Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie źle

15.06.10, 19:55
kilka dni temu poprosił mnie o rękę, powiedziałam tak, w sumie trochę
machinalnie, chociaż w sumie - cieszyłam się gdy się oświadczał.Wątpliwości
przyszły potem, gdy ochłonęłam z emocji.Nie jestem materialistką, ale mam
pewne podejrzenia, że mój narzeczony jest skąpy i że to może się nasilić po
ślubie. Dobrze zarabia, ale jest bardzo oszczędny i niestety dał temu wyraz
przy zakupie pierścionka zaręczynowego.Jak zobaczyłam ile wydał to się nieco
zdziwiłam. No dobrze pierścionek jest złoty,ładny z apartu, ale przy jego
zarobkach i pieniądzach które wydaje na siebie - garnitury, kosmetyki
itp.spodziewałam się,że na zaręczyny kupi mi taki pierścionek, o którym marzę
- wie jaki , bo mu go pokazywałam kiedyś.
nie wiem co o tym myśleć, on na siebie wydaje dużo więcej niż na mnie.
Bukietu tez nie było , tylko jedna róża czerwona .Czy to on jest skąpym
egoistą - jest jedynakiem , czy ja mam za duże wymagania?
    • maarel Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 15.06.10, 20:09
      a jak kupuje cos dla siebie, to sa to rzeczy markowe i bardzo drogie? np.
      koszule, krawat, zegarek?
      • giciag Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 15.06.10, 20:19
        To ze jest oszczedny to dobrze, ale to ze oszczedza na Tobie zle.Jedna róża
        czasem mowi wiecej niz duzy bukiet.Moze uznał ze pierscionek ktory wybral był
        ładniejszy.Jedno jest pewne życie po slubie ze skapcem jest męczące.A z narcyzem
        wcale.
        • aneta-skarpeta Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 15.06.10, 21:14
          jesli by sam z siebie wybieral to bym docenila, nawet jakby był
          sredni ten piersionek, ale skoro ona mu pokazala jaki chce, a jego
          stac to nienajlepiej o nim swiadczy- niestety

          nie mowimy tuttaj o kwotach, ale jednak na zareczynowy pierscionek
          moglby sie szarpnac troszke;)
    • deszcz.ryb Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 15.06.10, 20:36
      Podałaś za mało sytuacji. Ja myślę, że on po prostu uważa, że to głupota wydawać za dużo na takie pierdołki [ja też tak uważam]. Jeżeli marzysz o pierścionku za 3 tysiące, to się nie dziw, że facet się zbuntował. Kupił ci ładny, złoty pierścionek? Kupił. Tradycji stało się zadość. Mógł ci przecież kupić taki za parę złotych, na targu i jakby był skąpcem, to by tak zrobił.

      A może to ty chciałabyś zabłysnąć pierścionkiem przed koleżankami "on jest taki dobry dla mnie, tak mnie kocha, nawet pierścionek za 3 tysiące mi kupił". Jeżeli masz takie materialistyczne podejście, to przestań je mieć!
      • deszcz.ryb Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 15.06.10, 20:38
        Doczytałam, że na siebie wydaje więcej, niż na ciebie. Ale i tak podałaś za mało sytuacji, ciężko to ocenić. Możesz mieć oczy otwarte w razie czego.
      • aneta-skarpeta Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 15.06.10, 21:17
        nie ..mogl wcale nie kupowac;) niech sie cieszy;)

        ale wiem po swoim, że miło jest jak bierze pod uwage moje checi,
        pragnienia

        to tak jakby wiedzial, ze nie cierpie roz a kupil mi roze

        wiedzial ze lubie polne kwiaty a kupil lilie itd

        a po slubie bedzie gorzej- jednak jestem zdania ze facet powinien
        dbac o dobre samopoczucie narzeczonej;)
    • annataylor Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 15.06.10, 20:51
      to tylko pierścionek
      i nie uważam, że jego zarobki miały jakiś wpływ na wybór pierścionka
      moze po prostu taki model mu sie spodobał

      ps. a ile kosztował? zresztą jak Cię kocha to chyba nie powinno mieć
      znaczenia

      ps. moja koleżanka dostała na zaręczyny plastikowy pierścionek, sama
      wybrała :)
      • aneta-skarpeta Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 15.06.10, 21:21
        ale znowu- ona sama wybrała. Autorka wybrala inny, a narzeczony to
        olał

        moj wie ze lubie duze oczka i biale zloto i naprawde guzik mnie
        obchodzi, ze jemu podobal sie z zoltego zlota. To ja mam w nim
        chodzic a nie on:)

        zaraz dojdzie do tego, ze uznacie, ze skoro kocha i kupuje jedzenie
        to nie wazne ze jest skapy jak sie masz i oszczedza na niej, a nie
        na sobie:)

        i jestem zla i okropna, ale uwazam, ze jak facet zarabia 2000 to jak
        kupi pierscionek za 600 zł to jest super...ale jak koles zarabia 10
        tys to pierscionek za 600 zł to troche zenua- o ile samam
        zainteresowana takiego nie chciała:)
        • matsuda kobieta bliszcz. 16.06.10, 09:47
          A ile ty zarabiasz? ile wkładasz do wspólnego worka?, ile wydajesz na niego?
          • matsuda bluszcz 16.06.10, 09:48
            n/t
            • aneta-skarpeta Re: bluszcz 16.06.10, 23:03
              wiec to chyba nie bylo do mnie

              ;)
          • aneta-skarpeta Re: kobieta bliszcz. 16.06.10, 23:02
            zarabiamy podobnie- raz on wiecej, raz ja

            mamy od dawna wspolny worek -pierscionek kupiony gdy worek byl
            wspolny- wiec w zasadzie za wspolne

            nie mam porblemu zeby kupic mu drogi prezent na duzo mniejsza okazje
            niz zareczyny;)

            u nas pierscionek kosztował 1000, choc budzet mielismy 2000- ale sie
            zakochałam w tanszym. jakbym wybrala za 3000 to by tez sie zgodził;)

            cos jeszcze?:)
        • bubster Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 16.06.10, 13:37
          Autorka wybrala inny, a narzeczony to
          olał


          i to może być najwazniejsze w tym poście...
          • giciag Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 16.06.10, 14:00
            Ciekawe co bedzie z obraczkami.Puki co to wez go troche wypróbuj,popros zeby cos
            Ci kupil co Tobie sie podoba.Zobaczysz.
        • santo_inc Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 16.06.10, 18:51
          > ale znowu- ona sama wybrała. Autorka wybrala inny, a narzeczony to
          > olał

          A od kiedy to jest zwyczaj, że panna sama wybiera pierścionek zaręczynowy i
          składa zamówienie? Przecież to nieeleganckie...
          • aneta-skarpeta Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 16.06.10, 23:06
            nie jest to zbyt wyrafinowane, ale moj N wolal zebym mu wskazala
            jakie mi sie podobają ( on kompletnie mija sie z moim gustem za
            kazdym razem)

            zeby unikanc sytuacjiniezrecznej, ze bedzie MUSIAL mi sie podobac
            taki, ktory jest brzydki to poprosil zebym wskazala mu kilka modeli,
            wyczaił od razu, ktory wg mnie najpiekniejszy

            zrobil totalna niespodzianke z samymi zareczynami, bo myslalam ze
            beda duzo pozniej;)
    • panna.m.igotka Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 16.06.10, 16:19
      zelda82 napisała:

      "Dobrze zarabia, ale jest bardzo oszczędny i niestety dał temu wyraz
      przy zakupie pierścionka zaręczynowego.Jak zobaczyłam ile wydał to
      się nieco zdziwiłam. No dobrze pierścionek jest złoty,ładny z
      apartu, ale przy jego zarobkach i pieniądzach które wydaje na
      siebie - garnitury, kosmetyki itp."

      Rzeczywiście niezła z ciebie materialistka ;)Pierścionek był ładny,
      ale za tani. I wiesz co masz rację - białe złoto jest droższe i na
      topie, a nie jak żółte złoto, a nie daj Boże srebro, tzw. złoto dla
      ubogich; Apart - może i dobra marka, ładne wzory, ale żółte złoto
      jest gorszej jakości, zbyt duża ilość domieszek pozostalych metali
      kolorowych; zdecydowanie lepiej wypada Kruk, kamień - po co mi 10
      diamentów 0,25 karatowych, skoro mogę mieć jeden 5 karatowy,
      większy, błyszczący i widoczny z kilometra. W końcu kobiety kochają
      diamenty, po mimo, że szmaragdy są o niebo od nich droższe i
      cenniejsze.

      A na poważnie chyba zbyt mało przeżyłaś w życiu, ale z czasem
      zmienią się Twoje priorytety ... oby. Pozdrawiam.
      • aneta-skarpeta Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 16.06.10, 23:07
        a ja jej zycze, zeby miala tylko takie problemy w zyciu jak wielkosc
        oczka:)
      • kobietka_29 Mi wstyd 17.06.10, 08:06
        To mi lyso. Bo ja wybralam sobie (tak, sama nieelegancko wybieralam) pierscionek
        za (w przeliczeniu) niecale 400zl z 3 malutkimi oczkami. Bez brylantu- z rubinem
        i dwoma cyrkoniami. Wiesniara ze mnie.
        Sama spotkalam sie z wieloma zdziwionymi narzeczonymi, ktore chwalily sie
        piersionkami z bialego zlota z diamentowymi oczkami. Bo jak mozna miec
        piersionek bez diamentu? Diament przynosci przeciez szczescie. Nie potrafily
        zrozumiec, ze dla mnie wazne jest to, kto mi ten pierscionek ofiarowal i co on
        symbolizuje, a nie z jakiego materialu jest zrobiony i ile jest warty. A to czy
        malzenstwo bedzie szczesliwe czy nie, nie zalezy od pierscionka.
        Nie znam narzeczonego zeldy. Moze faktycznie jest zolzowatym narcyzem, ktory
        oszczedza tylko na niej. Pewnie, ze wowczas to nie mile. Ale moze mial zupelnie
        inne powody?
    • lejla81 Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 16.06.10, 16:42
      A ja Ciebie w pewien sposób rozumiem, Autorko. To świadczy o
      facecie, byc może jest on strasznym egoistą. Można oczekiwac, że
      potem pod każdym względem będzie oszczędzał na Tobie i, co znacznie
      ważniejsze, na waszych ewentualnych dzieciach, a wszystko inwestował
      w siebie. Taki był mój eks. Sobie - playstation, wykrywacz metali
      itp, dziecku - nic, bo po co mu zabawki, ubrania, wózek. Pierścionek
      też oczywiście dostałam najtańszy, a na prezent, jeśli już coś, to
      nigdy nie kosztowało to więcej niż 30 zł ;) Nie robiłam z tego hecy,
      ale z czasem fakt, iż to ja w głównej mierze dbam finansowo o
      potrzeby nas jako rodziny, stał się bardzo przykry i męczący. Tu nie
      chodzi o materializm, chodzi o to, że życie w rodzinie polega na
      czymś innym niż wydawaniu pieniędzy tylko na siebie. Gdybyś jeszcze
      widziała, że sobie też skąpi, to ok. Ale piszesz, że jest na odwrót.
      Przemyślałabym to.
      • santo_inc Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 16.06.10, 18:53
        > chodzi o to, że życie w rodzinie polega na czymś innym niż wydawaniu
        > pieniędzy tylko na siebie.

        Ale oni chyba nie są rodziną, prawda?
        • giciag Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 17.06.10, 13:28
          santo_inc napisał:

          > > chodzi o to, że życie w rodzinie polega na czymś innym niż wydawaniu
          > > pieniędzy tylko na siebie.
          >
          > Ale oni chyba nie są rodziną, prawda?
          Jesli sie oswiadczyl,to tak jakby juz nia byli.
      • johnwaters Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 16.06.10, 19:01
        oj ja tez, jesli mowisz, ze duzo zarabia to o nim wiele mowi, nie przejmuj sie
        za chwile pewnie poplynie potok oszczerstw, ze dla Ciebie liczy sie tylko hajs,
        ale to nie o to chodzi, ze masz tani pierscionek tylko o to ze on bezczelnie /bo
        wiedzial co sie Tobie podoba/ przyoszczedzil na Tobie chociaz od ust raczej
        sobie nie odklada
        do tego smutne jest to co napisalas ze zgodzilas sie mechanicznie
        to nie brzmi dobrze... moze niech sie jeszcze o Ciebie stara bo mechaniczne
        zareczyny to mechaniczne zycie pozniej
        • santo_inc Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 16.06.10, 19:45
          > on bezczelnie /bo wiedzial co sie Tobie podoba/ przyoszczedzil na
          > Tobie chociaz od ust raczej sobie nie odklada

          A to ona jest na jego utrzymaniu, że nie wolno mu przyoszczędzać?
          • aneta-skarpeta Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 16.06.10, 23:10
            pewnie, ze mogl kupic na targu pierscionek- jego wybor- ale ona ma
            prawo odczuc niesmak i niedopieszczenie...a kiedy ma ją dopieszczac
            jak nie w okresie narzeczenstwa?:)
          • giciag Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 17.06.10, 13:31
            A Ty bys wolała dostac pierscionek z odpustu,czy taki ktory sie tobie bedzie
            podobal?
          • asfo Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 21.06.10, 21:11
            > A to ona jest na jego utrzymaniu, że nie wolno mu przyoszczędzać?

            Kandydata na męża ocenia się między innymi pod względem zdolności do zarabiania
            pieniędzy oraz chęci dzielenia się tymi pieniędzmi - wiadomo, że jeśli kobieta
            urodzi dzieci, to ma mniejsze możliwości zarabiania, a co za tym idzie - liczy
            na to, że mąż utrzyma ją i dzieci na przyzwoitym poziomie.

            To żadna przyjemność błagać pana męża o 30 zł na pieluchy i wybierać w sklepie
            między sokiem a mlekiem, bo wydzielono nam za mało kasy na zakupy. Nie piszę tu
            o sytuacji, kiedy ludzie są biedni, bo wtedy wiadomo... żyje się tak jak się da.

            Skąpienie na pierścionek zaręczynowy w sytuacji, gdy pan jest zamożny sugeruje,
            że nie będzie hojny dla żony. Społeczną funkcją pierścionka jest między innymi
            właśnie pokazanie, że mężczyznę stać na ożenek i że nie ma węża w kieszeni.

            Należałoby go przetestować - na przykład pojechać z nim na wakacje, najlepiej w
            całości finansowane przez niego - i wszystko się wyjaśni.
            • santo_inc Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 22.06.10, 21:32
              > Kandydata na męża ocenia się między innymi pod względem zdolności do
              > zarabiania pieniędzy oraz chęci dzielenia się tymi pieniędzmi

              Tak to się oceniało ich może w czasach, gdy kobiety nie zarabiały.

              Teraz zarabiają i żądają równouprawnienia. Szkoda tylko, że jedynie w tych
              miejscach, w których im to pasuje.

              > wiadomo, że jeśli kobieta urodzi dzieci, to ma mniejsze możliwości
              > zarabiania, a co za tym idzie - liczy na to, że mąż utrzyma ją i
              > dzieci na przyzwoitym poziomie.

              Przez 14 tygodni urlopu macierzyńskiego to każdy głupi potrafi.

              > Skąpienie na pierścionek zaręczynowy w sytuacji, gdy pan jest
              > zamożny sugeruje, że nie będzie hojny dla żony.

              No i to akurat jest słuszne.

              Co innego zaspokajanie potrzeb dziecka, a co innego zaspokajanie fanaberii
              małżonki (czy przyszłej małżonki).

              > Społeczną funkcją pierścionka jest między innymi właśnie
              > pokazanie, że mężczyznę stać na ożenek i że nie ma węża
              > w kieszeni.

              A z jakimiż to kosztami wiąże się nieodzownie ożenek? Bo ślub jest tańszy, niż
              pierścionek zaręczynowy... ZNACZNIE tańszy.

              > Należałoby go przetestować - na przykład pojechać z nim na
              > wakacje, najlepiej w całości finansowane przez niego - i wszystko
              > się wyjaśni.

              No to jest świetna metoda na odrzucenie od razu połowy wartościowych mężczyzn,
              którzy nigdy by nie zaproponowali finansowania wakacji swojej dziewczynie. Bo
              niby i po co?

              Chyba, że budujemy rodzinę w modelu "płacę i wymagam"?
              • exkluzywna Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 22.06.10, 22:56
                santo_inc napisał:

                > > Kandydata na męża ocenia się między innymi pod względem zdolności
                do
                > > zarabiania pieniędzy oraz chęci dzielenia się tymi pieniędzmi
                >
                > Tak to się oceniało ich może w czasach, gdy kobiety nie zarabiały.
                >
                > Teraz zarabiają i żądają równouprawnienia. Szkoda tylko, że jedynie
                w tych
                > miejscach, w których im to pasuje.
                >
                > > wiadomo, że jeśli kobieta urodzi dzieci, to ma mniejsze
                możliwości
                > > zarabiania, a co za tym idzie - liczy na to, że mąż utrzyma ją i
                > > dzieci na przyzwoitym poziomie.
                >
                > Przez 14 tygodni urlopu macierzyńskiego to każdy głupi potrafi.
                >
                > > Skąpienie na pierścionek zaręczynowy w sytuacji, gdy pan jest
                > > zamożny sugeruje, że nie będzie hojny dla żony.
                >
                > No i to akurat jest słuszne.
                >
                > Co innego zaspokajanie potrzeb dziecka, a co innego zaspokajanie
                fanaberii
                > małżonki (czy przyszłej małżonki).
                >

                Piszesz bzdury. Równouprawnienie nie znaczy zanim męstwa. TO raczej
                wyrównywanie szans, a nie brak dżentelmeneria. Facet powinien umieć
                zarobić. Tego sie od niego wymaga. A to, ze nie wiesz ze po
                macierzyńskim jest jeszcze wychowawczy (bo ten pierwszy jest zbyt
                kerotki, by odchować dziecko), swiadczy własnie o Was
                • santo_inc Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 24.06.10, 19:39
                  > Piszesz bzdury.

                  Tak, bo bzdurą jest wymaganie od kobiet, aby wraz z żądaniem równych praw,
                  zrezygnowały z przywilejów.

                  Albo przywileje, albo równe prawa. Ewentualnie równe prawa, i przywileje po
                  równo dla nas i dla Was. Proszę o propozycję przywilejów dla mężczyzn.

                  > Równouprawnienie nie znaczy zanim męstwa. TO raczej
                  > wyrównywanie szans, a nie brak dżentelmeneria.

                  Ja doskonale wiem, co kobiety rozumieją pod pojęciem równouprawnienia. Chcą mieć
                  te same prawa co faceci, a jednocześnie przywileje wynikające z bycia kobietami.

                  > Facet powinien umieć
                  > zarobić. Tego sie od niego wymaga.

                  Czy można więc wymagać od kobiety, aby umiała zająć się dzieckiem, wychować je
                  na porządnego człowieka, a jednocześnie ugotować, sprzątnąć, uprasować, uprać, i
                  tak dalej?

                  > A to, ze nie wiesz ze po
                  > macierzyńskim jest jeszcze wychowawczy (bo ten pierwszy jest zbyt
                  > kerotki, by odchować dziecko), swiadczy własnie o Was

                  A co to ma do rzeczy?
                  • lejla81 Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 25.06.10, 12:22
                    Ale jaki to przywilej musiec zrezygnowac z zarabiania na siebie? Bo
                    ktoś dzieckiem musi się zając, urlop macierzyński jest zdecydowanie
                    zbyt krótki dla wielu matek, żeby po nim zostawic dziecko niani, czy
                    w żłobku. Przywilejem dla mnie byłaby możliwośc pracy zdalnej, albo
                    płatny wychowaczy (chociaż trochę). Dla mnie wychowawczy wiązał się
                    z wielkim stresem, że nie mam pieniędzy i stracę pracę. A przecież
                    to powinien byc najlepszy okres w moim życiu. Nie wiem naprawdę,
                    jakie ja mam przywileje, których nie mają mężczyźni. Ciężko pracuję,
                    tak jak oni, a zarabiam mniej. Kiedy jeszcze mieszkałam z eksem, to
                    na mnie spoczywał główny ciężar zajmowania się domem, dzieckiem, a
                    pracowaliśmy tyle samo i zarabialiśmy prawie tyle samo. Czy nie mogę
                    oczekiwac, że chociaż, k...a, pierścionek dostanę z prawdziwego
                    zdarzenia, a nie że zamiast tego mój ukochany kupi sobie nowe
                    playstation, żeby grac, kiedy ja piorę mu te przysłowiowe gacie?
                    Oczywiście układy są różne, ja zapewne swojego czasu źle wybrałam
                    (na szczęście błąd ten został przeze mnie skorygowany), ale uwierz
                    mi, następnym razem dokładnie się przypatrzę, jaki pierścionek daje
                    mi kandydat na męża. I chrzanię to, co sobie męski ród o mnie
                    pomyśli. Na zbyt wiele rzeczy machałam już w życiu ręką dla świętego
                    spokoju.
              • asfo Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 22.06.10, 23:25
                > No to jest świetna metoda na odrzucenie od razu połowy wartościowych mężczyzn,
                > którzy nigdy by nie zaproponowali finansowania wakacji swojej dziewczynie. Bo
                niby i po co?

                Na co kobiecie facet, co się nie stara?
                Zwłaszcza że można mieć starającego się, jak się trochę poszuka?

                Jak to powiedział krasnoludzki kowal do wiedźmina "Bo takie są odwieczne prawa
                natury" ;->
                • santo_inc Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 24.06.10, 19:41
                  > Na co kobiecie facet, co się nie stara?
                  > Zwłaszcza że można mieć starającego się, jak się trochę poszuka?

                  Z drugiej strony, na co facetowi kobieta, która wymaga takich starań? Zwłaszcza,
                  że można mieć taką, która ich nie oczekuje, jak się trochę poszuka?

                  > Jak to powiedział krasnoludzki kowal do wiedźmina "Bo takie są
                  > odwieczne prawa natury" ;->

                  No ale albo podpieramy się odwiecznymi prawami natury i kobieta siedzi w garach,
                  albo kobieta ma prawo realizować się zawodowo i nie oczekuje drogiego
                  pierścionka zaręczynowego.
                  • aneta-skarpeta Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 25.06.10, 10:45
                    > > Na co kobiecie facet, co się nie stara?
                    > > Zwłaszcza że można mieć starającego się, jak się trochę poszuka?
                    >
                    > Z drugiej strony, na co facetowi kobieta, która wymaga takich starań? Zwłaszcza
                    > ,
                    > że można mieć taką, która ich nie oczekuje, jak się trochę poszuka?
                    >

                    ale przeciez sam sobie wybierasz wybranke, ktorej pierscien ofiarujesz? czy nie?
                  • asfo Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 25.06.10, 20:44
                    > > Na co kobiecie facet, co się nie stara?
                    > > Zwłaszcza że można mieć starającego się, jak się trochę poszuka?
                    >
                    > Z drugiej strony, na co facetowi kobieta, która wymaga takich starań? Zwłaszcza
                    > że można mieć taką, która ich nie oczekuje, jak się trochę poszuka?

                    Ja znalazłam, to czego chciałam, Tobie szukać nie zabraniam.
                    Jak znajdziesz, to świetnie. ;-) Jak mam pracę, to współfinansuję, jak akurat
                    nie mam - to owszem, obiad codziennie jest.
    • kol.3 Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 16.06.10, 18:59
      Jeśli pojawiają się sygnały alarmowe, to warto się przyjrzeć
      sytuacji.
      Zdarza się, że kobieta wychodzi za mąż, ona zarabia, on zarabia,
      każdy ma swoje konto, na początku nie jest źle. Potem ona rodzi
      pierwsze dziecko, urlop wychowawczy, drugie dziecko, znowu ew. urlop
      wychowawczy, zwolnienia na dzieci, jej kariera zawodowa siłą rzeczy
      nie rozwija się tak dobrze jak jego, ona zarabia mniej. Pan w tym
      czasie awansuje, zarabia coraz lepiej, ale nie zawsze dzieli się z
      żoną, która ma dużo niższą pensję i często żyje bardzo skromnie,
      ubiera się w szmateksach, podczas kiedy jemu nie brakuje, ale jej nie
      dokłada.
      Przyjrzyj się Zeldo swojemu kandydatowi na męża i nie wierz, że
      jesteś materialistką, bo nie jesteś.
      • an.i.ka Przemoc ekonomiczna 21.06.10, 17:27

        To o czym pisała kol.3 się nazywa przemoc ekonomiczna.

        Poszukaj informacji na ten temat i poczytaj np:
        www.kobieta.gov.pl/?2,15,286,
    • kati1973 Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 17.06.10, 09:55
      porozmawiaj przed slubem o waznych rzeczach
      jaki podzial finansow
      czy wspolne konto czy osobne
      dzici podzial obowiazkow
      itd
    • m00nlight zwyczajowo.... 22.06.10, 14:50
      Zwyczajowo przyjmuje się, by pierścionek zaręczynowy kosztowal (tu
      różne zrodla podają od 1 calej do 3 wyplat) czyli prosta zaleznosc:
      większe zarobki- droższy pierścionek. I jesli facet kilka miesiący
      odklada, oszczedza, to dobrze o nim swiadczy, bo mu zalezy-
      pierscionek to nie tylko glupia blyskotka: tradycyjnie ma dawac
      wyraz zamożnosci i hojnosci starającego się o rękę panny- jej i jej
      rodzinie.

      Moj eks małż poskąpil na pierscionku, i jak sie pozniej okazalo cale
      małżeństwo skąpil na wszystko- i byl to jeden z wielu powodow
      naszego rozstania. Tyle.

      A że Auorka jest materialistką? to DOBRZE. Materializm u kobiety nie
      jest niczym negatywnym- to ONA ponosi największe ryzyko i ew. koszty
      założenia rodziny, musi miec pewnosc ze kiedy urodzi dzieci, będzie
      miala ograniczoną możliwosc zarobkowania, byc moze jakis czas bedzie
      calkowicie na utrzymaniu męża, przypoadki sa rozne, dzieci chorują,
      MUSI miec pewnosc że Pan Mąż będzie mial i możliwości, i chęci
      utrzymania jej i rodziny na przyzwoitym poziomie i bez łachy...
      • caysee Re: zwyczajowo.... 22.06.10, 21:00
        > Zwyczajowo przyjmuje się, by pierścionek zaręczynowy kosztowal (tu
        > różne zrodla podają od 1 calej do 3 wyplat)

        Chyba przesadzasz? Jak facet zarabia 8 tys. zl, to ma kupic pierscionek za 8-24
        tys. zl?! Nosilabys cos takiego na reku? Bo ja nie. Moj kupil mi pierscionek za
        1/3 wyplaty i wg mnie jest to b.ladny pierscionek, wlasnie taki, jaki sobie
        wymarzylam.
        • m00nlight Re: zwyczajowo.... 22.06.10, 21:44
          Sęk tym że taki wlasnie sobie wymarzylas, taki dostalas.

          Autorka wątku wymarzyla sobie konkretny pierscionek, konkretnie
          poinformowala o tym marzeniu swojego narzeczonego, a dostala jakiś
          tańszy subsytut mimo że pana stac było na więcej, na co czuje
          niesmak. To troszkę inna sytuacja, i fakt moze ta zasada
          niekoniecznie obowiązuje u najleiej zarabiających, ale w koncu jak
          wielu ich mamy :) chodzi tylko o to by kupno pierscionka bylo pewnym
          WYSIŁKIEM ze strony oświadczającego sie.
          • santo_inc Re: zwyczajowo.... 22.06.10, 21:50
            > Autorka wątku wymarzyla sobie konkretny pierscionek, konkretnie
            > poinformowala o tym marzeniu swojego narzeczonego, a dostala jakiś
            > tańszy subsytut mimo że pana stac było na więcej, na co czuje
            > niesmak.

            Świadczy to tylko o jednym, że wątkotwórczyni jest pusta i próżna.

            > chodzi tylko o to by kupno pierscionka bylo pewnym WYSIŁKIEM ze
            > strony oświadczającego sie.

            A czemu to ma w dzisiejszych czasach służyć? Ten wysiłek ma być dla zasady?
            • aneta-skarpeta Re: zwyczajowo.... 23.06.10, 08:11
              ten wysiek moze wskazywac, ze przyszy maz bedzie dbal finansowo o zone i ew.
              dzieci, ze nie zaluje na nia/ na nich pieniedzy

              nawet w dzisiejszych czasach to wazne

              nie oznacza to ze ma od razu wydawac 24 tys

              :P
              no i trzeba brac poprawke na upodobania narzeczonej- jesli lubi drobna
              bizuterie, albo by sie bala chodzic z pierscionkiem za 5 tys - ja bym sie nie
              bala;) to trzeba to uszanowac
              • santo_inc Re: zwyczajowo.... 24.06.10, 19:42
                > ten wysiek moze wskazywac, ze przyszy maz bedzie dbal finansowo o
                > zone i ew. dzieci, ze nie zaluje na nia/ na nich pieniedzy

                Może, ale nie musi. Ten wysiłek oznacza tak naprawdę tylko tyle, że facet w
                danym momencie miał kasę i kaprys, żeby ją wydać na pierścionek. Nic więcej.
                • aneta-skarpeta Re: zwyczajowo.... 25.06.10, 10:58

                  > > ten wysiek moze wskazywac, ze przyszy maz bedzie dbal finansowo o
                  > > zone i ew. dzieci, ze nie zaluje na nia/ na nich pieniedzy
                  >
                  > Może, ale nie musi. Ten wysiłek oznacza tak naprawdę tylko tyle, że facet w
                  > danym momencie miał kasę i kaprys, żeby ją wydać na pierścionek. Nic więcej.

                  pewnie, ze nigdy nie mamy pewnosci na 100 %. nawet to ze kupil tani pierscionek
                  nie oznacza ze jest oszczedny, tylko ze jest skapy

                  roznie bywa
                  i oczywiscie nie ocenia sie czlowieka TYLKO po pierscionku, ale wybor, oprawa
                  itd wiele mowi o tym jak nas traktuje

                  dla mnie zakup pierscionka zareczynowego powinien byc jakims wysilkiem ze strony
                  faceta- udowadnia mi tym samym, ze jestem dla niego bardzo wazna i warta zachodu.

                  na szczescie moj malzonek nie uwaza tego za moja wade:)

                  zanim sie oswiadczysz to wiesz jaka jest Twoja wybranka- jesli chcialbys aby
                  byla skromna, nie oczekiwala drozszych prezentow to wybierasz taka a nie inna

                  my oboje lubimy sie rozpieszczac i sprawiac sobie przyjemnosci i nie widzimy w
                  tym nic zlego- kwestia trafienia na wlasciwa osobe

      • santo_inc Re: zwyczajowo.... 22.06.10, 21:35
        > Zwyczajowo przyjmuje się, by pierścionek zaręczynowy kosztowal (tu
        > różne zrodla podają od 1 calej do 3 wyplat) czyli prosta zaleznosc:
        > większe zarobki- droższy pierścionek.

        Głupi ten zwyczaj i trzeba go wyplenić.

        Ja bym wolał te 1-3 wypłaty odłożyć na coś przydatnego, w rodzaju samochodu lub
        mieszkania.

        > tradycyjnie ma dawac wyraz zamożnosci i hojnosci starającego się
        > o rękę panny- jej i jej rodzinie.

        Ten tradycyjny wyraz miał sens wtedy, gdy kobiety nie pracowały i trzeba je było
        utrzymywać.

        Dziś chyba nie chciałabyś żyć w takiej tradycyjnej rodzinie
    • jo-asiunka Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 22.06.10, 18:45
      matkobosko,
      dostałam od męża pierścionek niewiemzaile, ale sądząc po tym, ze jest z
      cyrkoniami, to jakaś żenująca masakra...
      Wprawdzie z białego złota i z apartu, ale i tak pewnie kosztował ze 200-300 zł.
      A może nawet mniej?
      Ale był totalną niespodzianką i nie wiem, jakim cudem kupił idealny rozmiar, bo
      nie miał do czego porównać - nie nosiłam żadnych pierścionków.
      I do tego jest śliczny po prostu, jak go zobaczyłam, nie mogłam uwierzyć, że
      wybrał taki śliczny:)

      Piescionek minimum za 1000, prezent na komunię za 1000, ślubny - 2000,
      chrześniakowi na komunię - laptop, jezu, ja to naprawdę jakaś niedzisiejsza
      jestem. Naprawdę nie można kupić komuś pierścionka po prostu ładnego?! Albo
      książki w prezencie?
      • exkluzywna Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 22.06.10, 22:52
        Wiesz co... wez to pod uwage. Takie rzeczy duzo mowia. Nie wazne, ile kosztował ten piresionek, ale jezeli oszczedza na takich chwilach.. to
        co bedzie pozniej

        Ja dostalam tani, podrzedny, ale przy jego ówczesnych zarbkach (0zł)
        byl super!

        Moim zdaniem to wazne, bo wyraza pewien stosunek...
        • aneta-skarpeta Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 23.06.10, 08:15
          rownie wielkie wrazenie moze zrobic piescionek tani, ale np narzeczony zadal
          sobie trud, zeby sciagnac go z dalekiego kraju ( np przez znajomych), gdy od
          dawna planowal ciekawy zakup etc

          wtedy cena przechodzi na dalszy plan, bo narzeczony powzial dla nas jakis trud,
          ktory udowadnia nam ze chce dla nas jak najlepiej
          • santo_inc Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 24.06.10, 19:43
            > wtedy cena przechodzi na dalszy plan, bo narzeczony powzial dla nas
            > jakis trud , ktory udowadnia nam ze chce dla nas jak najlepiej

            A jaki trud Ty poweźmiesz, żeby udowodnić, że chcesz dla Was jak najlepiej?
            • aneta-skarpeta Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 25.06.10, 11:02
              ja powzielam trud

              dbam o niego, robie mu przy roznych okazjach niespodzianki, ktore udowadniaja mu
              ze bardzo mi na nim zalezy, jestem gospodarna, dbam o dom ( bo lubie), dobrze
              gotuje- tym go zdobylam;) i czuje ze jest dla mnie najwazniejszy

              oboje lubimy sobie sprawiac prezenty- sama nie raz kupilam mu zbyt drogi
              prezent, tylko dlatego ze wiedzialam ze o tym marzy.

              i uwierz mi moj malzonek nie czuje sie wykorzystywany, ograbiany i nie czuje sie
              jak chodzacy portfel:)
    • odzim22 Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 23.06.10, 20:16
      Przejrzałem szybko posty i włos zjeżył mi się na głowie. Nie sądziłem że aż taki
      odsetek kobiet popiera 'wycenę' partnera na podstawie pierścionka zaręczynowego.
      Co w takim razie mogłoby posłużyć do oceny przydatności kobiety żeby było po
      równo? Wielkość biustu byłaby chyba najodpowiedniejszym kryterium.
      • aneta-skarpeta Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 25.06.10, 10:43
        > Co w takim razie mogłoby posłużyć do oceny przydatności kobiety żeby było po
        > równo? Wielkość biustu byłaby chyba najodpowiedniejszym kryterium.

        to ja w takim razie na swoj pierscionek biustem zapracowalam;D
      • lejla81 Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 25.06.10, 12:33
        To nie o to chodzi. Wiadomo, że jak ktoś nie ma pięniędzy, ale
        kocha, to da cokolwiek i narzeczona będzie happy. Ale jeśli ktoś ma,
        a kupuje byle co za 50 zł, to może świadczyc po prostu o
        lekceważącym stosunku, nadmiernym skąpstwie (co nie jest wcale
        dobre) i tyle. Niestety w "dorosłym", wspólnym życiu często dochodzi
        do konfliktów o pieniądze, bo jedna strona wkłada więcej niż inna,
        może to prowadzic nawet do rozstania.Sądzę, że lepiej się nad tym
        zastanowic zawczasu, niż potem cierpiec.
        • odzim22 Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 25.06.10, 13:42
          Ale skąd ta tendencja do dogłębnch analiz charakteru na podstawie
          pierścionka? Chyba bardziej racjonalne byłoby spojrzenie na
          całokształt związku: czy się potrafimy dogadać, pójść na ustępstwa,
          mamy podobne spojrzenie na świat, cele i inne takie pierdoły. Kij z
          tym kawałkiem blachy.
          Poza tym to facet wybiera pierścionek i cena niekoniecznie musi być
          podstawowym kryterium. Ja wybrałem ten który _mi_ się spodobał bez
          większej analizy kosztów, a wybór padł na ten z cyrkonią bo te
          ze 'szlachetniejszymi' kamieniami wydały mi się cholernie nudne,
          żaden nie wyłamywał się ze schematu 'drucik a na druciku błyszczący
          kamycek albo dwa albo trzy...'. Do niedawna nie zdawałem sobie
          sprawy że taki wybór robi ze mnie skąpca który nie będzie łożył na
          rodzinę.
          • lejla81 Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 25.06.10, 14:01
            Zgadzam się z Tobą. To tylko jeden z sygnałów mogący świadczyc o
            czymś, albo zgoła o niczym. Z drugiej strony, gdyby mi facet kupił
            pierścionek za kilka tysięcy z diamentami, to stwierdziłabym, że
            oszalał i szasta pieniędzmi niepotrzebnie. Nie wiemy, co miał na
            myśli chłopak autorki wątku, może też po prostu taki pierścionek mu
            się spodobał.
            • asfo Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 25.06.10, 20:53
              > Z drugiej strony, gdyby mi facet kupił
              > pierścionek za kilka tysięcy z diamentami, to stwierdziłabym, że
              > oszalał i szasta pieniędzmi niepotrzebnie. Nie wiemy, co miał na
              > myśli chłopak autorki wątku, może też po prostu taki pierścionek mu
              > się spodobał.

              Słusznie. Więc jeśli autorka ma wątpliwości powinna przeprowadzić dodatkowe
              testy, sprawdzić jak jej wybranek postępuje w rożnych sytuacjach, w których
              trzeba za coś zapłacić. Restauracja, wakacje, zakupy itp.

              Ja też bym nie chciała pierścionka za kilka tysięcy, bo wolałabym aby pieniądze
              zostały wydane na coś przydatnego.
      • asfo Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 25.06.10, 20:47
        > Co w takim razie mogłoby posłużyć do oceny przydatności kobiety żeby było po
        > równo? Wielkość biustu byłaby chyba najodpowiedniejszym kryterium.

        Jakość przygotowywanych posiłków oczywiście. I niezrzędliwość. ;-P
    • kol.3 Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 26.06.10, 07:39
      Jestem daleka od oceniania intencji mężczyzn w zależności od ceny
      podarowanych pierścionków zaręczynowych, ALE jeśli pan zarabia np. 10
      tys. zł., sobie bez zmrużenia oka kupuje garnitur za parę tysięcy,
      wody toaletowe po 400 zł., a narzeczonej na zaręczyny pierścionek za
      200-300 zł., to bym się poważnie zastanowiła nad związkiem z kimś
      takim, bo facet jest, zajętym wyłącznie sobą, skrajnym egoistą i
      chorobliwie skąpym kutwą, co się będzie przekładało na dalsze życie.
      Facet nie szuka żony ani partnerki życiowej, tylko samofinansującej
      się gosposi.
      Kobieta, jako samica, atawistycznie musi zadbać o bezpieczeństwo
      gniazda, a taki pan nie gwarantuje żadnego bezpieczeństwa ani
      stabilizacji materialnej.
      I niech się nikt nie waży mówić o materializmie.
      • odzim22 Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 26.06.10, 10:58
        Mężczyzna zaś atawistycznie musi zadbać żeby potomstwo było porządnie
        wykarmione, także dziewczyny z rozmiarem miseczki poniżej d możecie liczyć co
        najwyżej na kutwy kupujące pierścionki za 300zł.
        • asfo Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 26.06.10, 15:57
          60D czy 80D?
    • bestiatko Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 26.06.10, 18:01
      opowiem tobie swoja sytuacje z zareczynami. Moj przyszly maz kupil
      mi komplet srebrnej bizuteri w tym lancuszek, bransoletka, kolczyki
      i zegarek oraz duzy bukiet kwiatow. A ja najbardziej sie ucieszylam
      tylko z lancuszka i zawieszki w ksztalcie lezki. Potem jak
      wracalismy od znajomych to z zerwanego kwiata polnego. Powiem tak
      nie wazne co otrzymujesz ale wazne jest to co tobie sprawia radosc.
      Widac ze jak on jest przy kasie to oczekiwalas na drogi prezent a
      dostalas skromny. nie obraz sie ale zastanow sie czy jego kasa dla
      ciebie nie jest najwazniesza, bo jezeli tak to nigdy nie bedziesz
      szczesliwa.
      • kol.3 Re: Nie wiem co o tym mysleć,nie oceniajcie mnie 26.06.10, 20:59
        Zrozum, że tu nie chodzi o cenę pierścionka tylko o dysproporcję w
        wydatkach pana na siebie i narzeczoną.
        Nawiasem mówiąc uważam, że Twój prezent zaręczynowy taki znowu skromny
        nie był, choć to "tylko" srebro. Poza tym liczyły się intencje Twojego
        narzeczonego i jego zaangażowanie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja