brak mi pewnosci siebie w malzenstwie

28.06.10, 02:06
moj problem polega na tym, ze mimo iz jestem podobno atrakcyjna 25-cio letnia
kobieta, zemezna od pol roku nie ma we mnie pewnosci siebie. Jako ze
wyjechalam z Polski bo poznalam swojego meza, tu gdzie mieszkam nie mam
jeszcze zbyt wielu przyjaciol. Dosyc czesto, wieczorami, spotykamy sie z
bardzo wieloma znajomymi mojego meza. Wyglada na to, ze mnie lubia, czesto
postrzegaja jako piekna i sympatyczna dziewczyne. Lecz problem w tym, ze
ilekroc w towarzystwie pojawia sie dziewczyna ktora uwazam za ladna, znika
moja pewnosc siebie. Od razu mam wrazenie, ze podoba sie ona mojemu mezowi, ze
uwaza ja za ladniejsza, lepsza, fajniejsza niz ja. Nawet jesli obok naszego
stolika przechodzi jakas fajna laska, od razu zerkam na meza czy na nia
spojrzal i mysle sobie, ze na pewno juz sobie o niej fantazjuje. Wsrod
znajomych mojego meza jest wielu przystojnych, bogatych singli. Sa to mlodzi
mezczyzni korzystajacy z zycia, jezdzacy super samochodami, ubierajacy sie w
najlepsze markowe ciuchy. Jest tez wielu takich ktorzy po porostu zdradzaja
swoje zony, narzeczone, dziewczyny. Czesto w ich towarzystwie sa latwe
dziewczyny ktore albo licza na to, ze spotkaja tam ksiecia z bajki albo po
prostu chcace sie zabawic. Ja nawet wiem, ze jestem o wiele ladniejsza, lepiej
ubrana, bardziej wyksztalcona ale co z tego jesli one sa latwymi
laskami-takimi ktore zdejma majtki na skiniecie palca.. a faceci sa baaardzo
slabi jesli chodzi o sfere seksu, erotyki. Zawsze nastepnego dnia po imprezie
slysze jak w.w. panowie opowiadaja sobie seks-historyjki zwiazane z tymi
latwymi laskami nie pomijajac pikantnych szczegolow. No i tu znowu mysle
sobie, ze moze moj maz tez chcialby sie tak bawic i ze byc moze zazdosci tym
facetom wolnosci. Z drugiej strony od poczatku mowi mi, ze przezyl swoje, nie
potrzebuje wieciej takiego zycia i ze ozenil sie ze mna bo zapragnal miec
ukochana kobiete u boku, dzieci, ustabilizowany tryb zycia. Jedna czesc mnie
wie, ze moje obawy sa bezpodstawne, wyimaginowane. Jednak ta druga czesc mnie
wciaz jest pelna tych wszystkich problemow ktore opisalam powyzej. Po prostu
brak mi pewnosci, ze dla mojego meza jestem ta jedyna, najcudowniejsza,
najwspanialsza. Zawsze mysle sobie, ze mysli o innych kobietach. Wiem, ze mnie
kocha, ze jest mu ze mna dobrze. Ja rowniez go bardzo kocham i uwazam, ze jest
to najwspanialszy czlowiek na swiecie, o zlotym sercu, lubiany przez
wszystkich MOJ MAZ.

Bardzo prosze o pomoc, porady co zrobic z tym moim problemem.
    • nielubienaszejklasy Re: brak mi pewnosci siebie w malzenstwie 28.06.10, 11:09
      trochę Cię rozumiem, mam podobną postawę wobec mojego faceta
      na początku znajomości, gdy związek kwitł nie miałam takich głupot w głowie -
      wiadomo, że facet wtedy jest zafascynowwany i w siódmym niebie...
      lecz kiedy już emocje opadły i był już rok naszego związku - zaczęły mnie
      dopadać takie same myśli jak Ciebie
      niestety trwają po dziś dzień, a to już trzeci rok związku ;(
      wciąż myślę, że on mnie w głowie porównuje ze swoją byłą, że jego ex była lepsza
      we wszystkim od wyglądu po charakter...
      myślę, że inne są ładniejsze i on je zauważa a mi ściemnia, że wcale nie patrzy
      może nie mówi mi o tym,że jest przez kogoś adorowany, podrywany, bo wie jaka
      jestem dziwna
      i mam takie myśli dość częśto
      najczesciej w mieście, gdy mijamy jakieś atrakcyjniejsze o niebo laski ode mnie...
