stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawostki

05.08.10, 23:09
Witam Was
Mam taki problem. Jesteśmy młodym małżeństwem, córcia w drodze (to
już 7 miesiąc). Nie pracujemy,ponieważ studiujemy dziennie-urodzę w
czasie ostatniego roku (studiujemy razem),więc do końca edukacji
niedaleko.I tu się zaczyna problem, ponieważ w związku z obecną
sytuacją nie możemy pozwolić sobie na mieszkanie osobno,więc
mieszkamy u mnie do końca studiów.Otóż nastawienie męża do mojej
rodziny zmieniło się diametralnie gdy dowiedział się,że jestem w
ciąży.Wcześniej już "pomieszkiwał" u mnie,co w praktyce okazywało
się dokładnie tym samym co teraz,bo spędzał u mnie po 3 noce pod
rząd,po czym jeździliśmy na jedną do niego i tak to
fukncjonowało,moja mama gotowała obiadki i mąż (wtedy mój chłopak)
był jej ulubieńcem.Teraz moja mama to zwitek wad.Wiecznie wysłuchuje
oszczerstw pod jej adresem,mąż twierdzi że my (ja, mama, mój brat)
żerujemy na tacie który nas utrzymuje (mama nie pracuje,zajmuje się
domem i moim młodszym bratem,teraz będzie pomagać mi przy
dziecku,żebym mogła dokończyć studia),wiecznie mamie dogryza(np.mama
powiedziała,że kupi nam wózek w ramach prezentu na urodzenie
wnuczki,to odpowiedział że to NIE MAMA KUPI,tylko TEŚĆ,bo jak mama
nie pracuje to z czego?..),moja siostra to idiotka - bo nie
skończyła studiów i nie ma ślubu(dodatkowo kupuje mi
ubranka,zasponsorowała łóżeczko,ale to źle bo "ona jest taka
rozrzutna,nic dla siebie nie umie zaoszczędzić..",a pozatym"kupiła
już tego tyle,że innym się wykazać nie dała" - tylko nie wiem komu
miała się dać wykazać,jego rodzice nie spieszą się raczej z
finansową pomocą co rozumiem bo im się nie przelewa,ale w takim
razie nie rozumiem narzekania jak ktoś inny chce nam pomóc...),mój
brat to mamisynek który "beczy jak baba" (ma 7 lat...),i tak moge
długo wymieniać.Niby pierodły,ale powtarzane nachalnie i
złośliwie,potrafią nieźle zdołować,szczególnie,ze widzę jak mama sie
stara żeby nie ingerować w Nas,jest miła i uśmiechnięta,nieraz
obchodzi się z zięciem "jak z gównem" za przeproszeniem,byle go
tylko nie zdenerwować,bo jak mówi, robi to dla mnie żebym była
szczęśliwa.Nie pomaga rozmowa-tyle razy tłumaczyłam,że sprawia mi to
przykrość,że przecież wszyscy go u mnie lubią,ale w odpowiedzi
zawsze mam to samo-że przesadzam i nie potrafie przyjąć krytyki,bo
matka mnie tak (źle) wychowała.U niego zamieszkać nie możemy,bo nie
ma miejsca (chyba że pokój z jego bratem,jak tam nocujemy to on śpi
łózko obok...).Między nami sytuacja jest też bardzo nieciekawa-
właśnie od momentu,kiedy dowiedziałam się o ciąży,jakby między nami
powstał mur.Żadnych czułości,pocałunków,niedajboże powiem "kocham
Cię" - to ponoć przywilej nastolatków,a my jesteśmy już taaacy
starzy (ja mam 21,on 22 lata)i nam nie wypada-zdanie męża.Mówiłam,
że potrzebuję wsparcia,szczególnie teraz kiedy spodziewam się
dziecka,często zdarza mi się nawet popłakać z zazdrości że inni
mężowie noszą na rękach swoje ciężarne żony,ale takie rozmowy dają
skutek na dzień,dwa,po czym wszystko wraca do normy-czyli suchej
obcesowości,mijania się.Czuję się taka samotna i sama w tym
wszystkim-kiedyś mogłam liczyć na mamę,siostrę,teraz boję się im
zwierzać czy choćby spędzać z nimi więcej czasu,bo od razu mam o to
awanturę i dziesięć razy więcej docinków niż zazwyczaj.Czuję się
zaszczuta,nie wiem co robić:( rozmawiałam tyle
razy,tłumaczyłam,mówiłam spokojnie,czasem krzyczałam,płakałam albo
byłam poważna-to nic nie daje,zawsze to samo - "przesadzasz","robisz
problemy z niczego", albo "jeśteś ślepa,sama nie zauważasz jakimi
ludźmi są Twoja rodzina".Teraz mąż wyjechał za granicę na 3 tyg,to
odżyłam,ale wraca już za parę dni,a ja ryczę-przerażona tym,że w
ogóle za nim nie tęsknię,że lepiej mi bez niego.Nie wiem co
robić,jesteśmy małżeństwem tylko 4 miesiące,wcześniej 2,5 roku
związku (ach,jak było pięknie,całkiem inny,czuły,kochający
człowiek).Miałyście podobną sytuację?Wiecie,jak z tego wybrnąć?
Jestem już zmęczona.I bardzo nieszczęśliwa.Sama nie wiem,stawiać
ultimatum,czy może po porodzie samo się zmieni?(bo tak myślę,że
może "tacierzyństwo" jest dla niego takim gromem,chyba ciąge dorasta
jeszcze do posiadania dziecka).Tak mi smutno.Poradźcie coś...
    • marripossa Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 05.08.10, 23:57
      Małżeństwo - 4 miesiące; ciąża - 7 miesięcy. Może ten Twój mąż-
      dzieciak (22 lata) wcale nie miał ochoty się żenić, no ale że
      ciąża...to się ożenił. I nikt mi nie wmówi, że dziecko wyczekiwane i
      było chciane przed ciążą. Teraz wyczekiwane i chciane, no bo jak
      inaczej? A mąż-dzieciak nie potrafi się w tej sytuacji odnaleźć i
      wcale się temu nie dziwię.

      I żeby nie było - sama zaszłam w ciążę gdy miałam 21 lat (ślubu z
      chłopakiem-dzieciakiem na szczęście nie popełniłam; jeszcze choć tyle
      rozumu wtedy zachowałam) więc orientuję się doskonale jak to jest z
      tymi chcianymi i wyczekiwanymi ciążami u dwudziestolatek.
    • marripossa Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 06.08.10, 00:04
      A co do sytuacji finansowej i jego docinków, to czemu się temu
      dziwisz? Oboje nie pracujecie. Dziecko w drodze. U Ciebie w domu
      mama nie pracuje, bo zajmuje się dużym dzieckiem (7 lat). Maż pewnie
      myśli, że u niego teraz będzie tak samo - niepracująca żona z
      dzieckiem (choć to akurat zrozumiałe, bo dziecko będzie małe) i on na
      wszystkich będzie musiał pracował (no chciał, to teraz ma). Pewnie
      też myśli, że w przyszłości też tak będzie, bo skoro taki wzorzec z
      domu wyniosłaś (niepracująca mama) i może mu to nie odpowiada.
      Ogólnie jednak, ten mąż to cham. Nie dość, że Twoja rodzina go
      utrzymuje, to on jeszcze pyskuje.
      • taka_jedna3 Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 14.04.11, 13:17
        a mnie się wydaje że gówniarz jest zazdrosny i sam chciałby mieć taką rodzinę, jego rodzina widocznie jest inna i pewnie się jej wstydzi, oczernia innych żeby dodać sobie. Człowiek normalny nie myśli żle o innych, żle myślą ci którzy mają problemy.
    • arsmenik Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 06.08.10, 07:35
      Nie chciałbym byc złym prorokiem, ale.....


      Ale nie spodziewam się że będziecie razem do grobowej deski.

      Rada??
      - na kobiety nie ma rady, przynajmniej na zdecydowana wiekszość.
      A za głupote trzeba płacić.

      Zapewne stres Cie zjada , napewno denerwujesz sie jak tylko mąż-
      głupiomądry dzieciak pojawia sie w zasięgu rodziny bo może cos
      wypalić po raz kolejny.

      Za jakiś czas i ty będziesz mu przeszkadzac, maleństwo mozliwe że
      rownież bo spać męzulek- biedaczek dzieciak w nocy nie może.

      Swieltalana przyszłośc, wsparcie po chu......u fest.
      I tak sobie gadac możemy i ja cała reszta a świata od głupoty i tak
      nie uleczymy.

      I albo weźmierz go za mordę i będziesz krótko trzymać albo każ mu
      płacic alimenty i pokaz gdzie są drzwi z testem "zamknij z drugiej
      strony i zostaw klucze", inaczej jestes po tej gorszej stronie,
      stronie straconej.

      Słabe kobiety z takim gościem nie maja szans na długowieczność
      związkową.
      END
      • czekoladynka Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 06.08.10, 09:16
        dziękuję za odpowiedzi.Co do wzorca wyniesionego z domu-rozmawiałam
        z nim o tym przed ślubem,nie po to studiuję żeby potem w domu
        siedzieć, i on o tym doskonale wie.Mama jest w domu przez inicjatywe
        taty,on dobrze zarabia,ale uważa że kobiety miejsce jest w domu przy
        dzieciach i garach, no cóż, ich wybór,skoro są szczęśliwi i razem od
        40 lat.A historia ze ślubem była dziwna-ja nie za bardzo go
        chciałam,ale rodzina męża (bardzo katolicka) namawiała i naciskała,z
        mężem (opowiadającymn bajki jak to pięknie będzie,że i tak już
        dziecko mamy to związani do końca życia będziemy), no i się
        zgodziłam...Ale macie racje,po prostu chyba jestem zbyt "miękka" i
        słaba,chociaż zazwyczaj potrafiłam być silna,ale może to hormony
        ciążowe.Zobacze...
    • dom_perignon Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 06.08.10, 09:23
      A ja się zastanawiam, czy nie wyłazi z niego przesyt kontaktów z Twoimi
      rodzicami i perspektywa, że nic się nie zmieni jeszcze przez długi czas.
      Dodatkowo nie dojrzał do zostania ojcem i to go przeraża.

      A ponieważ będąc "mężczyzną", nie może pokazać, że nie radzi sobie z wieloma
      sprawami, zaczął próbować ustawiać wszystkich dookoła.

