twoja_przelozona
01.08.10, 00:49
Jak niektorzy z was wiedza, skonczyl sie moj 6letni zwiazek - jest
tu temat o tym. Musze sie "wygadac" na temat jednej rzeczy, ktora
mnie zastanawia... Otoz tak sie zlozylo ze w tym miescie w ktorym
razem mieszkalismy od kilku juz lat nie mamy zadnych znajomych - tak
mi sie przynajmniej wydawalo. Wszyscy zostali w miescie, z ktorego
sie wyprowadzilismy i jakos tu z nikim nie bylismy blisko, on
jedynie mial znajomych z pracy )ale to raczej starsi ludzie).
Zerwalismy jakies dwa tygodnie temu (nawet dokladnie nie wiem) a on
juz zdazyl mnie zaskoczyc - tydzien temu wyszedl gdzies po 20.00 i
wrocil po 1 w nocy. Poniewaz wlasnie nie spotykalismy sie z zadnymi
znajomymi zastanawialam sie, gdzie mogl pojsc?? Pomyslalam ze
poszedl do kina na nony seans i przy okazji pokazal mi, ze ma gdzie
wybyc (i ze moze ma z kim). Jednak sytuacja powtorzyla sie ze 2 dni
temu - rowniez wyszedl mniej wiecej przed 21 i wrocil po 2 w nocy,
nawet jak na nocny seans to zbyt dlugo. A dzisiaj to juz kompletnie
jestem zbita z tropu bo siedzial caly dzien w domu i kiedy ja
polozylam sie spac ok polnocy slyszalam, jakby zaczynal sie gdzies
zbierac - szuraly klucze, cos bral, ubieral sie - i uslyszalam, ze
wyszedl! Przy tym w mieszkaniu az smierdzi dezodorantem zmieszanym z
perfuma... Musze powiedziec ze nie jestem zazdrosna bo miedzy nami
koniec i wiem ze tak jest lepiej, zywie jedynie czysta ciekawosc
gdzie on moze chodzic? Jeszcze bym rozumiala gdybysmy mieli tu kupe
znajomych, to bym myslala ze moze z kumplami albo cos. A tu latami
nic i nagle takie cos... Jak sadzicie? Czyzby po 2 tygodniach juz
sobie kogos znalazl?? A moze znalazl juz wczesniej, czyli pod koniec
zaczal mnie zdradzac... A moze normalnie chodzi gdzies na sex do
burdelu bo jak wiadomo u nas pod tym wzgledem sie nie ukladalo i
daje sobie upust ;) Jestem szczerze zdumiona tymi naglymi nocnymi
eskapadami i na dodatek to jego perfumowanie sie... Jak sadzicie?