Zaprosić? Nie zaprosić?

06.07.10, 13:40
Byłą przyjaciółkę na ślub w takiej oto sytuacji?:
Znamy się jeszcze od czasów szkoły podstawowej. Przez te wszystkie
lata raz jedna miała chłopaka, raz druga, ale raczej były to takie
przelotne znajomości. Moja przyjaciółka od kilku lat jest samotna i
z tego powodu bardzo nieszczęśliwa. Ja natomiast jakiś czas temu
spotkałam swoją drugą połowę. Od tego czasu, moje relacje z
przyjaciółką stopniowo ulegały ochłodzeniu. Polepszały się, gdy
układało mi się źle z chłopakiem, a pogarszały gdy wszystko było
dobrze. Często miałam takie wrażenie, że przygnębiało ją to, że inni
ludzie układają sobie życie osobiste, a ona nie, a nawet, że
ucieszyłoby ją, gdybym rozstała się z tym chłopakiem. Nigdy nie
chciałam posądzać ją o zawiść, ale niestety wszystko na to
wskazywało. Wreszcie całkowicie zerwała ze mną wszelkie kontakty i
tak nasze drogi rozeszły się ponad rok temu. Nie mam pewności, że
taka była przyczyna, ale nigdy nie chciała powiedzieć dlaczego tak
się zachowuje, więc z czasem też przestałam zabiegać o utrzymywanie
tej znajomości.
Niedawno zaręczyliśmy się z moim N i niedługo się pobieramy. Przez
wzgląd na dawną i długoletnią przyjaźń, chciałabym zaprosić ją na
swój ślub, aby była ze mną w tym dniu. Jednak nie wiem, czy to dobry
pomysł. Zastanawiam się, czy nie odbierze tego jako chęci
pochwalenia się i afiszowania sie swoim szczęściem, czy zrobienia
jej przykrości. Oczywiście sama podejmę tę decyzję, ale ciekawa
jestem Waszych opinii, jak byście się zachowały na moim miejscu?
    • 1.zwariowalam Re: Zaprosić? Nie zaprosić? 06.07.10, 14:16
      Ja bym zaprosiła. Będzie chciała to przyjdzie, nie to nie. A może
      się zdarzy,że przyjdzie i pozna kogoś również bez pary?? Przestanie
      być taka sfrustrowana :)
      • mala220 Re: Zaprosić? Nie zaprosić? 06.07.10, 16:12
        pomysl.
        Kazdy inny zaproszony gosc tez moglby pomyslec ze chcesz sie afiszowac, czyz
        nie?? skoro ona tak moze pomyslec:)
        Bez przesady. oczywiscie ze zaprosic.
        To, ze jest ewidentnie zazdrosna, ze Ty ukladasz sobie zycie a ona jest samotna
        to jej sprawa. nie przejmuj sie tak nia, zapros ja, zechce to przyjdzie, nie to
        nie. I pomysl czy chcesz miec taka "przyjaciolke" bo moim zdaniem to nie jest
        przyjaciolka.

        Ps. moja dobra kolezanka choc jest samotna juz dluuzszy czas, cierpliwie
        sluchala o moim slubbie, sukni, przygotowaniach, poznej o ciazy, dzieciach,
        zakupach, choc jej to w ogole nie dotyczylo :)
        • deam_0 Re: Zaprosić? Nie zaprosić? 06.07.10, 17:10
          Oczywiście inni goście nie pomyślą, że się afiszuję. Obawiam się
          jednak, że akurat ona może tak pomyśleć. Pamiętam, że śluby jej
          innych koleżanek powodowały, że popadała w czarną rozpacz na wiele
          dni. Dlatego w tej sytuacji, kiedy nie utrzymujemy kontaktów od
          ponad roku, a ja nagle wyskoczę ze ślubnym zaproszeniem, mam
          wątpliwości, czy powinnam to zrobić.
          • malwan Re: Zaprosić? Nie zaprosić? 07.07.10, 13:43
            zaproś,
            co ona zrobi z zaproszeniem to jej sprawa,
            nie wiesz co pomyśli, bazujesz tylko na swoich przypuszczeniach, a to bez sensu.
            • mala220 Re: Zaprosić? Nie zaprosić? 07.07.10, 17:22
              kiedys sie przyjaznilyscie, przez wzglad na to zapros ja. lepiej niech popadnie
              w czarna rozpacz niz pomysli ze zapomnialas o niej- moze byc jej baardzo przykro
              • joooooooana Re: Zaprosić? Nie zaprosić? 07.07.10, 20:26
                Proszę spróbować.
                • i.ola1979 Re: Zaprosić? Nie zaprosić? 07.07.10, 21:49
                  Byłam w identycznej sytuacji i zaprosiłam "przyjaciółkę" na ślub i wesele. Wiecie co zrobiła? Przyszła na ślub, na przyjęciu nie była. Od tego czasu minęło 5 lat. Wiele razy przez te lata próbowałam na nowo nawiązać naszą znajomość (kiedyś przecież byłyśmy nierozłączne)ale nie udało mi się to. Dzisiaj mijając się na ulicy mówimy sobie zdawkowe "cześć" i to wszystko!:( Dodam tylko, że z tego co wiem nadal jest samotna!
    • q_fla Re: Zaprosić? Nie zaprosić? 08.07.10, 01:10
      Zupełnie nie rozumiem jak mozna pannę, która źle życzy Waszemu
      związkowi nazywać przyjaciółką. I po jakiego grzyba zapraszać taką
      na ślub, który ona swą czarną rozpaczą (czytaj zawiścią) z pewnością
      popsuje, o ile w ogóle przyjdzie. Z daleka od takich ludzi...
      • beta-beta Re: Zaprosić? Nie zaprosić? 08.07.10, 14:30
        Zupełnie jakbym o sobie czytała:) Tylko ja za późno się zorientowałam, że moją samotną przyjaciółkę (a właściwie chyba tylko bliską koleżankę) niesamowicie drażnią związki innych ludzi... Zaprosiłam ją na ślub (nie robiliśmy wesela tylko spotkanie ściśle rodzinne) - nie przyszła, nie daje znaku życia, nie odbiera telefonów. Kiedy podczas przygotowań przedślubnych wspominałam jej coś o sprawach organizacyjnych, zbywała to milczeniem. Wiem, że gadanie o ślubie, dzieciach itp. może być irytujące dla osoby niezainteresowanej, więc starałam się naprawdę nie zwracać jej głowy tymi tematami. Ale nie doczekałam się też z jej strony choćby jednego, zdawkowego pytania typu "jak wam idą przygotowania"? "jak się czujecie?". Nie chce mi się wierzyć, że zawiść może być tak silna, a jednak... szczególnie że jeszcze jako singielka bardzo przeżywałam śluby koleżanek, latałam z nimi po sklepach itp. - fakt, że to było ładnych parę lat temu, ale jednak. Rozpisałam się strasznie, przepraszam Was, ale jest mi mimo wszystko przykro. Z kolei gdybym jej nie zaprosiła, to miałaby pełne prawo poczuć się pominięta i urażona, zresztą nawet nie brałam pod uwagę tego, że nie przyjdzie! Tak więc, droga Autorko, chyba jednak wypada zaprosić:)
        • michal_powolny12 Re: Zaprosić? Nie zaprosić? 09.07.10, 23:13
          A może jej takie rzeczy nie bawią? Nie ze złości. Po prostu nie
          interesują. Są faceci których nie podnieca Euro2012 i są dziewczyny
          dla których ślub to tylko ślub.
    • bestiatko Re: Zaprosić? Nie zaprosić? 11.07.10, 10:58
      Na twoim miejscu nie zapraszalabym tej osoby na slub. Uwazam ze
      jezeli sama zerwala z toba kontakt z niewiadomo jakiej przyczyny. To
      uwazam ze najlepiej tak to zostawic a nie spotkac sie z nia.
    • angazetka Re: Zaprosić? Nie zaprosić? 21.07.10, 12:30
      Zaprosic.
      Ciekawa jestem relacji tej przyjaciółki. Czy nie brzmiałaby ona tak:
      Gdy deam_0 znalazła chłopaka, nasze relacje się rozluźniły. Czas dla
      mnie miała tylko wtedy, gdy z nim jej się źle układało, gdy między
      nimi było ok, byłam zbędna. Nie była w stanie mówic o niczym, tylko
      o tym facecie, choć wiedziała, że może mi robić przykrość.
      Nie było tak?
      • deam_0 Re: Zaprosić? Nie zaprosić? 21.07.10, 17:23
        angazetka napisała:
        > Nie było tak?

        Nie.
        • diegosia Re: Zaprosić? Nie zaprosić? 23.07.10, 11:38
          Hmm... od roku nie macie zadnego kontaktu? zadnego?
          I Ty domyslasz sie, ze znajomosc sie "rozluznila" ze wzgledu na Twoje szczescie w zwiazku...
          Ja w takiej sytuacji nie wyslalabym chyba zaproszenia.
          Jezeli zalezaloby mi na dziewczynie staralabym sie, ale to pewnie juz wczesniej, z nia porozmawiac o "jej/waszym" problemie.
          Bo jezeli ja rzeczywiscie zzera zazdrosc, to takie zaproszenie zostanie przez nia odebrane wlasnie jako afiszowanie sie szczesciem i watpie, zeby ona sie z niego cieszyla. Z takiej "radosci" mozesz spokojnie zrezygnowac.

          Jednak piszesz, ze chcialabys ja zaprosic w imie starej przyjazni - wiec pytam: zalezy Ci na tej przyjazni czy nie?
          Jezeli Ci zalezy - spotkaj sie z nia, porozmawiaj, opowiedz o planach i zapros.
          Jezeli sie okaze, ze ona ma problem z Twoim / innych ludzi szczesciem i Ciebie / inych z tego powodu odtraca, masz dwa wyjacia: "ratowac" ja (uswiadomic problem, wskazac pomoc???) albo sobie darowac :(
          I w tej drugiej wersji darowalabym sobie tez to zaproszenie... bo obawiam sie, ze samo jej zaproszenie problemu nie rozwiaze :(
          To by bylo juz troche bardziej zajmujace zajecie - pytanie tylko czy dla Ciebie czy dla kogos innego...
Pełna wersja