      kiedyś go spytałam o to to odpowiedział mi, że.... takie laski chętne i
      odpicowane idealnie może i seks z nimi byłby fascynujący ale tylko na początku,
      potem okazałoby się pewnie, ze laska ma milion wad, że siedzi godzinami w
      łazience żeby się odpicować, że musi wydawać krocie na swój wizerunek, ciuchy,
      perfumy etc., że nie potrafi logicznie pomyśleć, porozmawiać, jest głupia,
      leniwa, może nic nie umie zrobić w domu....
      co z tego, ze odpicowana, skoro na tym się kończy? kogo to może fascynować?
      tylko takich facetów, ktorzy się bawią i nie w głowie im stablizizacja i stałe
      związki...
      niby zrozumiałam to tłumaczenie, jest jasne i przejrzyste lecz tak jak u Ciebie,
      moje drugie ja - to ciągły brak pewności...
      czuję się jak szara myszka, nikt ważny, nikt znaczący, o atrakcyjności to już
      nawet nie wspomnę mimo i zrzuciłam 15 kg ostatnimi czasy...
      no cóż, problem tkwi w psychice, w nas samych
      faceci lubią kobiety pewne siebie więc postaraj się chociaż taką poudawać na
      początek....
      potem zobaczysz, że to wcale nie trudne
      a prawda jest taka, że aby być zdradzaną wcale nie trzeba dawać powodów ku temu
      małżonkowi...
      powód się sam znajdzie

      pozdrawiam i weź się w garść ;)
      • czekoladka8 Re: brak mi pewnosci siebie w malzenstwie 29.06.10, 13:33
        dzieki, pomoglas mi!
    • annataylor Re: brak mi pewnosci siebie w malzenstwie 28.06.10, 20:00
      a może po prostu nie porównuj sie do innych lasek? bo to w Tobie budzi
      frustracje
      • czekoladka8 Re: brak mi pewnosci siebie w malzenstwie 29.06.10, 00:59
        masz racje, powinnam zaczac kochac siebie i przestac sie porownywac do innych
        dzwieczyn
        • ktoregos_dnia Re: brak mi pewnosci siebie w malzenstwie 29.06.10, 20:52
          Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić... Mam ten problem odkąd pamiętam...
          nienawidzę lata i tych wszystkich pięknych, półnagich kobiet na mieście, chociaż
          tak naprawdę je podziwiam i im zazdroszczę. W najbardziej dołujących momentach
          nie chciałam wychodzić nigdzie, zejście do osiedlowego sklepu był dla mnie takim
          stresem że zamykałam się w łazience i ryczałam. Oczywiście wtedy, kiedy miałam
          zejść z moim kochanym, samej jakoś lepiej mi to szło. Najdziwniejsze jest to, że
          teoretycznie i na ogół wiem, że jestem atrakcyjna i znajduję na to wiele
          dowodów, jednak jak już złapią takie myśli to nie ma ratunku i kilka dni mam z
          głowy i pod znakiem 'Jakie one wszystkie piękne, życie jest niesprawiedliwe..;('
          Od wielu lat próbuję właśnie oszukiwać w tym temacie i udawać pewną siebie,
          atrakcyjną, nie oszczędzam sobie komplementów a komplementy innych przyjmuję z
          wypracowaną pewnością. Pomaga naprawdę tylko jest jeden mały szkopuł... Ktoś
          myśląc, że jestem taka zadowolona z siebie, powie nawet żartem coś przykrego,
          myśląc że przecież mnie to nie ruszy, a ja mam dwie nieprzespane noce gotowe..;/
          • uutrata Re: brak mi pewnosci siebie w malzenstwie 29.06.10, 21:33
            Mam identyczny problem. Problem, który maja ze mną tez inne, obce
            dziewczyny. Tak jesteśmy uwarunkowane.
            Ja, normalnie chodzę z włosami związanymi w kucyk, albo inaczej upiętymi, nawet się nie maluje. Mam 24 lata. Skończone. Nie jestem mężatka, ale mam stałego partnera. Wieloletniego. Mamy wspólne
            dziecko. I tak np. zakupy ciuchowe sa dla mnie tragedia. Czuje się
            strasznie. Mam wrażenie, ze jestem najgorzej ubrana, ze mam brzydkie włosy.. Bardzo zle się czuje w przymierzalni. Gdy wnoszę jakieś
            ubrania do mierzenia. Gdy chodzę po sklepie, szukam. Ciągle obserwuje
            inne kobiety i mam kompleks. Sa ładne, zadbane. Wydaje mi sie, ze
            bogate! Sama jetem wykształcona. Przyciągam męski wzrok, ale uczucie
            nie znika!
            Doszłam wiec do wniosku, ze mało ważne co na siebie założę, jak się
            uczesze, i czego sobie nie domaluje, bo liczy się przede wszystkim
            moje samopoczucie, które po mnie widać! Widać moja nieśmiałość,
            zakompleksienie, brak pewności siebie. To do siebie zmienia się świat. Dlatego warto nad sobą pracować i sobie dopomagać naprawiając samoocenę.
            Inna rzecz to to, ze niezwykle cenne jest wyglądanie stosownie do swojego wieku i funkcji jakie się sprawuje. Jestem 24 letnia kobietą.
            Nie dorastająca dziewczyną. Powinnam mieć ładne włosy - dobrze ostrzyżone, zadbane ręce.. Powinnam wiedziąc, jak wyglądać, by nie czuc sie nieodpowiednio.
            • czekoladka8 Re: brak mi pewnosci siebie w malzenstwie 30.06.10, 01:30
              czy macie jakies sposoby na poprawienie samooceny? moze ktoras z was odwiedzila
              psychologa?
              • ktoregos_dnia Re: brak mi pewnosci siebie w malzenstwie 30.06.10, 07:33
                Nie byłam nigdy, ale myślałam o tym kiedyś. Później doszłam do
                wniosku, że to teraz taka moda na chodzenie do psychologa a ja
                ostatecznie mam po prostu jakieś zaburzone widzenie siebie albo coś
                w tym rodzaju. Stwierdziłam, że nie będę przesadzać i nigdzie nie
                poszłam. Teraz nie wiem, może to był błąd, pewnie żyłoby mi się
                łatwiej i przyjemniej gdybym coś z tym zrobiła.
          • czekoladka8 Re: brak mi pewnosci siebie w malzenstwie 30.06.10, 14:51
            czy Ty nienawidzisz tych wszystkich polnagich dziewczyn bo obawiasz sie ze
            spodobaja sie Twojemu facetowi czy tez masz kompleksy na ich tle?
            • kasz_ta_nowa Re: brak mi pewnosci siebie w malzenstwie 30.06.10, 15:30
              ale za co ty ich nienawidzisz? bo nie rozumiem za to ze są ladne ,
              zgrabne i pokazuja to co warto pokazywac :) nie powinnas sie
              przejmowac takimi detalami w zyciu!! a skoro obawiasz sie tak bardzo
              o swojego meza to po co wychodzilas za maż? skoro z tego co piszesz
              to wynika ze mu nie ufasz za grosz... to co zrobisz kiedy urodzisz
              dzieci, sila natury utyjesz i zostaniesz mamusia co wtedy bedziesz
              myslec na temat tych polnagich kobiet ...? przez takie myslenie
              wpadniesz w jakas depresje a to ze maz patrzy na ladne kobiety to
              chyba nic zlego ja tez sama podziwiam piekno ktore nas otacza tobie
              tez radze!! bo trezba cieszyc sie z tego co sie ma a skoro maz cie
              kocha to chyba nie masz sie czym martwic wiecej wiary w siebie
              pozdrawiam!
              • ktoregos_dnia Re: brak mi pewnosci siebie w malzenstwie 30.06.10, 15:52
                Nic nie rozumiesz...
                Wiem że powinny pokazywać to co w nich ładne i wcale tego nie neguję, nie
                cierpię tylko tego że muszę na nie patrzeć, bo to sprawia że za każdym razem
                łapię doła. Z drugiej strony podobają mi się i wcale nie czuję się lepiej kiedy
                patrzę na te brzydsze. To jest trudne do wyjaśnienia i trzeba mieć niezły burdel
                w głowie żeby załapać, naprawdę ciesz się że nie rozumiesz.
                Po drugie ufam mojemu mężczyźnie, wiele razy pokazał i udowodnił mi to że jestem
                dla niego najpiękniejsza i świata poza mną nie widzi. Nigdy nie złapałam go na
                tym że na nie patrzy i podziwia, jak Boga kocham, jest mistrzem dyskrecji i
                uwielbiam go za to, bo tylko to sprawia że nie zwariowałam i nie boję się
                jeszcze do końca wychodzić z domu.

                Właśnie w tym cały ból że nie mam powodów tak myśleć, a wariuję na myśl o tym
                wszystkim. To jest właśnie smutne, bo nie wiadomo jak to pokonać, a gadanie 'nie
                przeżywaj, to normalne że są różni ludzie' naprawdę jest o kant d.. rozbić bo ja
                teoretycznie to wiem, ale co z tego.
                • kasz_ta_nowa Re: brak mi pewnosci siebie w malzenstwie 30.06.10, 17:37
                  Staram się zrozumiec was... tylko nie pojmuje czemu tak sie
                  przejmujesz innymi laskami skoro maz nawet na nie nie zerka! skoro
                  nawet ci powodu nie dał do zazdrosci...mojej przyjaciolce maz czesto
                  mowi gdy mijaja jakas laske ze ladna ze zgrabna i co z tego jak ona
                  zna sowja wartosc i wie ze tez taka jest . daletgo nie rozumiem
                  walsnie czemu cie denerwuja laski na ktore maz nawet nie zerknie a
                  przeciesz pisalas ze jestem atrakcyjna i madra itd..nie ma idealow
                  na swiecie i to normalne ze znajdzie sie ktos ladniejszy od nas ale
                  to nie powod by oodrazu nie cierpiec tej osoby ... to moje zdanie !
                • czekoladka8 Re: brak mi pewnosci siebie w malzenstwie 30.06.10, 17:41
                  moze tez zacznij chodzic taka polnaga? jak zaczniesz byc super laska to
                  przestana Cie denerwowac te inne rozgogolone dziewuchy :)
                  • kasz_ta_nowa Re: brak mi pewnosci siebie w malzenstwie 01.07.10, 00:32
                    O ile dobrez pamiętam to chyba Ty mialas z tym problem bo zaczelas
                    ten wątek na forum...więc chyba to co napisalaś wyżej tez sie Ciebie
                    dotyczy :-) ja nie musze chodzić półnaga :-) bo i bez tego wiem ze
                    jestem super laska
                    • czekoladka8 Re: brak mi pewnosci siebie w malzenstwie 10.07.10, 21:44
                      racja :)) probuje pomoc sobie i innym jednoczesnie:)) po to jest to forum:)
    • asfo Re: brak mi pewnosci siebie w malzenstwie 02.07.10, 14:21
      Hehe, a ja wyglądam gorzej od tych wszystkich pięknych istot, które snują się po
      mieście w mini spódniczkach, i na dokładkę mój luby jest ode mnie pięć lat
      młodszy. Powinnam go chyba przykuć do kaloryfera. ;-)

      Chyba jesteś trochę za bardzo skoncentrowana na wyglądzie. Poza tym, jeśli
      wyglądasz świetnie to bez problemu możesz znaleźć nowego męża, w związku z czym
      to raczej Twój wybranek powinien się martwić. ;->
      • mifada Re: brak mi pewnosci siebie w malzenstwie 07.07.10, 22:30
        Mam podobny problem. Tyle ze ja nie mam kasy zupelnie na ubrania i czasem
        naprawde czuje sie jak kopciuszek na miescie i wstydze z mezem wychodzic. Do
        tego wieczne kompleksy co do wygladu. Jestem w trzeciej ciazy i mam 28 lat. I
        tak moj maz mnie podziwia ze trzymam tak super wage. Ale...
        Zawsze czuje sie gorasza od innych lasek, brzydsza, mniej zadbana i tragicznie
        ubrana w porownaniu z nimi, glupsza, mniej zaradna, bardziej sztywna itd. Mam
        wyzsze wyksztalcenie ale na gwaltu rety znalazlam prace w sklepie ze wzgledu na
        zaskoczenie ostatnia ciaza.
        Kolega z mojej dawnej pracy w zawodzie troche dziala na zazdrosc meza swoim
        czestym pisaniem do mnie i prawieniem mi komplementow itd. Czasem jak się
        wyszukuję lub poprostu jakos tak, wiem ze wygladam calkiem calkiem. Dosc czesto
        slysze, ze ladnie wygladam heh. A jednak wiecznie czuje sie gorsza..
        Jakos znosze inne piekne kobiety, bo moj maz nie daje mi powodow do zazdrosci.
        Poraz pierwszy poczulam tempy bol i nie moge sobie od miesiaca z tym poradzic -
        gdy maz poszedl na kawalerski ze striptizem. Tez moze w okresie nazeczenstwa bym
        sie tak nie przejmowala. Ale jestesmy prawie 5lat malzenstwem, utknelam w domu z
        dzieckiem, w beznadziejnej dolujacej spolecznie pracy, w okresie kryzysu
        malzenskiego zwiazanego z malym dzieckiem, w 3miesiacu kolejnej ciazy, gdy
        praktycznie wcale sie nie kochamy z ww. powodow, gdy mamy kryzys finansowy i nie
        moge o siebie zadbac... Mowil mi ze wlasnie o tym wszystkim myslal, dlatego mial
        dystans do tego co sie tam dzialo. Mimo ze mi tlumaczyl ze teraz wie, ze to nic
        takiego, ze nie umialy tanczyc (a to jak ja tancze mu sie podoba) ze chce o tym
        zapomniec i wogole to nic nie znaczy dla niego, ze ja jesem dla niego ladniejsza
        - ze schudlam po ciazy ale ze jak przestane dbac o siebie, to zacznie sie
        ogladac za innymi (tak mi szczerze otwarcie powiedzial)..
        Heh caly czas gdzies mnie to boli ze byl i widzial tamte gole mlode dziewczyny
        robiace wszystko by wzbudzic w nim i pozostalych pozadanie, ale jakos jego
        tlumacznienie mnie uspokoilo.
        Postanowilam sama przestac byc tak wstydliwa, ciut jednak zadbac bardziej o
        siebie, wyrzucic stare rozciagniete koszule nocne a odwazyc sie nosic lekkie
        koszulki, jakie mi kiedys kupil... i chyba to jakos dziala .. na niego i na
        mnie:) Sama czuje sie atrakcyjniejsza:) Przyznal ze sie zminilam i to pozytywnie..
        Nawet kika dni temu bylismy nad jeziorem i jakas kobieta lezala pol naga na
        plecach prezentujac piekne jedrne piersi wszysktim zainteresowanym. Oczywiscie
        poczulam uczucie zazdrosci i nienawisci do tej kobiety - bo takich po 2 dzieci
        nie mam. Ale z drugiej strony to nie powod by ona rezygnowala z prezentowania
        swoich ze inne kobiety takich jak ona nie maja - to nasz problem ze nie mozemy
        swoim facetom zapenic takich atrakcji. Moj malz tego nie widzial. Sama mu
        powidzialam ze tam lezy laska toplez, zalysnely mu sie oczy i sie usmiechnal (mi
        w koncu przeciez tez) i sama mu powiedzialam ze chcesz to idz zobacz:) (- mysle
        ze to jest najlepsze podejscie - troche wrzucic na luza) - oczywiscie nie
        poszedl, choc na pewno mial ochote, ale wiadomo bylo mu glupio;)) Tyle ze mi
        zaraz przypomnialo sie ze widzial na kawalerskim o wiele wiecej :( ale staram
        sie juz nie dac po sobie poznac. Tyle ze od czasu kawalerskiego nie moge przezyc
        juz orgazmu choc kochamy sie teraz bardzo czesto i jest naprawde super.
        • kasz_ta_nowa Re: brak mi pewnosci siebie w malzenstwie 08.07.10, 17:40
          hmmm tak czytam twoja wypowiedz i sie zasatnawiam ze skoro Ciebie
          tak boli teraz ten kawalerski to po co sie na niego zgadzalas... jak
          to sie mowi nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem :) a to zeby byc
          zawsze zadbana nie zalezy tylko od kasy ...owszem jak sie ja ma to
          jest o wiele lepiej wiadomo ale i tak podziwiam Ciebie za wiare w
          siebie inne moga brac tylko z Ciebie przyklad :)
          • mifada Re: brak mi pewnosci siebie w malzenstwie 09.07.10, 12:32
            Nie zgodziłam się na ten kawalerski:(
            Tzn. zgodziłam się pod warunkiem, że nie będzie striptizu lub mąż wyjdzie
            wcześniej. Tak też miało być. Ale wyszedł zaraz po:( Ku ścisłości osoba, która
            miała przyjechać po niego przyjechała o te trefne pół godziny później. Ale mąż
            mógł po nią zadzwonić wcześniej.
            Co do zadbania o siebie, to właśnie się staram peling, depilacja, świeże włosy
            itd. ale jak się ma szafe z lumpeksu i ciągłą zmianę figury, to trudno dorównać
            ślicznie ubranej szwagierce przyjeżdzającej kilka razy w tyg prosto z miasta:(
            • ktoregos_dnia Re: brak mi pewnosci siebie w malzenstwie 11.07.10, 10:50
              Albo przez lojalność wyjść gdzieś, czekać na zewnątrz... Ale to tak jest,
              trudno im sobie odmówić takich rzeczy kiedy są podane prawie przed nos.
    • bestiatko Re: brak mi pewnosci siebie w malzenstwie 11.07.10, 10:52
      kobieto uwierz wrescie w siebie. Czy ty chcesz tak skonczyc jak te
      panienki na jedna noc. Najlepsza terapia to zmiana wygladu,
      poprawienie swoich wad a udoskonalenie zalet. I wtedy na 1000%
      bedziesz szczesliwsza. Ale to juz sama musisz w sobie odszukac, co
      tak bardzo ciebie przyciagnelo do twojego meza.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja