choroba teściowej niszczy nasz związek

28.07.10, 12:09
Dziewczyny będę wdzięczna za pomoc. Jestem z moim mężem dopiero od kilkunastu
miesięcy w małżeństwie. Do tej pory układało nam się rewelacyjnie, wspólne
wyjazdy, wspólne pomysły na przyszłość, itp. Mieliśmy nawet pomysł, żeby
wyjechać do Irlandii na kilka lat, bo tam są lepsze zarobki i liczyliśmy na
zdobycie pieniędzy na rozkręcenie interesu w Polsce.

Niestety pod wpływem choroby jego mamy, coraz więcej czasu spędza u niej.
Rozumiem dramat choroby, i też często się tam pojawiam, zresztą uważam, że
jest to naturalne. Wiem natomiast, że przed ślubem jego mama raczej nie dążyła
mnie sympatią. Czuję, że po prostu mój mąż wchodzi w coraz bardziej bliską
relację z matką. Cieszy mnie to, ale też przeraża, że im bliżej niej, tym
dalej ode mnie.

Poza tym nie układa nam się łóżku. Mąż wraca późno, bo odwiedza mamę (mieszka
na drugim końcu Poznania), po czym opowiada co u niej, i ja to rozumiem, ale
wiem, że zamiast jego i nas, w tym naszym związku celem numer jeden jest
teściowa i jej choroba.

Powiedzcie proszę, co powinnam zrobić, żeby nie urazić jego i choroby mamy, a
poza tym, żeby móc znaleźć drogę polepszenia naszych relacji? Coraz mocniej
wiem, że nasz związek zaczyna przypominać Titanica i powoli chyli się ku
upadkowi... Wiem, że choroby zdarzają się też innym, może wy jakoś wyszłyście
z tego rodzaju sytuacji, ja jestem bezradna, teraz jestem na urlopie i zamiast
spędzać go z mężem, on w pracy i potem u mamy, a ja w domu. O wakacjach musimy
zapomnieć, bo mamusia...
    • kota_marcowa Re: choroba teściowej niszczy nasz związek 28.07.10, 16:45
      Za mało napisałaś aby Ci coś konkretnego radzić. Zależy co dolega
      jego matce, bo choroba chorobie nie równa. Jeżeli to coś poważnego
      to nie dziwne, że się martwi, w końcu to jego matka.
      • hodowca.hipopotama Re: choroba teściowej niszczy nasz związek 28.07.10, 20:54
        Choroba najbliższych to dramat. Dla Twojego dziecka Twoje cierpienie także
        będzie trudne do wytrzymania. Będzie myślało tylko, jak Ci ulżyć, w czym Ci
        pomóc. I będzie tylko o tym mówiło. I pewnie nie będzie miało ochoty na seks ze
        swoim partnerem. Ja w sytuacji cierpienia bliskich zawieszam wiele spraw.
        Owszem, próbuje żyć normalnie, ale bez fajerwerków. Jest choroba, jest śmierć,
        jest żałoba. Jest także radość. Ale nie zawsze i nie na zawołanie. Wierz mi Wasz
        seks jest teraz mniej istotny. Nie bądź zazdrosna o chorobę teściowej. Pojedź
        do niej z mężem. Twoja obecność wzmocni i jego, i Waszą miłość. Jasne, myśl o
        sobie, ale nie tylko. Strasznie głupio, wręcz żałośnie brzmi tytuł Twojego
        wątku. Ta choroba niczego nie niszczy, oprócz życia chorego. Od Ciebie zależy,
        czy Wasza miłość (bo to rozumiem jest miłość, a nie jakiś układ nastawiony na
        dozgonną radość) przetrwa
        • panna.m.igotka Re: choroba teściowej niszczy nasz związek 28.07.10, 21:46
          Zgadzam się z powyższymi wypowiedziami. Spróbuj postawić się w jego
          sytuacji i przez chwilę wyobraź sobie, że to twoja mama jest chora.
          Jak wtedy ty byś postąpiła i co by było dla ciebie najważniejsze w
          danym momencie. Pozdrawiam.
    • marzeka1 Re: choroba teściowej niszczy nasz związek 28.07.10, 22:16
      Dziewczyno, czy ty myślisz,że teściowa na złość tobie się
      pochorowała, aby zniszczyć twoje plany wakacyjne???
      I nie,nie rozumiesz dramatu choroby, jesteś wściekła, ze choroba
      nielubianej teściowej pokrzyżowała ci plany.
      Związek chyli się ku upadkowi i jest jak Titanic, bo teściowa
      chora??? To NA JAKIEJ podstawie ty budowałaś związek? Pominęłaś w
      czasie ślubu część przysięgi i ślubowałaś tylko na dobre?
      Pamiętam, gdy moja śp. teściowa umierała na raka, mąż często do
      niej jeździł w weekendy, bo mieszkaliśmy daleko i tak, te parę
      miesięcy do jej śmierci temu właśnie podporządkowane było nasze
      życie.
      DOROŚNIJ.
    • smutasekkk Re: choroba teściowej niszczy nasz związek 29.07.10, 09:34
      wiesz, sytucja jest taka ze musisz zaakceptowac fakt choroby
      tesciowej, to w sumie mama twojego meza, ty tez opiekowalabys sie
      swoja matka i barzdiej poswiecala jej czas, no ale wszystko ma swoje
      garnice, jej choroba nie moze wplywac ani na wasze relacje ani na
      wasze kontakty sexualne, bo pzreciez ty jestes jego zona i tez
      powinien dbac o ciebie nawet jak choruje jego matka, pozdrawiam
    • margarita86 Re: choroba teściowej niszczy nasz związek 29.07.10, 13:36
      Wiesz widac po tym poscie ze mam zal do tesciowej za to ze
      zachorowala! Co z tego ze jej nie lubisz, w takije xhwili naprawde
      powinnas do niej pojechac z mezem a nie miec zal ze teraz dla Ciebie
      czasu nie ma. Sama rozumiem wojego meza bardzo dobrze, bo sama przez
      to przechodze i dla mnie i dla partnera normalne jest ze rezygnujemy
      z wakacji itp.On jakos nie widzi problemu..
      • guga1601 Re: choroba teściowej niszczy nasz związek 07.12.10, 21:58
        zastanów sie czy aby na pewno choroba teściowej czy nie twoje wygórowane ego niszczy Twój zwiazek. Ja miałąm podobną sytuację tylko że u nas to zachorował teść, i mąz też spędzął więcej czasu w szpitalu, potem w domu i w szpitalu z tesciem niż ze mną, również bardzo mnie to irytowało, ale po głębszej analizie i spróbowaniu zrozumiec jak ja bym sie czuła gdybym wiedziałą że moja mama lub tata sa chorzy i nie wiadomo ile życia im zostało zrozumiałam że opieka i poświęcanie czasu choremu rodzicowi to jest obowiązek każdego dziecka, w ten sposób możemy sie odwdzięczyć za opiekę nad nami gdy bylismy mali.
        Spróbuj się przełamać i odwiedzaj z mężem teściową, on jak zauważy że ty również to przeżywasz może się bardziej zbliży do ciebie. Wydaje mi się że jemu jest trudno ma z dwóch stron kobiety które kocha, z tą różnicą że jedna może umrzec w kazdej chwili. Postaraj się nie myśleć tylko o swoich uczuciach.
        Po śmierci teścia żałowałam i do dziś mam żal do siebie że tak mało z nim byłam przed śmiercią.
    • stara_dominikowa Re: choroba teściowej niszczy nasz związek 29.07.10, 14:39
      kama_z_poznania napisała:
      Wiem, że choroby zdarzają się też innym, może wy jakoś wyszłyście
      > z tego rodzaju sytuacji, ja jestem bezradna, teraz jestem na urlopie i zamiast
      > spędzać go z mężem, on w pracy i potem u mamy, a ja w domu. O wakacjach musimy
      > zapomnieć, bo mamusia...

      Rzuć łopatką i zostaw go samego w piaskownicy, bo nie tak wyobrażałaś sobie zabawę.
    • michal_powolny12 Re: choroba teściowej niszczy nasz związek 29.07.10, 23:05
      Dziewczyno dorośnij. Naprawdę dorośnij. Wiesz co to ból gdy odchodzą
      rodzice/brat/siostra/dziadek/babcia? Pewnie nie. Ja wiem, wiem że
      wtedy nie mam siły na nic. Ale moja żona spędza urlop ze mną przy
      łóżku mojej mamy. Bo wie co to znaczy odprowadzać rodziców na tamtą
      stronę.
      • marzeka1 Re: choroba teściowej niszczy nasz związek 30.07.10, 09:08
        No ale panna świeżo za mąż wyszła, teściowej nie lubi, więc tupie
        nózią, że ona ma urlop, a mąż do mamusi jeździ. Zauważcie to
        zjadliwe "mamusia" na końcu. W sumie współczuję facetowi, że taka
        żona mu się trafiła.
      • calineczka_777 Re: choroba teściowej niszczy nasz związek 30.07.10, 09:21
        michal_powolny12 napisał:

        > Dziewczyno dorośnij. Naprawdę dorośnij. Wiesz co to ból gdy odchodzą
        > rodzice/brat/siostra/dziadek/babcia? Pewnie nie. Ja wiem, wiem że
        > wtedy nie mam siły na nic. Ale moja żona spędza urlop ze mną przy
        > łóżku mojej mamy. Bo wie co to znaczy odprowadzać rodziców na tamtą
        > stronę.

        Ale ona nie napisala, ze tesciowa cierpi na jakas SMIERTELNA chorobe, ze umiera.
        Ona napisala, ze tesciowa choruje. Wiem z opowiadan mojej rodziny, ze moja
        prababcia zaczela chorowac okolo 40 roku zycia, dozyla do 88 - przez ten czas
        caly czas chorowala, tzn. mowila swojemu synowi, ze sie zle czuje, zadala
        lekarza i ksiedza i ze niedlugo umrze. Syn biegal wokolo niej przez prawie 48
        lat, bo ona taka chora i umiera... O.K., w koncu umarla ale dopiero w wieku 88
        lat i akurat przed smiercia czula sie dobrze i nie wzywala lekarzy i ksiedza :-)
        • calineczka_777 Re: choroba teściowej niszczy nasz związek 30.07.10, 09:23
          calineczka_777 napisała:

          > michal_powolny12 napisał:
          >
          > > Dziewczyno dorośnij. Naprawdę dorośnij. Wiesz co to ból gdy odchodzą
          > > rodzice/brat/siostra/dziadek/babcia? Pewnie nie. Ja wiem, wiem że
          > > wtedy nie mam siły na nic. Ale moja żona spędza urlop ze mną przy
          > > łóżku mojej mamy. Bo wie co to znaczy odprowadzać rodziców na tamtą
          > > stronę.
          >
          > Ale ona nie napisala, ze tesciowa cierpi na jakas SMIERTELNA chorobe, ze umiera
          > .
          > Ona napisala, ze tesciowa choruje. Wiem z opowiadan mojej rodziny, ze moja
          > prababcia zaczela chorowac okolo 40 roku zycia, dozyla do 88 - przez ten czas
          > caly czas chorowala, tzn. mowila swojemu synowi, ze sie zle czuje, zadala
          > lekarza i ksiedza i ze niedlugo umrze. Syn biegal wokolo niej przez prawie 48
          > lat, bo ona taka chora i umiera... O.K., w koncu umarla ale dopiero w wieku 88
          > lat i akurat przed smiercia czula sie dobrze i nie wzywala lekarzy i ksiedza :-
          > )

          Dodam tylko, ze tak naprawde nie zostala u mojej prababci stwierdzona jakas
          powazna choroba, choc ona przez prawie 48 lat utrzymywala, ze sie zle czuje i
          skutecznie terroryzowala tym swoja rodzine. Prababcia byla samotna wdowa
          (owdowiala prz6ed 40tka)
          • madziaq Re: choroba teściowej niszczy nasz związek 30.07.10, 12:30
            Zgadzam się, że wiele zalezy od charakteru choroby. Jeśli jest to choroba, która
            w krótkim czasie może doprowadzić do śmierci (np. rak) to oczywistym jest, że
            mąż każda chwilę spędza ze swoją matką, bo zaraz już może jej nie być. W takiej
            sytuacji zdecydowanie odsunęłabym na dalszy plan wakacje czy seks. Jeszcze
            niejedne wakacje przed Wami, a dla męża może to ostatnie tygodnie z matką.

            Ale może być też tak - pomijając juz przypadki osób, które cieszą się niezłym
            zdrowiem, a przez 40 lat "umierają" bez przerwy i manipulują w ten sposób
            rodziną - że jest to choroba przewlekła, która owszem, wpływa w jakiś sposób na
            jakośc zycia, ale do śmierci nie prowadzi. Może mama męża będzie z tą chorobą
            żyła jeszcze 20 albo 30 lat. I co wtedy? Po początkowym okresie szoku i
            intensywniejszej pomocy mamie trzeba się przestawić na nowe tory i żyć
            normalnie, uwzględniając w tym również wakacje, seks czy czas wolny z żoną.
            Przecież nie można na kilkanaście czy kiladziesiąt lat podporządkowac swojego
            życia czyimś dolegliwościom, nawet jeśli ten ktoś to najbliższa osoba.
            • kasiaczek181987 Re: choroba teściowej niszczy nasz związek 25.08.10, 18:41
              właśnie... nie wiemy co to za choroba. Znam takich manipulantów...
            • majaa Re: choroba teściowej niszczy nasz związek 25.08.10, 19:31
              Zgadzam się z Madzią. Ciężko oceniać sytuację, kiedy nie mamy
              podstawowych informacji.
            • falka_85 Re: choroba teściowej niszczy nasz związek 26.08.10, 15:41
              Zgadzam się całkowicie.
              Tak przy okazji sama miałam taką ciotkę. Kilka lat przeżyła swojego męża, który
              za to na nic się nigdy nie skarżył, a zachorował i zmarł nagle.
              • rosato Re: choroba teściowej niszczy nasz związek 10.01.11, 19:39
                a moja teściowa to symulantka, dzwoni i się żali ze sie zle czuje, a do lekarza tp nie chce jej sie isc. nie jest taka stara, ma 52 lata i wmawia sobie milion chorób i narzeka, a ja udaje ze nie słysze tych jęków. nie lituję się nad nią, bo wiem ze jest zdrowa, a jesli cos jej dolega to nadwaga na własne zyczenie. nawet jak bedzie miała cukrzyce to tez bedzie jadła słodycze, no i jak tu kogos takiego pocieszyc i słuchac tego narzekania. juz wiem co bedzie za 20 lat, bedzie kazała nam przyjeżdżać bo sie zle czuje. nie dam sie.
                • rosato Re: choroba teściowej niszczy nasz związek 10.01.11, 19:43
                  i rozumiem autorkę postu, bo ja jabym wiedziała ze mój syn ma żonę i jest szczęśliwy to chyba bym mu dupy chorobami nie zatruwała. chce zeby moje dzieci wiedziały ze zależy mi na ich szczęściu. baba nie wie ze ma żone? robi to z premedytacją. niestety moja babcia taka była, wiec mama szybko ustawiła teściową. umierała co tydzień, taka była aktorka.

                  trzymaj się i pogadaj z meżęm, powiedz ze odsunął Cię na dalszy plan, zorganizuj jakis wypad na weekend, albo coś co mu przypomni ze ożenił sie własnie z Tobą.
Pełna wersja