beta-beta
17.06.10, 15:16
Właśnie dzwoniła moja koleżanka, cała zaryczana i w szoku, opowiedziała mi jak się popisała jej przyszła teściówka. Moja kumpela (nazwijmy ją Anka) od ponad roku mieszka ze swoim chłopakiem (nazwijmy go Radek). Jego mama od początku nie bardzo za nią przepadała, ale ostatnio przeszła samą siebie. W niedzielę byli u niej na obiedzie, przyjechała daleka kuzynka Radka z zaproszeniami na wesele. Wręcza zaproszenia, spojrzała na Ankę, uśmiechnęła się i mówi: "My się chyba jeszcze nie znamy" (bo jeszcze nigdy się nie widziały). A mamuśka Radzia na to: "To tylko koleżanka Radka, zresztą zaraz wychodzi!". Normalnie oniemiałam jak to usłyszałam! Anka oczywiście poderwała się z krzesła i wybiegła, Radek za nią. Teraz mamusia dzwoni non-stop do syna i mówi, że ten musi zawieźć ją i ojca na to wesele kuzynki. Nie wiem, co bym zrobiła takiej babie!!!