      Tak sobie myślę
      • majaa Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 06.08.10, 09:43
        Otóż to, bez urazy ale Twój mąż to jeszcze szczawik i cała ta
        sytuacja prawdopodobnie go przerosła. Swoją bezradność i zagubienie
        ukrywa pod maską zadziorności i krytykanctwa.
        Sądzę, że dalsze losy Waszego małżeństwa zależą od tego, jak szybko
        mąż będzie w stanie dojrzeć do nowej roli.
    • calineczka_777 Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 06.08.10, 09:42
      Trzeba bylo starannie wybrac ojca dla swoich dzieci. Widac, ze twojemu mezowi
      znudzilo sie byc twoim mezem, szuka konfliktu, jest niezadowolony,takze z bycia
      z toba w zwiazku (brak czulosci po tak krotkim stazu to zly znak!). Moge sie
      oczywiscie mylic, ale klasycznie to wyglada tak jak u mojej kumpelki: 21 lata -
      dziecko i slub, tez pomieszkiwali u jej rodziny, bo ona studiowala, jej maz nic
      w domu nie robil i ciagle sie czepial, klotnie, klotnie, klotnie miedzy nimi i w
      koncu ... dziewczyna w wieku 26 lat sie rozwiodla. Aha, teraz jej byly maz
      przychodzi ja odwiedzac ze swoja dziewczyna, ktora jest przez niego noszona na
      rekach. Dla pocieszenia: kolezanka studia skonczyla, z opoznieniem dwuletnim ale
      skonczyla. Dla niepocieszenia: pracy nie ma do dzis.
      P.S. Z jednym sie zgodze z twoim mezem: jesli twoja mama nie pracuje zawodowo i
      nie zarabia pieniedzy (co mnie osobiscie bardzo dziwi, bo najmlodsze dziecko ma
      juz 7 lat a z twojego opisu nie wydaje mi sie, zebyscie mieszkali w bogactwie,
      wiec twoja mama moglaby pomoc twojemu tacie w pracy zawodowej) to twoj maz ma
      racje: nie ona kupuje wam wozek tylko jej pracujacy maz.
      • calineczka_777 Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 06.08.10, 09:45
        calineczka_777 napisała:

        > Trzeba bylo starannie wybrac ojca dla swoich dzieci. Widac, ze twojemu mezowi
        > znudzilo sie byc twoim mezem, szuka konfliktu, jest niezadowolony,takze z bycia
        > z toba w zwiazku (brak czulosci po tak krotkim stazu to zly znak!). Moge sie
        > oczywiscie mylic, ale klasycznie to wyglada tak jak u mojej kumpelki: 21 lata -
        > dziecko i slub, tez pomieszkiwali u jej rodziny, bo ona studiowala, jej maz nic
        > w domu nie robil i ciagle sie czepial, klotnie, klotnie, klotnie miedzy nimi i
        > w
        > koncu ... dziewczyna w wieku 26 lat sie rozwiodla. Aha, teraz jej byly maz
        > przychodzi ja odwiedzac ze swoja dziewczyna, ktora jest przez niego noszona na
        > rekach.

        Jej byly maz odwiedza ja ze swoja dziewczyna w tym sensie, ze ma prawa do
        dziecka. Wlasciwie to przychodzi do dziecka, zle to sformulowalam. Choc
        oczywiscie bardzo chwali sie nowa dziewczyna, a D. krew zalewa, bo ona nie byla
        tak noszona na rekach. :-(
        • azalia21 Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 06.08.10, 10:42
          Ale co to są w ogóle za teksty, że mama autorki wątku nie pracuje? A co cię to
          obchodzi? To życie rodziców autorki i ich sprawa, jak sobie je układają. Skro
          odpowiada im model pracujący mąż plus żona w domu, to jakim prawem to oceniasz,
          mówiąc, że mama autorki powinna iść do pracy?
          Mąż autorki zachowuje się tragicznie i poniżej wszelkiej krytyki. A jego to może
          nie utrzymuje ten pracujący teść? Jakim prawem więc krytykuje teściową czy żonę,
          skoro sam nie pracuje i jest utrzymywany? Ja bym z takim człowiekiem nie
          wytrzymała ani chwili, może tymczasowe rozstanie trochę by nim potrząsnęło.
          Bez sensu są również komentarze w stylu po co ślub i tak dalej. Był to ich
          wybór, a teraz dziewczyna prosi o radę, co ma w z daną sytuacją zrobić, więc
          naprawdę niepotrzebne i chamskie jest pouczanie typu po co za mąż wychodziłaś i
          w ciążę zaszłaś.
          • aneta-skarpeta Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 06.08.10, 13:03
            azalia21 napisała:

            > Ale co to są w ogóle za teksty, że mama autorki wątku nie pracuje?
            A co cię to
            > obchodzi? To życie rodziców autorki i ich sprawa, jak sobie je
            układają. Skro
            > odpowiada im model pracujący mąż plus żona w domu, to jakim prawem
            to oceniasz,
            > mówiąc, że mama autorki powinna iść do pracy?
            > Mąż autorki zachowuje się tragicznie i poniżej wszelkiej krytyki.
            A jego to moż
            > e
            > nie utrzymuje ten pracujący teść? Jakim prawem więc krytykuje
            teściową czy żonę
            > ,
            > skoro sam nie pracuje i jest utrzymywany? Ja bym z takim
            człowiekiem nie
            > wytrzymała ani chwili, może tymczasowe rozstanie trochę by nim
            potrząsnęło.
            > Bez sensu są również komentarze w stylu po co ślub i tak dalej.
            Był to ich
            > wybór, a teraz dziewczyna prosi o radę, co ma w z daną sytuacją
            zrobić, więc
            > naprawdę niepotrzebne i chamskie jest pouczanie typu po co za mąż
            wychodziłaś i
            > w ciążę zaszłaś.

            mleko juz rozlane, ale zgadzam sie w pełni. on jest straszny i jesli
            autorka chce z nim byc- ja bym nie chciala, to powinna go trzymac
            krotko
            moj ex mąż moze nie był az takim arcychamem, ale tez mial wieczne
            pretensje do moich rodzioc, a sam swoje relacje elegancko zawalał i
            chyba bolało go to ze nasze sa fajne
            jak pomagali źle że pomagają, jak sie odsuneli to nas olewali..a sam
            przekonany o swej cudownosci
      • czekoladynka Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 06.08.10, 09:59
        > P.S. Z jednym sie zgodze z twoim mezem: jesli twoja mama nie
        pracuje zawodowo i
        > nie zarabia pieniedzy (co mnie osobiscie bardzo dziwi, bo
        najmlodsze dziecko ma
        > juz 7 lat a z twojego opisu nie wydaje mi sie, zebyscie mieszkali
        w bogactwie,
        > wiec twoja mama moglaby pomoc twojemu tacie w pracy zawodowej) to
        twoj maz ma
        > racje: nie ona kupuje wam wozek tylko jej pracujacy maz.


        mama ma rente,co w porównaniu z zarobkami taty jest bardzo
        mało,dlatego tata zostawia jej to jako "kieszonkowe" że tak się
        wyraże na własne wydatki.ze względów zdrowotnych tata nie chce żeby
        mama pracowała.nie bronię jej, po prostu wyjaśniam
        sytuację.wcześniej mama całe życie pracowała w fabryce zamków.
        • lili-2008 Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 06.08.10, 10:40
          Twój mąż to straszny burak. Twoi rodzice żyją jak chcą. Jeśli odpowiada im
          układ, że tata pracuje, a mama zajmuje się domem to jest tylko i wyłącznie ich
          sprawa, a nie Twojego męża.
          Wszelkie krytyczne uwagi pod ich adresem to czyste chamstwo i ja bym chyba nie
          podarowała takiemu pasożytowi. Powiedziałabym, że albo zacznie traktować ich z
          szacunkiem, albo niech wraca do swoich rodziców.
          Niestety nie sądzę, żeby ten człowiek był wart złamanego grosza.
          I wiek nie ma tu nic do rzeczy. Mając 22 lata można być już dojrzałym mentalnie
          człowiekiem, a przede wszystkim odpowiedzialnym.
          Ja bym z kimś takim nie mogła żyć.
        • azalia21 Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 06.08.10, 10:46
          Czekoladynka, naprawdę nie musisz się tłumaczyć z sytuacji finansowej swoich
          rodziców, bo nikomu na forum nic do tego.
          Sednem problemu jest twój mąż i jego stosunek do ciebie i twojej rodziny. Skoro
          sam nie pracuje, nie ma żadnego prawa, aby krytykować twoją mamę czy rodzeństwo.
          Podziwiam twoich rodziców, że tak spokojnie wytrzymują tę sytuację i nie wyrzucą
          wiecznie zrzędzącego zięcia ze swojego domu. Na pewno mieszkanie z rodziną nie
          służy młodemu małżeństwu. Nie macie żadnej możliwości, żeby zamieszkać osobno,
          chociaż w małej kawalerce? Jestem prawie pewna, że to w dużej mierze uzdrowiłoby
          sytuację, chociaż ja na pewno czułabym bardzo długo żal do męża, że nie potrafił
          dać mi wsparcia, kiedy było mi ono potrzebne:(
        • hodowca.hipopotama Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 06.08.10, 10:48
          To strasznie prostacka uwaga: nie matka, ale ojciec kupuje wózek, ponieważ to
          on, nie ona pracuje zawodowo. Ich dom jest wspólny, dzieci są wspólne, posiłki
          są wspólne, to i prezenty są wspólne. Obowiązki dzielą tak, jak chcą. Ich sprawa
          ani nie Calineczki, ani tym bardziej tego egoisty o kurzym móżdżku.
          Co do niego. Wygląda mi na wyjątkowo odrażającą postać. Zdaje się, że nie
          pracuje, jest zatem na utrzymaniu teściów (sam powiedziałby: teścia). Nie płaci
          za dach nad głową, za jedzenie, opiekę do dziecka także będzie miał za darmo.
          Słowem, jest na łasce. Ma natomiast swoje zdanko na temat finansujących go
          ludzi. Oczywiście negatywne.
          I jeszcze ta katolicka rodzina. Nie protestują specjalnie, gdy ich religijnie
          wychowywany synalek sypia z dziewczyną, zostaje u niej na noc, natomiast, jak
          już się z tego spania pojawia dziecko, wymuszają małżeństwo.

        • ritsuko Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 03.09.10, 11:08
          Czekoladynka, możesz wyjaśnić mężowi (i paru osobom na forum ;)), że małżeństwo to także
          wspólnota majątkowa, chyba, że ktoś podpisał intercyzę. I jak najbardziej Mama może kupić wózek,
          nawet jeśli nie pracuje, nawet jakby tej renty nie miała, bo pieniądze zarobione teoretycznie przez jej
          męża, są także jej. Tym bardziej, że to kwestie ustalone przez Twoich rodziców, za ich obojga zgodą, a
          nie sytuacja losowa. Zresztą tak samo jest w przypadku niepracującego męża- on też ma prawo do
          pieniędzy zarobionych przez żonę :)
      • aneta-skarpeta Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 06.08.10, 13:00
        > P.S. Z jednym sie zgodze z twoim mezem: jesli twoja mama nie
        pracuje zawodowo i
        > nie zarabia pieniedzy (co mnie osobiscie bardzo dziwi, bo
        najmlodsze dziecko ma
        > juz 7 lat a z twojego opisu nie wydaje mi sie, zebyscie mieszkali
        w bogactwie,
        > wiec twoja mama moglaby pomoc twojemu tacie w pracy zawodowej) to
        twoj maz ma
        > racje: nie ona kupuje wam wozek tylko jej pracujacy maz.


        widocznie im to pasuje i ich stac

        moja tesciowa tez od dawna nie pracuje choc moglaby sobie dorabiac,
        a tesc mimo emerytalnego wieku wciaz na chodzie zawodowym

        ale wolą tak. on zarobi i nie musi sie martwic o obiad itd, a ona ma
        prace w postaci- dba o dom i męża

        czy jesli malznestwo ustala ze chca miec taki model rodziny od
        zawsze to znaczy, ze kobieta nie ma prawa do wspolnych pieniedzy? ze
        nie sa jej? dziwne


        u mnie w domu np to tata od dawna nie pracuje zawodowo ( nie bylo to
        spowodowane choroba, rentą tylko postanowili ze tak bedzie lepeij) i
        tak naprawde to mama utrzymuje dom, ale jak tata chce kupic wnukowi
        prezent, albo sobie drukarke to nie mowi- to od babci, albo, zona mi
        kupiła?


        choc sumie u mnie w domu ja trzymam finanse i czesto na wydatki
        extra daje z naszej kupki, ale mąż mowi- mozesz mi dac na drukarkę?
        itd tzn wypłacic z konta
        smiejemy się, że on mi daje pensje, a potem JA mu drukarkę kupuję;)
        • czarna.koza Re: tak z inne, dziwnejj beczki 06.08.10, 16:07
          z jakiego znaku zodiaku jest twoj maz? bo brzmi jak typowy skorpion,
          no moze tego nieco gorszego rodzaju. Mialam to samo i wlasnie
          wyszlam z tego zwiazku
          • czekoladynka Re: tak z inne, dziwnejj beczki 06.08.10, 16:35
            Wodnik. ale może ten gorszy rodzaj wodnika:P
            dziekuję za odpowiedzi.pomogłyście mi.w sumie chciałam się
            dowiedzieć czy na prawdę nie przesadzam-bo słysząc to za każdym
            razem na prawdę zaczęłam sądzić że to moja wina, i zastanawiać się
            czy faktycznie nie wyolbrzymiam,usprawiedliwiając go że "może nie
            dorósł,może go to przytłacza itp".może i tak,ale ja też nie jestem z
            kamienia, staram się żeby było ok,podczas gdy on, no właśnie-
            staranie się zwala na mnie. teraz wiem,że nie jestem tak
            szczęśliwa,i życie tak jak do tej pory-czyli pobłażanie
            i "zapomianie" czy chowanie dumy do kieszeni nie jest dobre.
            • lili-2008 Re: tak z inne, dziwnejj beczki 06.08.10, 16:49
              Znak zodiaku jeszcze nic nie mówi o człowieku. Żeby wiedzieć, jakie cechy
              charakteru może mieć (nie musi, bo wychowanie też ma na to wpływ) należy zrobić
              horoskop urodzeniowy (data, godzina i miejsce urodzenia). W zależności od tego,
              w jakim znaku zodiaku ma się ascendent i jakie planety są w naszym znaku można
              powiedzieć coś o osobowości.
              Ogólne opisy poszczególnych znaków nie mają większego znaczenia.
              • robinia.akacjowa Re: tak z inne, dziwnejj beczki 06.08.10, 22:17
                Jezu, co za bzdury...
                • lili-2008 Re: tak z inne, dziwnejj beczki 09.08.10, 08:57
                  Ktoś cię pyta o zdanie? Dobrze, że ty interesujesz się samymi mądrymi rzeczami.
              • czarna.koza Re: tak z inne, dziwnejj beczki 08.08.10, 22:13
                lili znasz sie na tym?
                • lili-2008 Re: tak z inne, dziwnejj beczki 09.08.10, 08:56
                  Trochę.
            • calineczka_777 Re: tak z inne, dziwnejj beczki 06.08.10, 17:07
              czekoladynka napisała:

              > Wodnik. ale może ten gorszy rodzaj wodnika:P

              Naprawde wierzysz w te wszystkie znaki zodiaku???

              > dziekuję za odpowiedzi.pomogłyście mi.

              Czyli co zrobisz w konsekwencji ???

              w sumie chciałam się
              > dowiedzieć czy na prawdę nie przesadzam-bo słysząc to za każdym
              > razem na prawdę zaczęłam sądzić że to moja wina, i zastanawiać się
              > czy faktycznie nie wyolbrzymiam,usprawiedliwiając go że "może nie
              > dorósł,może go to przytłacza itp".

              Oczywiscie, ze twoj maz NIE DOROSL do roli meza i ojca. Tutaj nie musisz sie juz
              zastanawiac, bo to jednoznaczne. Choc uwazam, ze pewne jego uwagi sa sluszne to
              jednak nie napisalam nigdzie, ze FORMA w jaki on to robi jest w porzadku, bo
              jego sformulowania sa po prostu CHAMSKIE. Ta sama mysl, np.niezadowolenie z
              tego, ze jeden mezczyzna utrzymuje tak duza rodzine, mozna przeciez wyrazic w
              sposob kulturalny. W koncu ma do tego prawo, bo jest juz czlonkiem twojej
              rodziny, jest twoim mezem! Nie mozesz zabronic mu robienia uwag na temat twojej
              rodziny, osoby postronne moga miec inne poglady na temat "idealnej rodzinki".
              Chodzi tylko o to by one nie byly chamskie. Wydaje mi sie ze jest sfrustrowanym
              wystraszonym swojej przyszlosci w tej rodzinie (wraz z niepracujaca mama, twoim
              7-letnim bratem i przede wszystkim waszym dzieckiemitp.) mlodym chlopakiem.
              Gdyby nie naciski ze strony rodziny to pewnie by prysknal z tego ukladu. Life is
              brutal:-)

              może i tak,ale ja też nie jestem z
              > kamienia, staram się żeby było ok,podczas gdy on, no właśnie-
              > staranie się zwala na mnie. teraz wiem,że nie jestem tak
              > szczęśliwa,i życie tak jak do tej pory-czyli pobłażanie
              > i "zapomianie" czy chowanie dumy do kieszeni nie jest dobre.

              Czyli co zamierzasz z tym zrobic? Co zamierzasz zrobic byscie stali sie rodzina
              normalnie sie komunikujaca????
      • olga85 Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 13.08.10, 12:50
        Gdyby policzyć ile kosztuje wynajęcie opiekunki, sprzątaczki, kucharki plus doliczyć pralnie to wyszło by, że jej mama zarabia bardzo dużo. Myślę Calineczko, że to nie twoja sprawa czy matka autorki wątku pracuje czy nie.
        Autorka prosi o poradę dla siebie a nie dla swojej matki.
        • calineczka_777 Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 16.08.10, 08:47
          olga85 napisała:

          > Gdyby policzyć ile kosztuje wynajęcie opiekunki, sprzątaczki, kucharki plus dol
          > iczyć pralnie to wyszło by, że jej mama zarabia bardzo dużo. Myślę Calineczko,
          > że to nie twoja sprawa czy matka autorki wątku pracuje czy nie.
          > Autorka prosi o poradę dla siebie a nie dla swojej matki.

          Skad wiesz, ze tylko mama autorki postu pierze, sprzata i opiekuje sie dziecmi?
          Moze jej tata tez to robi oprocz pracy zawodowej? A poza tym malzenstwo nie
          polega na tym, ze liczy sie sobie za opieke, sprzatanie, opieke nad dziecmi itp.
          Bo w takim przypadku podazajac za twoja logika tata autorki postu moglby
          wystawic rachunek za seks czy za spacery z rodzina, za splodzenie 3 potomkow,
          opieke nad dzieckiem, wozenie samochodem (w rodzinach polskich to najczesciej
          mezczyzni sluza za szofera). Rodzina to nie uklad gospodarczo-finansowy, wiec
          zupelnie nie rozumiem twojej logiki. A poza tym uwazam, ze struktura rodziny
          (wlasnie ta niepracujaca mama) ma ogromny wplyw na powstanie konfliktu i dlatego
          na to zwracam uwage: ta rodzina wydaje sie inna od rodziny w ktorej wyrosl maz
          autorki postu a to rodzi stres. Do tego dochodzi bardzo mlody wiek i
          nieplanowane dziecko - dla niego to jak skok na glowke do wody. Ja mu sie nie
          dziwie, ze jest spanikowany. Co nie znaczy, ze nie uwazam jego wypowiedzi za
          chamskich, bo to samo mogl wyrazic w kulturalny sposob.
          • lelabo Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 18.08.10, 12:25
            calineczka_777 napisała:

            > A poza tym uwazam, ze struktura rodziny
            > (wlasnie ta niepracujaca mama) ma ogromny wplyw na powstanie
            >konfliktu i dlatego
            >na to zwracam uwage: ta rodzina wydaje sie inna od rodziny w ktorej
            >wyrosl maz
            >autorki postu a to rodzi stres.

            Żartujesz, prawda? Tak się składa, że większość małżeństw na świecie
            to związek dwojga ludzi wywodzących się z odmiennych rodzin, czasami
            nawet kultur, gdzie nierzadko panowały całkowicie odmienne zasady i
            hierarchie wartości. A mimo to nie wszystkie małżeństwa sprowadzają
            się do uwłaczania rodzinie współmałżonka i wytykania jej rzekomej
            ułomności.

            • calineczka_777 Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 18.08.10, 17:04
              lelabo napisała:

              > Żartujesz, prawda? Tak się składa, że większość małżeństw na świecie
              > to związek dwojga ludzi wywodzących się z odmiennych rodzin, czasami
              > nawet kultur, gdzie nierzadko panowały całkowicie odmienne zasady i
              > hierarchie wartości.

              W wiekszosci jednak panuja malzenstwa pomiedzy przedstawicielami osob tej samej
              narodowosci czy tej samej religii. Sa oczywiscie tez malzenstwa mieszane, jak
              np. moje:-) ale to sa jednak wyjatki. Coraz liczniejsze ale wyjatki. Pisalam
              przede wszystkim o tym, ze nagle i przymuszone ciaza dziewczyny (co tu ukrywac)
              wejscie mlodego chlopaka do rodziny w ktorej panuja inne hierarchie wartosci
              moga spowodowac u niego stres.

              A mimo to nie wszystkie małżeństwa sprowadzają
              > się do uwłaczania rodzinie współmałżonka i wytykania jej rzekomej
              > ułomności.
              >
              Tutaj oczywiscie tez ganie SPOSOB w jaki ten chlopak podaje swoja opinie o
              tesciowej. Sposob jest niewatpliwie chamski. Z drugiej strony jako maz i ojciec
              dziecka ma prawo wypowiadac swoje zdanie czy uwagi na temat rodziny choc
              oczywiscie w sposob KULTURALNY. Do tego dochodzi fakt, ze nie pracuje a ma juz
              dziecko:-( Dla mnie to w ogole jedna wielka zalamka, bo ja w jego wieku tez nie
              pracowalam (z wyjatkiem miesiacy ferii studenckich ale to nie byla praca na
              stale) i cieszylam sie zyciem. Mysle, ze (nieplanowane) dziecko, stworzenie
              rodziny w tym wieku tez by mnie przytloczylo i sresowalo. Co nie znaczy, ze
              akceptuje chamstwo ale strasznie mu wspolczuje, ze tylko dlatego ze nie uzywal
              kondomow jest wrzucony na gleboka wode.
      • ma_dre Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 08.09.10, 12:21
        chamstwem jest wcinanie sie w relacje innych ludzi : kto daje ci prawo do stwierdzenia "twoja mama moglaby pomoc twojemu tacie w pracy zawodowej"??? Calkowity brak szacunku. Nie doczytalas ze taki uklad odpowiada obojgu rodzicom autorki? Zachowaj swoje dobre rady dla siebie.
    • q_fla Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 07.08.10, 03:19
      Twój mąż to kawał lenia i obiboka, a twoi rodzice - sorry za
      wyrażenie - są bez jaj. Studia niczym w pracy nie przeszkadzają. Mój
      mąż przez całe studia (dzienne) pracował dorywczo.
      Nigdy nie pozwoliłabym sobie na taką postawę i traktowanie. Twoi
      rodzice powinni postawić ultimatum: albo zacznie zarabiać m. in. na
      potrzeby swojej rodziny, albo wypad i alimenty.
      Śmieszy mnie opinia, że go sytuacja przerasta, , to jest przecież
      dorosły facet, jak się za przeproszeniem bzykał, to chyba wiedział
      jaki może być tego efekt?
    • hildegarda-z-plocka Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 07.08.10, 21:19
      haha ten chlopiec jest przedni. w zyciu nie slyszlam o czyms takim, zeby nie
      zarabiac na siebie, byc na utrzymaniu obcej w gruncie rzeczy rodziny i jeszcze
      wydziwiac na to, ze ta rodzina to pasozyty i osoby rozrzutne. co go to obchodzi?
      to na co inni luzie wyaja swoja wasna kase nie jest absolutnie jego sprawa.
      naprawde podziwiam twoja mame, bo 99% ludzi na jej miejscu po takim tekscie
      jakim uraczyl ja ziec, wyrzucilaby z domu gnojka. jego gadanie na temat tego, ze
      nie wypada wam juz okazywac sobie uczuc tez jest niezle:) jezeli dotychczas
      wydawalo ci sie,ze byc moze przesadzasz, to moge cie zapewnic, ze nie tylko nie
      przesadzasz, ale traktujesz tego czlowieka zbytlagodnie:)
      "- Masz coś przeciwko czarnym ?
      - Mam coś przeciwko wszystkim. "
    • izabelllla24 Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 10.08.10, 08:45
      Musisz przeczekać wszystko. Jesteście jeszcze młodzi, musicie szybciej dojrzeć.
      Porozmawiaj z nim, powiedz żeby był bardziej tolerancyjny, patrzył na
      niedociągnięcia ludzi z przymrużeniem oka, i cieszył się z kąta. Oświeć go, ze u
      niego nie ma warunków do mieszkania a na stancję was nie stać i tyle.
    • kocham_monike_32 Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 10.08.10, 23:20
      Uciekaj dziewczyno od niego. Im wcześniej tym lepiej.
    • mali-na83 Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 11.08.10, 11:18
      ojj kochana....

      ...po pierwsze- to nie jest sprawa twojego faceta że twoja mama nie pracuje,
      widać taki układ odpowiada rodzicom i nikomu nic do tego!!! kolesiowi sie w
      głowie poprzewracało!!!


      ...po drugie- zagoń gnojka do roboty bo łaski nie robi, na dziennych mozna
      dorabiac - leser sam nie pracuje, wszystko ma na tacy podane i jeszcze narzeka -
      wjebałaś sie ale jestes młoda, rodzice napewno ci pomoga- jak bedzie gnojek
      podskakiwał kaz mu do mamuski spadac - nie pozwalaj żeby już teraz toba
      pomiatał bo będzie coraz gorzej!!!!

      ....jak sie pojawi dziecko to nie licz ze gnojek ci pomoze skoro juz teraz ma
      problemy z akceptacja nowej sytuacji - chyba wiedział ze jak jest SEX to może
      być potem z tego DZIDZIA;/....boże a potem legalizacje skrobanek bo tak lepiej
      niz kupic paczke gumek;/;/;/....


      .....weź sie za siebie!!!!przestań ryczeć na forum!! zrób coś bo to twoje życie
      - kobieto jestes młoda - walcz o siebie !!!nie bierz do siebie chamskich
      komentarzy bo zawsze sie znajdą "najmadrzejsi" - "wszystkowiedzacy" ktorzy
      pojada po tobie tylko za to że istniejesz...

      ...
    • olga85 Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 13.08.10, 13:02
      daj sobie z nim spokój... jak dorośnie niech wróci. Proponuje wystawić walizki za drzwi- ludzie będą gadać, ale w końcu przestaną.
      przyjrzyj się dokładnie relacjom w JEGO rodzinie, bo tak jak jego ojciec traktuje swoją rodzinę tak on będzie traktował swoją... tego nie da się wyplenić.
      Mam wrażenie, że w mężczyznach bardziej się to zakorzenia niż w kobietach.
    • triss_merigold6 Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 13.08.10, 17:16
      A panu wrażliwemu studentowi dziennemu nie przeszkadza fakt, że
      obżera swego teścia? Teksty jakie rzuca Twojej rodzinie pominę, bo
      musiałabym użyć niecenzuralnych słów, żeby skomentować.
      Goń gnoja do roboty. Albo pozbądź się go, rozwód, alimenty,
      ustalenie kontaktów - lepiej na tym wyjdziesz.
      • calineczka_777 Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 16.08.10, 08:52
        triss_merigold6 napisała:

        > A panu wrażliwemu studentowi dziennemu nie przeszkadza fakt, że
        > obżera swego teścia? Teksty jakie rzuca Twojej rodzinie pominę, bo
        > musiałabym użyć niecenzuralnych słów, żeby skomentować.
        > Goń gnoja do roboty. Albo pozbądź się go, rozwód, alimenty,
        > ustalenie kontaktów - lepiej na tym wyjdziesz.

        Bede zlosliwa... Wiele z was radzilo autorce postu by wziela rozwod, wystawila
        mu walizki za drzwi itp. Wydaje mi sie, ze autorka postu NIGDY nie zdecyduje sie
        na takie rozwiazanie, bo to raczej taki typ pasywnej kobiety jakich w Polsce
        wiele: dla niej wazne jest posiadanie MEZA na zasadzie "chocby pil, chocby bil,
        byle byl". Ona bedzie oczywiscie narzekac ale dla niej status mezatki jest
        bardzo wazny, wiec ona nigdy nie zdecyduje sie na zostanie rozwodka z dzieckiem.
        Toz to by byla dla niej tragedia.
    • moonshana Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 16.08.10, 09:32
      przykro to pisać, ale Twój mąż to gnój i cham. nieodpowiedzialny
      kretyn, który znalazł sobie ciepłe darmowe gniazdko. nie zarabia, nie
      utrzymuje nawet siebie a ma mnóstwo do powiedzenia. wiesz, on nie ma
      prawa do wygłaszania takich opinii o Twojej rodzinie. nie ma prawa
      obrażać Twojego brata, siostry, mamy. jest zwykłym gnojem, który
      widać sądzi, że jak poobraża osoby Ci najbliższe, jak wmówi Ci że
      Twoja rodzina to dno - to być może nikt nie zauważy że on sam jest
      zwykłym pasożytem.
      powiem Ci, do czego ma prawo Twój mąż: ma prawo i obowiązek zarabiać
      na siebie i przyszłe dziecko.
      ale niestety, wybacz szczerość, trafił na frajerów którzy go
      utrzymują i jeszcze pozwalają się obrażać.
      moje zdanie jest takie jak niektórych dziewczyn: walizki za drzwi.
      niech wróci jak dorośnie, a jeśli dorosnąć nie zamierza - niech nie
      wraca nigdy. nie znam Cię, ale mam nadzieję że nie zasługujesz na
      spędzenie życia z pasożytem, chamem i gnojem.
    • szpilki Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 17.08.10, 19:39
      z calym szacunkiem - jakie "niepracuje"??!!
      kto twierdzi, ze kobieta zajmujaca sie domem luzy i pachnie guzik wie
      o domu i logistyce.

      zlamalam reke jak pierwsze dziecko mialo 4,5 m-ca. a to bylo 6 lat
      temu. od tamtej pory RAZ uslyszalam "nic nie robisz" na 4 lata z
      dziecmi w domu. po tym jednym razie wrocilam natychmiast do pracy
      etatowej i teraz nic nie robie :D

      matko, jak ja bym takich meskich mezczan zostawiala z dwojka dzieci w
      domu i sama szla zarabiac na rodzine...
    • anusiak776 Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 10.09.10, 22:42
      Wyszlam za maz bedac nieco starsza od Ciebie ale nie z powodu dziecka. Po slubie moj ukochany zmienil sie hmmmm moze nie zmienil sie tylko sciagnal maske i pokazal swoje prawdziwe oblicze.
      Robil mi wiry wykorzystujac to ze nie mialam przy sobie zadnej bliskiej mi osoby (mieszkalismy zagranica). Sprawil mi male pieklo ktore trwalo rok. Powiedzialam "koniec". Powiem Ci ze nawet gdybysmy mieli dziecko to postapilabym tak samo. Nie ze wzgledu na mnie tylko dla dobra dziecka. Nie bedzie przeciez szczesliwe w rodzinie gdzie rodzice sie nie kochaja.
      Sama napisalas ze to jego rodzicom zalezalo najbardziej na slubie.
      Wiesz jak ja to widze?? On sie nie zmieni, nigdy a gdyby nawet to bedzie to jedna wielka sciema i predzej czy pozniej wroci do swojego dawnego "ja". Urodzi sie dziecko i bedzie jeszcze gorzej, beda wiry , klotnie... Za pare lat bedziesz sobie plula w twarz ze go nie zostawilas na samym poczatku...
      Masz kochajaca rodzine,a uwierz mi ze to jest bardzo wazne. Mozesz na nich polegac.
      Wiesz co bym powiedziala Twojemu mezowi gdyby jeszcze raz powiedzial cos na Twoaja rodzine "jesli ci nie pasuje to sie wyprowadz".
      Moj ex byl zawsze zazdrosny o mojego brata, rodzine. Kiedys mu powiedzialam " Oni zawsze beda moaja rodzina a czy my bedziemy razem za rok, 5lat tgo nie wiem wiec nie mow nigdy zlego slowa na ich temat".
      Kochana, zostaw go i tyle. Latwo powiedziec ale czy warto jest sie meczyc z jakims dupkiem?? Moim zdaniem szkoda zycia.
      I nie mysl ze sobie nie dasz rady,DASZ bo masz przy sobie ludzi ktorzy Cie kochaja i napewno Ci pomoga!
      Powodzenia
      Ahaa. Ten Twoj mezulek powinien Twoim rodzicom stopy calowac ze ma gdzie mieszkac a nie obrabiac in tylek. Coza pie****lony niewdziecznik!
    • tehuana Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 14.09.10, 01:08
      Ja to sie dziwie-mieszkac nie maja gdzie, pracowac sie nie chce, ale na zrobienie dzieciaka zawsze znajda miejse i czas.
    • anna_sla kopnij go w cztery litery 08.10.10, 08:34
      i powiedz mu, że rodziny sie nie wybiera tylko kocha, ale męża tak, więc niech spada na szczaw pomyśleć nad swoją głupotą, bo nie chcesz z dziecka debila zrobić.

      sorki za ostre słowa.
    • wioooo Re: stosunek mężą do mojej rodziny i inne ciekawo 14.04.11, 18:26
      Ja mam dla Ciebie radę: skończ studia. póki dziecko jest maleńkie zostawiaj je z mamą i siostra jak najczęściej, z mężem też o ile zechce i w tym czasie pracuj, zdobywaj praktykę. załóż sobie konto bez wiedzy i dostępu męża, wpłacaj tam co jakiś czas choćby malutkie kwoty. cenniejsze rzeczy kupuj na mamę, siostrę. absolutnie nie bierz żadnego wspólnego kredytu. będzie Ci łatwiej za kilka lat, gdy wreszcie kopniesz dupka w tyłek. Serio piszę, życzliwie i szczerze.
Pełna wersja