Mąż, przyjaciel i jego żona

27.07.10, 12:55
Mam pytanie o ocenę sytuacji następującej. Otóż mam przyjaciela ze studiów. On
studiował to, ja tamto. Obaj rozjechaliśmy się po Polsce. On pracuje na jednym
uniwerku, ja na drugim. Ponieważ jego uczelnia znajduje się w moim rodzinnym
mieście, przyjeżdżam tam niekiedy. Raz na miesiąc- dwa. Wtedy spotykamy się
gadając o sprawach nowych i dawnych.
Żona mojego przyjaciela, to dziewczyna, z którą go poznałem, mało, z która
zeswatałem. O planach mojego małżeństwa powiedzieli mi na moim weselu. Z tą
dziewczyną kolegowałem się i ja i moja żona. Nigdy nie było żadnych problemów,
choć nie łączyło nas nic oprócz koleżeństwa.
Teraz oboje są już po ślubie lat kilka. Od pewnego czasu pojawił się problem.
Mianowicie, mam wrażenie, graniczące z pewnością, że Ela nie pozwala spotykać
się ze mną swojemu mężowi. On zaś jest skazany na podwójną lojalność Chce
utrzymywać ze mną kontakt, lubi ze mną gadać i dobrze (ze wzajemnością) czuje
się w moim towarzystwie, ale jest pod presją. Nie powiedział mi o tym wprost,
ale dał do zrozumienia. Mam wyrzuty sumienia telefonując do niego i
zapraszając go na kolację.
Dodam, że te spotkania nie są częste, raz na dwa miesiące. Siedzimy kilka
godzin, pijemy butelkę wina, rzadko dwie i wracamy grzecznie do siebie. Nie
gadamy o dziewczętach, ani nie obgadujemy żon. Jasne, Ela musi wtedy położyć
dzieci spać, zając się domem. Ale mój przyjaciel tylko wyjątkowo gdzieś
wychodzi sam, to raczej domator. Zresztą podobnie jak ja. Problem jest, że tak
powiem, rozwojowy. Narasta. Moja żona twierdzi, żeby olać fochy Eli, i
rzeczywiście to robię, ale szkoda mi kumpla. Siedzi ze mną, je Zepeliny,
popija, rozmawia, ale myślą jest w domu przy żonie, która będzie mu robić
wymówki. Czy naprawdę my nie możemy mieć kogoś do pogadania oprócz żony?
    • kasienka23a Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 27.07.10, 14:05
      dziwne to zachowanie jego żony.Miałam podobne przeżycie,nie jestem
      mężatką.Ale mój facet ma szkolnego kolegę,pochodza z jednej
      miejscowości,razem do klasy chodzili i ten kolego ożenił się z moją
      stryjeczną siostrą.Zanim jeszcze się pobrali ta moja siotra tez
      próbowała namieszać między nimi i na dodatek zwaliła na mnie
      wszystko.Sprawa zostałą zamieciona pod dywan ale mimio iż upynęło
      parę lat ja tego nie zapomniałam.Ale do rzeczy,nie które kobiety sa
      zaborcze i chca miec faceta tylko dla siebie,prawdopodobnie ta Ela
      do nich należy.Ale to tylko moje insynuacje,bo jej osobiście nie
      znam.
      Szkoda tylko twojego kolegi,który jest pomiedzy młotem a kowadłem,bo
      jak tu być lojalnym wobec żony i spędzić miło czas z kumplem.CZasami
      w życiu trzeba wybierać,i tak myśle że chyba on będzie musiał stanąć
      przed takim dylematem-albo żona i rodzina albo dobry kumpel.Nie
      zdziwłam bym się jakby wybrał rodzinę.
      Bo podobno po ślubie lojalność wobec żony jest nadrzędną
      wartością,ale to tylko tak słyszałam.Nie mam w tej kwestii
      doświadczenia,więc nie wiem czy tak naprawde jest.
      • delargo Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 31.07.10, 18:34
        nie bardzo rozumie logike koniecznosci wybierania miedzy zona a
        pürzyjacielem/kumplem.bardziej zastanowilym sie nad tym, co jest z zona
        nie tak...
    • tully.makker Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 28.07.10, 13:26
      To dosc przykre, ze znajac ich oboje, umawiasz sie tylko z nim.
      • olala_29 Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 30.07.10, 14:47
        Są rzecz o których facet chce pogadać sobie tylko z facetem.

        Każda ze stron związku ma prawo do spotykania się samotnego z różnymi osobami
        obu płci.

        Gdyby mnie mój mąż zabronił spotykać się z koleżankami i kolegami w grupie i
        pojedynczo, w życiu nie uległabym szantażowi - co to za partner, który tak
        ogranicza drugą osobę?

        Jeśli mój mąż (domator) idzie na piwo z kumplami z pracy czy z przyjacielem to
        ja się cieszę i życzę mu miłego wieczoru.
        • tully.makker Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 30.07.10, 15:51
          Są rzecz o których facet chce pogadać sobie tylko z facetem.
          >
          > Każda ze stron związku ma prawo do spotykania się samotnego z
          różnymi osobami
          > obu płci.

          Oczywiscie. Ale jest zwyklym chamstwem przyjechac z innego miasta i
          zaprosic na spotkanie czy kolacje tylko jedna osobe z pary, w
          sytuacji, gdy sie zna oboje.
          • megg76 Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 30.07.10, 19:10
            Nie, to nie jest chamstwo. Chociaż, być może masz rację.... Tzn. gdyby raz
            zaprosił oboje na kolacje, sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej. Trzeba
            pamiętać o tym, że płcie chcą czasami pobyć tylko w swoim towarzystwie. To, że
            on ją znał, nie oznacza, że ma ochotę na jakieś bliższe kontakty. Trzeba to
            uszanować, ale tak jak wspomniałam, dobrze by zrobił, aby chociaż raz na jakiś
            czas zaprosił ich oboje na kolacje.
            • lia.13 Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 30.07.10, 20:33
              a może, skoro to autor wątku jest przejazdem w miejscu pracy i zamieszkania owej
              pary, to ONI powinni zaprosić jego do siebie? Gdzie on ma ich zaprosić? Do
              restauracji czy do pubu? Tam, gdyby Pani Ewa wyraziła chęć pójścia z mężem, na
              pewno by mogła pójść, bez zaproszenia wystosowanego przez autora wątku.
    • plastelinka.czerwona Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 28.07.10, 13:55
      Piszesz, że jesteś dorosłym, wykształconym mężczyzną, a do tej sytuacji
      podchodzisz jak plotkująca, nieznająca życia w związku nastolatka. Zachowanie
      twojego przyjaciela nie odbiega od twojego. Nie ma gorszych ludzi niż ci "dający
      do zrozumienia". Zamiast powiedzieć coś wprost, dają pole do tworzenia domysłów,
      zazwyczaj dlatego, że w zaistniałych sytuacjach jest wiele ich winy.
      • hodowca.hipopotama Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 28.07.10, 20:41
        Nie sądzę plastelinko, żebyś miała rację. Półsłowek używa także ten, kto nie
        chce ranić. Dlaczego nie umawiają się z nimi razem. Po pierwsze nie wiadomo, po
        drugie, dlaczego ona go nie zaprasza, po trzecie może po prostu chce pogadać po
        męsku, po swojemu, bez świadków. ma prawo. A jego wykształcenie niema nic do
        rzeczy
        • plastelinka.czerwona Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 28.07.10, 21:47
          Nie, półsłówek nie używa się po to żeby nie ranić. Przyjaciel i tak powiedział,
          że żona nie chce aby się z nim spotykał, nie wyjaśniając dlaczego, dając do
          zrozumienia, że to jej fanaberia. Jaka prawda może być gorsza?
          Pytanie dlaczego nie umawiają się razem należy zadać autorowi wątku. To on
          dzwoni i inicjuje spotkania, dlaczego całkowicie wykluczył z nich żonę kumpla?
          Oczywiście, że ma prawo pogadać z przyjacielem bez świadków, ale nie wie czy
          żona nie ma uzasadnionych zastrzeżeń do tych spotkań, bo został uraczony niczego
          nie wyjaśniającą aluzją.
          • niebieski_lisek Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 28.07.10, 23:20
            > Przyjaciel i tak powiedział, że żona nie chce aby się z nim
            > spotykał, nie wyjaśniając dlaczego, dając do
            > zrozumienia, że to jej fanaberia.

            Mi by było się trudno przyznać do tego, że mam tak zaborczą i kontrolującą żonę
            nawet przed najbliższym przyjacielem.
            • psychonautic Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 30.07.10, 13:39
              Cos ta babka spieta, daj jes blanta niech sie wyzuzuje.
    • three-gun-max Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 30.07.10, 13:57
      To niestety typowe kiedy dziewczyna zmienia się w żonę. Jedyny sposób dla kumpla to pacyfikacja żony i jasne postawienie sprawy kto rządzi w związku. Jeśli dał się nabrać na "równy podział ról" i inne tego typu wynalazki to niestety żonka wbije go pod pantofel. Przypomnij swojemu kumplowi, że ma jaja i nikt mu nie będzie mówił z kim ma się spotykać.
      • peryklejtos Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 30.07.10, 16:46
        three-gun-max napisał:
        Jedyny sposób dla kumpla to pacyfikacja żony

        - że niby co, ma jej w mordę dać??
      • stefanka35 Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 31.07.10, 13:26
        three-gun-max napisał:

        > To niestety typowe kiedy dziewczyna zmienia się w żonę. Jedyny sposób dla
        kumpla to pacyfikacja żony i jasne postawienie sprawy kto rządzi w związku.

        A niby czemu ktoś ma rządzić?? I czemu właśnie facet?????? To prawdziwy związek
        dwojga dorosłych ludzi opiera się na tym, ze ktoś rządzi a ktoś jest podwładnym?
        Takie bzdury w 21 wieku, rany boskie...
    • phalene0 Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 30.07.10, 14:09
      Jeden człowiek, z którym żyjesz całe życie nie zastąpi ci całego świata. Ja mam kumpla, z którym pogadam sobie na tematy o któych mąż nie ma pojęcia. Z przyjaciółkami też sobie pogadam inaczej niż z mężem. Chyba bym oszalała gdybym nie miała tej różnorodności. Jeżeli chodzi o kumpele to nie ma problemu natomiast mój mąż jest zazdrosny o kumpla (oczywiście nie przyzna się do tego ale znam go na wylot i widzę) dlatego raczej urządzamy sobie z kumplem konferencje telefoniczne zamiast się spotykać. Mam wyrzuty sumienia spotykając się z kumplem bo nie chciałabym narażać na jakieś negatywne emocje męża, którego kocham. Tłumaczenie, że zazdrość nie ma sensu jest bez celu. To są emocje, trudno je kontrolować szczególnie w stosunku do drugiej połówki. Żeby kompletnie być pozbawionym zazdrości trzeba by było mieć w stosunku do drugiej osoby bezgraniczne zaufanie a mało jest związków, w których takie zaufanie można zobaczyć.
    • ichi51e Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 30.07.10, 14:10
      nie chce nic sugerowac ale np moj narzeczony jest domatorem z domu nie
      lubi wychodzic z ludzmi sie nie lubi spotykac (w sensie jak jeszcze do
      nas przychodza to spoko ale gdzies wyjsc...) no i ostatnio przylapuje
      go ze jak nie chce sie z kims spotkac to wlasnie sie mna wykreca - ze
      niby ja robie fochy nie pozwalam etc. I ja wychodze na zone-zdzire a on
      na biednego ktoremu wszyscy przyjaciele wspolczuja bo "on by sie
      spotkal ale ta cholera mu nie daje"
      • e.i.t.h.e.l Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 30.07.10, 15:48
        Taka opcja rzeczywiście też jest możliwa. Ja jeszcze myślałam nad tym, że może skoro ten kolega jest takim domatorem, to siedzi cały czas w domu, a żona chciałaby z nim gdzieś czasem wyjść. Nie sama, czy z koleżankami, tylko z tym mężem. Jeżeli on jedynie ochoczo chadza na spotkania z autorem wątku, to może ta żona o to jest zazdrosna. Jednak to wszystko tylko domysły.
      • calineczka_777 U mnie tez jest tak jak u "ichi51e " 30.07.10, 18:09
        ichi51e napisała:

        > nie chce nic sugerowac ale np moj narzeczony jest domatorem z domu nie
        > lubi wychodzic z ludzmi sie nie lubi spotykac (w sensie jak jeszcze do
        > nas przychodza to spoko ale gdzies wyjsc...) no i ostatnio przylapuje
        > go ze jak nie chce sie z kims spotkac to wlasnie sie mna wykreca - ze
        > niby ja robie fochy nie pozwalam etc. I ja wychodze na zone-zdzire a on
        > na biednego ktoremu wszyscy przyjaciele wspolczuja bo "on by sie
        > spotkal ale ta cholera mu nie daje"

        U mnie tez jest tak jak u "ichi51e", ze czasami gram role "zlego policjanta", bo
        mezowi czegos tam nie wypada powiedziec badz nie chce kogos zranic odmowa. Wtedy
        wystarczy powiedziec, ze ja nie pozwalam i jestem ta zla:-) Oczywiscie odbywa
        sie to tak, ze wspolnie ustalamy taka strategie a znajomi nie wiedza o tym. To
        jest tez dobra strategia przy kupowaniu domu, samochodu: maz napalony na te
        rzecz a zona, ta zla, co caly czas nosem kreci. W koncu maz mowi do sprzedawcy:
        "Kupilbym, ale widzi pan jaka mam zone. Ale jak pan znizy cene to sie ja
        udobrucha." I oni znizaja a my mamy na urlop:-)
    • podpseudonimem Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 30.07.10, 14:35
      zadzwoń do żony i zapytaj wprost dlaczego ma coś przeciwko twoim
      spotkaniom z jej mężem. Jeśli ma racjonalne argumenty to je poda a
      ty będziesz wiedział co jest grane. Jeśli ich nie ma i to tylko jej
      fochy to się speszy i przycichnie i nie będzie się go czepiać.
    • joanna_can Zbierz sie na odwage 30.07.10, 16:03
      i zapytaj wprost kolegi o co chodzi. taki status quo dlugo trwac
      nie moze, a wiec warto po prostu spytac faceta, czy twoje
      podejrzenia sa sluszne i jesli tak - to o co chodzi. Wytlumaczenie
      moze byc bardzo proste i sprawa latwa do naprawienia, ale nie przez
      taktowne milczenie. Milczeniem niczego zalatwic nie mozna.

      Moze mezczyznie maja jakies powazne opory przed otwartym
      rozwiazywaniem sytuacji, ktorych nie rozumiem, ale jesli tak - to
      czas sprawe rozwiazac wbrew tym oporom. Powodzenia.
    • nissa.fr Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 30.07.10, 16:17
      Moim zdaniem przyjaciel to jakis niemota i sciemnia Tobie albo zonie.
      Opcja 1. Slusznie tu ktoras forumka zauwazyla, ze moze uzywa zony jako wymowki, znudzony wieczorna pogawedka z kumplem marzy o cieplym wyrku, a nie gledzeniu do rana.
      Opcja 2. Zaniedbuje zone, mijaja sie caly tydzien, wiec ona domaga sie jego obecnosci w domu i akurat wypadlo to kilka razy w czasie Twojej wizyty w miescie. Zdarza sie.
      Opcja 3. Jest totalnym pantoflarzem - cudowne ozdrowienie za pomoca rozprawy rozwodowej.
      Chyba trzeba poruszyc temat przy kolejnym winie. Powodzenia.

    • selica Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 30.07.10, 17:03
      Brzmi trochę jak tajemnica Brokeback Mountain part II :)
    • blue_ula Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 30.07.10, 19:02
      ten twój przyjaciel to nie domator, to pantoflarz!
      • trudny-przeciwnik Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 30.07.10, 21:20
        Dzięki, chociaż mam lekki mentlik w głowie. Jeszzce tylko kilka słów
        ode mnie. On jest domatorem, ale nie patologicznym. Chodzą z żoną do
        różnych przyjaciół, restauracji, jeżdżą itp. Nie musi się wykręcać
        Elą, ponieważ nie postawiłby jej w złym świetle - to raz, nie musi
        mi sciemniac - to dwa: przyjaźń to przyjaźń, mówi, że jest zajęty i
        tyle. Poza tym, to on nierzadko proponuje pierwszy spotkania,
        wiedząc, że przyjeżdżam. Jego żonę, a moją dobrą koleżankę też wiele
        razy zapraszałem, nawet, gdy dziecko wywieźli do babci - nie chiała,
        nie mogła.
        Przeczytałem powyżej taki ciekawy głos dziewczyny, ktora spotyka się
        z koleżankami, telefonuje do kumpla i gadają o innych sprawach niż z
        mężem. Mnie nie chodzi już o sprawy (ja generalnie wszystko mogę
        żonie powtórzyć z moich rozmów z innymi), ale właśnie o tych ludzi.
        Małżeństwo ma rozwijać perspektywy, a nie ograniczać je do czterech
        ścian. Plastelince także dziękuję, choc ma zdolnośc do
        nieautoironicznej destrukcji.
        • tygrysio_misio Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 31.07.10, 06:28
          spotykasz sie z gosciem raz na 2 miesiace .. i tak przez pare lat... i tyle o
          nim wiesz?

          cos tu nie gra
        • lavinka Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 31.07.10, 12:46
          Myślę,że ona Cię nie lubi za coś. Trzeba się spotkać z nią i pogadać.
          Pytanie czy kolega będzie zadowolony,bo chwilowo znamy tylko JEGO
          wersję :)
    • queenbee Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 30.07.10, 21:04
      Że też chce Wam się odpowiadać na post trolla. Napisany ewidentnie
      przez kobietę, nie faceta, po co - nie wiem. Radosna twórczość albo
      jakiś problem psychologiczny czy małżeński. Sprawdźcie, ile trudny-
      przeciwnik ma postów na forum. Czy bierze udział w dyskusji. No i
      przede wszystkim ten styl pisania czy sposób postawienia problemu -
      typowo kobiecy. Temat oczywiście może być i ciekawy, nie takie
      problemy zdarzają się w związkach, ale osobiście śmieszą mnie wątki
      założone dla grafomańskiej przyjemności autora/autorki, które ludzie
      biorą na poważnie i się angażują. Czy sam tytuł wątku Wam nic nie
      mówi? MĄŻ, przyjaciel i jego żona. Co miałby znaczyć 'mąż' w tym
      kontekście? Że niby ten przyjaciel jest jednocześnie czyimś mężem?
      Facet by tak napisał? LOL:)
      • trudny-przeciwnik Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 30.07.10, 21:26
        Powinieneś zatem, Queenbee, napisac "trolki", skoro mam byc kobietą.
        Tobie się wyraźnie chciało odpowiadać, czemu zatem wylewasz żółć na
        innych. Pewnie uważasz się za Wielkiego Demaskatora. Taki
        Macierewicz na forum Gazety. Sprawdź zatem, Drogi Antoni, ile
        założyłem wątków i ilu dokonałem wpisów. To proste. A później, gdy
        zobaczysz, że żadnego, wymyśl coś innego. Pozdrawiam gorąco, Antek
        • queenbee Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 30.07.10, 22:05
          Cześć Antonina. Liczba twoich postów na forum (wliczając poprzedni):
          2. LOL:)
          • ryyyjek7 Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 31.07.10, 00:01
            ależ z ciebie burak(albo buraczana panna)...wszędzie tylko trolle i podszywający
            się pod innych spiskowcy albo podpuszczacze...lecz się człowieku z manii
            przesladowczej albo lepiej nie-wejdź w bliską komitywę z maciorą
            macierewiczem,razem wywęszycie niejedną sensacyę w rp...tymczasem
            • artur.56 Mąż, przyjaciel i jego żona 31.07.10, 00:43
              Dla mnie sprawa jest jasna.
              Jego zona nie lubi cie i nie chce zeby jej maz sie z toba zadawal
              wogole.Nie chce sie rowniez z toba spotkac i rozmawiac bo poprostu
              dzialasz jej na nerwy.Ona zwyczajnie nie cierpi takich glupkow jak
              ty, i moze zauwaza ze po tych spotkaniach jej maz tez glupieje czyli
              ma inne niz mial spojrzenie na rozne sprawy.
              Widzi ze jej maz liczy sie z twoim zdaniem i nie chce aby pozostawal
              pod twoim jakimkolwiek wplywem.Jasne?
              A zatem skoncz te meskie trandki.

    • lavinka Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 31.07.10, 12:44
      Cały czas wałkujemy temat?

      Zastanawia mnie dlaczego kolega nie zaprosi kolegi do domu, skoro
      jest domatorem. Oraz zastanawia dlaczego drugi kolega przyjeżdża do
      kolegi sam. Coś czuję,że to nie o jedno winko chodzi... pytanie
      jeszcze ilu kolega ma podobnych kolegów i z iloma się spotyka. I czy
      Ela przypadkiem nie dostaje szału, bo kolega wychodzi tak codziennie
      - za każdym razem z innym kolegą... :)
    • eso Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 31.07.10, 15:59
      Powiem Ci co by zrobił facet.. F-A-C-E-T... Olał by żonę, ewentualnie
      złapał by Ją za kudły i powiedział co myśli, a nie żalił się na
      forum. Człowieku... Podobno oboje pracujecie jako kadra naukowa na
      wyższych uczelniach. I tu jest własnie pies pogrzebany: miękkie
      chu..ki, którzy są nieźli gdy idzie o zczołganie żaka, a już
      kompletnie nie potrafiący sobie poradzić z ŻYCIEM. To jakich postaw
      Panowie uczycie młodzież? Ciamaciaramdziowatości???? Korzystając z
      cytatu ś.p Piłsudskiego: "Kury Wam szczać prowadzać..." Ogarnijcie
      się z kumplem bo inaczej marnie widzę Wasz los. Co za kobiety
      zainteresowały się takimi dwoma pajacami jak Wy? Ja bym za takiego
      miękkiego fiutka na pewno nie wyszła. Never
    • akle2 Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 31.07.10, 17:28
      Końskim targiem - niech spotyka się z Tobą raz na trzy miesiące, ale niech
      będzie konsekwentny. Po prostu wychodzi i już. A małżonkę tylko łaskawie
      informuje. Każdy ma prawo do własnych przyjaciół (pod warunkiem, że ten
      przyjaciel nie jest tej samej płci co współmałżonek, hihi). No i do poszanowania
      intymności itp


      -----------
      Zwycięzca bierze wszystko.
      • bifka Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 31.07.10, 21:36
        a jak przyjaciel JEST tej samej płci co współmałżonek, to już nie można się
        przyjaźnić?! czy od razu relacje dwojga osób płci odmiennej muszą być erotyczne?
        ja mam przyjaciela mężczyznę, on ma żonę, ja mam męża, a spotykamy się sam na
        sam bez żadnych seksualnych podtekstów! faktem jest, że jego żona na początku
        miała z tym problem, ale on jej uświadomił, że znamy się tyle lat, że jak
        chcielibyśmy być kochankami, to bylibyśmy już dawno nie oglądając się na nikogo
        (znamy się dłużej niż z naszymi współmałżonkami), a skoro utrzymujemy relacje
        przyjacielskie, to widocznie właśnie tego chcemy, capisce?! i zrozumiała. myślę
        więc, że wzmiankowana w poście założycielskim żona też powinna zrozumieć -
        warunek - trzeba z nią jednak o tym porozmawiać ...
        • akle2 Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 01.08.10, 10:55
          Wiesz...., można. Ale wchodzimy już na grząski teren. W każdym razie w takim
          przypadku ja bym ten teren zaznaczyła, żeby przyjaciółka mojego faceta
          wiedziała, że za czerwoną linię wchodzić jej już nie wolno.


          ------------
          Zwycięzca bierze wszystko.
          • artur.56 Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 01.08.10, 18:27
            Bzdury wypisujecie tutaj dzieciaki.
            Przyjazn pomiedzy kobieta i mezczyzna wczesniej czy pozniej konczy
            sie w lozku,chyba ze sa oboje homo (to teraz modne).
            Czym jest malzenstwo jak nie przyjaznia oparta na seksie i wspolnym
            potomstwie? Moze miloscia? Hahahaaaaa...

            • akle2 Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 01.08.10, 19:30
              Wow, "dzieciaki", jak miło.
              Ty nie kochasz żony? Kobiecie seks też potrafi sprawiać szaloną przyjemność
              (jeśli jest z tym WŁAŚCIWYM facetem), a nie ma nic cudowniejszego jak seks z
              kimś, kogo się kocha.


              ---------------
              Zwycięzca bierze wszystko.
              • artur.56 Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 01.08.10, 19:51
                kup sobie lepiej WLASCIWEGO loda,
                widac ze go porzebujesz,
                ale nie martw sie,to naturalne
                • akle2 Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 01.08.10, 19:56
                  Ja nie byłam w stosunku do ciebie wulgarna, arturze56.
                  Czyżby sprawdzało się powiedzenie że "po kopie (bez kilku lat) to po chłopie"?
                  Wyrazy współczucia dla małżonki. Polecam jej w takim razie samotny wyjazd do
                  Egiptu, sama nie próbowałam ale moje koleżanki chwalą.

                  ---------
                  Zwycięzca bierze wszystko.
                  • artur.56 Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 02.08.10, 00:36
                    akle2 napisała:

                    > Ja nie byłam w stosunku do ciebie wulgarna, arturze56.
                    > Czyżby sprawdzało się powiedzenie że "po kopie (bez kilku lat) to
                    po chłopie"?
                    > Wyrazy współczucia dla małżonki. Polecam jej w takim razie samotny
                    wyjazd do
                    > Egiptu, sama nie próbowałam ale moje koleżanki chwalą.
                    >
                    To nie wulgarnosc ale troska o Twoja przyszlosc,moje drogie
                    dziecko.I co z tym wszystkim ma wspolnego jakas moja malzonka?
                    W kraju w ktorym mieszkam nie dotarla jeszcze moda na starozytnosc.


    • cichy_zorro Re: Mąż, przyjaciel i jego żona 02.08.10, 13:40
      A ja mam podobnie. Zona mojego kolegi mnie nie lubi po prostu. Nie lubi
      moich pogladow, w zwiazku z tym pewnie boi sie, ze bede mial zly wplyw
      na jej meza, z ktorym przyjaznie sie od podstawowki. Jest zwykle nie
      mila i daje mi do zrozumienia, ze teraz ona tu rzadzi (ale ja nigdy nie
      rzadzilem kolega) i on teraz nie bedzie ze mna tu tracil czasu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja