedyś "lubienie seksu" oznaczało automatycznie potomstwo. Pojawienie się
          dziecka zupełnie zmienia optykę świata, skalę wartości.
          Gdy na stare lata, "na rozum" para decyduje się na dziecko, wszystko idzie nie
          tak! Trudno zajść w ciążę. Opieka nad dzieckiem, zamiast wielkiej radości staje
          sie udręką, etc. etc.
          A gdy się z dzieci zrezygnuje, pustka w życiu w starszym wieku jest
          przerażająca. W przeciwieństwie - obserwacja własnych dzieci, ich rozwoju,
          postępów, potem wnuków, to jedno pasmo radości.
          Nie ma pojęcia jak to jest, kto tego nie doświadczył.
          • e.i.t.h.e.l Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 18:48
            No widzisz, ale ja znam takich ludzi, o których Ty piszesz, czyli odczuwających pustkę, bo dzieci nie mają, lub takich dla których dzieci są źródłem szczęścia. Znam też jednak takich, którzy uważają, że coś im w życiu umknęło, coś stracili. Owszem zyskali dzieci, ogromną radość, ale jednak czują, że czegoś im zabrakło i to nie daje im spokoju. Są też osoby, u których pomimo pojawienia się dzieci nie do końca rozwija się instynkt macierzyński/ojcowski. Ludzie są różni, w różnym czasie do różnych rzeczy dojrzewają i nie wolno nikogo zmuszać do czegoś, czego on nie chce. Owszem, można zachęcać, wspomagać np. poprzez jakieś rozwiązania ustawowe, ale nie powinno się komuś tak perfidnie wiercić dziury w brzuchu. Co by było gdyby ta para miała np. już 2 dzieci, ale dla teścia rodzina, w której nie ma przynajmniej 4 potomstwa, to nie rodzina? Czy mieliby dla niego spłodzić kolejną dwójkę?
          • nstemi Chyba trochę odbiegamy od tematu 19.06.10, 22:07
            Jesli dobrze rozumiem autorka wątku nie roztrząsa dylematu "mieć czy nie mieć
            dziecka" tylko drażni ją nachalne wchodzenie z butami w bądź co bądź bardzo
            osobiste sprawy.Uwagi typu, że "teść synowi pomoże" są dnem. Ja ją rozumiem.
            Owszem tesciowie i rodzice często zwyczajnie chcą mieć wnuki i rozmawiają o tym,
            ale trzeba znać umiar, prawda?
            PS Nie wszyscy żałują, że nie mieli dzieci wcześniej, ja na przykład nie. A moje
            pierwsze dziecko urodziło się ładne kilka lat po ślubie. Z resztą się zgadzam.
          • eye-witness Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 20.06.10, 11:42
            proponuje wiec, zeby zebrac sie, nasz narodzie katolicki, zebrac podpisy,
            zorganizowac protesty, demonstracje, modlic sie i zrobic wszystko, zeby wycofano
            z aptek wszelkie srodki antykoncepcyjne, z prezerwatywami wlacznie i zeby weszla
            w zycie ustawa NAKAZUJACA urodzenie pierwszego dziecka max rok po slubie. nie
            bedzie nam durna baba z durnym chlopem fochow strzelac. malzenstwo jest po to,
            zeby plodzic dzieci. seks nie jest po to, zeby bylo fajnie, ma sie konczyc
            zaplodnieniem, a jak nie to won.

            rany, niech kazdy sam decyduje o swoim zyciu, ja nikomu nie zabraniam miec
            dzieci, zatem niech nikt inny nie kaze mi dzieci miec, juz, natychmiast. dzieci
            powinno sie miec wowczas, gdy sie je miec chce i gdy ludzi na dzieci stac, a nie
            dlatego, ze tesc kaze, sasiadka przypomina, czy pani Krysia z miesnego. dlaczego
            ludzie maja taka potrzebe wtracania sie w zycie innych? inna sprawa...
            niesamowite jak mezczyznie latwo mowi sie, ze o rodzeniu dzieci, o tym, ze
            pigulka jest pulapka, i tak dalej. dzieki tej glupiej pigulce wiele kobiet moze
            w zyciu spelniac sie inaczej niz zmieniajac pieluchy, placzac nad swoimi
            rozstepami i wypelniajac polecenia swietej rodziny...

            czytam i jestem wdzieczna, ze mam normalna rodzine, normalna matke, ktora mi nic
            nie wmawia i szanuje moje wybory...
      • nissa.fr Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 17:46
        Szanowny Panie. Natretne pytania o dziecko dla mlodej kobiety, sa tak samo przykre i niezreczne jak dociekanie u starszego mezczyzny czy stosuje wiagre lub masci na hemoroidy. Proponuje tej delikatnej kwestii wiecej taktu i cierpliwosci.
        • iamhier Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 17:52
          do nissafr-kobiety bez wyraznych celow zyciowych nie nadaja sie na
          matki.
          • nissa.fr Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 22:25
            Nie czytalam Twoich postow. Chodzi mi o zwykle chamstwo, a pytania o ciaze niestety zaliczam do tych wyjatkowo intymnych, wiec FIGA! Tesc moze i niecierpliwi sie by zostac dziadkiem ( tu brawo!), ale moze nieco taktowniej ?
      • iamhier Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 17:49
        do kruk-"wygzenie sie" czy jak to tam to dla mnie podstawa!!
        Nigdy z tego nie zrezygnuje.
        Ale chyba budujace jest ,ze pana synowa robi to akurat z pana synem
        tak dlugo.Ze mna mogloby byc roznie.Juz po 2 klatach trace ochote.A
        dzieci sie z powietrza nie biora...
      • archeus_pl Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 18:04
        "trzeba doróść".Po pierwsze dorosnąć.Tak wszystko wiesz a końcówków i odmianów
        się nauczyłeś.Na kogo wychowasz swoje wnuki?Też będą takimi błędami po gałach
        walili.A wiesz że jest takie powiedzenie.Pisze z błędami,nie myśli co
        pisze,głupio pisze."Decydujesz się na małżeństwo, to jest to też decyzja na
        potomstwo"(oryginalna składnia).
        A kto ci powiedział że twój chyba katolicki(często odwołujesz się do Boga w
        swoim poście,stąd mój wniosek,chociaż chyba przykazań nie znasz ,"Nie wzywaj
        imienia Pana swego na daremno")punkt widzenia czyli związek dwojga ludzi ma
        służyć prokreacji i jest obowiązujący dla wszystkich.Teoretycznie związek jest
        z miłości i dla miłości do drugiej osoby.Dzieci są owocem tej miłości ale tylko
        katolicy głoszą że muszą być.A wcale nie muszą być.Można żyć bez dzieci.
        "Ale korzyści majątkowe są OK".Ale kto o co kogoś prosił?Gdyby tak zrobiła jak
        piszesz że dla korzyści majątkowej.To byłby to nie owoc miłości a usankcjonowana
        chęcią materialną prostytucja .Nie wiem czy gdyby w takim razie byłyby z tego
        dzieci to biorąc wszystko to co napisałem ,na kogo by zostały wychowane?W takim
        razie lepiej aby ich nie było.Jeśli jesteś teściem to dajesz z miłości swojemu
        dziecku a przy okazji korzysta jego żona albo mąż.Nie chcesz nie dawaj.Jeśli
        musisz dawać to znaczy że twoje dzieci to kaleki społeczne skoro są zależne od
        ciebie.
        "A Wasza kultura i wychowanie ? Boże uchowaj !" Wiesz z takim językiem i
        składnią lub raczej jej brakiem to ja zastanawiam się nad twoim poziomem
        kultury.No i nie obrażaj kobiet.I tyle.
        • iamhier Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 18:10
          do archeus-ja nigdy nie ukrywalam przed mezczyznami swoich
          zapatrywan na zwiazki ,dzieci,malzenstwo,a co oni z tym robia lub
          nie robia to ich sprawa....Nigdy tez nie ukrywalam tego,ze gdybym
          byla zakochana w mezczyznie,ktory moze miec dzieci i w
          mezczyznie,ktory nie chce lub nie moze miec dzieci to..wybralabym
          tego drugiego,a dziecko zrobila z tym pierwszym....
      • antykonformista egoizm straszna rzecz. 19.06.10, 22:39
        jak widać niektórzy ludzie nie tylko dzieci, ale i wnuki mają z egoizmu.

        a najsmutniejsze jest to, że niektórzy ludzie nie umieją, przez 60 lat swojego
        życia, tak go ułożyć, tak go ustawić, że żyją SWOIM życiem, a nie życiem dzieci
        lub wnuków. bo dzieci i wnukowie to są WOLNI ludzie. można im doradzać, można im
        pomagać, ale nie można zapominać, gdzie jest delikatna różnica pomiędzy
        miłością, a własnością.

      • michpio Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 20.06.10, 11:30
        > Decydujesz się na małżeństwo, to jest to też decyzja
        > na potomstwo !

        A gdzie to jest napisane? Jakis przepis w KK lub KC, tudziez innym rodzinnym? Bo akurat ja jestem ateista (wypisanym z KK), zas moja zona to agnostyczka i jakos bimbamy sobie na jakies przysiegi w kosciele. W sumie nic dziwnego, ze sporo rodzin jest nieszczesliwych i sfrustrowanych skoro od razu kiedy istnieje para maz-zona pojawia sie 100tys "wujkow dobra rada", ktorzy mowia co, gdzie i jak powinna ta para robic. Apage!
    • iamhier Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 17:41
      Nie chajtaj sie jesli nie jestes w ciazy.To nie ma sensu!!W
      szczegolnosci w mlodym wieku (przed 30 stka).

      Ja zamierzam sie rozmnozyc w wieku 40-42 lat i zaden slub mnie nie
      interesuje wczesniej.Męzczyzni to i owszem,slub nie.

      Zadne nagabywania czy osaczania nie wchodza w gre wczesniej....
      Jak nie jeden to nastepny,tego kwiatu to pol swiatu.....

      Dla mnie rodzenie dzieic przed 40 stka to istna glupota!!
      Niewybaczalny zyciowy blad.Tak samo jak sypianie z jednym mezczyzna
      przez cale zycie!!(tego to bym sobie nigdy w zyciu nie darowala).

      Kazdemu trzeba dac zyc tak jak on chce!
      • gurf Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 23:55
        Słuchaj, skoro Ty masz takie poglądy to OK, ale nie wpajaj ich innym na
        siłę. Przy okazji - życzę miłego niańczenia dziecka z Downem. I z
        Twojego posta wynika nie mniej, nie więcej to, że po prostu chcesz
        zaliczyć tyle penisów, ile tylko Ci się uda, bo przecież 'raz się żyje,
        ojej!' Dla mnie Twoja wypowiedź i postawa życiowa to niewybaczalny
        błąd. Ale no cóż - różni ludzie na świecie. Pozdrawiam -
        Dwudziestolatek chcący się niedługo ożenić, uprawiać seks tylko z jedną
        osobą przez całe życie i mieć dziecko przed 25. rokiem życia.
        • e.i.t.h.e.l Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 20.06.10, 01:07
          Jak miałam 20 lat, to myślałam podobnie jak Ty, ale dobrze, że tego nie zrealizowałam, bo potem mi się odmieniło. Mam nadzieję, że Tobie się nie odmieni lub Twojej kobiecie i że za kilka lat nie będziecie pisać po forach postów typu co dalej z naszym małżeństwem...
          • gurf Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 20.06.10, 11:21
            jak na razie cztery lata się nie odmienia :) dzieki.
    • falka_85 Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 20:14
      Mój mąż kiedyś na utyskiwania moich rodziców (jesteśmy prawie rok małżeństwem)
      powiedział, że nie wiemy jak to się robi i musimy sobie chyba książkę kupić bo w
      prezencie ślubnym nikt nam nie dał (chcieliśmy książki zamiast kwiatów). Mina
      mojej mamy bezcenna.
      • amilos Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 20.06.10, 17:12
        a dlaczego Ty nie zareagowałaś na gadanie Twoich rodziców, tylko czekałaś, aż
        mąż to zrobi? Mina bezcenna nie byłaby tak super, gdybyś to Ty coś
        odpowiedziała? Inaczej rodzicom słucha się upomnień od własnych dzieci, a
        inaczej (gorzej) od zięcia czy synowej.
        • falka_85 Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 21.06.10, 22:10
          > a dlaczego Ty nie zareagowałaś na gadanie Twoich rodziców, tylko czekałaś, aż
          > mąż to zrobi?
          Zwyczajnie, on zareagował pierwszy. Nie wiem po czym wnosisz, że musiałam czekać
          na cokolwiek.
          > Mina bezcenna nie byłaby tak super, gdybyś to Ty coś
          > odpowiedziała?
          Powiedziałabym, że nawet bardziej super bo to ja byłabym "mistrzem ciętej riposty".
          > Inaczej rodzicom słucha się upomnień od własnych dzieci, a
          > inaczej (gorzej) od zięcia czy synowej.
          Jakich upomnień? Gdzie ty te upomnienia widzisz? Reakcja męża była z humorem,
          sytuacja po krótkiej chwili zaskoczenia rozluźniła się, było z tego trochę
          śmiechu, a do tematu "kiedy dziecko" już nikt nie wracał. Kurcze nie
          podejrzewałam Lubego o taką inteligencję emocjonalną ;-)
    • opinia_publiczna_online Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 19.06.10, 22:17
      > 1ania29 napisała:
      > nie wiem co robić.

      Wyprowadzić się na odległość min. 100 km.
      Inaczej rozwód murowany.
    • antykonformista powiedz mu wprost. 19.06.10, 22:22
      powiedz mu wprost, że jeśli teraz miała byś dziecko, było by ono niechciane i
      niekochane. że macie czas, i na dzieci też czas przyjdzie. i że coś takiego jak
      presja społeczna na dzieci była dobra, ale może 100 lat temu. a teraz tylko
      śmieszy i politowanie wzbudza.

      a, a jak to będzie za mało, to powiedz, że gdybyś teraz miała dziecko, to nie
      poświęciłabyś mu dość czasu. z czasem wyrosłoby na złego człowieka, i kiedyś
      zabiło swojego dziadka.

      przynajmniej ja bym tak brutalnie odpowiedział. po prostu brak słów, na to
      społeczne gówno wtłaczane ludziom, przez innych ludzi, pokroju Twojego teścia.
      • iamhier Re: powiedz mu wprost. 20.06.10, 07:41
        do antynonkonformista-1) co? takie dlugie tlumaczenie jak w
        szkole....Bezdura!Zadnych tlumaczen,przeprowadzka.Ja cos takiego
        praktykujeNa zasadzie jak najdalej,ograniczanie kontaktow...
        2)sluby mlodych ludzi przed 30 stka to absolutnie chory
        pomysl,wpadki tez...A moze jedna ze stron jest starsza,ma malo
        czasu,a druga co?? Bierze ja na dziecko czy przeczekanie.....Kolejny
        chory pomysl.Te sluby to sa chyba tylko po to zeby albo wziac kredyt
        albo,zeby kawaler do innej nie uciekl,bo on do rozplodu z zona to
        juz taki chetnu (jak widac ze wzgledu na jego wiek) wcale nie
        jest....
        Zaden z tych ukladow nigdy nie bedzie szczesliwy.
        Prawo do ocen,plotek,a nie daj bog wypytywania czy KONTROLOWANIA ma
        u mnie ten,ktory płaci.Ten,ktory nie placi nie ma prawa do zadnych
        dzialan.
    • cafe_justysia Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 20.06.10, 03:22
      A co ja mam powiedzieć jeśli jestem singielką i mój tata pyta się
      mnie kiedy w końcu będę miała dziecko???Mam się z kimś puścić czy
      co??Mojego brata też nagabuje(tyle,że on jest dopiero rok po ślubie
      jest i chcą z żoną podróżować,zresztą mają taką pracę,że nie daliby
      na razie rady wychowywać dzieci,poza tym oboje nie mieszkamy w
      Polsce i ciężko byłoby sprowadzić kogoś z naszej rodziny czy rodziny
      mojej bratowej)
      • iamhier Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 20.06.10, 07:47
        U mnie rozmowa zawsze od czasow dziecka wygladala tak:dajesz mi
        odpowiednia kase to rozmawiam z toba,nie dajesz to uznaje,ze sie mna
        nie interesujesz i nie rozmawiam.Bo widocznie nie ma o czym.....
        Ja zawsze bylam materialistka.I bardzo dobrze!!Lubie konkrety.
    • czajka.only Re: Teść nie daje nam spokoju o dziecko! 20.06.10, 08:29
      Dobry sposób (z książek i z życia): krótki tekst, grzeczny lub mniej wedle uznania w stylu "Zdecydowaliśmy się, jak wiesz, poczekać z dzieckiem i proszę przestań pytać w kółko o to". Powtarzany za każdym razem, taki sam, NIGDY inny, jak maszyna, bez emocji, wgłębiania się, że tym razem uwaga była inna, jak potrzeba 5 razy taki sam w jednej rozmowie. Odpowiadanie, żarty, denerwowanie się, skępowanie są częścią gry i gdy teść to dostaje to bawi się z wami dalej (i zapewne mysli, że wy też się bawicie i nie ma złych intencji). Spokojnie, będzie ok.
Pełna wersja